Encyklopedja Kościelna/Bractwo

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Encyklopedja Kościelna (tom II)
Redaktor Michał Nowodworski
Data wydania 1873
Drukarz Czerwiński i Spółka
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Indeks stron

Bractwo (Confraternitas, Sodalitas). Tak się nazywają zgromadzenia, albo stowarzyszenia katolików, zawiązane w celach religijnych, lub dobroczynnych, i potwierdzone przez Kościół. Jeśli się bractwo znacznie rozszerzy, tak, iż do niego przyłączają się inne pomniejsze, jako filje, wtedy przybiera nazwę arcybractwa (archiconfraternitas) i pewne rozleglejsze przywileje. Zamiarem bractw bywa uczczenie jakiej tajemnicy wiary, lub świętych pańskich, spełnianie uczynków chrześcjańskich i pobudzanie tak siebie jako i drugich do cnoty. Większa zatém w życiu baczność na obowiązki religijne, czujniejsza straż nad sobą„[1] częstsze pobudki do cnót chrześcjańskich i dostarczenie środków do osiągnienia jedynego celu człowieka, którym jest żywot wieczny, stanowią podstawę bractw wszystkich. Wprawdzie miłość, jaką Zbawiciel ogłosił, i zasady św. jego nauki wiążą już ludzi w jedno ciało wspólnego braterstwa, tak, iż gdyby je wszyscy należycie spełniali, świat cały stałby się jedną Bożą rodziną. Znajdujemy tego przykłady w pierwiastkowym kościele antjocheńskim, gdzie „mnóstwa wierzących było serce jedno i dusza jedna“ (Dz. ap. 4, 32); także w oném miasteczku chrześcjańskiém, którego cnoty spowodowały nawrócenie św. Pachomjusza (w Żywotach ks. Skargi), i potém w dziejach osady paragwajskiéj w Ameryce. Mimo to jednak, duch powszechnej miłości i ogólne środki zbawienia nie wyłączają bynajmniéj szczególnych poświęceń i gorliwszych czynów, do jakich niektórzy wewnętrzne czują natchnienia. Dla tego od początku zaraz Kościoła katol. były w nim pobożne stowarzyszenia czyli bractwa, z których w biegu czasu powstały niektóre zakony i cechy (contubernia). Pierwsze poświęciły się wyłącznie rzeczom religijnym, czynią śluby na zachowanie rad ewangelicznych i zostają pod posłuszeństwém przełożonego, a członkowie ich zowią się braćmi, fratres. Drugie, obok modlitwy, na zgromadzeniach swoich prowadzą rozmowy w przedmiocie postępu kunsztu i rzemiosła, na co z Kościoła biorą zachętę i błogosławieństwo do uświęcenia prac swoich. Bractwa zaś za podstawę istnienia naznaczają sobie pewne religijne cele i pobożne ćwiczenia, lecz nie zobowiązują się ślubem do spełniania rad ewangelicznych, jak zakony, a członków swoich tylko moralnie od świata odłączyć pragną. Początek ich odnoszą niektórzy do ósmego wieku przed Chrystusem i czasów Numy Pompiljusza (Ferraris, Prompta biblioth. edit. Migne t. II v. Confraternitas). To pewna, że tajemnice eleuzyjskie, szkoły filozofów i inne zgromadzenia u ludów pogańskich, nosiły na sobie niejakie cechy stowarzyszeń religijnych. W chrześcjaństwie wznioślejszym odznaczyły się celem. Jednak wpośród prześladowań, takie łączenie się, będące podstawą bractw, nie mogło obiecywać korzyści: do tego bowiem potrzeba zewnętrznego pokoju, a przytém i wewnętrznego silnego życia, jak to było w wiekach średnich. Dopiéro więc po ustaniu krwawych Kościoła zapasów, okazują się pewne zarody religijnych stowarzyszeń. Tak w IV w. za ś. Djonizego, biskupa aleksand., wybierano w Egipcie z niższego kleru kuratorów, czyli braci, zwanych parabolani, (παράβολος — śmiały, odważny), poświęcających się na usługę chorujących z zarazy i grzebanie umarłych: tych było 500. Teodozjusz cesarz około r. 418 prawém ich potwierdził (De episc. l. 42 i 43). Na zachodzie byli lecticarii (Justin. Novel. 43), copiatae, fossarii i mansionarii, przyjmujący dobrowolnie obowiązek pilnowania chorych, leczenia ich, pomagania do chrześcjańskiego skonu i grzebania zmarłych. Im oddawano xenodochia (domy dla pielgrzymów), nosocomia (chorych), ptochotrofia (ubogich), orphanotrofia (sierot); byli ludźmi świeckimi lub duchownymi i zostawali pod zarządem biskupa. Te to zgromadzenia możnaby przyjąć za prawdziwe bractwa, gdyby nam historja więcej o nich dostarczała szczegółów. Dopiero sobór nanteński daje ku temu pewniejsze wskazówki (Labb. Collect. t. IX). Rok przecież jego niepewny, bo jedni 658, inni 660, lub nawet 800 mu naznaczają. Od IX w. w dekretach synodalnych i soborowych częste napotykamy wzmianki bractw i braci, nazywanych fratantiari, fratriari, sodalitates, congregationes, societates, scholae, geldoniae (od niem. wyrazu Gilde spółka), confratriae lub confraternitates. W ustawach Karola W. tak opisane ich obowiązki: In omni obsequio religionis conjungantur, videlicet in oblatione, in luminaribus, in oblationibus mutuis, in exequiis defunctorum, i eleemosynis et caeteris pietatis officiis conventus talium confratrum, si necesse fuerit, ut simul conveniant, ut si forte aliquis contra parem suum discordiam habuerit, quem reconciliari necesse sit, et sine conventu presbyteri et caeterorum esse non possit, post peracta illa, quae Dei sunt, et christianae religioni conveniunt, et post debitas admonitiones, qui voluerint, eulogias a presbytero accipiant (Hincmar. Rhem. Capit. 1 n. 16). Przyjąć więc można, iż około r. 800 założono pierwsze fundamenty bractw, w dzisiejszém rozumieniu branych, które dopiero w XII w. wybitnemi się stały, gdy we Włoszech gorliwi kaznodzieje do pokuty pobudzali lud niespokojny, a ten, wymownym ich głosem poruszony, pokazywał ją w publicznych modłach czyli suplikacjach, procesjonalnie postępując we włosiennicy za chorągwią przodem niesioną i do krwi się biczując, ob. Biczownicy. Podobnie już w XI w. choroba, zwana ognistą, albo św. Antoniego, szerząc się w Normandji, dala początek bractwu Bożemu (confrérie de Dieu), którego członkowie nosili mały biały kaptur i na piersiach medalik N. M. Panny, a poprzysięgali oddziaływać przeciw tym, co mieszali pokój Kościoła i państwa. We Francji około tegoż czasu miało być bractwo N. M. Panny, dla którego Odon, bp paryzki († 1208), urządził nabożeństwo nazajutrz po św. Trójcy, i to niektórzy uważają za najdawniejsze. W Rzymie stowarzyszenie konfalonierów (od confalone albo gonfalone — chorągiew, a zatem i ludzie stojący pod chorągwią), zmierzające do podniesienia ducha pokuty, obudzenia miłości chrześcjańskiej i wyswobodzenia więźniów, otrzymało potwierdzenie Pap. Klemensa IV (r. 1265 — 71), poczém zaprowadzono je we wszystkich prawie miastach i wioskach włoskich. Gdy znowu r. 1448 trzęsienie ziemi nawiedziło Rzym, a po nim zaraza, nie było komu grzebać umarłych, szczególnie ubogich: wtedy Florentczycy utworzyli bractwo, zajmujące się bezpłatném zarażonych trupów grzebaniem. Po ustaniu zarazy bracia nosili z niebieskiego płótna płaszczyki, dowód swego poświęcenia i ofiary. Podobny ubiór, koloru niebieskiego lub białego, przybrały bractwa pokutnicze, głównie czci Najś. Sakramentu oddane. Niemniej dawne są bractwa miłosierdzia, do których liczy się i utworzone w Rzymie przez Pap. Klemensa VII (1523—34), dla udzielenia posagów ubogim pannom. Spełniało cel swój w dzień św. Hieronima, patrona bractwa. W Wiedniu, bractwo św. Katarzyny odprawiało uroczystą procesję w drugą niedzielę Maja, na którą uwalniało jednego więźnia. W Paryżu król Henryk III r. 1583, na intencję pomyślności Kościoła katol., założył pokutnicze bractwo Zwiastowania N. M. P., sam był jego przełożonym i we włosiennicy asystował brackiej procesji, na której kard. Gwizjusz niósł krzyż, a książę de Mayenne, brat kardynała, spełniał obowiązki ceremonjarza. Inne białe bractwo pokutnicze w Montpellier, miało oddawna wielkie znaczenie i, nawet podczas rewolucji 1789 r., zachowało obszerne swoje przywileje (Encyclop. théol. ed. Migne t. VIII p. 433). Średniowieczne stowarzyszenia religijne zajmowały się częstokroć sprawami, które dziś rząd lub policja wykonywa. Tak np. bracia mostowi (fratres pontifices) dla dogodności podróżnych zakładali i budowali mosty. — W ogóle, szlachetne zawsze i ogółowi pożyteczne były i są dotąd cele bractw wszystkich. Skutki z nich, moralizujące niższe mianowicie warstwy społeczeństwa, okazują, że bractwa są ważną dźwignią do uszlachetnienia i uszczęśliwienia społeczeństwa. Brackie obowiązki odnoszą się zazwyczaj do siedmiu uczynków miłosiernych względem ciała i duszy, tudzież do uwielbienia tajemnic wiary i świętych pańskich. Ostatnie zmierzają do pozyskania opieki świętego patrona i obudzenia w sercach braci gorącej chęci naśladowania cnót jego. Mimo tej rozmaitości jeden jest przecież główny zamiar bractw wszystkich: ułatwienie pracy około zbawienia siebie i drugich, chwała Boża i obudzanie gorliwości ku spełnianiu obowiązków chrześcjańskich, a tym sposobem zabezpiecza się moralność, polepszają obyczaje i wykorzeniają występki ludu. Rzemieślnik i kmiotek ma jeszcze ten ważny pożytek z bractwa, iż w dni świąteczne przybywa rano i po południu do kościoła, dla odśpiewania koronki i innych modlitw brackich, przez co wolne godziny spełnia w świątyni, któreby inaczej zmarnował w karczmie na pijatyce i hulance, niszcząc zdrowie i trwoniąc krwawo zapracowany tygodniowy zarobek. Nadto, w zwyczaiwszy się w bractwie do nabożeństwa, nuci wśród pracy religijne pieśni, ożywiające wiarę, która go czyni sumiennym w spełnianiu powinności stanu i wykonywaniu towarzyskich zobowiązań, przykładnym dla rodziny i czeladzi domowej, skromnym i uczciwym wszędzie. Tak nieznacznie z bractwa, praktycznym sposobem, zaszczepiają się w rodzinach, wsiach i po miastach uczucia moralne, społeczeństwu świeckiemu przysposabiają się dobrzy obywatele i rzetelni rzemieślnicy, a ztąd i dobrobyt powszechniejszym się staje. Dla tych powodów Kościół św. pielęgnuje bractwa, jako dzielny środek, wspomagający go w jego działaniu, a członków obdarza różnemi darami duchownemi, udzielając im zupełnych odpustów w dzień przyjęcia do bractwa, w uroczystości brackie i w godzinę śmierci, oraz innych pomniejszych, za pełnienie dobrych uczynków, zgodnych z ustawą bracką. — Ponieważ bractwa dla ludzi są ustanowione i z ludzi się składają, nic przeto dziwnego, że do nich wkradały się niekiedy pewne nadużycia, oziębłość i opieszałość. Już r. 1528 synod w Sens odbyty zabronił im poczęstunków zbytkowych i częstych. Biskupi też w różnych czasach przypominali bractwom ich powinności i gromili chęci wyswobodzenia się z pod zwierzchności parafjalnej. Kościół zaś, z tychże pobudek, przez dekreta papiezkie i rezolucje różnych kongregacji rzymskich, określił stosunki bractw do parafji i biskupa, oraz przepisał prawa ich istnienia. Najważniejszą w tym względzie jest konstytucja Klemensa VIII, z d. 7 Grudn. 1604, zaczynająca się od słów Quaecumque, której ustawy, pod nieważnością, w zakładaniu bractw zachowane być winny. Są następujące: 1) Nie można zaprowadzać więcej nad jedno bractwo, tegoż samego celu i nazwania, w kilku kościołach miasta lub wsi, lecz potrzeba dla bractw takich odległości trzech mil włoskich (łatwo w tém jednak dyspensuje Stolica Apost.). Gdyby przeciw temu rozporządzeniu postąpiono, wtedy bractwo, później zaprowadzone, uważa się za nieprawne (C. R. 31 Mar. 1640 i Rota 18 Czerw. 1645). Wyjmują się tylko: bractwo Najśw. Sakram., które może być w każdym kościele parafjalnym (C. Indul. 7 Lut. 1607 i C. Eppor. 