Arystoteles o Drakoncie

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
>>> Dane tekstu >>>
Autor Stanisław Schneider
Tytuł Arystoteles o Drakoncie
Pochodzenie Eos R.1 zeszyt 1 s. 59-63
Data wydania 1894
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Okładka lub karta tytułowa
Indeks stron
Schneider Arystoteles o Drakoncie Grafika.png
Arystoteles o Drakoncie.

Porównawszy ustępy świeżo odkrytej a przypisanej Arystotelesowi Ἀϑηναίων πολιτεία, tyczące Drakonta (roz. IV) i prawodawstwa Solona (roz. VII i VIII), musi się dojść do przekonania, że autorowi nie zależało tylko na tem, ażeby podać zaprowadzone zmiany, lecz także chodziło o przedstawienie stanu rzeczy, jaki ci prawodawcy zastali i utrzymali. Czemże bowiem różniło się dozorcze zadanie Areopagu przed Drakontem i za Drakonta od stanowiska przyznanego mu przez Solona? a jednak Arystoteles trzy razy tosamo niemal temisamemi słowy powtarza o kompetencyi owej rady (roz. III, 6; IV, 4; VIII, 4), dając, rozumie się, do poznania, że Drakon i Solon w tym względzie nic nie zmienili, owszem status quo zachowali. Jedno atoli Solon odebrał Areopagowi, co zdawna (τὸ ἀρχαῖον) — więc także i za Drakonta — posiadał, mianowicie odjął mu prawo dowolnego wyboru corocznych urzędników (VIII, 2). Gdy zestawimy z tem świadectwem twierdzenie na bezpodstawnie podejrzywanem miejscu w Polityce Arystotelesa (II, 1274 a), że Solon najniezbędniejszą władzę oddał ludowi t. j. wybory urzędników i pociąganie ich do odpowiedzialności (bo nawet tej mocy nie posiadając lud niewolnikiem byłby i wrogiem), wtedy pojmiemy lepiej, dlaczego prócz cielesnej niewoli gmin przed Drakontem i po nim aż do Solona żadnych w ogóle nie miał praw, uciskany pieniężnie i politycznie przez możnych (II, 2 i 3 ; IV, 5).
Myli się tedy G. Gilbert, który w 2. wyd. I. tomu dzieła: Handbuch d. griech. Staatsalterth. korzystał w obfitej mierze z nowego nabytku Politei ateńskiej, gdy twierdzi na str. 126 w uwadze, że podług Arystotelesa (roz. IV, 2) po Drakoncie widocznie οἱ ὅπλα παρεχομένοι wybierali 9 archontów. Przedtem już bowiem Meyer (Des Arist. Politik u. d. 14. Ἀ. πολ. na str. 35 nast.) wykazał, że udział ogółu τῶν τὰ ὅπλα παρεχομένων ograniczał się tylko do tego, iż z pomiędzy niego (ἐϰ τῆς πολιτείας) losowano radę z 401 członków złożoną i innych niższych urzędników pod warunkiem 30 lat ukończonych i niedopuszczenia nikogo po raz wtóry do władzy, pokąd każdego los po kolei nie trafił. Wybór zaś wyższych urzędów, jak οἱ ἐννέα ἄρχοντες, ταμίαι, στρατηγοὶ i ἵππαρχοι był zależny od stosownego cenzusu, który wynosił dla pierwszych i drugich 200 lub 300 min, a 100 min dla pozostałych, z tym dodatkiem, że ciż strategowie i hiparchowie wykażą się dziećmi przynajmniej 10 letniemi. Zauważywszy dalej z Meyerem (str. 34., por. str. 44), że o oddaniu praw politycznych hoplitom Arystoteles mówi w czasie zaprzeszłym (ἀπεδέδοτο μὲν ἡ πολιτεία τοῖς ὅπλα παρεχομένοις), trudno oprzeć się przypuszczeniu, że całe następne zdanie, zaczynające się od zwrotu ᾑροῦντο δὲ, odpowiednego temu ἀπεδέδοτο μὲν, we formie skutku czy wyjaśnienia, podaje obraz stosunków i warunków wyborczych, jakie już przed Drakontem się wytworzyły na mocy przyznania obywatelstwa zaciężnym z prawem biernego wyboru w miarę cenzusu. Według twierdzenia Arystotelesa w Polityce (VI, 1297 b) pierwszy ustrój państwowy u Greków po ustaniu królestwa polegał na wojownikach i to początkowo na konnicy, a z powiększeniem miast i potęgi ciężkozbrojnych liczniejsi dostępowali w nim uczestnictwa. Otóż pierwszym, stosownie do Politei (IV, 1; XLI, 2), w Atenach był ustrój państwowy za Tezeusza, o którym dowiadujemy się stamtąd, że cokolwiek odbiegał od królewskiego, czyli — jak Plutarch pisze z grubą przesadą w życiu Tezeusza roz. 25, cytując Arystotelesa — nachylał się do pospólstwa. W każdym razie, czy mniej czy więcej ta pierwsza organizacya państwowa zaciężnych odstrychnęła się od królewskiej. Drakon już niewątpliwie znalazł ją tak rozwiniętą, jak się wyłania w Politei, t. zn. z biernem prawem wyborczem hoplitów, czynnem zaś Areopagu.
