Encyklopedja Kościelna/Bulgarowie (naród)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Encyklopedja Kościelna (tom III)
Redaktor Michał Nowodworski
Data wydania 1874
Drukarz Czerwiński i Spółka
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Indeks stron

Bulgarowie. Przybywszy z Azji Bulgarowie (inaczej Wolgary, od rz. Wołgi, nad którą niegdyś mieszkali), osiedlili się na granicy państwa Wschodniego, najprzód między Dniestrem a Dunajem, następnie zajęli całą przestrzeń od Dunaju do gór Hemus (Bałkanu). Acz pochodzenia uralsko-fińskiego, wkrótce jednak przyjęli Bulgarowie język i zwyczaje ujarzmionych słowiańskich ludów. Greccy pisarze po raz pierwszy robią wzmiankę o Bulgarach dopiero z początkiem wieku VII, za panowania Anastazego cesarza (491—518 r.). Odtąd, a zwłaszcza od czasów Justyniana Igo (527—565), często napadali prowincje cesarstwa Wschodniego, niosąc straszliwe spustoszenia. Z różném powodzeniem walczyli z cesarzami: już zwyciężali, już byli zwyciężani; niekiedy zmuszali cesarzów wschodnich do płacenia sobie haraczu, jak za Konstantyna Pogonata (668—685), i zapuszczali się aż do bram Konstantynopola. Chociaż od wziętych do niewoli chrześcjan mogli się już dawno nauczyć wiary św., pozostali jednak poganami aż do półowy IX w. Być może, iż złe dawało im wyobrażenie o tej religji niejedno wiarołomstwo byzantyńskie, i zaledwie drobna ich liczba, od wziętych do niewoli zakonników i kapłanów, wiarę przyjmowała. Za Leona IV książę bulgarski Teleryk (Baronjusz ad a. 777 zowie go Telesicus, a Theophan p. 698 edit Bonn. nazywa go Teleros) zrzekł się panowania, w Konstantynopolu się ochrzcił i żył na dworze cesarskim; nie wywarło to jednak żadnego wpływu na jego współrodaków. R. 811 Bulgarowie, zdobywszy Adrjanopol, wielu chrześcjan uprowadzili, a między nimi i biskupa tego miasta Manuela, który niewielką parafję chrześcjańską w Bulgarji z więźniów utworzył, ale wkrótce, z częścią swych owieczek, śmierć męczeńską poniósł. Po nim pracował nad nawróceniem Bulgarów zakonnik Teodor Kypharas (lub Kupharus), a chociaż posiadał wpływ na księcia, usiłowania jego były daremne. R. 845 cesarzowa Teodora wyzwoliła tego zakonnika, w zamian za księżniczkę bulgarską, siostrę panującego księcia Bogorisa. Ta w niewoli u Greków na dworze byzanckim ochrzczona i wychowana, za powrotem (845) gorliwie się starała pozyskać brata chrześcjaństwu. Ale ten obawiając się, aby z tego powodu nie zbuntowali się poddani, długo się ociągał. Gdy jednak ciężki głód zapanował w jego kraju, Bogoris, uciekając się o pomoc do Boga chrześcjańskiego, ochrzcił się. Do jego nawrócenia miał się też przyczynić widok obrazu ostatecznego sądu, przez Metodjusza, mnicha, malowany (Nicef. p. 245. Bar. a. 845 n. 7. Pagius a. 866 n. 2). Czy wspomniany tu Metodjusz jest bratem Cyrylla, głośnym apostołem słowiańskim, napewno nie wiadomo. Zdaje się jednak, że i Metodjusz, apostoł słowiański, udając się na Słowiańszczyznę, jakiś czas przebywał na dworze Bogorysa, chociaż go do przyjęcia Chrztu skłonić nie zdołał (Hergenröther, Photius t. I s. 597). Trudno z pewnością oznaczyć datę chrztu Bogorysa i nawrócenia Bulgarów, ponieważ podania pisarzy greckich i zachodnich w tym punkcie się nie zgadzają. Z pewnością nie miało to miejsca w 845, jak chce Baronjusz. Inni naznaczają r. 860, inni między 863 a 864, największa zaś część przyjmuje r. 861. Hergenröther (op. c. t. 1 s. 599), porównawszy opowiadania wszystkich kronikarzy, robi