Dyskusja indeksu:Zbiór pieśni nabożnych katolickich do użytku kościelnego i domowego

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

IOAO DO KOŚCIOŁA.
Pójdźmy do Pana z winnym ukłonem,
A złóżmy serca przed Jego tronem,
Dobroć nam Jego, wszechmoćnośfi znana,
Pójdźmy do Pana, pójdźmy do Pana!
Pan święty, mocny i nieśmiertelny,
Jeden w osobach trzech nierozdzielny,
Moc, mądrość, miłość w Nim niezrównana,
Pójdźmy do Pana, pójdźmy do Pana!
Bóg Stwórcą, naszym, Ojcem i Panem,
Wszelkim łaskawie zarządza stanem;
Jego Opatrzność wszędzie widziana,
Pójdźmy do Pana, pójdźmy do Pana!
Kogo zasmuci bieda czy trwoga,
Niechaj się uda z serca do Boga,
Skoro Bóg wejrzy, wnet zniknie rana,
Pójdźmy do Pana, pójdźmy do Pana!
Boże! Ty jesteś nasz Ojciec wieczny,
łlaczże wysłuchać nasz głos serdeczny;
Wejrzyj na kłopot, któż nas wspomoże?
Tylko Tv, Boże! tylko Ty, Boże! Amon.
NA ASPERGES CZYLI TOKROPIENJE.
V Asperges me,
i?. Domine, hyssopo et mundabor, lavabis me, et super uivem deal-
babor. Miserere mei, Deus, secundum magnam misercoridiam
Tuam. Gloria Patri et Filio et Spiritui Sancto: sicut erat in
principio et nunc et semper et in saecula saeculvrum. Amen.
Lvabis me et super nivem dealbabor.
V. Ostende uobis, Domine, misericordiam tuam.
It. Et salutare tuum da nobis.
r
OREMUS.
Praesta nobis, quaesumus, Domine, hac aqua aspersis, sanitatem
corporis, integritatem mentis, tutelam salutis, securitatem spei, cor-
roborationem tidei, fructum charitatis. Per Christum Dominum nostrum.
R. Amen..
TO SAMO PO POLSKU.
I
V. Pokropisz mnie,
R. Panie, hiżopem, a będę oczyszczonym, obmyjesz mnie, a będę
nad śnieg wybielonym.
Zmiłuj się nademną, Boże, według wielkiego miłosierdzia Twego.
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi świętemu, jak była na początku
i teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.
Obmyjesz mnie, a będę nad śnieg wybielonym.
V. Okaż nam, Panie, miłosierdzie Twoje.
R. A daj nam zbawienie Twoje.
MÓDLMY SIĘ.
Użycz nam, prosimy Cię., Panie, przez to wodą pokropienie zdro-
wia ciała, niewinności duszy, obrony zbawienia, pewności nadziei,
utwierdzenia wiary, owocu miłości. Przez Chrystusa Pana naszego.
R. Amen.
UWAGA. Od niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego ni do niedzieli Zesłania
Dncha św. włącznie śpiewa się. zamiast „Asperges11 następująco
RESPONSORIUM.
V Vidi aquam
R. egredientem de tem; io a latere dextro. Alleluja. Et omnes, ad quos
pervenit aqua ista, salvi facti sunt et dicent: Alleluja, Alleluja.
Confitemini Domino, quoniam bonus, quoniam in saeculum miseri-
cordia ejus.
Gloria Patri et Filio et Spiritui Sancto, sicut erat in principio et.
nunc et semper et in saecula saeculorom. Anien.,
Vidi aquam egredientem de templo a latere dextro. Alleluja.
r. Domine apud te est fons vitae. Alleluja.
R. Et in nomine tuo videbimus lumen. Alleluja.
OREMUS.
Concedo, quaesumus, omnipotens Deus, ut qui paschalia festa per-
agimus, coelestibus desideriis accensi, fontem vitae sitiamus, Jesuni
Christum Dominum nostrum. — R. Amen.
TO SAMO PO POLSKU.
lr. Widziałem wodę
R. wychodzącą z boku prawego świątyni. Alleluja. A wszyscy, których
doszła woda owa. są zbawieni i mówić będą: Alleluja Alleluja.
Wyznawajcie Pana, bo dobry, bo na wieki miłosierdzie jego.
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi świętemu, jak była na początku
i teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.
Widziałem wodę wychodzącą z boku prawego świątyni. Amen.,
V. Panie, u Ciebie jest źródło żywota, Alleluja.
Ii. I w Imieniu Twojśm oglądać będziemy światłość, Alleluja.
MÓDLMY SIĘ.
Daj nam, prosimy Cię, wszechmogący Boże, abyśmy, którzy ob-
chodzim uroczystość wielkanocną, żądzami niebieskiemi zapaleni pra-
gnęli źródła żywota — Jezusa Chrystusa Pana” naszego. — Ii. Amen.
Także śpiewa się na Pokropienie następująca
PIEŚŃ.
Do świątyni wstępujemy
Poświęconéj ku Twój chwale;
Ciebie, Panie, wielbić chcemy
Tobie pokłon składać, ale
Z skruchą wprzód grzech wyznawamyf
Ciebie z Dawidem błagamy.
Boże! zmiłuj się nad nami,
Wybacz występkom młodości;
Twojej litości wzywamy,
Nie pamiętaj naszej złości.
Skrop nas łaskami Swojemi.
A oczyszczeni będziemy.
Bogu i Ojcu wiecznemu,
Dobrotliwemu Synowi,
Zbawicielowi naszemu,
Świętemu także Duchowi
Niechaj będzie zawsze trwała
Teraz i na wieki chwała. Amen.
ALBO PIEŚŃ,
lliżopem pokropisz mnie, Panie,
A z plam będę oczyszczony;
Obmyjesz duszy mej skalanie:
Spływem łask Twych zasilony
Stanę się w wierze mocniejszy,
Zbliżyć się Tobie godniejszy.
Twej, Ojcze, litości błagamy,
Byś występnym nam przebaczył,
Dla zasług Syna Twego z nami
Łaskawie się obejść raczyła
Jemu 7. Tobą niech cześć, chwała
Z Duchem świętym będzie trwała. Amen,
Pokropisz liiżopem, Panie,
Mnie człowieka grzesznego,
Bym był przez Twe zmiłowanie
Oozyszczon z grzechu mego.
Obmyj mnie z mych nieprawości,
A wybielony będę,
I dostojniejszej jasności,
Niż są śniegi, nabędę.
Zmiłuj się, Boże! nademną,
Boś pełen łaskawości,
Mity politowanie ze mną,
Zgładź wszystkie moje złości.
Żal mi, żem obraził Ciebie,
Boga dobrotliwego;
Nie odrzucaj mnie od Siebie,
Syna marnotrawnego.
Cześć i chwała bądź wiecznemu
Pauu nieba całego,
Bogu w Trójcy jedynemu
Od stworzenia wszystkiego:
Chwała Ojcu i Synowi
Bądź nieustanna wszędzie,
Najświętszemu też Duchowi
Rówua cześć niechaj będzie. Amen.
MSZE.
(Tyc)
MSZA I.
NA INTROIT.
Zacznijcie usta nasze chwalić Pana swego.
Zacznijcie i wychwalajcie święte Imię Jego.
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi świętemu.
Jak była na początku i teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.
NA KYBIE.
Kyrie, Ojcze łaskawy!
Pobłogosław nasze sprawy,
Ody ua cześć Twego Imieniu
Wdzięczne wznosim z serc swych pienia.
Chryste Jezu! dobry Panie,
Wysłuchaj nasze wołanie;
Odpuść winy, daruj kary,
Przez moc tej świętej ofiary.
Kyrie, Duchu Najświętszy!
Spuść dar łuski najgorętszy,
Oświecaj uozuui światłością,
Rozpalaj serce miłością.
Trójco święta jeden Boże!
Spraw, cć moc Iw ej laski może,
Abv Cię wszyscy poznali,
Z nami wspólnie wychwalali.
NA GLORIA.
Chwała Uogu na niebiosach, Królu panujący w niebie!
Niech zabrzmi w wdzięcznych odgłosach; Bożo Ojcze, wielbim Ciebie;
A ludziom, co są dobrymi. Dzięki wznosim dla Twej chwały,
Pokój niech będzie na zioiui. Którą napełniasz świat cały.
Synu u Ojcu jodyny! |i Boś Ty sam Święty, sam Bogiem
Baranku! co gładzisz winy, [ Z Duchem świętym w szczęściu bfogićni-
Przyjmij pokorne błaganie, I w chwale Ojca panujesz,
Pokaż Twoje zlitowanie. Po wszystkie wieki królujesz.
NA GRADU AL PRZED KAZANIEM.
Przybądź ku nam, Panie, na nasze wołanie.
Wesprzyj łaską Twoją nas wszystkich wzdychanie.
Abyśmy pobożnie Twój prawdy słuchali.
I one wykonywali.
NA CREDO.
Wierzę mocno w jedynego Potem iueczou, ukrzyżowali,
Boga, Ojca wszechmocnego, Umarł i w grobie pochowali,
Który z niczego świat cały Zmartwychwstał, wstąpił do chw ały,
Słowem stworzył dla swój chwały, i; Zkąd przyjdzie Sądzić świat cały.
Wierzę i w Syna Bożego. Wierzę i w Ducha świętego,
Jezusa Pana naszego, Z Ojca, z Syna idącego,
Który dla ludzi zbawienia. Równej chwały, równej mocy,
Dla nas grzesznych odkupienia Z niego mówili Prorocy.
Z Ducha świętego wcielony, Wierzę Kościół, w nim zbawienie.
Z Maryi Panny zrodzony, Wierzę grzechów odpuszczenie.
Będąc Ojcu równy w Bóstwie Czekam umarłych wskrzeszenia,
Wiódł żywot w nędzy, w ubóstwie. Chwały wiecznej dostąpienia.
NA OFFEKTOHLUM.
Przyjmij od nas, Boże, te świętą Ofiarę..
Przyjmij ją za grzechy, a daruj nam karę;
Wszak to jest krew, ciało najmilszego Syna
. W przymiotach chleba i wina.
Niech będzie przed Tobą najmilszym zapachem.
Niech będzie dla piekła przeraźliwym strachem.
Niech będzie dla ludzi łask źródłem skutecznych.
Do zbawienia pożytecznych.
Niech mają dusze czyścowe ochłodę:
Niech spływa ztąd chwała i na Świętych trzodę:
My ofiarujący przez ręce kapłańskie.
Niech mamy oblicze Pańskie.
NA SANCTUS.
Święty! Święty! Święty 1an Bóg Zastępów!
Pełne są niebiosai ziemia chwały Jego;.
Błogosławiony, który w Imię Pańskie idzie.
Hosanna na wysokości!
NA AGNUS.
Baranku Boży! co winy
Ludzkie znosisz, Tyś jedyny
Pośrednik za grzesznikami,
Pokaż Twą litość nad nami.
Baranku Boży! nasz Panie, -
Co znosisz grzechów karanie
I wypłacasz zasługami,
Pokaż Twą litość nad nami.
Baranku Boży! nim Ciebie
Godni będziem widzieć w niebie,
Zawitaj tu ciałem Swojé
I obdarz świętym pokojem.
MSZA II.
NA INTROIT.
Z pokorą upadamy
Przed Tobą, o Boże!
Iśiech nas, gdy Ci śpiewamy;
Twa łaska wspomoże;
Przyjmij od nas łaskawie
Podczas téj ofiary
Złożone ku Twój sławie
Wraz z nią w pieniach dary.
Dniem przed swą śmiercią srogą
Syn Boga jedyny,
Chrystus, chcąc zgładzić drogą
Swą krwią ludzkie winy,
W wieczerniku się stawił
Z uczniami pospołu,
Chleb, wino błogosławił
Mówiąc im u stołu:
Bierzcie i pożywajcie,
To jest Ciało moje,
To krew moja, tą dajcie
Karmić dusze swoje.
To ciało za lud będzie
Okrutnie zmęczone,
Tą krwią wylaną wszędzie
Dusze odkupione.
O Panie! tę ofiarę
Świętą przyjmij mile,
Oddal za grzechy karę,
Daj swobodne chwile;
Wszak Ci już nie zwierzęta
Ofiarujem, Boże,
Lecz Jezusa, co pęta
Niewoli znieść może.
Tu przed Tobą czyni, Panic!
Lud grzechów wyznanie,
Tu Cię w skrusze jęcząc prosi,
Gdy ofiarę wznosi.
Tu bijąc się w piersi woła,
Co moc jego zdoła:
Boże! Tyś nasze kochanie,
Grzechy odpuść Panie!
Odpuść Panie, grzechy odpuść Panic.
ALBO:
.Tako marnotrawne syny,
Znając się do winy,
My się do Ojca zbliżamy:
Zlituj się nad nami!
Przyjmij nas, Panie łaskawy,
Wybacz nasze sprawy;
Poprawę, obiecujemy,
Służyć Tobie chcemy,
Tobie służyć, służyć Tobie chcemy.
NA GLORIA.
Chwała Bogu, cześć, dzięki
Od wszego stworzenia,
Moc Boskiéj Jego ręki
Daje znak zbawienia;
Pokój głosi ten w skutku,
Byśmy trwale mieli,
I Tobiebez trwóg, smutku,
Służyli weseli.
Baranku Boży, Panie!
Który ludzkie złości
Gładzisz, oddal karanie,
Skłoń się do litości.
Miłości ńiepojęta,
Duchu święty Boże!
Prosim, Twa łaska święta
Niech nam dopomoże.
PRZED EWANGIELIĄ.
Ewangielia cała
Z ust Boskich pochodzi;
Ta ludziom światło dała,
Ta nas Bogu rodzi;
Bóg sam naukę daje,
Który nie omyła,
Iż się. szczęśliwym staje,
Kto do niéj przychyla.
Te słowa ukazują.
Nam drogę do nieba,
Te i ścieżki prostują,
Któremi iść trzeba.
Panie! spraw, niech je mamy
W sercu i w pamięci,
Abyśmy w nieba bramy
Zostali przyjęci.
NA CREDO.
Wierzę w Boga jednego,
Stwórcę nieba, ziemi,
Ojca wszechmogącego,
Co rządzi wszystkiemi;
W Jezusa. Syna Jego,
Który dla zbawienia
Ludu z Ducha świętego
Nad bieg przyrodzenia
Począł się i narodził
Z Maryi Dziewice,
Nauczając obchodził
Miast i wsiów ulice;
Za nas ukrzyżowany,
Umarł, jako znamy,
I w grobie pochowany,
Zstąpił w piekieł bramy.
Zmartwychwstał dnia trzeciego,
W niebie po prawicy
Siadł w chwale Ojca swego,
Potem z tej stolicy
Przyjdzie zmarłych i żywych
Sądzić ostateranie;
Nagrodzi sług prawdziwych,
Złych ukarze wiecznie.
Wierzę w Ducha świętego,
Jeden Kościół święty,
Który od najwyższego
Pasterza jest wzięty;
1 Świętych obcowanie,
Grzechów odpuszczenie,
Ciał ludzkich zmartwychwstanie,
Życia wieczne mienie.
NA OFFERTORIUM.
Przyjmij, Panie łaskawy!
Ofiary złóżone,
To wino i chleb prawy
Od Ciebie stworzone.
Aby w Twe święte Ciało
I krew przemienione
Żywym, zmarłym zjednało
Na wieki obronę.
Myśl, wolą, serca Tobie
I dusze dajemy,
Rządź niemi w każdej dobie,
Dopóki żyjemy;
Abyśmy należycie
Twe prawa pełnili,
Bez grzechu wiodąc życie
Nieba dostąpili.
Wszystko, co tylko mamy
I co mieć możemy,
Od Ciebie to być znamy,
Tobie oddajemy;
Spuszczaj rosę na ziemię
Z Twojej Opatrzności,
Błogosław ludzkie plemię.
Udziel mu żyzności.
»
NA SANCTUS.
Do Boga nasze glosy
Niechaj sie podnoszą.
I trzykroć pod niebiosy
Z Aniołami głoszą:
O Święty, Święty, Święty!
Zastępów nasz Boże,
Lud do wiary przyjęty
Niech Cie czcić pomoże;
Byśmy potem społecznie
Cześć i chwałę dali.
Z miłości Tobie wiecznie
Hosanna śpiewali;
A kto w Twe Imię, Panie,
Do Ciebie się spieszy,
Niech szczęśliwym zostanie
I z Tobą się cieszy.
PO PODNIESIENIU.
Dajemy w tym momencie
Bogu prawdziwemu
Pokłony, w Sakramencie
Dziwnie zakrytemu.
Wzrok, smak i dotykanie
W Tobie się omyła,
Słów tylko Twych słuchanie
W wierze nas posila.
.Na krzyżuś Bóstwo Twoje
Ukrył, tu i Ciało
Taisz przed nami swoje,
Które tam wisiało.
Ten cud, któryś z miłości
Uczynił dla ludzi.
Niech do dzięk i wdzięczności
Serca nasze wzbudzi.
O Jezu, dobry Panie!
Dla ludu grzesznego
Niech Krew Twa łaźnią stanie,
Zmyje grzech każdego;
Tu zakrytego Ciebie
Pokornie błagamy.
Daj, niech Cię jawnie w niebie
Wszyscy oglądamy.
NA AON CS.
Cud się wielki przed nami,
Chrześcianie, staje:
Pod cldeba przymiotami
Pan nam siebie daje;
Tu Ciało ubóstwione,
Krew Jezusa żywa,
Na ołtarzu złożone
Tai i ukrywa.
Jezu. Baranku Boży!
Któryś ludzkie winy
Zgładził; niech w nas pomnoży
Ten pokarm jedyny
Laski Twe. byśmy jego
Godnie używali
I Ciebie, Pana swego.
Tem więcej kochali.
Wszakże nas wiara uczy.
Ze ten pokarm święty
Ciało i duszę tuczy
Nabożnie przyjęty;
Utwierdza nas w cnót woni.
Błogosławi sprawy:
Od śmierci wiecznej broni,
Sąd jedna łaskawy.
Dla czego niech Ci będzie
Jezu, dobry Panie!
Część, chwała od nas wszędzie,
Żeś nam w nędznym stanie
Dał krew Twoje i ciało
Dziwnie tu zakryte,
Aby nam życie dało
W radości obfite.
Wzbudź w nas mocne pragnienie
Tego Sakramentu.
(}dy z ciałem rozłączenie
Nastąpi, momentu
Pozwól, by uwolnieni
Od wszelakiej winy.
Zostali przeniesieni
W niebieskie krainy.
NA PRZEŻEGNANIE.
Gdyśmy już wysłuchali
Mszy świętej, o Boże!
Niech lud, który Cię chwali,
Twa łaska wspomoże;
Błogosław nam łaskawie,
Przyjmij tę. ofiarę
Ku Twój większéj czci, sławie,
Oddal od nas karę.
MSZA III
NA INTROIT.
Boże Stwórco, nasz Panic! przed Tobą padamy;
Usłysz nasze wołanie, pokornie żądamy:
Ofiarę zaczynamy nowego zakonu,
Niosąc ją przez kapłany do Twojego tronu.
Którą, jak każdy wierny mocno temu wierzy,
Chrystus Pan ustanowił przy onej wieczerzy,
Gdy wziąwszy chleb i wino, przemienił oboje
Boską swą mocą i dał między uczuie swoje,
Mówiąc im: pożywajcie, to jest moje Ciało.
Które za naród ludzki będzie umierało;
W kielichu jest Krew moja, którą ja z miłości
Wyleję za całego świata nieprawości.
Tegoż Jezusa, Jego zasługi i rany,
Ofiarujemy Tobie, Ojcze nasz kochany!
Racz się fila nich zmiłować nad nami grzeszuemi,
Zgładź nasze winy. obdarz nas darami Twcmi.
NA GLOBIA.
Chwała na wysokości Bogu wszechmocnemu.
Pokój na tej nizkości ludowi wiernemu;
Pokoju tego. Panie, udzielaj nam z nieba.
Abyśmy Ciebie chwalić mogli jak potrzeba.
Chryste, Baranku cichy! Tobie się kłaniamy,
Ześ zgładził nasze grzechy, dzięki Ci dawamy;
1 Ciebie wysławiamy. Duchu święty Boże!
Niechaj nam łaska Twoja do cnoty pomoże.
Niech nie znamy dnia tego
Nieprzyjaciół mocy
Szkodliwej, broń od złego
I dodaj pomocy;
Odpuść nam nasze winy.
Gdy staniem przed Tobą,
Boże w Trójcy jedyny!
Daj nam mieszkać z Sobą.
PRZED EWANGIELIĄ.
Ewangielia święta jest fundament wiary,
Bo z ust Boskich pochodzi, tak jak zakon stary;
Wszyscy się ku niéj mamy wierni chrześcianie
I wiarę zakładamy na Twéj prawdzie, Panie.
Ona nam oznajmuje nasze powinności
I drogę ukazuje do wiecznej radości;
Nietylko mocno wierzmy, co Bóg oznajmuje,
Ale też wiernie czyńmy, co nam rozkazuje.
NA CREDO.
W trzech osobach jednego Boga wyznawamy,
Stworzyciela wszystkiego Ojcem nazywamy;
Ten zrodził Syna sobie równego przed wiekiem,
Który się dla nas grzesznych raczył stać człowiekiem.
Ten się bez męża z Panny Maryi narodził,
Ażeby nas z niewoli piekła wyswobodził;
W mękach srogich na krzyżu umarł zamęczony,
Trzeciego dnia zmartwychwstał chwałą uwielbiony.
Wstąpił do nieba, siedzi w chwale Ojca swego,
Zkąd przyjdzie z Majestatem w dzień sądu strasznego;
Dobrym odda nagrodę i niebem zapłaci,“
A bezbożnych za grzechy na wieki zatraci.
Także Ducha świętego Bogiem wyznawamy.
Z Ojcem i Synem pokłon Boski Mu dawamy;
Po zmartwychwstaniu ciała, w dzień sądu owego,
Spodziewamy się chwały żywota wiecznego.
NA OFFERTORIUM.
Przyjmij, Panie, ofiarę świętą Twego Syna,
Którą Tobie na chwałę kapłan Twój zaczyna;
Przyjm cldeb i wino, które za Boskiem Twé słowem
Przemienione staje się ciałem Chrystusowym.
Zdrowie, życie i wszystko, co z Twój mamy ręki,
Ojcze! dajemy Tobie na powinne dzięki;
Wejrzyj okiem łaskawem na nasze ofiary,
Pokaż się miłościwym, przyjmij nasze dary.
Dla męki Syna Twego, miłosierny Panie!
Odwróć od nas doczesne i wieczne karanie;
Daj nam w czasie potrzebnym deszcze i pogodo.
Niech ziemia z Twéj dobroci wydaje urodę.
NA SANCTUS.
Z Aniołami śpiewajmy: Święty, Święty, Święty!
Bóg nasz jest w Majestacie swoim niepojęty;
Niech Go wszelkie stworzenie w niebie i na ziemi
Nieustannie uwielbia z wszystkiemi Świętcmi.
Daj Boże! by Cię wszelkie narody poznały
A święte Imię Twoje godnie wychwalały;
Niechaj wszyscy społecznic tu wielbimy Ciebie,
Potem na wieki z Tobą królujemy w niebie.
PO PODNIESIENIU.
Przed Tobą w tej świętości skryty Boże! padam,
Twój Boskiśj wielmożności winny ukłon składam;
Zapieram się na Twoje słowo mej źrenicy,
Ciebie, Boże, wyznaję tu w tej Tajemnicy.
Na krzyżu samo tylko Bóstwo skryte było,
Tu zaś i człowieczeństwo nam się utaiło;
Ta świętość pokazuje wielką miłość Boską,
Gdy na pamięć przywodzi śmierć Jezusa gorzką.
Oczyść nas we krwi Twojej z naszych nieprawości,
A zapal serca nasze ogniem Twej miłości.,
Niechaj w niebie na Twoje oblicze patrzymy,
Którzy Cię w tej świętości obecnego czcimy.
NA AGNUS.
Wesel się, duszo wierna, gdyż Chrystus swe Ciało
Na pokarm daje, które za ciebie cierpiało;
Masz pod osobą chleba Chrystusa żywego,
Bez kielicha pożywasz Ciała i Krwi Jego.
Jezu! ja grzesznik Twojej niegodzien miłości,
Byś wszedł do serca mego, bo jest pełne złości;
Ale zgładź grzechy moje, wszak to możesz sprawić
I jedné słowem Twojem duszę moję zbawić.
Boże, Zbawicielu mój! żywy z nieba eldebie,
Daj, byśmy czysté sercem pożywali Ciebie,
A w ostatnim momencie, w śmierteluéj ciężkości, «
Bądźże naszym posiłkiem na drogę wieczności.
NA PRZEŻEGNANIE.
Kończąc ofiarę świętą, prosimy Cię, Paine!
Niechaj się miłą w Twojej obliczności stanie;
Przez krzyż Syna Twojego i Jego zasługi
Zmiłuj się, Panie! odpuść grzechowe długi.
Oddal od nas łaskawie dla tej to ofiary
Powietrze, głód i wojnę, ogniowe pożary;
Nię wypuszczaj nas z Twojej wszechmocnej opieki.
Bądź naszym Ojcem teraz i potem na wieki.
NA INTROIT.
Do Ciebie, odwieczny Panie,
Pokornie wołamy,
PatrzV\iserc naszych wylanie!
Do Ciebie wzdychamy,
Użycz nam, Ojcze, pociechy,
I odpuść nam nasze grzechy;
Ciebie z ufnością błagamy:
Zmiłuj się, Boże, nad nami,
Ach zmiłuj się, nad nami zmiłuj się.
Myśmy w naszem obłąkaniu
Od Ciebie stronili
I wbrew Twemu przykazaniu
Przewrotnie czynili;
Lecz z żalem grzech nasz uznąjem,
l obie się odtąd oddajem;
Iioże litościw bez miary,
Przyjmij serc naszych ofiary.
Ofiary serc, ofiary naszych serc.
Wszak ręki Twojej potężnej
Jesteśmy tworami;
Nie pogardzaj niedołężnej
Dziatwy Twej prośbami!
Dla krwi najświętszej wylanéj
Bądź nam, Boże, ubłagany;
Wspieraj nas, prosim, łaskawie
Iwą mocą w życia poprawie,
0 wspieraj nas w poprawie mocąTwą.
NA GLORIA.
Wieczna w niebiosach chwała
Niech Ci będzie, Panie,
Niech Cię uwielbiać cała
Ziemia nie ustanie.
Wszechmocnie Ty panujesz;
Ty pokój w swem mieniu
I pomyślność darujesz
Śmiertelnych plemieniu.
Ty, coś na śmierć zbrodniarzy
Sam się ofiarował,
Tyś nas grzesznych nędzarzy
Od zguby ratował:
Jak Ci się wywdzięczemy,
Chryste Jezu Panie?
Za Twym wzorem pójdziemy,
Bośmy chrześcianie.
Wlej w serca Ducha Twego,
Boże. wiecznej chwały!
Aby zawsze od złego
Szczerze, unikały.
Tak Cię uwielbiać będzie.
Z łaskawej opieki
Lud wierny tu i wszędzie,
Teraz i na wieki.
Najwyższego Majestatu Panie,
Królu nieba i ziemi!
Ojcowskie jest Twe panowanie
Nad dzieéi Twojemi.
PRZED EWANGIELIA.
Tyś jest, Ojcze, świetnie uwielbiony
W niebios wysokości,
Bądźże i tu na wieki sławiony
Na ziemskiej niskości.
NA CREDO.
Wierzymy w Boga wszechmocnego, Będąc Panem całego świata,
St wo rzyci ela przy rod zen i a,
Ojca i Pana łaskawego
Wszystkich żyjących plemienia.
Wierzymy i w Cbrystnsa Pana,
Syna Jego jedynego,
Co go Panna niepokalana
Poczęła z Ducha iwiętego.
Biedny stan ludzki przełożył,
By wskazań na krzyż od Piłata
Za grzesznych życie swo łożył;
Lecz nie zwyciężyła śmierć sroga,
Wstąpił z piekieł do swej chwały,
A siedząc po prawicy Boga,
Ztąd przyjdzie sądzić świst cały.
Wierzymy i w Dncha świętego,
Który od obu pochodzi.
Ma rząd Kościoła powszechnego,
Świętych obcowanie głodzi.
Wierzymy, iż Bóg litościwio
Chce grzesznikom pofolgować,
A zmartwychwstałych miłościwie
Żrwofem wiecznym darować.
NA OFFERTORIUM.
Spojrzyj, łaskawy Panie,
Z wysokiego nieba.
Na to ofiarowanie
I wina i chleba.
Niech Ci w reku kapłana
Przytomne te dary
Drogie Chrystusa Pana
Przedstawia ofiarv.
Chrystus chlebem łamanym
Śmierć swą nam wyjawił.
I w kielichu podanym
Krew świętą zostawił.
Dla grzeszników konając
Błagał Cię modłami;
Na to, Parne, zważając
Zmiłuj się nad nami!
NA SANCTUS.
Tyś Święty, Święty, Święty,
W Twoim Majestacie,
O Boże niepojęty!
Niebo wychwala Cię;
Świętych Aniołów chory
Przed Tobą klękają.
Cherubinów wybory
Twą chwalę śpiewają.
Tobie, Zastępów Panie!
W świętych zgromadzeniach
Składamy chrześcianie
Cześć w radosnych pieniach.
Bądź nam błogosławiony,
O Boże opieki,
Bądź od wszystkich wielbiony
W nieskończone wieki.
PO PODNIESIENIU.
Racz przyjąć, o Boże litości! Wszak Jego miłości pomnikiem
Syna Twojego ofiarę.
Który z wielkiej ku nam miłości
Ucierpiał dla nas nad miarę
I na krzyż sani się ofiarował,
Ponosząc męki katowskie.
Abyś sie nad nami zlitował.
Zwrócił nam serce ojcowskie.
.Test ten Najświętszy Sakrament;
Chcąc być naszym Orędownikiem
Zostawił nam ten testament.
Ofiara serca skruszonego
Niech Ci wiec będzie przyjemną.
By sroga męka Syna Twego
Dla nas nie bvła daremna.
NA
Oto Baranek Boży,
Dla nas umęczony,
(o cierpiąc życie łoży,
Krwią całv zbroczony.
AGNUS DEI.
On znosząc nasze winy
fi ładzi świata grzechy.
Do Boga się przyczyni
Dla naszéj pociechy.
NA KOMUNIĄ SW.
Nie jestem godzien, Panie! Użycz swych wielkich względów,
Byś w sercu odrodneni
Obrał sobie mieszkanie.
Lecz zrób mnie tak godróm:
Bym laski Twej użył,
Był daleki od błędów,
Bez grzechu Ci służył.
Tobie upokorzeni,
Boże dziękujemy;
W łasce Twej upewnieni
Szczerze ślubujemy,
Że życie nasze będzie
Ciocie poświęcone.
Święte Twe Imię wszędzie
Przez lud Twój wielbione.
NA PRZEŻEGNANIE.
Panie wiecznej miłości,
Daj zawsze, prosimy,
Byśmy Twojej litości
Stali się godnymi.
Nadałeś nas darami
Życia doczesnego,
Daj być uczestnikami
Żywota wiecznego. Amen.
MSZA V.
NA INTROIT.
Na stopniach Twego upadamy tronu,
Wszechmocny Panie, wiekuisty Boże!
Jakaż ofiara milszą Ci być może
Nad tę ofiarę Chrystusa zakonu?
Przy niej lud do Ciebie podnosi pienie,
iśicch go łaskawie Twa dobroć wysłucha;
Wléj w serca nasze pobożności ducha
I obróć na nas ojcowskie wejrzenie.
Niech ta ofiara w niebieskie podwoje
Wzniesie się z śpiewem i kadzideł wonią,
Niech łzy pokuty od kar nas uchronią
I ubłagają miłosierdzie Twoje.
Już nie obrzędem dawnego kościoła
Krew na ołtarzach leje się bydlęca,
Lecz Syna Twego Twój lud Ci poświęca;
Czyż nas pojednać z Ojcem Syn nie zdoła?
NA GLORIA.
Tobie cześć, Tobie wieczna chwała, Ojcze Boże!
Coś stworzył wszystkie rzeczy i rządzisz wszystkiemi;
Odwróć od nas, co pokój duszy mieszać może,
I spraw, niech pokój zakwitnie na ziemi.
Tyś Boże, Synu Boga, coś nowem przymierzem
Dzieci z Ojcem i ziemię z niebiosy zjednoczył;
Ty. któryś za ród ludzki krew swoję wytoczył,
Okryj nas Twojej opieki puklerzem.
I Ty, któryś jękami strapionych dotknięty,
Baczysz sroga sumienia uśmierzając wojnę,
Lać niebieskie pociechy w serca bogobojne,
Pizyjm cześć i dzięki, Boże Duchu święty.
PRZED EWANGIELIA.
Powstańcie ludy na głos niebios Pana,
Niech ziemia cała milczenie zachowa;
Oto Bóg żywy przez usta kapłana
Odwiecznej prawdy głosić będzie słowa.
O Ty, którego dzieła niepojęte
Uwielbia wszelkie żyjące stworzenie,
Oczyść me serce, by Twe prawdy święte
Znalazły godne, godne schronienie.
NA CREDO.
Wierzę w Boga j ‘dnego, Twórcę nieba, ziemi,
Wszystkich oku widomych i tajnych istności
I w Syna zrodzonego przed wieki wszystkiemi,
Jezusa, Boga z Boga, i światłość z światłości.
On z Maryi Dziewicy i Ducha wcielony
Zstąpił z niebios na ziemię w człowieczej osobie
I pod Pontskim Piłatem za nas umęczony
Umarł dla dobra ludów i spoczywał w grobie.
Zmartwychwstał dnia trzeciego podług pism prawdziwyc
Wstąpił w niebo i zasiadł na Ojca prawicy;
A ztamtąd przyjdzie sądzić umarłych i żywych,
Nie będzie Państwa Jego końca ni granicy.
Wierzę w Kościół powszechny wiarą niezachwianą,
Wierzę w Chrzest i Pokutę na grzechów obmycie,
Wierzę, że z grobów swoich umarli powstaną,
Wierze, że w nowym świecie nowe wezmą życie.
NA OFFERTORIUM.
U nóg świętych ołtarzów Twych upokorzeni,
Ofiarujęm Ci, Boże, dar chleba i wina,
Który się wkrótce słowy kapłana zamieni
W prawdziwą krew i ciało Boga, Twego Syna. —
Z głębokiem tajemnicę te święcim uczczeniem,
Która w nowym zakonie spełnia zakon stary,
Tajemnice, co gruntem jest Chrystusa wiary,
Rękojmią laski niebios i świata zbawieniem.
NA SANCTUS.
Święty, Święty, Święty!
Władzea zastępów, Pan Bóg niepojęty
Pełne jest niebo, pełen jest świat cały;
Jego potęgi i chwały.
Zabrzmijcie góry i morskie odmęty
I wy narody jednozgodné pieniem
Śpiewajcie wiecznie: Święty, Święty, Święty!
PO PODNIESIENIU.
Panie, Tyś tu nam przytomny,
Coś na krzyżu umierał;
Ciebie prosi lud ułomny,
Abyś go w dobré wspierał.
Pokrzep nasze słabe siły,
Daj sercu Twój pokój miły.
Po tym zaś życia zgonie
Spoczynek w Świętych gronie.
NA AGNUS.
Padajcie ludy, a niżcie się trony,
Przed śmiertelników okiem utajony
Pod postaciami wina i chleba “
Bóg zstąpił z nieba.
Baranku Boży, Zbawco Twego ludu,
Uczyń nas godnymi nowego cudu;
Wstąp w nas, naszemi władnij sercami
I mieszkaj z nami.
NA PRZEŻEGNANIE.
Błogosław, Boże, Twojemu ludowi.
Przyjm te ofiarę czci i dziękczynienia.
Niech Twoja łaska ducha w nas odnowi
1 utoruje drogę do zbawienia.
Wzbudź miłość cnoty, wzbudź w nas żal za grzechy,
Pokutującym okaż Ojca litość,
W serca strapionych wiej święte pociechy.
Daj nam zgodę, pokój i obfitość.
MSZA VI.
NA INTROIT.
Co nam nakazuje nasza wiara,
Jest między inszemi i ta ofiara,
Którą Bóg Syn — dla naszych win
Na krzyżu sprawował aż do trzech godzin.
Tę dziś odnawiamy z tym kapłanem
Przed Tobą. o Boże, najwyższym Panem.
Kyrie elejson, — Chryste elejson,
Z serc naszych wstępuje przed lwój święty tron.
Przed tym Twoim tronem upadamy
I dzięki uprzejme Tobie składamy:
Za stworzenie, — Odkupienie
1 przez łaskę Twoją nas poświęcenie.
NA GLORIA.
Już na wysokości Bogu chwała
Z narodzin Chrystusa Pana się stała,
A nam dany — Pożądany
Pokój na ziemi niech trwa nieprzerwany/ —
Baranku niewinny, który znosisz
Grzechy świata i za nas Ojca prosisz;
Ach zmiłuj się, — Prosimy Cię,
Z Ojcem i z Duchem Twym wychwalamy Cię.
PRZED EWANGIELIĄ.
Oświeć nas, o Panie, słowem Twojem,
Któreś nam zostawił w Kościele swoim,
Tak pisané — Jak podanem,
Od zborów kościelnych za prawe znanem.
Przez Proroków najprzód nam mówiłeś,
Przez różnych sług Twoich nas oświeciłeś,
Wreszcie nową — Syn Twój mową
Ogłosił i dał nam Ewangielią.
NA CREDO.
Wierzymy, o Panie, coś objawił,
Żeś niebo i ziemię z niczego sprawił,
Żeś Syna Twojego — Jedynego
Syna dla zbawienia posłał naszego.
Wierzymy, że Twój Syn z Panny czystéj
Przyjął człowieczeństwo dla nas ludzi; z téj
Narodzony, — Umęczony
Pod Piłatem na krzyż był zawieszony.
Że z grobu zmartwychwstał dnia trzeciego
I z nieba nam zesłał Ducha świętego:
Ducha tego, — Prawdziwego,
Co z Nim i z Ojcem jest Bóstwa jednego.
Wierzymy i w Kościół jeden święty,
Który jest po całym świecie przyjęty;
Win zgładzenie, — Ciał wskrzeszenie,
Żywota wiecznego odziedziczenie.
NA OFFERTORIUM.
Przyjmij od nas, Panie, te ofiary
Chleba i wina jak Twe własne dary,
Z których prawa — Duszy strawa,
Do Ciało i Krew Twa dla nas sie stawa.
Nikt już o tem wątpić ani może,
Boś nas nieomylny upewnił Boże,
Tak cudami, — Jak łaskami,
Których w Sakramencie tym dozna wamy.
NA SANCTUS.
Pozwólcie, o Święci Aniołowie,
Którzy, też jesteście nasi stróżowie,
Niech wraz z wami — Zaśpiewamy:
Święty, Święty, Święty Fan z Zastępami.
Zastępami Twemi otoczony,
0 Boże Sabaot, bądź pochwalony,
Niech Cię. znają, — Niech kochają,
Niech wszelkie stworzenia pokłon oddają.
Zmiłuj się też, Panie, nad owerai,
Co nam są przeciwni błędami swemi;
Do uznania, — Przyjmowania
Prawdy nakłoń i do błędów składania.
PO PODNIESIENIU.
Ten, co był na krzyżu zawieszony,
Ten sam jest w Hostyi tej utajony,
Bóg wcielony, — uwielbiony,
1 mnóstwem Aniołów swych otoczony.
Na krzyżu Bóstwo Twe utajone,
Tu i człowieczeństwo jest zasłonione;
To oboje, — lubo dwoje,
Jednym Panem jest przez złączenie swoje.
Niech więc ustępuje zakon stary,
Daleko przedniejsze są te ofiary,
Które nowy — Chrystusowy
Kościół Bogu daje według swej wiary.
NA AGNUS.
Ten, co się na krzyżu ofiarował,
W podobieństwie chleba nam się darował,
By ognistem — Sercem czystem
Przyjęty obdarzył życiem wieczysté.
Tego, gdy już kapłan sam pożywa,
Od nas też duchownie pożywan bywa;
Według miary — Naszej wiary
Hojnie nas zbogaca swojomi dary.
Już więc serca nasze otwierajmy,
Na przyjęcie Pana uspasabiąj my.
Żeby Sobie — W nieb jak w żłobie
Albo jak po śmierci spoczywał w grobie.
Tym niebieskim cklebem posileni,
Tym napojem Pańskim już pokrzepieni
Nie wątpimy, — Że zwalczymy
Ciało, świat z pokusami czartowskicmi.
NA PRZEŻEGNANIE..
Kończy się ofiara ta bezkrwawa,
Którąśmy oddali już według prawa:
Więc klękajmy, — Odbierajmy
Żegnanie i Panu się polecajmy.
Niech Ojciec, Syn i Duch, Bóg jedyny,
Darowawszy już nam wszelkie winy,
Błogosławi — I to sprawi,
Byśmy czynili, co nas wiecznie zbawi.
MSZA VII.
NA INTROIT.
Na Twe słowo się zbliżamy
Do ołtarza Twego.
Jako dzieci przybiegamy
Tu do Ojca swego.
Sam nas wołasz miłościwie,
My ku Tobie pojętliwie
Zmysły, serca nawracamy,
Głosu Twemu otwieramy,
Głosu Twemu wiernie otwieramy.
NA GLORIA.
Chwalę, dzięki, cześć składamy
I uszanowanie,
Moc i dobroć wysławiamy
Twą, wszechmocny Panie.
Ty nam dajesz od poczęcia:.
Ciało, duszę, dar pojęcia;
Ty świat żywisz, utrzymujesz.
Wszystkiem rządzisz, zawiadujesz,
Wszystkié rządzisz, wszvstkiem zawiadujesz.
» Ki
PKZED EWANGIELIĄ.
Nauka Syna Twojego
Jest drogą i drzwiami
Do królestwa niebieskiego,
Zmiłuj się nad nami!
