Dzień sądu (1942)
Wygląd
| <<< Dane tekstu >>> | |
| Autor | |
| Tytuł | Dzień sądu |
| Pochodzenie | [12/19] Wiersze wybrane 1940-42 |
| Wydawca | nakładem autora |
| Data wyd. | 1942 |
| Miejsce wyd. | Warszawa |
| Źródło | Skany na Commons |
| Inne | Cały zbiór |
| Indeks stron | |
Dzień sądu
czyta Adrian Wiśniewski. | |
Dzień sądu.
Każdy dzień jest dniem sądu bez kary
jak w niepamięć idące pożary
niewidzialny — na ziemi — nisko,
niechwytany przepala wszystko.
Chociaż dzwonią owoce w uśmiechach
i świątynie wzrastają na grzechach,
chociaż młodość wytryska i starość
każdy dzień jest dniem sądu bez kary.
A kto nagle na mchach zobaczy
jakieś tropy jak łuny rozpaczy
i w marmurze, czy ptaku rozpozna,
że stanęła ziemia nieostrożna
zadrży prochem, zadymi pożarem
w nim zobaczy dzień sądu bez kary.
grudzień 41r.
Dodatkowe informacje o wykonawcach i źródle znajdują się na stronie nagrania w Wikimedia Commons.