W wagonie (Irzykowski, 1908)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Karol Irzykowski
Tytuł W wagonie
Pochodzenie Antologia współczesnych poetów polskich
Wydawca Księgarnia Maniszewskiego i Meinharta
Data wydania 1908
Drukarz Aleksander Ripper
Miejsce wyd. Lwów
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI

Cała antologia

Indeks stron
KAROL IRZYKOWSKI
ur. około 1870 r. Jest nauczycielem gimn. »Wiersze i dramaty« 1907. Autor słynnej »Pałuby« i »Dobrodzieja złodziei«.
W WAGONIE.

Napchało się w wagonach.
A jazda długa będzie —
»Aj, panie konduktorze.
Po sześciu w jednym rzędzie!«

Naprzeciw ksiądz-bernadyn
Swą tuszą Boga chwali.
Tuż przy mnie piąta kurya
Smrodliwy tytoń pali.

Jest i rodzinny obóz,
Pieluszki, dziecko, pypka;
Bąk starszy z palcem w buzi
Wytrzeszcza ku mnie ślipka.

Ale pomimo ścisku,
Wsiąść jeszcze dwoje może —
Przez okna tu wsiąknęli
Z tej nocy, tam, na dworze.

Biletu nic płacili.
Dziwni pasażerowie —

Bo oni niewidzialni,
Coupé ich w mojej głowie.

Co oni wyprawiają.
Zuchwali i szczęśliwi.
Niech myśl im nie odmawia.
Niech pustkę im ożywi!

Kopnęli wszystkie względy.
Podarli wstydu szaty.
Odziali się w pieszczoty,
W płomienne weszli światy...

Ej, moi goicie mili.
Zabawa nieostrożna!
Na oczu mych siatkówce
Zobaczyćby was można.

Hej, moi współpodróżni.
Nikt z was się nie oburza?
Kiwają w dół głowami.
Sen oczy im zamruża.

Hej, stacye wy w ciemności!
Hej światła elektryczne!
Ja wiozę kontrabandę.
Zgorszenie — ach! publiczne!




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Karol Irzykowski.