Skarga Danai

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Symonides
Tytuł Skarga Danai
Pochodzenie Obraz literatury powszechnej
Redaktor Piotr Chmielowski,
Edward Grabowski
Data wydania 1895
Wydawnictwo Teodor Paprocki i S-ka
Druk Drukarnia Związkowa w Krakowie
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Jan Czubek
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Indeks stron

h) Skarga Danai.

Gdy malowaną arką ciosaną
Ciskała morska nawała,
W niebo szumiącą ciskając pianą,
Padła, ze strachu drżąc cała;
Łzami zalana dziecię porywa,
Perseja tuli do łona
I tak się smutna, kwiląc, odzywa:
„Matka-ż ja biedna, strapiona!
Ty śpisz spokojnie, śpisz, dziecię drogie,
W przeklętej skrzyni kowanej,
Śmieszki na liczku igrają błogie,
A wkoło czarne tumany,
A na twych bujnych kędziorków kaskadzie
Burza ci słone pocałunki kładzie.

Straszno — dla ciebie świeci słoneczko;
Wichr wyje — nie słyszysz wycia:
Jak mi się śmieje lube ciałeczko
Z purpurowego powicia!
Gdyby ci serce trapiła trwoga,
Skłoniłbyś ku mnie swe uszko,
Słuchał, co mówi matka nieboga —
Śpij tylko, śpij, moja duszko!
Ach, żeby tylko i burza spała,
Spała i w sercu mem troska;
Żeby odmianę jaką zesłała,
O Zeusie, wola twa boska!
A jeślim grzeszne w trwodze o dziecinę
Wyrzekła słowo, Zeusie! odpuść winę“.

(J. Czubek).


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Symonides i tłumacza: Jan Czubek.