Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Rondo-scherzoso
[83]RONDO-SCHERZOSO.
Z księżycem znam się chyba,
Pół kopy lat z okładem,
Znał się z mym ojcem, matką,
Znał nawet z moim dziadem.
Z tych względów nasz stosunek
Jest wielce poufały, —
Nazywam go: »jegomość«,
On do mnie mówi: »mały«,»mały«.
— »Jegomość taki blady« —
Mówię mu — »wielka szkoda,
»Czy to tak z niewyspania,
Czy»Czy taka już uroda?«
— »Mój mały« — rzecze do mnie —
»To widzisz z innej racyi:
»Patrząc na świat wasz w dole,
»Pobladłem z irytacyi.
»Gdybym się nie odwracał
»I wrażeń nie odmieniał
[84]
»Byłbym już miał żółtaczkę,
»Lub dawno pozieleniał«.
Z księżycem znam się chyba
Półkopy lat, a przecie
Tak źle jegomość nigdy
Nie mówił mi o świecie!
Coś jest, co mu tak humor
Psuje i chmurzy lica.
Lecz co?... Skąd ja mam wiedzieć!...
Spytajcie się księżyca.
|