Strona:PL Nowele obce (antologia).djvu/082

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


my, przy świadkach pani Dosiga i pana Duthil. Trzeba, mówię ci, Zuziu, trzeba...
— Gdybyś się poradził.
— Zrobię wrażenie idjoty... Zresztą, w razie niedyskrecji... Nie, nie można się wahać; materjalnie jest to świetne, trzeba się zgodzić... No cóż Zuziu, zdecydowałaś się?...
Rzuciła mu się w ramiona, łkając, rzekła:
— Jestem zbyt szczęśliwa!... Ja ci tego nie mówiłam, ale było mi to strasznie przykre, że nie robiłam wrażenia twojej żony... Ziuku, jakie to zabawne, będziesz dwa razy moim mężem.


∗             ∗

Dobrobyt małżeństwa zaczął się od dnia drugiego ślubu, który wkrótce potem się odbył. „Dom Artystyczny“ Józefa Langlois miał wielkie powodzenie wśród eleganckiego Paryża. Zyta, która znowu była Zuzią, pomimo wielkich sukcesów, pozostała prostą, przywiązaną, kochającą żoną.
— Ona jest urocza, tak urocza, dobrze wychowana, taktowna — mówiła o niej z dobrotliwą życzliwością baronowa Desiga, na stronie zaś dodawała:
— Trzeba dobrze znać jej przeszłość, aby uwierzyć, że była małą kokotką.