Dżdżu woła, przyzywa rosy
Ta agonia wszelkiej duszy!
Pocałunku chce ochłody,
Chce choć kropli z szczęścia zdroju,
Dla samotnych w życia znoju Serc — w suszy...
Darmo! Wszystko pała, gore, ZaremŻarem śmierci tchnie pożoga,
A w straszliwym majestacie,
Nad polami zetlałemi
Uroczysty, cięży ziemi Tron Boga!