3 Lut. 1610), także bractwo nauki chrześcjańskiéj (Innoc. XI 22 Czer. 1686), oraz bractwa prawnie erygowane przed ogłoszeniem konstytucji Klemensa VIII (C. Indul. 27 Wrześ. 1607). Jednak kilka bractw różnego tytułu, a tém bardziej różnego celu, istnieć może przy tymże kościele np. różańca i szkaplerza (Rota 18 Czerw. 1745). 2) Na zaprowadzenie bractwa przy kościele potrzeba od miejscowego biskupa zezwolenia na piśmie, z wyszczególnieniem celu bractwa. 3) Arcybractwa i zgromadzenia zakonne do swych przywilejów duchownych przybierać (aggregare) mogą jedno tylko bractwo, potwierdzone już od Papieża lub biskupa, za zgodą jednak władzy djecezjalnej, daną na piśmie. Temu to przybranemu bractwu służyć będą wszelkie prawa i odpusty, zakonowi lub przybierającemu je arcybractwu udzielone w szczególe i imiennie, ale nie te, których używa z innemi per extensionem et communicationem. 4) Ustawy bractw powinny być przez biskupa miejscowego przejrzane i potwierdzone, który może je nawet odmienić przy erekcji i potém, oprócz gdy je już Stolica Apost. zatwierdziła, lub były spisane w rodzaju kontraktu (Bouix, Tract. de Eppo, Paris 1859 t. II p. 325). 5) Formuły przepisane konstytucją Klemensa VIII, co do erygowania i aggregowania bractw, pozyskiwania odpustów i t. p., pod nieważnością przestrzegane być winny przez zakonników i urzędników brackich. Są w Ferrari’ego, Bibl. prompt. pod Confraternitas, i u Bouix’a op. c. p. 319; biskupi zaś do zakładania bractw mają wzór w Formularzu Monacelli’ego i u Bouix’a; lecz do ścisłego zachowania go nie są pod nieważnością zobowiązani. 6) Odpusty nadane bractwu, winny być poprzednio przez biskupa miejscowego za autentyczne uznane, inaczej głosić ich nie wolno. 7) Sposób zbierania jałmużny i składek przepisuje biskup, który mocen jest także naznaczyć cel tymże składkom, np. na budowę kaplicy, na seminarjum i t. p. 8) Jeśli bractwa mają swoich kapelanów i spowiedników, ci winni posiadać aprobatę biskupią; gdy zaś są zakonnikami, także od swego przełożonego, i tém samém nie mają władzy rozgrzeszenia braci od cenzur i rezerwatów biskupich lub papiezkich. Postanowieniami Congr. Conc. trid. zabroniono im wdawać się w obowiązki proboszcza i dopełniać pewnych benedykcji, np. gromnic, popiołu, palm, wywodu. 9) Dokumenty, bractw się tyczące, powinny być darmo wydawane. Wkrótce przecież C. Indulg. 6 Mar. 1608 za materjalia piśmienne pozwoliła brać najwyżej jeden skud złoty. Oprócz dopiero wyliczonych ustaw, wyjętych z konstytucji Quaecumque, jest wiele innych jeszcze, w przedmiocie bractw, wydawanych przez Kongregację Obrzędów i Sob. tryd., między któremi te wyraźniejsze: biskup zaprowadza bractwa auctoritate ordinaria, a jenerałowie zakonów (sami lub przez swych kapłanów) z przywileju Pawła V i to tylko ich zgromadzeniu powierzone, więc karmelici szkaplerz, dominikanie różaniec, franciszkanie pasek, zawsze za pozwoleniem miejscowego biskupa (C. R. 7 Paźdz. 1617); inne także bractwa mogą zakonnicy zakładać przy swoich kościołach, lecz z wiedzą biskupa (Rota 8 Maj. 1744). U zakonnic nie wolno erygować bractw dla ludzi świeckich (Congr. Epp. 5 Maj. 1645). Za zgodą większości członków, objawioną na wspólném posiedzeniu, wolno każdemu bractwu przenieść się z jednego do drugiego kościoła, razem z majątkiem brackim (Rota 4 Lut. 1744), który uważa się za własność duchowną, dla tego zostaje pod opieką kościoła i nie może być pozbywany (C. R. 27 Lip. 1747), ani odstępowany, choćby dla innego kościoła, bez pozwolenia Stolicy św. (C. C. 20 Sierpnia 1701); rozumie się to jedynie o bractwach duchownych, a nie świeckich dobroczynnych, nawet przez biskupa potwierdzonych (C. C. 7 Sierp. 1683). Wszelkie spory, tyczące się interesów brackich, należą do sądów kościelnych. Członkowie bractw posiedzenia swoje odbywać mogą, ilekroć zechcą, byle nie przeszkadzali nabożeństwu kościelnemu (C. R. 12 Stycz. 1704). Gdy obierają urzędników, lub składają rachunki, powinni zaprosić proboszcza (C. C. 15 Mar. 1728). Nie mogą kwestować w kościele i w granicach parafji bez jego pozwolenia (C.C. 14 Wrześ. 1782). Za zgodą biskupa wolno im poprawiać swoje ustawy (C. C. 2 Czer. 1690), lecz tytułu zmieniać nie mogą (C. Epp. 9 Wrześ. 1635); a na zaprowadzenie zmiany w ubiorze, jeśli jaki miały, nie łatwo biskup zezwalać powinien (C. Epp. 20 Lut. 1601); gdy zaś takichże szat używa kilka bractw w jedném miejscu, wypada rozróżnić je choćby kolorem (C. Epp. 13 Maj. 1586). Wszystkie bractwa, nawet przy kościołach zakonnych, wyjętych z pod djecezjalnej jurysdykcji, może biskup wizytować, rewidując ich kaplice i ołtarze (C. C. 23 Czerw. 1719), lecz ich kapelanów, bez przyczyny i wbrew woli braci, usunąć nie ma prawa (Bouix l. c.). W nabożeństwach bractwa ulegają także biskupom, a nadto proboszczowi te tylko, które są przy kościele parafjalnym (C. R. 10 Grud. 1703). Na wystawienie Najśw. Sakramentu w uroczystości brackie potrzeba pozwolenia biskupa (C. C. 5 Sierp. 1719). Na procesjach nie noszą oddzielnego krzyża, a idą porządkiem czasu w swej erekcji, tak, iż najpóźniej zaprowadzone postępują naprzód, najdawniejsze zaś przy duchowieństwie (Grzeg. XIII w bulli Exposcit i C. R. 24 Wrześ. 1712); wyjmuje się tylko bractwo Najświęt. Sakramentu, które na procesjach z wystawieniem trzyma miejsce najbliżej celebransa (C. R. 3 Sierp. 1697), winnych zaś stosować się winno do ogólnego przepisu (30 Wrześ. 1628); w powrocie jednak tego się nie przestrzega (18 Czerw. 1695). Biskup karami mocen jest znaglić bractwa, do uczestniczenia w procesjach zwyczajnych (C. R. 8 Maj. 1627). Na pogrzeby występować mogą tylko gdy są zaproszone (C. R. 24 Lut. 1680), a wziąwszy zapłatę za użyte tam świece, nic z tego proboszczowi nie dają (C. Epp. 5 Mar. 1616). — Obowiązki rządcy kościoła względem bractw są następujące: wpisujących się do bractwa powinien ostrzedz, 1) aby poznali cel jego i przepisy, 2) aby rozważyli, czy takowe pogodzić zdołają z powinnościami stanu i powołania swego, 3) aby się wpisywali nie dla próżności i widoków światowych, ale z miłości Boga i pobudek religijnych, 4) aby starali się odtąd żyć świątobliwiej i dążyć do doskonałości, 5) aby wiedzieli, iż opuszczenie obowiązków brackich nie pociąga za sobą grzechu, tylko utratę odpustów i łask duchownych, jakiemi Kościół spełniających je zwykł obdarzać, i wreszcie, 6) aby nosili znak bractwa, gdzie ten przepisany, np. szkaplerz, niekiedy pod grzechem; do tego bowiem się zobowiązują, dla ustawicznego przypominania sobie celu bractwa, którym jest dążenie do doskonałości. Nie zasadzać zaś na noszeniu szkaplerza, lub wpisaniu się w bractwo, zbawienia swego, bo to środek tylko, a nie cel sam. Jeśli kiedy bractwa nie wydają oczekiwanych owoców, pochodzi to jedynie z winy braci, którzy przywiedzionych dopiero przestróg nie zachowują, a częstokroć i nie znają. Ztąd trafia się, że bractwa po niektórych kościołach ograniczają się do noszenia świec gorejących, w czasie procesji i pogrzebów, a ich sesje mają za przedmiot tylko spólną konsolację, składki też obracane bywają wyłącznie na światło i poczęstunek. Te błędne opinje zrodziły się w przeszłym wieku, zarażonym indyferentyzmem, i przyniosły ciężki cios stowarzyszeniom religijnym. Do pasterzy dusz należy nowém życiem natchnąć bractwa przy kościołach będące, przedstawiając, że ich obowiązkiem jest zaradzać szczególnie potrzebom czasu i oddziaływać przeciw skażeniu wieku, jako to: rozszerzać znajomość zasad wiary, podnosić moralność w rodzinach, za pomocą religijnego wychowania dzieci, spełniać gorliwie uczynki miłosierne, względem duszy i ciała bliźnich, okazywać należną uległość Kościołowi i prawom krajowym, oraz wdrażać przekonanie o sumienném spełnieniu powinności stanu, z pobudek wyższych, miłości Boga i zbawienia. Dla tego nie przyjmować do bractwa lada kogo, a tylko trzeźwych i moralnego życia, aby bractwo stanowiło w parafji wybór osób najbardziej religijnych, przykładnych i gorliwych. Niech przyjęcie do bractwa będzie jakby nagrodą cnót, poprzednio już okazanych: podniesie to znaczenie bractwa i zachęci innych do starania się o świątobliwość, która otwiera drogę do wejścia w grono powszechnie poważanych i czcigodnych ludzi. Wtedy bractwa będą znowu, jak niegdyś, ozdobą religji przez swe cnoty, pociechą cierpiących przez uczynki miłosierne i ważnym czynnikiem dla kapłana do rozniecenia ducha wiary w całej parafji. W tym też celu niech każde bractwo ma jaki ołtarz pod swoją opieką i chorągiew ze swoim patronem. Dobrze gdy bractwo posiada swą książkę do nabożeństwa, gdzie, obok modlitw brackich, byłyby wydrukowane ustawy, pobudki moralne i zwyczajne katolickie nabożeństwo. Niemniej ważném jest, aby zawsze pod przewodnictwem proboszcza odbywało swe sesje, czyli posiedzenia, zwane niegdyś schadzkami (u ks. Skargi i starych autorów), na których mają się odbywać narady, nietylko aby nie zabrakło światła, lecz przedewszystkiém o potrzebach moralnych, jak np. wykorzenieniu przekleństwa, pijaństwa, kradzieży, próżniactwa i t. p., słowem, nad tém wszystkiém, coby działało na ukształcenie obyczajów, zachęcenie do cnót i spełnianie powinności chrześcjańskich. A jeśli obowiązkiem każdego chrześcjanina jest modlitwa i praca, to szczególnie wybrani chrześcjanie, jakimi są członkowie bractw, głęboko w sercu i pamięci zapisać sobie powinni te dwa wyrazy: módl się i pracuj! Módl się, odprawiając nabożeństwo brackie, lecz nie zapominaj razem, że do głównych powinności brackich należy też pracować i wykonywać czyny religijne, do których cię miłość Boga i bliźniego, oraz uczucie własnego serca wzywa; przy modlitwie zatém i pracy oddaj się także dobroczynności i miłosierdziu. — Do Polski weszły bractwa razem z religją, i dziś rzadki znajduje się kościół, któryby nie posiadał z nich jednego lub kilku. Wszystkich opisać niepodobna i trzeba się tu ograniczyć do powszechniejszych i tych jedynie, o których piśmienne pozostały wiadomości. — Między bractwami, pod wezwaniem tajemnic boskich, najpospolitszém jest br. Trójcy Przenajśw., powstałe r. 1548 we Włoszech, u nas najprzód założone w Poznaniu przy kościele św. Anny, obok bernardynów, w d. 8 Stycz. 1632 r. Rozciągało opiekę nad chorymi i ubogimi, wyposażało biedne dziewice i inne jeszcze spełniało uczynki miłosierne. Podobnie, jak we wszystkich prawie dawnych bractwach, tak i tu, do ćwiczeń pobożnych należało biczowanie, które bracia odbywali, w celu pokuty, nietylko prywatnie, ale i w kościele. Kobietom dozwoloném to było jedynie w domu własnym, przy zachowaniu wszelkich warunków skromności. Że bractwo św. Trójcy dopomagało pieniężnie do wykupu niewolników, widać z książki p. t. Confraternitas SS. Trinitatis redemptionis captivorum in monasterium olivense s. ord. cisterciensis noviter introducta; per P. Fr. Joan. Augustinum Hoffman s. ord. monasterii olivensis profess. (Typ. ejusd. monast. oliven. 