Poezye Tomasza Kajetana Węgierskiego/Przypadek w piwnicy

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Tomasz Kajetan Węgierski
Tytuł Poezye Tomasza Kajetana Węgierskiego
Data wydania 1837
Wydawnictwo Jan Nep. Bobrowicz
Drukarz Breitkopf et Haertel
Miejsce wyd. Lipsk
Źródło skany na Commons
Indeks stron
Przypadek w piwnicy.

Nie bardzo dawno przypadek się zdarzył,
Ksiądz Prałat kwestarz o nim mi dziś gwarzył.
Czy to jest prawda, czy to rzecz zmyślona,
Ja powiem jak mi była doniesiona.
Na Rusi, niedaleko miasteczka Głogowka
Żyje majętna i nieszpetna wdówka.
A że ludzka w swoim domu,
Więc niezbronny wjazd nikomu.
Senatory, Dygnitarze,
I sąsiedzi i kwestarze;
Starzy, młodzi i fircyki,
Proboszczowie, Kanoniki;
Owo zgoła wszyscy święci
Zawsze grzecznie są przyjęci.
Latem raz było, kiedy wszyscy słudzy
Jedni w jagody, w grzyby poszli drudzy,
A Pani sama, że było gorąco,
Została z Paziem i z Panną służącą.
W tym jak zwyczajnie zawsze tam bywało,
Gości się wiele zjechało.
Nie było komu, tak się zdarzyło,
Pannie po wino trzeba iść było:
Panna lękliwa
Pazia z sobą wzywa.
Idą więc w dwojgu, lecz czy licha zjedli
Oboje gdzieś siedli:
Mija godzina,
A nie masz wina.

Pani zła że czeka,
Posłać zaś po nich nie ma w domu człeka;
Szczęściem w pokoju chłopczyk był w lat pięciu:
Każe więc Imość temu iść dziecięciu:
Bieży chłopczyna, zagląda w piwnicę;
Niewiem jaką tam ujrzał tajemnicę.
Cofnie się pędem tylko do Jejmości,
Tak przelękniony krzyknie w pośród gości:
Ach! Moście Dobrodzieje
Źle się u nas dzieje,
Panna leży bez duszy już już dogorywa,
A Paź kiedy niekiedy sam się jeszcze kiwa[1].

Przypisy

  1. Przypis własny Wikiźródeł W nie ocenzurowanej wersji spotyka się sformułowanie „kiedy niekiedy dupką jeszcze kiwa“.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Tomasz Kajetan Węgierski.