następujący wniosek: że r. 863, gdy głód panował w Bulgarji, cesarz Michał, korzystając z nędzy i osłabienia Bulgarów, wypowiedział im wojnę, pokonał ich i zmusił do uczynienia obietnicy, że chrzest przyjmą; w 864 r. książę Bogorys chrzest przyjął, a od 805 chrześcjaństwo zaczęło się już szybko krzewić w całym kraju. Chociaż Michał był ojcem chrzestnym Bogorysa, który także przybrał imię Michała, nie ma pewności, by chrzest się odbył w Konstantynopolu; prawdopodobnie cesarz wysłał kogoś do asystowania przy chrzcie w swojém imieniu; ale wielu znakomitszych krajowców zostało potém ochrzczonych w stolicy cesarskiej. Pewna jednak, dość znaczna ilość Bulgarów, przeciwna nowemu porządkowi w kraju, podniosła bunt: książę atoli kilkakrotnie odniósł krwawe zwycięztwo i panów zbuntowanych z rodzinami pomordować kazał. Greccy kapłani nie zaprzestali pracy missyjnej, ale że mało byli oświeceni i w niewielkiej liczbie, więc też niewiele było pożytku. Przytém sami zarażeni byli błędami, zalewającemi wschód w owych czasach. Zdarzali się nawet oszuści: Bogorys w liście do Papieża (o czém niżej) mówi o greku, który będąc laikiem, udawał księdza, nauczał publicznie i wielu ochrzcił; ale gdy się przekonali Bulgarowie o jego oszustwie, obcięli mu uszy, nos i wygnali z kraju. R. 865 Focjusz, jako patrjarcba, napisał list pasterski, nader obszerny, do nowonawróconego księcia: wykładał w nim obszernie i subtelnie zasady wiary, objaśniał symbol, uchwały siedmiu soborów powszechnych i przepisy moralne nauki chrześcjańskiej. List ten niezmiernie obszerny, w znacznej części, mianowicie pierwszej, dogmatycznej, był dla barbarzyńskiego księcia wcale niezrozumiały. Książe niezadowolony z kapłanów greckich, a nadto jeszcze obawiając się, aby, przez swoje stosunki z Konstantynopolem, nie popadł z czasem w zupełną od cesarza zależność polityczną, zwrócił się ku zachodowi, ku Rzymowi. Wyprawił posłów do Papieża Mikołaja i cesarza niemieckiego Ludwika, rezydującego w Ratysbonie, prosząc o dobrych apostołów, o sprzęty, naczynia i księgi kościelne. Poselstwo złożone z Piotra, krewnego księcia Michała, Jana i Marcina, z podarkami bogatemi i listem obejmującym wiele zapytań od księcia, w sprawach religji i sumienia, przybyło do Rzymu w Sierpniu 866 r. Mikołaj natychmiast wyprawił dwóch legatów: Pawła z Populonia w Toskanji i Formoza z Porto, zlecając im posłannictwo ugruntowania wiary w Bulgarji; opatrzył ich we wszelkie sprzęty, księgi i ubiory kościelne, i dał im dokładną odpowiedź na wszystkie pytania księcia. List papiezki (Responsa ad consulta Bulgarorum) jest pomnikiem głębokiej mądrości, roztropności pasterskiej i znajomości praktycznej życia. Zalecał Papież między innemi nawrócenie pogan, ale bez przymusu, ponieważ to tylko może być dobre i Bogu miłe, co z dobrej woli pochodzi. Zalecał także łagodność z jeńcami wojennymi, z buntownikami i niewolnikami. List ten przekonywa, że Papieżowi nie szło tylko o wprowadzenie do Bulgarji obrzędów i zwyczajów rzymskich, ale o religijne oświecenie i wykształcenie Bulgarów. Przysłał i cesarz Ludwik swego legata, biskupa Emmeryka, z kilku kapłanami; ale gdy ci, przybywszy do Bulgarji, zastali missjonarzy z Rzymu wysłanych, wkrótce się do domu wrócili. Książę Michał wielce był zadowolony z czynności i roztropności legatów papiezkich i wszystko wedle ich życzenia urządzał. Pożądając jedności, misjonarzy wszystkich innych narodowości wydalił z kraju. Pisał do Papieża, aby Formusus