Żytomierz

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Stefan Napierski
Tytuł Żytomierz
Pochodzenie Poeta i świat
Wydawca Księgarnia F. Hoesicka
Data wydania 1932
Druk „Monolit“
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tomik
Pobierz jako: Pobierz Cały tomik jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tomik jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tomik jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
ŻYTOMIERZ.

Do kąpiel nie pojedziemy już nigdy, panie Józefie!
Nie wyjdzie z lipowej alei rumiany Albin
w tabaczkowym surducie, w złotą stukając tabakierkę
pulchniutkiemi palcami, szarego nie uchyli kapelusza,
nie uśmiechnie się łzawo, nie ukłoni...
Ani Baltazar stateczny, medyk w zapadłem miasteczku,
przedwcześnie wyłysiały, nie zagra w oknie otwartem,
gdy księżyc staje na niebie, sentymentalnego walca...
Ni Jordan z sercem rozdartem nie powionie batystową chusteczką,
skropioną łzami na balu, amant nieszczęsnej Ludmiły,
nie powie z zagryzioną wargą: „ach, jaki bal wspaniały!“...
Nawet cię Longin nie wspomni, o karjerze rojący, fortunie,
o pańskich cugach, stangrecie, o hrabiowskiej koronie dziedziczki,
a teraz suche kartofle zakrapiający siwuchą
w krzywej karczmie u żyda, z cerami na łokciach:
„Tyle zostało z młodości, z uporu, z marzeń przepadłych“...
W grodetiurowej sukni nadchodzi czarna dama,
wodząc pieska za sobą, a ty, o, panie Józefie,
długo ją śledzisz, w jodłach zanikającą,
które tak szumią, jak niegdyś, za farą, w Żytomierzu...
I tylko, wsłuchany w tony — poblizkiej kurkapeli? —
kubek w esy-floresy srebrny do ust podnosisz,
a ja się pochylam nad czarną, nad głęboką cysterną...





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Stefan Marek Eiger.