Do Teofila Lenartowicza

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Aleksander Fredro
Tytuł Do Teofila Lenartowicza
Pochodzenie Dzieła Aleksandra Fredry tom XIII
Data wydania 1880
Wydawnictwo Gebethner i Wolff
Drukarz Wł. Anczyc i Spółka
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tekst jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tekst jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron

DO TEOFILA LENARTOWICZA.



Sniło mi się, żem przeszedł Jnkermańskie wzgórza,
Wstępowałem po trupach w okopy, przedmurza...
Na trupach stałem — we krwi brodziłem głęboko,
A serce moje zimne, z łez wyschnięte oko,
Patrzało na zniszczenie, tak straszne zniszczenie,
Jak gdyby szatan rozparł podziemne sklepienie
I wściekłą tu wyrzucił potępieńców tłuszczę,
By ród ludzki wytępić, świat przemienić w puszczę.

Nisko, nad czarnym grodem, nad powierzchnią mroźno;
Zawisła chmura płowa nieruchomo, groźno;
A fale raz po razie bijąc głucho w skały
Przedzgonne pulsa światu objawiać się zdały.
Myślałem, że ostatniem było życie moje,
I śmiałem spytać Boga, czemu jeszcze stoję?
Czemu ta grudka ziemi pod memi nogami
Krwią i łzami zamokła, ciężka przekleństwami,
Czemu już raz w otchłaniach morskich nie zatonie?
Czemu już raz pożarem piorunów nie spłonie?...
A wtem — głos, głos fujarki przeleciał doliny,
Fujarki, z naszéj, polskiéj wyciętéj wierzbiny,
Co oddech swéj prostoty tak czysto, tak szczerze,
Niesie po nocnych rosach, jak tęskne pacierze; —
I zapłakałem głośno — a pociecha błoga
Wstąpiła w serce moje, wzniosła myśl do Boga.
Takim był sen — sen tylko — lecz czemuż zbudzony
Słyszę jeszcze w cierpieniu łagodzące tony?...
Ach wiem, teraz pamiętam, one mi się nie śnią,
To tyś mnie wczoraj twoją ukołysał pieśnią,
Co oddechem prostoty, tak czysto, tak szczerze
Budzi nadzieje serca i serca pacierze.
Dzięki ci za nią — dzięki! — Droższa kropla wiary,
Jak losów na téj ziemi promieniste dary;
Ona po krwawym świecie zawsze czysta spływa,
Wznosi się nad zwaliska i w Bogu spoczywa.


1855 r.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Aleksander Fredro.