1673 in 12-o). W innej znowu, z napisem: Nabożeństwo do Trójcy Przenajśw. wprowadzone z konfraternią do kościoła parafialnego witowskiego w roku 1749 (druk w Gdańsku 1753; dla wsi Witowa na Kujawach), te znajdujemy ustawy: 1) czcić Imię Trójcy Przenajśw., 2) jej się szczególnie polecać, 3) co niedziela zmówić trzy pacierze, lub koronkę o Trójcy św., także bywać na nabożeństwach brackich, unikać grzechów, a ćwiczyć się w cnotach, dla tego często się spowiadać i kommunikować, modlić się za drugich i pełnić uczynki miłosierne. — Niedawno pod témże wezwaniem zawiązało się inne stowarzyszenie na wzór bractwa, z zamiarem niesienia ulgi duszom w czyścu będącym. Początek jego i ustawy opisuje książeczka: Wiadomość o stowarzyszeniu na cześć Trójcy Przenajśw. dla wybawienia dusz z czyśca, Krak. 1871. Powstało w Paryżu r. 1847, staraniem pewnej ubogiej służącej, a w dziesięć lat, za zgodą arcyb. ks. Sibour, poddało się zarządowi kks. lazarystów, czyli missjonarzy. Dochody stowarzyszenia dzielone bywają na trzy równe części, z których dwie idą na Msze śś. i nabożeństwa za zmarłych, a trzecia na jałmużny w tymże celu rozdawane. Korzyść duchowna w równym podziale dostaje się: 1) duszom najbardziej zapomnianym i opuszczonym, 2) duszom osób spokrewnionych ze stowarzyszonymi, 3) duszom zmarłych stowarzyszonych, lub tym, których się po śmierci dopiero do stowarzyszenia zalicza. D. 29 Paźdz. 1859 r. Ojciec św. nadesłał stowarzyszeniu swoje błogosławieństwo, i odtąd także po za granicami Francji szerzyć się poczęło. W Krakowie założono je u kks. missjonarzy na Kleparzu r. 1865. Każdy stowarzyszony daje centa tygodniowo, co wynosi nieco więcej nad grosz, lub od razu 10 florenów, czyli 40 złp. Wszystkie owoce Mszy śś. i dzieł miłosiernych odstępują się duszom zmarłych. Po śmierci każdego ze stowarzyszonych odprawiają się zaraz trzy Msze śś. za duszę jego. Można też do stowarzyszenia wpisywać i zmarłych, aby ich zrobić uczestnikami korzyści duchownych, na zawsze lub na czas ograniczony. Stowarzyszennie potwierdził Pius IX d. 20 Wrześn. 1859 r. i udzielił różnych odpustów. — Br. Opatrzności Boskiéj dla kupców, zaprowadzili w Krakowie oo. jezuici przy kościele, swoim śś. Apost. Piotra i Pawła, które, po kassacji zakonu, bisk. Kajetan Sołtyk d. 1 Gr. 1774 r. pozwolił przenieść do św. Barbary, gdzie dotąd istnieje, odprawując główne swe nabożeństwo w szóstą niedzielę po Zielonych Świąt. — Br. Miłosierdzia Boskiego dość często po kościołach jeszcze się napotyka. Br. Ducha św. pod wpływem wojen krzyżowych zawiązane, w XII w. w Montpellier, zajmowało się pielęgnowaniem chorych, a członkowie jego dali początek zakonowi kanoników de Saxia, zwanemu u nas duchniakami. Było w Krakowie przy kościele św. Krzyża, zkąd i po innych miejscach zaprowadzone zostało. Z książki: De fraternitate s. Spiritus historicus commentarius etc., scribebat Fr. Petr. Saunier, Crac. 1651 (Jocher III n. 8882), pokazuje się, że zakon św. Ducha trudnił się także wychowaniem podrzutków, oraz dozorem ubogich i chorych, których w Krakowie było naówczas więcej niż 270 w szpitalu. Bractwo pomagało zakonowi. W XVI w. zgorzał szpital św. Ducha w Krakowie, z nim też upadło bractwo, które, po odbudowaniu domu dla chorych, wskrzesił ks. Saunier. Znajdujemy je wszędzie, gdziekolwiek byli księża duchniaki, jak w Sandomierzu, Kaliszu i innych miejscach. Z ustaniem u nas zakonu roku 1788 i bractwo upadło. — Br. Dzieciątka Jezus, zaprowadzone celem czuwania nad wychowaniem sierot i dzieci ubogich rodziców. — Br. św. Dziecięctwa Jezusa, dla wykupywania od śmierci dzieci pogańskich, szczególnie w Chinach. Zostaje pod opieką Dzieciątka Jezus i patronów: Najś. M. Panny, śś. Aniołów stróżów, śś. Józefa, Franciszka Ksaw. i Wincentego a Paulo. Każde dziecię ochrzczone może być członkiem tego stowarzyszenia, od najmłodszego wieku do 21 roku życia. Wpisani odmawiają na intencję bractwa co dzień jedno „Zdrowaś Marja,” lub gdy są jeszcze zbyt młodzi, inna osoba za nich, i opłacają miesięcznie 5 centimów, t. j. kwotę mało co wyższą nad 2 grosze pol. Stowarzyszenie Dziecięctwa Jezusa rozszerzyło się szczególnie po Francji, Austrji i Palestynie. Papież Grzegorz XVI w r. 1846, a Pius IX w 1847 i 1851 nadali mu odpusty. — Br. Imienia Jezus powstało r. 1554, szczególnie w celu wytępienia zwyczaju przysięgania, za które każdy z członków surowej poddawał się karze. — Br. Ubóstwa Chrystusa, założone w Krakowie przy kościele ś. Florjana 14 Czerw. 1501 r., a dopiero 5 Czerw. 1615 przez bisk. Piotra Tylickiego prawnie zatwierdzone. Istniało do r. 1804, w którym rząd austrjacki poznosił bractwa, lecz r. 1837 wznowione, a 1856 przez księdza Karola Teligę urządzone, który też r. 1859 ustawy jego wydrukował. Członkowie zobowiązują się w niedziele i święta bywać w kościele rano na koronce o Niepok. Pocz. N. P., a popołudniu o Trójcy Św.; asystować ze światłem procesjom uroczystym i pogrzebom zmarłych spółbraci; godzić zwaśnionych, nauczać nieumiejętnych, wspierać ubogich i modlić się za dusze zmarłych ze swego stowarzyszenia. — Arcybr. Najśw. Sakram. powstało w Rzymie, w kościele św. Marji nad Minerwą, a Paweł III przez bullę d. 30 Listop. 1539 r. potwierdził jego ustawy. Celem bractwa jest oddawanie szczególnej czci P. Jezusowi w Sakramencie jego miłości i wynagradzanie zniewag, jakich od niewdzięcznych chrześcjan doznaje. Na tę intencję wpisani, przynajmniej co niedziela, odmawiają pięć pacierzy. Gdziekolwiek bractwo to prawnie zaprowadzone będzie, otrzymuje tém samém wszystkie przywileje i łaski, nadane arcybractwu przy kościele ad Minervam w Rzymie (C. Indul. 15 Lut. 1608). W Polsce najpierw zaprowadzili je kanonicy lateraneńscy przy kościele Bożego Ciała na Kazimierzu w Krakowie, na co pozyskali dyplom papiezki 10 Wrześn. 1612 r. Zostaje tam w połączeniu z br. pięciu Ran Chr. i odśpiewuje swoje modły podczas każdej prymarji. Toż bractwo w zjednoczeniu z inném, pod wezwaniem Trójcy Przenajśw., było w Krakowie przy parafialnym i kolegiackim kościele WW. Świętych, zatwierdzone przez Klemensa XIII d. 16 Kwietn. 1765 r., a po rozebraniu rysującego się kościoła, przeniesione do pojezuickiego śś. Piotra i Pawła, gdzie dotąd zostaje, występując na nabożeństwa brackie w kapach koloru fioletowego. — Arcybr. nieustającej adoracji Najśw. Sakr. poleca członkom swoim odklęczeć przed Najśw. Sakram. jedną godzinę w ciągu roku, dobrowolnie obraną, do czego ks. J. K. Mętlewicz ułożył i wydał książeczkę: Godzina adoracji (Warsz. 1847), służyć mająca dla stowarzyszenia przy kościele pp. sakramentek w Warszawie. Obok tego, wspomniane arcybractwo zajmuje się uczynkami miłosierdzia, utrzymując na pensji osierocone panienki rodem z Warszawy, dając wsparcie wstydzącym się żebrać i ponosząc koszta pogrzebu ubogich swych członków. Fundusze jego pochodzą z pobożnych zapisów, składek i ofiar dobrowolnych, któremi rozporządza, według ustaw zatwierdzonych przez władzę djecezjalną i ogłoszonych p. t. Przepisy o Instytucji jałmużniczej arcyb. nieust. ador. Przenajśw. Sakr. przy kościele ww. pp. sakramentek warszawskich, Warsz. 1846. Corocznie też sprawozdania o czynnościach swoich drukiem ogłasza. — Inne br. nieust. czci Najśw. Sakram. założył w Brukselli O. Boone, jezuita, celem podniesienia pobożności i zaopatrzenia ubogich kościołów w przyzwoite aparaty. Najwięcej dla tego składa się z niewiast i panien, co tydzień schodzących się w oznaczonym czasie i miejscu do wspólnej pracy w milczeniu, podczas której odbywa się jakie budujące czytanie. W Belgji i nad Renem każde prawie miasteczko ma podobne stowarzyszenie, a w niektórych klasztorach żeńskich są pracownie, do wysokiego bardzo stopnia posunięte w hafcie, jak to osądził ks. Bock z Kolonji, znamienity archeolog, autor dzieła o hafcie i apparatach kościelnych. W Warszawie zawiązało się takież bractwo, którego ustawę podaje: Wiadomość o arcystowarzyszeniu nieustającej czci Najśw. Sakram., połączonego z opieką ubogich kościołów, w Warszawie przy kościele Dzieciątka Jezus (Warsz. 1856), i działalnością swoją wiele już czci Bogu przyczyniło, przez coroczne obdarowywanie świątyń przyzwoitemi aparatami. Dwa są oddziały tego stowarzyszenia: pierwszy stanowi rzeczywiste towarzystwo, zapisuje członków swych podczas Mszy św., odprawianej z wystawieniem Najśw. Sakram. w każdy pierwszy czwartek miesiąca, zobowiązuje ich do stałej adoracji raz w miesiąc, w godzinie dobrowolnie obranej, i do udziału w pracy ręcznej dla ubogich kościołów, osobiście lub przez zastępstwo, oraz do opłacania rocznie rs. 1 na materjały do aparatów. Drugi oddział zowie się datkującym, i po wpisie, równie uroczystym, wymaga rocznej opłaty rs. 3. Bractwo to przyjmuje wszelkie dary, do kościołów przydać lub przerobić się mogące, a kapłanom, dostarczającym materjału, darmo żądane roboty wykonywa. Do adoracji miesięcznej nie zobowiązuje pod grzechem śmiertelnym; za zmarłych z bractwa każdy członek ma przyjąć w ciągu roku dwie kommunje św., a jeśli jest kapłanem, odprawia dwie Msze św. Cf. Encykl. I 51. — Arcybr. nieustającej adoracji nocnej, obowiązuje (jednak nie pod grzechem śmiert.) do czci Najśw. Sakr. w godzinach nocnych, poczynając od 8-ej wieczorem do 8-ej rano. Każdy z członków, obrawszy sobie dzień stały w miesiącu, postanawia jednę z godzin nocnych w tym dniu każdego miesiąca odbywać w ten sposób, że jeśli w pierwszym miesiącu zapisania się wziął od 8-ej do 9-ej, to w drugim tego samego dnia od 9 do 10ej adorację odbędzie, w trzecim od 10 do 11ej i tak dalej, aż w ciągu roku wszystkie 12 godzin nocnych z kolei odprawi i znowu do swojej godziny powróci. Można się pomieniać lub zastąpić przez drugą osobę; adorację odbywa się w kościele, lub w domu, byle modły skierować głównie ku uczczeniu Najśw. Sakr. Pius VII nadał temu bractwu odpusty, a Pius IX, przez breve z d. 22 Stycz. 1849 r., pozwolił używać szkaplerza z wyobrażeniem Najś. Sakr. — Arcybr. adoracji Najdroższej Krwi Zbawiciela, ustanowione w Rzymie w kościele kolegjalnym św. Mikołaja w Więzieniu; między innemi, rozważanie męki P. Jezusa i boleści Najśw. Panny należą tu do obowiązków brackich. Licznemi łaskami i odpustami obdarzone zostało przez Papieża Piusa VII d. 22 Września 1815 r. i Piusa IX dnia 19 Stycznia 1850 roku. Ma nawet swój ubiór i szkaplerz, opisany w książeczce: Odpusty i łaski duchowne, zapewnione członkom bractwa adoracji Najdroższej Krwi Pana Naszego Jezusa Chrystusa (Warsz. 1861). — Br. Najśw. Serca P. Jezusa powstało z ożywionego nabożeństwa ku Sercu P. Jezusa, widzeniem bł. Marji Małgorzaty Alacoque, zakonnicy od Nawiedzenia N. M. P. w Paray le Monial, w Burgundji († 1690). Szczegóły obejmują liczne książeczki, w tym przedmiocie wydane, np. Miesiąc Czerwiec czci Najsł. Serca P. Jezusa poświęcony, p. ks. St. Ulaneckiego, wyd. 4 w Warsz. 1869. Do Polski wprowadzili je kks. Pjarzy, pozyskawszy breve Klemensa XI z d 30 Maja 1705 r., dla kościoła swego w Warszawie. Głównie jednak nabożeństwo to i bractwo popierały zakonnice wizytki, najprzód w Krakowie r. 1717, potém w Wilnie, Lublinie i Warszawie. Niemniej gorliwie dopomagali jezuici, drukując nawet książki dla bractwa (w Poznaniu 1743, w Połocku 1795). Obojętność religijna na początku obecnego wieku, jak inne, tak i to bractwo w zupełne prawie puściła zapomnienie. Wznowiły je wizytki lubelskie w r. 1857, obchodząc nabożeństwo do Serca P. Jezusa, przez cały miesiąc Czerwiec i trzy dni Lipca, na pamiątkę 33 lat ziemskiego żywota Zbawiciela. Bractwo ma nagradzać zniewagi wyrządzane Najsł. Sercu Chr., odmawiając codzień, lub przynajmniej co piątek, 1 Ojcze nasz, 1 Zdrowaś Marja i 1 Wierzę, z westchnieniem: „o słodkie Serce Jezusa! spraw, abym cię coraz więcej poznawał i kochał!