Szablon:Tekst na dziś/31 grudnia/a

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Perła
Kazimierz Zdziechowski

Nad skwerem ciemne mroźne niebiosa paliły roje gwiazd. Nieodgadnione tajemnice zdawały się dumać na dalekiem sklepieniu, nieskończoność rozpostarła nad miastem swoje wiekuiste skrzydła. »Kiedyż, kiedyż — tęskniła Sara — zejdzie z tych dalekich niebios na ziemię przyszłość. Kiedyż obudzi się nowy dzień, kiedyż stanie się sen wieków, sen ziemi. Kiedyż? Kiedyż?«
Przypomniał się jej smutek dziada, dzieciństwo, dwa lata spędzone z nim w szafowaniu pieniędzy, tamte złudzenia... zapłakała.
Po raz pierwszy od wielu lat ktoś płakał w mieszkaniu szczęśliwego i bogatego Abrama Perelmana.

więcej...