Wyznania (Augustyn z Hippony, 1847)/Księga Trzecia/Rozdział XII

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Augustyn z Hippony
Tytuł Wyznania
Część Księga Trzecia
Rozdział Rozdział XII.
Wydawca Piotr Franciszek Pękalski
Data wydania 1847
Druk Drukarnia Uniwersytecka
Miejsce wyd. Kraków
Tłumacz Piotr Franciszek Pękalski
Tytuł orygin. Confessiones
Źródło Skany na Commons
Inne Cała Księga Trzecia
Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
Artykuł w Wikipedii Artykuł w Wikipedii

ROZDZIAŁ XII.
Pewien biskup przepowiada jego nawrócenie.

Dałeś jednak drugą jeszcze odpowiedź, którą sobie przypominam, bo wiele rzeczy już wypuściłem z pamięci, a wiele innych zamilczam, kwapiąc się z témi, które mnie do wyznawania twéj dobroci zmuszają. Dałeś ją przez usta pewnego biskupa sługę swojego, na łonie twego kościoła wychowanego, i w piśmie twojém bardzo biegłego. Prosiła go pewnego dnia, aby łaskaw był wnijśdź ze mną w rozmowę i odeprzéć moje błędy, oduczyć mnie złego a nauczyć dobrego, (prosiła o to prawie każdego, kogo tylko zdolnym do tego uważała); ale on rostropnie się od tego wymówił, jak to późniéj zważyłem. Odpowiedział: że jestem jeszcze niepojętny i płochy, będąc nowością tego kacerstwa nadętym; że już niektóremi zagadnieniami wiele osób nieświadomych nauki zatrwożyłem, jak mu ona sama o tém powiedziała, „zostaw go, dodał: ale proś za nim Boga, on sam czytając ich książki, każdy błąd i całą bezbożność tego kacerstwa napotka.” Opowiedział jéj podobnie swoje zdarzenie, jak matka jego tém kacerstwem zwiedziona, małém jeszcze będącego pacholęciem oddała manicheuszom, że wszystkie ich dzieła nie tylko czytał, ale własną ręką przepisując, bez dysputy i przytaczanych dowodów, jasno przekonał się, jak usilnie téj sekty unikać należy; i takim sposobem z niéj wyszedł. A gdy moja matka niezaspokojona jego uwagami, usilniéj go jeszcze, rzéwnie płacząc, prosiła, aby mnie widział, i błędy moje roztrząsnął; nieco zniecierpliwiony, odpowiedział: odejdź, zostaw mnie, czyń tak zawsze; to być nie może, aby syn tylu łzami od ciebie opłakiwany, zaginął. Często sobie moja matka, w rozmowie ze mną, przypominała, że tę odpowiedź, jakby głos z nieba pochodzący, odebrała.

Wyznania świętego Augustyna ornament 3.jpg


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Augustyn z Hippony i tłumacza: Piotr Franciszek Pękalski.