mógł zostać patrjarchą bulgarskim. Mikołaj, zawiadomiony(latem 867 r.) o dobrym skutku missji, nie mało się uradował; nie przystał jednak, aby Formosus został w Bulgarji, ponieważ potrzebny był w swojej djecezji. Nie czas też był jeszcze na erygowanie patrjarchatu w nowo nawróconym kraju. Wyprawił natomiast do Bulgarji dwóch biskupów, Dominika i Grimoalda, z wielu kapłanami, z których Bogorys miał sobie wybrać biskupa. Pomyślne prace missjonarzy zachodnich, wysłanych z Rzymu, nietylko się nie podobały w Konstantynopolu, ale wywołały gniew wielki. Szczególnie za to się gniewał Focjusz, że misjonarze rzymscy nie uznawali Bierzmowania udzielanego przez greków, olejami przysłanemi od Focjusza, i wszędzie ten sakrament ponawiali. Nie brakowało Focjuszowi i cesarzowi Michałowi innych jeszcze przyczyn do niezadowolenia. Kwestja bulgarska posłużyła im za dogodną sposobność do stanowczego wystąpienia i zerwania z Rzymem. Focjusz wystosował encyklicznie okólnik do patrjarchów wschodnich, zapraszając ich na synod do Konstantynopola i formułując główne zarzuty przeciw Papieżowi i duchowieństwu łacińskiemu. Żalił się, że ludzie ciemności (t. j. misjonarze zachodni) jak dzikie zwierzęta wpadli do kraju bulgarskiego, aby swą nauką i obyczajami roznieść spustoszenie; ganił post sobotni, dodanie w symbolu wyrazu Filioque; wyrzucał misjonarzom, że gardzą księżmi żonatymi, że powtarzają Bierzmowanie. Jednocześnie legaci papiezcy, wstrzymani na granicy cesarstwa, zmuszeni byli się wrócić. Książę Michał był niezadowolony z odmowy papiezkiej, co do mianowania arcybiskupa bulgarskiego, zaczął przeto dawać ucho na podszepty konstplskie. Przedtém widoki polityczne nakłaniały go ku zachodowi; teraz zaś obawiał się zachodu, widząc jak Ludwik niemiecki pozbawił samoistności sąsiednią Morawję. Nadto, nowy cesarz wschodni Bazyli Macedończyk więcej Bulgarom zdawał się dawać rękojmi na przyszłość, niż jego poprzednicy. Patrjarcha Ignacy, wrócony na swą stolicę, niemniej gorąco pragnął mieć Bulgarów pod swą juryzdykcją, i już r. 869 Adrjan Papież upominał go w liście, aby się od wszelkiego mieszania do sprawy kościoła bulgarskiego powstrzymał. Upomnienie atoli papiezkie niewiele skutkowało. Bądź co bądź, postanowiono Bulgarję poddać pod jurysdykcję konstplską. W czasie 10tej i ostatniej sesji soboru powszechnego VIII, przybyli posłowie bulgarscy do Konstpola. W trzy dni po zakończeniu soboru i podpisaniu wszystkich aktów, cesarz Bazyli zwołał na konferencję legatów papiezkich, którzy zastali tam już zebranych reprezentantów innych patrjarchów i Ignacego. Na żądanie cesarza, posłowie bulgarscy weszli i, po słowach pierwszych grzeczności zwróconych do biskupów i legatów, wnieśli pytanie, że jako niedawno nawróceni nie wiedzą, do jakiego kościoła czy patrjarchatu należą. Legaci: Donatus, Stefan i Marinus odpowiedzieli, że do rzymskiego, tém więcej że sam książę Bulgarów do patrjarchy rzymskiego się zwrócił, prosił o misjonarzy, którzy swą pracą wszystkich nawrócili. Dodawali legaci, że chociaż nie są upoważnieni do rozbierania tej kwestji, jednak mogą zapewnić, że Nowy Epir, Thessalia, i Dardanja, które właśnie zajmowała Bulgarja, zawsze należały do patrjarchatu rzymskiego, i że zresztą rozstrzygnięcie tego sporu należy do Papieża. Reprezentanci patrjarchów wschodnich jakkolwiek nie odpowiedzieli na dowody legatów, jednakże, mimo protestacji tych ostatnich, oświadczyli, że Bulgarowie muszą należyć do Konstpla, bo