“ Do bractwa należy szkaplerz biały, z napisem Czerwonym: „Matko, przez Serce twoje, złącz nas z Sercem Bożém.“ Wpisujący się przyjmują także adorację przez jedną godzinę na rok, przez co powstało drugie bractwo, z pierwszém ścisle złączone, nieustającej adoracji Najsł. Serca Jezusa, które Leon XII r. 1826 i Grzegorz XVI r. 1834 zatwierdzili. Ponieważ znowu P. Jezus, objawiwszy się bł. Alacoque, żądał, aby czwartkowe godziny w nocy spędzała na modlitwie, rozważając boleści konania jego, ztąd utworzyło się trzecie bractwo, godziny świętej, mające za cel rozpamiętywanie jakiej chwili męki Zbawiciela w dni czwartkowe przed północą, od chwili jak kapłani odmawiać mogą jutrznię na dzień następny. Celem nabożeństwa jest wyjednanie sobie szczęśliwej godziny śmierci i uspokojenie boskiej sprawiedliwości przeciwko grzesznikom. Grzegorz XVI r. 1832 nadał i temu stowarzyszeniu odpowiednie odpusty. Istniało podobne bractwo pod tytułem Konającego P. Jezusa, lub konającego Serca Jezusowego, albo wprost dobrej śmierci, przy kościele farnym w Łęczycy, dla którego wydano książeczkę: Nabożeńśtwo świętej kongregacji dobrej śmierci etc., w Kaliszu 1793. Pius VI nadał mu odpusty, naznaczając główną uroczystość bracką w dzień Opieki św. Józefa. Bracia i siostry obowiązani mówić trzy pacierze, dla uproszenia szczęśliwej śmierci, w piątki zaś pięć pacierzy, i jednę Mszę św. zamówić w roku, za zmarłych z bractwa, nazajutrz po dniu zadusznym spowiadać się i kommunikować na tęż intencję, być obecnym na brackich nabożeństwach i pogrzebach współbraci. — Br. Pięciu Ran Zbawiciela, w kościele kanoników lateraneńskich u Bożego Ciała w Krakowie, zaprowadzone dyplomem papiezkim z dnia 10 Września 1612 roku, oraz u tychże zakonników w Wilnie, gdzie r. 1739 w trzeciém wydaniu drukowano, dla wygody braci, książkę pod tytułem: „Źródło krwawo strumieniste, albo Br. Pięciu Ran P. Jezusa.“ Natrafia się także po wielu innych kościołach. — Br. Krzyża św. bywało najwięcej po kościołach, posiadających jakąś część relikwji Drzewa św., jak np. u dominikanów w Lublinie, zaprowadzone przez breve Innoc. XI z dn. 28 Sierpnia 1688 r. — Br. Grobu Chrystusa, szerzone przez zakon bożogrobców, czyli miechowitów; o niém książka: Archiconfraternitas ss. Hierosolymitani Sepulchri D. N. J. Chr., per Julium P. M. restaurata et instituta. A. D. 1554 typis impressa. Cura autem et studio M. Jac. Pauli Radliński etc. reimpressa (Crac. 1758). — Br. Zbawiciela lub Ukrzyżowanego Odkupiciela, założone w Krakowie staraniem Justa Słowikowskiego, archiprezbytera kośc. P. Marji, potwierdzone przez Urbana VIII d. 7 Wrześn. 1638 r., modli się głównie za nawrócenie grzeszników i dusze zmarłych. Ztąd wzięło tytuł dzieło dla bractwa tego napisane: „Nauka bractwa dusz w czyścu zatrzymanych i ludzi w grzechach zatwardziałych (Krak. 1643),“ i drugie: „Przyjaciel w ostatniej potrzebie doznany, albo bractwo Najśw. Odkupiciela Ukrzyżowanego, na ratunek dwu wielkich nędzarzów, ostatnim niedostatkiem ściśnionych, to jest ludzi w grzechach zakamieniałych i dusz w czyścu gorejących. Przy kościele archiprezbiterjalnym krak. N. Panny w rynku założone (Krak. 1669).“ W przedmowie cokolwiek o bractwie, potém o czyścu, pobudki i sposoby ratowania dusz czyścowych. Niegdyś kwitnęło, licząc nawet znakomite osoby w swym spisie, jak królowę Eleonorę, króla Jana III i jego żonę Marję Kazimirę, królewiczów Jakóba, Teresę i Aleksandra. Potém zaniedbane i dopiero za dni naszych wskrzeszone przez ks. Juljana Żłowackiego, spowiednika tegoż kościoła. Na procesje i nawiedzanie grobów, członkowie bractwa występują w właściwych sobie ubiorach. Gdy w d. 21 Czerw. 1784 dekretem cesarskim Józef II zniósł w Austrji wszystkie bractwa, zaprowadził w ich miejsce jedno tylko filantropijne, pod tytułem Zbawiciela, celem zniesienia żebractwa i zbierania składek na instytut ubogich. — Br. Compassionis, albo Męki Pańskiej, r. 1595 założone przez Marcina Szyszkowskiego, kan., w końcu bisk. krakow., przy kościele franciszkanów w Krakowie. Po 12 latach, już jako biskup łucki i nominat płocki polecił wydrukować ustawy brackie, pod tyt: „Bractwo Compassionis, albo Męki P. Jezusowej, i błogosławionej P. Marji (w Krak. 1607).“ Król Zygmunt III, Władysław IV, Jan Kazimierz, wielu biskupów i znakomitych w kraju osób było członkami tego stowarzyszenia. Pap. Klemens VIII zatwierdził jego ustawy i nadał odpusty, a Paweł V 1605 r. powierzył franciszkanom krakowskim. Wysoki duch pobożności i pokuty, oraz miłości Kościoła, cechuje bractwo Compassionis. Modły swoje odprawiało w kaplicy u franciszkanów krakowskich, a niektóre i w samym ich kościele. W czasie sejmów i potrzeb kraju, obchodziło w uroczystej procesji siedm świątyń, śpiewając psalmy i biczując się, a gdy napad Tatarów groził królestwu, pielgrzymowało o trzy mile za Kraków, do miasteczka Skały, celem uproszenia, przez zasługi bł. Salomei, odwrócenia tej klęski; raz nawet, w chorobie fundatora swego bisk. Szyszkowskiego, biczując się, poszło do Częstochowy. Co kwartał przynajmniej więźniów nawiedzało, niosąc im wsparcie i duchowną pociechę. Na to bracia i siostry, znakomitych nawet rodzin członkowie, przyodziawszy się czarną szatą i twarz zakrywszy kapturem, w duchu ewangelicznej miłości, po domach i ulicach wypraszały jałmużnę, z której sprawiano odzież, dawano pożywienie i płacono długi uwięzionych. Skazanych wyrokiem, do skruchy i pobożnej śmierci przygotowywali, a często wypraszali skrócenie kary lub uwolnienie. Szczególnie w czasie wielkiego postu na te dzieła miłosierdzia zdobywali się bracia. W środę wielkiego tygodnia otrzymywało bractwo listę więźniów od sądu, sprowadzało ich na ratusz, następnie do łaźni i do spowiedzi. W wielki czwartek obłóczono więźniów w szaty, staraniem bractwa sprawione, stawiano ołtarz w sali ratuszowej, zwanej izbą pańską, i o godz. 10 starsi bractwa w towarzystwie sześciu innych, z zapalonemi świecami przyprowadzali tu ks. archiprezbytera kościoła Panny Marji, z duchowieństwem, niosącego Najśw. Sakr., który, po odpowiedniej przemowie, w obec członków bractwa i senatu, udzielano więźniom. Poczém odprowadzano duchowieństwo do kościoła, a bracia zasiadali z więźniami do przygotowanego stołu w ratuszu, starsi zaś posługę czynili; ci dopiero o godz. 2 po południu jedli obiad z księżmi spowiednikami. O godz. 3 umywano nogi więźniom, a pisarz bracki odczytał nazwiska tych, którym wstawiennictwo bractwa wolność wyjednało. Przywilej ten nadał król Władysław IV, protektor bractwa (ks. Fabisz, O synod. p. 186), który też razem z drugimi przybywał do kościoła i smagał ciało swoje (ibid. p. 229). Burmistrz, pocałowaniem w czoło, przywracał im cześć obywatelską, bracia zaś przybierali mężczyn w kaptury swoje, a niewiastom rańtuchami głowy okrywali, przyjmując ich tą oznaką do bratniej równości. Następnie, udarowanych wolnością z zapalonemi świecami prowadzono po jednym, między dwoma braćmi, w kapy przybranymi, do kościoła kks. franciszkanów. Uwolnieni od kary śmierci (głównicy zwani, czyli na ucięcie głowy skazani) postępując naprzód, trzymali w ręku po jednej lub dwie trupie głowy, a cały orszak śpiewał: „O duszo! jakżeś droga“ i t. d. Przybywszy do kaplicy, przed ołtarzem Matki Boskiej Bolesnej słuchali kazania o wielkiém miłosierdziu P. Boga i ścisłej jego sprawiedliwości, po skończeniu którego wprowadzano ich do kaplicy Męki Pańskiej. Tu uwolnionych, a było ich niekiedy i kilkunastu, rozbierano z kap i rańtuchów, dozwalając wracać do swoich rodzin. Uszczęśliwieni braterskiém miłosierdziem, w rzewnych słowach składali podziękę przełożonym i starszym. Aby dać wyobrażenie o urządzeniu bractwa, dość wyliczyć urzędników jego. Protektorem pierwszym obrano królewicza Władysława IV. Superintendent zastępował fundatora i bliżej zajmował się ważniejszemi interesami bractwa; prefekt z zakonu franciszkańskiego kierował nabożeństwem; konsyljarzów czyli radnych czterech było do rządzenia bractwem i utrzymania kaplicy; pisarz do ksiąg i rejestrów brackich; zakrystjanów świeckich dwóch, na każde półrocze, dla robienia porządku w kaplicy, przygotowania worów brackich i dyscyplin do biczowań w piątki, odbywanych przez samych tylko braci, przy zamkniętych drzwiach i zasłoniętych oknach. Pacyfikatorowie jednali powaśnionych; infirmarze nawiedzali chorych, cieszyli ich, udzielali środków dla ocalenia ciała i duszy, zajmowali się nawet pogrzebami zmarłych braci, na których członkowie bractwa występowali w worach pokutnych, i raz przynajmniej na miesiąc, imieniem całego stowarzyszenia, bywali w więzieniach. Do niższych urzędników należeli: kalwarystowie dwaj, tak zwani od trupich głów, które na laskach trzymając, stali u wejścia do kaplicy brackiej i pozdrawiali wchodzących słowami: memento mori! lub po polsku: „pamiętaj na śmierć, a za grzechy pokutuj!“ Krucyfer, noszący krzyż na procesjach; rejentowie dwaj do rządzenia czyli pilnowania porządku w kaplicy i na procesjach, dla tego nosili laski; sługa bracki do czyszczenia kaplicy i posług, odbierał umówioną zapłatę. Nabożeństwa brackie odbywały się w każdy piątek. Rano śpiewano Mszę św. o Męce Pańskiej, po niej, z fundacji bisk. Szyszkowskiego, zakonnicy śpiewali pasję, a pod wieczór bracia odmawiając 15 psalmów gradualnych, odbywali biczowanie. W niedziele i święta śpiewali w kaplicy całe officium de B. V. M. i mieli Mszę czytaną. W każdą czwartą niedzielę miesiąca uroczyste nabożeństwo, z wystawieniem Najśw. Sakr. i procesją. W święto Znalezienia i Podwyższenia Krzyża ś., oraz w niedzielę mięsopustną, bracia i siostry naprzemian śpiewali psałterz, w godzinach wolnych od innego nabożeństwa. W piątki wielkiego postu odprawiali drogę krzyżową w worach i boso, kto mógł znieść, a dyscypliny i posty podwajali. W też piątki cały dzień było wystawienie Najśw. Sakr. w kaplicy, a bractwo psałterz śpiewało i wieczorem publicznie się biczowało, na co już i niewiastom patrzeć pozwolono, aby się pobudzały do rozważania Męki Pańskiej i ofiarowywały nabożeństwo swoje za pokój Kościoła. W wielki czwartek szli w procesji do kościoła P. Marji, jakby do ogrójca, a w wielki piątek procesja jerozolimska odbywała się do ośmiu kościołów miasta (nie do ośmiu ołtarzów, jak w inne piątki postu) i w każdym było biczowanie. Kto nie mógł uczestniczyć w tych nabożeństwach, powinien był złożyć jałmużnę do skrzynki brackiej, w celach miłosierdzia założonej. Oprócz przytoczonego już dziełka: Bractwo Compassionis, ustawy jego i przepisy pomieszczają Reformationes generales ad clerum etc., wydane przez tegoż bisk. Szyszkowskiego 1621 r., oraz mała książka pod tyt: „Nabożeństwo z krótką wiadomością o powadze, odpustach i powinnościach arcybractwa Męki Pańskiej etc., pod opieką j. w. ks. Andrzeja z Posławic Ankwicza, o. p. dra, kan. kat. krak. etc. superintendenta tegoż arcybractwa i najosobliwszego dobrodzieja, do druku r. p. 1769 podane w Krakowie.