Śpiewnik kościelny/Pieśni postne II

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Pieśni postne II
Pochodzenie Śpiewnik kościelny
Redaktor Michał Marcin Mioduszewski
Data wydania 1838
Druk Stanisław Gieszkowski
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Indeks stron

PIEŚNI
POSTNE.
Page007b Pastorałki.jpg


PIEŚŃ I.
O upadku P. Jezusa pod krzyżem.


Zapis nutowy jest tymczasowo wyłączony.


Idąc w przykrą górę krzyżem przywalony,
Grzebiesz się po ziemi zmęczony, zelżony:
O Jezu, mój Jezu! tak bardzo spodlony,
Bądź od wszystkich ludzi godnie uwielbiony.

Już to po raz trzeci pod krzyżem upadasz,
Zraniony, strudzony, nic sobą nie władasz:
O Jezu cudowny w troistym upadku,
Podźwignij nas z grzechów, a broń w złym przypadku.

Któż cię to mój Jezu tak często obala,
Moich grzechów nałóg, ten cię to z nóg zwala:
O Jezu w potrójnym upadku łaskawy,
W grzechach znałożonym daj łaskę poprawy.

Naszeć to sprosności tak cię obciążyły,
Że aż tyle razy z krzyżem obaliły:
O Jezu mój Jezu, bądźże dobrotliwym,
Pokaż moc twej łaski do grzechu skwapliwym.

O jak wiele darów z twej szczodrobliwości,
Sypiesz na nas hojnie dla twej łaskawości:
O Jezu cudowny w tym świętym obrazie,
Ratujże nas ratuj, w każdym ciężkim razie.

Tyś nasza zasługa, tyś za nas dość czynił,
Zniosłeś to swą męką, coś sam nie przewinił:
O Jezu mój Jezu, dobrotliwy Panie,
Odpuść że nam winy, daruj ukaranie.

Pod krzyżem upadły, najłaskawszy Boże,
Daj niech nas twa łaska w cnoty zapomoże:
O Jezu mój Jezu, Boże utajony,
Niechaj przez cię każdy zostanie zbawiony.

Tobie się kłaniamy, tobie się oddajem,
Ciebie my za Pana i Boga uznajem:
Ratujże nas ratuj w wszelakiej potrzebie,
Spraw byśmy cię wiecznie wychwalali w niebie.

Raczże nas wysłuchać Jezu dobrotliwy,
Przepuść nam, zmiłuj się, Panie miłościwy;
O Jezu mój Jezu, Boże litościwy,
Nie racz być za grzechy nasze wiecznie mściwy.

Pobłogosław Jezu nas lud twój ubogi,
Ciesz, wspomagaj, ratuj, oddal gniew twój srogi:
O Jezu mój Jezu, w potrójnym upadku,
Pociesz nas, wspomóż nas, w każdym złym przypadku.

Broń nas od pożarów, oddal głód, mor, wojny,
Strzeż od wszego złego, daj nam czas spokojny:
Przenajświętszy Jezu w potrójnym upadku,
Ratuj nas najbardziej przy życia ostatku.

PIEŚŃ II.
Pozdrowienie Ran P. Jezusa.


Zapis nutowy jest tymczasowo wyłączony.


Witaj ręko Chrysta prawa,
Od srogiej rany dziurawa,
Na prawicy racz nas stawić,
Których przez krzyż chciałeś zbawić.

Witaj ręko Pańska lewa,
Srodze przybita do drzewa,
Wyrwij nas od wszego złego,
Z drzewa Ewy idącego.

Witaj rano prawej nogi,
Nie daj nam zboczyć z tej drogi,
Która wiedzie do zbawienia,
Przez przykrości i cierpienia.

Witaj rano lewej nogi,
Co sprawiasz sercu ból srogi,
Dodaj męztwa i ochoty,
Byśmy szli ścieszkami cnoty.

Witaj boku przebodzony,
Zkąd zdrój zdrowy wytoczony,
Niech ten nasze dusze pławi,
Aż na żywot wieczny stawi.

