Strona:Życie tygodnik Rok II (1898) wybór.djvu/101

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Skocz do: nawigacja, szukaj
Ta strona nie została skorygowana.


A minuit, après la fête
Rev’naieut Babet et Cadet.
Cristi! la nuit est complète,
Faut nous dépêcher, Babette
Tâch d’en propiter gross’ bête
Larilon, larila, larilette.

J’ai trop peur disait Cadet...
J’ai pas peur, disait Babette
Larirette, Lariré,
Larirette, Lariré.


Fryderyk (słucha pierwotnie z niechęcią, w końcu z zachwytem. Kiedy skończyła, stawia cylinder na stole i wpatruje się w nią z błogim uśmiechem).
Rita. No? Ależ ty umiesz jeszcze śmiać się!
Fryderyk (pada przed nią na kolana). Erna! Jesteś najwspanialszą kobietą na ziemi! (Całuje jej ręce, jak szalony).
Rita. Dlaczegóż zatem uciekać? Co?... Jeźli mię jeszcze kochasz, to jak możesz tak zaraz wyrywać się stąd, ty osiołku!
Fryderyk. Nie, zostaję... zostaję przy tobie!
Rita. Jak to dobrze, że cię moja sypialnia... złapała!..
Fryderyk. Tak to było — o Erno.
Rita. Ale teraz masz mię nazywać Rita... zrozumiano? — No, będziesz odtąd grzeczny?
Fryderyk. Rita! Rita!