Czarownicy Paryża

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Tytuł Czarownicy Paryża
Pochodzenie Paryż
cykl Paryż
Wydawca Księgarnia F. Hoesicka
Data wydania 1929
Drukarz Drukarnia Narodowa w Krakowie
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron


CZAROWNICY PARYŻA

1

Na rue Pigalle, w małym hotelu,
wciśniętym w sklepy z sałatą,
madame Kahl czyta listy zapieczętowane i bierze
za to sto franków.


2

W ulicy Fromentin, la mére Duval
wróży z fusów od kawy.
Wzdycha nad tobą. Mówi to, o czem chciałeś zamilczeć.
Kawa pachnie w nieciekawym
jej pokoju.


3

Na rue de l’Echiquier, czarnoksięska Girard,
w saloniku strojnym w malowane osty,
opowiada po cichu to, o czem chciałbyś zapomnieć.
Zna cię lepiej od siostry
rodzonej.


4

Zna, pocieszy, jak matka pomoże.
Poleci cię dżinnów potężnej mafji.
Twojego krzywdziciela dreszcz wspomnień przeniknie
gdy wspólnie przekłujecie serce fotografji
przeklętej.


5

Na bulwarze Haussmanna mieszka medjum Sarah.
Patrzy w kulę z kryształu i widzi twoje dzieje.
Podmalowanem okiem mierzy czasy przyszłe.
W Paryżu dzieją
się cuda.


6

W Rotondzie, wśród stolików, błądzi zwiędła kobieta,
uboga czarownica o czuprynie z miedzi.
Pośpiesznie, na obrusie stawia ci kabałę.
Wymawia szeptem ważne imię i śledzi
twój wzrok.


7

Bierze w ręce dłoń twoją i patrzy pod światło.
Uśmiecha się skrycie do pierścienia Wenery.
Pokazuje ci znaki szczęścia: gwiazdę sześcioramienną
i w przegubie ręki twojej cztery
rascety...


8

Żebrak, w nagrodę za kilka centimów,
daje ci przepowiednię, drukowany świstek,
z kwiatem, planetą i wierszem na dzień twych urodzin.
Przynosi to rzeczywiste
szczęście.


9

Medjum Zinah po polsku do ciebie od progu przemawia.
Widzi nad tobą koło świetlane. Każe ci żyć nadzieją.
„Idź cicha muzyko słodka spokojnie przed siebie.
Gwar ścichnie, wówczas usłyszą cię ci, który umieją
słuchać.“


10

A fakir Hamam Bej, w swojem gnieździe z jedwabnych dywanów,
przeszywa cię wzrokiem z żelaza, prostym, głębokim.
„Nie żałuj snów. Pal opium życia i czekaj na nowe marzenia.
Czyż warto czepiać się snu, chcieć utrwalić obłoki
lub dym?


11

Chwiejną trzcinę cukrową wicher odchylił od ciebie.
Teraz zegnie może w twoją stronę piękną palmę, szumiącą wspaniale.
Pamiętaj o ruchu wiecznym. Nikt tu nie myśli o tobie.
Wszystko się w falach wichury porusza. Kochaj falę
jedynie.“


12

W głębi dziedzińców, na prawo, na lewo, w mansardach i piwnicach,
czarodzieje Paryża czatują jak senne ropuchy,
jak węże zielone, jak sowy, pierzaste i ciche nokturny,
jak na krużgankach Nôtre Dame de Paris, śpiczastouche
potwory...





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Maria Pawlikowska-Jasnorzewska.