Użycz ku słuchaniu chęci,
Wyrysuj nam to w pamięci,
Że słowa Twego czynicie!
Jest prawdziwy Twój wielbiciel,
Twój prawdziwy i wierny wielbiciel.
NA CREDO.
Wierzę, że Twój Duch, o Boże,
Wzmacnia, posiłuje,
Nasza krewkość co nie może,
Dobre w nas skutkuje,
Że na słowo Twoje, Panie,
Ciało me z grobu powstanie,
A duch mój zaś z niem złączony
Wiecznie będzie pocieszony,
Wiecznie będzie w niebie pocieszony.
NA OFFERTORIUM.
W świętej utwierdzeni wierze
, Przedstawiamy sobie
Śmierć Jezusa w tej ofierze,
Dając pokłon Tobie.
Przyjmij, Panie, to z miłości
Jako zastaw cnej wdzięczności;
Niech wskrzesi z snu grzechów Indzi,
Żal serdeczny w nich niech wzbudzi,
Żal serdeczny, żal za grzechy wzbudzi.
Przyjmij łaskawie to dary,
Bądź nam miłościwy —
Dla tej najświętszej ofiary,
Ojcze dobrotliwy!
Niechaj najdroższa krew Jego
Zgładzi grzechy ludu Twego;
Niechaj żywot wieczny mamy,
Pokłon i pienie dawamy,
Pokłon Tobie i pienie dawamy.
NA SANCTUS.
Zaśpiewajmy: Święty, Święty
Bóg jest od wieczności,
Święty jest i niepojęty
W cudach swej wielkości.
v Twoja wielka, Boże, siła
Jedué słowem wystawiła
Wszelkie świata wspaniałości,
Służyć Panu wszeclnnocności,
Służyć Panu Bogu wszeclnnocności.
PO PODNIESIENIU.
Aniołowie Tobie, Boże,
Kłaniają się w niebie,
Lecz i nędzny grzesznik może
Zbliżyć sie do Ciebie,
Grzesznik, chociaż zawiniony,
Jest u Ciebie poniżony,
Gdy szczerze za grzech żałuje,
W łaskę zaś Twą obfituje,
W łaskę, zaś Twą pierwszą obfituje.
NA AGNUS.
Tyś Bogiem wielkiej litości,
Ojcem darującym
Dziatkom Twoim wszelkie złości
Za nie żałującym.
Odpuść nam też miłosiernie
Grzechy, daj, żebyśmy wiernie
Potem wolę Twą pełnili,
Serca nasze poświęcili,
Serca nasze Tobie poświęcili.
Byśmy godnie pożywali
Krwi i Ciała Twego,
Wdzięcznem sercem rozmyślali.
Coś dla nas każdego
Uczynił z wielkiej miłości.
Gdyś umarł za nasze złości;
Jezu, Zbawicielu drogi,
Przez mękę i krzyż Twój srogi.
Przez mękę Twą i przez krzyż Twój
PO PRZEŻEGNANIU.
Błogosław, Boże łaskawy!
My prosimy Ciebie,
Daj nam łaskę do poprawy,
Ratuj nas w potrzebie,
Dla tej najświętszej ofiary
Odwróć od nas wszelkie kary,
. A potem na wieki Ciebie,
Boże, oglądamy w niebie,
Boże, niechaj oglądamy w niebie.
NA. INTROIT.
Nieogarniony całym światem Boże!
W tym til przybytku przyjmij od nas dary;
Lecz cóż Ci nędzne stworzenie dać może?
Przyjrn Syna Twego podczas tej ofiary.
W szak przez nią cześć Ci najwyższą składamy,
Za dobrodziejstwa wzięte czynim dzięki,
Za grzechy nasze gniew Twój rozbrajamy
I nowe dary bierzem z Twojej reki.
s
NA GLORIA.
Chwała Ci, Boże, na wysokiem niebie,
A pokój ludziom cnotliwym na ziemi;
Ciebie wielbimy, błogosławim Ciebie,
Tobie cześć niesieni głosy złączonemi.
PotężnyBoże! dla Twej wielkiej chwały,
Ojcze! którego niepojęta władza
Ogarnia razem niebo i świat cały,
I grzechy ludzkie dobrocią zagładza.
Tyś, co posadzon po Ojca prawicy,
Do Ciebie wznoszą pokorne wołanie
Piętnem przestępstwa okryci grzesznicy,
Okaż nad nimi Twoję litość, Panie..
Okaż ją ludziom w ich nieszczęściu srogtóm,
Boś Ty sam Święty, Ty sam jesteś Panem,
Tyś sam najwyższy z Duchem świętym Bogiem
W chwale Ojcowskiej, w szczęściu nieprzebranym.
PRZED EWANGIELIA.
Powstańcie ludzie na głos niebios Pana,
Niech ziemia cała milczenie zachowa;
Oto Bóg żywy przez usta kapłana
Odwiecznej prawdy głosić będzie słowa.
Ty! którego dzieła niepojęte
Uwielbia wszelkie żyjące stworzenie;
Oczyść me serce, by-Twe prawdy święte
Znalazły godne dla siebie schronienie.
NA CREDO.
W jednego wierzę Boga przedwiecznego,
Ojca, co wywiódł z niczego stworzenia,
I Syna Jemu we wszystkiem równego,
Co zstąpił z nieba dla ludzi zbawienia.
Cud niesłychany! zegnijmy kolana.
Bóg się człowiekiem. 81 owo Ciałem talo;
Panna zrodziła swego Stwórcę, Pana,
Mocą to Ducha Świętego sie działo.
Umarł na krzyżu, złożOn w grób ze skały,
Potem zmartwychwstał, jako jest w Prorokach,
Wstąpił do nieba i zasiadł tron chwały,
A stamtąd sądzić spuści sie w obłokach.
Wierzę i w Ducha świętego od obu
Pochodzącego; wierzę w Kościół święty.
Win odpuszczenie, ciał powstając z grobu,
Żywot bez końca w chwale niepojęty.
NA OFFERTORIUM.
Ojcze przedwieczny! przyjmij tu złożone
Święte ofiary chleba oraz wina,
Które zostaną wkrótce przemienione
Na prawe Ciało i Krew Twego Syna.
Przyjmij za Kościół i jego kapłanów,
Za najwyższego Rządzcę prawowiernych,
Za pokój, zgodę chrześciańskich panów,
Za wszystkich żywych i umarłych wiernych.
NA SANCTUS..
Bogu Zastępów, co włada wojskami,
Którego chwalą cały świat objęty,
Łączmy swe głosy i, z Serafinami
Wyśpiewujmy Mu: Święty, Święty, Święty!
PO PODNIESIENIU.
Oto Bóg z nieba usty kapłańskicmi
Sprowadzon do nas, niech zabrzmi hymn nowy
Mówmy z dziatkami Jerożolimskiemi:
Ilozanna Tobie, Synu Dawidowy!
NA AGNUS DEI.
Na krzyżu srodze dla nas zamęczony,
Co się pod chicha, wina postaciami
Na pokarm duszy dajesz utajony,
Baranku Boży, zlituj się nad nami!
Tyś jest Bóg prawy, Syn Boga jedyny.
Przed Tobą grzechy wyznajem ze łzami;
Tyś za całego świata cierpiał winy,
Baranku Boży, zlituj się nad nami!
Na domiar Twojej bez granic miłości
Karmisz niegodnych świętem Ciałem Twojśm.
Uczyń godnymi, odpuść nasze złości,
Baranku Boży, i obdarz pokojem.
NA PRZEŻEGNANIE.
Błogosław nas, Ojcze dobrotliwy!
Wszak my Twe dzieci, udzielaj nam chleba,
Obdarzaj zdrowiem, daj żywot cnotliwy,
Po śmierci przyjmij z Świętymi do nieba.
MSZA IX.
NA INTROIT.
W Twej świątyni zgromadzeni,
Boże, Stwórco, Panie,
Mnóstwem grzechów obciążeni
Czynim ich wyznanie.
Z pokorą, na twarz padamy,
Twojéj litości błagamy,
I jak marnotrawne syny
Prosim: Ojcze, odpuść winy.
Chwałę Ci, Boże, śpiewamy
Wespół z Aniołami.
Dobroć Twoje uwielbiamy,
Z jaką rządzisz nami;
Ty nam dajesz wyżywienie.
Zdrowie, łaski i zbawienie,
Wszystko mamy z Twojej ręki,
Niech Ci wieczne będą dzięki.
Niech w moc tej świętéj ofiary,
Która się zaczyna,
Gdzie Ci niesieni dar nad dary
Najmilszego Syna,
Otrzymamy przebłaganie,
Grzechów naszych darowanie,
Byśmy Cię czystem sumieniem
Mogli wielbić świętem pieniem.
NA GLORIA.
Z Ojca przed wieki zrodzony,
Przed wschodem jutrzenki,
Coś świat zbawił zatracony
Mocą swojej męki,
Jezu Chryste dobrotliwy.
Okaż się nam litościwy.
Bo Ty z Ojcem, z Duchem świętym,
Jesteś Bogiem niepojętym.
PRZED EWANGIELTA.
Nakłoń, Panie, nasze uszy
Na głos Twego słowa,
Niech nas do czynienia wzruszy
Twoja święta mowa;
Wierzę mocno w jedynego
Boga w Trójcy świętej,
Ojca, Stwórcę światu tego
Mocy niepojętej.
Wierzę i w Syna Bożego,
Ojcu wc wszystkiem równego,
Co, chcąc zbawić ludzkio plemię,
Zstąpił z nieba na tę ziemię.
Bo nie ten, co woła: Panie!
W królestwie niebieskiem stanie,
Lecz kto pełni z serca swego
Wolą Ojca niebieskiego.
NA CREDO.
Z Ducha świętego wcielony
Bez Bóstwa odmiany,
Z Maryi Panny zrodzony,
Jezusem nazwany;
Przelał za nas krew Swą drogą,
Odkupił nas śmiercią srogą;
Zmartwychwstał, zasiadł tron wieczny,
Przyjdzie w dzień ou ostateczny.
Wiórze j w Ducha świętego,
Co z Ojca pochodzi,
Rów ino jak i z Syna Jogo,
Co nas we Chrzcie rodzi.
Wierzę w Kościół Chrystusowy
Pod rządem widzialnej głowy,
Wierzę, w ciała zmartwychwstanie,
Świętych w niebie królowanie.
na offertorium.
Nie dość, że na lud Swe dary
Sypiesz szczodrze, Boże,
Lecz pozwoliłeś ofiary,
Którą Cię czcić może;
Wejrzyj na nią, gdyż ją wznosi
Twój kapłan i Ciebie prosi,
By się przebłaganiem stała,
I nas z Tobą pojednała.
Wszak to jest ofiara Twego
Najmilszego Syna,
Co nam drogą mękę Jego
I śmierć przypomina.
Niegdyś na krzyżu spełniona,
Dziś bezkrwawie odnowiona,
Któréj niech święte zasługi
Spłacą grzechów naszych długi.
NA SANCTUS.
Tobie, Boże, z serca wzniesieniem
Na wzór z nieba wzięty,
Śpiewamy Anielskiśm pieniem:
Święty, Święty, Święty!
Gdyż niebo i z ziemią całą
Przepełnione jest Twą chwałą,
A Majestat nieskończony
Żadną myślą nie zgłębiony.
Zstąpcie tu z nieba chórami,
Święci Aniołowie,
I oddajcie pokłon z nami,
Niebiescy D ucho wic.
PO PODNIESIENIU.
Witajcie Boskiego Syna
Pod znakami chleba, wina,
Śpiewajcie: Błogosławiony,
Któryś przyszedł w ziemskie strony.
NA AGNUS.
Baranku niepokalany,
Tyś za ludzkie Syny
Na krzyżu ofiarowany,
Byś zgładził ich winy;
My głos do Ciebie wznosimy,
T o to tylko prosimy:
Odpuść winy, daruj kary,
Bo Twa dobroć jest bez miary.
Ty nam nadto dajesz Siebie,
Któż to pojąć zdoła?
Kto z setnikiem, zanim Ciebie
Przyjmie, nie zawoła:
Ach! nie jestem godzien. Panie,
Byś wstąpił w moje mieszkanie,
Rzeknij raczej słowo Swoje,
A tem zbawisz duszę moje.
NA PRZEŻEGNANIE.
Oto kapłan ręce wznosi
Do Zastępów Pana,
O błogosławieństwo prosi,
Zeguijiuy kolana;
1 Niechaj krzyżem świętej wiary
Zleje na nas niebios dary,
I cokolwiek w modłach życzy,
Tego niech nam Bóg użyczy.
MSZA X.
NA INTROIT.
Przy świętych tajemnie straszliwej Ofierze
Gdy lud Twój z modlitwą przed ołtarz sie zbierze,
Wysłuchaj serdeczne wołanie:
Zlituj się nad nami, o Panie!
Niech nasze westchnienia i modły w świątyni
Twa łaska godnemi przyjęcia uczyni; “
Daj myśli, daj serca nam czyste,
Zlituj się nad nami, o Chryste!
NA GLORIA.
Chwała Panu na Syonie,
Niech się zleje, niech zespoli!
Pokój święty niech owionie
Wszystkich ludzi dobrej woli!
PRZED EWANGIELIA.
Zlej na nas, Zbawco, naukę zlej!
Niech grzeszne serce odżyje w niej
Niechaj naprawdę, zakipi już
Miłością Boga i bratnich dusz.
Powstańmy z częścią, bo Zbawca sam
Prawdy żywota objawi nam,
Swego zakonu wyłuszezy treść,
I przykład poda, jak życie wieść.
NA CREDO.
Wierzymy w Boga, co światy tworzy,
Wiemy, że Chrystus, prawy Syn Boży,
By zetrzeć głowę piekielnej żmii,.
Przyszedł na ziemię z łona Maryi.
I Bóg stał się człowiekiem i w ludzkiej postaci
Dał się przybić do krzyża za grzechy współbraci;
I czoło Mu zranili i przebodli serce,
I skonał, błogosławiąc swe ślepe morderco.
I zmartwychwstał uroczyście
I w niebiosa ulata;
I zapewnił swoje przyjście,
Czynić sądy ze świata.
NA OFFERTORIUM.
Niech z ręki twojej, kapłanie, Gdzie chleba, wina istota.
Bóg przyjmie świętą ofiarę; Bóg znijdzie kn dziatwie swojej,
A Słowo Ciałem się. stanie. Nakarmi Ciałem żywota.
I cud zobaczym przez wiarę. Krwią Swojej łaski napoi.
NA SANCTUS.
Święty! Święty! Święty Boże!
Któż podoła Ći zmierzyć?
Człowiek tylko klęknąć może
I w proch czołem uderzyć.
PO PODNIESIENIU.
Hozanna, hozanna! w potęgi ogromie
Na ołtarz ofiarny Bóg zstąpił widomie!
I ciało i duszę, i krew swoję bierze
I mękę odnawia w niekrwawéj ofierze;
Nie darmo, nie darmo, o Zbawco, o Chryste,
Przelane krwi Twojej potoki rzęsiste;
Dla żywych w niój zdrowie i szczęście się mieści,
Dla zmarłych ochłoda czyścowych boleści.
NA AGNUS.
Niech się na sercu nie trwoży, Wy, którzy czyści jesteście,
Kogo sumienie przygniata,
Gdyż oto Baranek Boży,
Który gładzi grzechy świata!
Kogo żal omył i skrucha,
Do stołu Bożego spieszcie,
Bo dana uczta dla ducha.
NA PRZEŻEGNANIE.
Powstańmy wszyscy gromadnie,
Bądźmy szczęśliwi i prawi;
Tu kapłan na nas krzyż kladnie,
A w niobie Bóg błogosławi.
MSZA XI.
NA INTROIT.
U podnóżka Twych ołtarzy, Panie, Bogn Rodzi co, święty Miclnile,
Żebrzemy z żalem o przebłaganie;
Wyznając grzechy nasze w pokorze,
Wołamy: Bądź nam miłościw Hoże!
.lanie Chrzcicielu, Piotrze i Pawle,
I wszyscy Święci, za nasze winy
Prosim do Boga waszej przyczyny.
NA GLORIA.
Chwała Ci, Boże, niech będzie w niebie, Jezu nasz Chryste, Synu jedyny,
A pokój ludziom, co chwalą Ciebie; Iiarankn Boży, eo gładzisz winy f
Niechaj go trwale z łaski Twej maja, Pokaż nad nami Twe zlitowanie,
Którzy swą wolę z Twoją zgadzają. Przyjmij pokorne nasze błaganie.
Wielbimy Ciebie, błogosławimy, Boś Ty sam Panem, sam z siebie święty,
Pokłon oddajem, dzięki czynimy, Z Ojcem i z Dachem Bóg niepojęty;
Dla wielkiej chwały, którą masz z siebie,.Ty w chwale Ojca wiecznie

królujesz,
Ojexe wnzechmocny, Królu na niebie! Na ziemi, niebie Ty rozkazujesz.
PRZED EWANGIELIĄ.
Oczyść me serce, wszechmocny Panie,
Na Twych prawd świętych godne słuchanie;
Usposób ono tio pojmowania.
l dzid pomocy do wykonania,
NA CREDO.
Wierze w jednego Boga prawego,
Ojca, co świat ten stworzył z niczego,
I wszystko, co się na nim znajduje,
Rządzi opatrznie i zachowuje.
Wierzę w Jezusa Syna Bożego,
Przed wieki z Ojca narodzonego,
Któryby ludzkich zniósł grzechów brzemię,
Z chwały Ojcowskiej zstąpił na ziemię.
Z Ducha świętego został wcielony,
Z Maryi Panny jest narodzony;
Tak Boską z ludzką natury obie
Połączył w jednej Boskiej osobie.
Umarł na krzyżu, w grobie złożony,
A dnia trzeciego wstał uwielbiony;
Zstąpił do nieba, zasiadł tron chwały,
I stamtąd przyjdzie sądzić świat cały.
Wierzę zarówno w Ducha świętego,
Od Ojca, Syna pochodzącego;
Kościół powszechny, w nim win gładzenie,
Ciał zmartwychwstanie, wieczne zbawienie.
NA OFFERTORIUM.
Za najwyższego znając Cię Pana,
Przez ręce Twego wznosim kapłana
Ofiarę świętą, przyjmij ją, Boże,
Ta tylko godnie uczcić Cię może.
Wszystkie, co niegdyś miał zakon stary,
Figurą były naszej ofiary;
Ta Ci cześć daję, nam gładzi winy,
Bo w niej ofiarą Syn Twój jedyny.
NA SANCTUS. —
O Święty! Święty! Święty na niebie! —
Pieniem Anielskiem wielbimy Ciebie:
Boże Zastępów! którego chwały
Pełne są nieba, pełen świat cały.
PO PODNIESIENIU.
Coś utajony w tym Sakramencie,
Nad wszelki rozum i nad pojęcie,
Boże nasz, Jezu, bądź uwielbiony,
Tobie padając dajem pokłony.
NA AGNUS.
Na krzyżu za nas ofiarowany, Błagamy Ciebie przez tę ofiarę,
Za grzechy nasze zamordowany, Baranku Boży! daruj nam karę.
Ojca wiecznego Synn jedyny, Co gię nam dllje8K w postaci ch, eba
Baranku Boży, odpuść nam winy. |ftko zadlltck pcwny do nielja)
Zasłużyliśmy ciężkie karanie, Daj zawsze godnie przyjmować Ciebie,
Lec wypłacić się nie będąc w stanie, Baranku Boży! i widzieć w niebie.
NA PRZEŻEGNANIE.
Ojcze i Synu i Duchu święty,
Boże w osobach trzech niepojęty;
Pobłogosław nas, a z Twej opieki
Nie racz wypuszczać tu i na wieki.
MSZA XII.
NA INTROIT.
Nuż wszyscy prawowierni Boga wychwalajmy,
Mszy świętej z nabożeństwem wielkiein posłuchajmy;
Aby się ta ofiara Bogu podobała,
Jak nas naucza wiara, niech mu będzie chwała.
Kyrie elejson.
Któż pojmie Twoję miłość, najsłodszy Jezusie,
Którąś nas umiłował, najmilszy Chrystusie,
Gdyś Sakrament przed śmiercią swoją postanowił,
Któryś po tyle razy przy Mszy świętej wznowił.
Kyrie clejson.
Niechże Ci za te łaskę dzięki nieskończone
Przez całą wieczność śpiewa, — co tylko stworzone;
My Krwią Twą odkupieni dzięki oddajemy
I śpiewać bez przestanku chwałę Twą pragniemy.
Kyrie elejson.
NA GLORIA.
Chwała na wysokości Bogu wszechmocnemu,
A pokój tu na ziemi niech będzie każdemu,
Co tylko dobrej woli, prawdziwie miłuje,
Zawsze więcej miłować Boga usiłuje.
I Kyrie elejson.
NA CREDO.
Jednego w trzech osobach Boga wyznawajmy,
Ojca, Syna i Ducha wiarę wychwalajmy.
Z których druga osoba człowiekiem sie stała,
1 za nas grzesznych łudzi na krzyżu wisiała.
Kyrie elejson.
NA OFFERTORIUM.
Przyjmij za nasze grzechy, Boże, te ofiary,
Które przez ręce swoje, według świętej wiary
Fv0j kapłan ofiaruje, Boże nasz łaskawy!
Kieruj według Twej świętej woli nasze sprawy.
Kyrie elejson.
Niech Ci się tą ofiarą wszyscy podobamy,
Wszak w męce Twej nadzieję naszę pokładamy;
W przyczynie też Najświętszej Matki Twej ufamy,
Niech jej i Świętych Twoich przyczyny doznamy.
Kyrie elejson.
Trzymaj nas, Boże, w Twojej świętej opatrzności,
Daj, co nam tu potrzeba do naszej żyzności;
Udzielaj nam pogody, a spuszczaj deszcz z nieba,
Ile razy rodzajom ziemskim go potrzeba.
Kyrie elejson.
NA SANCTUS.
Trzy razy Święty, Święty, Święty zaśpiewajmy,
Pana Boga Zastępów wespół wychwalajmy;
Niech Mu wszystko stworzenie bez ustanku śpiewa,
Co tylko czy na niebie, czy na ziemi ziewa.
Kyrie elejson.
PO PODNIESIENIU.,
Od wielkiej się radości dusze rozpływajcie,
Łaskę, co was spotkała teraz, uważajcie,
Otośmy tu widzieli Boga prawdziwego,
Pod postaciami chleba utajonego.
Kyrie elejson.
NA AGNUS.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
Zmiłujże się nad nami, gdy się nasze lata
Kończyć a śmierć przybliżać będzie, daj nam Siebie
Na ostatni posiłek w tym Anielskim Chlebie.
Kyrie elejson.
Nie jestemci ja godzien Twej laski, mój Panie,
Abyś Ty wszedł pod serca mojego mieszkanie,
Ale Ty z niegodnego uczyń godnym Ciebie,
Abym mieszkańcem Boga mógb mieć dziś u siebie.
Kyrie elejson.
MSZA XIII.
NA INTROIT.
Z pokorą przed Twym, Panie,
Stawiamy się tronem,
Nad ludem zlitowanie
Chciej mieć zgromadzonym;
X bydląt dawniej czyniona
Ofiara ustala,
Przyjmij tę, co złożona
Z Syna Krwi i Ciała.
Bacz przyjąć uwielbienie.
Stwórco wieczny Boże.
Z którem stąwa stworzenie
W najgłębszej pokorze;
Spraw, żeby te ofiary,
Woli Twej czynione,
Wdzięczności za Twe dary
Były poświęcone.
33
NA GLORIA.
Niech chwała, niech Ci, Panie, |j Daj nam pokój żądany,
Wipp7iiP l.pfln flyieki II Odwracaj niezgody,
wieczne bęcią cl/ięki, „ nieustannej
tysiączne, spływanie meui. inł1v
Darów z Twojej reki. II Dnaje swobody.
PRZED EWANGIELIĄ.
Bóg sam w 1116111 do nas mówi,
11 Bóg, który nie zbłądzi,
Za Nim iść rozumowi,
Słowo Boże, dar nieba
Zostawion na ziemi,
To ściśle pełnić trzeba,
Bo czyni wiernemi;
Niech on nami rządzi.
nemy
na credo.
Syn pochodzi od Niego
Jezusem nazwany,
Sprawą Ducha świętego
Na świat jest wydany.
Mierzymy, wyznajemy
, Że stworzył z niczego
Świat Bóg, Ojcem Go zw
Mocą słowa Jego;
NA OFFERTORIUM.
Racz, wszechmogący Panie, || Daj nam umysł goto\\j
r, zyjąć nasze dary,
Ulaz ludu wzdychanie
Pełne czci i wiary;
Chleb z winem łaską nową
I cudu udziałem
Staną się Chrystusową
Krwią oraz i Ciałem.
T°lą Ci oddajemy,
Serce, chęci, myśli,
Pomóż, niech Twój pełniemy
Zakon jak najściślej;
Na Twe przykazanie,
A od zmazy grzechowej
Zachowaj nas, Panie.
Co mamy, chociaż mało,
Pod nogi składamy,
k A przez Krew tę i Ciało,
fi Które pożywamy,.

Spraw, niech w potrzebnym czasie

6 Już deszcz, już pogoda
j Na przemiany wraca się
I żyzności doda.
NA SANCTUS.
Boże, Zastępów Panie,
Stwórco nieba, ziemie,
Daj prawe wszystkim zdanie,
Oświeć ludzkie plemię.
znośmy serca do nieba,
Mówiąc: Święty! Święty!
Udziel, co nam potrzeba,
Poże niepojęty;
ro PODNIESIENIU.
Tob «, «
W prawdzie jest, wyznawam, ence-z, 10. ę
NA AGNUS.
JffiSAK 3SSSS
Bsasr ‘ti=T»,
Tu się Baranek Boży
W tym Chlebie ukrywa,
Zamęczony najsrożéj
Krwią swą grzech z nas zmywa;
Jezu, niech dziękczynienie,
Niech Ci będzie chwała,
Bowiem na odwdzięczenie
Mało wieczność cała.
Kiedy już Msza skończona,
Której my słuchały,
Niech myśl w niebo wzniesiona
Stwórcę świata chwali;
Prośmy, niech nam dodaje
Do pracy ochoty,
Niech serce nie przestaje
Zagrzewać do cnoty/
Gdy kres życia naszego
Zbliża się do schyłku,
Ach! wtenczas niebieskiego
Podaj nam posiłku;
A tak myśli stroskane,
Tęsknoty, dręczenie,
W tym chlebie pożądane
Znajdą posilenie.
Niech nam da, byśmy Jego
Miłością pałali,
A jak siebie samego
Bliźnich miłowali,
Niech Swą łaską nas żywi,
Niech wspiera w potrzebie,
Oraz niech uszczęśliwi
Na ziemi i w niebie.
NA PRZEŻEGNANIE.
MSZA XIV.
NA INTROIT.
Już Kościół Boży nas wzywa
Do świętéj ofiary,
Która w przymiotach ukrywa
Niezliczone dary.
Przystąpmyż więc do ołtarza,
Gdzie Baranek cichy
Ofiarę swą powtarza,
Która gładzi grzechy.
Tu się Bogu przedwiecznemu
W ofierze przedstawia,
Syn jedyny Ojcu swemu,
Ten, który nas zbawia.
Krew Jego dla nas przelana,
Wdzięczność Mu składamy,
Zbawcy naszego i Pana.
Miłość uwielbiamy.
Co nas kochać nic przestaje,
Wzmacniać mocą trwałą,
Kiedy nam na pokarm daje
Krew Swoję i Ciało..
Przed tron Jego gdy padamy,
Niechaj nasze głosy
Cześć, którą Mu oddawamy,
Wznoszą pod niebiosy.
Chwała Bogu niech będzie,
Panu najwyższemu,
I pokój pożądany
Ludowi wszystkiem.
NA GLORIA.
Tobie Ojcze, wszechmocny Boże!
Uwielbiony Królu nieba,
Tobie cześć, dzięki składamy,
Sędzio sprawiedliwy.
ALBO:
Chwała Bogu niech będzie, Panu Najwyższemu,
I pokój pożądany ludowi wszystkiemu;
Ciebie Ojcze wszechmocny, Boże, uwielbiamy,
Tobie cześć, Królu nieba, i dzięki składamy.
Ty Chryste Jezu, Panie i Synu jedyny.
Baranku Boży, który gładzisz nasze winy,
Który po Ojca Twego prawicy zasiadasz,
Bądź litościw Twym sługom, którymi sam władasz.
Tyś z Duchem świętym godzien wiecznej Ojca chwały,
Którą Ci Najwyższemu składa poczet cały
Niebian, z którymi także byśmy Cię chwalili,
Spraw, abyśmy w tej chwale wiecznie z Tobą żyli.
PRZED EWANGIELIA.
Głos Ewangielii jest głos Twój, o Boże;
Niechaj nam więc Twoja łaska dopomoże,
Byśmy go słuchając na ziemi skutecznie,
Godnymi się stali słuchać w niebie wiecznie.
NA CREDO.
Wierzę, że jest Bóg sprawiedliwy
Nieba i ziemi Stworzyciel,
Wszechmocny Ojciec litościwy.
Wierzę, że jest Syn Zbawiciel
Jezus Chrystus jednorodzony,
Wspólistotny Ojcu Swemu,
Przed wieki od Ojca zrodzony,
Co dał byt światu całemu.
I z Ducha świętego wcielony,
Jedynie dla nas zbawienia,
Stal się człekiem z Panny zrodzony
Nad bieg wszelki przyrodzenia.
Ukrzyżowan i pogrzchiony
Zmartwych powstał pełen chwały,
Wstąpił do nieba uwielbiony,
Skąd ma przyjść sądjsie świat cały
Wierze, że jest ożywiający
Pan oraz i Bóg Duch święty,
Z Ojca i Syna pochodzący,
Z Ojcem, z Synem niepojęty;
Jeden Kościół też święty szczerze,
Jeden Chrzest tylko wyznawani,
Który, że gładzi grzechy, wierzę
I zmartwychwstanie uznawani.
NA OFFERTORIUM.
Przyjmij, Boże, te dary z rąk Twego kapłana,
Ten zadatek miłości Chrystusa i Pana,
Ten chleb czysty i wino, który Ci składamy,
Na pamiątkę Chrystusa gdy je poświęcamy.
Przyjmij, Boże, te dary, prosim Cię ze łzami,
A dla Krwi Syna Twego zmiłuj się nad nami;
Niech wonność tej ofiary przed Twój tron się wzniesie
I niech nam wiecznej chwały nagrodę przyniesie.
NA SANCTUS.
Śpiewajmy z Aniołami: Święty
Boże Zastępów Panic;
Boga w Trójcy zostającego
Chwalmy na wieki wszędzie.
święty, Święty, nasz Panie Święty,
Tak wybrany nasz Boże,
Abyśmy też podobnie w niebie
Z Nim na wiek wieków żvli,
3 ‘ ‘
ALBO:
Śpiewajmy z Aniołami: Święty, Święty, Święty!
Święty Pan Bóg Zastępów w Trójcy niepojęty;
Niech Twa chwała, o Boże, trwa na wieki wszędzie,
Niech brzmi w niebie, na ziemi niech głoszoną będzie.
Śpiewajmy z wesołością, niech błogosławiony,
Co przyszedł w Imię Pana, będzie uwielbiony;
Hozauna w wysokościach Bogu najwyższemu,
A chwała wieczna Panu i Stwórcy naszemu.
PO PODNIESIENIU.
Boże! któryś ten czcigodny Sakrament zostawił, racz sprawić
w duszy mojej, bym tak uczcił Tajemnicę świętą Krwi Twojej, Ciała
Pańskiego, abym wraz mógł uczuć skutki odkupienia Twego.
ALBO:
Bożo, któryś nam w tym czcigodnym
Sakramencie męki Twojej
Pamiątkę zostawił niegodnym,
Racz to sprawić w duszy mojej,
Bym tak czcił Tajemnice święte
Krwi Twej i Ciała Pańskiego,
Abym wraz mógł czuć niepojęto
Skutki odkupienia Twego.
NA AGNUS.
Baranku, któryś umarł dla naszej przyczyny,
Byś nam życie zapewnił, odpuść nasze winy;
Baranku, który gładzisz grzechy, prosim Ciebie,
Bądź litościw, a daj nam wieczny pokój w niebie.
Panie, nie jestem godzien być u stołu Twego,
Ale Ty mnie sam uczyń godnym daru Swego;
Nie jestem tego godzien, byś wszedł do mnie, Boże,
Rzeknij słowo, tem duch mój zleczony być może.
MSZA XV.
NA INTROIT.
Z pokłonem upadnijmy,
Nabożnie rozpomnijmy,
Wdziecznem sercem przy Mszy świętej tg miłość Boską.
Że nas raczył zbawić śmiercią Jezusa gorzką.
, Oto na tym ołtarzu,
Jako niegdyś na krzyżu.
Za nas grzesznych ofiaruje Chrystus Pan Siebie
Który w chwale Ojca Swego króluje w niebie.
NA GLORIA.
Wielbimy Ciebie, Panie,,
Za Twoje zmiłowanie;
Niech Ci będzie cześć i chwała na wysokości,
Żeś nam posłał Syna Twego na te niskości.
PRZED EWANGIELIA.
Dla zbawienia naszego
Posłał Bóg Syna swego,
Ażeby nam opowiadał Ewaugielią:
Szczęśliwi są wszyscy, którzy wedle niej żyją.
NA CREDO.
Stwórco nieba i ziemi!
W Ciebie wszyscy wierzymy,
Ciebie Ojca, Syna Twego i z Duchem świętym
Wyznajemy naszym Bogiem być niepojętym.
NA OFFERTORIUM.
Pokorne przyjmij dzięki
Za wszystko, co z Twej ręki
Każdodzieunie nam udzielasz, Ojcze nasz miły,
Za to Ciebie wychwalamy ze wszystkiej siły.
Przyjmij nasze ofiary,
Wejrzyj na Twoje dary,
Które Tobie pod postacią chleba i wina
Ofiarujem na pamiątkę Twojego Syna.
NA SANCTUS.
O Święty! Święty! Święty!
W dobroci niepojęty,
Boże, Ojcze nasz niebieski! bądź pochwalony,
Także Jezus Chrystus, Syn Twój jednorodzony.
Niech Tobie chwała, Panic,
Na wieki nie ustanie;
Niech za Twoje zmiłowanie wielbimy Ciebie
Tu docześnie i na wieki z Anioły w niebie.
. “ PO PODNIESIENIU.
Witaj, Jezu najsłodszy,
Zbawicielu najdroższy!
W tej Ilostyi jesteś żywy, Synu Maryi,
Któryś za nas mękę cierpiał na Kalwaryi.
O Boże utajony,
Bądź od nas pochwalony,
Żeś nas srogą śmiercią Twoją z piekła wybawił,
A na pokarm Krew i Ciało Twoje zostawił.
NA AGNUS.
O Jezu, Zbawicielu,
Najszczerszy przyjacielu!
Który pragnąc grzechy nasze Krwią Twoją zgładzić,
Dałeś się jako Baranek na rzeź prowadzić.
A ciulem niepojętym,
Krwią i Twem Ciałem świętem
Karmisz nas, owieczki Twoje, w postaci chleba,
Ażebyśmy nie ustali w drodze do nieba.
Kto Cię godnie pożywa,
Sił do cnoty nabywa,
Serce jego się rozpala Twoją miłością,
A brzydzi się nadewszystko grzechową złością.
Gdy Cię więc pożywamy,
Niech na to pamiętamy:
Kto niegodnie Ciało i Krew Twoję przyjmuje,
Ten niebieskim się pokarmem śmiertelnie truje.
NA PRZEŻEGNANIE.
Ojcze nasz miłosierny!
Błogosław lud Twój wierny;
Niech wracamy z domu Twego świątobliwszymi
1 wszystkiego dobrego ochotniejszymi..
Dla zasług Syna Twego,
Zbawiciela naszego,
Udziel co wiesz, że potrzebne i pożyteczne,
A po życiu tem doczesnem daj życic wieczne.
MSZA XVI.
NA INTROIT.
Foże Ojcze! Tyś z miłości,
Abyś zgładził nasze złości,
Posiał Syna Twojego,
Który przelał krew Swą drogą,
Cierpiał mękę i śmierć srogą
Dla zbawienia naszego.
Ojcze, Tobie Syna Twego,
Mękę i zasługi Jego
Na ofiarę niesiemy;
Wysłuchaj nasze wołanie,
Pokaż Twoje zmiłowanie,
Pokornie Cię prosiemy.
NA GLORIA.
Chwała Tobie, wieczny Panie! A dla zbawienia naszego
Niechaj ‘nigdy nie ustanie,
Żeś się raczył zlitować.
Syna Twego jedynego
Nam grzesznikom darować.
PRZED EWANGIELIĄ.,
Słuchajmy Chrystusa pilnie, j| Czyńmy, co nam przepisuje,
Bo sig sprawdzą nieomylnie! Bo nam drogę ukazuje
Święte nauki Jego; 1 Do żywota wiecznego.
NA CREDO.
Wierzymy, Ojcze nasz Boże! I w Jezusa, SynaTwego,
Żeś słowem Twem z niczego Który nas umiłował,
Stworzył niebo, ziemię, morze, I dla zbawienia naszego
Tyś początkiem wszystkiego;
Wszystkiem rządzisz, zawiadujesz,
Wszystko Twoją opatrujesz
Ojcowską Opatrznością.
Krwi swojej nie żałował,
Narodziwszy się z Maryi
I umarł na Kalwaryi
Między łotry na krzyżu.
NA OFFERTORIUM.
Na pamiątkę Twego Syna
Tobie ofiarujemy
Osoby chleba i wina
I wierząc wyznajemy,
Że się mocą słowa Twego
Staną Ciałem i Krwią Jego
Niepojętym sposobem.
Przyjmij łaskawie te dary,
A bądź nam miłościwy
Dla tej najświętszej ofiary,
Ojcze nasz dobrotliwy;
Niechaj najdroższa Krew Jego
Zgładzi grzechy ludu Twego,
Niech żywot wieczny mamy.
NA SANCTUS.
Tyś jest nieskończenie Święty,
Któż Ciebie, wielki Boże!
W Majestacie niepojęty,
Godnie wysławić może?
Wszechmocny, mądry, niezmierny,
Łaskawy i miłosierny,
Ty jesteś Ojcem naszym.
PO PODNIESIENIU.
Tobie wszystkiemi siłami
Teraz, póki żyjemy,
Pokłon i pienie dawamy,
A po śmierci, prosimy.
Abyś nas umieścił w niebie,
Niechaj tam wielbimy Ciebie
Z Aniołami na wieki.
Zawitaj, Przenajświętsze Ciało
Jezusa Syna Boskiego!
Któreś na krzyżu umierało
Dla odkupienia naszego;
W téj Hostyi jesteś żywy
Bóg, Zbawiciel nasz prawdziwy
NA AGNUS.
Czego rozum pojąc me może,
Na Twoje słowo wierzymy,
I Ciebie, utajony Boże!
W tym Sakramencie wielbimy
W osobie wina i chleba
Prawdziwy Bóg jesteś z nieba.
Baranku Boży! któryś zgładził
Grzechy narodu ludzkiego,
I abyś nas wszystkich wyprowadził
Do królestwa niebieskiego,
Dajesz utajony w chlebie
Na pokarm samego Siebie.
Daj, byśmy godnie pożywali
Drogiej Krwi i Ciała Twego,
A wdzięczné sercem rozmyślali,
Coś dla zbawienia naszego
Uczynił z wielkiej miłości,
Gdyś umarł za nasze złości.
Dziękujemy Tobie serdecznie,
Jezu, Zbawicielu drogi,
Żeś nas umiłował zbytecznie,
I A przez mękę i krzyż sęogi,
Przez Krwi najświętszej wylanie
i. Zbaw nas, miłosierny ranie!
NA PRZEŻEGNANIE.
Błogosław nam, Boże łaskawy,
Pokornie prosimy Ciebie,
Użycz Twój łaski do poprawy.
Ratuj nas w każdej potrzebie;
I)la tej najświętszej ofiary,
Odwróć od nas wszelkie kary.
Gdy przyjdzie ostatnia godzina,
Bądź nam wszystkim miłościwy
Dajnam dla zasług Twego Syna
Żywot na wieki szczęśliwy
Niech na wieki wieków Ciebie,
Boże, oglądamy w niebie.
MSZA XVII.
Gdy według rozkazu Twego
Rozmyślać pragniemy,
Goś dla zbawienia naszego
Uczyni! na ziemi
Coś cierpiał za nasze złości
Z wielkiej Twej ku nam miłości;
Jezu, Zbawicielu miły,
Użycz Twej łaski i siły,
Użycz, użycz Twej łaski i siły.
Boże, któryś z Twej litości
Posłał Syna Twego
Dla nas na ziemskie niskości,
Byśmy we Krwi Jego
Nauka Syna Twojego
Jest drogą i drzwiami
Do Królestwa niebieskiego;
Zmiłuj się nad nami!
Ojca początkiem wierzymy
-1 Stwórcą wszystkiego,
Syna Zbawcą wyznajemy
Narodu ludzkiego,
Ofiara chleba i wina
Miłość niepojętą
Chrystusa nam przypomina
I ofiarę świętą,
NA INTROIT.
Jezu! przyszedłeś na ziemię
Z nieba wysokiego,
Wziąłeś grzechów naszych brzemię,
Wydałeś samego
Siebie za nic na ofiarę,
Odwróciłeś od nas karę,
P‘‘zcz Twoje święte zasługi
Wypłaciłeś nasze długi,
Wypłaciłeś grzechów naszych długi.
NA GLORIA. “
Z grzechów oczyszczenie wzięli
I żywot obficie mieli:
Za to Twoje zmiłowanie,
Niech Ci chwała me ustanie,
Niech Ci chwała nigdy nic ustanie.
PRZED EWANGIELIĄ.
Użycz ku słuchaniu chęci,
Wyrysuj nam to w pamięci:
że słowa Twego czyniciel
Jest prawdziwy Twój wielbiciel.
Twój prawdziwy i wierny wielbiciel.
NA CREDO.
