Nowele (Orkan, 1933)/Przedmowa

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Kazimierz Przerwa-Tetmajer
Tytuł Przedmowa
Pochodzenie Nowele
Redaktor Stanisław Pigoń
Wydawca Wojciech Meisels
Data wydania 1933
Druk Drukarnia Narodowa w Krakowie
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron

Przywiozłem do Warszawy prace literackie p. Władysława Orkana (pseudonim), a los ich interesuje mnie z dwóch powodów: ponieważ wydaje mi się, że p. Orkan ma duży talent, i ponieważ urodził się niedaleko moich stron rodzinnych, a to zawsze wiąże... Pragnąłbym mu ułatwić wejście na rynek literacki warszawski, poprostu zapoznać go z piszącymi i z publicznością.
Orkan jest synem włościan, górali z okolic Limanowy, zwanych u nas na Podhalu i w Nowotarszczyźnie zagórzanami albo kliszczami i kliszczakami; chodził do gimnazjum w Krakowie i obecnie złożył maturę.
Zdaje mi się, że on, wraz z p. Stopką Nazimkiem z Zakopanego, prawnikiem, autorem świeżo wyszłej, bardzo ciekawej książki o Sabale, i z p. Wojciechem Brzegą, także z Zakopanego, rzeźbiarzem, uczniem krakowskiej Szkoły Sztuk Pięknych, a nagrodzonym niedawno na konkursie w Warszawie, stanowią początek artystycznego ruchu, który się między inteligencją góralską budzi. Kto wie, czy zczasem, wykształceni chłopi góralscy nie wytworzą takiej swojej odrębnej i samoistnej szkoły, jaką niegdyś wytworzyła szlachta ukraińska; szkoła ta ma wszelkie warunki powstania w niedalekiej przyszłości, a miałaby tę wyższość nad ukraińską, że nie ograniczałaby się wyłącznie do literatury.
Górale mają swoją starą rodzimą tradycję, ale dopiero teraz, poczynają się stykać z kulturą; zdolności ich zupełnie świeże, zupełnie młode, zbyt mało są doświadczone, abyśmy o nich stanowczo wyrokować mogli; wydaje mi się jednak, że są wszechstronne i duże. Jest bardzo prawdopodobnem, że wyjdą stamtąd na wskroś oryginalni pisarze, muzycy, rzeźbiarze i malarze, i że stworzą sobie w sztuce miejsce tak odrębne, jak ich ziemia odrębną jest od reszty kraju.
Ci, których wymieniłem, to pierwsi pionierzy, pierwsze pokolenie inteligencji góralskiej, która o sobie słyszeć daje; być może, że to heroldowie całego zastępu.
Co do prac Orkana, który pisze także wierszem i którego poezje rozpoczną się niedługo drukować, to trzeba pamiętać, że ma on lat dwadzieścia i że to są pierwsze kroki.

Warszawa 1897.
Kazimierz Tetmajer.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Kazimierz Przerwa-Tetmajer.