Ulicą i drogą/W biurze

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Józef Birkenmajer
Tytuł W biurze
Pochodzenie Na klawiszach miejskiego bruku
Data wydania 1928
Wydawnictwo Księgarnia F. Hoesicka
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tekst jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tekst jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
W BIURZE


 
Siedzi — schylony nad szeregiem cyfer —
Wciąż macza pióro — garbi się — i pisze...
W kącie mu cicho śpiewa kaloryfer
I Underwoodu grają mu klawisze...

Z pod jego palców płyną liczb kolumny,
Podobne długiej, wierszowanej strofce...
On kładzie na nich wzrok radosny, dumny,
Gdy zadowoli biura zawiadowcę...

Czasem, podniósłszy wzrok, topi go w oknie,
Tępo na dachy kamienic spoziera,
Zaklnie — lub znagła niecierpliwie cmoknie:
Suma za wielka wyszła o trzy zera!

O poemacie dyskontów, odsetków!
Już ksiąg dwanaście ubrałeś w floresy,
Co kwitną niby zboża wśród poletków —
I dają plony do bankiera kiesy!

Za oknem swarzą się świegoty wróbli,
Wiosnę gdzieś w dali obwieszcza natura!...
Gdybyż mieć konto — choć na tysiąc rubli,
Lub gdybyż urlop zechciał dać szef biura!...

1921





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Józef Birkenmajer.