Boska komedja (Dante, 1909)/Piekło/Pieśń XXVIII

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Dante Alighieri
Tytuł Boska komedja
I. Piekło
Wydawca Gebethner i Wolff
Data wydania 1909
Druk W. L. Anczyc i Spółka
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Edward Porębowicz
Tytuł orygin. Divina Commedia
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
PIEŚŃ XXVIII.[1]

Kto zdoła nawet w niewiązanej mowie

Opisać rany i szkarłatne strugi,
Jakie w następnym ujrzałem parowie!

Choćbym powtarzać chciał i raz i drugi,

Pojęcia myślom zabraknie, wyrazu
Trafnego ustom braknie do posługi.


Gdyby zgromadzić wszystek lud odrazu

Z Apulji szczęsnej, co krwi rubinowe
Soki rzymskiemu dawał pić żelazu[2];

10 
Lub co przypłacił życiem boje owe,

Gdzie łup obfity pierścieni zebrano[3],
Jak świadczą wierne księgi Liwiuszowe;

13 
I hufy, co krew wylały rumianą,

Że nie uznały Roberta Gwiskarda[4];
I tych, których kość zbierasz w Ceperano[5],

16 
Skąd na Apulji synów pada wzgarda;

I z Tagliacozzo[6], skąd nabrała sławy
Bitwa bez boju starego Alarda[7].

19 
Gdyby z nich każdy to kadłub dziurawy,

To kikut zjawił, nie zrównałby snadnie
Szkaradnym rzeziom dziewiątej dzierżawy.

22 
Mniej pluszcze, kiedy klepka zeń wypadnie,

Ceber, niż mara, co stała rozryta
Na skróś od brody aż po części zadnie.

25 
Między nogami wisiały jelita,

Widniały płuca z owym smutnym worem,
Gdzie w kał się zmienia potrawa spożyta.

28 
Gdym nań z litośnym poglądał uporem,

Dłońmi roztargał łono duch wyklęty;
»Patrz!« rzekł, »ręce mi własnym są toporem.

31 
Oto ci widne Mahometa[8] szczęty;

Przedemną spojrzyj, płacząc idzie Ali[9],
Od brody przez twarz po ciemię rozcięty.

34 
Wszyscy co ze mną w ten loch się dostali,

To siewcy schyzmy i zgorszenie świata;
Tak połupani, że waśni wzniecali.


37 
W tyle na drodze stoi djabla czata;

Ona to duchy okropnym koncerzem
Siecze, a my raz wraz pod ręce kata

40 
Wracamy, ledwie krąg bolesny zbieżym;

Coraz się blizna ran naszych zasklepia,
On coraz ciosem ją otwiera świeżym.

43 
Lecz ktoś ty, co tam z głazu czaisz ślepia?

Może rozumiesz, że odwleczesz kary,
Którą wyznanie win w tobie zaszczepia?«

46 
»Żyw on, nie zbrodnia w te go wiedzie jary

I nie na krwawą mękę on przychodzi,
Lecz by doświadczeń zaznał pełnej miary,

49 
Mnie com zmarł, być mu przywódcą się godzi

Przez wszystkie kręgów piekielnych podsienia;
W to wierz, jak wierzysz, że cię wzrok nie zwodzi«.

52 
Tak Mistrz... Sto duchów z pośród krwi strumienia

Spojrzało na mnie zatrzymując kroku;
Mąk zapomniały z wielkiego zdumienia.

55 
»Ty co wnet może na świat wyjdziesz z mroku,

Pośpieszaj bratu Dolcino[10] z przestrogą:
Jeśli nie spragnion naszego widoku,

58 
Niechże się w żywność opatrzy z załogą,

Inaczej zaspy śniegowe Nawarze
Do zbyt łatwego zwycięstwa pomogą«.

61 
Z nogą wzniesioną[11] ku iściu tak każe

Mahomet; skończył, sprostował kolano
I poszedł dalej w ciemne korytarze.

64 
A w tem duch, co miał gardziel wielką raną,

Nozdrza wydarte do samej nasady
I jednę muszlę ucha w szczęt wyrwaną,


67 
W pośrodku stojąc zdumionej gromady

Na oścież dłońmi rozwarł gwałtownemi
Szyję czerwoną od okropnej szpady.

