Psalmodia polska/Psalm XII

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Wespazjan Kochowski
Tytuł Psalmodia polska
Data wydania 1859
Wydawnictwo Wydawnictwo Biblioteki Polskiej
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Indeks stron
P S A L M XII.

Beati quorum remissae sunt iniquitates. Ps. 31.

Dobrowolna popełnionych występków spowiedź.


Błogosławieni którym odpuszczone są nieprawości i których przestępstwa Pan Najwyższy w wieczną puścił amnistyą.
O szczęśliwy człowiecze, któryś przed obliczem boskiem przez grzechu znaleziony; a czystego sumnienia, i najmniejszą obrazy jego nie nadpluskałeś makułą.
Niepodobnać kto się człowiekiem urodził, bez grzechu być; ale insza jest mieć wady powszednie, insza na główne urażonego majestatu zarabiać kryminały.
Otom ja mizerak taki, którym dla tego tylko żył, żebym grzeszył; a grzeszył nie tak z ułomności, jako z rozmyślnego zakonowi nieposłuszeństwa.
Jam się Pana stwórce mego zaparł, a codziennie chleb z ręku Jego biorąc, zdradliwiem odtsąpił dobrodzieja mego.
Jam rzekł w sercu mojem: niemasz Boga nagradzającego i karzącego; a próżną chlubę, marny zysk, znikomą rozkosz za Boga miałem.
I stałem się jako zbieg jeden przechodzący do nieprzyjaciół, i tam szukający obrony, gdzie mię pewna czekała zguba.
A imem dłużej milczał, tem ciężej ro pacz i nadzieja alterowaly mię.
Zaczem we dnie i w nocy obciążyła się nademną bojaźń kary, a wrzód niebezpieczny jątrzył się, gdy go wewnątrz toczył robak sumnienia.
Obracałem się w ściśnieniu i dolegliwości mojej na wszystkie strony, upatrując kto rozjątrzonej rany wyjmie mi ciernie.
Nie znalazł się nikt ktoby mi poradził, abo ktoby na skancerowane sumnienie, o pewnem powiedział lekarstwie.
Atoli przecie odetchnąłem wspomniawszy że dobry Pan, Pan w litości nieprzebrany, i który przyszedł grzesznych zwoływać.
Poszedłem z chęcią do Niego, a oznajmiwszy grzech mój, nie taiłem przestępstwa mego.
Zgrzeszyłem przeciw Tobie, o stróżu ludzki! I czemuż wzdy cierpisz mię przeciwnym sobie?
Zdradziłem Pana, ale tej zdrady bardziej niż zguby własnej żałuję; i więcej mię niewdzięczność moja trapi, niż zasłużona śmierć przed oczyma.
Przyjmże o Boże spowiedź winowajce twego, a racz miłościw być niezbożności upokorzonego.
Ty bowiem i jawnogrzesznikowi za uderzeniem się w piersi odpuszczasz winę; i za jedno wyznanie łotrowi, otworzyć raj obiecałeś.
Ty bądź ucieczką moją w utrapieniu; o Boże nadziejo moja! wyrwij mię od tych którzy mię oblegli.
Siła jest biczów na grzesznika, ale ufajacego w Panu miłosierdzie ogarnie.
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu.
Jako była na początku, tak i teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Wespazjan Kochowski.