Dalszą modyfikacyą tegoż władzy oligarchicznej, prócz wprowadzenia i to przed Drakontem cenzusu majątkowego obok rodowych zasad przy wybieraniu wyższych urzędów (por. III, 1 i 6) było, zdaniem naszem, użycie losowania na mniejszych urzędników, co uważamy za ustępstwo i wyrzeczenie się rady z Areopagu na korzyść hoplitów całkiem podobne, jak utworzenie rady 401, tak samo ἐϰ τῆς πολιτείας losowanej. Do losowanych urzędów musieli również należeć ci prytanowie, o których Politeja na uszkodzonem niestety miejscu (IV, 2) tak w przybliżeniu wspomina, że corocznie dawali rękojmię za wybranych na rok następny strategów i hiparchów do chwili ich sprawozdania, biorąc z swojej strony 4 poręczycieli z tejsamej warstwy odgraniczonej cenzusem, którą byli objęci strategowie wraz hiparchami. Gdyby owych prytanów wybierał był Areopag, to mielibyśmy ich stan majątkowy oszacowany, tymczasem z okoliczności ciekawej, iż losowani ze wszystkich ciężkozbrojnych bez cenzusowych utrudnień prytanowie ręczyli za wybieranych strategów i hiparchów, wnosić możemy o tych prytanów niepospolitem znaczeniu, jakiego oni dobili się obok i co więcej pomimo Areopagu. Cenzus archontów i tamiasów odpowiadał stanowi pentakozyomedymnów (por. VIII, 1), oszacowanie natomiast strategów i hiparchów dwom innym stanom rycerzy i dzeugitów, a wszystkie te trzy stany jakoteż czwarty nieuprawnionych tetów istniały już za Drakonta (IV, 3). Prytanowie ręczyli zatem za urzędników wybranych właśnie z pośrodka rycerzy oraz dzeugitów, którzy wbrew eupatrydzkim przeważnie Areopagitom dopięli na mocy plutokratycznej zasady, krom przystępnego po większej części dla samych pentakozyomedymnów archontatu, godności po nim najwyższych i przyczynili się przez to do złagodzenia oligarchii rodowej już w czasie pomiędzy pierwszą a drugą organizacyą państwa.