PIEŚŃ III.
Starodawna.


Zapis nutowy jest tymczasowo wyłączony.


Płaczmy wszyscy najmilejsi zebrani kochankowie,
Chrysta Pana nam imają przeokrutni katowie:
O Jezusie nasz miły, o kwiateczku wspaniały,
Coś uczynił, coś zawinił,
O baranku niewinny, cierpisz za nasze winy.

Poglądałeś na swe ucznie, Piotrowiś serce skruszył,
Do płaczuś go za swe grzechy wejrzeniem swem poruszył:
Na noclegeś wiedziony, do piwnicyś wtrącony,
Tam cię plwali, naśmiewali.
O baranku niewinny, cierpisz za nasze winy.

Na drugi dzień bardzo rano z piwnicyś wywiedziony,
Przed Piłata postawiony, niewinnieś oskarżony:
Piłat ręce omywał, do Heroda cię posłał,
Ten cię zelżył, z szat obnażył.
O baranku niewinny, cierpisz za nasze winy.

Do słupa cię przywiązali okrutnie zranionego,
Biczmi, łańcuchy, miotłami, bili zekrwawionego:
O Jezusie nasz miły, o kwiateczku wspaniały,
Coś uczynił, coś zawinił,
O baranku niewinny, cierpisz za nasze winy.

Coś im Jezusie uczynił, iże cię tak katują,
Coś im Jezusie zawinił, iże cię koronują:
O Jezusie nasz miły, o kwiateczku wspaniały,
Coś uczynił, coś zawinił,
O baranku niewinny, cierpisz za nasze winy.

Sędzia niecny Barabasza na prośbę żydom wydał,
Jezusa Nazareńskiego na krzyżu przybić kazał:
O Piłacie okrutny, o morderco obłudny.
Coś uczynił, coś zawinił,
O baranku niewinny, cierpisz za nasze winy.

Jeszcze na tem nie jest dosyć że cię tak srodze zbili,
Jeszcze na twoje ramiona tak ciężki krzyż włożyli:
Jeszcześ od nich pośmiech miał, gdyś na kalwaryją szedł,
Częstoś padał, częstoś stawał.
O baranku niewinny, cierpisz za nasze winy.

Gdy już Jezus dla człowieka na krzyżu srogim wisiał,
Piłat tytuł sprawiedliwy nad głową mu napisał:
Na krzyżu tym zraniony, wisi Jezus zelżony,
Nazareński, Król żydowski.
Cierpisz na krzyżu za nas, i jeszcze cierpieć żądasz.

Bok twój włócznią Longin przebił, krew się z niego wylała,
O jak wielką matka twoja na ten czas boleść miała:

Słońce tak się zaćmiło, więcej świecić nie mogło.
Gdy umierasz k Ojcu wzdychasz,
Cierpisz na krzyżu za nas, i jeszcze cierpieć żądasz.

Ciało święte z krzyża zdjęte Nikodem obsługował,
Czystą ruchą[1] uwinąwszy, serdecznie je całował:
Trzy Maryje przybiegły, drogie maści przyniosły,
Namazały, opłakały.
O baranku niewinny, cierpisz za nasze winy.

Potem w grób ciało włożono, jako jest napisano,
Kamieniem go przyłożono, jako prorokowano:
O Jezusie nasz miły, o kwiateczku wspaniały,
Coś uczynił, coś zawinił,
O baranku niewinny, cierpisz za nasze winy.

A kiedy nam ciężko będzie na twe rany poglądać,
Gdy na sądny dzień pójdziemy, będziesz je ukazować:
Wtenczasbyśmy płakali, rany twe całowali,
Gdy osądzisz, w piekło wtrącisz,
Już nie skoro grzeszniku, na wieki niewolniku.

Uważ duszo chrześcijańska, co Jezus za cię cierpiał,
Jakie męki przeokrutne na krzyżu podejmował:
Wdzięczny mu się pokazuj, za tę miłość mu dziękuj,
W pobożności, w niewinności.
O baranku niewinny, cierpisz za nasze winy.


