Na jednej górze...

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Juliusz Słowacki
Tytuł Na jednej górze...
Pochodzenie Dzieła Juliusza Słowackiego tom I
Redaktor Bronisław Gubrynowicz
Data wydania 1909
Wydawnictwo Księgarnia W. Gubrynowicza
Druk W. L. Anczyc i Spółka
Miejsce wyd. Lwów
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cały tom I
Pobierz jako: Pobierz Cały tom I jako ePub Pobierz Cały tom I jako PDF Pobierz Cały tom I jako MOBI
Indeks stron
NA JEDNEJ GÓRZE...
(URYWEK).

Na jednej górze podczas zawieruchy
Widziałem Polski najstraszniejsze duchy.
Zeszły się cicho w nocy i mówiły:
Dobądźmy trupa polskiego z mogiły
A wykażemy, że to bez żywota,        5
Nie żywy anioł jest — lecz garstka błota.

I rzekł z nich jeden, wychudły i zbladły,
Którego już wszy pogryzły i zjadły,
A który gnaty suchemi grzechotał:
Jam — rzekł — tę Polskę jak pająk umotał!        10
Jeżeli chcecie trup obejrzeć siny,
Zdejmcie — koszulę z niego — z mojej śliny...

Wtenczas na pierwsze z tym trupem szarmycle
Dwaj — a moskiewscy przyskoczyli hycle...
.................
.................






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Juliusz Słowacki.