A Duch święty nas poświęca
I miłość ku Bogu wznieca;
Bóg nasz w osobach trojaki,
Ale w Bóstwie jest jednaki,
Ale w Bóstwie, w Bóstwie jest jednaki.
NA OFFERTORIUM.
Gdy się umęczyć pozwolił,
By nas od zguby wyzwolił;
To niechaj nas grzesznych ludzi
Do żalu za grzechy budzi,
Niech do żalu za grzechy pobudzi.
NA SANCTUS.
święty, Święty, Święty Boże!
W dobroci niezmierny,
Któż Cichio wysławić może?
Więc my, Twój lud wierny,
Przykładem wybranych w niebie
Uwielbiamy teraz Ciebie:
Niech Tobie wszelkie stworzenie
Daje pokłon, cześć i pienie,
Daje pokłon, daje cześć i pienie.
PO PODNIESIENIU.
Jezu, z Twojej ku nam miłości
Przyszedłeś w ludzkiej postaci
nieba na te ziemskie niskości,
Abyś ludzi, Twoich braci,
®ędących w grzechowej ciemności
Nauką Twoją oświecił,
A ku cnocie i pobożności
Przykładem Twoim zachęcił.
| Chętnie więc pójdę Twoim śladem,
Będzie to moja ochota,
Żyć Twą nauką i przykładem,
Bo są drogą żywota.
Lecz gdy bez Ciebie nic nic zdołam,
Wielka bowiem słabość moja,
Więc do Ciebie pokornie wołam,
Nicch mnie wspiera łaska Twoja.
Baranku Poży, śmiercią srogą
Umarłeś za nasze złości,
A Ciało Twoje i Krew drogą
Podałeś nam w Twej świętości,
NA AGNUS.
Byśmy go na Twoją pamiątkę
Wdzięcznem sercem pożywali,
A godnie pożywając cząstkę
Z Tobą w niebie otrzymali.
NA PRZEŻEGNANIE.
Jezu, przykład Twojej miłości
Wyrysuj w mojej pamięci,
Ten ntnic pobudxi do wdzięczności,
Będzie mi dodawać chęci,
Bym wolą Ojca niebieskiego
Wiernie peluił bez ostudy,
A miłował mego bliźniego
Szczerze, jak Ty, bez obłudy.
To jest szczere mc przedsięwzięcie,
Żyć według nauki Twojej;
Proszę, wspieraj mnie, słabe dziecię,
Bym możności podług mojej
Chodząc drogą, którąś ukazał,
W cnotach naśladował Ciebie,
Bym się w dobrem zawsze pomnażał,
Aż z Toba osiede w niebie.
MSZA XVIII.
NA INTROIT.
Przed tronem Twym upadamy,
Winny ukłon Ci dawamy,
Boże, Stwórco nasz, Panie!
Wysłysz nasze dzięki, pienie,
Które na Twe uwielbienie
Tobie, Ojcze, dajemy.
NA
Chwała Bogu wszechmocnemu,
Pokój ludowi wiernemu
Będzie na tej niskości;
Z pobożnością te Mszą świętą,
Twoję dobroć niepojętą
Wszyscy tu wychwalamy:
Tyś, jak każdy wierny wierzy,
Przy ostatniej Twej wieczerzy
Dla nas ją postanowił.
GLORIA.
Pokoju nam tego, Panie,
Który nigdy nię ustanie,
Udzielaj nam Ty z nieba.
PRZED EWANGIELIĄ.
Ta Ewangielia święta h Wierzymy jak chrześcianie,
Od ludu Twego przyjęta Żeś nam ją, Ty podał, Panie,
Jest fundamentem wiary;
I!
Dla zbawienia naszego.
NA CREDO.
W trzech osobach jedynego j: Który zrodził Syna Swego
I Stworzyciela wszystkiego Dla odkupienia naszego,
Ojcem naszym zowiemy, f! Który się stał “człowiekiem.
NA OFFERTORIUM.
Tę ofiarę chleba, wina,
Na pamiątkę Twego Syna
Tobie ofiarujemy;
Wejrzyj na nasze ofiary
I daruj nam nasze kary,
Boże, Ojcze łaskawy.
Przed tronem Twym Święci w niebie
Wychwalają zawsze Ciebie,
Boże nasz niepojęty,
Na twarze swe upadają,
Ustawicznie Ci śpiewają:
Tyś, Boże, Święty, Święty!
PO PODNIESIENIU
O Jezu! w tej Tajemnicy
Jako niegodni grzesznicy
Ukłon Boski dajemy;
My Ciebie tu w tym momencie,
W tym najświętszym Sakramencie
Jako Boga pozdrawiamy.
Wszystko, co z Twej mamy ręki,
Składamy jak winne dzięki
Tobie, Ojcze kochany;
Chleb i wino, co Twem słowem
Będzie Ciałem Chrystusowym,
!| Nam na pokarm podane.
NA SANCTUS.
Tyś jest Święty nad Swiętemi,
Którego chwalić pragniemy,
Tak jak ci Święci w niebie;
Przyjmijże Ty nasze dzięki
Za to, cośmy z Twojéj ręki
Odebrali od Ciebie.
Tyś na krzyżu ukrył Bóstwo,
A tu zaś i Człowieczeństwo
Przed nami zatajone;
My Ci niegodni grzesznicy
W tej najświętszej Tajemnicy
Boski ukłon dajemy.
NA AGNUS.
Tyś, o Jezu, Swoje Ciało,
Co za nas wiele cierpiało,
Nam na pokarm darował;
Pod osobą chleba, wina,
Dla naszych dusz poświęcenia,
Ciało Twe pożywamy.
Nie godniśmy Twój miłości
Gwoli naszej nieprawości,
Żebyś wszedł do serc naszych;
To Ty, Panic, możesz sprawić,
Jednem słowem nas naprawić,
Byśmy doznali zbawienia.
NA PRZEŻEGNANIE.
Kończąc tę ofiarę świętą,
Miłość Twoję niepojętą
Wszyscy tu wysławiamy;
Niechaj przez krzyż Syna Twego
A Zbawiciela naszego
Wszyscy będziem zbawieni.
Oddal dla tej to ofiary
Głód, mór, ogniowe pożary
Od nas, ludu Twojego;
Racz nas wszystkich błogosławić
I od złego téż wybawić,
O to Cię prosimy.
NA INTROIT.
Przed Tobą upadamy, Boże, Stwórco, Panie!
Zmiłuj się a wysłuchaj dziatek Twych wołanie;
Zaczynamy ofiarę Twej najświętszej chwały,
Poświęcony niech będzie Tobie ten czas cały..
Syn Twój ją, przy ostatniej stanowił wieczerzy
Przed Swą męką, i śmiercią, tak Kościół nasz wierzy;
Wtedy wziął w ręce Swoje chleb, wino, dziękował,
Błogosławił oboje i uczniom podawał
Mówiąc: Jedzcie, bo to jest własne moje Ciało,
Które za was na krzyżu będzie umierało;
Pijcie, ta jest Krew moja, która z ran popłynie
Za wasze i też wielu grzechów odpuszczenie.
NA GLORIA.
Chwała Tobie, o Boże, brzmi na wysokości,
Daj nam, prosimy, pokój tu na tej niskości,
Byśmy zawsze bezpiecznie chwałę Twą śpiewali,
A Tobie się co moment w łasce przybliżali.
PRZED EWANGIELIĄ.
Ewangielia święta jest fundament wiary,
Sam Bóg onę głosił tak, jako zakon stary;
Ona rozum oświeca, uczy powinności
I drogę pokazuje do wiecznych radości.
NA CREDO.
Jeden jest Bóg, wierzymy, wieczny, niepojęty,
Trzy w Nim równe osoby: Ojciec, Syn, Duch święty;
Ojciec Stwórca wszechmocny, Syn przedwieczny Jego,
Który się stał człowiekiem dla stworzenia Swego.
NA OFFERTORIUM.
Przyjmij, Panie, ofiarę zakonu nowego,
Którąć kapłan tu pełni u ołtarza Twego;
Ta przyjemniejsza Tobie być musi bez miary
Nad owe, które czynił niegdyś zakon stary.
Chociaż chleb tylko z winem tu się ofiaruje,
To drogości tych darów nikt nie uszacuje;
Bo cudownie, o Boże, mocą Twego słowa
Stanic się z obu Ciało i Krew Chrystusowa.
NA SANCTUS.
Śpiewajmy z Aniołami: Święty, Święty, Święty,
O Boże, prosząc, na nas byś nie był zawzięty,
Byś narodom poznanie dał Twej świętej wiary,
By do niej przyspieszały, minęły Twej kary.
Na Kościół Twój pamiętaj i wszystkie zwierzchności,
Tak duchowne jak świeckie, trzymaj w pobożności,
W czejn żebyśmy godniejsi wysłuchania byli,
Przez zasługi błagamy, w których Świeci żyli.
PO PODNIESIENIU.
Przed Tobą w tej świętości, Jezu mój, padamy,
Żeś tu jak Bóg i człowiek, szczerze wyznawamy,
W Hostyi i w kielichu, boś objawił, Panie,
Który kłamać nie możesz; co chcesz, to się stanie.
Na krzyżu niegdyś dziwnie zakrywałeś Bóstwo;
Lecz tu zakrywasz dziwnie i Twe człowieczeństwo;
Śmierć nam Swoję okrutną nieknvawie odnawiasz
I cuda nieskończonej miłości przedstawiasz.
Ach dajże, Jezu miły, prosimy serdecznie,
Byśmy na Cię z Świętymi mogli patrzeć wiecznie;
Dusze też, które w czyścu dług swój wypłacają,
Niech Ciebie prędko widzieć twarz w twarz szczęście mają.
NA AGNUS DEI.
Duszo wszelka, wesel się, Chrystus dał Swe Ciało
Na pokarm, co za ciebie na krzyżu wisiało;
My żywego Jezusa pod osobą chileba
Przyjmujemy, dla tego kielicha nie trzeba.
Nie godzienem, mój Boże, byś wszedł do grzesznego
/ Serca, bo Majestat Twój godzien najczystszego:
Bacz mnie teraz oczyścić, rzeknij tylko słowo,
Będę się mógł ucieszyć, że mej duszy błogo.
Przyjdźże, Jezu kochany, do serca mojego,
Pragnę całować rany rąk, nóg, boku twego,
Pragnę Ciebie miłować więcej niźli siebie,
Boś mnie wprzód umiłował, niżem poznał Ciebie.
Udzielaj mi też łaski, o Jezu, mój Boże!
Bym Cię godnie przyjmował, jak często być może:
Wnijdź do mnie, gdy z tym światem przyjdzie się. rozłączyć,
Abym w łasce Twój świętej mógł życie zakończyć.
NA PRZEŻEGNANIE.
Oto, Panie, Msza święta już się dokonała,
Bądź duszy na pożytek, Tobie wieczna chwała;
Bacz nas jeszcze na koniec wszystkich błogosławić,
Byśmy Cię jak najdłużej godnie mogli sławić.
Broń nas od wszystkich nieszczęść przez Anioła Twego,
Daj. abyśmy przed śmiercią się. z grzechu wszelkiego
Przez żal, skruchę prawdziwą wcale oczyścili,
1 w niebieskich radościach z Tobą wiecznie żyli.
Ni INTROIT.
Panie, Stwórco nieba, ziemi! Za Twą dobroć nieskończoną.
Zmiłuj się nad dzieéi Twcmi, Nam tak hojnie wyświadczoną,
Które Cię w duchu chwalą; li Dzięki Ci tu składamy.
na gloria.
Nie odmów naiu Twoich względów
I zachowaj nas od błędów,
Miej nas w Swojej opiece.
Chwała Tobie niechaj będzie
Od Twych stworzeń wświeeic wszędzie,
Ojcze, Synu i Duchu!
Naszę wiarę wyznawani}-,
Ciebie Ojcem nazywamy,
Bogiem w Trójcy jedynym,
NA CREDO.
Który sług tu Tobie wiernych
Stawiasz w grono nieśmiertelnych
W Twem królestwie niebieskiem.
NA OFFERTORIUM.
Przyjmij, Panie, nasze dary,
Tu złożone Ci ofiary,
Twej miłości rękojmią,,
Nasze serca oddajemy
Tobie, Boże, rządźże niemi
I błogosław dzieciom Twym.
NA SANCTUS.
Święty, Święty, Boże Święty! Przyjmij nasze uwielbienia
W Majestacie niepojęty, I dopomóż do zbawienia
Bądź nam błogosławiony! ii Po skończonej pielgrzymce.
NA AGNUS.
Więc, o Jezus, mój kochany Pod postacią wina, chleba
Nie dość na tem, że śmierć, rany Udzielasz nam darów z nieba,
Poniósł za rodzaj ludzki; Posilasz duszę nasze.
NA KOMUNIĄ ŚW.
Dobry Jezu! rzeknij słowo,
Dusza moja będzie zdrową,
Wolną od ułomności;
Wstąp, o Jezu, w serce moje,
Niech na zawsze będzie Twoje,
Niech wniem mieszka Twój pokój.
Przed Tobą, Jezu, padamy,
Dzięki w pokorze składamy
Za ten dar miłości Twej;
Niech ta miłość nas poświęca
I do cnoty nas zachęca,
Co jest życiem dla duszy.
TO PRZEŻEGNANIU.
Wielki Zbawco ludu Twego,
Wybaw dzieci Twe od złego
l zachowaj w łasce Twej;
Bym Cię w niebie oglądali,
Tam hozanna Ci śpiewali,
Gdzie na wieki panujesz. Amen.
ADWENTOWA RORATNA.
W czasie smutnym Adwentowym,
Czas przed przyjściom Chrystusowem
Z żalem serca rozważajmy,
Z Patryarchami wołajmy:
Spuśćcie nam Zbawcę niebiosa,
Ziemię niech nżyźni rosa;
Niwa gruntu Panieńskiego
Niech wyda sprawiedliwego.
NA INTROIT.
Gdy ten glos brzmiał nieustannie,
Kazał Bóg zwiastować Pannie,
Która w skutek przyzwolenia
Już jest bliską porodzenia.
Gdy nadchodzi ten czas błogi,
Przygotujmy Panu drogi:
Oczyśéy z grzechów sumienia
Na dzień Jogo Narodzenia.
NA GLORIA.
Chwała Bogu ze Mszy Kyńe Ojcze — Melodya jak tu na Introit.
PRZED EWANGIELIĄ.
Śpiewa sig pieśń: Zdrowaś bądź Marya.
NA CREDO.
Wierzę mocno ze Mszy Kyrie Ojcze — Melodya jak tu na Introit.
NA OFFERTORIUM.
Śpiewa się dalszy ciąg pieśni Zdrowaś bądź Marya.
Aniołowie święci w niebie,
My na ziemi wielbim Ciebie,
Boże w Trójcy niepojęty,
śpiewając Ci: Święty, ŚwiętyI
NA SANCTUS.
Pełno są nieba Twej chwały,
Pełna ziemia i świat cały;
Wszystko jest dziełem Twej ręki,
Wszystko Ci niesie cześć, dzięki.
PO PODNIESIENIU.
Bądź, o Jezu 1 pochwalony,
W Sakramencie utajony;
Na twarz przed Tobą padamy,
Tobio Hozanna śpiewamy.
Tyś dla naszego zbawienia
Wielkie dzieło odkupienia
Spełnił raz na krzyżu krwawię,
Toż nam dziś wznawiasz bezkrwawie.
NA AGNUS.
Baranku Boży ze Mszy Kyńe Ojcze.
[ MSZA XXII.
NA BOŻE NARODZENIE, PASTERSKA.
NA INTROIT.
Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi:
Wstańcie, Pasterze, Bóg się wam rodzi;
Czemprędzej się wybierajcie,
Do Betleem pospieszajcie,
Przywitać Pana.
Poszli, znaleźli Dzieciątko w żłobie
Z wszystkiemi znaki danemi sobie;
Jako Bogu cześć Mu dali,
A witając zawołali
Z wielkiej radości:
Ach witaj, Zbawco, z dawna żądany!
Cztery tysiące lat wyglądany;
Na Ciebie Króle, Prorocy
Czekali, a Tyś tej nocy
Nam się objawił.
I my czekamy na Ciebie Pana,
A skoro przyjdziesz na głos kapłana,
Padniemy na twarz przed Tobą,
Wierząc, żeś jest pod osobą
Chleba i wina.
NA GLORIA.
Pienia Aniołów brzmią pod niebiosy,
Śpiewajmy z niemi wspólnemi głosy:
Chwała Bogu w wysokości,
A ludziom na tej niskości
Niech pokój będzie.
Ojcze przedwieczny, Królu na niebie!
Coś nam dał Syna, wielbimy Ciebie:
Chwała Bogu i t. 4.
O Synu Boży! przyjm dziękczynienie
Za Twoje dla nas dziś Narodzenie.
Chwała Bogu i t. d.
Ty w chwale Ojca sam jesteś Święty,
Wraz z Duchem świętym Bóg niepojęty.
Chwała Bogu i t. d.
PRZED EWANGIELTĄ.
Śpiewa się jedna lub dwie zwrotki pieśni: ddy rię Chrystus rodzi.
NA CREDO.
Wierzę w jednego Boga na niebie,
Ojca, co ten świat stworzył dla siebie;
I w Jezusa, Syna Jego,
We wszystkióm Ojcu równego,
Pana naszego.
Który chcąc zbawić nas ludzkie plemię
Z górnych niebiosów zstąpił na ziemię;
Z Ducha świętego poczęty
Rodzi się między bydlęty
Z Maryi Panny.
Umarł, a potem, gdy powstał żywy,
Wzniósł się do nieba, Bóg, człek prawdziwy;
Zkąd, gdy trąba na sąd wzbudzi,
Przyjdzie sądzić wszystkich ludzi,
W dzień ostateczny.
Zarówno wierzę w Ducha świętego,
Od Ojca, Syna, pochodzącego;“
Wierzę kościół, w nim zbawienie,
Wierzę grzechów odpuszczenie,
I żywot wieczny.
NA OFFERTORIUM.
Śpiewa się dalszy ciąg Pieśni: Gdy się Chrystus
r NA SANCTUS.
Śpiewajcie wespół głosami swemi,
Anieli w niebie, a my na ziemi:
Święty, Święty, zawsze Święty
Bóg Zastępów, niepojęty
W swym Majestacie.
Pełne są nieba, Boże, Twej chwały,
Pełna jest ziemia, pełen świat cały;
Niechaj wszystko się zdumiewa,
Niechaj wszystko Święty śpiewa
Bogu naszemu.
PO PODNIESIENIU.
Zawitaj, Jezu, dziś narodzony,
A w Sakramencie tym utajony;
Padamy na twarz przed Tobą,
Wierząc, żeś jest pod osobą
Chleba i wina.
Błogosławiony 1 coś dla nas przyszedł,
Z czystych wnętrzności panieńskich wyszedł;
Tobie śpiewamy Hozanna,
Którego zrodziła Panna “
Nienaruszona.
NA AGNUS.
Baranku Boży! co ludzkie winy
Przyszedłeś gładzić, Boże jedyny!
I zaraz od narodzenia
Rozpoczynasz swe cierpienia,
Przepuść nam, Panie.
Baranku Boży! co świata długi
Przyjąłeś na się w postaci sługi,
I wypłacasz nadobficie,
Poświęcając za nas życie,
Przepuść nam, Panie!
Baranku Boży! niepokalany,
Coś za nas poniósł na krzyżu rany;
Do Ciebie grzeszni wołamy,
Twojej litości błagamy,
Przepuść nam, Panie!
MSZA XXIII.
NA BOŻE NARODZENIE ZWYCZAJNA.
NA INTROIT.
Bogu dziękczynne glosy
Wznośmy dziś pod niebiosy,
Że nam dał na świat Syna Swojego
W Bóstwie Tobie równego,
Boga prawdziwego.
Choć równy Ojcu w Bóstwie,
Rodzi się dziś w ubóstwie,
Pałac ma kącik lichej stajenki,
Za tron ręce Panienki,
A słudzy wół, osieł.
O Tajemnico święta,
Rozumem nie pojęta,
Żeby Bóg tak nie pomniał o Sobie;
Dał się położyć w żłobie,
Na garści barłogu.
Lecz wiemy dobrze z wiary
Twoje, Boże, zamiary;
Przyjąłeś za nas grzesznych karanie
Przyjm i podziękowanie
Od ludu Twojego.
NA GLORIA.
Z Aniołami śpiewajmy,
Bez końca powtarzajmy:
Chwała bądź Bogu ua wysokości
A ludziom na niskości
Pokój pożądany.
Ojcze przedwiecznej chwały,
Niech Ci śpiewa świat cały:
Chwała bądź Bogu na wysokości,
A ludziom na niskości
Pokój pożądany,
Żeś nam dziś jedynego
Zesłał Syna Twojego.
Chwała bądź Bogu na wysokości,
A ludziom na niskości
Pokój pożądany.
Tyś Bogiem niepojętym
Z Synem i z Duchem świętym.
Chwała bądź Bogu na wysokości,
A ludziom na niskości
Pokój pożądany.
PRZED EWANGIELTĄ.
Śpiewa się. jedna zwrotka pieśni Niejyojęte dary.
NA CREDO.
Wierzę w Boga jednego,
Ojca wszechmogącego,
Który dał wszystkim rzeczom istnienie
Przez słowa wymówienie:
Stań się, i stało się.
Wierzę i w Syna Jego,
Jemu współistotnego;
Ten z Ducha najświętszego wcielony
Dla nas jest narodzony
Z Maryi Dziewicy.
Po śmierci zmartwychpowstal,
W niebie tron chwały dostał;
Stamtąd zaś przyjdzie w dzień ostateczny,
Złych pośle w ogień wieczny,
A dobrym da niebo.
Wierzę w Ducha świętego,
Od obu idącego,
Wyznawani Kościół tylko jedyny,
W którym się gładzą winy,
I żywot bez końca.
NA OFFERTORIUM.
Śpiewa się dalej pieśń zaczęta przed Ewangielin.
NA SANCTUS.
Beznstannemi głosy
Wyśpiewnjmy w niebiosy:
Święty Bóg, Święty, Święty wistności,
W dziełach Swój wszechmoeności,
Pan Zastępów, mocy.
Pełne są Jego chwały
Niebo, ziemia, świat cały;
Majestat niczé nieogarniony,
Rozumem niezgłębiony,
Myślą niepojęty.
PO PODNIESIENIU.
Cześć Ci Boską dajemy,
O Jezu, i wierzymy,
Żeś tu jest w chleba, wina osobie,
Ten sam, coś leżał w żłobie,
Dla nas narodzony.
O Bartniku bez winy,
Synu Boga jedyny,
x Co gładzisz grzechy świata wszystkiego,
Wzruszony nędzą jego,
Zlituj się nad nami.
A pamiątkę Twej męki,
Niosąc za okup dzięki,
Obchodzim w tej najświętszej ofierze,
Która ważność swą bierze
Z ofiary krzyżowej.
NA AGNUS.
O Baranku, nasz Panie,
Co poniosłeś karanie,
Grzechy Cię nasze na krzyż przybiły,
Krew świętą wytoczyły,
Zlituj się nad nami.
Baranku Boży żywy,
Pokannio dusz prawdziwy,
Co się nam na pożywienie dajesz,
I posiłkiem się stajesz,
Daj nam żywot wieczny.
MSZA XXIV.
NA BOŻE NARODZENIE.
NA INTROIT.
/ /
Zawitaj, Zbawicielu, Jezu nasz kochany,
Witaj z nieba na ziemi Gościu pożądany,
Synu Boga żywego,
Z miłosierdzia Swojego
Przyszedłeś na ziemię
Zbawić ludzkie plemię..
NA GLORIA.
Jezu, bądź Tobie chwała, cześć, pokłon i pienie,
Za święte i przedziwne Twoje Narodzenie,
Boś się dla tego narodził,
Byś nas z niebem pogodził,
Pragniesz nas u Siebie
Mieć na wieki w niebie.
PRZED EWANGIELIĄ.
Przyszedłeś na świat, Jezu, prawdziwa światłości,
Nauką Twoją ludzkie oświecasz ciemności,
Którzy Ciebie słuchają,
Ci żywot wieczny mają,
Są błogosławieni
I będą zbawieni.
NA CREDO.
Jezu, czegoś nauczał, to mocno wierzymy,
Ojca Twego wszechmocnym Stwórcą wyznajemy;
Wierzymy, że też naszym
Ojcem jest prawdziwie,
Że chce, byśmy z Nim
Żyli na wieki szczęśliwie.
NA OFFERTORIUM.
Jezu, Tyś na ofiarę dał Siebie samego,
Ażebyś nam przebłagał Ojca niebieskiego,
A my Tobie serc naszych
Ofiarę dajemy,
Którą łaskawie przyjmij,
Pokornie prosiemy.
Gdy siebie na ofiarę Tobie poświęcamy,
Wiec też Tobie, o Panie, szczerze przyrzekamy,
Że się rządzić będziemy
Do zgonu naszego,
Według świętéj nauki
I przykładu Twego.
NA SANCTUS.
Hozanna zaśpiewajmy Synowi Boskiemu
Jako Zbawicielowi i Panu naszemu;
Błogosławiony, który
Się dla nas narodził,
Ażeby nas od zguby
Wiecznéj wyswobodził.
PO PODNIESIENIU.
Za sprawą Ducha świętego Ij Żywą wiarą wyznajemy;
Narodzony z Maryi, jj Tobie za odkupienie
Jezu, Ciebie obecnego
W tej najświętszej Hostyi
Nie dosyć jest Twej litości,
Synu Boga żywego,
Żeś za nasze nieprawości
Wydał Siebie samego,
Jeszcze z miłości zbytecznej,
Sposobem niepojętym,
Karmisz nas do chwały wiecznéj
Krwią i Ciałem Swé święté.
Z winnym ukłonem dajemy
— Serdeczne dziękczynienie.
NA AGNUS.
Pragniesz, byśmy Cię w tym Chlebie,
O Jezu, pożywali,
A wdzięczné sercem u siebie
Nabożnie rozmyślali,
Żeś z wielkiej ku nam miłości
Wyniszczył się samego
I zostałeś w tej świętości
Dla zbawienia naszego.
NA PRZEŻEGNANIE.
.Jezu Zbawicielu, Panie!
Przyjm od ludu wiernego
To nabożne rozmyślanie
Narodzenia Twojego;
Spraw, abyśmy się z nowego
Człowieka odrodzili,
A według przykładu Twego
Tobie jedynie żyli.
MSZA XXV.
W CZASIE WIELKIEGO POSTU.
NA
Już się zaczyna ofiara,
Która, jak nas uczy wiara,
Baz się odprawiła krwawic
Teraz wznawia się bezkrwawie
Na ten widok męki Pana,
Co jest we Mszy przedstawiana,
Niech się serca nasze kruszą,
Niech się do żalu poruszą.
INTROIT.
Bo kogoż nie przejmie trwoga
Na wspomnienie śmierci Boga,
Kiedy konał wśród cierpienia,
Na krzyż wbity od stworzenia.
Płaczem dziś, Jezu, nad Tobą,
Zapłaczmy raczej nad sobą;
Wszak to nasze grzechy były,
Które Cig tak zamęczyły.
A i teraz, gdy grzeszymy,
Na nowo Cię krzyżujemy;
Co to za niewdzięczność sroga,
Wznawiać krwawe rany Boga.
O Jezu! przez Twe zasługi
Zgładź nam grzechów naszych długi,
A my Tobie stanowimy,
Że Cię już nie obrazimy.
PRZED EWANGIELIĄ.
Śpiewa się trzy razy: Któryś cierpiał itd.
NA CREDO.
Wierzą mocno ze Mszy Kyrie Ojcze, melodya jak Ojcze Boże.
NA OFFERTORIUM.
Śpiewa się jedna lub dwie zwrotki jakiej pieśni o męce Pańskiej,
lip. Ogrodzie oliwny, lub Będąc przestraszony.
NA SANCTUS i PO PODNIESIENIU. v
Aniołowie itd. ze Mszy Adwentowej, melodya jak tu na Introit,
lub Śicięty! ze Mszy Kyrie Ojcze.
NA AGNUS.
Baranku Boży ze Mszy Kyńe Ojcze, melodya jak O duszo wszelka.
MSZA XXVI.
W CZASIE WIELKIEGO POSTU.
Jezu! któryś trzy godziny
Na krzyżu za nasze winy
Wisiał między łotrami;
Gdy Twój litości doznali,
Którzy Ciebie krzyżowali,
Zmiłuj się tśż nad nami.
PRZED
Nic ci, którzyć mówią: Panie!
Ale którzy przykazanie
I wolą Ojca Twego
Zawsze i wiernie chowają,
Ci sami nadzieję mają
Do żywota wiecznego.
N.
Tobie, Panu wszechmocnemu,
Bogu i Ojcu naszemu
Pokłon Boski dajemy;
INTROIT.
Spojrzyj, miłościwy Panie,
Na nabożne rozmyślanie
Twojej bolesnej męki;
I Za Twe boleści i rany,
Zbawicielu nasz kochany,
Przyjmij serdeczne dzięki.
EWANGIELIĄ.
Wolą Ojca niebieskiego
Czynić do skonania Twego,
Była Twoja pociecha;
Naukę. Twoję zachować
I przykłady naśladować
Jest uczniów Twoich ccclm.
L CREDO.
Ciebie wielbiąc wychwalamy,
W Tobie ufność pokładamy,
Stwórco nieba i ziemi.
NA OFFERTORIUM.
Przyjmij, Ojcze miłosierny,
Wiarę, którąć lud wierny
Sercem pokornym daje;
Niech w każdój dolegliwości
Twojej Ojcowskiej litości
I pomocy doznaje.
Tobie najmilsza ofiara,
Jak nas Twoja uczy wiara,
Jest świątobliwe życie;
Więc przyrzekamy, o Panie,
Twoje święte przykazanie
Zachować należycie.
NA SANCTUS.
Jako Anieli w niebie
Święty, Święty, Święty,
Śpiewając chwalą Ciebie,
Boże niepojęty:
PO
Jezu! któryś z miłości
Dał siebie samego
Na śmierć za nieprawości
Narodu ludzkiego;
Któż pojmie Twoje rany,
Zbawicielu kochany,
Któreś za nas cierpiał?
Tak my teraz na ziemi
Ciebie wielbić pragniemy,
A potem na wieki.
PODNIESIENIU.
Któryś rózgami ścięty,
W cierniowej koronie
Był na krzyżu rozpięty;
Przy śmiertelnym zgonie
Daj łaskę ostateczną,
A potem radość wieczną
Z wybranymi w niebie.
NA AGNUS DEI.
Za nasze odkupienie
Śmiercią Twoją srogą
Przyjmij pokłon i pienie
Za Ciało, Krew drogą,
Któreś nam z Twój miłości
W téj ołtarza świętości
Na pokarm zostawił.
Na dowód więc wdzięczności,
Zbawicielu Panie,
Chcemy się chronić złości,
A Twe przykazanie
Wiernie chować będziemy,
Bo Cię kochać pragniemy
Ze wszystkich sił naszych.
Niech pokarm Ciała Twego
Będzie nam posiłkiem
Do życia cnotliwego,
A przed życia schyłkiem
Użycz serca czystego
Do przyjęcia godnego
Ciała i Krwi Twojój.
NA PRZEŻEGNANIE.
Pobłogosław nam, Panie,
Niech Twój męki gorzkiej
Nabożne rozmyślanie
Do miłości Boskiej
Skutecznie nas pobudzi,
Niechaj też wszystkich ludzi
Kochamy dla Ciebie. N
Według przykładu Twego
Wiernie zachowamy
Wolą Ojca naszego
I toć przyrzekamy,
Ze Cię, Jezu, statecznie
Bedziem kochać serdecznie
Teraz i na wieki.
NA WIELKI CZWARTEK.
PRZED EWANGIELIĄ.
Wszyscy przytomni słuchajcie,; W ten to dzień wielkoczwartkowy
Tajemnicę uważajcie, n Sakrament Ołtarza nowy
Którą, dziś Kościół głosi: I Pan Jezus ustanowił.
NA CREDO.
Wierzmy więc bez wątpliwości, S| W którym Ciało i Krew żywa
Co słyszymy o zacności I Jezusowa się ukrywa
Tego to Sakramentu, Dla posiłku dusz naszych.
NA OFFERTORIUM.
Gdy się już on czas przybliżał,
W którym Pan Jezus cierpieć miał
I umrzeć za nas grzesznych,
Chciał z uczniami zakonnego
Baranka wielkanocnego
Pierwéj jeszcze pożywać.
NA SANCTUS.
Rzekł więc: Dwaj się wybierajcie,
Do miasta tudzież spieszajcie,“
Wieczerzę naszykujcie,
Którą z miłemi uczniami,
Niż się rozestanę z wami,
Pożywać usiłuję.
Gdy wieczerzał Pan z uczniami,
Siedząc, jak ojciec z dziatkami,
Wziął chleb i błogosławił,
Mówiąc: To jest moje Ciało,
Co za was będzie cierpiało,
Wszyscy je pożywajcie.
PO PODNIESIENIU.
Wziął i kielich z winem w ręce,
Wspominając o swój męce,
Rzekł: Oto jest Krew moja,
Która wnet będzie wylana,
Za grzesznych ofiarowana,
Pijcie uczniowie wierni.
To rzekłszy Jezus, Pan nieba,
Mieni się istota chleba
W Ciało Jego prawdziwe,
Wino zaś w Jego Krew świętą
Wszechmocnością niepojętą,
A chleb z winem niszczeje.
NA AGNUS,
Ta moc uczniom udzielona.
Kapłanom naszym zlecona
Jest od Jezusa Pana,
By eldeb z winem przemieniali,
Dusze wiernych posilali
Ciałem i Krwią najświętszą.
O jak dobry, miłościwy,
Na nas grzesznych pamiętliwy
Jest nasz świata Zbawiciel;
Kazał też same obrządki
Uczniom czynić dla pamiątki
Męki i śmierci Swojej;
Swoję moc im udzieliwszy,
Kapłanami poczyniwszy
Nowego Testamentu.
Z miłości dla ludu swego
Użycza nam się całego
W przymiotach chleba, wina.
Przystępujmyż z pobożnością,
Z wiarą, nadzieją, miłością
Do tej Wieczerzy Pańskiej.;
Płaczmy rzewnie nad grzechami,
i Przystrójmy serce cnotami,
A Jego pożywajmy.
Niechaj się żaden nie waży,
Czując w duszy grzechów zmazy,
Przyjmować te świętości;
Bo kto niegodnie przyjmuje,
Sąd sobie straszny gotuje,
Będzie winien Krwi Pańskiéj.
Dajmyż pokłon Najświętszemu
W Sakramencie ukrytemu,
Naszemu Jezusowi;
Dziękujmy za dobroć Jego,
Iż udziela Ciała swego
Na pokarm człowiekowi.
NA PRZEŻEGNANIE.
Błogosław nam, Panie miły, || Daj, byśmy Cię miłowali,
Udziel Twej łaski i siły, || Wolą Twoję wypełniali,
Godnie pożywać Ciebie; I! Potem osiedli w niebie.
MSZA XXVIII.
W CZASIE WIELKANOCNYM.
Wśród radości i wesela
. Zmartwychwstania Zbawiciela
Bogu cześć i chwałę dajmy,
Wspólnemi głosy śpiewajmy:
Alleluja.
Chrystus Pan zmartwychwstał żywy,
Dowiódł, że jest Bóg prawdziwy,
„Pohańbił swe przeciwniki,
Uradował zwolenniki.
Alleluja.
Nas z mocy piekła wykup:ł,
Śmierć zwyciężył, otchłań złupił,
Wydarł jeńce i samego
Pojmał księcia piekielnego.
Alleluja.
NA NTROIT.
Tej radości i Anieli,
Co byli przy grobie w bieli,
Uczestnikami się stali
I niewiasty pocieszali.
Alleluja.
Cieszmy się więc chrześcianie,
Bo gdv przyjdzie zmartwychwstanie,
Jeźli z Chrystusem cierpimy,
Tak jak On zmartwychwstaniemy.
Alleluja.
A jak Chrystus grób porzucił,
Więcój do niego nie wrócił,
Tak my z grzechów powstawajmy,
Więcej do nich nie wracajmy.
Alleluja.
NA GLORIA.
Chwała Boyu ze Mszy Kyrie Ojcze — Melodya jak tu na Introit.
PRZED EWANGIELIĄ. —
Śpiewa się pieśń Przez Tieoje święte zmarticychwstanie.
NA CREDO.
Wierzę mocno ze Mszy Kyrie Ojcze — Melodya jak tu na Introit.
NA OFFERTORIUM.
Śpiowa się pieśń Chrystus Pan lub inna.
NA SANOTUS i PO PODNIESIENIU.
Aniołowie itd. ze Mszy Adwentowej — Melodya jak tu na Introit,
na AGNUS.
Baranku, Boży ze Mszy Kyrie Ojcze.
31 SZA XXIX.
W CZASIE WIELKANOCNYM.
NA INTROIT.
Weselmy się, chrześcianie!!j Chrystus, Syn Boga jedyny,
Gdy chwalebne zmartwychwstanie || Który był za nasze winy
Zbawiciela obchodzimy, Zabity, powstał chwalebnie,
Alle, Alleluja.!| Alle, Alleluja.
Zaczynając tę Mszą świętą,
Miłość Jego niepojętą
Wdzięcznem sercem rozmyślajmy,
“ Alle, Alleluja.
NA GLORIA.
Chwała Tobie, Chryste Panie,
Żeś przez Twoje zmartwychwstanie
Żywot wieczny nam wyjednał,
Alle, Alleluja.
PRZED EWANGIELIĄ.
Kto chowa Twe przykazanie,
Ten chwalebnie zmartwychwstanie,
W dzień on sądu ostatniego
Znajdzie żywot wieczny jego,
Alle, Alleluja.
NA CREDO.
Ojcze, Synu, Duchu święty,
Tyś jest Bóg nasz niepojęty;
W Ciebie wierząc, w Tobie naszę ufność pokładamy.
Alle, Alleluja.
W trzech Osobach Bóg jedyny:
Ojciec nas stworzył, Syn winy
Nasze zgładził, Duch święty nas łaską swą poświęca.
Alle, Alleluja.
NA OFFERTORIUM.
Jezu, zwycięzco chwalebny,
Któryś był na krzyż haniebny
Przybity dla nas sromotnie,
Cierpiąc gorzką mękę,
Przyjm ofiary odnowienie,
Którą za nasze zbawienie
Stałeś się z wielkiej miłości
Ojcu niebieskiemu.
Dałeś za nas krew i życie,
Abyśmy mieli obficie
Żywot bez końca szczęśliwy
Z Tobą w Twem królestwie.
My ha ofiarę dla Ciebie
Poświęcamy samych siebie,
Bo Twoimi być pragniemy
Teraz i na wieki.
Dziękując za odkupienie,
Zanuéy anielskie pienie
Jezusowi Chrystusowi.
Alle, Alleluja.
NA SANOTUS.
Święty! Święty! Święty Boże!
Któż godnie wysławić może
Miłość Twoję niepojętą?
Alle, Alleluja.
Przyszedłeś z nieba na ziemię,
Abyś zbawił ludzkie plemię
Od grzechu i zguby wiecznej.
Alle, Alleluja.
PO PODNIESIENIU.
Chwała Tobie, Jezu miły,
Któryś nas z piekielnej siły
Drogą Krwią Twoją wykupił,
Alle, Alleluja.
Byłeś za nas umęczony,
Teraz chwałą uwielbiony
Żyjesz i królujesz w niebie,
Alle, Alleluja.
NA AGNUS.
Wesel się, człowiecze wierny,
Bo Zbawiciel miłosierny,
Alleluja, Alleluja,
Który cię Swą śmiercią zbawił,
Siebieć na pokarm zostawił.
Alleluja, Alleluja.
W tej pielgrzymce życia twego
Pożywaj pokarmu Jego,
Alleluja, Alleluja,
Abyś czyniąc, coć przykazał,
W cnoty święte się pomnażał.
Alleluja, Alleluja.
Tobie, jako Bogu naszemu,
W téj Tlostyi obecnemu,
Pokłon Boski oddajemy,
Alle, Alleluja.
Wdzięczné sercem wspomnij sobie,
Co Chrystus wyświadczył tobie,
Alleluja, Alleluja,
Gdy sam ofiarował Siebie
Z wielkiej miłości za ciebie,
Alleluja, Alleluja.
rrzetoż z miłości dla Niego
Waruj się grzechu każdego,
Alleluja, Alleluja.
Żyj pobożnie i cnotliwie,
Byś z Nim królował szczęśliwie,
Alleluja, Alleluja.
NA PRZEŻEGNANIE.
Niechaj rozmyślanie Twego Stanie się Tobie przyjemne,
Zmartwychwstania chwalebnego,
Alleluja, Alleluja,
A nam niech będzie zbawienne.
Alleluja, Alleluja.
Użycz, o Jezu łaskawy,
Twej pomocy do poprawy,
Alleluja, Alleluja.
Byśmy Cię naśladowali,
Na życic nowe powstali,
Alleluja, Alleluja.
Gdy nas rozstałych z tym światem
Sądzić przyjdziesz z Majestatem,
Alleluja, Alleluja,
Daj nam. Panie Jezu Chryste,
Z Tobą życie wiekuiste.
Alleluja, Alleluja.
MSZA XXX.
XA ZIELONE ŚWIĄTKI
Pamiątkę dnia świątecznego,
Zesłania Ducha świętego,
Z Kościołem dziś obchodzimy
I Dawcę darów wielbimy.
NA INTROIT.
Piotr, święty jednem kazaniem,
Ducha świętego działaniem
Tak wpływa na słuchające,
Iż nawraca trzy tysiące.
W tym dniu, gdy się wraz modlili
Apostołowie, w tej chwili
Szum powstaje — płomieniste
Widzą języki ogniste.
Boskim ogniem zapaleni,
Duchem świętym napełnieni.
Śmiało wśród tłumu wielkiego
Głoszą Ukrzyżowanego.
A gdy mają rozkaz dany,
Rozejść się między pogany,
Tam mocą słowa i cudów
Nawracają mnóstwo ludów.
