Strona:PL Nowele obce (antologia).djvu/081

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


nie można więc... Słuchaj, musisz wyznać prawdę panu Duthil...
— Nigdy! Pomyśl!... Za jakiego kłamcę, za jakiego oszusta weźmie mnie, gdy mu się przyznam, że kazałem żonie grać rolę przyjaciółki... Posądzi mnie, że nikczemne powody skłoniły mnie do tego... Ty Zuziu znasz mnie i zrozumiałaś... Ale na zawsze upadnę w jego oczach. Nie będzie miał zaufania, odmówi mi poparcia... może wszystko wygadać... I ta stara kwoka, jego siostra... No chcą być na naszym ślubie, musimy się pobrać... trudno...
— Ziuku, przecież to warjactwo...
— Trzeba, nasza przyszłość od tego zależy... Między triumfem lub ostateczną porażką musimy wybierać... Musimy się pobrać...
Chodził podniecony po pokoju.
— Ziuku, pomyśl, popełnisz bigamję... Można być skazanym za bigamję... Poczekaj, zajrzę do encyklopedji...
— Zostaw, nie popełnię bigamji, przecież tę samą kobietę poślubiam. Zastanów się, co robimy? Przedewszystkiem nikt nie będzie wiedział... Pobraliśmy się w Tours, już dosyć dawno... I jestem pewny, że niema prawa, któreby zabroniło po raz drugi żenić się z własną żoną... Rozwiedzeni małżonkowie mogą się pobrać więc?
— Ale myśmy się nie rozwiedli.
— Tem gorzej. Uporządkujemy nasze papiery i jak tylko można będzie najwcześniej to się pobierze-