PIEŚŃ IV.


Zapis nutowy jest tymczasowo wyłączony.

Niech wszystkich wiernych oczy dziś gorzkie łzy leją,
Niech serca tu przytomnych od żalu topnieją!
Ach! jak bolesny widok przed oczy się stawia
Na górze Kalwaryi nas smutku nabawia.

Wisi na krzyżu Jezus z szat swych obnażony,
Dwa łotry koło niego, z tej i z owej strony:
Matka jego pod krzyżem z Janem uczniem trwają,
Od smutku i żałości serca się ich krają.

Nadchodzi ostateczny moment życia jego,
Bogu Ojcu poleca w ręce ducha swego:
Już jemu głowa zwisła, już oczy zawiera,
Ach! płaczmy jego dziatki nasz ojciec umiera.

Umiera sprawiedliwy za niesprawiedliwych,
Pan święty, Pan niewinny, za winnych złośliwych:
Myśmy to zawinili, nas więc karać miano,
Za nas na śmierć krzyżową Jezusa skazano.

Ćmi się słońce i księżyc, skały się padają,
Drży ziemia, ze swych grobów umarli wstawają:
Wszystko stworzenie ciężkim smutkiem napełnione,
Iż widzą serce Pana włócznią przebodzone.

O Jezu konający! z łotrem prosim ciebie.
Pamiętaj na nas grzesznych, gdy usiędziesz w niebie.

Niech przy skonaniu naszem głos twój usłyszymy,
A z dobrym łotrem wieczny raj odziedziczymy.


PIEŚŃ V.
Rozmowa Matki Boskiej bolesnej pod krzyżem.


Zapis nutowy jest tymczasowo wyłączony.


Głos do Maryi.

Coć Matko żeć okiem, łzy płyną potokiem?
Jakby brzmiące lutnie, tak płaczesz okrutnie.

Marya.

Alboć to nie wiecie, że mi zamęczono me dziecię:
Najmilszego Syna, a małaż to żalu przyczyna.

Głos do Maryi.

Płakać ci nie trzeba, ponieważ ten z nieba
Wyrok był przed wieki, więc otrzyj powieki.

Marya.

Ach cóż to za sprawy! Ojciec na Syna niełaskawy,
Syn jego kochany, został katom w ręce wydany.

Głos do Maryi.

Anieli płakali, a jednak przestali,
Widząc że ta strata, jest naprawą świata.

Marya.

Widząc Ojca w niebie, już mają pociechę dla siebie,
Jam Syna pozbyła, w któregom w twarz Ojca patrzyła.

Głos do Maryi.

Nie tak Rachel łkała, chociaż żałość miała,
Kiedy jej krew lali, synaczkowie mali.

Marya.

Większa moja szkoda, niż krew wylana przez Heroda,
Kto zna jej szacunek, lekce waży wszelki frasunek.

Głos do Maryi.

I Apostołowie, Mistrza kochankowie,
Jak się łez napili, serca ukoili.

Marya.

Ci mąk nie widzieli, bo się z strachu wnet rozbieżeli,
Jam szła w Syna ślady, patrzyłam na żydów złych jady.

Głos do Maryi.

I ty Panno miła, wiem wszędzieś nie była,
Gdzie skryte ciemnice, lochy i piwnice.

Marya.

Byłam gdy go wlekli, jakby jakie zwierze psy wściekli,
Jako go męczyli, jak nad robaczkiem się pastwili.

Głos do Maryi.

Słońce, miesiąc, skały, godzinę płakały,
Jaśniejszaś od słońca, ćmić się masz do końca.

Marya.

Te płaczą bez oka, alboć Matka twardsza opoka?
Jak nie płakać tego, z pierwszym straciłam ostatniego.

Głos do Maryi.

Uspokój się proszę, niech ja żal twój noszę,
Przy smutnym pogrzebie, miej litość na siebie.