Twoje to są dziwne sprawy,
Duchu święty, Boże prawy,
Spuść i na nas Twe promienie,
A wnet znikną błędów cienie.
NA GLORIA.
Chwała Boyu ze Mszy Kyrie Ojcze — Melodya jak tu na Introit.
PRZED EWANGIELIĄ.
Śpiewa się jedna zwrotka pieśni Zstąp Dachu przenajświętszy.
NA CREDO..
Wierzę mocno ze Mszy Kyrie Ojcze — Melodya jak tu na Introit.
NA OFFERTORIUM.
Śpiewa się dalszy ciąg pieśni Zstąp Ducha przenajświętszy.
NA SANCTUS i PO PODNIESIENIU.
Aniołowie ze Mszy Adwentowej — Melodya jak tu na Introit.
NA AGNUS.
Baranku Boży ze Mszy Kyrie Ojcze.
MSZA XXXI.
NA ZIELONE ŚWIĄTKI.
Duchu święty, prawdziwy
Duszy naszej przyjacielu,
Panie nasz miłościwy,
Strapionych pocieszycielu!
Ciebie z Ojcem i Synem
Znamy Bogiem jedynym.
NA INTROIT.
Tyś łaską Twoją sprawił,
Że się z Maryi bez męża
Zbawiciel światu zjawił,
Który piekielnego węża
Śmiercią Swoją pokonał,
Gdy między łotry skonał.
Wieczny Boże, Duchu święty,
Któryś przez cud niepojęty
Sprawił Chrystusa wcielenie,
By za nasze odkupienie
Przelał krew Swoję drogą
I cierpiał mękę srogą:
Tobie dzięki czynimy,
Gdy przy ofierze Mszy świętąj
Pamiątkę obchodzimy
Twej miłości niepojętej;
Bądź pochwalony, Panie,
Za Twoje zmiłowanie.
NA GLORIA.
Pokłon, chwałę i pienie
Tobie z pokorą dajemy
Za nasze odkupienie.
Z całego serca pragniemy
Chwalić i wielbić Ciebie
Teraz i poté w niebie.
PRZED EWANGIELIĄ.
Chrystus nam Cię obiecał,
Abyś nam w drodze zbawienia
Słowem Jego przyświecał
Przez Twoje święte natchnienia.
Ktokolwiek słucha Ciebie,
Zapewne będzie w niebie.
NA CREDO.
Ojca, który swojego
Syna od wieczności rodzi,
Także Ducha świętego,
Który od obu pochodzi,
Być jednym Bogiem znamy,
Jako Bogu się kłaniamy.
NA OFFERTORIUM.
Na pamiątkę Twej miłości,
Na dowód naszej wdzięczności,
Chleb z winem ofiarujemy,
Serca nasze oddajemy;
Przyjmij te nasze dary,
Zamiast wdzięcznej ofiary.
«V/«
Poświęć je cudowną, siłą
Na ofiarę Tobie miłą,
Oczyść nas z grzechowéj złości,
łtozpal ogniem Twój miłości,
Przygotuj sobie, Panie,
W sercach naszych mieszkanie.
NA SANCTUS.
Upadłszy przed Twoim tronem, Lecz Tobie, najświętszy Boże,
Pienie anielskie z pokłonem Miła być chwała nie może
Tobie na chwałę śpiewamy j Czyniona tylko wargami;
I statecznie przyrzekamy: I Więc i świętemi cnotami
Wielbić na ziemi Ciebie Ciebie wielbić pragniemy,
Wzorem Aniołów w niebie. Póki tu żyć będziemy.
PO PODNIESIENIU.
Z Ducha świętego wcielony, Za miłość pragniesz miłości;
W tej Hostyi utajony, Otóż na dowód wdzięczności
Ty przez mękę i krzyż srogi, To będzie nasze staranie,
Jezu, Zbawicielu drogi, Chować Twoje przykazanie;
Synu Boga jedyny, Bo ten Ciebie miłuje,
Zgładziłeś nasze winy. j Który je zachowuje.
NA AGNUS.
Za sprawą Ducha świętego Kiedy Ciebie pożywamy,
Dla odkupienia naszego Śmierć Twoję rozmyślać mamy,
Przyjąłeś krew i ciało Byśmy się w Twej miłości
W żywocie Panny Maryi, Coraz bardziéj pomnażali,
By za nas na Kalwaryi Do końca statecznie trwali
Śmierć bolesną cierpiało. W prawdziwéj pobożności.
Krew drogą i ciało święte Ta potrawa, Jezu miły!
Z Ducha świętego poczęte Niechaj nam użycza siły
Dałeś nam w tej świętości Do życia cnotliwego,
Na pokarm, Jezu kochany, Byśmy żyjąc świątobliwie,
Wprzód, niżeliś był wydany, Trafić mogli też szczęśliwie
Zwielkiéj ku nam miłości Do żywota wiecznego.
NA PRZEŻEGNANIE.
Niech Ci się przyjemne stanie Błogosław, Ojcze łaskawy,
Twój miłości rozmyślanie; Nasze prace i zabawy;
Ta miłość niech rozpali Udziel, czego nam potrzeba,
Serca nasze, byśmy Ciebie Przy zgonie życia naszego,
I bliźnich, jak sami siebie Dla Chrystusa Syna Twego,
Serdecznie miłowali. Powołaj nas do nieba.
NA BOŻE CIAŁO I PODCZAS 40-UOIZINSE(jO NABOŻEŃSTWA.
NA TNTROIT.
Przyjmij od nas pokłony,
O Jezu Utajony!
W tym najświętszym Sakramencie
Nam wystawiony.
Jak najmocniej wierzymy,
Ześ tu jest, nie wątpimy,
Z duszą, z ciałem, z Bóstwem swojem,
Choć nie widzimy.
Ty wszystek skarb mądrości.
Cala moc wszeclnnocności
Wyczerpnąłeś na ten pokarm
Dla nas z miłości.
Niech Ci brzmi wdzięczne pienie
Za to ustanowienie
Najświętszego Sakramentu
Nam na zbawienie.
NA GLORIA.
Chwała Ci, Boże, w niebie,
My, lud Twój, wielbim Ciebie,
Wspierajże nas łaską Swoją
W każdej potrzebie.
Dzięki Tobie składamy,
Chwałę Twą ogłaszamy,
Ojcze Boże, bo Cię Królem
Nieba być znamy.
O Jezu dobrotliwy,
Synu Boga prawdziwy,
Który vgladzisz grzechy świata,
Bądź litościwy.
Bo Ty sam jesteś święty,
Wiecznością nieobjęty,
Wespół z Ojcem, z Duchem świętym
Bóg niepojęty.
PRZED EWANGIELTĄ.
Śpiewa się jedna zwrotka pieśni Chwal Syonie, podług swej melodyi,
lub inna.
Wierzę w Boga prawego,
W trzech osobach jednego,
W Ojca, który niebo, ziemię
Stworzył z niczego.
I w Słowo niestworzone,
Ale z Ojca zrodzono,
W Jezusa, Pana naszego,
Wespół z Nim szczerze,
NA CREDO.
Ten nędzą ludzką tknięty,
Duchem świętym poczęty,
Narodził się z czystej Panny
Między bydlęty.
W mękach umarł zbolały,
Zmartwychwstał pełen chwały,
Wstąpił w niebo, stamtąd przyjdzie
Sądzić świat cały.
Wierzę w Ducha świętego,
Jako w Boga prawego,
Oczekuję ciał powstania,
Życia wiecznego.
. NA bFFERTORIUM.
Śpiewa się dalszy ciąg pieśni przed Ewangielią zaczętej.
Święty Bóg, Święty, Święty!
Niech każdy czcią przejęty
Śpiewa z nami: Pan Zastępów,
Bóg niepojęty.
Oto już wykonana
Niepojęta przemiana
Chleba w Ciało, a wina W Krew
Jezusa Pana.
Któryś za ludzkie syny
Poniósł śmierć z ich przyczyny,
Baranku niepokalany,
Odpuść nam winy.
Tyś Ojcowskie kochanie,
Tyś nasze przebłaganie,
Baranku niepokalany,
Daruj karanie.
PO PODNIESIENIU.
Więc jako przykaz mamy,
Śmierć Twoje wspominamy,
A upadłszy nisko na twarz,
Dzięki składamy.
NA AGNUS..
Karmisz nas Ciałem Twojé,
Napawasz Krwi Swéj zdrojem,
Baranku niepokalany,
Obdarz pokojem;
Aby w dzień ostateczny,
Każdy z nas był bezpieczny,
Daj sie nam godnie pożywać
Na żywot wieczny.
NA PRZEŻEGNANIE.
Niech będzie pochwalony
Sakrament wystawiony,
Teraz, zawsze i po wszystek
Czas nieskończony.
MSZA XXXSII.
DO NAJŚWIĘTSZE.! MARYI PANNY.
NA
Miejmy mocne zaufanie
Do Maryi, chrześcianie,
Kiedy ona jestza nami,
Pewną w niej obronę mamy.
Marya za ubogiemi
Wstawi się dzieciarni swemi,
A za kim La Panna prosi,
Ten, co pragnie, to odnosi.
NA
Hymnem zanuéy wesołym
Naszemu Panu chwałę,
A z nami niech śpiewa społem
Ziemia i niebo całe.
INTROIT.
Lecz grzesznikom, którzy w błędzie
Życic wiodą, im nie będzie
Marya nigdy w obronie,
Ani pociechą w ich zgonie;
Tylko co się Boga boją,
A przy cnocie wiernie stoją,
Ci się cieszą z jej-opieki,
Bo w niej nie zginą na wieki.
GLORIA.
Któż Jego dobroć zgruntował,
Kto zgłębił Jego rady?
On zawsze mądrze panował,
Bząd Jego jest bez wady.
I
Panie, my to wiemy,
Iż przez Cię żyjemy,
Tyści ludzkie plemię
Osadził na ziemię
I niśm zawiadujesz,
Nad wszystkiem panujesz.
Twe prawo panuje,
Każdy je szacuje,
Z którego jak z zdroja
Płynie łaska Twoja,
Której używamy,
I dobrze się mamy.
NA OFFERTORIUM.
Ty, coś chwałą ozdobiona
Nad Anioły wyniesiona,
Panno, wstaw się za nami,
Do Ojca za dzieciarni.
Niech znajdziemy łaskę Pana,
Kiedy przez ręce kapłana
Ofiary Mu składamy,
A o litość wołamy.
Panie, z Matki Twej przyczyny
Nasze nam, ach! daruj winy;
Nie daj, byśmy zginęli,
Cośmy jéj tu służyli.
Tu prawdziwie Jezus
Jest przytomny,
Chociaż utajony,
Aby był zbawiony
Człek ułomny.
NĄ SANCTUS.
Jezu, życie nasze
I zbawienie,
Ku naszej obronie
Tyś w Matki Twój łonie
Miał spocznienie.
Ona jest dokładnym
Wzorem, Panie,
Doskonałej cnoty
I będzie, dopóty
Ten świat stanie.
NA AGNUS.
Z pełnych piersi niechże mnożę
Hymn wesoły Tobie, Boże,
Jaki w ów czas Anieli,
Kiedy Jezus się narodził,
By świat z nędzy oswobodził,
Tobie w górze nucili.
Boć i dla nas On zesłany
I nasze on zleczył rany
Co nam grzechy zadały;
Za to niech Ci chwała będzie
Iżeś nie dał, aby w błędzie
Świat się obłąkał cały.
Lecz jakież Ci dzięki złożę,
Jakież człowiek biedny może
Za tyle łask świadczonych?
On nas z toni wyratował
I zbawienie nam zgotował
Dla nas prawie zgubionych.
Użycz, abym korzystali
Z Jego zasług i wytrwali
W wierze świętej statecznie;
Co On kazał, niech pełniemy,
A co przyrzekł, to weźmiemy
Przez Niego téż bezpiecznie.
Serce Ci wdzięczne przynoszę,
A o jedno tylko proszę:
Dodawaj mi ochoty,
Kiedy się w dobrem zachwieję,
Niech bez pomocy nie mdleję,
Lecz wrócę się do cnoty.
NA UROCZYSTOŚCI NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY.
UWAGA. W pierwszym wierszu na Introit stosownie do święta kładzie się
w miejscu gwiazdkami oznaezonem jeden z następujących wyrazów: Na-
rodzenia — Zaślubienia — Zwiastowania — Nawiedzenia — Oczyszczenia
Wniebowzięcia — Poczęcia twojego — Szkaplerza świętego — Różańca
świętego — lub ogólnie: Dzisiaj święta twego — Dziś wspomnienia twego.
NA
Przy obchodzie twego,
O Marya, czysta Dziewico,
Kościół pośród pienia wesołego
Czci Twą pamięć, Bogarodzico;
I ofiarę do Boga zanosi,
Pomny zasług, o wstawieuie prosi,
A przejęty wielką radością,
Pokłou daje z uczciwością.
INTROIT.
Dzisiaj w niebie Aniołowie święci
Uwielbiają swoję Królową,
Tajemnicy podziwienicm zdjęci,
Wyśpiewują pieśni nowe:
Witaj, Panno, bez grzechu poczęta,
Witaj przy swern narodzeniu święta,
Witaj pełna laski i chwały,
Przybytku Boga wspaniały.
NA GLORIA.
Chwała Bogu na wysokiem niebie,
A na ziemi pokój ludowi,
Wielbimy Ciebie, błogosławim Ciebie,
Ku czci Twojej zawsze gotowi;
Boże Ojcze, Królu własnej chwały,
Któryś stworzył z niczego świat cały,
Dzięki winne Tobie składamy,
Bo z rąk Twoich wszystko mamy.
Który siedzisz po Ojca prawicy,
Synu Boży jednorodzony,
Do Ciebie głos podnosim grzesznicv,
Przyjmij pokłon nasz uniżony;
Boś Ty sam jest wespół z Duchem świętym
W chwale Ojca Bogiem niepojętym,
A istność Twa zawsze będąca
Nie zna początku ni końca.
PRZED EWANGIELIĄ.
Bądź po wszystkie wieki pozdrowiona, Której zawsze nabożnie słuchajmy,
Przenajświętsza Panno Marya, A co uczy wiernie wypełniajmy,
Iż przez Syna Twego przyniesiona h Bo ten tylko nieba dostanie,
Światu Boska Ewangielia, J Kto jej pełni rozkazanie.
NA CREDO..
Wierzę mocną, niezachwianą wiarą
W Boga w Trójcy świętej jedynego,
Ojca, który pod wagą i miarą
Wszystko mądrze stworzył z niczego;
I w Jezusa, Syna Mn równego,
Światło z światła, Boga prawdziwego,
Który zstąpił z nieba na ziemię,
Oswobodzić ludzkie plemię.
Sprawą Ducha świętego poczęty,
Narodził się z Panny Maryi,
Cierpiał za nas na krzyżu rozpięty»
I tak umarł na Kalwaryi;
Pogrzebiony, potem zmartwychpowstal,
Wstąpił w niebo i tron chwały dostał,
W dzień ostatni na sąd się zjawi,
Złych potępi, dobrych zbawi.
Również wierzę i w Ducha świętego,
Z którego łask płyną potoki,
Z Ojca, z Syna wraz pochodzącego,
Który przez swe mówił Proroki;
Wierzę w jeden Kościół na zbawienie
I w nim tylko grzechów odpuszczenie,
Wierzę w ciała zmartwychpowstanie,
Chwały wiecznej otrzymanie.
NA OFFERTORIUM.
Przyjmij, Ojcze, ten dar chleba, wina
Z rąk kapłana w Kościele nowym,
Jakoś przyjął z rąk Maryi Syna
Niegdyś w starym Salomonowym;
Wszakże ten sam ofiarę sprawuje,
Ten się za nas Tobie ofiaruje,
Ten ołtarzem, ten jest kapłanem,
Ten ofiarą, Bogiem, Panem.
Niech ta święta ofiara, o Boże,
Wyjedna nam Twe przebłaganie,
Nieudolność naszę niech wspomoże,
Niech odpuści grzechów karanie;
A w doczesnem na ziemi pobyciu
Zachowuje przy zdrowiu w tem życiu,
Byśmy w pośród ziemskiej swobody
Służyli Ci bez przeszkody.
NA SANCTUS.
Zaśpiewajmy: Święty, Święty, Święty
Pan Zastępów, Bóg nieskończony,
W Majestacie swoim niepojęty,
W radach tajny i niezgłębiony;
Na którego ogarnienie chwały,
Niebo, ziemia i świat jest zamały,
Uwielbiaj Go wszystko stworzenie,
Śpiewaj Święty nieskończęnie.
PO PODNIESIENIU.
Przyjmij pokłon, Boże utajony Pomnąc na Twą mękę i cierpienia,
Pod znakami chleba i wina, Krew wylaną za nas dla zbawienia,
Tyś jest Ojca Syn jednorodzony, W tej ofierze śmierć Twą głosimy,
W Tobie ufność nasza jedyna; Za okup dzięki czynimy.
NA AGNUS.
O Baranku Boży! któryś winy
Przyszedł gładzić, co świat zgubiły,
Sam poległeś śmiercią z ich przyczyny,
Grzechy nasze Cię zamęczyły;
Ulituj się nad nędznem stworzeniem,
Daj żal szczery z życia poprawieniem,
Abyśmy się grzechów pozbyli,
Więcej ich nie ponowili.
O jak wielka miłość Twoja, Panic,
Nie dość, że się człowiekiem stałeś,
Nic dość, żeś wziął na Siebie karanie,
Lecz się jeszcze na pokarm dałeś;
Któżby Cię śmiał brać na pożywienie,
Gdyby nie Twe groźne przykazanie?
Spraw to, gdy nas wzywasz do Siebie,
li Niech godnie przyjmnjem Ciebie.
NA PRZEŻEGNANIE.
Niechże będzie ta ofiara święta
Bogu na cześć, nam na zbawienie,
A ty, Panno, bez. grzechu poczęta,
Spraw przez święte twe przyczynienie,
Aby nas Bóg wszystkich błogosławił
I między wybranymi raz stawił,
ByŚhiy kiedyś Jego i Ciebie
Wiecznie mogli chwnlić w niebie.
NA UROCZYSTOŚCI NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY.
UW AGA. W miejscu gwiazdkami oznnczonem kładzie się wyraz stósównr do
uroczystości, jak we Mszy poprzedzającej.
NA INTROIT.
Przedziwna Matko Słowa wcielonego,
Tyś wielbień naszych dziś celem,
Kiedy pamiątkę twego
Obchodzi Kościół z weselem;
Przyjmij więc od nas któreć wznosim pienia
Ku czci i chwale twojego Imienia,
Marya, czysta Dziewico.
Tyś się nam stała wszystkich cnót przykładem,
Abyśmy z ciebie wzór brali,
Kto twoim wiernie postępuje śladem,
Ten tylko cię chwali;
Uproś nam twoich cnót naśladowanie,
Pokorę, czystość, Jezusa kochanie,
. O święta Panno Marya.
NA GLORIA.
Chwała Ci, Boże, niech będzie na niebie,
A pokój ludziom na ziemi,
Z całego serca uwielbiamy Ciebie,
— Sławimy głosy wspólnemi;
Królu niebieski, Ojcze wszechmogący,
Boże przedwieczny, granic nieznający,
Tobie dziś dzięki składamy.
O Synu Boży u Ojca jedyny!
O Jezu Chryste nasz Panie 1
Który całego gładzisz świata winy,
Przyjmij to nasze błaganie.
Boś Ty sam święty, sam najwyższym Panem
Wraz z Duchem świętym w szczęściu nieprzebranym
I w chwale Ojca Twojego.
PRZED EWANGIELIĄ.
Śpiewa się jedna zwrotka pieśni o N. Maryi Pannie O Marya Mailco
JJoga lub innej stosownej do uroczystości.
NA CREDO.
Wierzę w jednego Boga przedwiecznego,
W Ojca, co stworzył świat cały,
Wier/ę. w Jezusa, Syna Mu równego,
Wspólnśj natury i chwały,
Który w litości swojej nieprzebrany,
By naród ludzki czartu zaprzedany
Wybawił z wiecznój niewoli,
Zstąpił na ziemię, przyjął nasze ciało
Z Maryi czystej Dziewicy,
Ducha świętego sprawą się to stało,
Mocą najwyższéj prawicy;
Umarł, zmartwychwstał, zasiadł na niebiosach,
Ztamtąd, gdy trąba w swych chrapliwych głosach
Ozwie się, przyjdzie świat sądzić.
Wierzę zarówno i w Ducha świętego,
Który od obu pochodzi,
Boga prawego, ożywiającego,
Który przez łaskę nas rodzi;
Wierzę powszechny Kościół, w nim zbawienie,
Wierzę w dzień sądny zmarłych ciał wskrzeszenie,
Wierzę i żywot bez końca.
NA OFFERTORIUM.
Śpiewa się dalej pieśń zaczęta przed Ewangielią.
NA SANCTUS.
Wszystkie stworzenia w połączonych głosach
Zabrzmijcie Panu pieśń chwały,
Święty Bóg, Święty, Święty na niebiosach,
Którego dziełem świat cały;
Majestat Jego w niczem niezmierzony,
Nie ogarną Go światów miliony,
Święty Bóg, ŚwiętySabaoth.
FO PODNIESIENIU.
Padamy na twarz, o Jezu, przed Tobą,
— Coś zstąpił z nieba w tej chwili,
Który pod chleba i wina osobą
Ukrytyś, choć nas zmysł myli;
Jednak wierzymy dla słowa Twojego
I śpiewamy Ci z serca uprzejmego:
Hozanna na wysokości.
NA AGNUS.
Baranku Boży, który świata winy
Przyszedłeś gładzić z miłości,
1 zaprzedane czartu ludzkie syny
Przemienić w synów światłości;
Bacz nam odpuścić nasze przewinienia,
l slrzedz od zguby, przywieść do zbawienia,
Racz się zmiłować nad nami.
Baranku Boży, który grzechów kary»
Należące się każdemu,
Zasługą krwawśj na krzyżu ofiary
Wypłacasz Ojcu Twojemu;
Bacz nam darować zaciągnione długi,
Przez nieskończone męki Twej zasługi,
Bacz się zmiłować nad nami.
Baranku Boży, dusz naszych kochanie,
Co na nas zlewasz łask mnóstwo,
I jeszcze dajesz nam na pożywanie
Ciało, Krew Twoję i Bóstwo;
Spraw to, abyśmy godnymi się stali
I czystem sercem Ciebie przyjmowali,
Poté Cię wiecznie chwalili.
MSZA XXXVI.
NA UROCZYSTOŚCI ŚWIĘTYCH PAŃSKICH,
UWAGA. W miejscu oznaczonem gwiazdkami kładzie się imię Świętego albo
Świętej, którego się pamiątka obchodzi. Jeżeli imię jest jeduozgł osko

we,
to się śpiewa: Ponieważ tam Piotr święty, jeżeli dwuzgłoskowo, to: Po-
nieważ Marcin iicięty, jeżeli czterozgłoskowe, to: Gdy Sebastyan święty.
NA INTROIT.
Dziś radość na Syonie,
Gdy tam święty (ta)
Po swym
zgonie
) męczeńskim (
Do chwały Świętych wzięty(ta).
Z którego ) zas}Ug wielkich
Dla której )
Radują się Anieli
I Dawcę darów wszelkich
Uwielbiają weseli.
Wyznawcy, Męczennicy,
I świętych Panien grono,
Radości uczestnicy,
Cześć niosą nieskończoną.
I my dziś wespół z nimi
Wielbimy, Boże, Ciebie,
Ufając, iż z świętymi
I nas umieścisz w niebie.
NA GLORIA.
Niech Bogu w niebie chwała
Brzmi nigdy nieskończona,
Niech ziemia spocznie cała
Pokojem obdarzona.
My dziś chwalimy Ciebie,
My Ciebie uwielbiamy,
O Ojcze, coś jest w niebie,
My dzięki Ci składamy.
O Synu Boży, Panie,
Coś u Ojca jedyny,
Tyś nasze przebłaganie,
Racz gładzić nasze winy.
Bo Ty Saiu jesteś Świętym,
Ty Sam prawdziwym Bogiem
Wraz z Duchem niepojętym
U Ojca w szczęściu błogićin.
PRZED EWANGIELIĄ.
Śpiewa się jedna zwrotka pieśni o tym Świętym lub świętej, którego
się pamiątka obchodzi.
W jednego Boga wierzę,
W Ojca wszechmogącego,
Z którego bytność bierze,
Co tylko stworzonego.
I w Syna Mu równego,
Co zstąpił na tę ziemię
Od tronu Ojcowskiego,
By zbawił ludzkie plemię.
NA CREDO.
Ten nad bieg przyrodzony
Cudownie jest poczęty
I z Panny narodzony,
Bóg prawy, niepojęty.
Po śmierci zmartwychpowstał,
A potem wszedł do chwały,
I Sędzią wszystkich został,
Da wyrok na świat cały.
Zarówno bez zachwiania
Wierzę w Ducha „świętego,
I czekam zmartwychwstania
I życia szczęśliwego.
NA OFFERTORIUM.
Śpiewa się dalszy ciąg pieśń} zaczętéj przed Ewangielią.
NA SANCTUS.
Śpiewajmy z Aniołami:
O Święty, Święty, Święty
Pan, co włada mocami,
W istności niepojęty.
Majestat Jego wielki-
I nigdy niezgłębiony
Zdumiewa rozum wszelki,
Bo jest nieogarniony.
PO PODNIESIENIU.
O Jezu utajony
W najświętszym Sakramencie,
Bądź od wszystkich uczczony
Dziś i w każdym momencie.
Ilozanna Ci śpiewamy,
Coś zstąpił z wysokości,
Pamiątkę rozważamy
Ku nam Twojej miłości.
NA AGNUS DEI.
Baranku Boży, Panie!
Błagamy Cię ze łzami,
Niech Twoje zlitowanie
Pokaże się nad nami.
(To śpiewa się trzy razy.)
ZA UMARŁYCH.
NA INTROIT.
Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie,
A światłość wiekuista niechaj im świeci!
Tobie przystoi pieśń, Boże, w Syonie,
I Tobie oddadzą ślub w Jeruzalem.
Wysłuchaj modlitwę moję,
Do Ciebie wszelkie ciało przyjdzie.
NA KYRIE.
Kyrie elejson,
Chryste elejson,
Kyrie elejson,
Kyrie elejson.
PRZED EWANGIELIĄ i NA OFFERTORIUM,
śpiewa się pieśń Dzień on dzień.
NA SANCTUS.
Święty, Święty, Święty Pan Bóg Zastępów!
Pełne są niebiosa i ziemia chwały Jego.
Hozanna na wysokości.
Błogosławiony, który w Imię Pańskie idzie.
Hozanna na wysokości.
PO PODNIESIENIU.
Z głębokości wołałem ku Tobie, Panie,
Panie wysłuchaj głos mój.
Niech będą uszy Twoje nakłonione
Na głos modlitwy mojej.
Jeźli będziesz uważał nieprawości, Panie,
Panie, któż wytrzyma?
Albowiem u Ciebie jest ubłaganie,
I dla zakonu Twego czekałem Cię, Panie.
Czekała dusza moja na słowo Jego,
Nadzieję miała dusza moja w Panu.
Od straży porannej aż do nocy
Niechaj nadzieję ma Izrael w Panu.
Bo u Pana miłosierdzie
I obfite u Niego odkupienie.
A On odkupi Izraela
Zo wszystkich nieprawości jego,
Wieczny odpoczynek racz im dać, Panic,
A światłość wiekuista niechaj im świeci!
NA AGNUS.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
Daj im odpoczynek,
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
Daj im odpoczynek.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
Daj im odpoczynek wiekuisty.
NA KOMUNIĄ ŚW.
Światłość wieczna niechaj im świeci, Panie,
Z Świętemi Twemi na wieki,
Boś łaskawy jest.
Wieczny odpoczynek racz im dać Panie,
A światłość wiekuista niechaj im świeci
Z Świętemi Twemi na wieki,
Boś łaskawy jest.
MSZA XXXVIII.
ZA UMARŁYCH.
Boże, Sędzio sprawiedliwy,
Usłysz nasze wołanie,
Ach Ojcze nasz dobrotliwy,
Pokaż Twe zmiłowanie
NA INTROIT.
Nad duszami.zmarłych wiernych,
Które za swoje grzechy
Zostają w mękach niezmiernych,
Pragną od nas pociechy.
PRZED EWANGIELIA.
Wszyscy, którzy spoczywają
W grobach, Syna Bożego
Głos usłyszą i powstają
W dzień ów pądu ostatecznego
Sprawiedliwi za swe sprawy
Chwałę wieczną osiędą,
A źli za żywot nieprawy
W piekło wtrąceni będą.
Wspomóżże nas, Jezu drogi,
Zbawicielu nasz, Panie,
Daj chwalebne na ów błogi
Żywot zmartwychpowstanie;
Użycz nam teraz skutecznej
Easki Twej do poprawy,
Byśmy w on dzień trwogi wiecznej
Mieli wyrok łaskawy.
, NA OFFERTORIUM.
Święta jest myśl i zbawienna Długi naszych sióstr i braci
Modlić się za zmarłemi,
A Tobie, Boże, przyjemna,
Przeto nie gardź naszemi
Pokornemi modlitwami,
Ale z wielkiej litości
Zmiłuj się nad dłużnikami
Twojéj sprawiedliwości.
Tobie, Ojcze kochany,
Niech Jezus, Syn Twój, zapłaci
Przez Swoje święte rany;
Bądź im miłościw dla Niego,
Dla krzyżowej ofiary,
I dla gorzkiéj męki Jego
Uwolnij ich od kary.
NA SANCTUS.
Święty, Święty nad Świętemi,
Prośby naszéj-miłości
Przyjmij za Twemi wiernemi,
Odpuść ich ułomności,
Których jak Pan sprawiedliwy
Skazałeś do więzienia,
Lecz jako Ojciec miłościwy
Pragniesz ich wybawienia.
Bożo wszelakidj pociechy,
W Tobie nadzieję mamy,
Odrmść zmarłéj braci grzechy,
Których my polecamy
Twojej Ojcowskiej miłości,
Dla zasług Syna Twego
Użycz im z Twoiéj litości
Odpoczynku wiecznego.
PO PODNIESIENIU.
Spojrzyj na Syna Twojego,
Na boleści i rany,
Na tak gorzka mękę Jego,
Boże Ojcze kochany,
A zmiłuj się nad duszami,
Za które dał swe życie.
By w chwale Twój z Aniołami
Żywot miały obficie.
Wspomnij na Twoje stworzenie,
Usłysz nasze wzdychanie.
Daj im wieczne odpocznienie,
Stwórco, wszechmocny Panie!
Światłość wieczna niech im świeci,
Niech odziedziczą. Ciebie.
Wszakże to sa Twoje dzieci.
Niech z Tobą żyją w niebie.
NA AGNUS.
O Baranku, któryś zgładził
Grzechy świata całego,
Abvś nas wszystkich wprowadził
Do żywota wiecznego;
Niechże dusze zmarłych wiernych
Doznają Twéj litości,
Będące w mękach niezmiernych
Za swoje ułomności.
Uśmierz sprawiedliwość srogą,
Przebłagaj Oica Swego
Męką i Krwią Twoją drogą,
A z miłosierdzia Twego
Ugaś czyścowe upały,
Odpuść im nieprawoci.
Wprowadź ich do wiecznej chwały,
Do niebieskiej radości.
PO REQUIESCANT.
Zmiłuj się. nad niemi, Panie,
A z miłosierdzia Twego
Racz im darować karanie
Więzienia czyścowego;
Przez Jezusowe zasługi,
Któreć ofiarujemy,
Odpuść im grzechowe długi,
Pokornie Cię prosiemy.
Nas żyjących wspomóż, Panie,
Byśmy się nie dostali
Na tak surowe karanie;
Gdy będziem konali,
Spojrzyj okiem miłosiernym,
O Panie Jezu Chryste,
A po tem życiu mizernem
Daj życie wiekuiste.
ZA UMARŁYCH.
Tobie, Boże, wznosim pienia,
Co mieszkasz na Syonie;
Odpuść zmarłym przewinienia,
Umieść ich w Świętych gronie,
Niech po doczesnym boju,
Spoczną w wiecznym pokoju.
NA INTROIT.
Boże, Tyś pełen litości,
Użal się nad więźniami,
Którzy Twój sprawiedliwości
Płacą długi mękami;
Wszak to Twe dzieci, Panie,
Okaż im zlitowanie.
Dobry Jezu, kto w Cię wierzy,
Ten nie umiera na wieki,
Choć biegu życia domierzy,
Chociaż zawrze powieki;
Boś Ty żywot, wskrzeszenie,
A śmierć tylko zaśnienie.
PRZED EWANGIELIĄ.
Kiedy w on dzień ostateczny
Jako sędzia surowy
Poślesz złych na ogień wieczny,
Nas pociesz temi słowy:
Pójdźcie błogosławieni,
Do chwały przeznaczeni.
Zmiękcz się, Boże, tą, ofiarą,
Którą Ci tu złożono,
Przyjmij dusze zeszłe z wiarą
Na Abrahamowi łono:
f Niech w skutek tej ofiary
Wolne będą od kary.
NA OFFERTORIUM.
Coś na okup świata dany,
Baranku Boży, Panie!
Pomnij na Twą mękę, rany,
Daruj zmarłym karanie;
Ugaś czyśca upały,
Wprowadź ich do Swój chwały.
Nam zaś nim moment rozstania
Przyjdzie, Jezu łaskawy!
Użycz łaski do powstania
Z grzechów i do poprawy;
Daj, abyśmy czuwali
I na śmierć pamiętali.
NA SANCTUS.
Boże, któremu tysiące
Duchów świętych cześć dają,
Wyzwól z mąk dusze cierpiące,
Niech wraz z niemi śpiewają:
Święty, Święty, o Święty,
Boże nasz niepojęty.
PO PODNIESIENIU.
Zbawicielu utajony
W znakach chleba i wina,
Tyś był za nas umęczony,
W Tobie ufność jedyna;
Przyjmij od nas cześć, dzięki,
A wyzwól dusze z męki.
NA AGNUS.
Wszak podług Twej żyli wiary
Pełniąc onej ustawy,
Daruj im ostatek kary,
Nagrodź ich dobre sprawy;
Niech przez Cię odkupieni
Przez Cię będą zbawieni.
Tyś ich Swojé karmił Ciałem,
By żywot wieczny mieli,
I aby Cię w szczęściu trwałem
Po swej śmierci widzieli;
Umieśćże już ich w niebie,
Niech wiecznie widzą Ciebie.
PO REQUIESCANT.
Pieśń Witaj Królowo nieba.
MSZA XLI.
ZA UMARŁYCH.
NA
Boże i Ojcze łaskawy,
Wejrzyj na zmarłych jęki,
Którzy jeszcze za swe sprawy
W czyścu ponoszą męki;
Bracia są nasi, za nimi
Żebrzemy odpuszczenia —
I Ciebie, Boga, prosimy:
Daruj im przewinienia.
INTROIT.
Boże Ojcze miłosierny.
Podaruj zmarłym długi,
Wzywa Cię lud prawowierny,
Choć bez wszelkiej zasługi;
Dla Twego jednak Imienia,
Boże Ojcze odwieczny,
Uwolnij dusze z więzienia,
Daj im odpoczynek wieczny.
PRZED EWANGIELIĄ.
Dzień ów gdy wypadnie
Sądu, wywróci
Cały świat dokładnie,
W proch go obróci.
Jaka w ten czas trwoga
Szerzyć się będzie,
Gdy z wyrokiem Boga
Sędzia przybędzie!
Sędzio sprawiedliwy,.
Co światem rządzisz,
Bądź im litościwy
Wprzód, nim osądzisz.
NA OFFERTORIUM.
Przyjmij tę ofiarę świętą,
Boże, od nas niepojętą,
Pod chleba, wina zasłoną
Z Ciała Jezusa złożoną.
Przyjm za dusze naszych braci,
Którzy są w jeńców postaci,
Niech mają z niej uwolnienie
I długów swoich spłacenie.
Daj, daj im spoczynek wieczny,
Daj, by był. w niebie bezpieczny,
A światłość wiekuista
Niech im świeci zawsze czysta.
NA SANOTUS.
Święty, Święty Pan, Święty,
Tak wybrani chwalą Ciebie,
Święty Bóg niepojęty!
Oby tóż podobnie w niebie
Dusze Boga chwaliły
I z Nim na wieki żyły.
PO PODNIESIENIU.
Ojcze nasz Ci śpiewamy,
Który w niebiosach panujesz,
A nas hojnie darami,
Gdy Cię prosim, opatrujesz;
Chwała Twego Imienia
Niech trwa bez zakończenia.
O Baranku dobrotliwy,
A nam grzesznym litościwy,
Boże, Baranku cichy,
Co świata gładzisz grzechy;
Kto w ufności i wierze
Z zupełnem serca wylaniem
Boga prosi, odbierze,
Jezus jest pośrednik za nim,
Amen, tak się niech stanie,
O co Cię prosim, Panie.
NA AGNUS.
O zmarły z naszej przyczyny,
Podaruj i zmarłym winy,
Zgładź łaskawie ich grzechy,
Boże, Baranku cichy.
PO REQUIESCANT.
Jezus żyje, a ja w Nim;
Śmierci, gdzie są trwogi twoje?
Żyje i raz słowem Swem
Wzbudzi z grobu ciało moje,
Wzniesie mnie do światłości,
Trzymam się tej ufności.
Jezus żyje, śmierć moja
Jest mi przejściem do żywota,
Rzeknę w śmierci: Śmierć Twoja
Otwarła mi w niebo wrota;
Niewymowna radości,
Jezus, moja ufności.
MSZA XLI.
ZA UMARŁYCH.
NA INTROIT.
O Boże przedwieczny!
Odpoczynek wieczny
Daj duszom wiernych,
Które przez cierpienia
Gładzą przewinienia
W mękach niezmiernych.
Cięższe ich męki,
Które z Twojéj ręki
Ponosić muszą,
Niżeli owego
Joba cierpiącego,
Więc niech Cię wzruszą.
Minął czas zasługi,
Same tylko długi
Im się zostały;
Nic już nię wyproszą,
Lecz tylko ponoszą
Ognia upały.
Przeto my, o Panie,
Prosimy Cię za nię
Przez Syna Twego:
Skróć onych cierpienia,
Wyzwól ich z więzienia
Tak straszliwego.
Słowo Twoje święte
Duchem Twym natchnięte
Uczy nas, Panie:
Że jest rzecz zbawienna,
A Tobie przyjemna,
Modlić się za nie.
Judasz Machabejski,
Hetman Izraelski,
Mąż znamienity,
Posłał wielkie dary
Bogu na ofiary
Za lud pobity..
EWANGIELIA.
I któżby takiego
Przykładu zacnego
Nie naśladował?
Ktoby się nad swemi
Bliźniemi zmarłemi
Bad nie zmiłował?
Albowiem są, długi,
Które na świat drugi
Gdy się zostaną,
Zmazane być mogą
Krwią Jezusa drogą,
Za nas wylaną.
przyjmij tę ofiarę
Na Twoję cześć, chwałę,
Przedwieczny Boż.e!
Nad którą zacniejszej,
Tobie przyjemniejszej
Świat mieć nie może.
Tę Ci oddajemy
I ofiarujemy
Na ubłaganie
Twój sprawiedliwości;
Ogładź zmarłych krewkości,
Daruj karanie.
Święty, Święty, Święty!
Boże niepojęty,
W Trójcy jedyny!
Zlituj się nad Twemi
Sługami zmarłemi,
Odpuść im winy.
Przed Tobą padamy
I cześć Ci składamy,
Boże wcielony,
Któryś nad pojęcie
W tym tu Sakramencie
Jest utajony.
O Boże Baranku,
Busz ludzkich kochanku,
Drogi Jezusie!
NA OFFERTORIUM.
Niech przez jej zasługi
Spłacą swoje długi,
Osiądą w niebie
I tam ze Świętemi
Pieniami wspólnemi
Niech chwalą Ciebie.
Nam zaś w tym żywocie
Udzielaj przy cnocie
Łask w obfitości,
A długi, co mamy,
Niechaj tu spłacamy,
A nie w przyszłości.
NA SANCTUS.
Przebacz ich krewkości,
Racz ich do radości
Przyjąć do Siebie,
Aby Cię tam czcili,
I wiecznie chwalili
Z Świętemi w niebie.
PO PODNIESIENIU.
Tyś przez mękę srogą
1 Krew Swoję drogą
Zbawił świat cały;
Zbawże i cierpiących,
W czyścu zostających,
Przyj m ich do chwały.
NA AGNUS.
Nad utrapionemi,
Duszami wiernemi,
Banie, zmiłuj się.
Otwórz nieprzebrany
Skarb, Jezu kochany,
Twych zasług pełny,
I udziel im z niego
Z miłosierdzia
Odpust zupełny.
Ty ich w życiu całem
Karmiłeś Swem Ciałem,
By wiecznie żyli.
Twego
Przyjm ich więc do Siebie,
By się z Tobą w niebie
Stale cieszyli.
O Matko jedyna!
Przyczyń się do Syna
Za cierpiącemi,
Przyspiesz ich zbawienie,
Przygaś ich płomienie,
Umieść z Świętemi.
PO REQUIESCANT.
Pieśń Witaj Królowo nieba.
MSZA XLII.
ZA UMARŁYCH.
NA INTROIT.
Przy tein martwé ciele,
Złożoné w kościele,
Twojego ), łu(Ti
Zmarłej Twój)
Błagamy Cię Panie,
Pokaż zlitowanie,
Odpuść mu (jéj) długi.
Ciało z ziemi w ziemię,
Dusza, Boskie plemię,
Wraca do Ciebie;
Krwią Twą odkupiona
Niech będzie zbawiona,
Umieść ją w niebie.
PRZED EWANGIELIĄ
Już przed Tobą stoi,
Sądów się Twych boi,
Pociesz ją Panie;
Daj wyrok łaskawy,
Przepomnij złe sprawy,
Daruj karanie.
Nikt bowiem zbawiony,
Usprawiedliwiony
Sam być nie może;
Ty tylko każdego
Z miłosierdzia Twego
Zbawiasz, o Boże.
