Władysław St. Reymont. Próba charakterystyki/VI

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Kazimierz Bukowski
Tytuł Władysław St. Reymont. Próba charakterystyki
Wydawca Wydawnictwo Zakładu Narodowego Imienia Ossolińskich
Data wydania 1927
Druk Drukarnia Zakładu Narodowego Imienia Ossolińskich we Lwowie
Miejsce wyd. Lwów — Warszawa — Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Indeks stron


VI
TEMPERAMENT ARTYSTYCZNY

„Wierzę w nieprzerwane następstwo ludzkich objawów“ — powiada zaciekły obserwator życia Emil Zola — „w nieskończoną galerję obrazów życia i żałuję, że nie mogę zawsze żyć, aby przyglądać się wiecznemu widowisku w tysiącu różnych aktów. Jestem człowiekiem ciekawym“. To samo mógłby powiedzieć o sobie Reymont, którego ciekawość życia była wprost nienasycona, a wypływała z swoistej struktury jego talentu. Cała organizacja twórcza Reymonta nastawiona była w kierunku bezpośredniego, szybkiego i trwałego wchłaniania życia i przetwarzania go na wartości artystyczne. Proces ten odbywał się u niego przy pomocy wrodzonych, zdolności, które działały w nim z nienaganną sprawnością.
Jedną z najznamienniejszych cech talentu Reymonta jest jego wyjątkowa zdolność patrzenia, postrzegania i zapamiętywania rzeczy postrzeżonych, genjalny dar obserwacji i pamięci wzrokowej. W tym kierunku stanowił autor „Chłopów” fenomenalne, wyjątkowe zjawisko. Postacie i sytuacje, zaobserwowane przez niego w życiu, przechodziły w nieskazitelnej formie do jego utworów. Dzięki temu też są one tak niesłychanie plastyczne i wyraziste i sprawiają wrażenie fizycznej uchwytności. Każdy ruch, każdy gest, każdy przejaw ich stanu duchowego oddany jest z rzetelnie świeżą bezpośredniością, jakby utrwalony w chwili poczęcia. Różnolity, bogaty, barwny świat, jaki przedstawiają utwory Reymonta, zapełniony jest tysiącem postaci i setkami momentów, a wszystkie one żyją prawdziwem, własnem, specyficznie charakterystycznem i wiernem życiem. Pamięć wzrokowa Reymonta utrwaliła je raz na zawsze na siatkówce oka i oddała je w tem samem nasileniu barw, różnorodności odcieni i mnogości linij i tonów, jak je widziała w życiu. W utworach swoich przedstawia Reymont całą, olbrzymią galerję typów, bądżto z jednego środowiska, bądź też z różnych sfer i stref. Każdy typ, przedstawiony przez niego, posiada swoją wyraźną, niemal namacalnie plastyczną fizjognomję, odróżniającą go jaskrawię od wszystkich, nawet bardzo podobnych i silnie zbliżonych. Na obserwację Reymonta składa się bowiem nietylko kompleks charakterystycznych cech zewnętrznych, ale również cały złożony świat ich uczuć i myśli, obraz ich wnętrza, wyrażony zapomocą gestów i ruchów. W ten sposób drogą opisu zewnętrznego przedstawia Reymont najbardziej skomplikowany świat duchowy, drogą niepokalanie bezpośrednich i wiernych obrazów zmysłowych dociera do duszy człowieka i przyrody. Oko jest dla Reymonta soczewką, w której skupia się i utrwala całość zjawisk fizycznych i duchowych obserwowanego i analizowanego przez niego przedmiotu.
