Sonet 126 (Petrarka, 1895)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Francesco Petrarca
Tytuł Sonet 126
Pochodzenie Obraz literatury powszechnej
Redaktor Piotr Chmielowski,
Edward Grabowski
Data wydania 1895
Wydawnictwo Teodor Paprocki i S-ka
Druk Drukarnia Związkowa w Krakowie
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Felicjan Faleński
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Indeks stron

e) Sonet 126.

W jakiejże nieba stronie i u kogo
Wzór brano wtedy, gdy przyroda cała
Jej twarz zdobiła w blaski, jakby chciała
U nas pokazać: co tam w Niebie mogą?

Gdzież nimfa, patrząc w źródło nad rozłogą,
Włos taki czesze, który złotem pała?
I komuż w sercu cnót podobna chwała
Kwitła, jak te są, z których śmierć mam srogą?
Darmoby w piękno Boskie patrzał, ktoby
Nie znał, co może moc jej spojrzeń cicha,
Z których to rozpacz miota, to nadzieję —
Ani miłości dziwne znał sposoby,
Ktoby nie wiedział sam, jak Laura wzdycha,
Jak słodko mówi, jak się słodko śmieje.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Francesco Petrarca i tłumacza: Felicjan Faleński.