Ewa (Wassermann)/Nocne rozmowy/14

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jakób Wassermann
Tytuł Ewa
Podtytuł „Człowiek złudzeń“: powieść druga
Data wydania 1920
Wydawnictwo Instytut Wydawniczy „Renaissance“
Druk Drukarnia Ludowa w Krakowie
Miejsce wyd. Warszawa — Poznań — Kraków — Lwów — Stanisławów
Tłumacz Franciszek Mirandola
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
14.

Podczas podróży, między Bazylea a Genewa dowiedział się Krystjan od współpasażerów o zamachu w Lozannie na Iwana Beckera. Studentka Zosia Granowska strzeliła doń z rewolweru.
Nie znał zgoła podkładu tego zdarzenia, bowiem nie czytywał dzienników, ani się troszczył sprawami publicznemi. Teraz mu dopiero opowiedziano to, o czem cały świat mówił.
Paryski „Matin“ zamieścił szereg sensacyjnych artykułów, wszędzie przedrukowanych i komentowanych. Autorem ich był niejaki Jegor Ulicz, a podawał on szczegółowe daty o rewolucji rosyjskiej, rewolucyjnym komitecie zagranicznym i tarorystach. Zatoczyło to kręg szeroki, zwiększając materjał obciążający delegata robotniczego, Trockiego, którego proces odbywał się właśnie w Petersburgu i na skutek tego właśnie został on skazany.
Jegor Ulicz pozostał w cieniu, a wtajemniczeni twierdzili, iż jest on tylko maską zdrajcy, a sam nie istnieje zgoła. „Gaulois“ i „Journal de Geneve“ wystąpiły z atakami na nieznanego, a Ulicz odpowiedział, przytaczając na swą obronę listy i dokumenty, zgubne dla wielu przywódców ruchu wolnościowego.
Było coraz pewniejszą rzeczą, iż Becker jest autorem artykułów „Malina“, a różne dzienniki podawały o nim codzienne notatki. I tak, miał on podobno zjawić się podczas strajku marsylijskich robotników portowych na zgromadzeniu, w stroju popa rosyjskiego, dalej, jak powiadano, napisał do carowej list bardzo pokorny, uciekał jak banita, z kraju do kraju, aż w końcu udało mu się zapośredniczyć pomiędzy policja i żyjącymi na wygnaniu Rosjanami, skutkiem czego ulegle caratowi mocarstwa zachodnie złagodziły drakoński system nadzoru.
Zagadkowy ten człowiek miał oblicze podwójne i potrójne, a sarna świadomość, że istnieje wprawiała w niepokój.
Krystjan poszukiwał go w Genewie, Lozannie, Nizzy, w Marsylji, aż w końcu po śladach zajechał do Zurychu, gdzie napotkał radcę dworu Kocha i kilkunastu Rosjan. Od nich otrzymał adres Beckera.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Jakob Wassermann i tłumacza: Franciszek Mirandola.