Oda XVI. Do Filidyusza Morabotina

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
ODA XVI.
Do Filidyusza Morabotina.

Vides, ut altum fluminis otium
Rerum quieta ludit imagine...



Widzisz, jak mży się na spokojnej wodzie
Obraz wszech rzeczy dokładnie odbity:
Księżyc na wschodzie, słońce na zachodzie,
Niebios błękity?


Taka niech będzie twoja myśl, Filidzie,
Jasna i czysta — niech ci umie płużyć,
Czy to na wichry narazić się przyjdzie,
Czy ciszy użyć.

Niech jasne czoło nie kryje się w chmury,
Niech złote serce w troskach się nie nuży,
święta pogoda Boga i natury
Niech wzorem służy.

Pięknie jest, pięknie być podobnym wiośnie,
Mieć myśl wesołą, a z nią uśmiech młody,
Nie zaś na licu wykrzywiać żałośnie
Pieczęć przyrody.

Pięknie jest widzieć wszystek świat różowy,
I mieć dla prawdy niezamglone oko,
I z majestatu podniesionej głowy
Patrzeć szeroko.

Chcemy dać cugiel dla bydlęcej dziczy:
Nam samym cuglów potrzeba dla ducha!
Słońce nie idzie pod cugiel woźniczy,
Lecz prawa słucha.

Na nic korona dla naszego czoła,
Gdy sami sobą nie umiemy władać;
Niech będzie królem, kto nad sobą zdoła
Władzę posiadać.

Zakonem cnoty opisz własne kroki,
Bądź własnym sędzią w bezstronnym umyśle;
Wtedy, jak konsul, dawaj mi wyroki,
Spełnię je ściśle.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Maciej Kazimierz Sarbiewski i tłumacza: Ludwik Kondratowicz.