Wskazania dla synów Podhala

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Skocz do: nawigacja, szukaj
<<< Dane tekstu >>>
Autor Władysław Orkan
Tytuł Wskazania dla synów Podhala
Pochodzenie Wskazania
Wydawca Związek P.N.S.P. i Związek Podhalan
Data wydania 1930
Druk Zakłady Graficzne „Nasza Drukarnia“
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
WSKAZANIA DLA SYNÓW PODHALA.[1]
WYGŁOSZONE NA ZJEŹDZIE PODHALAN 13 SIERPNIA 1922 R. W CZARNYM DUNAJCU, POD ADRESEM ZNAJDU]ĄCE] SIĘ NA ZJEŹDZIE MŁODZIEŻY PODHALAŃSKIEJ.

Odzywam się do Ciebie, synu Podhala, młodszy mój Bracie, Ty idący, i Ty, który przyjdziesz...
Odzywam się prawem miłości tej ziemi, prawem serca.
Uczysz się, lub uczyłeś się historji, życia Greków, Rzymian, narodów zmarłych i żyjących jeszcze.
Poznaj-że przedewszystkiem przeszłość Twej bliższej Ojczyzny Podhala. I jej stosunek do przeszłości Rzeczypospolitej.
Poznaj przeszłość Podhala nie tylko po wierzchu ( — niby cośtam — zbójnicy — jakieś śpiewki — nuty), ale sięgnij głębiej — poznaj pracę całą wieków, które Cię oto wydały.
Poznaj w przeszłości dolę i niedolę ludu — gdy ten lud dziś wychodzi na jaśnię, staje się sam — czem nie był, czem mu być nie dano: — narodem wolnym.
Poznaj życie swych dziadów — ich pragnienia, działania, ich bunty — stosunki ontoczesne, zarówno ekonomiczne, jak i polityczne — całą barwną, bogatą, jakiej żadna z ziem polskich niema, tradycję Podhala.
Tradycja jest Twoją godnością, Twoją dumą, Twojem szlachectwem, synu chłopski.
Dbaj o zachowanie spuścizny Twych ojców; rodzimej sztuki, rodzimej kultury.
Dąż do tego, aby Twoja, oczyszczona z nalotów obcych, kultura ludowa poszła w górę, rozkwitnęła w kwiat wielkiej kultury narodowej, godnej zająć poczestne miejsce w dorobku wszechludzkim.
Jak śpiewki chłopsko-kujawskie wyniósł na wierch muzyki wszechświatowej Szopen — tak oto dąż;
by Twe ojczyste pieśni, niezabaczone jeszcze nuty wyznaczyły się w orkiestrze świata;
by z kozikowych ojców robót, z naiwnych figur przy drodze, posąg skrzydlaty rzeźby rodzimej wystrzelił;
by Twa nadbudowana już literatura wzmogła się wyżej, poniosła sławę Twej Ojczyźnie dalej, stała się wszechną, całemu czytelną światu;
by wreszcie ostatecznie — w tej czy w tej dziedzinie — geniusz rasy Twej zabłysnął.
(A wierzył w to Witkiewicz, kiedy mówił, iż „rasa podhalańska ma wszelkie warunki, by wydać z siebie najwyższy typ człowieczeństwa“. — Uważ se dobrze i sam się poświęconym już od młodu ku temu celowi gotuj).
Niestety, kształcenie się często — i przez fałszywe rozumienie ojców — uważane bywa jedynie za drogę ku zbogaceniu.
Niestety, dotąd „dziewięćdziesiąt dziewięć części siły ludzkiej duszy wytęża się w służbe instynktu posiadania”.
To pchnięcie wczesne, to pragnienie nizkie — choćby i doszli swego celu — wielu z drogi wysokiej zmyliło. (Wspominał też ze smutkiem Witkiewicz: „jaką to szkodę uświadamiającej się duszy Podhala zadali ci, którzy za pomocą dudka wyleźli na czoło stosunków podhalańskich”).
Dbać o zamożność rodziny swej, swych dzieci, któżby-ć wzbraniał? Ale bardziej zabiegaj o zamożność ziemi, z której wyrosłeś, i państwa, albowiem własny Twój dobrobyt nie będzie miał mocnego fundametu, jeśli Ojczyzna Twoja będzie biedna i zagrożona. Trawestując słowa Mickiewicza, mogę rzec: „Szczęścia w domu nie znajdziesz, gdy go nie będzie w Ojczyźnie”.
Uczysz się, synu Podhala, idziesz w przyszłość. W wyborze drogi swej, swego zawodu — idź za wskazaniem głosu wewnętrznego, najrzetelniejszych motywów swej duszy.