Wierzymy, o Panie,
Ciała zmartwychwstanie
W dzień ostateczny;
Spraw, by i to ciało
W chwale zmartwychwstało
Na żywot wieczny.
Dusza Twego (Twoiei) sługi
Jeźli jakie długi
Ma pozostałe,
Spłać je najświętszemi
Zasługami Twemi,
A daj jéj chwalę.
Niechaj Cię z Świętemi
Sługami wiernemi
Uwielbia w niebie;
Wszak gdy w ciele była,
Wiernie Ci służyła,
Wierzyła w Ciebie.
To nasze błaganie,
Płaczliwe wzdychanie,
Niechaj Cię wzruszy;
Boże miłosierny,
Daj odpust zupełny
l ej grzesznej duszy.
NA OFFERTORIUM, NA SANCTUS i t. d.
bierze się ze Mszy poprzedzającej, Melodya jak tu na Introit.
Pieśń podczas Mszy św. czytanej.
Z nami dziś, niebiosa, Trójcę wysławiajcie,
Z nami Aniołowie pokłon Trójcy dajcie,
Z nami ziemia, morze, ]Jtastwo, zwierzę, drzewa,
I co tylko żyje, niechaj tę pieśń śpiewa:
Błogosławiony Bóg Ojciec, nasz Stworzyciel!
Błogosławiony Syn, świata Odkupiciel!
Błogosławiony Duch święty, Pocieszyciel!
We trzech Osobach Bóg nasz jest jedyny,
Ojciec wszystkich żywi, a Syn gładzi winy,
Duch serca uczy.
Do nas Święci z nieba na ten głos pospieszcie,
Z nami dusze w czyścu tą, się pieśnią cieszcie,
Narody niewierne głos Trójcy słuchajcie,
Wierni o tem słysząc na twarz upadajcie.
Błogosławiony Bóg Ojciec i t. d.
Bóg, co sam przepaści napełnia głębiny,
Ten ma trzy osoby, w naturze jedyny,
Trójcą świętą nazwan z Swego objawienia,
Ktoby Go tak nie znał, niepewny zbawienia,
Błogosławiony Bóg Ojciec i t. d.
Z nami wyznawajcie, Apostolskie głosy,
Ojca, Syna, Ducha, Boga nad niebiosy;
W Lnię tego Boga my od was ochrzczeni,
W Imię tejże Trójcy niech będziem zbawieni.
Błogosławiony Bóg Ojciec i t. d.
Ojciec wszystko stworzył słowem, a nas ręką;
Syn stał się człowiekiem, zbawia nas Swą męką;
Bóg Duch w Sakramentach na kapłańskiej dłoni
liodzi, wzmacnia, karmi, leczy, mnoży, broni.
Błogosławiony Bóg Ojciec i t. d.
Obraz Swój na duszy ludzkiej Bóg wyraża,
Człowiek duszę traci, gdy Boga obraża;
Bo choć dusza droższa nad słońce i gwiazdy,
Jednak ją za grzechem daje czartu każdy.
Błogosławiony Bóg Ojciec i t. d.
Grzech jest złość gwałcąca Boskie przykazanie,
Bogu cześć wydziera, bliźniemu kochanie,
Kto grzech czyni, albo grzechem się niębrzydzi,
Tego Bóg jak czarta wiecznie nienawidzi.
Błogosławiony Bóg Ojciec i t. d.
Hardzi, chciwi, gnuśni, gniewliwi, pijani,
Wszeteczni, zazdrośni są czartn poddani;
Myśl, słowo, uczynek, albo zaniedbanie,
Ciągną pomstę Bożą, gwałcąc przykazanie.
Błogosławiony Bóg Ojciec i t. d.

Kto zgorszy, obmówi, zmyśli, lub posądzi,
Źle poradzi, skrzywdzi, pobłaża, pobłądzi,
Jeszcze jemu ta złość w tem życiu zaszkodzi,
Jeżeli on z chęcią krzywdy nic nagrodzi.
Błogosławiony Bóg Ojciec i t. d.
Którzy Boga nie chcą poznać ani siebie,
W grzechach swoich pomrą i nie będą w niebie,
Bo ich pomsta Boża i w życiu nie minie,
I na Jozafata straszliwéj dolinie.
Błogosławiony Bóg-Ojciec i t. d.
Teraz post, jałmużna, modlitwy i praca,
Sprawiedliwą karę przez odpust odwraca.
Tu kazania, spowiedź, są do nieba drogą,
Po śmierci łzy krwawe nic już nie pomogą.
Błogosławiony Bóg Ojciec i t. d.
Teraz Świętych Boskich wezwana przyczyna
Z Matką miłosierdzia zjedna Boga Syna;
Ale komu w grzechu śmierć odbiera siły,
Ten z potępionymi zawyje z mogiły.
Błogosławiony Bóg Ojciec i t. d.
Nużeż z płaczem w niebo oczy swe podnośmy,
Trójcy Przenajświętszej odpuszczenia prośmy:
Przedwieczny nasz Boże! daj nam gniew Twój minąć,
I nie daj nam, dziełom rąk Twoich, zaginąć.
Błogosławiony Bóg Ojciec i t. d.
Pieśni przed kazaniem.
PIEŚŃ I.
Przyjdź Duchu Przenajświętszy,! Dodaj do nauk ochoty,
Spuść promień najgorętszy Wzbudzaj w nas miłość cnoty,
Twej łaski i światłości, Byśmy je pamiętali,
Niech się uczym powinności. 1 Twe prawa zachowali. Amen.
Duszo moja, słuchaj Pana,
Który ci oznajmuje
Wolą, swoję przez kapłana;
Czyń co ci rozkazuje
I czego naucza ciebie,
Jeźli chcesz królować w niebie.
PIESN II.
1 Pochodnią jest słowo Twoje,
Które ogniem miłości
Może rozgrzać serce moje
I oświecić w ciemności.
Zmiłuj się nademną, Panie,
Wysłuchaj moje wołanie.
Ta bowiem jest prawa droga
Do żywota wiecznego,
Słuchać najwyższego Boga
I czynić wolą Jego;
Zbłądzić ten nigdy — nie może,
Kto Ciebie słucha, mój Boże.
Ukaż mi do nieba drogę,
Oświecaj sługę Twego,
Naucz mnie, jak trafić mogę
Do żywota wiecznego;
Mów, Boże, jestem gotowy
Słuchać Twojej świętej mowy.
Wspomóż mnie, abym z pilnością
Słuchał głosu Twojego
I wszystko czynił z radością
Dla zbawienia mojego;
Niechaj się to wszystko stanie,
Czego mnie nauczasz, Panie.
Strzeż mnie, abym niepogardzał
Słuchaniem słowa Twego,
Abym serca nie zatwardzał,
Gdy kołacesz do niego;
Otwórz je, Panie, dla Siebie,
A mnie racz domieścić w niebie
PIESN III.
Przyjdź, Duchu prawdy, światłości,
Z niebieskiej Trójcy wysokości,
Racz dusze nasze oświecić,
Oziębłe nasze serca rozpalić,
Przeszkody cnoty z nich oddalić
I Boską miłość w nich wzniecić.
Przyszliśmy słuchać głosu Twego,
Nauczać się, co zbawiennego;
Mów do serc naszych skutecznie,
Abyśmy wolą Twą poznali,
Onęż do śmierci zachowali,
Pełniąc wiernie i statecznie.
Udziel do prawdy nam miłości,
Do cnoty daj nam przychylności,
Niech z Twśj łaski i dobroci
Każdy Twem światłem oświecony,
Prawdą i cnotą zbogacony
Do domu swego powróci.
PIESN IV.
O Jezul słowa Twego
Słuchać serdecznie pragniemy;
Do słuchania godnego
Ciebie o łaskę prosiemy,
Gdyż nic dobrego nie może
Człowiek bez Twój łaski, Boże!
Spraw, dobrotliwy Panie 1
Niech nasze sprawy i chęci
Słowa Twego słuchanie
Tobie na chwałę poświęci;
Mów, bo każdy z nas gotowy
Słuchać Twojéj świętej mowy.
Zbawicielu kochany!
Ciebie pokornie prosiemy
Przez Twoje święte rany:
Niech słowem Twojé żyjemy
Teraz na ziemi cnotliwie,
A potem w niebie szczęśliwie.
PIESN
Gdy teraz będziemy
Słuchać słowa Bożego,
Nie bądźmyż głuchemi,
Ani serca twardego,
Abyśmy na sobie
Nie sprawdzili onej
Strasznéj groźby w piśmie
Świętem wyrażonej:
Gdym ja na was wołał,
Wyście mnie nie słuchali,
Aniście na moje
Przestrogi nie zważali;
v.
Więc gdy na sądowéj
Stolicy ząsiędę,
Tedy z waszej zguby
Naśmiewać się będę.
Wsiewaj w serca nasze
Słowa Twego nasienie,
Aby nam przyniosło
Wiekuiste zbawienie;
Mów, Panie, pragniemy
Słuchać głosu Twego,
Ty bowiem masz słowa
Żywota wiecznego.
Ktokolwiek jest z Boga,
Słucha słowa Bożego,
Pragnie się nauczyć,
Która jest wola Jego,
Dowiedzieć się szczerze,
Co czynić potrzeba,
Ażeby szczęśliwie
Utrafić do nieba.
Światłością, jest słowo
Boże, które oświeca
Nasz rozum a w sercu
Miłość Boską roznieca,
PIEŚŃ VI.
Szczęśliwy ten człowiek,
Który się nié rządzi,
Bo ten do żywota
Wiecznego niezbłądzi.
Dobrotliwy Panie,
Pokornie Cię prosiemy,
Ponieważ bez łaski
Twojej nic nie możemy:
Otwórz serca nasze,
Oświeć Twą światłością,
Byśmy słowo Twoje
Przyjęli z radością.
Pieśni po kazaniu.
PIEŚŃ I.
Ty Boże najłaskawszy, który na zbawienie
Zaszczepiasz w sercach naszych słów Twoich nasienie,
Daj mu wzrost, niech to ziarno i obficie wschodzi
I tysiączne owoce cnót świętych rozrodzi.
Twoje słowa, o Panie, wyrysuj w pamięci,
Niech do cnoty wszelakiej użyczą nam chęci,
Niech ich będziem nie tylko czczemi słuchaczami,
Ale oraz wiernemi wypełnicielami;
Byśmy byli pewnemi owej obietnicy
Uczynionej od tego, co po Twój prawicy
Siedzi: Błogosławieni, cosłowa Bożego
Słuchają i są wierni wykonawcy jego. Amen.
PIESN II.
Boże, źródło wszełakiéj światłości,
Bądź Tobie cześć, chwała, pienie,
Żeś nam zesłał z wielkiej miłości
Syna Twego na zbawienie;
Że Cię Ojcem zowiemy,
Z Jego nauki wiemy.
Spraw to, pokornie Cię prosimy,
Niech według nauki Jego
Ciebie wiernie jak Ojca czcimy,
By poznać z życia naszego,
Żeśmy Jego uczniami,
A Twojemi synami. Amen.
PIEŚŃ III
Nuż, chrześcianie, cześć oddajcie
Panu świata tego,
On Bóg, Jego wysławiajcie,
Ziemia, niebo Jego.
Wesoło Bogu pląsajcie,
Dobru najwyższemu;
Pieśń cudotwórcy śpiewajcie,
Ludziom łaskawemu.
Od młodości aż do tego
Czasu, On nas broni,
Moc i siła w rękach Jego,
On nas chętnie chroni.
Z Jego bierzemy pełności
Ciału pożywienie,
Z Jego dusza ma litości
Już tu odpocznienie.
Różną radością naszego
Życia usłał drogi;
Gdy cierpim za radą Jego,
Sam ulżywa trwogi.
Nosi nas słabych cierpliwie
Jak Ojciec Swe syny,
Karze, ale miłościwie,
I odpuszcza winy.
Budzi sumienie wołając
Nas do polepszenia,
Wzmacnia uwagę w nas znając
Siły do poświęcenia.
Wierny sam i słowo Jego,
Kto się tu nań spuści,
Wnijdzie do życia lepszego,
Gdy ten świat opuści.
Wzdajcie cześć i dziękczynienie
Za Jego litości,
Poté lepsze uwielbienie
Wzdajcie Mu w wieczności.
Wielbim Ciebie, wielki Boże,
Któż Cię wielbić dosyć może?
Łączym picuia z Aniołami,
Wielkość Twoję wysławiamy.
W Majestacie niepojęty,
Chwalim Ciebie, Bożo święty,
Tyś jest Panem ziemi, niebu,
Rządzisz wszystkieui, jak potrzeba.
PIESN IV.
W blasku wielkim Twojej chwały
Cherub świetny niknie cały,
Człowiek jakże pojąć zdoła
Boga, co do Niego wola?
Wielką niskość w sobie czujem,
Gdy Cię poznać usilujom,
Boś w Twej jnocy jest niezmierny,
Boże wielki, miłosierny.
6
Pokłon Oi zatem oddajem,
Stwórcą naszym Cię wyznajem,
Tyś z niczego wszystko stworzył,
Słowem Swojem świat założył.
Serce wdzięczne Ci niesiemy,
Wysłuchaj nas, gdy prosiemy,
Oddajem serca w ofierze,
Kochamy Cię wiernie, szczerze.
NIESZPORY I.
V Deus, in adjutorium meum intende.
R. Domine, ad adjuvandum me festina.
Gloria Patri et Filio et Spiritui Sancto, sicut erat in principio
et nunc et semper, et in saecula saeculorum. Amen. Alleluja.
W czasie postu zamiast Alleluja dodaje się: Laus Tibi, Domine, Rex ae-
ternae gloriae.
TOŻ SAMO PO POLSKU.
V. Boże, ku wspomożeniu memu wejrzyj;.
R. Panie, ku ratunkowi memu pospiesz.
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi świętemu; jak była na po-
czątku i teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen. Alleluja.
W czasio postu zamiast Alleluja dodaje się: Chwała lobie, Panie, Królu
wiecznej chwaty.
PSALM I.
Panu mojemu rzekł Pan Bóg odwieczny:
Siądź przy mym boku na żawsze bezpieczny;.
Twych nieprzyjaciół nabawiwszy trwogi
Mocą najwyższą, rzucę pod twe nogi.
Berło Syonu, mego zamieszkania,
Berło szczęśliwe Twego panowania
Wznosić cię będzie po ziemi bezpiecznie,
Wśród nieprzyjaciół, byś królował wiecznie.
Bo cóż człowiek oddać może
Tobie, eo masz wszystko, Boże?
Twoje własność wdzięcznie zwraca,
Twoja, Boże, w niej jest praca.
Chwalim Ciebie od poranku,
Ojcze, i Ciebie, Baranku,
Boże, Ciebie Duchu święty,
Trójco, Boże niepojęty. Amen.
W dzień ten radosny świetnéj Twojej chwały,
Gdy na swym tronie zasiędziesz wspaniały,
Lud Twój zebrany, który cię powita,
Okryje ziemię jak rosa obfita.
Przysiągł ci Pan Bóg, Stwórca tego świata,
Przysiągł, że będziesz wr nieskończone lata
Najwyższym zawsze i wszechmocnym Panem,
Jak Melchizedech Królem i Kapłanem.
Bóg sam przy twoim boku zawsze będzie,
Twoim utarczkom aby sprzyjał wszędzie.
W dzień Swrego gniewru poniszczy panięta,
Moc Jego ziemskie króle i książęta.
A gdy narody zuchwałe osądzi
I sprawiedliwość uczyni, nie zbłądzi;
Pysznych tyranów gdy zniszczy Swą chwałą
I ich trupami zbroczy ziemię całą.
Swych nieprzyjaciół dosięgnie On wszędzie,
Choć w czas gonitwy z potoku pić będzie.
A gdy zupełne zwycięstwo odniesie,
Laurem okrytą głowę Swą podniesie.
Chwała Ojcu i Synowi
Świętemu także Duchowi
Niech będzie zawsze stateczna
Teraz i na wieki wieczna.
PSALM II.
Serce moje całe wzruszę
Na chwałę Boską i duszę,
Gdzie sprawiedliwych grono całe
Miewa święte schadzki swoje,
Złożę Panu pienia moje,
Ogłaszać będę Jego chwałę.
Cuda Boskie niepojęte,
Dzieła Jego wszystkie święte,
Znajomość ich miła wybranym;
Sprawiedliwość Jego wieczna,
Opatrzność świata stateczna,
Dobroć skarbem jest nieprzebranym.
Przypomina litościwy
Cuda Swoje, dobrotliwy,
Kiedy o nas wszystkich pamięta,
Kiedy wszystkim daje życie
I wiernym sprzyja obficie,
Dobroć Jego nad niemi święta.
Bóg przymierza dotrzymuje
I moc Swoję okazuje,
Narody ludowi swemu
Kiedy w dziedzictwo poddaje
I prawdę z prawem wydaje,
Rąk Swych dziełu, światu całemu.
Prawdy i słuszności pełne,
Wszystkie rozkazy zupełne,
Wieczne są, które Bdg wymierza,
A zawarto dla zbawienia,
Ludu Swego odkupienia,
Na wieki trwać będą przymierza.
Lękać się Stwórcy Imienia,
Strzedz prawa bez naruszenia,
Oto jest skarb mądrości cały:
Szczęśliwy jest prawowierny,
Gdy Bogu swojemu wierny,
Pewny być może wiecznej chwały.
Chwała Ojcu i Synowi,
Świętemu takie Dwchowi,
Niech będzie zawsze stateczna,
Teraz i na wieki wieczna,
PSALM m.
Szczęśliwy, kto się Boga lęka,
Pod prawami Jego nie stęka.
Potomstwo jego i sławetne,
Liczne zawsze będzie i świetne.
Pokolenie zawsze czczone,
Szczęśliwe i błogosławione.
Bogactwa dom jegd napełnią.
Wzniosą i chwałę jego spełnią.
Sprawiedliwość jego trwać będzie
Na wieki, a dobry Bóg wszędzie.
W ciemnościach oświeci go, wierny,
Sprawiedliwy i miłosierny.
Którego nędza ludzka wzrusza,
Do czynnej jałmnżny przymusza; — Rzucać na niego przeklęctwami.
Którego proste wszystkie czyny,
Oto człowiek święty, bez winy.
Niewzruszony nigdy, w statecznej
Godzien żyć pamięci i wiecznej.
Nieprzyjaciele, co mu grożą,
Serca jego nigdy nie strwożą.
Spokojny on w swojem smnieniu,
Gdy ufa Boskiemu Imieniu,
Pewny, że Bóg, jego obrona,
Nieprzyjaciół jego pokona.
Dobra swe, które mu Bóg daje,
Chętnie on ubogim rozdaje.
Sprawiedliwość jego stateczna,
W pamięci zawsze będzie wieczna,
A cnota jego nigdy nieskażona,
W swój chwale będzie wywyższona.
Niezbożny widząc jego chwałę,
Wywrze przeciw niemu złość całą,
Zgrzytać będzie w gniewie zębami,
A gdy złość daléj swą rozciągnie,
Wstyd, hańbę w nagrodę osiągnie.
Chwała Ojcu i Synowi,
Świętemu także Duchowi,
Niech będzie zawsze stateczna,
Teraz i na wieki wieczna.
PSALM IY.
Słudzy Boga połączeni
I świętą wiarą spojeni,
Chwalcie Pana Imię święte,
Dzieła Boskie niepojęte.
Chwalcie już Boga statecznie,
Teraz i na wieki wiecznie.
Od wschodu aż do zachodu
Imię Pańskie bez zawodu.
Wszędzie niech ma świętą chwałę
Bóg, gdy się wznosi nad całe
Nieba i narody dzielny,
Godzien chwały nieśmiertelny.
Któż jest naszemu podobnym
Bogu, co w niebie ozdobnóm
Mieszka Najwyższy, skąd widzi
Nędznych, których się nie wstydzi;
Co wraz na ziemi i w niebie
Wszystko przedstawia przed Siebie,
Sprawiedliwość uciśnioną,
Gdy Bóg widzi opuszczoną.
On jest, co z prochu podnosi,
Gdy ubogiego wynosi,
Stawia między książętami
I świata tego panami.
On jest, który nam niegodnym
Laskę daje i niezgodnym
Małżonkom pokój udziela,
Matki płodne nwesela;
A tc, które są niepłodne,
Słowem czyni matki rodne
jj Chwała Ojcu i Synowi,
Świętemu także Duchowi,
Niech będzie zawsze stateczna,
Teraz i na wieki wieczna.
PSALM y.
Ludzie wszyscy z narodami,
Którego dobroć nad wami
Nigdy nie ustaje święta,
I łaskawość niepojęta.
Chwalcie Boga, bo jest stała
Prawda Jego wiecznotrwała.
Chwała Ojcu i Synowi,
Świętemu także Duchowi,
Niech będzie /awsze stateczna,
Teraz i na wieki wieczna.
HYMN
o Trójcy Przenajświętszej.
Już słońce wschodzi ogniste,
Ty, Trójco, światło wieczyste,
W sercach naszych, Trójco święta,
Rozlej miłość, niepojęta.
Ciebie niy z rana wielbimy,
Ciebie wieczorem prosimy:
Racz to sprawić, byśmy Ciebie
Z Świętymi chwalili w niebie.
Ojcu razem i Synowi,.
Świętemu także Duchowi,
Jak była, tak niechaj wszędzie
Wieczna chwała zawsze będzie.
UWAGA. W miejsce tego tu Hymnu bierze się stosownie do czasu roku ko
cielnego albo Uroczystości, jaka się obchodzi, jeden z Hymnów kościcl
nych, poczynających się na str. 95.
MAGNIFICAT.
Wielbij, duszo moja, Pana, Tych, co się Boga lękają
Któraś od Niego wybrana,
I wesel się w Bogu twoim,
Co jest Zbawicielem moim.
Wejrzał on z Swojej stolicy
Na pokorę służebnicy
I po wszystkie wieki czczoną
Chce ją mieć, błogosławioną.
Moc Najwyższa mnie wsławiła,
Kiedy dla mnie uczyniła
Cuda nigdy niepojęte,
Któréj Imię zawsze święte,
A litość od pokolenia
Do pokoleń i zbawienia,
I Panem Go swym uznają.
Wszechmocny Pan nieśmiertelną
Moc Swą okazał i dzielną,
Gdy myśli pysznych rozproszył
I dumne serca pokruszył;
Bohaterów dumnomężnych,
Gdy strącił z tronu potężnych,
A pokornych wyprowadził
I na tronach ich osadził;
Gdy ubogich bogactwami
Dom napełnił i skarbami,
A pogardził bogatymi
I zrównał ich z ubogimi.
Sługę swego kiedy w stałą, II Uczynił i zawarł stale,
Wziął opiekę Swą wspaniałą, Ij A na wieki wieczne trwale.
Izraela, miłosierny Chwała Ojcu i Synowi,
Bóg, w przymierzach swoich wierny J Świętemu także Duchowi,
Które z naszemi przodkami,; Niech będzie zawsze stateczna,
Abrahama potomkami li Teraz i na wieki wieczna.
SALVE REGINA.
Witaj Królowa, Matko litości!
Nasza nadziejo, życia słodkości,
Witaj Marya, Matko jedyna.
Matko nas ludzi. — Salve Regina!
Nędzne my dzieci Ewy wołamy,
Do Ciebie, Matko, z płaczem wzdychamy:
Niech nas wspomaga Twoja przyczyna
Na tym padole. — Salve Regina!
O Pośredniczko! rzuć Twe wejrzenie
Łaskawe na nas, przyjmij westchnienie.
Pokaż nam Matko Twojego Syna
, W górnej krainie. — Salve Regina!
V. Ora pro nobis Sancta Dei Genitrix.
R. Ut digni efficiamur prommissionibus Christi.
UWA.GA. Tak się śpiewa od pierwszych Nieszporów Trójcy św. aż do pier-
wszej Niedzieli Adwentowej; odtąd zaś aż do N. Maryi P. Gromnicznej
śpiewa sie następująca Antyfona:
Święta Matko Zbawiciela,
Z której się świat nwesela,
Ty, któraś z świata zbawieniem
A natury zadziwieniem
Gwiazdo morza, niebios brania, j Rodzica swego zrodziła,
Przybądź nam na pomoc sanui,
Dopomóż ludowi twemu,
Powstać z swych grzechów choącemu.
Pannąś jednak jest i była,
Od Aniołów pozdrowiona,
Bądź dla grzeszników obroua. Amen.
ALBO:
Panno Marya, Matko wsławiona
Pana naszego, bądź pozdrowiona;
Ty pośredniczką jesteś do nieba,
Dokąd nam ludziom dążyć potrzeba.
O gwiazdo morska, Panno nad Panny,
By Syn twój przez cię był ubłagany,
Gdy na tej ziemi, na téj niskości
Lud grzeszny wstaje z swych nieprawości.
Za Gabryela tyś zwiastowaniem
Stała się, Panno, godnóm mieszkaniem
Syna i Stwórcy dziwnym sposobem.
O Panno czysta bądź nam przed Bogiem
Naszą, obroną, i pośredniczką,
W czasie utrapień orędowniczką,
A my zaś ciebie, Matko litości,
Wychwalać będziem na tej niskości. Amen.
ALBO:
Cna Matko Odkupiciela,!j Morska gwiazdo, — bramo nieba!
Matko twego Rodziciela, jj Twój pomocy nam potrzeba;
Wspomóż lud upadający,
Przez ciebie powstać pragnący.
Z ust Anioła pozdrowiona
Zlituj się, błogosławiona. Amen.
RESPONSORIUM
przez Adwent aż do Narodzenia Pańskiego.
V. Angelus Domini nuntiavit Mariae»
R. Et concepit de Spiritu sancto.
Od Narodzenia Pańskiego zaś aż ds N. Maryi Panny Gromnicznej.
V. Post partum Virgo inviolata permansisti.
R. Dei Genitrix intercede pro nobis.
Od N. Maryi Panny Gromicznej aż do Wielkanocy śpiewa się co następuje.
ANTYFONA.
Witaj Królowo Niebianów
I Pani Anielskich Stanów,
Witaj Panno pełna chwały,
Z której światłość świat cały.
Wesel się już uwielbiona1,
Panno nad wszystkie wsławiona,
Święta panno nad pannami,
Ty proś Chrystusa za nami.
ALBO:
Witaj Królowa, gwiazdo niebieska,
Witaj Marya, Pani Anielska;
Witajże źródło, bramo światłości
Dla nędznych ludzi ną tej niskości.
Wesel, się raduj, Panno chwalebna,
Nad wszystkie Panny piękna, wielebna;
Zawitaj, Matko, na wysokości,
Proś Syna twego dla naszych złości. Amen.
ALBO:
Niebieskiego dworu Pani, Tyś najbliższa swego Syna,
Do ciebie z płaczem wołamy, Powiedz Mu o naszéj doli,
Ewy synowie wygnani, Niech wad naszych zapomina,
Litości twojej żądamy. Lepszego bytu pozwoli.
Na wielu nam rzeczach zbywa, Matko, my dzieéi twojemi,
Nędza człowieka uciska, Patrz na żal nasz, nie na winę;
Tylko swą nagość okrywa Módl się za nami grzesznemi
Tem, co z łaski Stwórcy zyska. Teraz i w śmierci godzinę.
V. Dignare me laudare te Virgo sacrata.
R. Da mihi virtutem contra hostes tuos.
Od Wielkanocy aż do iw. Trójcy śpiewa się następująca
ANTYFONA.
Wesel się, Królowa miła, Alleluja, |! Zmartwychwstał, Pan nad panami,
Bo ten, któregoś zrodziła, Alleluja,!Módl si§ do Niego za nami.
AL 150:
Królowa Niebieska wesel się, Alleluja!
Albowiem któregoś zasłużyła nosić, Alleluja!
Już zmartwychwstał, jako powiedział, Alleluja!
Módl się za nami do Boga, Alleluja!
ALBO:
Marya! Panno czysta, Królowa niebieska, wesel się z Anioły, iż Pan
Chrystus zmartwychpowstał, módl się za nami, Marya!
ALBO:
Królowa niebieska, wesel się, o Marya! Chrystus, któregoś nosiła, zmar-
twychwstał. Alleluja. Módl się za nami do Boga, Marya. Alleluja.
V. Gaude et laetare Virgo Maria. Alleluja.
R. Quia surrexit Dominus vere. Alleluja.
NIESZPORY II.
PSALM I.
Rzekł Pan Panu memu: siedź po prawicy mojej.
Aż położę nieprzycioły twoje podnóżkiem nóg twoich.
Easkę mocy twojej wypuści Pan z Syonu: panuj wpośród nieprzyja-
ciół twoich.
Przy tobie przodkowanie w dzień możności twojej, w jasnościach świa-
tłości: z żywota przed jutrzenką zrodziłem cię.
Przysiągł Pan a nie będzie Mu żal: ty jesteś Kapłanem na wieki
według porządku Melchizedechowcgo.
Pan po prawicy twojej, poraził w dzień gniewu swego króle.
Będzie sądził narody, napełni upaści: potłucze głowy wielu na ziemi.
Z strumienia na drodze pić będzie: dla tego wywyższy głowę.
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi świętemu.
Jak była na początku i teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.
psalm ir.
Będęć wyznawał, Panie, wszystkiem sercem mojem w radzie spra —,
wiedliwych i w zgromadzaniu
Wielkie sprawy Pańskie, doświadczone we wszystkiem upodobaniu
Jego.
Wyznanie i wielmożność dzieło Jego: a sprawiedliwość Jego trwa
na wieki wieków.
Uczynił pamiątkę dziwów Swoich, miłosierny a litościwy Pan: dał
pokarm tym, którzy się Go boją.
Pamiętać będzie wiecznie na testament Swój: moc uczynków Swo-
ich oznajmi ludowi Swemu.
Aby im dał dziedzictwo poganów: uczynki rąk Jego prawda i sąd.
Pewne są wszystkie przykazania Jego, utwierdzone na wieki wie-
czne: uczynione w prawdzie i w prawości.
Posłał odkupienie ludowi Swemu: postanowił na wieki testament
swój.
Święte i straszne Imię Jego: początek mądrości bojaźń Pańska.
Wyrozumienie dobre wszystkim, którzy jc czynią: chwała Jego trwa
na wiek wieku.
Chwała Ojcu i t. d.
PSALM III.
Błogosławiony mąż, który się boi Pana: w przykazaniu Jego bę-
dzie się kochał wielce.
Możne na ziemi będzie nasienie-jego: naród prawych będzie bło-
gosławiony..
Sława i bogactwa w domu jego: a sprawiedliwość jego trwa na
wiek wieków.
Weszła w ciemnościach światłość prawym: miłościwy, miłosierny
i sprawiedliwy..
Rozkoszny człowiek, który się zlituje i pożycza, będzie miarkpwał
mowy swe z rozsądkiem: bo na wieki nie będzie poruszon.
W wiecznej pamiątce będzie sprawiedliwy: nie będzie się bał po-
słuchu złego.
Gotowe serce jego nadzieję mieć w Panu, umocnione jest serce jego:
nie poruszy się, aż wzgardzi nieprzyjacioły swemi.
Rozproszył, dał ubogim: sprawiedliwość jego trwa na wiek wieku:
róg jego wywyższy się w chwale.
Grzesznik ujrzy i będzie się gniewał, będzie zgrzytał zęboma swemi
a będzie schnął; żądza niezbożnych zaginie..
Chwała Ojcu i t. d.
PSALM IV.
Chwalcie dzieci Pana: chwalcie Imię Pańskie.
Niechaj będzie Imię Pańskie błogosławione odtąd i aż na wieki.
Od wschodu słońca aż do zachodu chwalebne Imię Pańskie.
Wysoki nad wszystkie narody Pan, a nad niebiosa chwała Jego.
Któż jako Pan Bóg nasz, który mieszka na wysokości, a na niskie
rzeczy patrzy na niebie i na ziemi?
Podnoszący z ziemie nędznego: a z gnoju wywyższając ubogiego;
Aby go posadził z książęty: z książęty ludu Swego.
Który czyni, iż niepłodna mieszka w domu, matka synów wesoła.
Chwała Ojcu i t. d.
PSALM V.
Chwalcie Pana wszyscy poganie chwalcie Go wszyscy narodowie.
Bo się umocniło nad nami miłosierdzie Jego: a prawda Pańska
trwa na wieki.
Chwała Ojcu i t. d.
HYMN.
Jak w Nieszporach poprzedzających.
MAGNIFICAT.
Wielbi dusza moja Pana: i rozradował się duch mój w Bogu Zba-
wicielu moim.
Iż wejrzał na pokorę służebnice Swojéj: oto bowiem odtąd błogo-
sławioną mnie zwać będą wszystkie narody.
Albowiem uczynił mi wielkie rzeczy który możny jest: i święte
Imię Jego.
A miłosierdzie Jego od narodu do narodów: bojącym się Jego.
Pokazał moc w ramieniu Swojem; rozproszył pyszne myślą serca ich.
Złożył mocarze z stolicy: a podwyższył pokorne.
Łaknące napełnił dobrami: a bogacze próżne odprawił.
Przyjął Izraela sługę Swego: wspomniawszy na miłosierdzie Swoję.
Jako mówił do Ojców naszych: Abrahama i potomków jego na wieki.
Chwała Ojcu i t. d.
ANTYFONA.
Jak w Nieszporach poprzedzających.
NIESZPORY III.
NA UROCZYSTOŚCI NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY.
Pierwszy psalm jak w Nieszporach I, a jako drugi śpiewa się IV Psalm
z Nieszporów I, dalej zaś następujące psalmy:
PSALM III.
Ucieszyła mnie wieść pożądana,
Pójdziein do domu naszego Pana;
Jerozolimo, w twym świętym progu
Dajmy cześć Bogu.
Jerozolima, dom nasz, dom Boży,
Budowa jego codzień się mnoży,
Kędy ma słynąć słodka swoboda
I braci zgoda.
Tam pokolenia przyjdą gromadnie,
Przed Panem każdy w pokorze padnis,
Iszcząc swe śluby i śluby owe
Izraelowe.
Tam w świętej sieni codziennie siędą
Pocieszni starce, sądzić lud będą;
Tam się Dawida domom zaszczyca
Trwała stolica.
Proścież o pokój Jerozolimy,
I o obfitość Boga prosimy;
Moc Pańska pokój stanowić będzie,
. Dostatek wszędzie.
I)la braci naszych i dla bliźniego
Prośmy o pokój, a dla świętego
Domu Pańskiego w każdej godzinie
Niech dobro płynie.
PSALM IV.
Jeżeli domu sam Pan nie zbuduje,
Daremnie nad nim rzemieślnik pracuje;
Jeżeli miasta Pan nie strzeże z góry,
Próżno straż czujna opasuje mury.
O wy! co chlebem nędzy swej żyjecie.
Spiesząc do pracy, jak tylko spoczniecie:
Jeżeli Pańskiej nie macie pomocy,
Na nic się przyda wstawać o północy.
Kiedy Pan raczy wspierać swemi siły,
Wybranym swoim da spoczynek miły;
W dziedzictwie Pańskié dadzą, płodne matki
Izraelowi niezliczone dziatki.
Jako te strzały, które strzelec żywy
Z swojéj bez wieści wypuści cięciwy.
Tak rozegnane Jakóbowe syny
Gdzieś zaludniają nieznane krainy.
Szczęśliwy to mąż, który z tamtych stanu
Żądanie swoje ma spełnione w Panu;
Nie zalęknie się, śmiało odpowiada,
Gdy do swych w bramie nieprzyjaciół gada.
PSALM V.
Jerozolimo! chwal Pana nad Pany,
Ramieniem Jego mur twój opasany.
Górny Syonie! chwal swojego Boga,
Żadna cię przy Nim nie obejdzie trwoga.
On twoje zamki w bramach obwarował,
Gdzie Syny twoje bezpiecznie zachował.
On twe granice pokojem zaszczyca,
W których cię zboża dostatkiem nasyca.
On skoro ziemi swe powie wyroki,
Nie znają żadnej słowa Jego zwłoki;
On pola śniegiem, jak wełną odziewa,
A śron po ziemi jak popiół rozsiewa.
On gdy rozkaże, lodem skrzepnie zima,
Której ostrości któż łatwo wytrzyma.
Znowu rzekł słowo, rozpłyną się lody,
Wionie duch Jego, powzbierały wody;
Bóg prawa, Bóg swe sądy Jakóbowi,
Bóg podał zakon swój Izraelowi;
Żadnym narodom On tak się nie stawił
Łaskawie, ani praw swoich objawił.
HYMN.
Witaj gwiazdo morza, Matko niepojęta,
Witaj bramo nieba, zawsze Panno święta.
Którą niegdyś usta Anielskie witały,
Zniszcz w nas Ewy żądze, utwierdź pokój stały.
Rozwiąż grzesznych więzy, oświeć niewidome,
Uproś wszystko dobre, a oddal, co chrome.
Pokaż nam się Matką, Syn twój dobrotliwy
Niech nam w naszych prośbach będzie litościwy.
Panno osobliwsza pomiędzy wszystkiemi,
Ty nas obmyj z grzechów i uczyń czystemi.
Daj życie niewinne i prowadź bezpiecznie,
Abyśmy Jezusa oglądali wiecznie.
Ojcu niechaj będzie i Synowi chwała,
Duchowi świętemu jedna cześć stała. Amen.
MAGNIFICAT i ANTYFONA
jak w Nieszporach I.
NA ZAKOŃCZENIE NABOŻEŃSTWA..
Aniół Pański zwiastował Pannie Maryi, i poczęła z Ducha świętego.
Zdrowaś Marya i t. d.
Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego.
Zdrowaś Marya i t. d.
A Słowo stało się Ciałem i mieszkało między nami.
Zdrowaś Marya i t. d.
Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie, a światłość wiekuista nie-
chaj im Świeci na wieki. (Śpiewa się trzy razy.)
Niech będzie pochwalony Przenajświętszy Sakrament, i teraz i za-
wsze i na wieki wieków. Amen. (Śpiewa się również trzy razy.)
Chwała bądź Bogu, w Trójcy jedynemu,
Ojcu, Synowi, Duchowi świętemu,
Temu, który jest w Osobach trojaki,
W Bóstwie jednaki.
d Matce Syna bez zmazy poczętéj,
Panience świętej!)
. A kiedy przyjdzie ostatnia godzina,
Uproś nam łaskę u swojego Syna
I żal za grzechy, bez zmazy poczęta,
Panienko święta!
A ci, którzy już dni swoje skończyli
I ów straszliwy termin odprawili,
Niech mają pokój, pokój pożądany,
Jezu kochany!
ALBO TEZY BAZY:
Zmiłujże się, zmiłujże się, zmiłujże się,
Panie, nad ludem Swoim!
Któryś nas odkupił, Chryste Jezu,
Krwią, przenajdroższą Swoją,
Nie gniewajże się na nas, nasz Panie!
ALBO:
Wychwalajmy, pozdrawiajmy
Trójcę Przenajświętszą.
Wychwalajmy, pozdrawiajmy
Pannę Przenajświętszą,
By raczyła, uprosiła
Łaskę u Syna swojego,
Hymny kościelne nieśzporne.
NA NIEDZIELE I ŚWIĘTA ROCZNE.
HYMN.
J« Wied stele
Stwórco wieczny gwiazd świecących,
I Światło w Ciebie wierzących,
Jezu, wszystkich odkupienie,
Wejrzyj na nasze pragnienie.
Któryś, by czarta zdradami
Świat nie zaginął i z nami,
Miłością Twoją wzruszony
Chciał, by świat był uleczony.
Niecnotę świata byś zmazał
I moc na Krzyżu okazał,
Z Panieńskiej Świątnicy czystą
Ofiarę składasz, wieczystą.
Adwentowe.
Którego gdy brzmi moc chwały,
Odgłos linienia wspaniały,
Nieba, piekła moc zebrana
Drżące zgina swe kolana.
Wielki Sędzio, w dzień ostatni
Cichio prosimy niezdatni:
Dzielnością Twego ramienia
Wyrwij nas od zatracenia.
Bogu Ojcu i Synowi,
Świętemu także Duchowi
Niechaj będzie cześć i chwała,
Wszędzie i na wieki trwała. Amen.
Jezn nasze Odknpienie,
Całego świata Zbawienie;
Świat nim ujrzał światło w Tobie,
Bóg Cię zrodził równym Sobie.
HYMN.
Ifa Mioie Narodzenie»
Ty Światło i Ojca chwała
I nadzieja nasza trwała,
Wysłuchaj głosy, co wznoszą
Słudzy Twoi, gdy Cię proszą.
Pomnij, Stwórco świata tego.
Ze niegdyś ciała naszego
Wziąłeś na Siebie w prostocie
Postać, w Panieńskim żywocie.
Świadkiem tego dzień dzisiejszy,
W rocznym biegu najzacniejszy,
Żeś sam zstąpił z Ojca łona
Zbawca świata i Obrona.
Przeto gwiazdy, morza Ciebie,
Co jest na ziemi i w niebie,
Ciesząc się nowem zbawieniem,
Nowem dziś uwielbia pieniem.
I my także odrodzeni,
Krwi świętej tokiem skropieni,
W dzień Twojego Narodzenia
Oddajemyć w hołdzie pienia.
Jezu z Panny narodzony,
Bądź na wieki uwielbiony;
Ojcu i Duchowi chwała
Niech też będzie zawsze trwała. Amen.
HYMN.
Na dzień Młodzianków.
Chrystusa Ofiaro żywa!
Niemowląt trzodo szczęśliwa
Przy ołtarzu umieszczonych
I palmami uwieńczonych.
Witaj Męczenników kwiecie,
Których w pierwiastkach na święcie
Prześladowca Twój, o Boże!
Ściął, jak wicher wdzięczne róże.
Jezn! niech Ci będzie trwała,
Z Panny Narodzony, chwała,
Z Ojcem i Duchem, Świętemi,
Wieczyście królującemi. Amen.
HYMN.
Na Uroczystość trzech Królów.
Doszedł czystych krynic wody
Baranek niebieskiej trzody,
W których nasze sam niewinny
Obmył grzechy, dobroczynny.
Nowy cud mocy Twej, Panie!
