Sonety Adama Mickiewicza/Żegluga
Wygląd
| <<< Dane tekstu >>> | |
| Autor | |
| Tytuł | Sonety Adama Mickiewicza |
| Podtytuł | Żegluga |
| Wydawca | nakładem autora |
| Data wyd. | 1826 |
| Miejsce wyd. | Moskwa |
| Źródło | Skany na Commons |
| Indeks stron | |
Szum większy, gęściéj morskie snują się straszydła,
Majtek wbiegł na drabinę, gotujcie się dzieci!
Wbiegł, rozciągnął się, zawisł w niewidzialnéj sieci,
Jak pająk czatujący na skinienie sidła.
Wiatr! — wiatr! — dąsa się okręt, zrywa się z wędzidła,
Przewala się, nurkuje w pienistéj zamieci,
Wznosi kark, zdeptał fale, i skróś niebios leci,
Obłoki czołem sieka, wiatr chwyta pod skrzydła.
I mój duch masztu lotem buja śród odmętu,
Wzdyma się wyobraźnia jak warkocz tych żagli,
Mimowolny krzyk łączę z wesołym orszakiem;
Wyciągam ręce, padam na piersi okrętu,
Zdaje się że pierś moja do pędu go nagli,
Lekko mi! rzezwo! lubo! wiém co to być ptakiem.