O ile bystra obserwacja wzrokowa pozwala mu poznawać i utrwalać w pamięci kompleks zjawisk zmysłowo uchwytnych, o tyle druga, niemniej wybitna zdolność pozwala mu wnikać w duszę ludzką i ogarniać ją w najdrobniejszych nawet objawach. Jest nią intuicja psychologiczna. Dociera ona tam, dokąd nie potrafi dotrzeć najbystrzejsza nawet obserwacja wzrokowa. Reymont jest równie wnikliwym psychologiem, jak bacznym obserwatorem. Wyczuwa doskonale każde drgnienie duszy, chwyta najdrobniejsze jej odruchy. Do głębi tej duszy nie wdziera się Reymont żmudną metodą analityczną, ale prostą drogą notowania bezwiednych odruchów i poruszeń duszy, porywów serca i zmysłów, gry instynktów ludzkich. Nie wdaje się więc nigdy w analizę introspekcyjną, nie szuka motywów dalszych, nie przybierających kształtów dotykalnych, dostępnych zmysłowemu badaniu, ale wnika w psychologię swych postaci bezpośrednio, bądź na podstawie obserwacji zewnętrznej, bądź przy pomocy wrodzonej intuicji. W ten sposób odkrywa i stwarza wielkie namiętności, szalone żądze i uniesienia, w ten sposób utrwala najdrobniejsze poruszenia, nawet podświadome stany duszy. Ta intuicyjna zdolność wnikania w dusze ludzkie pozwala Reymontowi na stwarzanie nietylko całej galerji postaci ludzkich o najróżnorodniejszych fizjognomjach psychicznych, o plastycznych i wyrazistych rysach, ale również na budowanie wielkich, spiżowych charakterów swoich głównych bohaterów.
Reymont jest więc psychologiem — obserwatorem, który, opierając się twardo na ziemi, zbiera fakty duchowe i przedstawia je w formie już gotowej, zmienionej w czyn, ruch lub namiętność.
Ze zdolnością obserwacji wzrokowej i zapamiętywania rzeczy postrzeżonych łączy się ściśle^ trzeci potężny element talentu Reymonta — wyobraźnia. Reymont jest twórcą całego szeregu wspaniałych, zadziwiających bujną wyobraźnią obrazów, brawurowych, pełnych żywiołowego rozmachu scen i wysoce artystycznych wizyj. Wyobraźnia jego, działająca z niewyczerpaną siłą i płodnością, wyrzuca te obrazy i wizje bez wytchnienia i wypoczynku, przesuwając je przed naszemi oczyma z taką szybkością, jak w kinematografie. Świadczy to o łatwości, z jaką wyobraźnia ta pracuje.
Wyobraźnia Reymonta, oparta na zdolności wchłaniania wrażeń drogą obserwacji wzrokowej i pamięci wzrokowej, skierowana jest zasadniczo ku spostrzeżeniom zmysłowym. Świat zewnętrzny był źródłem, z którego czerpał „zmysłowem okiem“ poety wrażenia przedewszystkiem wzrokowe i słuchowe. Szalona jego pamięć chwytała ten świat zewnętrzny wszechstronnie, w całej ruchliwej i zmiennej jego pełni barw i kształtów. Z zasobów tej pamięci korzystała jego wyobraźnia. Zasadniczą cechą tej wyobraźni jest olbrzymie poczucie barwy. Reymont jest wielkim kolorystą-malarzem, o gruntownem zrozumieniu barwności natury, o doskonałem odczuciu harmonji światła i barwy. Rozróżnia dokładnie wzajemne stosunki barw, rozpraszanie i przenikanie światła, pamięta świetnie nasilenie światła, jego tony, półtony i odcienie. Jego opisy przyrody oparte są na szczerej i wiernej prawdzie, na ścisłej obserwacji rzeczywistości, jak również są wytworem zawsze czynnej i gotowej wyobraźni. Bogata i szeroka jest przytem jego skala barw[1], które umie dobierać z wielkim umiarem, zachowując wszędzie proporcję i harmonję. Kolorystyka jego, na — wskroś impresjonistyczna, jest doskonałem połączeniem logiki rozkładu światła i harmonji koloru.
Drugą charakterystyczną cechą wyobraźni Reymonta jest bezpośrednie łączenie człowieka z przyrodą. W metaforach używa Reymont na określenie czynności lub kształtów przyrody — czynności i kształtów człowieka — i naodwrót. Ten nierozerwalny związek przyrody i człowieka we wszystkich jego opisach i porównaniach jest miarą potężnego nasilenia wyobraźni Reymonta wrażeniami, odniesionemi z bezpośredniego zżycia się z przyrodą, z głębokiego odczucia jej sił, działających zarówno w całym wszechświecie jak w małym makrokosmie, zwanym człowiekiem.