“ Wkrótce po założeniu bractwa tego w Krakowie, kks. franciszkanie zaprowadzić go nie zaniedbali i po innych kościołach swego zgromadzenia. W Kaliszu np. było już r. 1606, choć prawnie dopiero 1614 zatwierdzone, upadło następnie r. 1774, a 1853 wznowione, dotąd istnieje, lubo nie tak świetnie jak niegdyś. — Bractwo Smutku Chrystusowego, na uczczenie łez i smutku Chrystusa Pana; br. to za opiekunkę ma Najśw. Pannę, Królowę Męczenników, a za patronów św. Józefa, Michała i Dyzmasa. Br. to obowiązuje się poświęcać modlitwy i prace na szerzenie wiary i własne udoskonalenie. R. 1857 wyszła w Rzymie książeczka p. t.: „Br. smutku Chryst.“ — Z bractw pod wezwaniem N. Marji Panny, najdawniejsze miało być założone w Krakowie na początku XIII w., bo ma już z r. 1232 przywilej rzymski na wystawianie Najśw. Sakr. w pewne uroczystości. Istniałoby zatém jeszcze przed zbudowaniem kościoła św. Marka i sprowadzeniem kanoników regularnych de poenitentia, inaczej braćmi od pokuty błogosławionych męczenników, lub N. M. Panny Demetrii de Urbe, albo po naszemu Markami zwanych. Tak utrzymują książki brackie i J. Muczkowski w broszurze: Bractwa krakowskie (Krak. 1845); lecz ks. Piotr Pękalski w art. Historyczne podanie o bractwach (w Pamięt. tow. dobrocz. krak. 1868 roku), odnosi je co najwięcej do r. 1257. Markowie, według Długosza, przybyli r. 1257 na wezwanie księcia Bolesława Wstydliwego. — Stanisław Łobocki, przeor zgromadzenia, w r. 1542 zbudował kaplicę dla bractwa, a bisk. krak. Piotr Gamrat tegoż roku potwierdził jego przywileje, z tytułem N. M. Panny, śś. Leonarda, Mikołaja, Walentego, Antoniego, Anny i Zofji z córkami. Od tej ostatniej patronki bractwo nosi dziś tytuł św. Zofji i liczy niewielu członków, choć niegdyś znakomite nawet w kraju osoby podawały mu swoje imiona. Dla użytku stowarzyszonych wyszło: „Nabożeństwo bractwa św. Zofji, ustanowionego przy kościele św. Marka Ewang. w Krakowie (Krak. 1855),“ a dawniej ks. Justa Pomorskiego: „Bractwo św. Zofji (Krak 1637).“ We Lwowie r 1350 zawiązało się także br. N. M. Panny, pierwiastkowo z samych wojskowych złożone (Zimorowicz, Hist. Lwowa III). — Br. Niepokalanego Poczęcia N. P. powstało wcześniej daleko, nim tę naukę Kościół za dogmat ogłosił (r. 1854). U nas pobożność ku Niepokalanej Dziewicy okazano w ustanowieniu, przez kr. Władysława IV, pod jej wezwaniem pierwszego polskiego orderu, który Urban VIII r. 1634 zatwierdził, lecz senat z innych pobudek nie przyjął (Annotationes historicae auct. Joan. Frid. Sapieha, Colon. 1730 p. 261). Lepiej za to powodziło się stowarzyszeniu ku obronie Niepokalanego Poczęcia i wyjednania sobie szczęśliwej śmierci, którego prawa i modlitwy obejmuje broszurka: Associatio sive unio piarum mentium ad impetrandam felicem mortem, et purgatorium sine longiori mora transeundum sub Protectione et Praesidio B. V. M. ad Honorem ejus Immaculatae Conceptionis (Vilnae 1726). Gdy tak ożywiła się cześć Niepokalanie Poczętej Marji, bernardyni krakowscy założyli bractwo, które tegoż roku 1736 Pap. Klemens XII potwierdził. Odtąd po wszystkich prawie kościołach tego zakonu zaprowadzone zostało. — Arcybr. Niepokalanego Serca N. Panny, zaprowadzone w Krakowie przy kościele P. Marji r. 1854. Początek jego właściwie należy się ks. Karolowi Eleonorze Dupriche Desgenettes, proboszczowi parafji N. M. Panny Zwycięzkiej († 1860), zkąd i bractwo pospolitsze swoje nazwisko bierze. R. 1824 położył on w Paryżu pierwsze zasady bractwa, przy pomocy Karola X i księżnej Angoulême, naznaczając za główny cel modlitwę i dobre uczynki, wykonywane w myśli nawrócenia grzeszników. Ustawy bractwa spisane r. 1836, przez Pap. Grzegorza XVI d. 24 Kwiet. 1838 r. potwierdzone zostały. Wkrótce stowarzyszenie otrzymało tytuł arcybractwa i tak bardzo się rozszerzyło, że do r. 1860 liczyło przeszło 20 miljonów członków. Dnia 9 Lipca 1853 Pius IX, wzruszony cudami działanemi za modlitwą bractwa, statuę N. M. P. Zwycięzkiej w Paryżu koroną złotą przyozdobić polecił. Bractwo utrzymuje swoje kroniki, przepełnione świadectwy miłosierdzia tej, którą Kościół zowie Ucieczką grzeszników, wywoływanego jedném „Zdrowaś Marja,“ jakie codziennie stowarzyszeni odmawiać są obowiązani. — Br. Zwiastowania N. M. P. powstało w Rzymie u jezuitów około r. 1853. — Br. Oczyszczenia N. M. P., zaprowadzone w Krakowie dla młodzieży akademickiej r. 1621, najprzód w kaplicy kościoła dominikańskiego, potém przeniesione do kościoła św. Michała przy karmelitach bosych. Już roku 1636 pierwotny swój tytuł na Niepokalane Poczęcie odmieniło i zaraz r. 1645 otrzymało odpusty od Stolicy Apost. Gdy w roku następnym kaplica w szkołach, nakładem kr. Władysława IV, ukończoną została, tamże od karmelitów bractwo to przeniesiono, a r. 1786 do kościoła akademickiego św. Anny, gdzie z końcem przeszłego wieku ustało. — Br. Wniebowzięcia N. M. P. przy kościele marjackim w Krakowie, zaprowadzone, według podania, r. 1311, lub raczej 1333, a 1481 na nowo urządzone. Wpisał się do niego pierwszy Kazimierz W., po nim Ludwik kr. węgierski i pol., Władysław Jagiełło z 4 żonami, Kazimierz Jagiellończyk z żoną Elżbietą i czterema królewiczami, Zygmunt August, Stefan Batory z Anną Jagiellonką i wielu innych znakomitych urzędem lub pochodzeniem. Oprócz nabożeństwa odprawianego dla bractwa przy ołtarzu Wniebowzięcia N. P., utrzymywało jeszcze szpital dla starców i schorzałych, w którym pomieszczało samych tylko mężczyzn. Ustawy jego podaje Konst. Hoszowski w dziele: „Żywot Andrzeja Zawiszy Trzebickiego, bisk. krak. (Krak. 1861 p. 163 i w przypisach).“ W XIV w., gdy w Krakowie wielu było Niemców, kapelan bractwa miewał kazania po niemiecku u Panny Marji, a po polsku u św. Barbary, lubo fundator kościoła bisk. Iwo Odrowąż wcale inaczej rozporządził w dyplomie z d. 10 Wrześ. 1226 r. Ztąd jakiś czas bractwo to niemieckiém się zwało. Dopiero Zygmunt I, ulegając prośbom biskupa krak., powrócił kazania polskie u P. Marji, a niemieckie przeniósł do św. Barbary. R. 1438 bractwo upadło, lecz wkrótce 1481 odnowione, a znowu zaniedbane, r. 1588 Hier. Powodowski, archiprezb. kość. P. Marji, wskrzesił i szpital bracki urządził. Ostatecznie r. 1670 upadło, szpital zaś utrzymywał się do schyłku wieku przeszłego. — Arcybr. Szkaplerza św., oddane przez Stolicę Apost. wyłącznie zakonowi karmelitańskiemu i z nim razem r. 1393 zaprowadzone w Krakowie, jak utrzymuje ks. P. Pękalski. Szkaplerz sam bierze początek z objawienia N. M. P. Szymonowi Stock, jenerałowi zakonu karmelit., r. 1216. Niezadługo przyjęły go i świeckie osoby, mianowicie w Anglji i Francji, zkąd powstało i bractwo. U nas pierwszą o niém wiadomość piśmienną obejmuje książka pod napisem: „Summarius darów bożych y odpustów zakonu i bractwa P. M. z góry Carmelus, z łac. p. Łuk. Wajtowiusza, karmelitę (Pozn. 1604);“ jak podaje karmelita Jacek Duracz w dziełku: Pobudka do bractwa y confraterniey szkaplerza od Przeczystey i Niepokalaney Panny Maryey z góry Carmelus danego bł. Szymonowi Stoczkiuszowi, jeyże zakonnikowi w Angliey mieszkającemu (Krak. 1610).“ Na wzór br. Męki Pańskiej urządza on także bractwo szkaplerza, mianując takich urzędników: pan przeor, kierownik całego bractwa; pan podprzeorzy, zastępca i pomocnik poprzedniego; konsyljarzów czyli poradników siedmiu, z których dwóch obiera na arbitrów albo jednaczów; podskarbi, zawiadujący pieniędzmi składkowemi, świecami, aparatami i t. p.; pisarz pomieszcza w jednej księdze dochody i fundusze brackie, w drugiej postanowienia uczynione na posiedzeniach; pan zakrystjan ma pod kluczem ubiory brackie i stroi ołtarz N. M. Panny na jej uroczystości. Do niższych urzędników należą: dwaj prokuratorowie ołtarza, przydani do pomocy zakrystjanowi; trzej prowizorowie spraw świeckich, biegli w prawie, zastawiający się w interesach bractwa i braci, gdzie tego potrzeba; dwóch chorążych i czterech ich pomocników, bo dwie są chorągwie brackie: u większej dwaj pomocnicy trzymają kutasy, a dwaj inni z laskami przed chorągwią miejsce czynią; jałmużnicy dwaj, w kapach u drzwi kościelnych proszą o ofiarę na potrzeby brackie, bo bractwo „jako niedawne u nas w krajach polskich, ubogie jest“ (więc chyba nie z zakonem karmelitów przyszło do Krakowa); marszałków sześciu z laskami, dla utrzymania porządku na procesjach, z tych jeden dawał znać dzwonkiem, podczas publicznego biczowania się braci w kościele, kiedy mają przestać i kiedy zacząć to ćwiczenie pobożne; sług dwóch opłaconych przez bractwo; infirmarjusze dwaj dla pociechy i opieki chorych braci. Powinności braciom takie naznacza: 1) nosić szkaplerz czarny lub dzikawy (żelaznej farby), poświęcony, z wyobrażeniem N. P.; 2) spełniać pilnie obowiązki swego stanu i uczynki miłosierdzia; 3) mówić codzień officium B. V. M. albo godzinki karmelitańskie, kto zaś nie umie czytać, odmawia koronkę o N. P. to jest 25 Ojcze nasz i Zdrowaś Marja za jutrznię, 7 za laudes, po 7 za resztę godzin, 15 za nieszpór i 7 za kompletę, lub przynajmniej 7 pacierzy codziennie, na pamiątkę 7 radości N. P.; 4) zachować ściśle posty kościelne i wigilje do N P.; 5) w środy mięsa nie jadać, także w soboty, chyba gdyby przypadło Boże Narodzenie, lub choroba; 6) nie lenić się odprawiać dyscyplin w wielki piątek i inne dni, w kościele oo. karmelitów. Bractwo miało swój ubiór, w którym występowało na procesje kościelne i pogrzeby. Dotąd po wielu kościołach zakonnych i parafjalnych istnieje, ciesząc się powodzeniem (ob. Szkaplerz). — Arcybr. Różańca ś. należy do zakonu dominikańskiego, któremu służy prawo zaprowadzania go po innych kościołach, według przywilejów papiezkich. Różaniec (ob.) dawno już był znany, a przez św. Dominika 1213 r. w stałą formę ujęty i rozszerzony po całém chrześcjaństwie, licznemi od Papieżów odpustami obdarzony. Bractwo jednak powstało dopiero około r. 1478, po cudowném widzeniu bł. Alana. Sykstus IV potwierdził jego ustawę, a książęta, biskupi, magnaci i lud wpisywali się do niego nader licznie. W Polsce zaprowadził je pierwszy Bartłomiej z Przemyśla, św. teol. bakałarz, kaznodzieja dominikański przy kościele św. Trójcy w Krakowie r. 1585. Ks. Łętowski w Kat. bisk. t. I 133 pisze, że na zaprowadzenie br. różańca w Polsce wydany był dyplom przez Serafina Cavalli, jener. dominik., w Neapolu 6 Stycz. 1577, na osobę Melchiora, prowincjała dominik. polsk., za staraniem Anny Jagiellonki, która z prośbą o to wysłała Jana Zolciniusa, ś. t. d. Ztąd około r. 1596 dalej w kraju rozchodzić się poczęło, a 1600 r. pierwszą o nim podano wiadomość w drukowanej książce (Jacek Duracz, Pobudka do br. i konfr. szkapl. w przedmowie). Najwięcej do br. tego wpisywało się młodzieży akademickiej, zobowiązując się naśladować czystość i cnoty Marji, przy spotkaniu pozdrawiać się słowy: „Niech będzie pochwalony J. Chr.,“ śpiewać godzinki i litanie w kościele i asystować na religijnych uroczystościach. W wielki piątek, w białe płócienne kapy przybrani członkowie różańca św., z oznakami szkoły akademickiej, obchodzili siedm kościołów, poczém w domu biczowanie odbywali. Obowiązki i odpusty bractwa różańcowego opisują liczne książki w tym celu wydane, a między niemi: „Zbiór nabożeństwa, dla mianowicie w arcybr. różańca ś. zostających, p. ks. Damiana Dzieszkowskiego (Warsz. 1858).