In exitu Israel (Konopnicka, 1915)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Maria Konopnicka
Tytuł In exitu Israel
Pochodzenie Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom II
Data wydania 1915
Wydawnictwo Nakład Gebethnera i Wolfa.
Drukarz O. Gerbethner i Spółka
Miejsce wyd. Warszawa, Lublin, Łódź, Kraków
Indeks stron
XLIII. Z KSIĄG PROROCKICH.
Grafika na początek utworu 1.png

I. IN EXITU ISRAEL
.
Ps. 126, rozdz. I.
CHÓR.

Ponad wodami babilońskiej ziemi
Siedzim i płaczem łzami gorącemi;
Na wierzbach lutnie nasze się kołyszą,
W ciszy bolejem i skarżym się ciszą!

GŁOS.

A którzy nas przywiedli w krainę wygnania,
Rzekli nam: »Co milczycie, mężowie boleśni?
Oto wiatr wam w muzyckie naczynia podzwania:
Wstańcie, śpiewając pieśnię z syońskich swych pieśni«!

CHÓR.

Biada! Nie dla nas już pieśni Syonu!
My — las wyrwany z libańskich gór trzonu,
My — zdrój bezwodny, domostwo bez pana
I płacz bez głosu i struna zerwana!

GŁOS.

A jakoż mamy śpiewać pieśń na obcej ziemi?
Jak wyznawać jej słowo przed ludźmi cudzemi?
W zelżywość oto rzucił Pan syońską córę
I stargnął jej z ramienia królewską purpurę...

CHÓR.

Za szyje nasze gnali nas trapieniem,
Dusza nam zaszła pomierzchem a cieniem,
Napój ust naszych zmieszany ze łzami
Nad Babilonu cudzemi wodami...
.................
.................

NABI[1].

Więc ja mam głos! Więc ja wam śpiewać pocznę!
Ja płomień tchnę w te smutki wasze mroczne
I pieśnią wam przyśpieszę serca bicie
Na nowy bój, na nowe, męskie życie!
Więc ja mam głos! Ja, ptak spętanych skrzydeł,
Zerwanych strun narodu lira brzmiąca...
Na wichrach pieśń uniosę z nocy sideł
I gniazdo jej położę w blaskach słońca!
Więc ja mam głos! Pobitych krzyk jest we mnie,
I łuny miast i winnic spustoszenie...
I miecza ostrz przenika mnie tajemnie,
I cisną mnie zelżywych pęt rzemienie.
.................

GŁOS.

Trwoga na trwogę bije w żywot utrapiony,
Wzruszeniem wielkiem Syon został rozruszony.
A niech się cudze echa nie gonią przez pole
Za pieśnią niewolnika, co śpiewa swą dolę!

CHÓR.

Patrzym na góry, a one się chwieją...
Ptak ulatuje z ostatnią nadzieją...

Ojcowie nasi pomarli w niewoli...
Zasnąć nam dajcie! Zapomnieć, co boli! —
.................

(Słychać przygrywkę lutni).
.................


NABI.

Jeruzalem! O, jeślibym ja ciebie
Nie pomnieć miał od zmierzchu zórz do rana,
Niechaj mnie Pan zapomni też na niebie,
Prawica ma niech będzie zapomniana!
Jeruzalem! O święty ojców grodzie!
Jeślibym ja nie sławił cię z imienia,
Niech język mój w pragnieniu i o głodzie
Przyschnie, jak liść, do mego podniebienia.
.................

(Przygrywka lutni).
.................


A któż to jest, pobita i zburzona,
Co wyrwał cię, jak cedr, z wybornej roli?
A któż to jest, co spętał twe ramiona
I zawiódł cię w ten cudzy dom niewoli?
.................

(Przygrywka lutni).
.................


Nędznico ty! O babilońska córo!
Przeklęta bądź do kości twego ciała!
Sławion ten mąż, co odda ci ponurą
Nagrodę twą, którąś ty nam zdziałała!
Sławion ten mąż, co naprożników[2] troje
I węgły twe zatrzęsie ręką krwawą
I z wierzchu skał roztrąci dziatki twoje
I grody twe posieje polną trawą!

Przypisy

  1. Prorok (P.a).
  2. Naprożnik — część odrzwi nad progiem, nadedrzwie; tak przetłómaczył Wujek z Wulgaty wyraz superliminare.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Maria Konopnicka.