O życiu i pismach Safony

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Bruno Kiciński
Tytuł O życiu i pismach Safony
Pochodzenie Poezye Brunona hrabi Kicińskiego
Data wydania 1841
Drukarz Drukarnia przy ul. Rymarskiej 743
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tekst jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tekst jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
O ŻYCIU I PISMACH
SAFONY.



Safo urodziła się w Mitylenie, stołeczném mieście wyspy Lesbos. Ojciec jéj miał się zwać Skamandronymus, a matka Kleis. Żyła za czasów Stezychora i Alceusza. Mówią nawet, że Alceusz był jéj kochankiem, ale że jego miłością wzgardziła. Utrzymują powszechnie, że poszła za mąż za niejakiego Kerkolasa, najbogatszego z mieszkańców wyspy Andros. Odtąd poświęciła się poezyi, i miała miéć kilka uczennic, których zapałem rymotworczym natchnęła. Wysokie jéj zdolności, będące powodem powszechnego uwielbienia, ściągnęły na nią zawiść i obmowę. Z bystrą i twórczą jéj wyobraźnią łączyła się namiętna żywość, dla któréj życie straciła. Gdy bowiem, jak mówią, zakochała się w młodym, pięknym młodzieńcu zwanym Faon, a ten nie odpłacił się wzajemnością jéj zapałom, poniosła ją rospacz na Laukadzką skałę, z któréj rzuciła się w Śródziemne morze. Lubo w młodym wieku owdowiała, nie chciała iść nigdy za mąż, o czém wspomina w jednym pozostałym ułomku swoich poezyj w tych słowach:

Jeśli mi dobrze życzysz, nie bierz mnie za żonę,
Weź młodą, bo w mym wieku, choć cię kocham szczerze,
Twojéj ku mnie miłości nigdy nie uwierzę.

Starożytni utrzymują, iż Safo nie była piękna, iż była wzrostu miernego, twarzy śniadéj, ale oczu żywych i śmiejących. Zwano ją Muzą dziesiątą. Najpierwsi mężowie starożytności uznali ją być godną tego zaszczytu, jako to: Sokrates, Arystoteles, Strabo, Dijonizjusz z Halikarnasu, Longin i Cesarz Juljan. Miała pisać ody, hymny, elegie i epigramata, lecz tylko dwie całkowite ody po niéj pozostały. Pierwszą dochował w dziełach swoich Dijonizjusz z Halikarnassu; drugą Longin. Nie można zaprzeczeć, tchną najżywszém i najpieszczeńszem uczuciem ożywioném wdzięczną i wydoskonaloną mową. Bogata jéj wyobraźnia umiała każdemu utworowi swemu nadać pełność i życie. Miała utworzyć dwa nowe rodzaje rytmu, to jest eoliczny i saficzny. Pozostałych jéj od, i wszystkich ułomków przekładu udzielam.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Bruno Kiciński.