O Pracy Wspólnej

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Edward Abramowski
Tytuł O Pracy Wspólnej
Pochodzenie Pisma. Pierwsze zbiorowe wydanie dzieł treści filozoficznej i społecznej.
Tom I
Data wydania 1924
Wydawnictwo Związek Polskich Stowarzyszeń Spożywców
Druk R. Olesiński, W. Merkel i S-ka
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Całe Pisma ekonomiczne
Pobierz jako: Pobierz Całe Pisma ekonomiczne jako ePub Pobierz Całe Pisma ekonomiczne jako PDF Pobierz Całe Pisma ekonomiczne jako MOBI
Cały tom I
Pobierz jako: Pobierz Cały tom I jako ePub Pobierz Cały tom I jako PDF Pobierz Cały tom I jako MOBI
Indeks stron


O Pracy Wspólnej.

Powiedzieliśmy poprzednio, że zamienianie przemysłu to jest pracy z jednego rodzaju na drugi, zamienianie jednej fabrykacji użytecznej na drugą użyteczną, nie wzbogaca narodu, bo kapitał nie powiększa się lecz tylko przechodzi w inny przemysł. Naród wzbogaci się wtedy, gdy się kapitał zwiększy, wtedy i produkcja powiększyć się może. Jasne to jest, bo przecież jeżeli ja mam sto rubli na założenie warsztatu, to ja zakupię tyle tytko materjału i narzędzi, ile mi wystarczy na to pieniędzy; ale jeżeli ja będę miał 200 rubli, to nakupię, dwa razy więcej materjału i narzędzi potrzebnych, a gdy mam więcej tego, więc i przedmiotów więcej będę mógł wyrabiać niż przedtem i produkcja moja będzie większa, bo mam więcej materjału i narzędzi, a mam dlatego więcej, że miałem większy kapitał, bo nie 100 ale 200 rubli. Tak tedy i naród, chcąc być bogatszym, musi swoje kapitały powiększyć, a powiększą się wtedy, jeżeli nie będą przepadać wskutek zbytków, jeżeli nie będzie grosza, ani własności żadnej, przeznaczonej do nieprodukcyjnego użytku; inaczej mówiąc, jeżeli nie będą się stawiać zbytkowne pałace, nosić bogate stroje, klejnoty, jeżeli ustanie praca szynkarzy, złotników, modniarek, skoczków, graczy, oprawców, żołnierzy. Gdy już nie będzie prac tego rodzaju, prac niekorzystnych, nieprodukcyjnych, a kapitały w te prace włożone, jeżeli przejdą do prac korzystnych, wtedy powiększą kapitał krajowy, a zatem i bogactwo. Kapitał włożony do pracy nieprodukcyjnej przestał być kapitałem, a teraz wycofany stamtąd i włożony do korzystnej pracy, znów nim jest. Kapitałem takim są nietylko pieniądze tracone na wyroby nieprodukcyjnej pracy, ale także narzędzia, materjały i sami robotnicy, mogący pracować produkcyjnie.
Otóż, żeby zwiększyć produkcję, trzeba powiększyć kapitał. Ale produkcja powiększa się także i wskutek pracy, a szczególniej pracy wspólnej. Co to jest praca wspólna? Praca wspólna jest to, jeżeli kilku albo kilkunastu ludzi czy więcej, pracuje nad wyrobieniem jednego przedmiotu, a każdy robi co innego. Taka praca zwiększa ogromnie produkcję, np. prędzej daleko zrobią pięciu robotników stół jeden, niż jeden tylko robotnik; bo pięciu ludzi mogą zrobić stół przez 10 minut, a jeden przez godzinę zaledwie, i tym więc sposobem, podczas gdy jeden robotnik zrobił jeden stół przez godzinę, pięciu robotników zrobiłoby takich stołów sześć, więcby produkcja była większa. Jeżeliby jednak każdy z tych pięciu ludzi robił osobno stół, sześć stołów pięciu ludzi zrobiłoby zaledwie przez 6 godzin. Jaka różnica wielka: robiąc razem stół jeden, zrobiliby ich przez godzinę 6, a robiąc zosobna każdy inny stół, zrobiliby 6 przez 6 godzin. A podczas gdy pięciu pracujących osobno zrobiłoby przez 6 godzin stołów 6, pięciu pracujących razem zrobiłoby stołów 36. Jak to się produkcja zwiększa od pracy wspólnej. Dlatego to w fabrykach robotnicy nie robią każdy zosobna innego przedmiotu, ale każdy wyrabia inną część tego przedmiotu. Ot naprzykład w fabryce szpilek: jest 10 rodzajów pracy, to i robotnicy są podzieleni na 10 części, a każda część co innego robi, a wszyscy razem robią szpilki. I tak: jeden ciągnie drut z mosiądzu, drugi go prostuje, trzeci rozcina, czwarty gładzi, piąty przyrządza koniec, do którego ma być przymocowana główka, szósty i siódmy pracują nad tą główką, ósmy osadza ją na szpilkę, dziewiąty pobiela, dziesiąty wtyka szpilkę w papier. Tak więc nad jedną szpilką pracuje nie jeden robotnik, ale dziesięciu, każdy robi co innego i dlatego tak dużo wyrabiają. Jest taka fabryka szpilek, gdzie pracuje tylko wszystkiego dziesięciu robotników w całej fabryce; a ponieważ każdy z nich robi co innego tak jak i w innych fabrykach, wyrabiają przeto dziennie 48.000 szpilek t. j, każdy wyrabia 4.800 szpilek. Czyż jeden człowiek pracując nad jedną szpilką, mógłby tyle zrobić? Niemożliwość, żeby jeden zrobił to wszystko dla jednej szpilki, co kilku dla tysięcy takich szpilek. Widzimy z tego, jak to taka wspólność pracy powiększa produkcję.
Gdyby nie tak było urządzone, że każdy robotnik robi inną część przedmiotu, toby i setnej części tego nie wyrabiano, co dziś wyrabiają. Wspólność pracy, podział pracy nad jednym przedmiotem kilku robotników wpływa tak, że dziś szybko i wiele wyrabia się towarów różnego gatunku.
Taki podział pracy, o jakim mówimy, że każdy robotnik pracuje nad inną częścią przedmiotu jednego, jest dobry i z tego też względu, że robotnik pracując ciągle nad jednym i tym samym przedmiotem, albo nad jedną i tą samą częścią jakiegoś przedmiotu, nabiera dużo wprawy i zręczności w robocie. Bez wprawy i zręczności, nie byłoby żadnych udoskonaleń, polepszeń w pracy, w narzędziach, nie wynalezionoby żadnych maszyn dobrych, bo nie byłoby robotników znających się na tem dobrze. Ciągła robota nad jednem i tem samem, nadaje robotnikowi zręczność i wprawę; robiąc ciągle te same części przedmiotów, lub same przedmioty, zastanawia się on nad swoją pracą, myśli jakby sobie ją ułatwić, i tym sposobem wymyśla ulepszenia w maszynach, narzędziach pracy, czegoby nie mógł zrobić, nie mając wielkiej wprawy i zręczności.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Edward Abramowski.