“ W Krakowie kks. dominikanie bardzo wystawnie przez całą oktawę obchodzą uroczystość tego bractwa, przypadającą na niedzielę pierwszą miesiąca Października. Odbywa się wtedy publiczna procesja, z odśpiewaniem pięciu ustępów Ewangelji, przypominających tajemnice w różańcu wysławione. Do różańcowego przyłączono jeszcze br. 1) ś. Tomasza z Akwinu, noszące biały pasek z 15 węzłami, wyobrażającemi 15 tajemnic różańca; potwierdzili je: Sykstus V i Paweł V roku 1608; 2) św. Wincentego Ferrerjusza, zatwierdzone przez Bened. XIV r. 1752, i 3) św. Jacka, zatwierdzone przez Klemensa XIII r. 1766. Wszystkie trzy istnieją przy kościele dominikańskim w Krakowie. W Warszawie znowu, obok bractwa różańcowego powstała jeszcze inna dodatkowa konfraternia osób w różańcu będących, celem pomagania sobie do szczęśliwego skonu i uroczystego pogrzebania ciała. Zwała się centurją, bo ją składało stu braci i tyleż sióstr różańcowych. Skoro osoba która z centurji umarła, zaraz miejsce jej zapełniano inną z bractwa różańcowego. Wpisujący się dawali świece półtorafuntowe i pieniędzy złp. 1 gr. 20 na nabożeństwa za zmarłych; toż samo płacili na pogrzeb każdego ze stowarzyszonych. Mieli za to po śmierci 100 Mszy św. każdy, oraz uroczyste nabożeństwo z konduktem, podczas którego wszyscy centurjanie trzymali świece zapalone. Ustawy te potwierdził Pap. Klemens XII 27 Czerw. r. 1736 i nadał centurji odpusty, a ks. Zenon Warpechowski, dominikanin, wydrukował je w Warsz. t. r. pod tyt.: „Związek braterskiey w duchu miłości, przez wzajemne siebie ratowanie nierozerwany... w jedney centurji braci a drugiej sióstr, żywym i umarłym sprzyjających zamknięty.“ — R. 1856 wyszły w Warszawie reguły żywego różańca, mającego na celu, przez codzienne rozmyślanie tajemnic różańca św., ożywienie miłości ku P. Jezusowi i Marji w sercach wszystkich, nawet grzeszników, o których nawrócenie żywy różaniec ustawicznie prosi. Na tę intencję każdy członek bractwa odmawia codziennie jedno Ojcze nasz, 10 Zdrowaś M. i w końcu „Chwała Ojcu“. Piętnaście osób, wpośród których jedna jest przełożoną, stanowi różę żywego różańca. Jedenaście takich róż, czyli 165 osób, wyobraża kwitnące różowe drzewo, a znowu 15 tak kwitnących różanych drzew, czyli 2,475 osób, daje marjański różowy ogród. Do założenia bractwa potrzeba jdnej róży żywej. Do obowiązków należy, aby każdy członek przez jeden miesiąc codziennie jednę z 15 tajemnic różańca rozmyślał i na chwałę tejże Ojcze nasz, 10 Zdr. M. i „Chwała Ojcu“ odmówił: tym sposobem cały różaniec codziennie przez 15 te osób odmówiony będzie. Jaką zaś komu tajemnicę do rozmyślania podać, losem wyznacza przełożony, lub przełożona. Nie poprzestają na tém stowarzyszeni, przyjmują jeszcze obowiązek, przez jedną godzinę na rok, modlić się przed Najśw. Sakr. i pół godziny poświęcić na odprawienie drogi krzyżowej. Grzegorz XVI nadał bractwu temu odpusty. — Arcybr. Pocieszenia N. M. P., z noszeniem paska rzemiennego, przy zakonie kks. augustjanów. Zowie się też br. ś. Augustyna, lub ś. Moniki, bo Grzegorz XIII d. 12 Listop. 1579 r. połączył je w jedno. Kazimierz W. z Pragi czeskiej sprowadził augustjanów do Krakowa i osadził przy kościele ś. Katarzyny. Wkrótce potém założono tam br. paska przy kaplicy ś. Doroty. Ks. Jakób Mojski, prowincjał, upoważniony od swego jenerała, w r. 1604 zreformował bractwo to, stosownie do dekretu Pap. Grzegorza XIII, i dziś tak istnieje. Obchodzi główne swe nabożeństwo w niedzielę po ś. Augustynie, a ks. Piotr Geszka spisał jego odpusty i obowiązki w książce: „Źródło łask nieprzebrane odpustów od ś. Stolicy Ap. nadanych arcybrac. Pocieszenia N. M. P. (Krak. 1766).“ — Arcybr. literackie, ztąd tak zwane, że członkowie jego po łacinie psalmy i inne modły odprawiali, lubo i nieumiejących czytać potém przyjmowano; było zwyczajnie pod opieką N. M. Panny. Powszechnie utrzymują, że ok. r. 1350 u nas powstało i przy każdym niemal miejskim kościele niegdyś się znajdowało (ks. Fabisz, O synod. p. 73 i 104). W Krakowie u ś. Barbary oddawna istniało pod wezwaniem Narodzenia N. M. P., po oddaniu zaś kościoła tego jezuitom roku 1583, bp Myszkowski przeniósł je do ś. Wojciecha na rynku; lecz gdy tu ustawiczne z rządcą kościoła zatargi wzniecało i obowiązków brackich nie dopełniało, wyrokiem bisk. Sołtyka r. 1775 zniesione zostało. Podobne stowarzyszenie od XIV w. istniało we Lwowie u P. Marji, zkąd r. 1406 do kościoła parafjalnego przeniesione. U augustjanów w Krakowie było także br. literackie, które r. 1423 bisk. Wojciech Jastrzębiec zatwierdził. W Warszawie znowu przy kościele św. Jerzego kanon. regularnych od r. 1540, pod wezwaniem ś. Trójcy, Narodz. N. P. i ś. Jakóba, pomnażając chwałę Bożą swemi śpiewami i muzyką. Ztąd r. 1579 przeszło do kościoła ś. Ducha, a po klęskach wojen szwedzkich r. 1657 do kolegjaty ś. Jana i w części do jezuitów. Podczas różnych nieporozumień między braćmi, magistrat miasta, za upoważnieniem bisk. Stef. Wierzbowskiego, spisał ustawy brackie, obrał króla Michała protektorem i stale do kościoła ś. Jana przeniósł wznowione bractwo. R. 1840 przyjęło nowe, rozleglesze ustawy, w których do nabożeństwa dołożono uczynki miłosierne i pomoc w grzebaniu braci. Obszerna o niém wiadomość znajduje się w t. II Encykl. Powsz. (większej) Orgelbranda, art. Archikonfrat. liter. w Warsz. — Br. sodalisów (żołnierzy) marjańskich i tyronów zawiązali jezuici między szkolną młodzieżą, które potém przyjęła nawet sądownicza palestra lubelska i niektóre magistratury kraju. Po szkołach pijarskich dobrze także się rozwijało. Celem bractwa było pobudzenie młodzieży do cnoty, pobożności i nauki. Należało sobie w tym względzie zyskiwać pomoc i opiekę N. M. Panny, przez częste przystępowanie do śś. sakram. i pilne zajmowanie się nauką, przez cześć okazywaną N. P. i naśladowanie jej życia. Dla tego ustawy brackie nakazywały na wstępie odbyć spowiedź z całego życia, i potém co tydzień lub dwa uczęszczać do śś. sakram.; codzień znajdować się na Mszy ś., a jeśli być może, i służyć do niej; po przyjęciu kommunji ś. najmniej kwadrans zabawiać się w kościele rozmyślaniem i modlitwą; codziennie po zwykłych modlitwach porannych, mówić trzy pacierze na cześć Trójcy Ś. za pokój chrześcjaństwa i dobro w spółtowarzyszy, a wieczorem jedno Ojcze nasz i Zdrowaś M. za tychże towarzyszów i psalm De profundis za zmarłych; unikać grzechów i do nich wiodących okazji, a spełniać cnoty wszelkie. Zachować też zwyczaje stowarzyszenia, t. j. czcić w każdym miesiącu obranego patrona świętego, mieć w domu wodę święconą, westchnąć za umarłych gdy się obok cmentarza przechodzi, uchyleniem czapki oddawać pokłon figurom po drogach, wydalając się z domu prosić o pozwolenie rodziców lub opiekunów, a wyjeżdżając, wziąść błogosławieństwo ks. prefekta; pamiętać wreszcie na każdém miejscu, że jako synowie Bogarodzicy przyzwoicie zawsze zachowywać się winni. Bractwem zarządzał ks. prefekt, z pomocą dwóch asystentów, sekretarza i 12 radców, obieranych z towarzyszów. Jakim entuzjazmem bractwo to zapalało młodzież, pokazuje i ta okoliczność, iż zaklęcie się: ut sum sodalis marianus, miało najwyższe znaczenie, a wypędzenie i wykreślenie z bractwa, za występki, przy czém często i bolesne dla skóry pożegnanie sprawiano, najokropniejszą piętnowało ohydą. Sodalitas mariana utrzymywała się dopóki mieli szkoły księża pijarzy. W Piotrkowie ostatni poczet, zapisany r. 1832, liczy 21 młodzieńców; w każdym też poprzednim roku ta sama liczba mniej więcej się powtarzała. Niekiedy, mianowicie od r. 1824, znajdujemy zapisane i sodaliski. — Inne jeszcze bractwo, zaprowadzone w Biały, przy kościele OO. bazylianów, pod tyt: Niepokal. Poczęcia N. M. Panny, oraz śś. Bazylego Wielk., Jozafata i Onufrego, zwało swoich członków sodalisami i sodaliskami. Potwierdził je Klemens XIII r. 1768. Dzieliło się na bractwo domowe, złożone z samych mieszczan bialskich; na polne, z mieszkańców okolicznych wiosek, i gościnne, z przychodniów czyli obcych. Domowe sodalistwo obowiązywało do wspólnych usług, w rzeczach odnoszących się do ciała i duszy. Oddawanie czci P. Bogu i pobudzanie się do dzieł pobożności, stanowiło tu główną powinność. Zapisującym się do bractwa dawano szkaplerz, pas, gromnicę, lub paciorki, jako znak ich poświęcenia się Bogu. Urzędnicy braccy (syndyk, senjor, brat starszy, podskarbi, pisarz, chorąży, marszałkowie i asystenci) pilnowali spełnienia ustaw chrześcjańskiego żywota, opisanych w „Missji bialskiej,“ wydanej dla ludu p. ks. Tymot. Szczurowskiego, i wydanej w Supraślu 1792 r., które wszyscy często odczytywać sobie byli powinni. Polne sodalisostwo obierało sobie tylko starszego brata i starszą siostrę, zbierało jałmużny na rzeczy kościelne i ubogich, godziło zwaśnionych, rozsądzało spory i powtarzało nauki katechizmowe. Członkowie wreszcie bractwa gościnnego obowiązani byli jedynie do częstych spowiedzi, postów i miłosiernych uczynków. Wszystkim stowarzyszonym zalecało się śpiewanie nabożnych pieśni w kościele, w domu i w polu; rodzicom nadto postaranie się o wyuczenie dzieci czytania i pisania, co bezwątpienia przynosi chlubę bractwu, krzewiącemu z moralnością oświatę. Ustawy te ogłoszono drukiem pod napisem: „Patent konfraternii bialskiej, każdemu w sodalistwie Niepok. Pocz. M. P. służący, pod zastępstwem świętych: Bazylego Wielk., Józefata i Onufrjusza“ (w Supraślu 1793). Oprócz dopiero wspomnianych, było jeszcze wiele innych bractw pod opieką N. M. P., które jako mniej upowszechnione, pomijamy. — Bractw z tytułem świętych pańskich jest tak wiele, iż ich zliczyć prawie niepodobna. Do znakomitszych należy arcybr. ś. Anioła Stróża, założone przy kościele N. M. P. na Jasnej Górze częstochowskiej i oddane kks. paulinom, potwierdzone przez Urbana VIII d. 8 Paźdz. 1626 r., na prośby kr. Zygmunta III. Prymas Jan Wężyk na synodzie piotrkow. polecił, aby w jego archidjecezji przynajmniej jeden kościół na dekanat zaprowadził je; niemniej gorliwie pracował nad tém bisk. żmudzki Jerzy Tyszkiewicz, a protekcja ta dygnitarzy kościoła i książąt sprawiła, iż przez lat 12, czyli do r. 1640, więcej jak 120 kościołów miało u siebie bractwo ś. Anioła. Na Jasnej Górze przez ten czas przeszło 200 tysięcy osób się zapisało, a między nimi król Zygmunt III z żoną Konstancją, królewicz Władysław, jako pierwszy protektor bractwa, z żoną Cecylją Renatą, i zgoła wszystkie sześcioro dzieci królewskich, arcyb. Wężyk, biskupi: Marcin Szyszkowski, Maciej i Stanisław Łubieńscy, Adam Nowodworski, Remigjusz Koniecpolski, Jerzy Tyszkiewicz Firlej, Lipski i wielu innych; z magnatów i panów wszystko co było znaczniejsze. Bractwo miało swych urzędników: administratora i jego pomocnika, czterech radców, podskarbiego, czterech do nawiedzania chorych, chorążego i marszałków. Między obowiązkami położono wykonywanie pilne przepisów religijnych i drugich do tego pobudzać, polecać się codziennie aniołom stróżom i cześć ich szerzyć, chronić się niepotrzebnej przysięgi i nigdy djabła nie wspominać, raz na miesiąc przybywać na posiedzenia i radzić o przedmiotach, tyczących się bractwa; w modlitwach swoich pamiętać o Papieżu i królu, o państwie i stowarzyszonych; na każdy miesiąc obrać sobie ś. patrona, oraz jakie pobożne zdanie do rozmyślania i wykonania; bywać na uroczystościach brackich, na które bracia przywdziewali białe kapy, z płótna lub sukna i czynili dyscypliny, przynajmniej w każdą niedzielę postu. Główne brackie święto w niedzielę po ś. Michale i drugie na ś. Gabrjel, którego Ojcowie Kościoła uważają za Anioła Stroża N. P., lecz uroczystość jego dla bractwa wyznaczono w wigilję Zwiastowania, 24 a nie 18 Marca; nadto, w każdę drugą niedzielę miesiąca pozwolono bractwu odbywać nabożeństwo, z procesją Najśw. Sakr. na Summie i obu nieszporach. Z okazji tego bractwa, szczegółową naukę o aniołach zebrał ks. Gaspar Biedrzychowski, paulin, i wydał dzieło: Officia Angelorum erga homines et hominum erga Angelos (Crac. 1620, 8-o str. 278), które skrócił i wydał po polsku inny paulin, ks. Andrzej Goldanowski, pod tyt: Bractwa ś. Anioła Stróża, etc. Powinności, artykuły, ustawy, porządki i odpusty (w Krak. u Piątkowskiego r. 1641). — Br. ś. Michała archan., albo żołnierskie, potwierdzone przez Papieża Klemensa VIII i Pawła V, którzy mu nadali odpusty. Od r. 1596 szerzone u nas przez zakon bernardyński i najwięcej przy kościołach jego pozaprowadzane, jak np. w Piotrkowie, w Kalwarji Zebrzydow. i innych. Marcin z Bydgoszczy, bernardyn, napisał: „Bractwo żołnierskie św. Michała Archan. (Krak. 1610);“ w tymże roku wydano „Officium pro confraternitate militari sub nomine et patrocinio s. Mich. Archang.