Franuś i Echo
Wygląd
| <<< Dane tekstu >>> | |
| Autor | |
| Tytuł | Franuś i Echo |
| Pochodzenie | Bajki i powiastki dla dzieci z celniejszych bajko-pisarzy polskich wybrane |
| Wydawca | nakład Ernesta Wilhelma Günthera |
| Data wyd. | 1850 |
| Miejsce wyd. | Leszno |
| Źródło | Skany na Commons |
| Inne | Cały tekst |
| Indeks stron | |
Franuś i Echo.
Swawolny Franuś znudziwszy się w szkole,
Pierwszy raz w życiu wymknął się na pole,
I mile z swego korzystając czasu
Chodził i śpiewał ponad brzegiem lasu.
Kiedy wtém nagle stanął zadumany;
Pojąć niemoże, co mu się to zdarza.
Słyszy wyraźnie jakiś głos mu znany,
Co słowa jego powtarza.
„Cóż to jest?“ — woła, — cóż to? głos odpowie,
„Czy tu kto skryty?“ — skryty się odzywa.
Rośnie więc walka i głośna i żywa,
Kłócą się słowo po słowie.
Co tylko Franuś zagada,
Jużci echo odpowiada.
Im Franuś krzyknie donośniéj,
Tém i echo głośniéj.
Tak przez godzinę śmieszny spór prowadzi,
Dąsa się, rzuca, a nie wie z kim wadzi.
Wiecież co zyskał, że się z głupim kłócił? —
I echa nie przegadał, i z chrypką powrócił.