Suplika do Jego Królewskiéj Mości

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Przedsięwzięcie miłości Suplika do Jego Królewskiéj Mości • Wybór poezyj • Liryków księga druga • Adam Naruszewicz Wyprawa armaty moskiewskiéj na arcypelag
Przedsięwzięcie miłości Suplika do Jego Królewskiéj Mości
Wybór poezyj
Liryków księga druga
Adam Naruszewicz
Wyprawa armaty moskiewskiéj na arcypelag

XXVII. Suplika do Jego Królewskiéj Mości.




Czas, co najtrwalsze obala budowy,
A k'woli zmiennéj płonnym włada światem,
Zwinął nakoniec szwadron Jezusowy,
Gdziem od lat tylu prostym był sołdatem.

Kraj mi jest świadkiem, żem poczciwie służył;
Nie padła na me serce żadna skaza,
Bądź mię za pieszka kiedy zakon użył,
Czy-m grzbiet osiodłał rączego Pegaza.

Już wiek stargany przez twardą żołnierkę
W pełnym niesłusznéj rejmencie ohydy,
Przyjdzie na błędną puścić poniewierkę,
Lub dyszéć w kącie miedzy inwalidy.

Bez chleba kęsa, bez roli zagonu
Wstyd mi, lecz muszę dolę mą otwierać.
Użal się, królu, z wysokiego tronu,
A nie daj z głodu na starość umierać.

Niech pod twym berłem nie będę przykładem,
Co świat o naszych literatach plecie:
Kładną cytrynki na stół przed obiadem,
A gdy wycisną sok, rzucą na śmiecie.

Póki mam siły i podołam sławie,
Którąś mi sprawił, panie, twym zachętem,
Siadam za stołem z książęty na ławie;
Każdy mię kocha, bom nie jest natrętem.

Lecz wiek na czole piąty krzyżyk pisze,
Febowe dziewki nie chcą bawić ze mną;
Długo się człowiek głową nakołysze,
Nim mu myśl zrządzą do rymu przyjemną.

Więc gdy przestaną zgoła bywać z laty,
A sława zniknie bez swego zasiłku,
Nie mając własnéj biedny starzec chaty,
Być mu w szpitalu z poety na schyłku.
1773, VIII, 298 — 300.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Adam Naruszewicz.