70 
»O ty, któregom już w łacińskiej ziemi

Oglądał, człecze, coś tu wszedł bez winy,
Nie zwodzisz-li mię kształty kłamliwymi,

73 
Przypomnij proszę, Piotra z Medycyny[12].

Jeśli powrócisz w krainę kochaną,
Która z Vercello w Markabu[13] niziny

76 
Chyli się, ostrzeż dwu najlepszych z Fano[14]:

Angiolella i pana Gwidona,
Że ile przyszłość wywróżyć mi dano,

79 
Pod Kattoliką tyran ich dokona;

Z łodzi strąceni będą od wioślarzy,
Mając na szyi kamienne brzemiona.

82 
Nie widział Neptun zbrodni równie wrażej

Na śródlądowem swem morzu szerokiem
Śród Argolidów[15], ani śród korsarzy.

85 
Zdrajca, co jednem tylko patrzy okiem[16],

Pan ziemi, której ktoś z naszego grona
Nie chciałby nigdy karmić się widokiem,

88 
Zwabił ich w dom swój niby dla narady,

A wraz uwolnił od ofiarowania
Okupu wichrom fokarskiej posady«[17].

91 
»Poucz mię, rzekłem, »ja dla dziękowania

Sprawię to, że świat o tobie usłyszy:
Kto jest ów zbrodzień gorzkiego poznania?«[18]

94 
Więc do jednego w gronie towarzyszy

Wyciągnął rękę, usta rozwarł marze
I rzekł: »Ten ci jest, lecz dziś gada ciszej.


97 
On to wahania przeważył w Cezarze

Z Rzymu wygnany, mówiąc, że kto sprawy
Dojrzałej zwłóczy, los go klęską karze«.

100 
Jakże wylękłe stało widmo, krwawy

Język i w gardle ukazując ranę:
Curio, do rady niegdyś taki żwawy!

103 
A jeden, co miał dłonie odrąbane,

Prężył kikuty w czarności oparnej,
Na twarz mu strugi lały się rumiane.

106 
»Moskę przypomnij« wołał; »ja człek marny[19],

Że każda sprawa ma kres, powiedziałem;
Słowo w Toskanie złemi zeszłe ziarny«.

109 
»I na twe plemię będące pujnałem!«

Krzyknę; więc boleść piętrząc na boleści,
Odszedł jak człowiek smutny, zdjęty szałem[20].

112 
Jam został innych mąk przyjrzeć się treści

I widzę straszną rzecz...; krom utwierdzenia
Nie śmiałbym w mojej powtórzyć powieści.

115 
Ale zachętę słyszę od sumienia,

Dobrego druha, który w czesnej zbroi
Sam chodząc, śmiałość w człeku rozpłomienia.

118 
Ujrzałem, dotąd na oczach mi stoi,

Tułów bez głowy, cień niegdy człowieka
Depcący glebę, która krwią się gnoi.

121 
Za kędzior głowę dzierżąc, ów kaleka

Ręką w powietrzu jak latarnię waży
I patrząc na nas: »Gorze mi!« narzeka.

124 
Własnemu ciału oczy świecą z twarzy

I jedno w dwojgu jest, a w jednem dwoje;
Jak?... On wie, który te cuda kojarzy.


127 
Więc duch pod mostu podszedłszy wykroje,

Ramię wyciągnął, aby straszne słowa
Wyraźniej w uszy ugodziły moje.

130 
»Patrz na bolesną karę!« rzekła głowa,

»Ty co żyw chodzisz śród czerni nieżywej
I pomyśl, jest-że która tak surowa?

133 
Byś między ludzi o mnie poniósł dziwy,

Wiedz: Bertran de Born jestem[21], królewica
Jana gorszyciel[22] i radca zdradliwy.

136 
Jam jest, com z synem pokłócił rodzica;

Sam Achitofel[23] w sercu Absalona
Ku ojcu równej złości nie podsyca.

139 
Że taka jedność była roztargniona

Z mej winy, własny mózg obnoszę w ręce,
Którego korzeń wewnątrz tego trzona.

