Śnieg pada

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Józef Ignacy Kraszewski
Tytuł Śnieg pada
Pochodzenie Poezye i urywki prozą
Wydawca Wydawnictwo „Bluszczu”
Data wydania 1912
Druk Piotr Laskauer
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
Śnieg pada.


Cicho — śnieg pada... jest to uroczysta chwila...
Szary kwiat się jesienny na zimę przystraja,
Żaden najlżejszy powiew powietrza nie wzrusza.
Przed chwilą suchy, smutny krajobraz jesieni
Cudem jakby w rzeźbiony z marmuru się mieni...
I najmniejsza gałązka i badyle suche
I chwasty płotów i trawy uschnięte —
Wszystko się tak maluje dobitnie i jasno,
Jakby ręka kunsztmistrza ten obraz wykuła,
Odżyły drzewa, stoją na tle niebios szarem —
I każde z nich swą własną odzyskało postać.
Cicho... śnieg pada, miękko, pieszcząc się na ziemię..
A wśród tej uroczystej ciszy czuje dusza,
Że całun opiekuńczą jest ziemi osłoną...
I że się pod nim życie wiosenne uchowa...
Śnieg pada i na jutro ściele się ponowa.







Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Józef Ignacy Kraszewski.