Do Tytusa Maleszewskiego
| <<< Dane tekstu >>> | |
| Autor | |
| Tytuł | Do Tytusa Maleszewskiego |
| Pochodzenie | Dzieła Cyprjana Norwida |
| Redaktor | Tadeusz Pini |
| Wydawca | Spółka Wydawnicza „Parnas Polski” |
| Data wyd. | 1934 |
| Druk | W. L. Anczyc i Spółka |
| Miejsce wyd. | Warszawa |
| Źródło | Skany na Commons |
| Inne | Cały tekst |
| Indeks stron | |
Byś kolorowym pyłem cień mój cichy
Do kraju przewiał, przyjść miałem do ciebie
I przyjdę (da Bóg), gdy mniej będę lichy,
A chmur nie będzie, lub mało, na niebie,
Za model przyjdę służyć ci cierpliwie;
Siędę i będę trwał — ani się skrzywię...
Tylko mi rzucisz co na lewe ramię,
By zakryć serce od blasków zachodnich,
Od wschodu także, gdzie się promień łamie,
I od północnych zórz, bo łuna od nich!
A chcę, by jaka piękność się urzekła
Tym wizerunkiem, spotkanym przypadkiem,
I z ojców domu na koniu uciekła,
Włos przetykany mając polnym kwiatkiem;
I jako owa, co Grek ją niósł z piekła[2],
Chcę, by mi ramię rzuciła na głowę...
A jabym szedł z nią w długiej limbów[3] bramie
I widzieć nie mógł więcej nad to ramię,
Rzecz nieodjętę i alabastrowę...
Tymczasem szczerych mych słuchaj wymówek
I, oczekując, temperuj ołówek!
1857 lutego.
- ↑ Tytus Maleszewski (1829-1898), malarz rodzajowy i portrecista.
- ↑ Aluzja do podania o Orfeuszu, który po zmarłą żonę poszedł do Hadesu i potęgą śpiewu wzruszywszy Plutona, uzyskał pozwolenie na jej powrót; zakazane surowo oglądnięcie się za nią jeszcze w obrębie Hadesu sprawiło, że utracił ją na zawsze.
- ↑ limby (łac.) — tu: podziemie, Hades.