Z tymi atoli prytanami n. p. Gilbert nie wie co począć, przeto robi z nich, przekonany o prawdopodobieństwie największem, jedynie wydział rady, którym zapewne byli; lecz nie chce przyznać, że równocześnie byli to prytanowie naukraryi, o których wpływowej roli za Kilonowych rozruchów świadczy Herodot (V, 71). Mylnie wszakże nazwani są tam οἱ πρυτάνιες τῶν ναυϰράρων zamiast ναυϰραριῶν, bo jako prytani rady byli oni zarazem ναύϰραροι czyli przełożonymi naukraryi. Gilbert nie myśli odwołać swoich dawniejszych wywodów w Jahrb. f. cl. Phil. 1875, str. 9 nast. o rzekomej niemożliwości zaprowadzenia naukraryi przed Solonem, pomimo że opierając się na Herodocie Schoemann z całą słusznością w tymże roczniku czasopisma na str. 452 nast. przeciw niemu wystąpił (por. Griech. Alterth. I³ str. 344 i podręcznik Gilberta I² 133, 134 uw. 1 i 147 uw. 1). Owóż złudzenieniem jest Gilberta, że Arystoteles się sprzeciwia zmyślonej niby notatce Herodota, ponieważ plusquamperfectum użyte w Politei na miejscu, gdzie mowa o naukraryach za reform Solona (VIII, 3: φυλαὶ δ´ἦσαν δʹ ϰαϑάπερ πρότερον... ἐκ δὲ τῆς φυλῆς ἑκάστης ἦσαν νενεμημέναι etc.), owszem dowodzi analogicznie do tegoż czasu w ustępie o powierzeniu spraw państwowych zaciężnym i zgodnie z Herodotem, że instytucya naukraryi jako dwunastych części każdej ze 4 fil, a trittyi jako tych fil trójdziałów, służąca do zarządzania poborów i wydatków, już przed Solonem oraz Drakontem była widocznie znana. Nawet ustanowienia efetów, których według Polluxa (VIII, 125) miał ἀριστίνδην t. j. z Eupatrydów w liczbie 51 wytworzyć Drakon przez wybór, nie można jemu przypisać. Najpierw bowiem kolegium to eupatrydzkiem wyłącznie żadną miarą nie było w czasie, gdy Areopag się składał z archontów, acz dożywotnich, przecież już ἀριστίνδην ϰαὶ πλουτίνδην wybranych (Polit. III, 1 i 6); powtóre zaś efeci to prawdopodobnie o 3 pomnożeni archontów prytanowie naukraryi lub naukrarowie w liczbie 48 (Pollux VIII, 108. Hesych. ναύϰλαροι), którzy w sądzie, zarządzie i radzie przedstawiali się jako rzecznicy obywatelstwa całego wobec rodowych i majątkowych możnowładców, z wyboru kooptowanych corocznie i dożywotnio przez Areopag. Pierwszy Philippi wyraził powątpiewanie o świadectwie Polluxa w Jahrb. f. cl. Phil. 1872, 578 nast., a Schoemann ujął się za niem tamże 1875, 153 nast.; Gilbert tymczasem w pierwszem jeszcze wydaniu swojego podręcznika przeciwny zaprowadzeniu efetów przez Drakonta, dopatrzył się w powiększonej przez Arystotelesa dzisiejszej naszej wiedzy pozornych przyczyn do zmiany poglądu w 2. wyd. I. tomu na str. 136 uw. 1 i widzi w tem miejscu u Polluxa obecnie „ein in den Zusammenhang der athenischen Verfassungsentwickelung gut passendes Zeugniss für die Einsetzung der Epheten durch Drakon.“
Co się tyczy nakoniec rady 401, wszyscy (z małymi wyjątkami) badacze dziś na podstawie Politei mniemają, że Solon bez istotnej różnicy zatrzymał tę instytucyę jako już istniejącą. Należałoby jednak więcej uważać na sposób wyrażenia się Arystotelesa o radzie Solona: βουλὴν δ´ἐποίησε τετραϰοσίους, ἑκατὸν ἐξ ἑκάστης φυλῆς (VIII, 4), co jeśli stworzenia nowej rady nie zapowiada, to przynajmniej oznacza przetworzenie dawniejszej o tyle, że od Solona dopiero zaczęto podług fil ustanawiać radę, którą poprzednio losowano stanami. O tem zaś stąd wnosimy, że kary na radnych usuwających się od posiedzeń βουλῆς ἢ ἐϰϰλησίας, były stosownie oznaczone do stanów tak, że pentakozyomedymnos płacił 3 drachmy, rycerz 2, a dzeugita 1 (IV, 3). Odliczywszy 48 prytanów i 3 archontów, zostaje nam do rozdzielenia pomiędzy 3 stany 350 buleutów, a to w dwojaki możebny sposób, iż losowano albo po 150 z pierwszego, po 100 zaś z drugiego tudzież trzeciego stanu, albo po 200, 100 i 50. O tej starej wszelako radzie, wcale odmiennej od Solonowej, o jej istnieniu już przed Drakontem i wzmiance o niej u Arystotelesa, trafnie powiada Meyer (str. 37): „Mit keinem Worte wird nämlich auf die Neuheit dieser Einrichtung hingewiesen — wie dies doch sonst in der Ά. π. stets zu geschehen pflegt — sondern einfach wie von etwas längst Bekanntem gesagt: βουλεύειν δὲ τετραϰοσίους...“ Za wspomnianą też mimochodem eklezyę uważamy zebranie wszystkich τῶν ὅπλα παρεχομένων, którzy z każdej naukraryi obowiązani byli dostarczać po 2 jeźdźców i 1 okręcie, a oraz składać się na pieniądze, których wymiar i expens spoczywał w ręku naukrarów (Pollux VIII, 108: τὰς δὲ εἰσφορὰς τὰς ϰατὰ δήμους διεχειροτόνουν οὗτοι ϰαὶ τά (έξ αὐτῶν) ἀναλώματα. ναυϰραρία δ΄ἑϰάστην δύο ἱππέας παρεῖχε ϰαὶ ναῦν μίαν. Por. Polit. VIII, 3). Rada 401 była więc pośredniczącem ogniwem w sprawach wojskowych i finansowych pomiędzy prytanami lub naukrarami z jednej, a obywatelstwem w naukraryach czy eklezyą hoplitów z drugiej strony, w dodatku nie od Drakonta dopiero.