są w cesarstwie Greckiém, a nie przystało, aby Rzymianie, którzy się oderwali od cesarza wschodniego, a połączyli się z Frankami, wykonywali jurysdykcję w granicach cesarstwa. Stało się zadość życzeniom cesarza Bazylego. Zaraz 870 r. patrjarcha Ignacy wyświęcił dla Bulgarów arcybiskupa imieniém Teofilakta. Za przybyciem arcybiskupa greckiego do Bulgarji, duchowieństwo rzymskie ustąpić musiało. Biskup Grimoald, na czele missji rzymskiej zostający, odegrał w tym razie rolę nader dwuznaczną. Wracał z Bulgarji z wielkiemi skarbami i przed Papieżem niejasno się tłumaczył (Hergenröther, op. c. II 157). Cf. Pagi, Critica Baronii ad an. 813, 845, 860 870. Hefele, Histoire des conciles t. 5 §§ 478, 479, 494. Hergenröther, Photius t. I 594 i 639, t. II 149. Patrjarcha Ignacy nie zaprzeczał najwyższej w Kościele władzy papiezkiej, ale zdawało mu się, że broni historycznych praw swego kościoła. Ostatnie napomnienie Papieża (877) nie zastało już go przy życiu. Ale i grecy niedługo się swém zwycięztwem cieszyli. Syn Bogorysa, Symeon, obrawszy sobie na stolicę Okhrydę (Achrida, dawniej Lychnidus, dawna stolica biskupia przeniesiona do Justyniany), zawiązał na nowo stosunki z Papieżem. Śmierć jego (926) przerwała te stosunki; następca jego Piotr pozyskał od greckiego cesarza (8 Paźd. 927) najzupełniejszą autonomję bulgarskiego kościoła, którego głową został patrjarcha Okhrydy. A chociaż 1018 r., po zdobyciu tego miasta, upadło wielkie państwo Bulgarskie, kościół bulgarski niezależność swoję utrzymywał. Drugi świetny perjod dla państwa Bulgarskiego rozpoczynają bracia Piotr, Asan i Joanisa (Kalojoannes, Johannicus) w sposób, który dla Kościoła katolickiego rokował tam dobrą przyszłość. Joanisa prosił Papieża Celestyna III (1191—98) o przyjęcie na łono Kościoła katol. i o koronę królewską (Theiner, Monum. Slavorum meridion. n. 18, 26). W skutek tej prośby Innocenty III, jak tylko wstąpił na Stolicę Piotrową, wysłał Dominika, archiprezbytera z Brindisi, greka, celem dokładnego rzeczy rozpoznania. Dominik wrócił w towarzystwie Błażeja, bpa Brandizuberum (Branizowa), jako posła Joanisy, z listem księcia, oświadczającym poddanie się Apostolskiej Stolicy. Biskupowi Ternowy Bazylemu dał Papież prymasowstwo w królestwie Bulgarsko-wołoskiém (1204), a 8 Listop. t. r. kardynał Leon włożył Joanisie koronę na głowę. Tegoż samego roku, na gruzach cesarstwa greckiego, wzniosło się łacińskie cesarstwo w Konstantynopolu. Cesarz Baldwin (ob. Baldwin IX), zamiast zawarcia przyjaźni z Bulgarami, uważając ich za przywłaszczycieli prowincji, które teraz w dziedzictwie po grekach łacińskiemu należały się państwu, rozpoczął z nimi wojnę. R. 1205 pola Tracji i Macedonji pokryły się trupami Bulgarów i łacinników. Grecy umieli korzystać z tej nierozumnej polityki łacinników. Joanisa jeszcze umarł (1207) w katolickiej wierze, ale siostrzeniec jego i następca Jan Asan II wypędził żonę swoję katoliczkę, węgierkę, i zawarł (1234) pko łacinnikom przymierze z Vatacesem, cesarzem nicejskim. Cesarz Vataces i patrjarcha konstplski Germanos za zerwanie z Rzymem uznali patrjarchat bulgarski. Ale gdy Ternowa wpadła w ręce Turków (r. 1393) i patrjarcha Eufemjusz dostał się do niewoli, patrjarcha konstplski zarząd kościoła bulg. oddał metropolicie wołoskiemu, po którym następowali już tylko metropolici greccy. O patrjarchacie nie było już mowy, choć naród arcybiskupowi Okhrydy chciał zawsze przyznawać jakąś zwierzchność nad metropolitami i