Niektórzy krytycy (Zdzisław Dębicki, Adam Grzymała Siedlecki) wskazują inną jeszcze cechę wyobraźni Reymonta: skłonność do wyolbrzymiania, i uważają ją za „pozostałość z wędrówki teatralnej, z przejęcia się repertuarem romantyczno-dramatycznym, który młodych adeptów popycha do patosu lub przesadnej deklamacji” (Jan Lorentowicz). Reymont wyolbrzymia gesty i ruchy swoich bohaterów, przedstawia ich uczucia ze zdwojoną siłą, używa bardzo mocnych słów na określenie rzeczy nikłych, uwypukla nadmiernie drobne szczegóły ze szkodą innych, tworząc w ten sposób epizody o nienaturalnej wielkości i zatracając konieczną proporcję kształtów. Tak samo w powiększony, przesadnie wyolbrzymiony sposób przedstawia życie przyrody, jakby chcąc mu nadać jak najbardziej plastyczne i wyraziste kontury.
Wyobraźnia Reymonta jest niesłychanie płodna i bujna i tworzy z żywiołowym rozmachem nieskończony szereg barwnych obrazów, brawurowych, pełnych życia scen i wysoce artystycznych wizyj. W powieściach Reymonta obrazy te przesuwają się z niezwykłą szybkością jak w kalejdoskopie. Bogactwo i różnorodność motywów jest miarą ogromnego natężenia jego wyobraźni, która działa zawsze jakby w nadmiarze swoich niewyczerpanych sił.
Z wybitnemi zdolnościami Reymonta łączy się ściśle jego język, jako podstawowy element w strukturze jego talentu i odpowiedni wykładnik jego wyobraźni. Niepospolita wrażliwość zwysłowa pozwala Reymontowi na nieograniczone wchłanianie nietylko barw, ale również dźwięków. Pamięć dźwiękową podobnie jak wzrokową posiada Reymont doskonałą. W jego opisach pierwiastki dźwiękowe zajmują obok barw naczelne miejsce, szczególniej gdy przemawia swoim bogatym językiem przyroda. Podobnie w charakterystyce postaci posługuje się Reymont nie opisem, ale dialogiem. Zna wybornie różne charakterystyczne odmiany mowy i każda jego postać mówi swoim odrębnym językiem, podsłuchanym z życia. Stąd język Reymonta posiada niezwykle szeroką i bogatą skalę dźwięków, jest giętki i elastyczny, jędrny i soczysty. Jest przytem klasycznie czysty, wypływający wprost ze źródeł życia, nieskażony żadną kulturą literacką. Słowo Reymonta jest bowiem zawsze barwne, dosadne, wyrwane bezpośrednio z żywej gwary, przesycone nawskroś tężyzną i siłą wiecznie zmiennego obrazu opisywanej rzeczywistości. Zrodzony samorodnie, związany niemal fizycznie z podłożem rzeczywistości, z którego wyrósł, jest język Reymonta potężnym współczynnikiem jego twórczego talentu i dobitnym wyrazem jego indywidualnej samoistności.

Mimo całej bujności swego talentu i skłonności do różnorodności i obfitości szczegółów, posiada Reymont ogromne poczucie artystycznej harmonji w budowaniu swoich utworów. Ten wrodzony dar kompozycji, który wykształcił się u niego powoli i ujawnił się tak wspaniale w „Chłopach“ i „Roku 1794“, każe mu skupiać rozproszone szczegóły dokoła pewnego architektonicznego ośrodka. O ile nieraz szczegóły te rozłożone są u Reymonta nierównomiernie, przesłaniając sobą lub przytłaczając się wzajemnie, jak to jest w „Komedjantce“ i „Ziemi obiecanej“, o tyle budowa całości posiada zawsze swój silny kościec, spajający różnorodne części w mocną i zwartą konstrukcję artystyczną.



Przypisy

  1. Statystyką barw w noweli Reymonta „Burza“ opracował W. Doda w swej książce „Wł. St. Reymont“ (str. 40 — 45).


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Kazimierz Bukowski.