Z wód rumieniących się w Kanie,
Gdzie istność wody zniszczona,
W wino bvla obrócona.
Króla Boga w twym narodzie
Czemuż się lękasz Herodzie?
Królestw świata nie wydziera,
Który nam niebo otwiera.
Trzech Królów, których nam liczą,
Szli za gwiazdą przewodniczą,
Światłem Światło gdy poznali,
Boga darami wyznali.
Jezn! coś narody zbawił,
Gdyś się im przez gwiazdę zjawił,
Z Ojcem, Duchem równa chwała
Niech Ci będzie, wiecznie trwała. Amen.
HYMN.
Na Niedziele Postne
Wysłuchaj, Stwórco łaskawy! Ty przenikasz serca skryte,
Próśb naszych ze łzami sprawy. Znasz sil słabość liienkrytą,
W poście tym czterdziestodniowym Wracającym do zbawienia
Wzrtiszonyoh uczuciem nowem. Pokaż łaskę odpuszczenia.
Znużonym wielu grzechami li Niech post ciało nasze kruszy,
Odpuść, gdy je wyznawamy, |j Niech ten pokarm będzie duszy:
Zlecz mdłość, daruj przewinienia j. Pilne nad sobą czuwanie
Dla chwały Twego Imienia. || I od występków wstrzymanie.
Spraw to, Trójco uwielbiona,
Pozwól, Jedność niestworzona,
Aby pożytkiem bezmiernym
Posty były Twoim wiernym. Amen.
HYMN. —
Ha niedzielę Mąki Pańskiej i Uroczystość iw. Krsysa,
Chorągiew się Króla zbliża,
Słynie Tajemnica Krzyża,
Gdzie przez śmierć życic zniszczało,
I życie z śmierci powstało.
Które tyrańsko szarpane,
Włóczni ostrzem dokonane,
Aby nas z grzechów obmyło,
Krwią się i wodą skropiło.
Stało się, co swojem pienieni
Dawid powiedział z życzeniem
Narodom: że jest wiszący
Bóg na drzewie królujący.
Drzewo świetne i nadobne,
Purpurą Króla ozdobne,
Z najgodniejszego pnia ścięte,
Co dotykasz Członki święte.
Na tobie, Krzyżu szczęśliwy,
Zawisł świata okup żywy,
Tyś łup wyrwał piekłu śmiało,
Gdyś ważył Najświętsze Ciało.
Krzyżu, nadziejo zbawienia,
Witaj w tym czasie cierpienia,
Pomnóż łaskę sprawiedliwym,
Bądź dla grzesznych litościwym.
Ty Trójco, źródło zbawienia,
Miej chwalę od nas i pienia;
Daj nam Twe błogosławieństwo,
Gdy dajesz Krzyża zwycięstwo. Amen.
HYMN.
Ha Hieilaiele po Wielkanocy.
Przy uczcie Baranka w nową
Cnót szatę strojni godowa,
Po męce Jego gotowi
Już śpiewajmy Chrystusowi.
Boską miłość okazuje,
Który nas Swą Krwią częstuje,
I w kapłańskiej nic ustaje,
Gdy Ciało na pokarm daje.
W Egipcie niegdyś duch mściciel
Krwi tej zaląkł się burzyciel,
Tą gdy się morze strachnęlo,
Nieprzyjaciół pochłonęło.
Już teraz nasze wesele
Weselna ofiara w Ciele,
Chrystus czystym myślom czysty,
Szczerości pokarm wieczysty.
Prawdziwa niebios ofiaro!
Twą piekło podbite wiarą,
Więzy jego rozwiązane,
Więźniom nagrody oddane.
Piekło gdy Chrystus podbija,
Znaki zwycięstwa rozwija,
Gdy wiernym niebo otwiera,
Króla piekła w więzach zwiera.
Byś był, Jezu, naszym celem
I uroezysté weselem;
Odrodzonych racz nas bronić
I od śmierci grzechu schronić.
Bogu Ojcu i Duchowi,
Zmartwychwstałemu Synowi,
W szystkim niechaj będzie chwała
I na wieki wieków trwała. anieii
HYMN.
Sta Wniebowstąpienie.
Dawco życia i Zbawienie,
Stwórco świata! Odkupienie!
Jezu, światłość przezroczysta,
Twych kochanków rozkosz czysta.
Dobroć Cię Twa zniewoliła,
Oo grzechy nasze nosiła,
Byś śmierć poniósł, choć niewinny,
Śmierć w nas zniszczył, dobroczynny.
Zwyciężasz piekielne duchy,
Zrywasz z ich więźniów łańcuchy,.
Zwycięski tryumf posiadasz,
Przy boku Ojca gdy siadasz.
Niech Cię Twa łaskawość wzruszy
I więzy nasze pokruszy,
Byśmy godni byli Ciebie
W świetle chwały widzieć w niebie.
Przyjdź Stwórco, Duchu łaskawy,
Poświęć myśli naszych sprawy,
Któreś stworzył serca, Twemi
Spełnij łaskami świętemi.
Pocieszyciel, gdzie jest trwoga,
Tyś dar Najwyższego Boga,
Ogień, miłość, źródło żywe,
Namaszczenie dusz prawdziwe.
Tyś siedmiorgi w darach Boskich,
Tyś moc dzielna rąk Ojcowskich,
Tyś od Ojca obiecany
Z darem mówienia zesłany.
Wodzem i do nieba torem,
Serc naszych celem i wzorem,
W łzach pociechą i ochłodą,
Bądź w życiu wiecznem nagrodą.
HYMN.
i\a Zielone świątki.
Objaśnij myśli światłością,
Serca napełnij miłością,
Osłabione nasze ciało
Racz utwierdzić mocą trwałą.
Nieprzyjaciół oddal tłoki
I daj nam pokój bez zwłoki,
Ty nam bądź za Przewodnika,
Niechaj nas złe nie dotyka.
Przez Ciebie Ojca niech mamy
I Syna Jego niech znamy,
Żeś Duch obydwóch, niech wiemy
I niech to zawszo wierzemy.
Bogu Ojcu wiecznotrwała
Z Synem zmartwychwstałym chwała
Niechaj będzie Duchowi,
Na wieki Parakletowi. Amen.
Głoś języku niepojętą
Ciała Tajemnicę świętą
I Krwi, co przelał obficie
Na okup świata i życie
Król narodów, — moc i cnota,
Owoc świętego żywota.
Nam oddany, nam zrodzony
Z ezystej Panny Bóg wcielony,
HYMN.
jV« Jtoie Ciało.
Bawiąc na ziemi, gdy czystą
Rozsiał naukę wieczystą,
Zamieszkanie Swe przy szczątku
W cudnym zakończył obrządku.
W ostatniej wieczerzy milo
Trawiąc z bracią nocne chwile,
Zachowawszy praw ustawy,
W prawnych pokarmach łaskawy
Swoją ręką pokarm z Siebie
Rozdał Apostołom w chlebie.
Słowo Ciało — chleb prawdziwy
Słowa skutkiem stał się żywy
Chrystus; wino w Krew przechodzi;
A zmysł jeźli nas tu zwodzi,
Do stwierdzenia serc stateczna
Wiara sama jest konieczna.
Ten Sakrament wychwalajmy,
Przed nim na twarz upadajmy,
Stary Testament nowemu
Niech ustąpi, jak lepszemu,
Słabość zmysłów niech posila
Wiara, co nas nie omyła.
Ojcu i Synowi chwała
Niechaj będzie wiecznotrwała,
Równa Duchowi świętemu,
Od obu pochodzącemu,
Honor, najwyższe uczczenie,
Pokłon i błogosławienie. Amen.
Jezu, słodki upominku,
Serc naszych wieczny spoczynku,
Nad miód, nad wszelkie mniemanie
Słodsze z Toba obcowanie.
HYMN.
Na Dzień Imienia Jeans.
Jezus hojny dla proszących,
Nadzieja pokutujących,
Jest i dobry szukającym,
A pociecha znajdującym.
nikt opowiedzieć zgoła,
nikt opisać nie zdoła,
Świadom tylko zeznać może,
Co jest Twa miłość, o Boże!
Nie ma milszego śpiewania, | I
Ni wdzięczniejszego słuchania, I
Ni myśli słodszych przyczyna
Nad Jezusa Boga Syna.
Bądź, Jezn, naszem weselem,
Który jesteś nagród celem;
Tobie od nas wszystkich chwała
Niech będzie na wieki trwała.
HYMN.,
JSa Niedziele po Świątkach.
Światła Twórco wszechmogący,
Dniom światło udzielający,
Którego jasność wspaniała
Światu początek nadała.
Wieczór z porankiem związany
I od Ciebie dniem nazwany,
By się nie zmazał grzechami,
Ciebie prosimy ze łzami.
Aby dusza grzechem strata
Z życia nie była wyzuta,
Gdy się. tylko winą pęta,
0 wieczności nie pamięta.
Niech puka do nieba śmiała,
By w niem nagrodę swą miała,
Z grzechów swoich oczyszczona
1 cnotami ozdobiona.
Spraw to, Ojcze niestworzony,
I Synu jednorodzony
Z Duchem Najświętszym społecznie
Chwałę odbierając wiecznie. Amen.
HYMN.
Na Dzień Wszystkich Świętych.
Zlituj się, Chryste, nad tymi,
Matka Twoja nad którymi
O litość Ojca uprasza,
Gdy przed tron Twój modły wzuasza.
I wy niebiescy Posłowie,
Dziewięćchorni Aniołowie,
Od szkód przyszłych, teraźniejszych
Brońcie nas i od dawniejszych,
7
Apostoły z Prorokami,
Rzewliwcmi winnych łzami
Uproście dla nas zbawienie,
U Sędziego odpuszczenie.
Pustelnicy, czy Wygnańcy,
Wy dzikich pustyń mieszkańey,
Święte Panny w gronie licznem,
Posadźcie nas w niebie ślicznem.
Usuńcie naród niewiernych
Z okolicy prawowiernych,
By jednę Owczarnią całą
Rządził jeden Pasterz z chwałą.
Wyznawcy Pana potężni
I.wy Męczennicy mężni,
Prosim was przez wasze blizny,
Wezwijcie nas do Ojczyzny.
Ojcu, Synowi jednemu,
Parakletowi świętemu,
Wszystkim razem cześć i chwała,
Niech będzie na wieki trwała.
HYMN.
JT« Dzień iw. Aniołów:
Chwalmy Aniołów, co dla nas wybrani
I nam od Boga za Stróżów przydani,
Od nieprzyjaciół byśmy ni zdradzeni,
Ni zostali zwyciężeni.
Przestępca Aniół gdy z nieba strącony,
Z całą swą złością ku nam obrócony,
By nas od nieba odwiódł, gdzie Bóg wzywa,
Zdradliwej zemsty używa.
Przybywaj przeto, Stróżu, na obronę,
Oddalaj od nas wszystko złe na stronę
I słabość duszy, co piękność jéj ściera
I co nam pokój odbiera.
Ojcu, Synowi, Duchowi świętemu,
W Trójcy jednemu Bogu Najwyższemu,
Co światem włada, niech Mu będzie chwała
Teraz i na wieki trwała. Amen.
HYMN..
Na Dzień świętego Jozefa.
Ciebie, Józefie, orszaki Niebianów,
Ciebie niech sławią gminy chrześcianów,
Co dla swych zasług jesteś z Panną czystym
Złączony węzłem wieczystym.
Kiedy ciężarnej dziwisz się Dziewicy
I powątpiewasz o Oblubienicy,
Tchem Najwyższego Aniół o poczęté
Uczy cię Dziecięciu święté.
Narodzonego Pana uprowadzasz
W kraje Egiptu, w ucieczce zaradzasz,
W Jerozolimie szukasz i znajdujesz
I pociechy łzami krępujesz.
W nagrodę zasług, inni które mają.
Po śmierci za nie chwałę odbierają,,
Ty w życiu swojem już torem szczęśliwym
Cieszyłeś się Bogiem żywym.
Najwyższa Trójco! gdy prosimy Ciebie,
Przepuść dla zasług i nas osadź w niebie,
Zasług Józefa, byśmy z nim bezpiecznie
Ciebie mogli chwalić wiecznie. Amen.
HYMN.
ilr« li sień świąt ego Jana Chrzciciela.
Rozwiąż już usta zmazane grzechami,
By bronić mogły woluemi głosami
I ciebie sławić, w dziełach niepojęty,
O Janie święty!
Żeś się miał rodzić, wielki i cudowny,
Zesłany z nieba Posłaniec wymowny
Ogłosił imię i życie twe cnemu
Ojcu twojemu.
Tej obietnicy gdy wątpił sędziwy,
Utracił mowę starzec nieszczęśliwy,
Którą wnet wracasz, gdy się rodzisz, twemu
Ojcu zacnemu.
W żywocie matki jeszcze będąc skryty,
Uznałeś Pana, chociaż był ukryty.
Stąd zasług twoich głoszą tajemnicę
Sami rodzice.
Niech będzie Ojcu i Jego Synowi,
Niech będzie także świętemu Duchowi,
Wszystkim trzem równa, a Bogu jednemu
Chwała wiecznemu. Amen.
HYMN.
Ifa Dzień świętych Apostołów.
Świat cały nicch się weseli,
Z Niebianami pienia dzieli,
W niebie i na ziemi trwała
Niech brzmi Apostołów chwała.
Światła świata i Sędziowie,
Wierni Chrystusa Uczniowie,
Z serc całych gdy was wielbimy,
Sprawcie, o co was prosimy.
Co drzwi nieba zamykacie,
Zamki słowem otwieracie,
Rozwiążcie nas słowy swemi
Zdrowie i choroba ducha
Rozkazów waszych wnet słucha,
Zleczcież duszę rozkazami
I pokryjcie nas cnotami;
By na końcu wieków żywy
Chrystus, Sędzia sprawiedliwy,
Gdy przyjdzie sądzić świat cały,
Wezwał nas do wiecznej chwały.
Ojcze z Synem niepojęty,
Tobie także, Duchu ŚYTięty,
Jak była zawszo i wszędzie,
Z więzów grzcchowych, prosiemy. Chwała wieczna niechaj będzie, Amen
HYMN.
JVa Dzień kilku iw. Męczenników.
Świętych Męczenników zasługi szacowne
Uwielbiajmy, bracia, i dzieła cudowne,
Z pociechą umysły nad wszystko się wznoszą,,
Zwycięzców rodzaj gdy głoszą.
Ci są, którymi się świat brzydził bogaty,
Lecz próżny w owoce, jako też i w kwiaty;
Tym wzgardzili, Jezu, obrońcy Twój chwały,
Królu Niebianów wspaniały!
Ci dla Ciebie świata jędze obrzydliwe
Zdeptali, i groźby i kary straszliwe,
Narzędzia tyrańskie onym ustąpiły,
Ani ich wewnątrz raniły.
Serc mężnych, nie szemrzą, siekani mieczami,
Ani utyskują, szarpani hakami,
Cierpliwi, jak owce, wszystkie męki znoszą
I za tyranów swych proszą.
Któryż głos lub język opowiedzieć może,
Jakąś przygotował Twym nagrodę, Boże,
Męczennikom, którzy skronie zwycięskiemi
Zdobią laurami krwawemi.
Ciebie już prosimy, o Najwyższy Panie,
Odwróć nas od grzechów, oddal ukaranie,
Daj pokój Twym sługom, aby Cię chwalili
I Tobie na wieki żyli. Amen.
HYMN.
Dzień Jednego iw. Męczennika.
Boże, wojsk Twoich obrona,
Los, nagroda i korona,
Oczyść nas z grzechów, prosimy,
Męczennika gdy wielbimy,
Który płonne świata dary
I pochlebne zdrad ofiary
Wzgardził, żółcią napojone,
Aby miał w niebie koronę.
A przykrości znosił mężnie
I walczył z niemi potężnie,
Krew wylewając dla Ciebie,
Wieczne dary by miał w niebie.
W tym tryumfie Męczennika
Niech nas zbrodnia nie dotyka,
Przez jego prosim przyczynę,
Odpuść, Panie, sługom winę.
Ojcu i Synowi chwała
Niechaj będzie zawsze trwała,
Równa Duchowi świętemu,
Na wieki panującemu. Amen.
HYMN.
.ZlTa Dzień iw. Wyznawcy.
Oto Wyznawca w niebie uwielbiony,
Wyznawca Pański i na ziemi czczony,
Któremu dzisiaj zasługi oddały
Laur wiecznej chwały.
Wyznawca święty, pokorny, wstydliwy,
Który w swé życiu zawsze wstrzemięźliwy,
Dopóki ciało duch jego ożywiał,
Wszystkich zadziwiał.
Dla jego zasług często niewidomy
Cieszy się wzrokiem i biegiem swym chromy,
Siły i zdrowie wszyscy odbierają,
Gdy go wzywają.
Złóżmyż mu przeto wspólne nasze pienia,
Wzywajmy oraz i jego Imienia,
Byśmy za jego pomocą bezpiecznie
Mogli żyć wiecznie.
Chwała niech będzie Bogu Najwyższemu,
Wiecznemu Panu i królującemu,
Co światem rządzi, w Osobach trojaki,
W Bóstwie jednaki. Amen.
HYMN.
]\d Dzień świętej ranny.
Jezu, Korona Panieńska,
Wieczna Ozdobo Męczeńska,
Ciebie ta Matka powiła,
Która Panną jest i była.
Gronem Panien otoczony,
Wpośród lilij posadzony,
Prześlicznyś jest Oblubieniec,
Wieczny Pannom dając wieniec
Dokąd Twą skłonisz osobą,
Leci„pułk czysty za Tobą,
Lecą te żywe Lilie,
Słodkie nócąc melodye.
Przyjmij od nas łzy pokorne,
By zmysły nasze niesforne
Na wzór tych Panien bez skazy
Nie znały grzechów zarazy.
Pokłon, chwała, cześć niech wszędzie
Ojcu i Synowi będzie
I Duchowi Najświętszemu,
Na wieki panującemu. Amen.
HYMN.
J¥a Dzień świętej Wdowy.
Mężnego serca i stałą 1 świętą miłością przejęta,
Niewiastę wielbmy wspaniałą, i Zacna Niewiasta i święta,
Chwała jej wieczna niech będzie, Gdy szkodnym światem wzgardziła,
Której świętość słynie wszędzie. Z trudnością do nieba wstąpiła.
Ciało skracając postami
I myśl karmiąc modlitwami,
Słodkim pokarmem już trwale
Cieszy się w niebieskiej chwale.
Chrystusie, mężnych pomocą,
Co wszystko działasz Swą mocą,
Za prośbą tej, którą czcimy,
Wysłuchaj, o co prosimy.
Ojcu i Synowi chwała
Niechaj będzie zawsze trwała,
Świętemu także Duchowi,
Wiecznie Pocieszycielowi. Amen.
HYMN.
2T« Poświęcenie Kościoła-
Miasto Jeruzalem święte,
Słodkim pokojem zajęte,
Co się kamieniami swemi
Wznosisz do nieba żywerni,
Wzorem oblubienic czczone,
Od Aniołów otoczone.
Szczęśliwym losem wspaniałą
Ozdobione Ojca chwałą,
Easki Oblubieńca godne,
Najpiękniejsze i swobodne,
Z Chrystusem Panem złączone,
Miasto nieba oświecone.
Choć perłami ozdobione,
Wszystkim jednak otworzone,
Miłość Chrystusa kto nosi,
Co dla Niego męki znosi,
Słowem, każdy się w niem liczy,
Komu cnota przewodniczy.
Dłóta świętego sztychami
I młota tegoż razami
Twe kamienie ociosane
I na cel gmachu wydane,
A z sobą wiecznie spojone,
Nam na przykład wystawione.
Bogu Ojcu Najwyższemu
I Synowi jedynemu
I cnemu Parakletowi,
A Najświętszemu Duchowi,
Niechaj będzie wszystkim chwała
Równa na wieki i trwała.
PlESN I.
HEJNAŁ
Boże wieczny, Boże żywy,
Odkupicielu prawdziwy, “
Wysłuchaj nasz głos płaczliwy.
Któryś jest na wysokości,
Schyl nieba, użycz litości,
Spuść się w nasze głębokości.
RORATNY.
O niebieskie góry srogie,
Spuśćcie rosę na ubogie,
Dajcie nam zbawienie drogie.
Nię trzymajcie przejrzanego
Chmury swoim dżdżem naszego,
Przynieście Sprawiedliwego.
Przyjdź co rychlej, miłosierny,
O Boże, człowiek mizerny
Ciebie czeka, Tobie wierny.
Obejdź się z nami łaskawie,
Zmiłuj się po nagłéj sprawie,
Racz przyjść ku Twéj wiecznéj sławie
Odmień, Panie, Twój gniew srogi,
Odmień, niech człowiek ubogi
Nawiedzi Twe święte progi.
Usłysz płacz stworzenia Swego,
Daj doczekać wesołego
Narodzenia Syna Twego.
2.
Amen, zakrzykniem wdzięcznemi
Głosy, by nas Bóg z świętemi
Złączył poczty anielskicmi. Amen.
PIEŚŃ II.
HEJNAŁ EOEATNY.
Hejnał wszyscy zaśpiewajmy,
Cześć i chwałę Bogu dajmy,
Nabożnie kniemu wołajmy:
Mocny Boże z wysokości,
Ty światłem Swej wszeclnnocności
Rozpędź piekielne ciemności.
Jużci ona moc minęła,
Co wszystek świat ucisnęła,
A początek z grzechu wzięła.
Na to Boży Syn jedyny,
By ciemności zniósł i winy,
W żywot wstąpił świętéj Panny.
Temu Bóg dał nas w opiekę,
By czartowską zniósł z nas rękę
I piekielną odjął mękę.
Ten łaskawie nas przyjmuje,
Z wiecznych ciemności wyjmuje,
Światłość zbawienną gotuje.
Amen, Amen, raczyż to dać,
Byśmy się tam mogli dostać,
Na wieki z Tobą królować. Amen.
Tylko nam ta noc zostanie,
Co jest na odpocznicnie,
A odmawia pracowanie.
Lecz i prace i wsze sprawy
Da szczęśliwe Bóg łaskawy,
Byle Bogu był człek prawy.
Boże, prawdziwa światłości,
Ty oświeć nasze ciemności,
Wiodąc do Twojéj jasności.
Daj nam szczęśliwe powstanie,
Twojej łaski przeżegnanie,
A dobroci wysławianie.
Boże wiecznéj wszcchmocności,
Broń od złości i przykrości
Nagłéj, wiecznéj śmiertelności.
Ty, któryś jest dobrotliwy,
Odmień Twój gniew sprawiedliwy,
A racz nam być miłościwy.
3.
PIESN III.
Głos wdzięczny z nieba wychodzi,
Gwiazdę knam nową wywodzi,
Która rozświeca ciemności
I odkrywa nasze złości.
Z różdżki Jesse kwiat zakwita,
Który zbawieniem świat wita;
Pan Bóg zesłał Syna Swego,
Przed wieki narodzonego.
Ojcowie tego czekali,
Tego Prorocy żądali,
Tego Bóg światu miał zjawić,
Od śmierci człeka wybawić.
Którego aby wąż zdradził,
Z rajskich rozkoszy wysadził,
« Skusił, by z drzewa rajskiego
5 Skosztował zakazanego.
Przez to był z raju wygnany
I na wieczną, śmierć skazany;-
Lecz Pan użalił się tego,
Myślił o zbawieniu jego.
Wnet Aniół Pannie zwiastował,
0 czem Prorok prorokował,
Iż miał powstać Syn z zacnego
Plemienia Dawidowego.
Weselcie się, ziemskie strony;
Puściwszy niebieskie trony,
Bóg idzie na te niskości
Z niewymownej Swej litości.
Weselcie się i Anieli,
A bądźcie z tego weseli,
Że się nam Bóg w ciele stawi,
Ten upadek nasz naprawi.
Weselcie się, wszyscy Święci,
1 wy ludzie, smutkiem zdjęci,
Idzie na świat Odkupiciel,
Strapionych wszystkich Zbawiciel.
Wesel się, stary Adamie,
Wesel się i Abrahamie;
Już wstaje Twe pokolenie,
Wszystkich narodów zbawienie.
Wesel się i ty, Dawidzie,
Oto Król do ciebie idzie,
Który na tronie twym siędzie,
Na wieki królować będzie.
4.
Spuśćcie nam na ziemskie niwy
Zbawcę z niebios, obłoki,
Świat przez grzechy nieszczęśliwy
Wołał w nocy głębokiej;
Gdy wśród przeklęctwa od Boga
Czart panował, śmierć i trwoga,
A ciężkie przewinienia
Zanikły bramy zbawienia.
Ale się Ojciec zlitował
Nad nędzną ludzi dolą,
Syn się chętnie ofiarował,
By spełnił wieczną wolą,
Zaraz Gabryel zstępuje
I Maryi to zwiastuje,
Weselcie się i dziateczki,
Matki i wy panieneczki,
Oto Panna Syna rodzi,
Niech ta wieść wszystkich zachodzi.
Którą Arehaniół pozdrowił,
A te słowa do niéj mówił:
Zdrowaś bądź, pełnaś światłości,
Porodzisz Syna w czystości.
Panna gdy to usłyszała,
Pokornie odpowiedziała:
Otom służka Pana mego,
Stań się według słowa twego.
Szczęśliweż to ukorzenie,
Które dało nam zbawienie,
Serce Panny zniewoliło,
Boga z nieba wywabiło.
Przez twą pokorę żądamy,
Niech tej łaski doznawamy,
By nam grzechy nie szkodziły,
Nas od Boga nie dzieliły.
Zjednaj nam u Syna twego,
Zbawiciela świata tego,
Czystość, miłość i pokorę,
Naszę gładzącą niestworę.
Daj nam pozbyć, co jest złego,
Daj dojść dobra najwyższego,
Przez pokorę nas takową
Wpraw w społeczność Jezusową.
I że — z Ducha świętego
Pocznie Syna Bożego.
Panna przeczysta w pokorze
Wyrokom się poddaje,
Iszczą się wyroki Boże,
Słowo Ciałem się staje.
Ach, ciesz się, Adama plemię,
Zbawiciel zojdzie na ziemię;
Drżyj piekło, On twe mocy
W wiecznej pogrąży nocy.
Oto się już głos rozchodzi;
Wstańcie, bracia uśpioni,
Zbawionic nasze nadchodzi,
Noc się w jasny dzień mieni.
PIEŚŃ IV.
Precz odtąd dzieła uiccnoty,
Wylęgnione wśród ciemnoty,
Niech każdy z nas w przyszłości
Zbroję wdzieje światłości.
Niech nas zdobi mierność stała
W pokarmie i napoju,
Nie hołdujmy chuciom ciała,
Żyjmy w zgodzie, w pokoju.
Naśladować tego mamy,
Którego przyjścia czekamy,
Ta jest powinność nasza,
Tak Apostoł ogłasza.
Zbawco świata, szczerze chcemy
Pełnić te powinności;
Złącz się z nami, niech będziomy
— Twemi dzieéi w szczerości.
Wlej, o Jezu miłościwy,
W duszę mą pokój prawdziwy,
Posiądź i serce moje,
Wszak jestem dziecię Twoje. Amen.
5. PIEŚŃ V
Grzechem Adama ludzie uwikłani,
Wygnani z raju wołali z otchłani:
Spuśćcie niebiosa deszcz na ziemskie niwy
I niech z obłoków zstąpi Sprawiedliwy.
Błąkał się człowiek wśród okropnej nocy,
Bolał, i nikt go nie wspomógł w niemocy,
Póki nie przyszła z wiekami żądana
Z Judzkiej krainy Panna zawołana.
Ona pokorą i oczy skromnemi
Boga samego ściągnęła ku ziemi,
Że, którego świat nie objął wielkości,
Tego panieńskie zamknęły wnętrzności.
Kiedy z obłoków Pan do nas zstępował,
Świat, jak rozległy, człowieka szanował,
Człeka, przed którym napotem zginano
Niebieskie, ziemskie, piekielne kolano.
Nie naszą jaką zasługą ściągniony,
Miłość Go sama wiodła w ziemskie strony:
Wziął ciało ludzkie, z nié ból, niedostatki,
Zbratał się z nami, był Synem u Matki.
Dajmyż Mu za to dzięki, zborze wierny,
Że kochając nas był nam miłosierny;
I wznosząc ręce ku niebu jasnemu
Śpiewajmy chwałę Bogu najwyższemu. Amen.
0. PIEŚŃ VI.
Zdrowaś bądź Marya, niebieska lilia,
Panu Bogu miła, Matko litościwa,
Tyś jest nasza ucieczka, Najświętsza Marya.
Marya wielebna, ukaż drogę pewną
Przykazania Twego Boga wszechmocnego,
Onci wszystka nadzieja zbawienia naszego.
Łaskiś pełna Pańskiej, czystości anielskiej,
Pannaś nad pannami, Święta nad świętemi;
0 Najświętsza Marya, módl się dziś za nami.
Pełna wszech światłości, wielkiéj pokorności,
Bez grzechuś poczęła, wielkąś sławę wzięła,
Przez twoje narodzenie wziął świat pocieszenie.
Pan stworzył Aclama, ludzkiego plemienia
Ojca, Ewę matkę, co zgrzeszyli jabłkiem,
Lecz tyś naprawiła, co Ewa straciła.
Z tobą. był Duch święty; Syn Boży poczęty
W twym żywocie czystym, Trójcy świętéj miłym,
1 z ciebie się narodził obyczajem dziwnym.
Błogosławionaś ty nad wszystko stworzenie,
Pan Bóg wszechmogący dał przez cię zbawienie;
Jezus, Syn twój, odkupił wszystko ludzkie plemię.
Tyś jest litościwa, Matko nasza miła,
Jaśniejsza nad słońce w najświętszej zasłudze,
W twojejci są obronie wszyscy grzeszni ludzie.
Między niewiastami, czystemi pannami
Tyś sama najczystsza, Królowa Anielska;
Nie była Panu Bogu żadna nad cię milsza.
Błogosławion Owoc żywota twojego,
Jezus miłościwy, Syn Boga żywego;
Bądźże Jemu cześć, chwała z dobrodziejstwa Jego.
Twoje zmiłowanie, Jezu Chryste panie,
Racz dać ludowi Twemu, tu dziś zchranemu
Przez zasługi Matki Twéj domieść chwały wiecznej.
Amen, wszyscy rzeczmy, wierni chrześcianie,
Cośmy się tu zeszli ku chwale téj Pannie,
Zachowaj nas od złego twojemi prośbami. Amen.
7. PIEŚŃ VII.
Po upadku człowieka grzesznego
Użalił się Pan stworzeniu swego,
Zesłał na świat Archanioła cnego.
Idź do Panny, imię jej Marya,
Spraw poselstwo: Zdrowaś łaski pełna,.
Pan jest z tobą, nie bądźże troskliwa.
Panna na ten czas Psałterz czytała;
Gdy pozdrowienie to usłyszała,
Na slow się anielskie zdumiała.
Archanioł widząc Pannę troskliwą,
Jął ją cieszyć mową łagodliwą:
Panno, nię lękaj się, Pan jest z tobą.
Nalazłaś laskę u Pana swego,
Ty się masz stać Matką Syna Jogo;
Ta jest wola Boga wszechmocnego.
A będzie mu dane imię Jezus,
Ten będzie Zbawicielem wszystkich dusz;
Bacr.yż, mila Panno, przyzwolić już.
Panna, aczkolwiek była troskliwa,
Ale widząc, żo to wola Boża,
Rzekła: Pańska słnżebnicam ci ja.
Aczżem ja wielce pragnęła tego,
Bym mogła być słngą Matki Jego;
Stańże mi się wedle słowa twego.
Jak prędko te słowa wymówiła,
Wnet Pana w żywocie swym poczęła,
A tein Bogu cześć i chwalę dała.
O Panno, gdyżcś takowej mocy,
Wołamy 1; tobie we duio i w nocy,
Raczyż nam być grzesznym na pomocy.
8.
Urząd zbawienia ludzkiego
Potrzebował pilnie tego,
By upadek Bóg naprawił,
Człowieka grzesznego zbawił.
Pan Bóg w Trójcy świętej radził,
By świat zbawił, grzechy zgładził,
Przez wcielenie Syna Swego
Sprawą Ducha Najświętszego..
Panna od wieków przejrzana,
Archaniołem obesłana,
Żeby na to przyzwoliła,
Matką Najwyższego była.
Mówiąc: Zdrowaś bądź Marya,
Łaskiś pełna, żadna inna,.
Pan jest z tobą od stworzenia,
Nie lękaj się pozdrowienia.
Oto poczniesz Najwyższego
Syna Boga wszechmocnego
I porodzisz Boską mocą,
Ducha świętego pomocą.
Byśmy, Panno, przez twe przyczynienie
Mieli tu swych grzechów odpuszczenie.
A potem wiekuiste zbawienie. Amen.
PIEŚŃ VIII.
Panna się z tego zdumiała,
Czego przedtem nie słyszała,
Wolą Bożą być baczyła,
Aniołowi przyzwoliła.
O czem sprawnie wysłuchawszy,
Rzekła posłowi powstawszy:
Słnżebnicam Pana mego,
Stań się według słowa twego.
Duch święty natychmiast zstąpił,
Ciało Panieńskie poświęcił:
Słowo Boże jest wcielone,
Ludzkie plemię wybawione.
Przy téj tak wdzięcznej nowinie,
Którąć Aniół prawi ninie,
Pełna łaski Panno, prosim,
Łaskę Pańską niech odnosim.
W tobie jest obfitość wszelka,
A w nas jéj potrzeba wielka;
Marya, morzem łask słynąc,
Dozwól łaskom na nas spłynąć.
9. PlESN IX.
Posyła do Panny nielada Anioła,
Lecz mocarza Swego, cnego Archanioła,
Miłośnik narodu.
Niechaj śle mocnego posła w naszéj sprawie,
Aby przyrodzeniu uczynił bezprawie
Z panieńskiego płodu.
Przyrodzeniem władnie zrodzony król chwały,
Króluje, panuje i wszystkie zakały
Ze świata precz znosi.
Pysznych karki łamie, hardych myśli tłoczy,
Żaden mocarz mocy Jego nie uskoczy,
Wszech siły przenosi.
\
Niechże precz wyrzuci książę świata tego,
Matkę uczestniczką niech czyni wszystkiego
Państwa Ojcowskiego.
Wychodź, Pośle, z temi posłany darami,
Odkryj, co staremi tajono pismami,
Mocą posłanego.
Przystępuj, a zwiastuj, mów: Bądź pozdrowiona,
Mów, że łaski pełna, że z Bogiem złączona,
Mów, niech się nie boi.
Panno, przyjmij ten skarb Boży powierzony,
W którym czysty zamysł twój będzie spełniony,
I ślub się ostoi.
Wysłuchała Panna posła i przyjęła,
Uwierzyła słowu i Syna poczęła,
Ale przedziwnego;
I Radzcę i Rząclzcę narodu ludzkiego,
Boga wszechmocnego, Ojca wieku wszego,
W słowie gruntownego.
i
Ten nam niech dać raczy grzechów odpuszczenie,
Winy niech z nas zniesie, a niech da zbawienie
Na Wysokiem niebie.
Racz błagać za nami, Panno, Syna swego,
Niech da do Ojczyzny przyjść z wygnania tego,
Przez ten Owoc z ciebie. Amen.
TAŻ SAMA PIEŚŃ W INNYM UKŁADZIE.
Miłośnik człowieka nielada Anioła,
Lecz moc Swéj stolicy, cnego Archanioła
Do Panny wysyła,
By dzielne poselstwo odbył w naszej sprawie,
By ludzkiéj naturze uczynił bezprawie,
By Panna rodziła;
By nad przyrodzenie miał Swój ród Król chwały,
Rządził i panował, a kwas ciał zbrzydziały
Zniósł śród niepokoju;
By twarde Swą mocą pysznym przytarł rogi
I karki wyniosłych rzucił pod Swe nogi,
Dzielny zawsze w boju;
Aby zrzucił z tronu króla świata tego,
A Matkę posadził wedle boku Swego
W Ojcowskié Królestwie.
Idź już, Pośle, ogłoś dary niezliczone
I starego pisma już odkryj zasłonę,
Mając moc w poselstwie.
Przystąp, Pośle, tudzież mów: bądź pozdrowiona,
Mów: Pan z tobą, Panno, łaską napełniona,
Przydaj i te — słowa:
Nie bój się, przyjm Boski skład, Panno wsławiona,
W którym przedsięwzięcie twoje się wykona,
I ślub twój zachowa.
Słucha, wierzy wieści Panna i poczyna,
Wielbi Pana swego, wkrótce rodzi Syna,
Ale cudownego,
Narodu ludzkiego poradę mądrości,
Boga najwyższego, Ojca potomności
Ostatniej stałego.
Który by łaskawie grzechy nasze zgładził
I winę darował, w Ojczyznie osadził,
W gwiazdolitem niebie,
Za nami, Marya, proś Syna w tej chwilą
Byśmy po wygnaniu w tśj Ojczyznie żyli.
Oto prosim ciebie. Amen.
11.
PIESN X.
Spuść, Ojcze, Sprawiedliwego,
Ześlij z nieba zbawienie,
Wołał lud, któremu tego
Dać miało objawienie,
By widział Zbawiciela
I wszedł w niebios wesela,
Które grzechem zamknioue
Przez Zbawcę otworzone.
Bóg Ojciec się ulitował,
Chcąc ludzkie plemię zbawić,
Syn Boży się ofiarował,
By nas z piekła wybawić.
Spieszy Gabryel zwiastować
Maryi, ta chcąc stosować
Się do Boskich wyroków,
Spełnia słowa Proroków.
Gdy Marya usłyszała
To niebios zwiastowanie,
Służebnicą się nazwała,
Słowo Ciałem się stanie.
Wnet Elżbietę nawiedziła,
Boga dusza jej wielbiła;
Jan Zbawiciela poznaje
I radości znak daje.
Ten wzniósł swój głos na pustyni:
Powstańcie, bo zbawienie
Jest blisko, niech każdy czyni
Pokutę na zbawienie
Duszy; drogę mu gotujcie
I ścieżki krzywe prostujcie;
Posłał mnie Pan gotować
Mu drogę i prostować.
Chodźcie wśród dnia światłości,
Nię w obżarstwie i zbytku,
Uczcie się sprawiedliwości,
Żyjąc dla dusz pożytku;
Jedność i zgodę szanujcie,
Zbawiciela naśladujcie;
Módlcie się w imię Jego,
Zbawcy świata całego. Amen.
Archanioł Boży Gabryel,
Posłań do Panny Maryéj
Z Majestatu Trójcy świętej,
Tak sprawował poselstwo kniej:
ZdroWaś, Panno, łaskiś pełna,
Pan jest z tobą, to rzecz pewna.
Panna się wielce zdumiała
Z poselstwa, które słyszała;
Pokorniuchno się skłoniła,
Jako panna sromieźliwa,
Zasmuciła się z tej mowy,
Nic nie rzekła Aniołowi.
Ale poseł z wysokości
Napełnion Boskiéj mądrości,
Rzekł jéj: Nie bój się Marya,
Najszczęśliwszaś, Panno miła,
Nalazłaś łaskę u Pana,
Oto poczniesz Jego Syna.
Jezus nazwiesz imię Jego,
Będzie Syuefn Najwyższego,
Wielki z strony człowieczeństwa,
A niezmierny z strony Bóstwa:
Wieczny Syn Ojca wiecznego,
Zbawiciel świata wszystkiego.
A jakożby to mogło być,
Jęła Panna kniemu mówić,
Ja nie chcę męża nigdy znać;
Jął jej Aniół tak powiadać:
Iż Duch święty z Swéj miłości
Sprawi to w tobie w czystości.
Temu Tanna uwierzyła,
Przyzwalając tak mówiła:
0 Pośle Boga wiecznego,
Gdyż to wola Pana mego,
Toć ja służebnica Jego,
Stań się według słowa tego.
Rychlej niżby kto mgnął okiem,
Stał się Syn Boży człowiekiem
W żywocie Panny najczystszej,
Ze krwie czystego serca jej,
Sprawą Boga wszechmocnego,
Miłośnika człowieczego.
1 toć wielka miłość była
Boga Ojca, Jego Syna,
Iż dla człowieka grzesznego
Z Majestatu najświętszego
Z miłości wiecznej przed wiekiem
Stał się Syn Boży człowiekiem.
O Aniele Gabryelu,
Najszlachetniejszy z tak wielu,
O Pośle najznakomitszy,
Nie jest równy tobie inszy;
Z poselstwa, któreś sprawował,
Znać, iż cię Bóg umiłował.
Pośle Boga wszechmocnego,
Gdyś w tak wielkiej łasce Jego,
Módl się do Pana za nami
I do tej Najświętszéj Panny,
Abyśmy z grzechów powstali,
Po śmierci z Nim królowali.
Bogu Ojcu wszechmocnemu,
Synowi Jego miłemu
I Duchowi Najświętszemu,
Bogu w Trójcy jedynemu
Dziękujmy dziś w pokoruości
Za ten cud Jego miłości. Amen.
13. PIEŚŃ XII.
Tobie nad pomysł, dowcip i wymowę
Wznawiamy, Panno, rzecz Gabryelowę,
Któraś od niego w te słowa uczczona:
Bądź pozdrowiona.
U ciebie jednej niebieskie są dary,
Któremi cię Bóg obdarzył bez miary;
Tyś napełniona łaską pożądaną,
Od Boga daną.
Pan z tobą, ciebie przed wieki wszystkiemi
Przeznaczył sobie przybytkiem na ziemi;
Skąd cię do nieba przeniósł nad obłoki
Na tron wysoki.
Nad inne Panny, które zachowały
Swe Bogu śluby, masz przywilej cały;
Z bjałychgłów żadna bez wady wszelakiej
Czci nie ma takiej.
Dla tego słusznie ciebie wychwalamy
I twej u Syna pomocy żądamy,
By nam odpuścił z twój świętej zasługi
Bóg nasze długi. Amen.
PIEkSN XIII.
Gwiazdo morza głębokiego,
Matko Boga najwyższego,
Panienko, bądź pozdrowiona,
Pór to rajska otworzona.