Okazało się tedy, że żadnego z urządzeń państwowych, wymienionych w roz IV. nowoodkrytej Politei, nie można uważać za kreacyę Drakonta, że owszem Arystoteles podał w ogólnych zarysach konstytucyjną organizacyę już wyrobioną za Drakonta, a nie przez niego stworzoną. Ściśle odróżnia nasz autor konstytucyę od ustaw i mówi o Solonie, że w obu kierunkach był reformatorem, o Drakontowych zaś tylko prawach wspomina (VII. 1: πολιτείαν δὲ κατέστησε ϰαὶ νόμους ἔϑηϰεν ἄλλους, τοῖς δὲ Δράκοντος ϑεσμοῖς ἐπαύσαντο χρώμενοι πλὴν τῶν φονιϰῶν. Por IV, 1: Δράκων τοὺς ϑεσμοὺς ἔϑηκεν. ἡ δὲ τάξις αὐνη τόνδε τὸν τρόπον εἶχε). O politycznym natomiast ustroju za Drakonta wyraża się bezimiennie tak samo, jak o ἡ πρώτη (ἀρχαία) πολιτεία (III, 1 i IV, 1), a tylko w sumarycznym przeglądzie datuje choć w przybliżeniu obie te politeje jako ἡ ἐπὶ Δράκοντος i ἡ ἐπὶ ϑησέως γενομένη (XLI, 2). Trzeba się zgodzić z Meyerem, że w Politei Arystotelesa »ist also gar nichts davon gesagt, dass Drakon diese Verfassung geschaffen. Sie knüpft sich naturgemäss an seinen Namen, weil er sie kodifiziert hat« (str. 43). Również nie sprzeczność upatrywać należy z Gilbertem (str. 131 uw. 1) pomiędzy Politeją a miejscem w Polityce (II, 1274 b: Δράϰοντος δὲ νόμοι μὲν εἰσί, πολιτείᾳ δ’ὑπαρχούσῃ τοὺς νόμους ἔϑηϰεν) i wzmocnienie dowodów przeciw jego autentyczności, lecz raczej stanowcze potwierdzenie, że twórca nowoodszukanego dzieła zgadza się w zapatrywaniu na działalność Drakonta z autorem przytoczonego wyżej ustępu z Polityki, czy jest nim Arystoteles czy kto inny. Nienależyte pojmowanie roz IV. zawiodło krytyków Politei, jakoto Cauera (Hat Ar. d. Schrift vom Staate d. Ath. geschrieben? str. 71), Rühla (D. Staat d. Ath. u. kein Ende str. 690), Nissena (D. Staatsschriften d. Ar. im Rhein Mus. 1892 str. 201) i Herzoga (Zur Litteratur über d. Staat d. Ath. str. 26 nast.) do wniosku utopijnego, że cały epizod o Drakoncie, zmyślony na tle spodziewanych dopiero czy już ziszczonych reform z r. 411 przez pamflecistę jakiegoś z obozu oligarchów, wcielony został do Politei. Prędzej przypuścić można z Gilbertem (str. 132), że w konstytucyi 400 naśladowano organizacyę z zamierzchłych czasów, która atoli nie Drakontowi bynajmniej zawdzięczała początek swój i istnienie.[1]

Przemyśl.Stanisław Schneider.




Schneider Arystoteles o Drakoncie Grafika 2.png



Przypisy

  1. Powyższego artykułu, napisanego przed wyjściem dzieła Wilamowitza-Moellendorffa p. t. Aristoteles und Athen, uważałem za stosowne nie zmieniać. — Przypisek autora.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Stanisław Schneider.