Raport z oględzin miejsca zbrodni dokonanej przez Niemców przy ul. Gdańskiej 4 w Warszawie

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Odpis raportu fotoreportera O. Giedrojcia dla dowódcy obwodu ppłk. „Żywiciela” z oględzin miejsca zbrodni dokonanych na ludności cywilnej przy ul. Gdańskiej 4 • Olgierd Giedrojć
Odpis raportu fotoreportera O. Giedrojcia dla dowódcy obwodu ppłk. „Żywiciela” z oględzin miejsca zbrodni dokonanych na ludności cywilnej przy ul. Gdańskiej 4
Olgierd Giedrojć

Dnia 24 IX 44 o godzinie 11:15 otrzymałem rozkaz udania się do domu przy ul. Gdańskiej 4.

Już w rowie dobiegowym daje się odczuć mdlący zapach i swąd spalenizny. W pierwszym korytarzu piwnicznym domu przy ul. Gdańskiej 4 potykam się o coś, co po zapaleniu zapałki okazuje się do połowy zwęgloną nogą ludzką. W następnym korytarzu zagradza mi drogę trup nagiej kobiety lat około 30, zgwałconej przed śmiercią. Domyślam się tego po szeroko rozstawionych nogach i zakrytej ręką przerażonej twarzy. Przy wyjściu z korytarza piwnicznego na wyższe kondygnacje oczom mym ukazuje się następujący widok: po lewej stronie w niszy piwnicznej, ogrodzonej cegłami do wysokości około 75 cm, znajduje się duże palenisko, dookoła którego porozrzucane są nadpalone członki ludzkie. Palenisko to – jak wnioskuję, służyło Niemcom jako tymczasowe krematorium, mające ukryć przed światem rozmiar i potworność ich zbrodni. Na wprost mnie leży grupa złożona z kilku osób, zamordowanych w bestialski sposób. Bezbronne kobiety i jakiś mężczyzna – cywil, pokłuty nożem. Wszystkie twarze wykrzywione przerażeniem. W głębi piwnicy trup nagiej dziewczynki w wieku około 8 lat ze śladami gwałcenia. Brzuch rozpruty, wnętrzności na wierzchu. Całość oświetlona czerwonawym blaskiem dogasającego paleniska, nad którą unosi się straszliwy zapach, spotęgowany wysoką temperaturą, wywołaną płonącym paleniskiem jak również rozgrzaniem murów podpalonego od piwnic domu przez ustępujących Niemców. Na zwłokach ofiar roje much. Na półpiętrze klatki schodowej leży trup dziecka (wiek 5–6 lat) z roztrzaskaną o mur głową. Mieszkania zupełnie zdemolowane. Dobytek, który nie mógł być zabrany przez nieprzyjaciela, został całkowicie przez niego zniszczony.

(–) Olgierd Giedrojć, fotoreporter

Za zgodność (–) Skoczylas



Ten tekst nie jest objęty majątkowymi prawami autorskimi lub prawa te wygasły. Jest zatem w domenie publicznej. Więcej informacji na stronie dyskusji.