Dźwięki minionych lat/Szubienica Zawiszy

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Gustaw Ehrenberg
Tytuł Szubienica Zawiszy
Data wydania 1848
Wydawnictwo Imprimerie de Maistrasse et Compagnie
Miejsce wyd. Paryż
Indeks stron
SZUBIENICA ZAWISZY.



Młodzieniec przed zgonem powiedział z uśmiechem:
„Konopie na polu bujają széroko.“
Głos jakiś nieznany wnet odrzekł z pośpiechem:
„W lesie rosną jodły, wysoko, wysoko!“
 
Tu przyszli Moskale, młodzieńca wieszali.
„Konopie na polu bujają széroko.“
Wieszali i z niego szyderczo się śmiali:
„W lesie rosną jodły, wysoko, wysoko!“
 
Ksiądz żaden nie śpiewał, nie dzwonił nikt w dzwony.
„Konopie na polu bujają széroko.“
I wiatr tylko głucho zagwizdał w te strony:
„W lesie rosną jodły, wysoko, wysoko!“
 
Młodzieniec nie błagał pokornie, nie klęczał.
„Konopie na polu bujają széroko.“
Pogodne miał czoło, nie płakał, nie jęczał;
„W lesie rosną jodły, wysoko, wysoko!“


Nikt go nie pożegnał, ni bracia, ni matka.
„Konopie na polu bujają széroko.“
Uśmiéch jego usta krasił do ostatka.
„W lesie rosną jodły, wysoko, wysoko!“
 
Tu przyszli Moskale, a z nimi półkownik.
„Konopie na polu bujają széroko.“
I wszyscy krzyczeli: niech ginie buntownik!
„W lesie rosną jodły, wysoko, wysoko!“
 
I kat mu wnet stryczek zarzucił na szyję:
„Konopie na polu bujają széroko.“
Moskale wrzeszczeli: buntownik nie żyje!
„W lesie rosną jodły, wysoko, wysoko!“
 
Młodzieniec przed zgonem powiedział z uśmiechem:
„Konopie na polu bujają széroko.“
Głos jakiś nieznany wnet odrzekł z pośpiechem:
„W lesie rosną jodły, wysoko, wysoko!“






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Gustaw Ehrenberg.