Od Aniołaś pozdrowiona,
Gdyś poczęła w sobie Pana;
Imię Matki naszéj owśj
Odmieniaj ku pokojowi.
Rozwiąż związki zadłużonym,
Przynieś światło zaślepionym,
Odpędź od nas, co jest złego,
Daj chcieć i mieć, co dobrego.
Iżeś Matka, niech poznamy;
Gdy się więc modlisz za nami,
Niechaj cię Syn twój wysłucha,
Ku nam grzesznym skłoni ucha.
Panno we wszem osobliwa,
Skromna, cicha i cierpliwa,
Odproś nasze wszystkie winy,
Uczyń z grzesznych Boże syny.
Żywot w nas spraw we wszé czysty,
Byśmy mieli wiekuisty
I Jezusa oglądali,
Z Nim się wiecznie radowali.
Chwała bądź Ojcu wiecznemu,
Synowi Jego miłemu,
Także Duchowi świętemu,
W trzech osobach jedynemu. Amen.
15. PIEŚŃ XIV.
Oto Pan Bóg przyjdzie,
Z rzeszą Świętych nam przybędzie,
Światłość wielka w dzień ów będzie,
Alleluja.
PIEŚŃ XV.
SIEDM ANTYFON ADWENTOWYCH.
O Sapientia!
Mądrości, która z ust Bożych wypływasz,
Wszystko urządzasz, zewsząd cel dobywasz;
Przybądź i naucz nas dróg roztropności,
Wieczna mądrości!
O Adonai!
O Adonai! Wodzu Izraela,
Coś go wybawił z rąk nieprzyjaciela;
Przybądź upadłym pod ciężkié brzemieniem
Z silué ramieniem.
O lladix!
Korzeniu Jesse, Tyś chorągwią ludów,
Zamilkną króle na widok Twych cudów;
Przybądź i pospiesz, użal się złej doli,
Wybaw z niewoli.
O Clavis!
Kluczu Dawidów, Izraela Boże,
Co Ty otworzysz, nikt zamknąć nie może:
Przybądź, a wywiedź mocą Twéj prawicy
Więźniów z ciemnicy.
O Ońens!
0 Wschodzie ranny, Światło wiekuiste,
Sprawiedliwości Słońce promieniste;
Przybądź i oświeć w ciemnościach siedząco
Nędznych tysiące.
O Ilex!
Królu narodów! Tyś ich upragnieniem,
Tyś jest węgielnym jedności kamieniem;
Przybądź, niech człowiek przez Ciebie stworzony
Bodzie zbawiony.
O Emmanuel!
Emmanuelu, Królu, Prawodawco,
Oczekiwanie narodów i Zbawco;
Przybądź i nasze wysłuchaj wołanie,
Boże, nasz Panie!
W czterotysiącznej utęsknienia nocy
Patryarchowie, Króle i Prorocy,
1 naród wszystek takie głosy wznosił,
O Zbawcę prosił.
Też głosy wznosim dziś w kościele nowym
W czteroniedzielnym czasie Adwentowym,
Pamiętni skutków upadku ciężkiego
Adamowego.
Ty, coś z szatańskiej wykupił nas ręki,
O Chryste, przyjmij cześć naszę i dzięki;
Daj Twój obchodzić w czystości sumienia
Dzień narodzenia. Amen.
17. PIEŚŃ XVI.
Którego chwali niebo niestanowne,
Ziemia potoczna i morze żeglowne,
Możnej machiny troistéj Dziedzica
W żywocie nosi swym czystym Dziewica.
Któremu służy światło słońca wdzięczne,
Lampy niebieskie i koło miesięczne,
Tego niebieskiéj pełne łaskawości
Piastują w sobie Panieńskie wnętrzności.
Szczęśliwaś, Matko, z upominku tego,
Stworzyciel nieba bowiem wysokiego,
Który świat wielki w garści swój ukrywa,
W żywocie twoim zamknion odpoczywa.
Bądźże pochwalon, Boże nieskończony,
Dziwnym sposobem z Panny narodzony,
Z Najwyższym Ojcem i z Duchem społecznie
Jednę miej chwałę, cześć i sławę wiecznie. Amen.
18.
PIEŚŃ XVII.
Twórco zacny gwiazd świecących,
Wieczna światłości wierzących,
Chryste, Zbawco człeka wszego,
Usłysz prośby proszącego.
Co żałując ginącego
Zgubą śmierci świata tego,
Dałeś zdrowie zchorzalemu,
Lekarstwo przewinionemu.
Gdy świat skłaniał ku wieczoru,
Oblubieńczego pozoru
Wyszedłeś, Panie, z łożnicy
Zvwota Matki-Dziewicy.
Twojej władzy, Twéj możności
Klęka kolano wszech włości;
Niebo, ziemia czé pełnione,
Skinieniu to podrzucone.
Ciebie prosimy usilnie,
Przyszły Sędzio, prosim pilnie,
Broń w czasie od zdradliwego
Czarta, nam nieprzyjaznego.
Chwała, cześć, moc, wysławienie
Ojcu, Synowi rówiennie,
Także Duchowi świętemu,
Na wieki Pogu jednemu. Amen.
nr,
Witaj, Jezu Chryste, z radości niebieskiej,
Witaj z Panny czystej nasz Gościu łaskawy!
Przyszedłeś od Ojca, byś nam żywot sprawił,
Tobą się cieszymy, boś Ty nas sam zbawił,
Chryste, Królu nasz!
Nawiedziłeś grzeszne tu w tem to więzieniu
Z Twój — łaski niezmiernej wszem ku wykupieniu:
Będąc tu ubogim bogactwaś przyniósł im,
Byś one darował i szczodrze zbogacał,
Chryste, Królu nasz!
Tyś Król nasz dostojny, Syn Wszeclunogącego,
Pan a Bóg wielebny, nad Cię nic większego:
Abyś nas ożywił, w Dziewicyś się wcielił,
Stałeś się podobnym, nam krom grzechu równym,
Chryste, Królu nasz.
Co Cię poruszyło, żeś się tak poniżył?
I co Cię zniewoliło, abyś grzesznym służył?
Jedno sprawiedliwość, prawic szczera miłość,
Której nam dawasz, jednaczem się stawasz,
Chryste, Królu nasz!
Grzech nasz nie zabronił, abyś miłościw był,
Sąd Twój sprawiedliwy laskić i nic mierzył;
O dziwna miłości przeciwko nadziei,
Którąś swym okazał, chociaż je w nędzę dał,
Chryste, Królu nasz!
Byś roztargnął niebo, z tego Cię żądali,
A tus się kilim spuścił, którzy w Cię dufali,
Żebyś wszech wspomagał, zwycięstwo dokazał;
Moc djabła i téż śmierć raczyłeś sam zetrzeć,
Chryste, Królu nasz!
Gdyś się człowiekiem stał, wszystkoś nam wypełnił,
Co jedno Ojciec był z łaski swej zaślubił
Człowieku grzesznemu, djabłem zwiedzionemu,
Tyś go sam wykupił i z śmierci wybawił,
Chryste, Królu nasz!
Kazałeś zwiastować aż do granic ziemie,
Wszystkim opowiadać, że w Tobie zbawienie,
Powiedzcie troskliwej tej córce Syońskiéj:
OtoKról Twój idzie, radość wieczną niesie.
Witaj, Królu nasz!
O córko Syońska, chrześciański zborze,
Ciesz się z Ghrysta Pana, w smutkach cię wspomoże;
Na cześć Króla twego śpiewaj chwaląc Jego,
Który cię nawiedził, łaską Swą ucieszył,
Pan Chrystus, Król nasz!
Powstańże z ochotą kuiemu, z uczciwością,
Przyjmijż Go miłośnie z wszystką poddanością,
Każda duszo, wierna będąc, tego wdzięczna,
Mów: raczże do mnie wnijść, a na wieki zbawić,
Chryste, Królu nasz! Amen.
20. PIEŚŃ XIX.
Niebiosa, rosę spuszczajcie z góry,
Sprawiedliwego wylejcie, chmury.
0 wstrzymaj, wstrzymaj Twoje zagniewanie,
1 zbrodni naszych zapomnij już, Panic!
Pusto w Twem mieście i pusto w Syonie.
Jerozolima w boleści tonie,
Runął dom Twej świętości i chwały,
Gdzie dla Cię hymny ojców naszych brzmiały.
Niebiosa, rosę spuszczajcie z góry.
Sprawiedliwego wylejcie, chmury.
Grzech nas oszpecił i w sprosnej postaci
Stoim przed Tobą, jakby trędowaci.
Padliśmy wszyscy, jakby liść w jesieni,
Zbrodniami jakby wichrem rozproszeni,
Tyś Twe oblicze zasłonił przed nami
I Tyś naszemi złamał nas zbrodniami.
Niebiosa, rosę spuszczajcie z góry
Sprawiedliwego wylejcie, chmury.
0 spojrzyj, spojrzyj na lud Twój znękany
1 ześlij Tego, co ma być zesłany.
Wypuść Baranka, a daj, niech przybędzie
Z głazów pustyni, niech nam Panem będzie,
Na górze córy Syonu się zjawi
I po łzach tylu z jarzma nas wybawi.
Niebiosa, rosę spuszczajcie i góry,
Sprawiedliwego wylejcie, chmury.
Pocieszsię, ludu, pociesz w twój niedoli,
Już się przybliża kres twojéj niewoli.
Czemuż się smucisz? bolejesz tak srodze?
Nie bój się, nie bój, ja cię wyswobodzę,
Jam jest twym Panem, ja doli twej sprawcą,
Ja twoim Świętym, ja Bogiem i Zbawcą.
Niebiosa rosę spuszczajcie z góry,
Sprawiedliwego wylejcie chmury.
Roztwórz się ziemio i z łona twego
Wydaj nam Zbawcę naszego. Amen.
21.
PIEŚŃ XX.
0 Matko miłościwa,
Panno litościwa,
Panno urodziwa,
Marya, módl się za nami!
Nasza Orędownico,
Nasza Pośrednico,
Nasza Pomocnico,
Marya, módl się za nami!
Tyś świata podziwienie,
drzesznych wybawienie,
Smutnych pocieszenie,
Marya, módl się za nami!
My do ciebie wzdychamy,
1 z płaczem wołamy,
Ratunku żądamy,
Marya, módl się za nami!
Nic masz po Bogu w niebie
Pewniejszej, krom ciebie
Nadziei w potrzebie,
Marya, módl się za nami!
0 Dziewico przedzieliła,
Z Bogiem nierozdzielna,
W sławie nieśmiertelna,
Marya, módl się za nami!
Easką obfitująca,
W cnotach pływająca,
Gwiazdo pałająca,
Marya, módl się za nami!
Przez Twe poczęcie czyste,
1 szczęście wieczyste
Zgotuj nam ojczyste,
Marya, módl się za nami!
Przybądź nam, gdy pomrzemy
I na sąd staniemy,
Laski twój pragniemy,
Marya, módl się za nami!
Zjednaj nam zlitowanie,
Z tobą królowanie,
Dajże nam to, Panic.
Marya, módl sie za nami!
22.
PIEŚŃ XXI.
Przyjdź, o Zbawienie pogańskie,
Jezu, Dziecię panieńskie,
Niech się wszystek świat dziwuje,
Bo rzecz nową Pan gotuje.
Nie z krwi, ni z ciała męskiego,
Ale z Ducha świętego
Bóg się raczył w ciele stawić,
Matkę Dziewicą zostawić.
Panna Syna porodziła,
Panieństwa nie straciła,
Pełna cnót, bo w niéj Pan chwały
Miał Majestat okazały.
Płód żywota Panieńskiego,
Syn Boga najwyższego,
Prawdziwy Bóg, człowiek prawy,
Podjął się straconej sprawy.
Przyszedł od Ojca wiecznego
I zaś odszedł do Niego,
Gdzie nas bierze do Siebie,
Siadłszy po prawicy w niebie.
Jezu, równy Ojcu Swemu,
Pomóż ludowi Twemu,
Niech łaska i Twa moc wieczna
Wszystkim będzie pożyteczna.
Twój żłób niech nam świeci jaśnie,
Niech Twa chwała nic gaśnie,
Daj wzrost w wierze, daj w godności
Wnijść do niebieskiej radości.
Chwała Ojcu najwyższemu,
Cześć Synowi wiecznemu.
Chwała Duchowi świętemu,
Bogu w Trójcy jedynemu. Amen.
23. PlESN XXII.
Wesel się, córko Syońska,
Śpiewaj duszo wierna chrześciańska,
Niewymownie się radując,
A w sercu tryumfując.
Oto twe wieczne zbawienie,
Oto twoje usprawiedliwienie,
Jodzie do ciebie na lichój
Oślicy, twój Król cichy.
Oddaj słuszny pokłon Jemu.
Poddaj się w moc Panu niebieskiemu.
On z skarbu własnej zasługi
Zbogaca wierne sługi.
On zgromi nieprzyjaciele,
Których ty masz zewsząd bardzo wiele,
I morzem i ziemią snadnie
I niebem, jak chce, władnie.
Do narodów pokój Jego,
Krew świadectwem przymierza wiecznego,
On więźniom z dołu bez wody
Pomoże do swobody.
Dziękujmy Bogu naszemu,
A chwałę składajmy zawsze Jemu,
Iż nam spełnił, co ślubował,
Żywot wieczny darował.
O Chryste, Królu niebieski,
Raczże nas wspomagać, lud Swój ziemski,
A w Swojej sprawiedliwości
Daj nam wieczne radości. Amen.
Wszyscy wierni śpiewajmy,
Chwaląc Boga swego,
A w sercach ponawiajmy
Święty Adwent Jogo.
W raju przyobiecany
Ojcu Adamowi
I często powtarzany
Wiernych narodowi.
Bóg się z szczerej miłości
Zmiłował nad nami,
Widząc nas z wysokości
Być w piekle więźniami.
Frzez Adama pierwszego
Śmierć i potępienie,
Trzez Adama wtórego —
Żywot i zbawienie.
Co Bóg w tajnej Swej radzie
Postanowić raczył,
To ziścił, gdy sposobny
Czas tego obaczył;
Do Maryi wysławszy
Archanioła Swego,
A jemu urząd dawszy
Poselstwa wdzięcznego.
Zdrowaś bądź, ukochana
Z łaski Twórcy swemu,
Ze wrszech niewiast wybrana
Do wielkich spraw Jemu.
Tak rzekł Aniół, Panna go
Ze drżeniem słuchała,
A z pilnością poselstwo
Jego uważała.
Lecz Aniół rzekł: Na stronę
Odrzuć, Panno, trwogi,
Ciebie wziął pod obronę
Bóg nad wszemi bogi.
Oto Syna w czystości
Porodzisz wielkiego,
A nazwiesz z spraw własności
Jezus Imię Jego.
Ten będzie obwołany
Synem Najwyższego;
Jemu da Pan nad pany
Rząd świata całego.
W Dawida, przodka Swego,
Majestacie siądzie,
A do wieku wiecznego
Wszystkié władać będzie.
To przyjmując Dziewica,
Poważnie pytała:
Jakoż ja Królewicza
Tego będę miała?.
Rzekł Aniół: Duch w cię wstąpi,
A moc Najwyższego
Cieniem cię Swćin obstąpi
I dowiedzie tego.
W tem się Panna oddała
W moc Stworzycielowi
I tę odpowiedź dała
Jego Aniołowi:
Ja jest sługa gotowa
Panu niebieskiemu,
Niech się stanie twa mowa
Na wieczną cześć Jemu.
Tam Bogu ustąpiła
Własność przyrodzona,
Tam się wiary zjawiła
Tajemnica ona.
Bóg się na świat pokazał,
W ciele objawiony,
Skijd anielski i ludzki
Stan uweselony.
Porządnie obesłano
Wszystkie świata włości,
I poganom znać dano
O Pańskiej bytności.
Wiarę przyjęli w Niego,
A On zmógłszy sławnie
Szatana okrutnego,
Wstąpił w niebo jawnie.
Chwalmy Boga serdecznie,
Wesoło śpiewając
Jego chwałę, społecznie
Sobie pomagając.
Chwalmy Go za dar drogi
Syna zesłanego;
Wielki nasz Bóg nad bogi
Wielkie linie Jego. Amen.
25. PIESN
Kiedyż przyjdzie Sprawiedliwy,
Wybawiciel litościwy?
Z płaczem wołał lud z ciemnice,
Mając Boskie obietnice.
Pamiętając, jako one
Od początku udzielone
Z ust się do ust przechodziły,
0 Chrystusie pewne były.
Zetrze węża łeb chytrego,
Na zdradę czuwającego,
Przyjdzie z Świętymi licznymi
Zwyciężyć nad ubogimi.
Abramowi przyrzekany
Syn Izaak na znak dany,
Że Zbawiciel na świat przyjdzie
1 z nasienia jego wj
Nieba z ziemią połączenie,
Czego Jakob miał widzenie,
Znaczyło: Bóg się zlituje
I w ludziach się zamiłuje.
Umierając Jakob widzi,
Jak z pod Judy berła Żydzi
Chrystusa oglądać mają,
Gdy swych królów postradają,
XXIV.
Mojżesz proroka równego,
Z pośród braci wzbudzonego,
Mesjasza obiecuje,
Słuchać Jego nakazuje.
Gdyż On Boskie powie słowa,
W Duchu świętym Jego mowa,
Jak Mu w usta jest włożona,
Wolą Bożą wymierzona.
Dawid w psalmach wyśpiewuje,
Synem Bożym Go mianują;
Izaiasz patrzy na przyszłą
Jego mękę jakby wyszłą.
A Micheasz wyraźnemi
Słowy mu objawionemi
Narodzenie nam przytacza,
Miasto Betleem naznacza.
Daniel czas wyrachował,
Aggeusz zaś prorokował
Przyjście do nowej świątyni,
Co świetniejszą ją uczyni.
Przyszedł Jezus obiecany,
Mesyasz oczekiwany;
Przyjdzie znowu, kiedy wzbudzi
Na sąd Boski wszystkich ludzi.
20. PlEŚN XXV.
Cesarzowa, Królowa niebieska,
Łaski Bożej jesteś pełna,
Mocna i przykazująca,
Nad anielskie plemię jaśniejąca;
Słusznieś jest nazwana Marya Królowa:
Płodem Syna twojego
Uchowaj nas od złego.
Panno Marya, Matko Boża.
Tyś lekarstwem wszystkich grzesznych,
Wspomóż nas, Panno, niemocnych,
Bożo prawa bez ostrości
I lilia Panno czystości:
Wejrzyj, Matko Boża, twój cię sługa wzywa,
Grzechy swe wyznawa,
Z nich sję winien dawa.
Wspomożenia twego żąda.
O Najświętsza, najczystsza!
Racz dać grzesznym wspomożenie,
Laskę, miłość doskonałą
Racz dać mnie, żądającemu;
Nawiedź błądzącego na drogę sprawiedliwości,
Ktobie wołającego,
O Pailno czystości,
Zachowaj nas wszelkiej złości. Amen.
PIEŚŃ XXVI. $
27..
O najświetniejsza lilia,
Dziewico Matko Marya;
Boleściś żadnej nic miała,
Kiedyś porodziła Syna.
Z wysokości być Go znała;
Tak wielbmy sławnego Syna,
Jezusa, miłego Pana,
Który podeptał szatana.
Wszystkie kraje świata tego
Dziwią się piękności Jego;
Słońce, miesiąc i też gwiazdy,
Anieli nań patrzą zawżdy.
Z niebieskiej krainy zstąpił,
Aby nas grzeszne odkupił;
Cierpiał niedostatek wszędzie,
Aby nas wybawił z nędze.
Niebieskie było zstąpienie
Na ten to padół téj ziemie
W żywot przeczystej Dziewice,
Wszystkich grzesznych wspomożyci
Racz nas, Panno, Mu zalecać,
Racz nam Jego łaskę zyskać;
Twoje miłosierne oczy
Ku nam, miła Panno, obroć.
Jeżeli ciebie nie będzie,
Trudno, miła Panno, wszędzie;
Ty nas sama racz obronić,
Byśmy mogli zbawieni być. Amen.
X2K PIEŚŃ I.
Aniół pasterzom mówił: [j Chcąc się togo dowiedzieć
“Chrystus się wam narodził Poselstwa wesołego,
W Betleem, nie bardzo podtem mioMeie, Bieżeli do Butlcom skwapliwie,
Narodził się w ubóstwu Znaleźli Dziecię w żłobie,
Pan wszego stworzenia. I; Muryą z Józefom.
Tuki Puu chwały wielkiej,
Uniżył się z wysokiej;
Pałacu kosztownego żadnego
Nie miał zbudowanego,
Pan wszego stworzenia.
O dziwne narodzenie!
Nigdy nicwysławioue;
Poczęła Panna Syna w czystości,
Porodziła w całości
Panieństwa swojego.
Już się — ono spełniło,
Co pod figurą było:
Aaronowa różdżka zielona
Stała się nam kwitnąca
I owoc rodząca.
! Słuchajcież Boga Ojca
Jako Go wam zaleca:
Tenci jest Syn najmilszy jedyny,
Wam w raju obiecany,
Tego wy słuchajcie. Amen.
29.
W żłobie leży, któż pobieży,
Kolędować małemu
Jezusowi Chrystusowi,
Dziś do nas zesłanemu?
Pastuszkowie, przyby wujcio,
Jemu wdzięcznie przygrywajcie
Jako Panu naszemu.
PIEŚŃ
Ozem w żłóbeczku, nie w łóżeczku,
Na siankuś położony?
Czem z bydlęty, nię z panięty,
W stajni jesteś złożony?
By człek sianu przyrównany,
Grzesznik bydlęciem nazw anj,
Przezemnie był zbawiony.
My zaś sami z piosueczkami
Za wami pospieszymy,
A tak tego maleńkiego
Niech wszyscy zobaczymy:
Jak ubogo narodzony,
Plącze w stajni położony,
Więc Go dziś ucieszymy.
Najprzód tedy niechaj wszędy
Zabrzmi świat w wesołości,
Że posłany, nam. jest dany
Emanuel w niskośei.
Jego tedy przywitajmy,
Z Aniołami zaśpiewajmy:
Chwała na wysokości!
Witaj, Panie, cóż się stanic,
Że rozkoszy niebieskie
Opuściłeś a zstąpiłeś
Na te niskośei ziemskie?
Miłość moja to sprawiła,
By człowieka wywyższyła
Pod nieba Empirejskie.
Twoje państwo i poddaństwo
Jest świat cały, o Boże!
Tyś polny kwiat, czemuż Cię świat
Przyjąć nie chce, choć może?
Bo świat doczesne wolności
Zwykł kochać, mię zaś wwój złości
Krzyżowe ściele łoże.
W Ramie glosy pod niebiosy
Wzbijają się Racheli,
Gdy swe syny bez przyczyny
W krwawej widzi kąpieli.
Większe mnie dla ich kąpanie
W krwawym czeka oceanie,
Skąd niebo będą mieli.
Trzej królowie, monarchowie,
Wschodni kraj opuszczają,
Serc ofiary z trzema dary
Tobio Panu oddają;
Parami się kontentujesz,
Bardziej serca ich szacujesz,
Za co niech niebo mają.
i i
30.
Na Boże narodzenie,
Aniołów ucieszenie,
PIESN III.
Gdy i weselem śpiewają,
Bogu cześć, chwalę dają:
Panna Syna poczęła,
Chrystusa porodziła,
Panną będąc, jak była.
Pasterzom to wesele
Przyniósł Anioł, że w ciele
Bóg się ludziom narodził,
Z grzechu ich oswobodził.
Panna Syna i t. d.
Trzéj Królowie przybyli,
Darami Go uczcili,
Jaka Pana swojego,
Zbawcę rodu ludzkiego.
Parnia Syna i t. d.
Gwiazda, co się zjawiła,
Ta królów prowadziła,
Prowadząc im świeciła,
Gdzie Panna z Synem była.
Panna Syna i t. d.
Z Bożego narodzenia
Wznawiajmy dziękczynienia,
Nieustannie śpiewając,
Bogu cześć, chwałę dając.
Panna Syna poczęła,
Chrystusa porodziła,.
Panną będąc, jak była. Amen.
PI ESN IV.
A czemuż mój Jezus tak ubogo leży,
Ani po królewsku, ni w drogiej odzieży?
Znać dla tego, by grzesznika,
Czartowskiego niewolnika,
Gd piekła wybawił,
Przez ubóstwo zbawił.
Czemuż nie w pałacach rodzi się dziecina?
Wszak świat, niebo, ziemia Jego jest dziedzina;
Ale w stajence ubogiéj
Na sianeczku w ten mróz srogi,
W kamiennym żłóbeczku
Zimno Paniąteczku.
Czemuż nie w bogatej pościeli królewskiej,
Nię pod pawilonem leży Pan niebieski?
Pajęczyna pawilonem,
By każdy człek był zbawionym
Od nałogu złego,
Bogu obmierzłego.
A cóż za dworzany ma dzieciątko,
Syn Ojca wiecznego, miłe pacholątko?
Osieł z wolem to dworzany,
Zważ, człeku, Pana nad pany!
Bydlęta mu służą,
Jak Bogu posłużą.
A ty mu jak służysz? żałość mu zadajesz,
Gdy za Jego dobroć czartu się oddajesz;
Porzuć twoje złe nałogi,
Jezusowi Izy na nogi
Wylewaj serdecznie,
Będziesz żył z Nim wiecznie. Amen.
Wiwat dzisiaj Boskiej istności,
Gdv ztepuje z niebios w niskości,
Już sig ono spełniło,
Co pod figurą było;
Wesoło na ziemi,
Gdy Boga widziemy,
PIEŚŃ V.
Słodki Jezu, jak Ci dziękować,
Gdyżeś — zstąpił Ojców ratować?
Gdy Ojcowie już w niebie,
Przyjmij dzieci do Siebie,
Przyjmij Ojców syny
I niatek dzieciny,
«M « — ral«-
Już Proroków piano spełnione. Wiwat, wiwat, wielka ochot,
Gdy widzimy Słowo wcielone;
Symeon się weseli,
Gdy słyszy, że Anieli
Bogu wyśpiewują,
Pokój oznajmują,
Serce całe radość przenika.
Już Ojcowie o to prosili,
Święci czego sobie życzyli, —
Płacząc, jęcząc wzdychali,
Rosy z nieba wołali:
Spuśćcie nam, obłoki,
Wydajcie nam w skoki,
Żebyśmy wiecznie nie zginęli.
Gdy Bóg nieba otworzył wrota,
Nieskończona radości,
Gdy Bóg z swojej miłości
Piekło zwojował
I czarta przykował,
O szczęśliwa niebios robota!
Wiwat, wiwat, bądźmy weseli,
Gdy w tarasach owi Anieli,
Których pycha zepchnęła,
Człowieka wywyższyła
Do rajskiej wieczności,
Pokój na niskości,
Wiwat; wiwat, bądźmy weseli!
33.
Bóg się rodzi, moc truchleje,
Pan niebiosów obnażony,
Ogień krzepnie, blask ciemnieje,
Ma granice nieskończony,
Wzgardzony okryty chwałą,
Śmiertelny Król nad wiekami:
A Słowo Ciałem się stało
I mieszkało między nami.
Cóż masz, niebo, nad ziemian) —
Bóg porzucił szczęście twoje,
Wszedł między lud ukochany,
Dzieląc z nim trudy i znoje:
Nie mało cierpiał, nię mało,
Żeśmy byli winni sami;
A Słowo Ciałem się stało i t. d.
W nędznej szopie urodzony,
Żłób mu za kolebkę dano,
Cóż jest, czem był otoczony?
Bydło, pasterze i siano.
PIEŚŃ VI.
Tbodzy! was to sf
Witać go przed bogaczami;
A Słowo Ciałem się stało i t. d.
Potem i Króle widziani
Cisną się między prostotą,
Niosąc dary Panu w dani:
Mirę, kadzidło i złoto.
Bóstwo to razem zmieszało
Z wieśniaczemi ofiarami!
A Słowo Ciałem cię stało i t. d.
Podnieś rękę, Boże dziecię,
— Błogosław krainę miłą,
W dobrych radach, w dobrym bycie,
Wspieraj jej siłę Swą silą,
I)om nasz i majętność całą
I Twoje wioski z miastami!
A Słowo Ciałem się stało
I mieszkało między nami.
PIEŚŃ VII.
U.
Niepojęto dary dla nas daje
Dłisiaj z nieba Ojciec łaskawy,
ddy się wieczne Słowo Ciałem staje
Mocą swojej cudownej sprawy;
Nędze świata precz odmiata,
A płaczliwe jęczenia
Wdzięków głosy pod niobiosy
I w wesele zamienia;
Skąd dziś wszyscy weseli
Wyśpiewują Anieli:
Niechaj chwała Bogu będzie w niebie,
A na ziemi pokój ludowi.
Patryarchów świętych upragnione
Spełniło się oczekiwanie,
Kiedy Słowo z Panny narodzono
Dopełniło wszystkich żądanie:
Gwiazda nowa Jakobowa
Wypuściła promienie,
Ciemne błędy gasząc wszędy,
Światła czyni zjawienie;
Skąd dziś każdy z Anioły
Wyśpiewuje wesoły:
Niechaj chwała Bogu będzie i t. d.
Już prorockich przepowiedzeń skutki
Odmieniły cały świat mile,
Oddalając uprzykrzone smutki,
Przywróciły wesołe chwile.
Wszędy echo brzmi z pociechą,
Że z daru Zbawiciela
Upewnienie o zbawienie
Dopełniło wesela.
Więc z niebieskiemi szyki
Wydajmy dziś okrzyki:
Niebo dzisiaj z ziemią połączono
Wyśpiewuje wdzięczności pienie,
Dzięki Bogu czyni nieskończone
Za zjawione ludziom zbawienie.
Radość nasza z Mesyasza
I wszystkiemu stworzenin,
Że Pan chwały śmierci strzały
Skruszył w Swem narodzeniu.
Brzmijże świecic wesoło,
Wydaj odgłos w około:
Niechaj chwała Bogu będzie i t. d.
Aby człowiek Bogiem był nazwany,
Jego postać Bóstwo przybrało;
By nie brząkał niewoli kajdany,
Słowro Ojca Ciałem się stało.
Sługa z Pana, ach odmiana,
Niesłychane przykłady!
By z wdzięczności dla miłości
Człowiek w Boga szedł ślady.
Więc niech pienia odgłosy
Idą aż pod niebiosy:.
Niechaj chwała Bogu będzie i t. d.
Uczynione z Twej miłości zwiąski
Bóstwa Twego z naszym rodzajem
Sprawiły nam ścisłe obowiązki,
Byś miłowan od nas był wzajem.
Dajże, Panie, me kochanie,
By ogniste pożary
W sercach trwały na wiek stały,
Byś był kochan bez miary.
Nuż i teraz z miłości
Wyśpiewujmy z radości:
Niechaj chwała Bogu będzie w niebie.
A na ziemi pokój ludowi. Amen.
Niechaj chwała Bogu będzie i t. d.
35. PIEŚŃ VIII.
Zawitaj, Jezu, z Panny narodzony!
Czemuś w żłóbeczku ubogo złożony?
Cóż za przyczyna ubóstwa Twojego?
Znać by z sieroty czynił bogatego.
Czemuż w tak lichej rodzisz się stajence,
Ziębisz w pieluszkach ciało Twe panięce?
Plączesz, a na cóż? Znać byśmy weseli
W górnych pałacach wszyscy Cię wid/ieli.
Płacze i Rachel dziatek swych, o Boże,
Krwią zfarbowanych jako śliczne róże;
A Ty czemu z niemi wraz się nie radujesz?
Znać, że Swéj dla nich więcéj krwi gotujesz.
Jadą do Ciebie wschodni trzéj Królowie,
Oddają dary sławni monarchowie,
Któremi Ty się lubo kontentujesz,
Lecz bardziéj serca onychże szacujesz.
Tyś serca pragnął przez Mędrca Twojego,
Jakobyś nad nie nie miał nic milszego;
Więc z uprzejmością serca oddajemy,
Za co od Ciebie zbawienia pragniemy. Amen.
PIEŚŃ IX.
Dzień ten nam sam Pan Bóg sprawił,
Na nim światu się objawił;
Niechaj się więc dziś wTeseli,
Bo z nim radość niebo dzieli.
Za nim narody tęskniły,
Ach jakże się pocieszyły,
Gdy już nadszedł pożądany
I pocieszył lud stroskany.
Kiedy ten cud pojąć żądam,
Pełen zdumienia spoglądam
Na niego i ze czcią wyznaję,
Że on się pojąć nie daje.
Panie człekiem narodzony,
Książę pokoju mieniony,
Chcesz, jak nasz brat, mieszkać z nami,
Czynić nas Boga dzieciarni. Amen.
Mizerna, cicha,
Stajenka licha,
Pełna niebieskiej chwały;
Oto leżący,,
Przed nami śpiący
W promieniach Jezus mały.
Nad nim Anieli
W locie stanęli,
I pochyleni klęczą,
Z włosy złotemi,
Z skrzydły białemi
łnd malowaną tęczą.
PIESN X.
Wielkie zdziwienie.
Wszelkie stworzenie,
Cały świat orzeźwiony;
Mądrość mądrości,
Światłość światłości,
Jezus wcielony.
I oto mnodzy,
Ludzie ubodzy,
Radzi oglądać Pana,
Pełni natchnienia,
Pewni zbawienia
1 padli na kolana.
Oto Marya,
Czysta lilia,
Przy niej staruszek drżący,
Stoją przed nami,
Przed pastuszkami,
Tacy uśmiechający.
Długo czekali,
Długo wzdychali,
Aż niebo rozgorzało:
Piekło zawarte,
Niebo otwarte,
Słowo Ciałem się stało.
Śpi jeszcze senne
Dziecię promienne
W ciszy ubogiéj strzechy;
Na licach białych,
Na ustach mały ch
Migają się uśmiechy.
Jako w kościele,
Choć ludzi wiele,
Cisza pobożna wieje;
Oczy się roszą,
Dusze się wznoszą,
Płyną w serca nadzieje.
Lulaj, dziecino,
Lulaj, ptaszyno,
Nasze umiłowanie.
Gdy, się rozbudzi,
W tej rzeszy ludzi
Ubawienie nam się stanie.
Ilej, ludzie prości,
Bóg z nami gości,
Skończony czas niedoli.
On daje Siebie,
Chwała na niebie,
Pokój ludziom dobrej woli!
Radość na ziemi,
Bo nad wszystkiemi
Roztacza blask rumiany.
Przepaść rozwarta,
Upadek czarta,
Zstępuje Pan nad pany. Amen.
38.
PIESN XI.
Rozkwitnęła się lilia,
A tą jest Panna Marya,
Zrodziła nam Syna,
Wesoła nam dzisiaj nowina.
Anieli w niebie śpiewają,
Boga nam opowiadają;
Panno nad pannami,
Módl się dziś do Niego za nami.
Apostoli się radują,
Męczennicy wykrzykują,
Śpiewa chór panieński,
Że sie narodził Król niebieski.
Gwiazdy się z niebios spuszczają,
Wielkie wesele stąd mają,
Więc ze swéj powinności
Wychwalają Pana światłości.
Wdzięczne niebieskie obroty,
Świat się weseli z ochoty
Z Jezusa małego,
Nam wielce kochanka wdzięcznego.
Pasterze trzody puszczają,
Weselący się ścigają,
W Betloem szukają,
Jezusa darami witają.
Wół i osiel cześć oddają,
Klękając Pana wyznają,“
Parą zagrzewają,
Dziecię Boga wychwalają.
Z wschodu słońca królowie,
Wielkiego kraju panowie,
Dary 11111 gotują,
Witając jego szanują.
Wszystkie te rzeczy od wieka I wszystek gmin chrześciański
Dzieją się dziś dla człowieka, j Sercem, myślą na dzień Pański
Więc mu dziś, królowie, Niech Jezusa swego
Winszujcie, śpiewajcie, panowie. Wychwalają na wieki małego.
Weselcie się, Aniołowie,
Ziemscy, niebiescy posłowie,
Weselmy się ninie,
Żaden z nas na wieki nie zginie.
39. PIEŚŃ XII.
Nużeśmy, Clu-ześcianie, serdecznie się radujmy dnia dzisiejszego,
Że się raczył narodzić z czystości Panieńskiej Syn Boga żywego,
Aby szatańską moc i jego wszystką złość wiecznie zagubił,
A nas Ckrześciany za Swe własne syny Sobie poślubił.
O temci oni święci Ojcowie i Prorocy opowiadali:
Że niebieskie obłoki Zbawcę na świat szeroki wypuścić miały:
Aarona różdżka, Aarona różdżka zakwitnąć miała,
Co Córka Syońska, co Córka Syońska już doczekała.
Anieli, którzy w niebie Bogu w ludzkiej osobie chwałę dawali,
Na powietrzu będący, społem się radujący głosem wołali:
Bądź cześć, chwała Tobie na wysokié niebie, Boże wszechmocny,
Na té uniżeniu, ludzkiemu plemieniu pokój serdeczny.
Królowie z Saby, z Tarsu, tego to właśnie czasu wnet przyjechali,
Znakiem gwiazdy niebieskiej na miejsce sprawy Pańskiej drogę wiedzieli,
Dary jemu dali i przed nim klękali z radością wielką
Z jego narodzenia, pełni podziwienia, z pociechą wszelką.
Narodził się w Betleem, miasteczku Dawidowem, w ubogim domie,
W pieluszki uwiniony, w jasełkach położony leży na słomie,
Wół i osieł niemy z posługami swemi kornie witali,
Znając Pana swego nam narodzonego, przed nim klękali.
Pasterze krajów onych, pilnie strzegąc trzód swoich, weseli byli,
Iże narodzonego od wojska Anielskiego być usłyszeli,
Bo Betleem wszyscy Panu swemu ku czci wnet się udali,.
Aam w jasłkach nagiego, Rodzicielkę Jego przy nim znaleźli.
2 tego się dziś radujmy i wdzięcznie przywitajmy Pana naszego,
Ze się raczył narodzić, chciejmyż jemu wdzięczni być z serca prawego,
Jemu dziś śpiewajmy, jemu chwałę dajmy, nucąc bez miary:
lobie chwała, Panie, lobie dziękczynienie za Twoje dary. Amen.
40. PIEŚŃ XIII.
Dzieciątko się narodziło z czystéj Dziewice,
Którego Anieli chwalą bardzo wysoce,
Przed którym wół i osieł na kolana klękali,
Albowiem swoim Stwórcą być Go poznali.
Trzéj Królowie przyjechali z wielkiemi dary.
Mirę, kadzidło i złoto Jemu dawali;
I my także chwałę dajmy Dzieciątku temu,
Jako Panu i Zbawicielowi naszemu. Amen.
41. PIEŚŃ XIV.
Dzieciątko się narodziło,
Wszystek świat uweseliło,
Wzięło na się człowieczeństwo,
Co pokryło Jego Bóstwo.
Poznał ci to wół i osieł,
Iż to był niebieski poseł;
Trzéj Królowie przyjechali,
Troje Mu dary dawali.
Wchodząc do szopy klękali,
Bogu cześć, chwałę dawali,
Przynieśli Mu dary, oto:
Mirę, kadzidło i złoto.
Na to Boże narodzenie
Wesel się wszystko stworzenie,
Świętą Trójcę wyznawajmy,
Bogu cześć i chwałę dajmy. Amen.
42. PIEŚŃ XV.
Już pochwalmy Króla tego,
W Betleem narodzonego,
I Maryą, Matkę Jego,
Pana dworu niebieskiego.
Jemu służy słońce, miesiąc,
We dnie, w nocy nie przestając;
Apostoli, Męczennicy,
Chwalą Boga społem wszyscy.
I my także chwalmy Jego,
Tego Króla niebieskiego,
W Betleem narodzonego,
I Maryą, Matkę Jego. Amen.
43. PIEŚŃ XVI.
Mamy Przyjaciela Chrystusa, Zbawiciela
Wieku dzisiejszego;
. Słowo niestworzone, z Panny narodzone,
Z żywota czystego.
Przyjaciel to drogi, ten niebieskie progi
Opuścił z daleka,
Aby pobitego, na poły żywego —
Uzdrowił człowieka.
Który z Jeruzalem szedł był z wielkim żalem
Do Jerycha złości;
Tam go szatan srodze zraniwszy po drodze,
Odarł z niewinności.
Ten Przyjaciel prawy krom wszelkiej zabawy
Dodał mu ochłody,
Na dobytek Swego Ciała Najświętszego,
Wziął go do gospody.
131
By wiecznie nie zginął, rany mu zawinął
Przyjaciel serdeczny,
Ku jego potrzebie skarb, co miał przy sobie,
Dał mu dostateczny.
Przeto człowiek każdy niech pamięta zawżdy,
Jak się starać o to,
By tego wiecznego Przyjaciela swego
Szanował nad złoto.
Jużże poniechajmy, z Jerycha biegajmy
Prosto do Betleem;
Betleem da chleba, który przyszedł z nieba,
Ten jedząc nie mdlejem.
Tam Przyjacielowi, Odkupicielowi,
Z Królmi ofiarujmy
Serce swe z czystością, a potem z pilnością
Grzechów się warujmy. Amen.
44. PIEŚŃ XVII.
Łaska nieba górnego dziwną rzecz sprawiła
U ludzi, Panna czysta Syna porodziła:
Którego żaden rozum ogarnąć nie może.
Haftowane gwiazdami opuściwszy łoże,
Spuszcza się na ten padół Bóg wiecznéj światłości,
Żywot Sobie obrawszy w Panieńskiej czystości,
Kędy bez zmazy stanął, a ztamtąd jak inny
Do obory wstępuje, o jakie nowiny!
Ludzką odmianę czyni ten Panicz bogaty,
Królewicz, patrz, przychodzi na teu świat bez szaty.
Członki Jego pieszczone w żłobie położone,
Zimnem przy niedostatku przykré uziębione.
Królowie Mu z darami nisko się kłaniają,
Wół i osieł Dzieciątko parą ogrzewają.
Wesoły światu pokój niebiescy dworzanie,
Sławę z chwałą śpiewają Tobie, wieczny Panie.
