Dzieła Platona (tłum. Kozłowski)/O przekładzie Platona

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Felicjan Kozłowski
Tytuł O przekładzie Platona
Pochodzenie Dzieła Platona
Data wydania 1845
Wydawnictwo S. Orgelbrand
Druk S. Orgelbrand
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)Cały zbiór
Indeks stron

O PRZEKŁADZIE PLATONA.

Kiedy inne narody szczycą się oddawna przekładem dzieł Platona, Platona, tyle w starożytności ubóstwianego mędrca, u nas nikt dotąd nie odważył się na podobną pracę. Przykład Schleiermachera który niedawno u Niemców, a Cousena u Francuzów, bogacili swoje literaturę przekładem dzieł tego filozofa, nie natchnął nikogo u nas myślą puszczenia się w podobny zawód. Zapewne trudność mierzenia sił swych z tak wielkim pisarzem odwiodła nie jednego od najlepszéj chęci. Ale przecież probować nie zaszkodzi! Może początek dany przez jednego, zachęci drugiego do szczęśliwéj pracy. Znam jak wielkie są trudności przekładu z języka greckiego na polski, z których w ostatnim trudno często wydać ową zwięzłość piérwszego za pomocą imiesłowów, trafność i dobitność wyrażeń przez wielką obfitość słów i czasów, nareszcie pełność mowy przez znaczną ilość partykuł. Słowem, sądzę, każdemu wiadomo, ktotylko zna język grecki, ile różny, nietylko od polskiego, ale i wszystkich nowożytnych. Nawet między starożytnemi trzyma on piérwsze miejsce pod względem filozoficzności. Nietylko że nauka ta w nim doszła w ówczas do najwyższego stopnia doskonałości, lecz jeszcze jego składnia w ogóle, czyli układ mowy opuszczający wszystko co w zewnętrznéj formie dla myśli zbyteczne, a przeto dający wiele do domyślenia i samym duchem przenikania, nadaje mu cechę języka filozoficznego. Z tego więc przekładać na język polski, w którym oprócz różnéj wcale składni noszącéj już znamię języków nowożytnych, jeszcze brak wielki pewnych dla filozofii wyrazów, musi być nie łatwo, témbardziéj Platona, którego styl, nietylko jak mówi Cicero, przedstawia najwyższy stopień doskonałości wymowy, ale często bardzo, jakeśmy gdzieindziéj wspomnieli, jest poetycznym. Jednak niezrażony temi trudnościami, starałem się, ile tylko w mojéj mocy było, pokonać je, choć nie zawsze może z jednakowym skutkiem. Dla wielkiéj różnicy, o jakiéj wspomniałem języka greckiego z polskim, nie mogłem wszędzie słownie tłumaczyć Platona, jakto robi Schleiermacher, przezco w przekładzie jego niemieckim, nie widać często Platona; przynajmniéj takim, jakim jest w swoim języku, w tym się nie wydaje. Dlatego wyższość przyznaję w tym względzie Cousenowi, który, aby właściwości swego języka nie zepsuł, często od toku wyrazów Platona odstąpił, i tylko myśl starał się podać; bo téż tak być powinno, zwłaszcza w dziełach filozoficznéj treści, ażeby nie wyrazy lecz myśli tłumaczyć. Co do wstępów i uwag nad pojedynczemi częściami dzieł Platona, korzystałem w tym względzie z Schleiermachera i Cousena. Wydań dzieł Platona do przekładu używałem Bekkera i Asta, które dotąd uznane są za najlepsze. Na początku przekładu umieściłem Apologią i Kritona dlatego, że te są niejako wstępem do Phedona, i przygotowują nas do wielkiego że tak powiem filozoficznego dramatu, który w Phedonie się odkrywa. Phedon jest tu główną częścią, a dwa poprzednie dialogi do niego przysposobieniem. Podają okoliczności które poprzedziły ostatnią chwilę zgonu Sokratesa, i dają nam poznać jego powiększéj części własne myśli. W Phedonie zaś zaczyna się filozofia Platona. W nim on swój system rozwija. Dlatego dialog ten uważany jest za jedno z najważniejszych dzieł Platona.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Felicjan Kozłowski.