biskupami swojego kraju. Grecy, wyzyskujący wszędzie Słowian, dla położenia końca roszczeniom bulgarskim, wymogli na sułtanie Mustafie r. 1767 rozkaz, znoszący arcybiskupstwo (patrjarchat) Okhrydy. Arcybp Okhrydy Arsenjusz, wraz ze swymi sufraganami, biskupami Castoria, Vodena i t. d., sami o to prosili porty. Prześladowanie przez greków narodowości bulg. i wyzyskiwanie przez nich ludu rozbudziło z czasem żywe dążenie do pozyskania niezależności kościelnej od Konstpla. Zażalenia o ciężkie nadużycia na biskupów Ternowy i Filipopolis były tak uzasadnione, że obadwaj zostali powołani (1856 i 1857) przed sąd do Konstantynopola. W dążeniu swém do wyzwolenia się z pod rządów Konstantynopolitańskich, Bulgarzy różnili się pomiędzy sobą: jedni (jak biskupi Auxencjusz, Hilarjon) chcieli tylko kościoła autonomicznego, inni zaś nadto pragnęli połączenia z Rzymem. Ci ostatni idąc za radą lazarystów konstantynopolitańskich, zawiązali rokowania z księdzem Brunoni, nuncjuszem apostolskim w Turcji, i 18/30 Grud. 1860 roku oświadczyli swoje połączenie z Kościołem rzymskim, pod warunkiem zachowania swojego wschodniego obrządku. Ruch ten jednak powstrzymał się nagle; unitami zostało tylko 60,000; massa zaś narodu 4 do 4 ½ miljonów licząca (200 do 300 tysięcy wyznaje mahometanizm), za przewodnictwem bpów Auxencjusza i Hilarjona, domagała się od porty własnego patrjarchy. Obaj ci bpi zostali przez patrjarchę konstplskiego (1860 r.) ekskommunikowani, a r. 1861 wraz z Paisiosem, bpem Philipopoli, degradowani i na wygnanie skazani. Pomimo jednak oporu Greków, Bułgarzy nieunici pozyskali nareszcie od Porty 14 Lut. 1872 r. ustanowienie egzarchatu bulgarskiego, niezależnego od patrjarchy konstplskiego. Anthimos, nowy egzarcha Bulgarów, odpowiednio do mianującego go beratu sułtańskiego, powinien być zatwierdzony przez patrjarchę konstplskiego, czego ten ostatni wzbrania się uczynić, z tytułu, że przyjmując firman sułtański, przyznałby tém samém rządowi ottomańskiemu prawo mieszania się w sprawy duchowne. Katolicy zostają pod duchownym zarządem administratora apostolskiego, jakim obecnie jest Rafał Popow, bulgar, konsekrowany na bpa w Konstplu 19 Listop. 1865 r., a rezydujący w Philipopoli. Wikarjusz apostolski bulgarski zostaje pod zwierzchnictwem delegata apostolskiego w Konstplu. Oprócz kapłanów bulgarskich, pracują tam zmartwychwstańscy, augustjanie Wniebowzięcia, franciszkanie i oblatki Wniebowzięcia, ob. nadto art. Pantalejmon. — Bulgarzy nieunici sprawy swojej bronią w organie wychodzącym w Konstplu: Bulgarska knigica; unici zaś w Courrier d’ Orient Bulgaro-unioniste, wydawanym w klasztorze św. Benedykta. Cf. Andreas Papadopoulos Bretos, La Bulgarie ancienne et moderne. Petrsb. 1856; Hilferding, Gesch. d. Serben u. Bulgaren. Bautzen 1856; Hahn, Reise von Belgrad nach Salonik, Wien 1861; Barth, Reise durch das Innere d. europ. Türkei. Berl. 1864; Allard C., La B. Orientale, Paris 1864; Les Bulgares et le haut clergé grec (par un de B. de Const.), Constant. 1860; Les B. et le patriarche oecumenique, Conspl. 1861, broszura dobrze napisana i wykazujące w interesie Porty potrzebę nowego patrjarchatu bulg.; pko tej broszurze wydano w Paryżu t. r. La verité sur la question B. Poprzednie związki B. z Kościołem rzymskim dobrze przedstawia studjum historyczne: La B. chrétienne, Paris 1861; także art. w Etudes religieuses hist. et lit., Paris 1865 i 1866, i w Stimmen aus Maria Laach, Freib. 1873 zeszyt 1, 3, 6 i 7.