Sonety Adama Mickiewicza/Ranek i wieczór
Wygląd
| <<< Dane tekstu >>> | |
| Autor | |
| Tytuł | Sonety Adama Mickiewicza |
| Podtytuł | Ranek i wieczór |
| Wydawca | nakładem autora |
| Data wyd. | 1826 |
| Miejsce wyd. | Moskwa |
| Źródło | Skany na Commons |
| Indeks stron | |
Słońce błyszczy na wschodzie w chmur ognistych wianku,
A na zachodzie xiężyc blade lice mroczy,
Róża za słońcem pączki rozwinione toczy,
Fijołek klęczy zgięty pod kroplami ranku.
Laura błysnęła w oknie, ukląkłem na ganku;
Ona muskając sploty swych złotych warkoczy,
Czemu, rzekła, tak rano smutne macie oczy,
I miesiąc i fijołek i ty mój kochanku?
W wieczór przyszedłem nowym bawić się widokiem;
Wraca xiężyc, twarz jego pełna i rumiana,
Fijołek podniósł listki otrzeźwione mrokiem.
Znowu stanęła w oknie moja ukochana,
W pięknieyszym jeszcze stroju i z weselszém okiem,
Znowu u nóg jéj klęczę — tak smutny jak zrana.