Biblia Wujka (wyd. 1839-40)/Modlitwa Manasse

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Biblia, to iest księgi Starego i Nowego Testamentu
Wydawca Bartłomiej Jabłoński i syn
Data powstania 1599
Data wydania 1839-1840
Miejsce wyd. Lwów
Tłumacz Jakub Wujek
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Indeks stron


Modlitwa Manasse, y dwoie Kśięgi, które pod imieniem trzećich y czwartych kśiąg Esdraszowych udawaią, tu na końcu na stronie, to iest, nie między inszemi kśięgami świętemi starego zakonu, które święty Synod Trydentski przyjął, y za święte a Boskie przyimować roskazał, położone są, aby do końca nie zginęły: ponieważ ie niektórzy święci oycowie czasem wspominaią, y w niektórych Bibliach Łacińskich, tak ręką pisanych, iako y w drukowanych się nayduią.

MODLITWA
MANASSE,
KRÓLA JUDZKIEGO,
GDY W WIĘZIENIU BYŁ TRZYMAN W BABILONIE.


PAnie wszechmogący Boże oyców naszych, Abrahama, y Izaaka, y Jakoba, y naśienia ich sprawiedliwego, któryś stworzył niebo y źiemię ze wszytkim ich ochędostwem: któryś związał morze słowem roskazania twego, któryś zamknął przepaść, y zapieczętowałeś ią strasznym a chwalebym imieniem twoim: którego się wszytkie rzeczy lękaią y drżą przed obliczem mocy twoiéy. Abowiem nieznośna iest wielmozność chwały twoiéy, y nie wytrzymany gniew groźby twoiéy na grzészniki: a niezmierne y niedoścignione miłosierdźie obietnice twoiéy: boś ty iest Pan nawyższy, łaskawy, ćiérpliwy, y barzo miłośierny, y żałuiąc złego ludźi. Ty Panie, według wielkości dobroći twéy obiecałeś pokutę y odpusczenie tym, którzy zgrzészyli tobie, a z wielkośći miłośierdzia twego postanowiłeś grzésznikom pokutę ku zbawieniu. A tak ty Panie Boże sprawiedliwych, nie ustawiłeś pokuty sprawiedliwym, Abrahamowi, y Izaakowi, y Jakobowi, tym którzy nie zgrzészyli tobie: aleś ustawił pokutę dla mnie grzésznego: bom zgrzészył nad liczbę piasku morskiego: rozmnożyły się nieprawośći moie Panie, rozmnożyły się nieprawośći moie, y nie iestem godzien poyźrzeć y patrzyć na wysokość nieba, prze wielkość nieprawośći moich. Skurczyłem się pod wielą łańcuchów żelaznych, iż nie mogę podnieść głowy moiéy, ani mam wytchnienia: Abowiem wzbudźiłem gniew twóy, y złość uczyniłem przed tobą: nie czyniłem woli twoiéy, y nie strzegłem przykazania twego: stanowiłem obrzydłośći, y rozmnażałem obrażenia. A teraz upadam na kolana serca mego, prosząc u ćiebie dobrotliwości. Zgrzészyłem Panie, zgrzészyłem, y uznawam nieprawośći moie. A przetóż żądam prosząc ćię, odpuść mi Panie, odpuść mi, a nie zatracay mię społu z nieprawośćiami moimi, ani rozgniewany na wieki zachoway mi złośći, ani mię potępiay do niższych mieysc źiemie: Abowiemeś ty iest Bóg, Bóg mówię pokutujących: a okażesz nademną wszytkę dobrotliwość twoię: bo mię niegodnego zbawisz według wielkiego miłośierdźia twego, a będę cię chwalił zawsze po wszytkie dni żywota mego. Abowiem ćiebie chwali wszytka moc niebieska, a tobie iest chwała na wieki wieków. Amen.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: zbiorowy i tłumacza: Jakub Wujek.