“ — Arcybr. ś. Anny, potwierdzone dla Polski przez Pap. Sykstusa V (ob. Anny ś. bractwo), miało następujące ustawy: 1) każdy wpisujący się znać powinien dostatecznie naukę wiary; 2) codzień być na Mszy św., rozważając Mękę Pańską, a we wtorki na Mszy o ś. Annie, odprawianej u bernardynów w Krakowie, Warszawie, Wilnie, Lwowie i innych znaczniejszych miastach, rozmyślając cnoty ś. patronki i tajemnice zbawienia; 3) w główniejsze święta spowiadać się i kommunikować, lub nie mogąc tego, dać jałmużnę; 4) unikać pijaństwa i obmowy, a także innych grzechów gorszących; 5) nie pozwolić w swej obecności mówić przeciwko Kościołowi i religji, lecz zaraz pouczyć lub zgromić; 6) w szczęściu być pokornym, w nieszczęściu cierpliwym; 7) wzajemnie się napominać; 8) każdy powinien nosić na szyi znak bractwa, z wyobrażeniem św. Anny samotrzeciej (samotrzecia, sama w towarzystwie dwóch innych osób będąca) i zdaniem moralném, prosto w trzech linjach wypisaném; 9) starszego do zarządu bractwa co rok obierać; 10) posiedzenia odbywać w kościele, kaplicy, lub inném przyzwoitém miejscu, i na nich, skromnie się zachowując, rozmawiać tylko o rzeczach tyczących się bractwa; kobiety na sesjach nie będą, lecz potém z ambony przez kapelana o postanowieniach brackich zawiadomione zostaną; 11) skarbona i księga bracka będą zawsze w kościele; 12) wpisujący się sami oznaczą, ile corocznie, stosownie do możności, na cele brackie płacić deklarują; 13) na pogrzeb stowarzyszonych winien iść każdy, lub dać jałmnżnę; 15) być także na żałobném nabożeństwie nazajutrz po ś. Annie i nazajutrz po uroczystości poświęcenia kościoła lub kaplicy. Nadto, mówić choćby codzień koronkę i modlitwy o ś. Annie, lub w ich miejsce pięć pacierzy do pięciu Ran P. Jezusa, za Kościół i chrześcjaństwo. Ustawy te w 14-tu objęte artykułach, d. 11 Kwiet. 1581 r. potwierdził Jan Andrzej Caligari, bisk. brittonorjeński, nuncjusz w Polsce, pozwalając wystawiać Najśw. Sakram. w uroczystości brackie, do których należy także drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, Wielkanocy i Zielonych Świątek. Akta klasztoru warszawskiego podają i tę godną pamięci okoliczność, że co wtorek królowa Anna, w licznym orszaku duchownych i świeckich osób, przybywała na Mszę bracką, a za nią mnóstwo dam i panien z dworu, miasta i prowincji. Jeśli kiedy która ze znanych jej matron nie przyszła, królowa dopytywała się o przyczynę i upominała inne, aby pobożnych obowiązków nie zaniedbywały. — ma ś. Antoniego Padewskiego, zatwierdzone przez Klemensa X r. 1675, Br. za cel modlitwę o podwyższenie Kościoła, zgodę panów chrześc. i wytępienie herezji. Zaprowadzali je najwięcej OO. bernardyni przy swoich kościołach. Antoni Szulc, bernardyn, wydał r. 1679 książeczkę: „Lilje polne, bractwo i nowenny św. Antoniego Pad.“, a 1682 w Kaliszu drukowano inną: „Hortulus Antonianus, na pamiątkę zaprowadzenia bractwa w Kobylinie.“ Nic tu jednak nie ma o jego obowiązkach, a same tylko modlitwy, z krótkim żywotem świętego. Pamięć zaprowadzenia tegoż bractwa w Kalwarji Zebrzyd. r. 1687 przechowało kazanie ks. Bernardyna Fogielewicza, przy końcu którego pomieszczony wiersz ks. Mik. Paszczykowskiego, opisujący, iż różne bractwa wystąpiły, prowadząc obraz ś. Antoniego z kaplicy Grobu N. M. P. „bito z dział, rzucano race, przez wszystkę drogę, z różnych sztuk strzelano. Muzyka wyśmienita na przemiany grała.“ — Br. ś. Barbary ma za cel pozyskanie u Boga szczęśliwej śmierci. Zadziwiająca pomoc w przyjęciu śśw. sakram. przed śmiercią, jakiej za przyczyną ś. Barbary doznał Henryk Kocki, rzeźnik z Górki, r. 1448, opisana w Obroku duchownym, po życiorysie tej świętej, jak niemniej kilkakrotne cudowne nakarmienie Ciałem Pańskiém św. Stanisława Kostki, i nawiedzenie go w godzinę śmierci przez św. Barbarę, co wszystko w Żywotach ks. Skargi, z gorącą pobożnością, czytywali ojcowie nasi, wpłynęło wiele na rozszerzenie bractwa. Bezwątpienia, dla człowieka wierzącego w pozagrobową przyszłość i sprawiedliwość Bożą, największém pożądaniem serca będzie umrzeć dobrze i otrzymać święte sakramenta na drogę wieczności. To też dziwić się nie będziemy, gdy w dziecięcej prawdziwie miłości, jeden pobożny autor na swém dziełku położył tytuł: „Książeczka braterska bractwa ś. Barbarki (w dr. Opawskiej 1740 roku).“ Obowiązki na wpisujących się te włożono: 1) opiece świętej Barbary często się polecać; 2) koronkę o niej codzień odmawiać, lub przynajmniej trzy pacierze; 3) przez wzgląd na świętą wystrzegać się bluźnierstwa, nieczystości i innych grzechów; 4) raz w miesiąc ku jej czci spowiadać się i kommunikować, z przygotowaniem przez gorącą modlitwę i umartwienie; 5) drugich, osobliwie chorych, do wpisania się w bractwo zachęcać. Ubiór, czyli kapy brackie, z wierzchu czerwone, pod spodem białe; chorągiew też biało-czerwona, na wyrażenie męczeństwa i panieństwa św. patronki. Uroczystości brackie w dzień św. Barbary i św. Stanisława Kostki z odpustem zupełnym; w każdę czwartą niedzielę miesiąca z wystawieniem Najśw. Sakr. i w środy przez cały rok solenna wotywa. Kościół częstochowski miał dla bractwa książeczkę: „Nabożeństwo o szczęśliwą śmierć etc.,“ po kilka razy wydawaną; a i niedawno ks. Józef Stobiecki, kan. kat. włocław. i prob. w Kowalu, wydrukował inną, opracowaną dla swych parafian, pod tyt.: „Św. Barbara, czyli zbiór nabożeństwa etc. (Warsz. 1868).“ — Br. św. Bennona było niegdyś w Warszawie, gdzie r. 1711 odznaczyło się usługą niesioną zapowietrznym (Sobieszczański, Rys hist. stat. wzrostu i stanu m. Warszawy, p. 69). — Br. św. Franciszka Serafickiego, albo paska franciszkańskiego (archiconfr. chordigerorum). Początek swój winno Pap. Sykstusowi V, który je w pierwszym zaraz roku papieztwa (1585), przy franciszkanach w Assyżu ustanowił i im pod zarząd oddał. W dwa lata pozwolił je także erygować przy klasztorach bernardyńskich, tam jednak tylko, gdzie nie ma franciszkanów (Constit. Divinae Charitatis, 29 Sierp. 1587). Licznemi odpustami obdarzyli to bractwo i inni Papieże, mianowicie Klemens VIII i Paweł V. Niegdyś św. Dominik, uprosiwszy sobie pas od św. Franciszka, nosił go zawsze pod suknią, na pamiątkę czci i przyjaźni dla serafickiego męża. Odtąd pasek stał się znakiem przypominającym św. Franciszka i jego duchowną rodzinę. Sykstus V, pałając od dzieciństwa pobożnością ku św. patrjarsze, jak niemniej wdzięcznością ku zakonowi, za wychowanie i naukę, jaką tam odebrał, ustanowił bractwo paska czyli chordy w tym celu, aby za jałmużny, udzielane jego zakonowi, odpłacić wiernym łaskami duchownemi. Pasek nadto ma przywodzić na pamięć wyższe myśli i wznosić dusze ku Bogu. Wyraża on trzema swemi węzłami: 1) trzy węzły duchowe, któremi Bóg przywiązał ludzi do siebie, węzeł natury, łaski i chwały; 2) węzeł łączący duszę z ciałem w człowieku; 3) węzeł połączenia się Bóstwa Syna Bożego z człowieczeństwem w Jezusie Chrystusie; 4) węzły Chrystusa w Męce, do której głównie odnosi się nasze zbawienie; 5) trzy węzły paska przypominają, że mamy obowiązki względem Boga, bliźnich i siebie; 6) iż biodra nasze, według Ewangelji (Luc. 12,35.), przepasane być winny, czyli, że należy namiętności ciała hamować; 7) jako paskiem szatę ściągamy, iżby się po ziemi nie wlokła, tak i duszę powściągać trzeba, aby się uczucia jej w ziemi nie kalały i t. p. W takiém pojęciu i rozumieniu, bractwo paska pożyteczne wydawać może owoce. Znajdujemy je dla tego u nas od pierwszych bractwa związków: zaraz r. 1597 podano do druku wiadomość o odpustach brackich; potem 1606 r. wyszła książka: „Bractwo chordy albo paska zakonu św. Franciszka;“ następnie kilka innych. Klaudjusz Rangoni, nuncjusz papiezki przy dworze Zygmunta III, d. 2 Czerw. 1603 r. pozwolił w uroczystości brackie odprawiać procesje z wystawieniem Najśw. Sakram., po wszystkich kościołach, gdzieby pasek zaprowadzono. Oprócz jednak franciszkańskich i bernardyńskich kościołów, zapewne nigdzie go więcej nie było, być może dla licznych u nas tego zakonu klasztorów i świątyń. — Br. św. Jana Nepomucena bywało najwięcej po kościołach bernardyńskich, a w ogóle klasztornych. W Toruniu zaprowadzili je bernardyni 1736, ten rok bierze się za pierwszy istnienia bractwa w kraju naszym; potém r. 1753 w Koźminie także u bernardynów, w Kaliszu u św. Mikołaja i po innych kościołach. — Br. św. Józefa z Arymatei i Nikodema, z celem grzebania umarłych, zwłaszcza ubogich. W Wilnie założył je Jan Jachnowicz, jezuita, r. 1630, i wydał o tém książkę. — Br. św. Izydora oracza następujące członkom swoim przepisuje ustawy: znać główne prawdy wiary i tych drugich nauczać; nosić na sobie krzyżyk, który jest znakiem bractwa; modlić się za Papieża, biskupa, króla i pana swojego, także za nawrócenie grzeszników i członków stowarzyszenia żywych i umarłych; spowiadać się i kommunikować w dzień św. Izydora, Wojciecha, Urszuli, na Zielone Świątki i inne; szanować każdą zwierzchność i oddawać podatki; polecać się św. Izydorowi i naśladować jego cnoty; rano przed robotą zmówić pacierz i nie jadać bez przeżegnania się pierwej; chorych nawiedzać i smutnych cieszyć, oraz inne spełniać uczynki miłosierdzia; mieć w domu obrazy P. Jezusa, N. M. P. i świętych; nie cierpieć w domu swoim zgorszenia i grzechów; spełniać powinności kościelne. Inne jeszcze szczegóły podaje J. Łukaszewicz (Krótki opis histor. kośc. parochial., Poznań 1858 t. I p 51.) — Br. św. Katarzyny, około r. 1350 zaprowadzone na Pomeranji, z celem grzebania ciał zmarłych, które morze na brzeg wyrzucało. Br. św. Rocha, zaprowadzone przez Szczepana Wierzbowskiego, bisk. poznań., w kościele św. Krzyża warszawskim, od Stolicy Apost. potwierdzone i odpustami obdarzone. Nabożeństwo brackie obejmuje książka: „Pielgrzym niebieski Roch św.“, wydana w Warsz. 