Listy Annibala z Kapui/List 46

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Annibale di Capua
Tytuł Listy Annibala z Kapui, arcy-biskupa neapolitańskiego, nuncyusza w Polsce, o bezkrólewiu po Stefanie Batorym i pierwszych latach panowania Zygmunta IIIgo, do wyjścia arcy-xięcia Maxymiliana z niewoli
Podtytuł z dodatkiem objaśnień historycznych, i kilku dokumentów, tyczących się tejże epoki dziejów polskich oraz z 10 podobiznami podpisów osób znakomitych
Data wydania 1852
Wydawnictwo Ig. Klukowskiego Xięgarza
Drukarz J. Unger
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Aleksander Przezdziecki
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron


46.

DO KARDYNAŁA MONTALTO

13 Kwietnia 1589 r.

Sejm naznacza Kommissyę dla ułożenia Ustawy Elekcyjnéj. — Senat ustanawia Deputatów dla pogodzenia P. P. Polskich i Litewskich, o Inflanty. — Mała nadzieja o rezultat sporów Duchowieństwa ze Świeckimi. — Nuncyusz rozprawia o interesie Multańskim z Arcy-Biskupem Lwowskim, i z Posłami Multańskimi. — Ubolewa nad oddaleniem Jezuitów z Siedmiogrodzia, za którymi Król pisał już do Xięcia Siedmiogrodzkiego. — Nuncyusz chciałby, aby Papież także napisał. — Kardynał Batory który z tamtąd przyjeżdża, wymawia się nieobecnością swoją, a za powrotem obiecuje starania łożyć w téj sprawie.