142 
Słuszność odwetu widzisz w mojej męce«.





Przypisy

  1. Koło VIII, jar 9. Szerzyciele waśni.
  2. W. 9—10. wszystek lud — Z Apulii szczęsnej. Podbój Apulii, prowincji Włoch południowych rozpoczął się w 429 r. przed Chr. Rzymskiemu żelazu, w oryg. per i Romani. Inni czytają Trojani, co wychodzi na jedno, bo Rzymianie byli uważani za potomków Trojan.
  3. łup obfity pierścieni. W bitwie pod Kannami w drugiej wojnie punickiej poległo tyle wojska rzymskiego, że według Liwiusza Kartagińczycy zebrali 3½ korca żelaznych pierścieni, będących odznaką rycerstwa.
  4. Że nie uznały Roberta Gwiskarda. Wojska greckie, które cesarz Aleksy wysłał w celu odzyskania Kalabrji i Apulii, zostały pokonane od Roberta Gwiskarda, Normana, nowego władcy tych ziem. Stało się to w połowie XI w.
  5. których kość zbierasz w Ceperano. W miejscowości tej, pod górą Cassino, rozegrała się w 1265 r. pierwsza bitwa między Manfredem, królem Apulii i Sycylii a Karolem andegaweńskim. Trzecia armia Apulczyków widząc klęskę swoich, przeszła w czasie bitwy od Manfreda do Karola.
  6. Tagliacozzo, twierdza w Abruzzach, gdzie Karol andegaweński, już jako król Apulii i Sycylii stoczył bitwę z Konradynem, siostrzeńcem Manfreda 1268 r.
  7. Alardo di Valleri, szlachcic francuski, doradził Karolowi, aby w bitwie użył tylko ⅔ swej armii, zachowując trzecią na chwilę rozstrzygającą. Wskutek tej rady bitwa już przegrana skończyła się dla Karola zupełnem zwycięstwem.
  8. Mahomet jest tu karany jako winien schizmy, największej w świecie według pojęć średniowiecznych.
  9. Ali, zięć i następca Mahometa.
  10. Brat Dolcino, pustelnik, który popadł w kacerstwo, głosząc powszechny komunizm. Był głową sekty »Braci apostolskich«. Z 3000 zwolenników obwarował się w górach między Nowarą a Vercelli, ale pozbawiony żywności i osaczony śniegami został schwytany i spalony żywcem w 1307 r.
  11. Z nogą wzniesioną. Giest symboliczny oznaczający, że duchy nie przerywają swego bolesnego krążenia ani na chwilę.
  12. Piotr z Medycyny (Pier da Medicina) z rodziny Cattani’ch siał niezgodę między Bolończykami a Gwidonem da Polenta oraz Malatestinem da Rimini.
  13. Marcabo, zamek na terytorjum rawenackiem; Ramberto da Polenta zburzył go w 1309 r.
  14. Dwaj najlepsi z Fano: Gwido del Cassero i Angiolello da Carignano, których Malatestino zaprosiwszy na naradę, kazał utopić w morzu pod zamkiem Kattoliką.
  15. Śród Argolidów, tj. awanturników greckich.
  16. Zdrajca co jednem tylko patrzy okiem. Malatestino był ślepy na jedno oko.
  17. uwolni od ofiarowania — Okupu wiatrom z fokijskiej posady. Fokara, góra w pobliżu Kattoliki, skąd wieją wiatry niebezpieczne dla żeglarzy, którzy też przejeżdżając tamtędy polecają się Bogu. Dwaj zamordowani nie dojechali do Fokary, gdyż ich strącono w morze.
  18. Kto jest ów zbrodzień gorzkiego poznania. Tym, który nigdy nie chciałby oglądać Rimini jest wygnany z Rzymu Curio, który według Farsalii Lukana (w. 280) miał ostatecznie namowić Cezara do podniesienia broni przeciw ojczyźnie.
  19. W. 106 i nast. Mosca degli Uberti czy też dei Lamberti na radzie familijnej Amideich, zwołanej w celu pomszczenia skrzywdzonej krewniaczki na hrabim Buondelmoncie, doradził, aby go zamordować, powiadając: Cosa fatta capo ha, tj.: co się stało, to się nie odstanie. Śmierć Buondelmonta 1215 r. stała się powodem zamieszek w Toskanie i zgładzenia całej rodziny Ubertich, bądź śmiercią, bądź wygnaniem i konfiskatą dóbr. To był początek zatargu Gwelfów i Ghibellinów.
  20. człowiek smutny z powodu nieustannego bólu fizycznego, zdjęty szałem na wieść o zagładzie swego rodu.
  21. Bertran de Born, wicehrabia zamku Altaforte w Gaskonii, słynny trubadur, twórca namiętnych satyrycznych serventesów, podżegał młodzieńczego króla angielskiego przeciw ojcu Henrykowi.
  22. królewica — Jana gorszyciel, właściwie królewicza Henryka. Dante powtórzył ten błąd za kronikarzami.
  23. Achitofel, doradca zbuntowanego przeciw Dawidowi Absalona.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autorów: Dante Alighieri, Edward Porębowicz.