Wspomnienia (Ostrowska)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Bronisława Ostrowska
Tytuł Wspomnienia
Pochodzenie Opale
Data wydania 1902
Wydawnictwo Jan Fiszer
Drukarz W. L. Anczyc i S-ka
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tekst jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tekst jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron


WSPOMNIENIA.

Wszystkie uczucia, co przeszły przez dusze
Niby wężowy pochód i tęczowy:
I te co w świetnej dumy pióropusze
Rozsłonecznione przystrajały głowy,
I te co smętne szły i zadumane,
Patrząc na piersi swej otwartą ranę.

I te jak echa milknące po cichu,
I te owiane krwią, morem i głodem,
I te z trucizną w liliowym kielichu,
I te pachnące melisą i miodem,
Te wszystkie czucia, które wiatr rozmiata
Wsiąkają w wielkie cmentarzysko świata.

I leżą one trupy zapomniane
Na piorunowych złotych błyskawicach,
Mgły wieczorowej całunem owiane,
W mórz rozhukanych szerokich trumnicach.

Leżą, a czasem błędnych cieni zgrają
Jako upiory do dusz powracają.

Jedne się z bagien o zmierzchu podnoszą,
W szarych wyziewach kłębami się wiją,
I z jakąś głuchą, zaciętą rozkoszą
Ostatnie blaski dnia zgasłego piją,
A z ócz, co patrzą w konające słońce,
Piją przesiąkłe blaskiem łzy gorące.

Inne powstają w słonecznych roztoczach,
I lecą ślepym, rozpętanym lotem,
W swych rudych włosów zwichrzonych warkoczach,
Jak ćmy potworne na powietrzu złotem,
A komu w żyłach młoda krew się pali,
To one wyssą krew i lecą dalej.

A jeszcze inne wędrują gromadą
Przez siana łężne i zbożowe snopy
I u nóg ludzkich nieśmiało się kładą,
Jak pies, co przywlókł się, i liże stopy,
I tak skulony, kornie u nóg leży,
Pytając wzrokiem: czy pan go uderzy?







Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Bronisława Ostrowska.