Przy tym liście będzie duplikat listu mego z 3 b. m. w którym zdałem sprawę W. M. o wszystkiém o czém traktowano w Senacie po dziś dzień. Późniéj rozprawiano o sposobie Elekcyi na przypadek nowego bezkrólewia, i wyznaczono niektórych Senatorów i Posłów Ziemskich do ułożenia projektu Ustawy. Podano zaś następujące warunki: aby nie mógł być obranym żaden Xiąże zagraniczny (czemu jednak większość przeciwną była); że Elekcya powinna się odbyć w ośm Niedziel po ogłoszeniu śmierci Króla; a nie będzie mogła dłużéj trwać nad cztery tygodnie; że nie wolno będzie Posłów od Xiążąt zagranicznych do Królestwa wpuszczać, ale że ci mają zatrzymać się na granicach, i ztamtąd posłać listy swoje do Senatorów (to jednak nie ma się stosować do Nuncyusza J. Św. jako tu ciągle rezydującego); że przez ten cały czas nie ma być wolno cudzoziemcom jakiegobądź stanu lub professyi, przebyć granice Królestwa. Teraz trzeba będzie posłyszeć zdania wszystkich Deputatów, i zdać z nich relacyą w Senacie; gdy co postanowionego będzie, zdam o tém sprawę szczegółową W. M. Co do zgody, o którą się traktuje pomiędzy Duchowieństwem a Stanami Świeckiemi tego Królestwa, Panowie świeccy wiedząc, że nie mają prawa za sobą, usiłują tylko zwlekać rzecz całą; a niektórzy z przedniejszych Senatorów, którzy wielkie obietnice czynili, w czynności pokazują się nam przeciwni, i raczej heretykom sprzyjają. Nastawałem o to usilnie na N. Króla J. M., który rzeczywiście ma najlepsze chęci, i największą gotowość okazuje we wszystkiém co od niego zależy. Z Kardynałem J. M. Radziwiłłem, z Arcy-Biskupami Gnieźnieńskim i Lwowskim, i ze wszystkimi Biskupami, na nowo jak najgorliwiéj o tem rozprawiałem; podobnież popierać będę tę sprawę u Deputatów i w Senacie. Ale bardzo się obawiam aby jako pod koniec Sejmu mającego się za dni ośm zakończyć, i przy natłoku spraw różnych, przeciwnicy nie korzystali z dobréj zręczności, dla przedstawienia mnóstwa rzeczy nadzwyczajnych, aby Sejm rozszedł się nic nie postanowiwszy jak się to już zdarzało. Panowie Litewscy utrzymywali z wielkim zapałem, że im się należy połowa Inflant, stosownie do umowy zawartéj i zaprzysiężonéj przez Króla na Koronacyi; ale na to nie zezwalają Panowie Polscy, chcąc je mieć niedzielne. I o to także naznaczeni zostali Deputaci z Senatu, dla znalezienia sposobu do zgody. Już na to się zgodzili aby wszystkie urzęda téj prowincyi[1] rozdawane były przez alternatę Polakom i Litwinom. Przyjechali tu Wojewoda Poznański[2] i P. Andrzéj Zborowski, niegdyś w niewolą wzięci z N. Maxymilianem; wolni u siebie mieszkają[3]. Dziś mieli być u N. Króla J. M., poczém rozsądzi się ich sprawa. Po razy kilka rozprawiałem z Arcy-Biskupem Lwowskim o Multanach, i czy ten Xiąże szczerze sprzyja Świętéj wierze Katolickiéj, czyli w tém jest jakie udawanie, dla polityki. Arcy-Biskup J. M. twierdzi z pewnością, że Xiąże działa z dobréj woli i z gorliwością; o czém długo rozpisuje się w osobnym liście do W. M. tu załączonym. Jest tu dworzanin tego Xięcia Multańskiego w interesie swego Pana przybyły, a któremu powierzono listy niedawno przysłane od W. M. do Xięcia, do Metropolity i do innych; a przed dwoma dniami przyjechał brat P. Bartłomieja Bruti[4]. Obydwom oświadczyłem ile mogłem grzeczności i poleciłem ich mocno wielu Panom Senatorom. Z OO. Jezuitów, którzy opuścili Siedmiogrodzie[5], pięciu udało się do Multan, gdzie uprzejmie przyjęci zostali; i ów Ojciec dał im listy otwarte aby ich wszędzie najlepiéj przyjmowano, gdy nauczać będą, prawdziwéj wiary Katolickiéj Węgrów Sasów i Polaków co tam przebywają. Bruti także proponuje Seminaryum założyć, i aby w téj prowincyi rezydował Biskup, albo Suffragan z mocą wyświęcania kapłanów, jak to W. M. obaczysz z dołączonych przy tym listów. Prosi też ciągle aby Ojciec Św. raczył co uczynić dla jego, syna. OO. Jezuici dali mi szczegółową wiadomość o tém co zaszło w Siedmiogrodziu, gdy ich ztamtąd wypędzono; załączam ja także dla W. M., aby nieopuszczać całkiem téj sprawy, która jest wielkiéj wagi dla świętéj wiary Katolickiéj. Postarano się tu, że Król J. M. napisze do tego Xięcia list naglący, dowodząc, że mu to żadnéj chwały nie czyni, a wiele szkody przynieść może. Ja także jako Poseł J. Św. napiszę do niego w tym samym sposobie. Ale coby najwięcéj pomogło, to żeby Ojciec Św. raczył Brewe do tego Xięcia napisać, jako o czynności, która wielką krzywdę Religii Katolickiéj wyrządza. A jednak Stolica Apostolska wielkie wydatki poniosła dla dobra Religii w téj prowincyi, tak w budowlach jak w utrzymaniu licznego Seminaryum. Gdyby Ojciec Św. rozkazał aby Brewe ztąd wysłane było przez umyślnego, znalazłby się jaki Prałat Polski, któryby tę służbę odbył z powagą Stolicy Apostolskiéj należną. Wczoraj przyjechał tu Kardy[6] J. M. Batory, z Siedmiogrodzia, po drodze do Warmii, dla objęcia Dyecezyi, po śmierci Biskupa, jakiem pisał w dawniejszych listach do W. M. Byłem dziś z wizytą u Kardynała J. M. i traktowałem z nim o tym interesie Siedmiogrodzkim. Bardzo nad tém ubolewa; nie był obecnym przy oddaleniu OO. Jezuitów, a za przybyciem jego, już było zapóźno. Pochwala projekt żeby Ojciec Święty napisał grzecznie do Xięcia; a za powrotem swoim do Siedmiogrodzia, (co dla interesów familijnych bardzo prędko nastąpi), obiecuje wszelkie starania czynić ze swojéj strony. Nie pozostaje mi teraz nic więcéj jak dołożyć, iż z najpokorniejszém uszanowaniem ręce W. M. całuję; prosząc Pana Boga o wszelką pomyślność dla niego.

