Kopernik i odkrycia geograficzne za jego czasów

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
>>> Dane tekstu >>>
Autor Samuel Dickstein
Tytuł Kopernik i odkrycia geograficzne za jego czasów
Pochodzenie Tygodnik Ilustrowany,
Nr 15, 1896, str. 294
Data wydania 14 kwietnia 1896
Wydawnictwo Gebethner i Wolff
Drukarz Druk Emila Skiwskiego
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Okładka lub karta tytułowa
Indeks stron


Kopernik i odkrycia geograficzne za jego czasów.


„Obroty ciał niebieskich“ nieśmiertelne dzieło Kopernika, nie przestaną nigdy budzić podziwu pokoleń ludzkich. Nie wszystkie wprawdzie podane w niem twierdzenia ostały się wobec późniejszych badań, a astronomia dzisiejsza stała się skarbem prawd, o jakich nie mógł marzyć Kopernik; lecz podwaliny wiedzy, ugruntowane przez niego, pozostały nienaruszone i świadczyć będą wiekom o niezrównanym geniuszu ich twórcy. Dzieło, wydane przed 353 laty, pozostanie jednym z najwspanialszych pomników w dziejach ludzkości.
Lubo do księgi o obrotach rzadko kto dziś zagląda, mimo to, myśli w niej złożone żyją i żyć będą w pracach wszystkich następców Kopernika i w umysłach niezliczonych jednostek świata cywilizowanego. Kto wszakże nie zadowala się gotowymi rezultatami nauki, lecz chce poznać drogi, któremi duch ludzki posuwał się w poznawaniu prawdy; kto pragnie obcować z geniuszem samym, zbadać, jak na umysł jego oddziaływały poglądy dawne oraz odkrycia współczesne, ten weźmie do ręki tę szanowną księgę i z głębokiem zadowoleniem wczytywać się będzie w proste, a w prostocie swej wielkie, słowa niezapomnianego dobroczyńcy ludzkości. Dla badacza dziejów myśli ludzkiej stara księga Kopernika nie utraciła swego powabu; owszem, przykuwa wciąż jeszcze mocą przekonania i miłości prawdy, którą i dla której żył jej autor. Czytelnik dzisiejszy znajdzie w niej, obok oryginalnych myśli twórczych, oddźwięk i krytykę poglądów starożytnych oraz zarodki tych pomysłów, które później dopiero, po Koperniku, mogły rozwinąć się i dojrzeć.
Pod tym ostatnim względem nie wyczerpano dotychczas całego zasobu spostrzeżeń, które możnaby uczynić nad dziełem Kopernika. Zwracano, oczywiście, uwagę przedewszystkiem na jego treść główną, astronomiczno-matematyczną, i dlatego nie uwzględniono dotąd należycie, nielicznych wprawdzie ustępów, z których przebija się wyraźnie wpływ, jaki na umysł Kopernika wywarły wielkie odkrycia geograficzne, których był świadkiem za swych lat młodzieńczych. Wieści o tych wielkich odkryciach były prawdopodobnie jednym z czynników, które współdziałały w tworzeniu pomysłu nowego układu świata.
Spostrzeżenie to rozwija znany uczony francuski Daubrée, członek Instytutu, w świeżo ogłoszonej rozprawie (Journal des savants, Décembre, 1895), której treść chcemy tu podać.
Wielkie odkrycia na końcu XV-go i na początku XVI-go stulecia, następujące tuż po sobie w krótkich odstępach czasu, są cechą epoki, nie mającej dotąd równej sobie w dziejach ludzkości. Wieści o odkryciu Ameryki przez Kolumba w r. 1492, o podróży Vasco de Gamy do Indyi w r. 1498, o wyjeździe Magellana w r. 1519 i powrocie jego załogi w r. 1522 — mimo trudności ówczesnych komunikacyi, rozchodziły się szybko po Europie i wywierały wrażenie nadzwyczajne. Śmiałych żeglarzy i odkrywców podziwiano we wszystkich krajach, lubo nie rozumiano na razie całej doniosłości zdobyczy. Wszakże genialnego młodzieńca, jakim był Kopernik, odkrycia te szczególnie uderzyć musiały, gdyż były potwierdzeniem poglądów, kiełkujących w jego potężnym umyśle, oddanym rozważaniu ruchów ciał niebieskich. Dowód geograficzny odosobnienia zupełnego oraz kulistości ziemi, jaki z tych odkryć wypływał, nasuwał Kopernikowi analogie wielkiej wagi, któremi przyszły reformator astronomii lekceważyć nie mógł.
