Ballada górska

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jan Neruda
Tytuł Ballada górska
Pochodzenie Ballady, legendy i t. p.
Data wydania 1904
Drukarz St. Niemira
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Konrad Zaleski
Źródło Skany na commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
Ballada górska.

— „Powiedz-no mi, babciu droga,
Czem tu goić rany,
„By nie umarł człowiek z bólu.
Gdy ma cios zadany?“

— „Wszystkie rany w ludzkiem ciele
Zgoić ci się mogą
„Od pleśnika, co tu rośnie
U nas, ponad drogą“.

— „Powiedz jeszcze, babciu droga.
Jaki lek byś dała,
„Gdyby głowa od promieni
Słonka ogorzała?“

— „Na straszliwy upał, znoje
Leki niezawodne
„Drobne, z wiosną, na porębach
Listki masz jagodne“.


Dziecię z chaty wybieżało
I na drodze siada.
— „Daj mi listek swój, pleśniku,
Daj!“ do drzewa gada.

Stąd zaś bieży ku porębie
Przez ciernie, rozdroża:
— „Daj mi, daj mi młode listki,
Ty, jagódko Boża!“

Czego chciało, dziecię miało.
Do kościoła bieży,
Gdzie rozpięty pod ołtarzem
Chrystus na wznak leży.

Umoczyło w wodzie dziecię
Biały płatek czysty:
— „To lekarstwo cię uzdrowi,
Jezu mój złocisty!

I przemywa płatkiem rany,
Krew ociera z czoła.
— „Już nie będziesz cierpiał dłużej!“
W skroń całując, woła.

Dzwon na wszystkie strony świata
Głośnem echem dzwoni.
Lud się zbiega, w piersi bije,
Nizko głowę kłoni.


I podziwia to pacholę,
Co spełniło Boską wolę.

Dotąd, w maju, choć ubiegło
Lat od cudu wiele.
Giną naraz wszystkie rany
Na Chrystusa ciele.
Co spoczywa pod ołtarzem
W górskim tym kościele.

Jan Neruda.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Jan Neruda i tłumacza: Konrad Zaleski.