Jeżeli będziesz profesorem — bądź wychowawcą. W najwyższym tego słowa znaczeniu. Kochaj młodzież jak własne dzieci. Bacz przytem, że „rozwój społeczny osiąga się nie przez kształcenie pojęć — lecz przez kształcenie uczuć” (Witkiewicz). — Nie ścinaj głów indywidualnych, nie równaj ich strychulcem do jednej miary. „Ile razy” — pisze Witkiewicz — „widzę ogrodnika pochylonego nad grzędami, obsypującego jedną roślinę, podlewającego drugą, wynoszącego inną na słońce, lub chowającego jeszcze inną w cieniu — i ciągle stałe do nieskończoności zmieniającego indywidualne warunki rozwoju dla każdego indywiduum roślinnego, tyle razy z przykrością myślę o tem, co się robi z istotą ludzką, jak się ją hoduje, jak przysposabia do spełnienia wyższych zadań bytu”. — Bacz też na ujawniane już w młodzieży właściwości i przymioty rasy, nie niweluj. „Nikt nie ściga się na perszeronach ani na koniach piwowarskich, jak nie zaprzęga do wozu z ciężarem pełnej krwi wyścigowca i nie używa do kręcenia kieratów arabskich żrebców. Wszyscy wiedzą, że byłby to nonsens, że byłoby to niszczeniem ras, ich szczególnych przymiotów — ale z ludżmi, niestety jak dotąd, takich ceremonij się nie robi” (Witkiewicz).
Masz być lekarzem, adwokatem, sędzią staraj się zejść do dna nędzy ludzkiej, nie sądź win społecznych w jednostce, bądź wrogiem ran ciała i duszy, tęp je żarliwie, uzdrawiaj.
A będziesz inżynierem, budowniczym — nie buduj mostów w Chinach, lecz odaj energję i zdolności swoje Ojczyźnie — miej ambicję ziemię swoją zabudować i zmożnić.
Jeśli będziesz księdzem, to bierz wzór z księdza Kmietowicza, Głowackiego i tych, którzy dla rostu dusz tej ziemi rozumem serca i apostolstwem ducha pracowali.
Jeśli pisarzem będziesz — bądź sumienny! Pisz prawdę swego serca.
A cieszyłby się Bóg i święci Podhala, gdybyś został rolnikiem wiedzącym — gdybyś osiadł z wiedzą nabytą wśród swoich.
Ukochaj swobodę, prawo człowieka wolnego swoje i cudze. Masz to, synu Podhala, położone dokumentnie — jeśli zrozumiesz tradycję — w testamencie ojców.
Pamiętaj, że z tej ziemi szły czynne protesty chłopskie przeciw ciemięstwu — tu mieli władzę sołtysi nakazać pospolite ruszenie przeciw ździercy grafowi Komorowskiemu — o ten to miłujący swobodę lud zaczepił plan swój zawczesny odnowy Rzeczypospolitej Kostka (Napierski) — stąd też wstał jedyny na ziemiach zajętych protest orężny chłopski przeciw perfidnej Austrji: bunt chochołowski.
Bądź buntownikiem, t. zn. buntuj się przeciw wszystkiemu, co gniecie, co ciemięży ducha, co tama się kładzie na drodze ku wyrostowi.
A przedewszystkiem: miej charakter! To jest prawie wszystko.
W nieszczęściu nie upadaj. Nie cofaj się przed przeciwnościami. Przejdziesz. Tylko wolę w sobie hartuj. Bądź mocny. Nie w prusackiem znaczeniu: „sei hart!’
W miłości swej do niewiasty bądź czysty i prawy. To święta rzecz.
W politykę się nie zabagnij. Lecz miej oczy otwarte na wszystko. Wszystko śledź wzrokiem i umysłem, co objąć zdołasz. Nie lekceważ nic z życia. Niech nic nie ujdzie Twej uwagi. Patrz bystro. l staraj się być bezstronnym. Nie patrz trwale przez okulary pism. Zepsujecz oczy ducha. Unikaj dzienników, które nadużywają haseł: Bóg, Ojczyzna. Demokratyzm ich niech Cię nie zwodzi. Strzeż się też pustego radykalizmu. — Niebądź łachem partji. To ździera. ldź samodzielnie — pospólnie, a sam.
Ze wsią swoją rodzinną żyj — i daj jej, co najlepsze, z duszy swej. Wróć braciom, coś wiedzą zdobył. — Nie przecinaj korzeni łączących Cię z rodną ziemią — choćbyś na krańcu świata się znalazł. To tak, jakbyś przeciął żyły żywota.
Gdy Was się zejdzie trzech Podhalan: niech będzie podniesienie dusz! jakby całe Podhale w Was było.
Wiedz, że Ty wydźwigujesz piersią ziemię swoją, swój kąt ojczysty — albo go hańbisz, poniżasz. Pierś Twoja niech będzie przeto napięta na najwyższy ton!
To winieneś Duchowi swojemu i Ojcom swoim.

Poręba Wielka, 10 sierpnia 1922.

Przypisy

  1. Sądzę, że większość wskazań tych odnosić się może i do młodzieży z innych ziem polskich (Przyp. autora).


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Władysław Orkan.