Nie były to już wiadomości luźne i niepewne; przeciwnie przybywały na pomoc dokumenta niewątpliwe, jakich potrzebował umysł ścisły. W tym to czasie bowiem nastąpiła poważna zmiana w rozpowszechnianiu prac geograficznych. Mapy geograficzne rękopiśmienne zastąpiono drukowanemi, a w r. 1507 ukazały się globusy drukowane, na których oznaczano nowo odkryte ziemie. Do wydań geografii Ptolemeusza dodawano w suplementach planisfery drukowane. Jedna z takich planisfer była wydana w r. 1503 przez Reischa we Fryburgu, druga przez Ruyscha tamże; na karcie, wydanej w r. 1508 w Rzymie, była już oznaczona Brazylia. W roku 1512 Jan ze Stopnicy wydał planisferę w Krakowie. Wogóle w okresie, poprzedzającym ukazanie się dzieła Kopernika, wydawnictwo kart i pianisfer było bardzo ożywione.
Kopernik znał bez wątpienia te karty i umiał wyciągnąć z nich korzyść naukową. W czasie odkrycia Ameryki, jako młodzieniec 19-letni, przebywał na studyach w Krakowie, w okresie najwyższego rozkwitu wszechnicy Jagiellońskiej, w którym profesorowie prześcigali się wzajemnie w udzielaniu skarbów wiedzy licznej rzeszy zgromadzonych wówczas w Krakowie scholarów.
Wrażenie, jakie wieść o odkryciach geograficznych sprawiła na umyśle Kopernika, odbija się w wielce ciekawym ustępie rozdziału 1-go księgi I-ej, dzieła o obrotach, zatytułowanym: „Quomodo terra cum aqua unum globum perficiat“ („W jaki sposób ląd i woda jedną kulę tworzą?“). Na ustęp ten zwrócił już był poprzednio uwagę Günther w pracy: Studien zu Geschichte der mathematischen und physikalischen Geographie (str. 164, Halla, 1878). Opowiedziawszy, że ocean, oblewający ziemię, wypełniając jej wklęsłości, tworzy na różnych miejscach morza, i powstawszy przeciwko błędnym poglądom niektórych perypatetyków o stosunku masy wód do masy lądów, tak ciągnie Kopernik dalej:
„I będzie to bardziej jasnem, gdy dodamy do tego wyspy odkryte w naszych czasach pod władcami Hiszpanii i Portugalii, a zwłaszcza tę z nich, która od swego odkrywcy, kapitana floty, nazywa się Ameryką [1], a którą, z powodu nieznanej dotąd jej wielkości, uważają za świat nowy, prócz innych wielu przedtem nieznanych, tak, że nie dziwimy się już teraz istnieniu antypodów i antychtonów. Rachunek geometryczny zmusza nas do uważania, że Ameryka, co do swego położenia, jest wprosi przeciwległą Indyom Gangesowym. Podług tego wszystkiego, uważam za ustalone, że lądy i woda wspierają się na jednym środku ciężkości; że nie inny jest środek ciężkości samego lądu; że rozerwane części lądu, lubo ten ostatni jest cięższy, są wypełnione wodą, i że wody w porównaniu z lądem jest mniej, lubo na powierzchni może wydawać się więcej wody niż lądu. Że ląd z opływającą go wodą mają taką postać, jaką wskazuje cień ziemi, jest to koniecznem; ten zaś cień zaciemnia księżyc w częściach doskonałego koła. Ziemia więc nie jest płaską, jak mniemali Empedokles i Anaximenes, ani nie ma postaci bębna, jak (sądził) Leucyp, ani też formy czółenkowatej, jak (uważał) Heraklit, ani nie jest wydrążona w inny sposób, jak (przypuszczał) Demokryt, ani nie jest walcową, jak (mniemał) Anaximander ani na dolnym końcu zwężającą się nieograniczenie, jak (sądził) Xenofanes, lecz że jest doskonale okrągłą, jak utrzymują filozofowie.“
Ustęp ten wskazuje wyraźnie ważność, jaką nadawał Kopernik dowodom kulistości ziemi, zaczerpniętym z nowych odkryć geograficznych. Były one bowiem dobitnem potwierdzeniem dowodów astronomicznych, znanych już dawniej. Odkrycia ziemskie odzwierciedliły się, powiada Daubrée, w głębokościach nieba; utwierdziły one Kopernika w przekonaniu: że ląd i woda stanowią jedną kulę; że ziemia, nie jest nieskończona; że jest odosobniona w przestrzeni światów; że mogą istnieć na niej antypody; że jednem słowem, ziemia wśród innych ciał niebieskich nie stanowi pod tym względem wyjątku. Wzmacniało to analogie, otrzymane na innej drodze, co do stanowiska ziemi w układzie słonecznym, a w rozwoju umysłowym Kopernika odegrało rolę poważną.
Dodamy jeszcze, że obok spostrzeżeń powyższych, Daubrée podaje wiązkę szczegółów biograficznych o Koperniku, zaczerpniętych głównie z dzieła Czyńskiego Kopernik et ses travaux (Paryż, 1847).

S. Dickstein.
PL Dickstein - Kopernik i odkrycia geograficzne jego czasów p04a.png

Przypisy

  1. Widoczna, że osobistość prawdziwego odkrywcy Nowego Lądu nie była w tym czasie pewną.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Samuel Dickstein.