Strona:PL Marya Konopnicka-Poezye w nowym układzie V Z mojej księgi 111.jpeg

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.

Jak puch róż białych rzuconych w błękity
Z rosą perłową...
Skrzydła swe szerzej i wyżej rozwinął,
Wzbił się do góry...
I jako orzeł w dal jasną popłynął
Srebrzysto–pióry.
Majestat ciszy usta mi zamyka...
Gdzież wyraz, który
Godnym jest, by mu wtórzyła muzyka
Sennej natury?
O nocy błoga! ty chłodzisz swem tchnieniem
Skroń rozpaloną...
Ty kryjesz żary przed mojem spojrzeniem
Białą zasłoną...
Wszystko, co ziemskie, aż do serca bicia
Uciszasz we mnie,
I unoszącym mnie porywom życia
Mówisz: »daremnie!«
I tak mnie trzymasz, jakby urzeczoną,
W swej srebrnej mocy,
Aż duszę moję ukoisz wzburzoną,
O cicha nocy!