O matce (Czechowicz)
Wygląd
| <<< Dane tekstu >>> | |
| Autor | |
| Tytuł | o matce |
| Pochodzenie | ballada z tamtej strony |
| Wydawca | wydawnictwo droga |
| Data wyd. | 1932 |
| Miejsce wyd. | warszawa |
| Źródło | Skany na Commons |
| Inne | cały tomik |
| Indeks stron | |
rano tęcza na ścianie odbita z lusterka
falisty brzęk zegara wydobywa na jaw
maj się sadem puszystym jak chmura rozćwierkał
w oknie które granicą jest izby i maja
powiewają tu matki ciemne ciche ręce
przebywają tęczowy refleks czy wodospad
nad obrusem ciemnieją ciszej i goręcej
mimo zmarszczek szept smutny niemyślaną groźbą
matko zbudzony patrzę z pod rzęs trawy leżąc
matko twe siwe oczy płaczą nade mną może wiatr
jestem tu choć daleko na innem wybrzeżu
twój ostatni kwiat
tak mało wiesz o synu chodząca wśród gromnic
tyle że spajam głazy rymów
tyle że nie mogę zapomnieć
płomienia dymu
jak nikt inny jesteś pośród ludzi
mówić cóż mówić drżeć z niemocy słów
żebyś młoda i piękna w uśmiech mogła wrócić
znów