1705 i 1729 r. Przyjmuje za członków tylko ludzi dobrego prowadzenia, a dwakroć upomnianego, bez poprawy, z księgi swej wymazuje. Celem bractwa staranie o postęp w cnocie, i wzajemna pomoc w chorobie, dla tego cztery razy do roku zbiera między swoimi składkową jałmużnę. Zaleca przyjmować św. sakram. w uroczystości patronów brackich, św. Rocha, Sebastjana, Benedykta, Florjana i Rozalji, także w święta pańskie; bywać nadto na brackich nabożeństwach, a codzień mówić 5 pacierzy na cześć św. Rocha, za pomyślność Kościoła i kraju, za chorych i w grzechach zostających. Dla tego to bractwa r. 1707 napisane zostały Gorzkie żale, które na nabożeństwach passyjnych, w wielkim poście, śpiewane dziś bywają po wszystkich kościołach. — Br. św. Urszuli, założone r. 1387 w Krakowie przy kościele św. Szczepana. Opisał je ks. Krysztof Trzciński w książce: Bractwo św. Urszuli etc., prawa i przywileje (Krak. 1614). Istnienia jego w r. 1730 dowodzi broszura: „Laur niezwiędłej niewinności etc.“ (u Jochera III n. 7786), poczem wkrótce ustało. Były jeszcze, lub są dotąd po niektórych kościołach polskich, bractwa św. Bonifacego, Józefa Oblub. N. P., Józafata, Ładysława z Gielniowa, Łazarza, Tekli, Wojciecha i innych, które, jako mniej powszechne, pomijamy. — Z bractw uczynki miłosierdzia, lub wyłączne jakie cele popierających, najznakomitsze są następujące: Arcybr. matek chrześcjańskich, założone w Paryżu przy kaplicy N. P. Sjońskiej, zatwierdzone przez breve Piusa IX z d. 11 Marca 1856 r. Celem jego jest pomnożenie łask, których potrzebują matki chrześcjańskie. Członkowie zapisują swe nazwiska w księgę bracką, mają co miesiąc nabożeństwo i posiedzenie, a codzień odmawiają przepisane modlitwy; podczas oktawy Niepok. Pocz. N. M. P. odprawiają rekolekcje i przyjmują św. sakramenta. Bractwo to istnieje także w Warszawie, przy kościele pp. wizytek. — Arcybr. miłosierdzia, założone przez ks. Piotra Skargę. Kiedy bowiem gorliwy ten kapłan w kościele św. Barbary, w Krakowie, mówił o wielkiém miłosierdziu Bożém nad ludem uciśnionym, wtedy niejaka Magdalena Walenta, żona ciężko chorującego stolarza, trojgiem niedorosłych dzieci obarczona i w niedostatek pogrążona, głośno zapłakała. Odtąd ks. Skarga jeszcze mocniej zachęcać począł obywateli krakowskich do czynienia jałmużny i zajął się utworzeniem stowarzyszenia, pod tytułem br. miłosierdzia, i banku pobożnego (mons pietatis). 7 Paźd. 1584 położył jego fudament z siedmiu osób, i już 28 Paźd. podał odpowiednie ustawy, które z radością przyjęto. Przepisy są następujące: 1) codzień każdy brat i siostra mówić mają trzy pacierze, aby P. Bóg dał im serce miłosierne i cierpliwe ku ubogim; 2) co miesiąc w drugą niedzielę jest Msza bracka, na której każdy w tymże celu mówi 7 pacierzy; 3) w niedzielę 2-gą Lutego i 2-gą Lipca odbywają spowiedź św.; 4) każdy daje jałmużnę tygodniową według zobowiązania i dobrowolną, ilekroć poczuje do tego natchnienie Boże i serce litościwsze; 5) mężczyzni w każdą niedzielę, po nauce poobiedniej, schodzą się dla odebrania napomnień do miłosierdzia i złożenia jałmużny; 6) co tydzień dwaj bracia do którego ze szpitali krakow. i do więzienia iść mają, z pociechą i jałmużną; kobiety toż czynić mogą, ale się nie zobowiązują; 7) w potrzebie mężczyzni stać mają u drzwi kościoła św. Barbary, lub gdzieindziej, dla zbierania jałmużny. Dla porządku ustanowił i zwierzchność bracką, którę składają: protektor, ojciec duchowny z jezuitów, starszy bractwa, kapłan bracki do odprawiania nabożeństw, radni, pisarz, szafarz, wizytatorowi, po dwóch nawiedzający ubogich i chorych. Sykstus V r. 1588 i Grzegorz XIV r. 1591 bractwo to zatwierdzili i odpusty nadali. Ze swej strony król. Zygmunt III r. 1595 urządzenie potwierdził i wpisał się z całym dworem do księgi stowarzyszonych, a r. 1611 wyłączył sprawy bractwa z pod miejskiej jurysdykcji i dozwolił we własnym rozstrzygać sądzie. Następni królowie dawali również swe aprobaty temu pożytecznemu stowarzyszeniu. Wkrótce obywatele kraju złożyli na ołtarz miłosierdzia obfite dary, które fundusze bractwa znacznie wzmocniły. W ustawicznych jednak klęskach kraju, te uszczuplone zostały i r. 1711 bisk. krak. Kazimierz Łubieński wyznaczył komissję, która własność bractwa uporządkowała. Gdy znowu w latach następnych zakradł się nieład, bp. Feliks Turski r. 1791 zarządził wizytę, w osobie ks. Jerzego Miroszewskiego, który napisał nową ustawę i tę, biskup zatwierdziwszy, podał bractwu do zachowania r. 1796. Odtąd małoznaczne tylko odmiany zaprowadzono. Według ostatniego urządzenia z r. 1818, bractwo składa się z protektora, ze starszego, przewodniczącego na posiedzeniach, z podstarszego, z 12 radców, z 18 wizytatorów, z prokuratora, z czterech lekarzy, darmo zapisujących leki, które bractwo płaci, z czterech urzędników płatnych i służącego. Cel bractwa: 1) wspierać ubogich, wstydzących się żebrać; 2) udzielać posagi cnotliwym dziewczętom; 3) oporządzać sieroty, wychodzące z domu podrzutków do rzemiosła lub służby; 4) opłacać szpitalom pewną kwotę na utrzymanie chorych; dostarczać bezpłatnie do mieszkań ubogich lekarza i lekarstwa; 5) utrzymuje 4 uczniów w rzemiośle. Przy bractwie tém ks. Skarga założył jeszcze „Skrzynkę św. Mikołaja,“ w którę składano ofiary na posag dla ubogich panien. Fundował ją Mikołaj Zebrzydowski, wojew. krakow., z innymi panami. (Bractwo miłos. w Krak. 1653 na końcu). Ztąd to i dziś br. miłosierdzia, między powinnościami swemi, mieści wyposażanie niedostatnich dziewcząt. W Warszawie zawiązało się także br. miłosierdzia, za staraniem ks. Skargi, i wkrótce z dobrowolnych ofiar r. 1590 zbudowało szpital św. Łazarza. Podczas morowego powietrza r. 1668 zakupiło domy na nowy szpital, założony pod wezwaniem św. Rocha, do którego r. 1789 wprowadzono siostry miłosierdzia. Odtąd zarząd szpitala zostawał pod ich opieką i przewodnictwem proboszcza św. Krzyża, oraz promotorów bractwa św. Rocha (Wejnert, Starożyt. Warsz. VI 56 — 64). Oprócz zaś tego starego br. miłosierdzia, istnieje inne jeszcze przy kościele św. Krzyża, założone r. 1856, w celu wspierania ubogich parafjan. Składa się z samych pań warszawskich i dwóch mężczyzn, jako pomocników proboszcza, który jest jego rządcą. Panie do bractwa przyjmuje proboszcz; dzielą się na czynne, czyli odwiedzające ubogich, i zasiłkujące. Te ostatnie wnoszą tylko ofiary, przynajmniej rs. 1 miesięcznie. Odwiedzające zaś dają także miesięczną składkę, znajdują się na posiedzeniach miesięcznych, gdzie odbierają polecenie nawiedzenia wskazanych sobie ubogich i udzielenia im wyznaczonej jałmużny. Przyczém badają szczegóły, odszące się do familji ubogiej, co do spełniania obowiązków religijnych. Dzień Niepokal. Poczęcia N. M. P. jest uroczystością bracką, a Pius IX nadał odpusty. Obowiązki stowarzyszonych ogłoszono drukiem pod tyt: „Ustawy bractwa miłosierdzia św. Wincentego a Paulo (Warsz. 1860).“ (Ob. Ozanam.) W Poznaniu br. miłosierdzia r. 1599 założył jezuita ks. Radzimiński, kaznodzieja przy farze. Przyjęto tam przepisy krakowskiego bractwa, z tą tylko różnicą, że nie przepisano stałych składek, lecz każdy stowarzyszony zobowiązywał się do ofiar według możności. Przez pobożne zapisy osób świeckich i duchownych, bractwo to znakomitemi obracało funduszami i wiele dobrego działało zawsze. Klęski publiczne bardzo uszczupliły jego kapitały. Podniósł je ks. Szymon Wosiński, kan. kat. poznań., zapisując 100,000 złp. Odtąd wzrastał znowu majątek bracki, z którego ubogim pożyczano pieniędzy, na zastaw bez procentu, a majętniejszym stosownie do umowy, z małym procentem; rozdawano jałmużny, sprawiano odzież, kupowano drzewo, posyłano chorym lekarstwa, umarłym trumny i t. p. Protektorem bractwa był proboszcz kościoła św. Marji Magdaleny, a starszym, czyli prefektem, jeden ze znakomitszych i cnotliwych obywateli miasta (Łukaszewicz, Krótki opis hist. kośc. paroch. I 150; Towarzystwo św. Wincentego, Grodzisk 1863 p. 61). Dodać tu należy, że, w końcu przeszłego wieku, upadające br. miłosier. pasterską gorliwością podźwignął ks. Jerzy Michał Poniatowski. Zaprowadził takowe po wszystkich kościołach paraf. w djecezji płockiej, potém w krakowskiej (1784) i w gnieźnieńskiej (1786). Złączył je z innemi, poprzednio przy kościołach zaprowadzonemi, pozwalając ich funduszami rozporządzać, z tej zasady, że miłosierdzie skuteczniejsze jest nad wszelkie inne nabożeństwa, jakie cel bractw tamtych stanowićby mogły. Stolica Apostol. dała na to swoje zezwolenie. Do bractwa należało: ratować bliźnich, mianowicie parafjan, we wszelkiej potrzebie; urządzić szpital dla chorych i starców; zbudować szkółkę dla dzieci przy kościele, a także inne po wsiach ludniejszych; założyć skarbony do jałmużny na cele brackie; reszta zaś tak samo prawie jak w przepisach ks. Skargi. — Br. nauki chrześcjańskiej, przez Pawła V i Klemensa VIII obdarzone odpustami, oraz mocno przez innych Papieży popierane, szerzyło się szczególniej w djecezji żmudzkiej, gdzie najprzód przy katedrze r. 1630 zaprowadzone, jak pokazuje książka: „Objaśnienie o bractwie albo kongregracji nazwanej Doctrinae christianae (Wilno 1772)“. Celem jego jest szerzenie zdrowej nauki, do spełnienia którego przybrało sobie w obronę św. Rodzinę, Jezusa, Marję i Józefa. — Br. trzeźwości albo wstrzemięźliwości bierze początek od kapucyna o. Mathew, irlandczyka, którego żywot opisał Maguire, członek parlamentu w Anglji, pod tyt: Father Mathew, a biography. W Kwietniu r. 1838 wziął się do dzieła o. Maciej, z trzema ludźmi dobrej woli, chociaż różnego wyznania: Karolem Duncombe, duchownym protestanckim, Ryszardem Dowden, filantropem unitarjuszowskim, i Williamem Martin, zaciętym kwakrem. W czterech rozpoczęli w Cork, w Irlandji, publiczną agitację nietylko już przeciwko pijaństwu, ale i przeciw samej wódce, a w kilka lat na miljony liczyli adeptów. Na o. Mathew wpłynęło nietylko poczucie obowiązku chrześcjańskiego, lecz także boleść nad nieszczęśliwym stanem ludu. W tym czasie bowiem Irlandja doszła do najwyższego stopnia w konsumpcji wódki, gdyż do 12,269,000 galonów, co w naturalném następstwie zrodziło okropną nędzę materjalną i moralną. Wysokie zdolności kaznodziejskie, obudzone uczuciem miłości Boga i bliźnich, uczyniły missję o. Mathew tak skuteczną, iż nawet jego suknia zakonna przestała już razić W Anglji, i massy ludu roboczego wszelkich wyznań zapisywały się do towarzystwa wstrzemięźliwości. To, gdy się uorganizowało i spisało swe ustawy, na prośbę biskupa wrocławskiego, kard. Melchjora Diepenbrock, zostało potwierdzone, odpustami obdarzone i na bractwo zamienione przez Piusa IX w d. 28 Lipca 1851 r. Odtąd szybko szerzyć się poczęło po wszystkich częściach świata. Bractwo to przed kilkunastu laty i u nas było w niektórych parafjach zaprowadzone szczególnie w djecezji płockiej, ob. Pamiętnik relig. moral. z r. 1861. Innych jeszcze bractw wiele pożytecznie działało dla dobra Kościoła i społeczeństwa. Dziś z nich niektóre zaniechane, bo mniej odpowiadają potrzebom wieku; za to nowe, więcej stosowne do okoliczności, czasu, lub miejsca, powstają ciągle i rosną. Popęd jednoczenia się, tak powszechny obecnie w każdym kierunku działań ludzkich, nic dziwnego, że się objawia i na polu kościelnego życia, przeciwstawiając zepsuciu moralnemu, ześrodkowywanie sił zdrowych. Odmienny nieco rodzaj bractw stanowią filadelfje (ob.), a różne stowarzyszenia, albo towarzystwa, pod pewnemi względami również odnieśćby tu można.X. S. Ch.


Przypisy

  1. Przypis własny Wikiźródeł Błąd w druku: powinien tu być przecinek