Balet królewski w Warszawie 1654

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jan Andrzej Morsztyn
Tytuł Balet królewski w Warszawie 1654
Pochodzenie Poezye oryginalne
i tłomaczone
Data wydania 1883
Wydawnictwo Nakładem S. Lewentala
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Indeks stron

BALET KRÓLEWSKI

w Warszawie 1654.



Na polne rozkoszy.

Ogród wesołego raju
Mie[1] miał tyle ziół i maju,
Ani owoców tak siła na stole,
Jak wiele uciech ma tuteczne pole.
Tu ustawiczne wesele,
Tu Nimfy tańcują śmiele.


Nimfa myśliwa.

1.  Izabella Klara de Mailly.

Niech twoja chęć ciekawa na obłów nie waży,
Bo Dyanna, u któréj jesteś, panno, w straży,
Sama-ć nażenie zwierza na ostre oszczepy,
Samo się śpieszyć będzie ptastwo na twe lepy.


2.  Anna Schoenfeldt.

Porzuć, panno, zdradne nici,
Sidła, rozjazdy i siéci,
Których się zwierzęta bały,
A wypuść z oczu twych strzały.
Zarazem zwierz wyuzdany
Odniesie przez serce rany.


Pasterki.

1.  Katarzyna Dönhoffowa.

Trzoda, którą ta Nimfa pasie,
W straży tak pięknéj pasterki,
Zrywaj trawkę w spokojnym wczasie,
Na wilcze nie dbaj rozterki;

Każdą dzikość jéj pójzrzenie
I zwycięży i odżenie.


2.  Konstancya Piotrowska.

Nie zostaniesz w żadnym błędzie:
Każda z twych spraw stała będzie
I mieszkać z tobą będą cnoty święte,
Kiedy i imię masz od cnoty wzięte.


Żniwiarki.

1. Marya d’Arquien.

Nie koś siana na pokosy,
Nie puszczaj sierpa na kłosy:
To rzecz twéj ręki miéć za kmieciów sługi,
Serca ich orać i żąć ich wysługi.
A ten snop słusznie nazwie się szczęśliwym,
Który ty zwiążesz ręki twojéj żniwem.


2. Katarzyna de Gordon.

Niech ci się wiedzie, niech się wszytko szczęści,
Niech się pod twoim sierpem kłos zagęści,
Niech chwast i ciernie niw twoich nie dusi.
Co-ć Bóg obiecał, to twoje być musi.


Winiarki.

1.  Orszula Wybranowska.

Gdy ta winiarka dla smacznego soku
Grona z winnice przynosi do tłoku
Pod jesienne czasy;
Tak wierzyć trzeba, że za swoje zdrowie
Nie będą w niebie pełnili bogowie,
Tylko tym winem, co płynie z jéj prasy.


2.  Helena Wodyńska.

Panno, do któréj słusznie to widzimy,
Że możesz rozgrzać cały świat wśród zimy,

Bo choć nie jesień, przecie zbierasz grona,
Żyj w długie lata, jak Noego żona,
Co nam rozkrzewił zatopione wina.
Lecz widząc, jako z potopu przyczyna
Do gniwu wszemu na wodę stworzeniu.
Nie mięszaj jéj nam, choć ją masz w imieniu.


3. Joanna Laskowska.

Już zubożeje Tokaj i Tercale,
A nam zostanie który Talor wcale,
Gdy panny wina, jako w Węgrzech prawie,
Tłoczą w Warszawie.
Ale wam radzę, bracia pijanicy,
Od tego tańca śpieszcie ku piwnicy,
Bo tu wam zaćmią mózg dwojakim czynem,
Wzrokiem i winem.


Do Nimf.

Nie miejcie za złe, o śliczne boginie,
Że wam w mych wierszach cześć pochwalna płynie
I że godności wasze nieba szersze
W mały zebrały związek krótkie wiersze.
Wszak i bogowie, przy pokornéj wierze,
Biorą za wdzięczne choć krótkie pacierze.





Przypisy

  1. Przypis własny Wikiźródeł Błąd w druku; powinno być – Nie.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Jan Andrzej Morsztyn.