Marya.

Nie będzie nic z tego, żal mi Synaczka serdecznego,
Cóżbym za sen miała, bacząc by mi kto nie wziął ciała.

Głos do Maryi.

I oczów nie stanie, na takie płakanie,
Noc — radzę Maryi, pójdźmy z kalwaryi.

Marya.

Nie pójdę, będę łkać, choćby też pod krzyżem przez noc stać:
Nie pójdę od grobu, niech tu będzie oraz śmierć obu.

Głos do Maryi.

Masz Jana matuchno, prosi cię niziuchno,
Za syna ci służy, odejdź, nie płacz dłużej.

Marya.

Bym była z metalu, serce musi pęknąć od żalu.
Mam Jana za dziecię, lecz mi smutku nie odradzicie.

Głos do Maryi.

Uspokój twe łkanie, Syn twój zmartwychwstanie,
Piłat się zawstydzi, przelękną się żydzi.

Marya.

Ja wierzę twej mowie, i nie omylisz się w twem słowie:
A zanim to będzie, serce się od żalu rozsiędzie.

Głos do Maryi.

Uśmierz żale Pani, radość jest w otchłani,
Anny, Abrahama, Jakóba, Adama.

Marya.

A cóż mnie tam z tego, gdy Syna nie widzę żywego:
Ale jak sierota, patrzę na nagiego, sromota!

Głos do Maryi.

Moja to przyczyna, wydarła ci Syna,
Jam to winien temu płaczowi srogiemu.

Marya.

Oj, ty, ty! nie przeczę, czem ze mną nie płaczesz cłowiecze,
Zkądbym ulgę miała, bym płaczących grzesznych widziała.

Głos do Maryi.

Udziel łez Maryja, będę płakać i ja,
Niech wykapną oczy, łza z Bogiem jednoczy.

Marya.

Pięknać to ochota, gdyby długo trwała ta cnota,
Ale żal u ciebie, długi jak błysnienie na niebie.

Głos do Maryi.

Przy tobie zasiędę, wiecznie płakać będę,
Przepadnij wesele, Bóg mój umarł w ciele.

Marya.

Ach mój skory sługo, pokażesz odmianę niedługo,
Nie dotrwasz ostatka, ja płaczliwa zostanę matka.

Głos do Maryi.

Zasłona w kościele, pada się w sztuk wiele,
Tyś nasza zasłona, padasz się jak ona.

Marya.

Me serce miecz płata, gdy umiera Bóg Syn Pan świata,
Żałość łamie kości, boleść targa wszystkie wnętrzności.

Głos do Maryi.

Próżno usiłuję, nie wyperswaduję,
Któż uśmierzy troski, chyba wyrok Boski.

Marya.

Uśmierzyć żal może, kto mi z Synem w grobie da łoże,
Gdy to będzie w skutku, już na ów czas będzie po smutku.

PIEŚŃ VI.


Zapis nutowy jest tymczasowo wyłączony.


Mentes piæ plangite,
Planctu Jesum colite:
En pro vobis patitur,
Vestri causa moritur.

Caput cingunt horridi
Spinarum aculei,
Facies conspuitur,
Et colaphis cræditur.

Veste Jesum spoliant,
Flagris nudum laniant,
Fluunt rivi sanguinis,
Cadit semianimis.

Crucem solus bajulat,
Te ut juves provocat,
Hoc gravatus onere,
Pergit mori jam pro te.

Pes et manus utraque,
Terebrantur vulnere,
Sic cruci affigitur,
Sic affixus moritur.

Flebo ergo teneris
Jesum meum lacrymis,
Mea namque crimina,
Hæc fecerunt vulnera.


Page007b Pastorałki.jpg



Zobacz też


Przypisy

  1. Rucho wyraz dawny, znaczył szatę długą wlekącą się, ogon u szaty.


Znak domeny publicznej
Tekst lub tłumaczenie polskie jest własnością publiczną (public domain), ponieważ prawa autorskie do niego wygasły (expired copyright).