Z Warszawy 13 Kwietnia 1587 r.


Przypisy

  1. Porównać Konstytucye Sejmowe z 1589 r. (Volum Leg. II. str. 1262 et seq.)
  2. Stanisław Górka.
  3. Sejm potwierdził tranzakcyę Rakuską (w Będzyniu zawartą), i osobną konstytucyą pod tutułem Adherentowie Arcy-Xiążęcia Maxymiliana; (Vol. Leg. Tom II. stronnica 1267), zostawił im poczciwość, zdrowie i ziemskie ich dobra nieruchome i ruchome, które im jure belli nie odeszły, a to pod warunkiem, że na tym Sejmie mają in facie Rei publicae przysięgę wiarę i poddaństwo Nam: (to jest Królowi) oddać. Król zaś wdzięcznie od Hetmana Zamoyskiego przyjmował: „Że po zwycięstwie Nam od Pana Boga za tą jego expedycyą pod Byczyną danym, wielkiéj użył moderacyi, i krew obywatelską i Chrześciańską oszczędził, (et sanguini Civili ac Christiano pepercit). Pomimo tego pamiętał Zygmunt długo urazę swoją Maxymilianistom, jak się to okazuje z zachowanéj przez X. Stanisława Albrychta Radziwiłła, późniejszego Kanclerza W. Litewskiego anegdoty. (w Rysie panowania Zygmunta III. w Ateneum na r. 1848 T. III. str. 8). „W pugilaresie zapisywał on wszystkich Maxymilianistów, między któremi był i Boglewski. Ten razu jednego w niebytności Króla, ujrzawszy pugilares leżący na stole, wziął go i znalazł własne swe imie zapisane na rejestrze. Wahał się zrazu, co miał uczynić? nakoniec imie swę śliną zamazał. Spostrzegł to Król i przez Marszałka kazał mu powiedzieć, że chociaż imie swe zamazał w xiążce, w pamięci jednak jego, zostanie nie zatarte. I rzeczywiście żadnego nigdy od Króla niedoznał dobrodziejstwa; i tylko krótko przed śmiercią swoją, kiedy się za nim wstawiłem, otrzymał małą wioszczynę.”
  4. Nigdzie o tym przyjeździe wzmianki znaleść nie mogłem.
  5. O. Bernard Jezuita, pisał 17 Marca 1589 r. z Warszawy do X. Stanisława Reszki Posła Polskiego w Rzymie: „Naszych ojców wszystkich ex Transilvania wygnano, z wielką żałością wszystkich katolików. Princeps snąć i P. P. Batorowie nie bardzo się o to smucili: owo krzyż pański na katoliki, a zwłaszcza na Jezuity; Król nasz bardzo żałosny jest z tego, a Król nieboszczyk Stefan, kiedyby zmartwychwstał, byłby żałośniejszym.” (Ambr. Grabowskiego Starożytności Polskie T. II. str. 432). Xiąże Siedmiogrodzki za którego rządów Jezuitów wygnano, był ten sam Zygmunt Batory, synowiec Króla Stefana, o którym Jezuici jeszcze pod r. 1587 w listach swoich z wielkiemi pochwałami pisali. (Ob. Literae Societatis 1esu (Przypis własny Wikiźródeł Błąd w druku — winno być: Iesu) duorum annorum 1586—1587 str. 189—194).
  6. Przypis własny Wikiźródeł Błąd w druku — winno być: Kardynał.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie tłumacza: Aleksander Przezdziecki.