Zaczśm każdy mieszkaniec na ziemskim padole
Dzisiaj zaś bądź ochotnym w gospodarskiem siole.
Niech się ozwie wesołość, my śpiewać będziemy
Nowe pieśni Dzieciątku, wiwat wykrzykniemy. Amen.
0
Któż o tej dobie płacze we żłobie,
A gdzie, gdzie?
W stajni ubogiej, lubo mróz srogi,
Niebieskie Pacholę.
Ubogo leży w podłej odzieży,
A kto, kto?
Pan wszego świata, którego lata
Ogarnąć nie mogą.
fi ud niesłychany, gość niewidziany,
A kto, kto?
Bóg utajony, dziś narodzony,
Ludziom się pokazał.
Przed Nim padają, cześć oddawają,
A kto, kto?
Dwoje zwierzęta, nieme bydlęta,
Wół z osłem klękają.
Wolno wnijść lichym, pasterzom cichym,
Do kogo?
Do Pana tego, co niebo Jego,
W żłobie leżącego.
Królowie jadą, korony kładą,
A skąd, skąd?
Od wschodu słońca, szukają końca
Zbawienia swojego.
Skarb otwierają, dary dawają, „X»
A komu?
Wielcy panowie, możni królowie
Dzieciątku małemu.
Bóg się dziś rodzi, na świat przychodzi,
A po co?
Przyszedł na ziemię, by ludzkie plemię
Od piekła wybawił.
Tegoż witajmy i temuż dajmy,
A co, co?
Serca skruszone, a oczyszczone
W miłości gorącej.
Boć nas miłuje i nam daruje,
A co, co?
Czego pragniemy i znaleść chcemy,
Po śmierci zbawienia. Amen.
40.
PIEŚŃ XIX.
O tej dobie leży w żłobie
Syn wiekuisty z Panny przeczystej.
Ta Dziewica Królewica
Nam porodziła, grzech Nim zgładziła.
Osieł z wolem pod okoleni
Nisko padają, pasterzo grają.
Trzej Królowie swoje zdrowie
Z upominkami niosą Mn sami.
I Anieli się zdumieli,.
Widząc swojego, Pana.naszego.
Święty, Święty, niepojęty
Jemu śpiewają, cześć, chwałę dają.
Także i my z wesołemi
Pójdźmy pieśniami, a nic baśniami.
Przywitawszy, pokłon dawszy,
Z serca szczerego, szanujmy Jego. Amen.
4T.
i i
PIESN XX.
Powiedzcie, pasterze mili,
Gdzieście pod ten czas chodzili?
Do Botleem sławnego,
Witać narodzonego „
Z Pauny czystej Mcsyasza,
Skąd pociecha rośnie nasza,
l„liO({ich pastuszków na ziemi,
Ody Iłogn na oko w idziemy.
I my byśmy tam bieżeli,
Gdybyśmy drogę wiedzieli.
Idźcie, pokażemy wam,
Tylko chciejcie wierzyć nam;
Do Betleem prosto bieżcie,
Ale czyste serce nieście,
Bo ten Pan czysty sam takowych
Szanuje, przyjmuje tlug nowych.
A po czéże Go poznamy,
Gdy żadnych znaków nie znamy?
W szopie leży powity,
Wół z osłem pracowity
Parą swoją nań puchają
I Dzieciątko ogrzewają;
Jesusa Chrystusa małego
Poznali być Stwórcę swojego.
A cóż Mn podarujemy,
Temu Panu, gdy Go znajdziemy?
Ja baranka białego,
A ty, Kuba, czarnego
Z chęcią Jemu darujemy,
O łaskę prosić będziemy
Nędznicy, grzesznicy na ziemi,
My, którzy zbawienia pragniemy.
I Matce potrzeba co dać,
Że uam da Syna oglądać;
Wcźmij masła garnuszek.
Ja wezmę koszyk gruszek,
Panience tej darujemy,
Z radością powinszujemy
Miłego Bożego potomka
I duszy niewinnej małżonka.
Znać nie chcą puścić nikogo,
I Starzec patrzy tak srogo,
Strzegąc Matki i Dzieciątka;
My co poczniem niebożątka?
Bo to tam coś ńiepodłego
Zeszło z nieba wysokiego
Na ten świat dla ludzi mizernych,
Leżących w występkach niezmiernych.
Patrz, Józefie, co czynimy,
Puść nas tam, gdzie cię prosimy,
Do tej stajni bydlęcej,
Nie oddalaj nas więcej,
Niech to Dziecię oglądamy,
Bo od braci tę wieść mamy,
Że się Król narodził niebieski,
Glos świadczy pod niebem anielski.
Stary Józef odpowiada,
Do szopy przystępu nie da,
Są tam teraz Królowie,
Od wsclmdu slorica mędrcowie,
Dziecięciu dary dawają,
Matkę Jego pozdrawiają
Z niziuchuyin, maluclniym ukłonem
W stajence przed żłobom, nic tronem.
48.
I nam Go też także trzeba,.
Gdyż przyszedł dla wszystkich z nieba.
Pójdźcie, pójdźcie, niebożęta,
Klęczą przed nim i bydlęta;
Panu społem chwałę dajcie,
Imię Jego wyznawajcie —
Ze trzema Królami na ziemi,
Żebyście mogli być zbawieni. Amen.
PIEŚŃ XXI.
Dziękujmy wszyscy Panu Bogu naszemu,
Który przez Swoje cue narodzenie
Nas wszystkich z mocy szatańskimi wyswobodził.
Jemu śpiewajmy, Jemu cześć i chwałę dajmy,
Chwała Bogu na wysokości. Amen.
i t
PIESN XXII.
Ach, ubogi żłobie, cóż ja widzę w tobie?
Droższy widok, niż ma niebo, w maleńkiej osobie.
O jedyne Dziecię, wyjaw mi, proszę Cię,
Kto Cię złożył wtéj jaskini, kto odbiegł naświecie?
Gdyby nie te lice i śliczne źrenice,
Jużby Cię był zwierz pochłonął i łakome lwice.
Ale że zwierz dziki i bydlęce ryki
Czuja skryty ogień, wryty do Twojéj twarzyczki;
Niech znam, Dziecię moje. Matulinkę Twoję,
A uproszę, że Cię w nasze zaniosę pokoje.
Tam Ci będę nucił, łzy pieśniami krócił,
Gdybym Cię miał, jużby mi się dom w niebo obrócił.
Czy nie zgadnę Syna, że słodka Dziecina
Z nieba rodem, Boskim płodem, Boska krew jedyna.
Takci jest, jak słyszę; sercem Cię kołyszę,
Nie przestanę w téj miłości, póki stanie dusze. Amen.
50. PIEŚŃ XXIII.
Bóg się z Panny narodził, jj Pasterze się zbiegają,
By ludzi oswobodził: W Betleem Go szukają.
Tego dnia wesołego, narodzenia Bożego, i Tego dnia wesołego i t. d.
Weselmy się, radujmy się,
Bogu cześć dajmy.
Rozkwitła się lilia,
Nieskażona Marya.
Tego dnia wesołego i t. d.
Porodziła nam Syna,
O wesoła nowina!
Tego dnia wesołego i t. d.
Aniołowie śpiewają,
Bogu chwałę oddają.
Tego dnia wesołego i t. d.
51. PIEŚŃ XXIV.
Bóg w Trójcy świętej sprawił to w niebie,
Aby grzesznika przyjął do Siebie,
Który Go przez grzech porzucił,
Chciał, by się do Niego wrócił,
Dziwnym sposobem.
Bóg Ojciec Syna z łona Swojego
Zsyła na okup człeka grzesznego,
Więc Bóg Syn, Jezus najmilszy,
Idzie na świat, nie kto inszy,
Zbawić człowieka.
Wól i osieł klękają,
Stwórcą Go swym uznają.
Tego dnia wesołego i t. d.
Trzéj Królowie z darami
Spieszą i pokłonami.
Tego dnia wesołego i t. d.
O ludu chrześciański,
Śpiewaj, ciesz się w dzień Pański.
Tego dnia wesołego, narodzenia Bożego,
Weselmy się, radujmy się,
Bogu cześć dajmy — Amen.
Zstępuje poseł z nieba górnego,
Jako pociecha luclu swojego;
Bóg Ojciec Swą wszechmocnością
I Duch święty Swą mądrością
Wszystko to sprawił.
Panna poczęła i porodziła,
Którego dziewięć miesięcy nosiła;
Złożyła Go na sianeczku,
Dała pokłon Dzieciąteczku
Z wielkié weselem.
Pasterze, którzy straż trzody mieli,
Światłość na niebie ujrzeli,
Aniół się im ukazuje,
Do Betleem rozkazuje
Powitać Pana.
Gdy bieżeli, Dziecię we żłobie
Ubogo leży w człeczéj osobie;
Jedni na piszczałkach grali,
Drudzy co mieli, to dali
Panu swojemu.
Panna się cieszy, Dziecię całuje,
Jego niewczasu sercem żałuje,
Mówiąc: Synu mój kochany,
Zdawna na świat pożądany,
Bądź pochwalony.
Królowie dary oddają swoje,
Przyjmijże, Dziecię, wszystko to Twoje.
Pierwszy Mu oddaje złoto,
Mówiąc, że już nie dbam o to,
Bo Cię miłuję.
Drugi kadzidło stawia przed Pana,
Znaj Stwórcę twego, duszo kochana;
Trzeci mirę ofiarował,
Każdy co miał, to darował
Panu swojemu.
A my grzesznicy w grzechach ospali,
Trzeba, żebyśmy pokłon oddali,
Boć On nam odpuści grzechy,
Da z Sobą zażyć pociechy
Na wieki wiecznie. Amen.
PIESN XXV.
Narodzenie Chrystusowe
Dopełniło żądania
Patryarchów, których owe
Były częste wołania:
Spuśćcie, nieba. Zbawiciela,
Dla próśb częstych Izraela
Ześlijcie Sprawiedliwego,
Urodź, ziemio, Pana swego.
Przyszedł poczęty w żywocie
Panny Niepokalanej,
W ubogiej ciała prostocie
Od świata nie uznany,
Ani w własności przyjęty,
Chociaż i Bóg Świętych Święty.
Kto się nie dziwi ze łzami,
Widząc Pana z bydlętami?
Pająki snują obicia,
Z słomy zaś dywan drogi,
Z chust podłych zimne okrycia,
Zamiast puchów barłogi.
.Przy tem stajenne perfumy
Różnych wiatrów niosą szumy;
. Takie wygody gościowi
Czyni świat Stworzycielowi.
Oślica do Balaama
Przemówiła cudownie,
Dawida i Abrahama
Plemię się rodzi równie.
Nie dziw, żeby wół i osieł
Stwórcę za sobą był prosił,
Aby mu w stajni służyli,
Kiedy ludzie odmówili.
Królewski ród zubożały
Pałacu nie najduje;
W stajni kąt i żłóbek mały
Za pokoje szacuje;
Znać Bóg dumą świata gardzi,
Kiedy podłość obrał bardziśj,
W której służą pastuszkowie
Panu, nucą Aniołowie.
Chwała bądź na wysokości
Bogu, ludziom na ziemi
Pokój żyjącym w skromności,
Których czyni świętemi
Chrystusowe narodzenie,
Przynoszące im zbawienie,
Podług żądania Proroków,
Gdy Bóg spuszczony z obłoków.
Niebieskie muzyki brzmijcie
Bogu wraz Człowiekowi,
Wszyscy, którzy Go widzicie,
Dajcie pokłon Królowi;
Anielskie chóry śpiewajcie,
Pastuszkowie się zbiegajcie,
Wyznajcie Majestat w Bóstwie,
Chociaż Dziecina w ubóstwie.
Słodkie Aniołów koncerty
Weselcie kwilącego,
Wy pasterze wasze sprzęty
Nieście zagrzać drżącego,
Wpatrując się myślą w Dziecię,
Nie co inszego powiecie,
Tylko: Godzien użalenia,
W przykrościach rozweselenia.
Ten Pan choć w maleńkiem ciele
Serce i myśli przenika,
Kto Mu czyni małowiele,
W Swój pamięci zamyka;
Nie zaniedba dać nagrody
Czyniącym co dla wygody
Miłosierdzia żądających,
W nędzy tak, jak Pan, płaczących.
Jego słowa wezmą skutek:
Najmniejszym co czynicie,
jeść, pić dając, ciesząc smutek,
Nagim niosąc okrycie,
To jakbyście mnie samemu
Dali, dając ubogiemu;
Będzie wam oddano w zgonie
Miejsce w Abrahama łonie.
Przeto weźmy w przedsięwzięcie,
Od Pana Narodzenia,
Życie nasze ciągnąć święcie
Przez wsze dobreczynienia
By była radość Dzieciny
Z uczynków naszych przyczyny,
Który się stał naszym bratem,
Zeby był i wiecznym płatem.
Na wieki wieczne niech będzie
Chwała Bogu naszemu,
I teraz niech słynie wszędzie
Nowonarodzonemu,
Nieba otwierającemu,
Wszech zbawienia pragnącemu;
Niech Mu oraz będą dzięki
Przez modły i głosów dźwięki.
53. PIEŚŃ XXVI.
Narodził się Jezus Chrystus, bądźmy weseli,
Chwałę Mu na wysokości nucą Anieli:
Gloria, gloria in excelsis Deo!
Na kolana wół i osieł przed Nim klękają,
A swoim Stworzycielem, Panem uznają.
Gloria, gloria in excelsis Deo!
Pastuszkowie przybiegają na znak im dany,
Cześć oddają i witają Pana nad pany.
Gloria, gloria in excelsis Deo!
Trzej Królowie z wielkiemi dary przyjechali,
Mirę, kadzidło i złoto Jemu darowali.
Gloria, gloria in excelsis Deo!
I my także chwałę dajmy Dzieciątku temu,
Jako Panu i Zbawicielowi naszemu.
Gloria, gloria in excelsis Deo! Amen.
54. PIEŚŃ XXVII.
O Jezu mój drogi, takeś to ubogi,
Że się w twardym lokujesz żłobie,
Nieograniczony, tron niewysławiouy
W takiej szopie zakładasz Sobie?
Wiatr się pyta każdą szparą,
Co tu za gość z bydląt parą
Stoi na noc w takiśj biednéj dobie?
Dziwują się Anieli, żeć w słonéj kąpieli
Źrenica wyrzuca łez fale;
Mróz Ci pobłaża, lecz ciałko przeraża,
Gwiazda Cię nie grzeje, drżysz w skale.
Ach, jak serce moje boli.
Gdy Cię w żałosnśj niedoli
Świat zostawia w takiej zuchwale.
O mój miły Panie, czyż Cię to nie stanie,
Być służyła pyszna bogata
Grota, nie te progi, liche barłogi,
Nie ta podła bydlęca chata;
Ktoć asystent ukląkł społem?
Parą grzeje osiel z wołem,
Szczera nędza z Tobą się brata.
Przyjmę ja Cię, Panie, masz u mnie mieszkanie,
Uścielę Ci w sercu nićin łoże,
Lecz próżno go raję, mam w niem złości zgraję,
Jakże się pomieścisz, mój Boże?
Uprzątnąćby trzeba zbrodnie,
Abyś spoczywał swobodnie,
Któż w ciężkości duszy pomoże?
Więc do Ciebie wołam, bo ja sam nie zdołam,
Przyjmij moje westchnienie;
Niech Twe łzy obfite zlewają, sowite
Ciężkie me przewinienie;
Niechaj zmyją winy moje,
W czyste, Chryste, wnijdź pokoje,
Witaj, Gościu, wszystkich zbawienie. Amen.
PIEŚŃ XXVIII.
Pan z nieba i łona Ojca przychodzi,
Oto się z Maryi dziś Jezus rodzi,
Laski przynosi, kto o nie prosi,
Odpuszcza grzechy, daje pociechy;
O Panie nasz święty, cud niepojęty.
Przystąpmy do tronu z swemi prośbami,
Którego oczęta spłynęły łzami;
Niech łaska, Boże, Twoja wspomoże,
Zlituj się, Panie, oddal karanie
Od nas grzesznych ludzi, gdy trąba wzbudzi.
Pamiętaj na dobroć, co się to stało,
Żeś przyjął z Maryi nikczemne ciało;
Panna nosiła, Panna powiła,
Grzały pieluszki, czcili pastuszki,
Monarchy witali, gdy Go poznali.
A siano i żłóbek i bydląt dwoje
Bawiły pieszczotne cialeczko Twoje,
Powieczki z łzami, jakby perłami,
Przy piersiach snęły, gdy zatonęły;
Sam robaezek w głodzie, a świat w wygodzie.
O Panie! Tyś z Ojca, Tyś światło z Boga,
Ubogiś i Twoja Matka uboga;
Te czynią kroki Boskie wyroki,
Aby stworzony człowiek korony
Dostąpił przez Ciebie i mieszkał w niebie.
Wejrzyj, o Nadziejo, Dawco zbawienia,
Na nędznych ubogich, któremu pienia
Oddają zorze, ziemia i morze,
Co tylko czuje, kołem się snuje;
Jan jeszcze w żywocie znał Cię w istocie.
Te same czynimy Tobie i Twemu,
Ojcu i Duchowi, w Bóstwie równemu,
Brzmiące okrzyki przez swe język1,
Głębokie dzięki; Święty na wieki,
Troisty, jedyny, odpuść nam winy. Amen.
PIEŚŃ XXIX.
Pasterze mili, coście widzieli?
Widzieliśmy maleńkiego Jezusa narodzonego,
Syna Boskiego.
Co za pałac miał, gdzie gospodą stał?
Szopa bydłu przyzwoita i to jeszcze źle pokryta
Pałacem była.
Jakie łożeczko miało Paniątęczko?
Marmor twardy, żłób kanrenny, na tem depozyt zbawienny
Spoczywał łożu.
Co za obicie miało to Dziecię?
Wisząc ze strzech pajęczyna, Boga oraz Matki Syna
Obiciem była.
W jakiéj odzieży Pan nieba leży?
Za purpurę, perły drogie, ustroiła Go w ubogie
Pieluszki nędza.
Czyli w wygodach, czy spał w swobodach?
Na barłogu, ostré sianie, delikatne spało Panię,
A nie w łabędziach.
Co za bankiety, co miał za wety?
Piersi nicwinnéj Mateńld nad kanar słodszy maleńki
Kosztował Panię.
Kto asystow/ił, kto Go pilnował?
Wół i osieł przyklękali, parą Go swą zagrzewali,
Dworzanie Jego.
Jakie kapele nuciły trele?
Aniołowie Mu śpiewali, my na dudkach przygrywali
Skoczno, wesoło.
Kto więcej spieszył, Dziecię ucieszył?
Józef stary z Panieneczką melodyjną swą piosneczką
Dziecię cieszyli.
Jakieście dary, dali ofiary?
Sercaśmy własne oddali, a odchodząc poklękali,
Czołem Mu bili. Amen.

PIEŚŃ XXX.
Śliczna Panienka Jezusa zrodziła,
W stajni powiwszy siankiem Go okryła;
O siano, siano, siano jak lilia,
Na któré kładzie Jezusa Marya.
Czemuż litości nie masz, Panno droga,
Żeś w liche siano uwinęła Boga?
O siano, siano, siano kwiecie drogi,
Że się na tobie kładzie Pan ubogi.
Dziwna na świecie stała się odmiana,
Że Nazareński kwiat rzucon do siana.
O siano, siano, co to w tobie było,
Żeś bedac sianem w kwiat sie obróciło?
Lecz to dziwniejsza, że Pan ogniem bywszy
W siano się ukrył, siana nie spaliwszy; —
O siano, siano, czemuż nie gorejesz?
Czemu przynajmniśj Pana nie zagrzejesz?
Już to nie w cierniu jest kwiat liliowy,
Lecz z siana wyrósł przez grzech Adamowy;
O siano, siano, o błogosławione,
Na któré Jezus, Dziecię jest złożone.
Szczęśliwa łąko, któraś temu sianu
Stać się kazała na pościółkę Panu; —
O siano, siano, wszystek świat różany,
Przechodzisz dzisiaj narcyz, tulipany.
Szczęśliwa kosa, co to siano ścięła,
Bo Jezusowi za złoto stanęła;
O siano, siano, zapach w tobie drogi,
Kiedy przechodzisz także i kwiat srogi.
Szczęśliwe ręce to zaprawdę były,
Co dla Jezusa to siano kosiły;
O siano, siano, godneżeś to było,
By się na tobie Bóstwo położyło?
Przeklął był ludzkie Bóg dla grzechów plemię,
Leżąc na sianie dziś oświeca ziemię;
O“ siano, siano, gdy piastujesz Boga,
Nam się przez ciebie ściele w niebo droga.
Dobrze rzekł Dawid ukoronowany,
Iże do bydląt człowiek przyrównany;
O siano, siano, coś ty narobiło,
Żeś Boga między bydlęta włożyło.
Wynidź, królestwo światowe, do Pana,
Patrz, jak twój leży Król na wiąsce siana;
O siano, siano, królewskie bławaty,
Przechodzisz w cenie świata majestaty.
Wynidź już, książę, z złotego pokoja,
Niech Go okryje siankiem ręka twoja;
O siano, siano, o nieprzepłacone,
Godne, byś było w raju położone.
Kładźcie na sianie berła i korony
Panu małemu każdy z swojej strony;
O siano, siano, mój klejnocie drogi,
Gdy się na tobie kładzie Pan ubogi.
Nie tylko starzy kwapcie się do Pana,
Ale i młodzi pospieszcie do siana;
O siano, siano, tak sobie śpiewajcie,
Pana Jezusa siankiem nakrywajcie.
Nie bądźcież gorsi od osła gnuśnego,
Który na sianie poznał Pana swego;
O siano, siano, daj wiązać każdemu,
Niech cię zaniosę Jezusowi swemu.
W ostatku i my pójdźmy też do Pana,
A po kolędzie weźmy wiązkę siana;
O siano, siano przyjmij od nas, Panie,
A nam za siano daj w niebie mieszkanie;
Abyśmy z Tobą tam na wieki.żyli,
Ciebie z Świętymi współecznie chwalili;
Wszak na toś w siano raczył się uwinąć,
By człowiek grzeszny mógł nieba nie minąć. Amen.
Szczęśliwo czasy nam się zjawiły, Stróżowie trzody swej pilnowali,
58.
PIEŚŃ XXXI
Łaskawe nieba Boga spnśeiły
W żywot święty, niepojęty
Maryi milej.
Anieli chwałę Bogu dawali,
Pastuszęta, niebożęta
Z straehu klękali
Aż zrozumieli wdzięczną nowinę,
Że Panna czysta rodzi Dziecinę,
Która człeku w tym tu wieku
Odpuszcza winę.
Spoczywa w szopie miłość związana,
Stąd wszystkich pycha jest podeptana,
Obrał sobie leżeć w żłobie,
Moc pożądana.
Wół i osieł Pana swą parą grzeją,
Pokłon oddawać Jemu umieją;
Przyszedł w ciele świadczyć wiele,
Tak rozumieją.
Tu się pasterze wnet uwinęli,
Ochotnie w drogę spieszyć poczęli,
Piękne dary na ofiary
Z sobą tam wzięli.
Do szopy weszli Pana swojego,
Z pokorą klękli, mówiąc do Niego:
Masz, nasz Boże, podłe łoże
Z żłóbka prostego.
Twoja to miłość to nczyniła,
Że Cię w tę nędzę na świat puściła,
Żeby dusze z mąk katusze
Wyprowadziła.
\
Teraz my, Jezu, prosim zbawienia,
By dusza nasza uszła zranienia
Straszliwego i wiecznego
W piekle płomienia.
Z sercem skruszonym powstali szczerze,
Dary oddali, a zaś na lirze
Tryumf grali i śpiewali
Wdzięcznie pasterze.
Potem się wdzięcznie z Nim pożegnali,
Nazad do trzody swej powracali,
Boga tego maleńkiego
Wraz wychwalali.
Kto słucha Boga, szczerze żałuje
Za grzechy swoje, z nich ię wyzuje,
Takich Święty, niepojęty
Jezus miłuje. Amen.
59. PIESN XXXII.
Witajmy Jezusa nam narodzonego,
W ubogiej stajence w żłobie złożonego;
Który leży bez odzieży,
Osieł z wołem Jego społem
Para grzeją,
Któż Ci jest przyczyną, mój Jezu kochany,
Od kogoś na ten świat w tg nędzę przysłany?
Tyś Pan nieba, czegoć trzeba
Tu na ziemi między temi
„ Bydlętami?
Za co Twój Majestat tak-jest poniżony?
Przed którym najwyższe zwykły padać trony
Na kolana, wielbiąc Pana,
Stwórcę swego i wiecznego
Szczęścia Dawcę.
O Ojcze przedwieczny, cóż to za przyczyna,
Iż nam z górnych niebios zsyłasz Swego Syna
Tu na ziemię? Aby plemię
Śmiercią srogą i krwią drogą
Ludzkie zbawił.,
Niewinny Baranku, Boże, Stwórco świata,
Idziesz z nieba do nas, boś nasza zapłata;
Witaj Panie i kochanie,
Ludu Twego mizernego
Zbawicielu.
Boże, bądź pochwalon od wszego stworzenia,
Żeś nam dał pociechę z Syna narodzenia;
On świat zbawi i to sprawi,
Że strasznego i wiecznego
. Ujdziem piekła.
Pobłogosław, Jezu, nas, lud Twój ubogi.
Ciesz, wspomagaj, ratuj, oddal gniew Twój srogi
A my Ciebie tu i w niebie
Niech wielbimy i chwalimy
Na wieki wieków. Amen.
60. PIEŚŃ XXXIII.
Raduj się, ziemio, śpiewaj z Aniołami,
Co Boga z ludem, lud z Bogiem pogodzi;
Synów Adama z czartowskiéj niewoli
Wyrwie, wyzwoli.
Raduj się, ziemio, śpiewaj z Aniołami,
Wychwalaj Boga, ciesz się z niebianami,
Już nie podnóżkiem jesteś Najwyższego,
Lecz tronem Jego.
Raduj się, ziemio, masz pokój żądany,
Bóg ci przebaczył dotąd zagniewany;
Połącz się z niebem, boś już dzisiaj święta,
Niegdyś przeklęta.
Raduj się, ziemio, oto światło wschodzi,
Które każdego, co na świat przychodzi,
Blaskiem oświeca, a wnet znikną wszędy
Ciemność i błędy.
Raduj się, ziemio, riorok wielki idzie,
Co będzie gromił żyjących w bezwstydzie;
On wskaże drogę pewną do zbawienia,
Zniszczy zgorszenia.
Raduj się, ziemio, idzie Prawodawca
Nowego prawa, i zakonu Dawca;
Dawne ustawy na zawsze poznosi,
Nowe ogłosi.
Raduj się, ziemio, z wielkiego Kapłana,
Na odpuszczenie grzechów moc Mu dana;
Ten skoro nową ofiarę odprawi,
Cały świat zbawi.
Raduj się, ziemio, masz Króla u siebie,
Pana, co włada na ziemi i niebie;
Królestwo Jego końca mieć nie będzie,
Gdy tron posiędzie.
Raduj się, ziemio, bo to Bóg tym Panem,
Bóg Prawodawcą, Prorokiem, Kapłanem;
On to w naturze człowieka się rodzi,
Na świat przychodzi.
Raduj się, ziemio, witaj tego Pana,
I ludy wszystkie zegnijcie kolana;
On wam przynosi przez Swe narodzenie
Wieczne zbawienie. Amen.

01.
PIESN XXXIV.
Cieszmy się i pod niebiosy
Wznośmy razem miłe głosy,
Bo wesoła dziś nowina,
Czysta Panna rodzi Syna.
Bijcie w kotły, w trąby grajcie,
/A Jezusa przywitajcie
Nowonarodzonego.
Złożyła Go na sianeczku
Między bydlęty w żłóbeczku,
Aniołowie Go witają,
Chwałę z wysoka śpiewają.
Bijcie w kotły i t. d.
Pastuszkowie na znak dany,
Znalazłszy Pana nad pany,
Z pociechą serca witają,
Bogiem Go swoim wyznają.
Bijcie w kotły i t. d.
Trzej Królowie ode wschodu
Z darami swego narodu
Do Betleem pospieszają,
Pokłon i dary Mu dają.
Bijcie w kotły i t. d.
I my Go też przywitajmy
I wesoło zaśpiewajmy:
Witaj, śliczne Niewiniątko,
Zesłane z nieba Dzieciątko.
Bijcie w kotły i t. d.
Tyś jest Synem Najwyższego,
Tyś Panem świata całego;
Przez Twe święte narodzenie
Odpuść grzechy, daj zbawienie.
Bijcie w kotły, w trąby grajcie,
Jezusa przywitajcie
Nowonarodzonego.
62. PIEŚŃ XXXV.
Betleem święte, miasteczko wsławione,
Tyś przez Proroków z dawna ogłoszone,
Według proroctwa Micheaszowego
Z ciebie miał wyniść Wódz ludu Bożego.
83. PIESN XXXVI.
Ach witajże, pożądana Perło droga z liieba,
Gdy cały świat upragniony anielskiego chleba,
W ciele ludzkié jest skryty,
Na pokarm ludziom obtity;
To się już dzisiaj spełniło na tobie, —
Posiadasz Boga w maluczkiej osobie;
0 jakże wdzięcznie brzmią. Anielskie pienia,
Wyśpiewujące, hymny uwielbienia.
Tych więc Aniołów i my naśladujmy,
Uczcijmy z nimi, z nimi się radujmy,
Wołając: Witaj, o Panie nad pany,
Przez Twych Proroków z dawna obiecany.
Izaiaszu, wesel się wraz nami,
Coś przejrzał duchem, my widzim oczami,
Oto Panienka porodziła Syna,
Nie znając męża; jak wdzięczna-nowina!
1 Baruch wiernych przyszłym cieszył cudem,
Że Bóg na ziemi z swym zamieszka ludem,
Pełniąc nadzieję, którą tęskność słodził;
Dziś nam w Betleem Chrystus się narodził.
Izaiaszu, coś za ludem prosił
I głos do Pana Zastępów podnosił,
By dał Baranka nam panującego;
Pójdź do Betleem, tam masz złożonego.
Co Patryarchom poprzysiągłeś, Panie,
Że ze krwi onych Mesyasz powstanie, »
Toś dzisiaj ziścił, gdyś Dawida plemię
Uczcił synostwem Zbawiciela ziemie.
Pójdź, pokolenie Judy, witaj Pana,
Złóż Mu twe berło, padnij na kolana;
Bo oto woła Bóg Jakóba mową,
Że wszystkich ludów Chrystus będzie głową.
Już się proroctwo Dawida spełniło,
Gdy ode wschodu trzech Królów przybyło
Z wielkiemi dary, uiskiemi pokłony,
U nóg Dzieciątka składają korony.
Dziś więc do Pana przybliżmy się społem,
Cześć Mu oddajmy i uderzmy czołem,
Wołając: Panie, zmiłuj się nad nami,
A nie racz gardzić naszemi prośbami. Amen.
Ciałem karmi, Krwią napoi,
By człowieka w chwale Swojej
Między wybranymi policzył.
Nie dośćże to, Boskie Dziecię, żeś na świecie z nami?
Ale jeszcze zimno cierpisz między bydlętami?
Malusieńki Jezu w żłobie,
Co za wielka miłość w Tobie!
Czyliż nie są wielkie dziwy,
W ludzkiem ciele Bóg prawdziwy
Przyszedł na zbawienie człowieka!
O miłości niepojęta, jakżeś wielka była,
Iżeś się tu z niebieskiego tronu sprowadziła,
A to do pustej szopiny,
O niesłychane nowiny!
Ach pokorny Baraneczku,
Twój odpoczynek w żłóbeczku
Z dalekiej podróży niebieskiej.
Panna czysta, gdy powiła, całuje członeczki,
Nakarmiwszy Go piersiami, przywiera powieczki;
Józef Go siankiem okrywa,
Marya kołysząc śpiewa:
Lulaj, o moje kochanie,
Synu mój, Stwórco i Panie,
Lulajcie, pieszczoty serdeczne.
Dla czegóż tak ostre życie Zbawiciel zaczyna?
Złości nasze zawiniły, cóż winna Dziecina?
Uważ przeto każdy wierny,
Jak wielce Bóg miłosierny
Odżałował Syna Swego,
By krew przelał dla grzesznego
Człowieka, by wiecznie nie zginął.
Niech Ci, Jezu, będą dzięki za Twe narodzenie,
Bo przez nie zacząłeś nasze sprawować zbawienie;
Miłość, która to sprawiła,
Iż Cię do nas sprowadziła,
Niech swą iskrą nas zapali,
Abyśmy Cię miłowali
Teraz i bez końca w wieczności. Amen.
PIEŚŃ XXXVII.
Witajże, Dzieciątko, z Panny narodzone,
W jasełkach na mrozie nago położone;
Witaj, Królu nieba, Królu nieskończony,
Witaj i Monarcho nieprzezwyciężony! ‘
Chwalcie Go dziś wszyscy niebiescy duchowie,
Sławcie pod niebiosa, cni Serafinowie;
Bo Jezus maleńki, Jezus ukochany,
Z nieba na świat ludziom zstąpił pożądany.
Chwalcie Go wraz wszyscy niebiescy ptaszkowie,
Chwalcie czołgający ziemni robaczkowie;
Chwalcie Dzieciąteczko, Jezusa małego,
Dziś z przeczystej Panny nam narodzonego.
Chwalcie Go wraz wszystkie po lasach zwierzęta,
Chwalcie i domowe pracowne bydlęta,
Bo Król i Monarcha, Pan nieba i ziemie,
Tak bardzo ukochał nędzne ludzkie plemię.
Ten, który wysoko siedział na Swym tronie
I który na Boga Ojca bawił łonie,
Któremu się wszyscy Anieli kłamali,
Któremu cześć, chwałę w każdy czas dawali;
Teraz, o jak w podłym Jezus leży żłobie,
W stajni między bydłem w tak iichéj osobie!
Pójdźże tędy, duszo, do ukochanego,
Jak stworzenie Jego do Stwórcy swojego.
A gdzież Go mam szukać, nędzna, utrapiona?
I kędyż Go znajdę, zewsząd opuszczona?
Pójdę do Betleem, przebiegnę miasteczko,
Azaż tam Jezusa znajdę, Dzieciąteczko.
Powiedzże, ktokolwiek wiesz, o moim Bogu!
Oto leży w stajni na trosze barłogu.
Ach, mój Jezu wdzięczny, serdeczne kochanie,
Ochłodo niebieska, duszy mej wzdychanie!
A cóż to ja widzę? widzę Pana mego,.
Na trosze barłogu w stajni złożonego;
Od zimna srogiego podsiniały oczy,
Łza łzę popychając hojny strumień toczy.
A cóż Ci to po tem, Jezu najśliczniejszy,
Że tak wiele cierpisz, Jezu najwdzięczniejszy?
Dla mnie, to wiem pewnie, dla méj grzesznśj duszy,
A przecie me serce na to się nie wzruszy.
Pójdę tedy prędko, pójdę bez odwłoki
Do Ciebie, mój Jezu, uczyń z tej opoki
Serce moje miękkie, niech się w oceanie
Łez Twoich zanurzy, najłaskawszy Panie. Amen.
10
Alleluja, chwalmy Boga,
Który się narodził,
By nas wyswobodził
Z niewoli.
Alleluja, chwalmy Boga,
Którego Anieli
Śpiewąjąc weseli
Chwalili.
Alleluja, chwalmy Boga,
Którego pasterze
W prostocie swój szczerze
Chwalili.
Alleluja, chwalmy Boga,
Którego ptaszęta
I nieme bydlęta
Chwaliły.
00. PIEŚŃ
O błogosławiony żłobie!
Jak wielki skarb mieścisz w sobie,
Rozum ludzki i świat cały,
By Go pojął, jest za mały.
Co jest najdroższego w niebie,
Posiadasz to w pośród siebie;
Więcej nad to, bo cud wielki,
Przechodzący rozum wszelki.
Dwie natury nieskończenie
Różne w bycie, różne w cenie,
W jednéj złączone osobie,
Dziś są umieszczone w tobie.
Wstrzymaj, rozumie, twe zdanie,
Boś kropelką w oceanie;
Wiara tu tylko prawdziwa
Sama uczy, przekonywa.
Ten, co w nędznym żłobie leży,
Bez posłania, bez odzieży,
On o wszystkiem pieczą miewa,
On świat cały przyodziewa.
Z głodu w naturze człowieka
Łaknie panieńskiego mleka;
Lecz On, co tylko ma życie,
Z darów Swych żywi obficie.
Alleluja, chwalmy Boga,
Którego Królowie,
Ze wschodu mędrcowie,
Chwalili.
Alleluja, chwalmy Boga,
Którego mniemany
Ojciec, Józef zwany,
Wychwalał.
Alleluja, chwalmy Boga,
Którego Marya
Dziś w żłobie powija
W pieluszki.
Alleluja, chwalmy Boga
W tóm życiu na ziemi,
A potem z Świętemi
Na wieki. Amen.
XXXIX.
O jak dziwne, niepojęte,
0 jak wielkie, o jak święte
Dzieła Twoje, mocny Boże!
Któż jc godnie pojąć może?
Zstąpcie do nas, Aniołowie,
1 wszyscy niebios duchowie,
Pospieszcie na powitanie,
Boga waszego w tym stanie.
Połączcie się z ziemianami,
Bo tu Bóg jest między nami;
Połączcie przymierzem stałem,
Bo się Słowo stało Ciałem., “
Już się ta ściana zwaliła,
Która nas od was dzieliła;
Bóg się z ludem swoim złączvł,
Aby nas z wami połączył.
Jezu drogi, Boże z nami,
Witamy Cię z Aniołami,
Który w maleńkiem Dzieciątku
Bogiem jesteś bez początku.
Niech Ci za to będzie chwała
W nieskończone wieki trwała,
Który przez Swe narodzenie
Przynosisz wszystkim zbawienie.
67. PIESN XL.
Boże i Królu, jakież Twoje trony!
Jakież ozdoby, jakież masz korony!
Szopka i żłóbek i nikczemne siano
Wszystkie dostatki, które Ci tu dano.
Gdzież się zostały szaty purpurowe,
Gdzie są szkarłaty, gdzie tkania perłowe?
Mizerne siano, o jak ostra trawa!
Czemu się miększą pościołką nie stawa?
Schowaj pod ziemię skarby swoje, świecie,
Schowaj, włodarzu, rozkoszne twe kwiecie;
Milszy jest Bogu żłóbek siankiem słany,
Niźli szpalerów złota pełne ściany.
Wyjdźcie, książęta, z ozdobnych pokoi,
Patrzcie, czy Bogu tak leżeć przystoi;
Żadnych się bogactw od was nie doprasza,
Niech Go okryje siankiem ręka wasza.
I
Wyniclźcie wszyscy, co wygód pragniecie,
Patrzcie, jak w nędzy leży Boskie Dziecię,
Jako pogardza świata dostatkami,
Jako naucza gardzić rozkoszami.
Boże, coś zstąpił na świat z wysokości,
Nie praguiem bogactw, trzymaj nas w mierności;
Wolimy cnoty nad bogate mienie,
Przy którem trudno otrzymać zbawienie.
Twoja to łaska i upodobanie
Za skarb na świecie największy nam stanie;
O nią prosimy i onej pragniemy,
Bo z nią szczęśliwość wieczną osiąguiemy. Amen.
68. PIEŚŃ XL1.
Wspaniałości niezmierzonej
I dobroci nieskończonej
Żłób nam widowisko otwiera.
Tu miłość mdleje, ogień ziębnieje,
Tu Bóg w spocznieniu, Słowo w milczeniu,
Tu nieśmiertelny rodzi się śmiertelny.
Skrzydlaste, co Go wznaszają,
Wiatry tu Go przerażają,
Światłość prawdziwą noc pokrywa.
By dwa słoneczka płaczą oczeczka,
Lice kochane łzami oblane,
Drżą niemowlątka czloneczki Dzieciątka.
Którego objąć nie może
Ziemia, niebo w swym przestworze,
Szczupłe przyodziewa powicie.
Za dwór niebieski ma zły chlew wiejski,
Co za pokrycie? śnieg mży na Dziecię,
. Mróz srogi ściska, wiatr się zewsząd wciska.
Ten co ziemi okrąg stworzył
I ogrom nieba założył,
Nie znalazł skłonienia na święcie.
Nieba mieszkaniec tu jest wygnaniec;
Co rozwesela, pociech udziela,
Zlewa się łzami pod wiatrów burzami.
Uporczywych serc i hardych,
Wychodźcie już z murów twardych,
Wychodźcie, córeczki Syońskie,
Patrzcie na czyny Króla Dzieciny:
Tron tego Pana z słomy i siana,
Słudzy osiołek i mizerny wołek.
O Boże! Tyś źródło czyste
Mej pociechy i wieczyste,
O uweselenie Anielskie!
O kochający! o zbawiający!
Tyżeś Dzieciątko, Król nielnowlątko,
Tyżeś jest Stwórca, Tyżeś nieba Iiządzca.
O miłości niezmierzona!
O dobroci nieskończona!
Jezu, któż Cię określić może?
Jakaż Cię męczy miłość i dręczy?
O światło świata! w niebie odpłata,
Zbawienia Sprawco, Obrońco i Dawco.
Kolebeczko, o sianeczko,
Pełna Boga stajeneczko!
Panno Rodzicielko, o Dziecię!
Dziecię zrodzone, Słowo wcielone!
Tu ogień wzrasta, serca przyrasta,
Tu pierś topnieje, tu miłość drętwieje. Amen.
PIEŚŃ XLIT.
Pasterze bieżeli, gdy głos usłyszeli
śpiewania Anielskiego,
Znaleźli w żlóbeczku, w Betleem miasteczku
Jezusa maleńkiego.
Osieł Mu z wołem usługują,
Klękają, znając adorują
Stworzyciela swojego.
Widząc to pasterze, iż bydlęta szczerze
Nieme ukłon oddają,
Padli na kolana, tak wielkiego Pana
Zaśpiewawszy witają:
Zawitaj, Boże utajony,
Z Panienki czystej narodzony;
Na twarze upadają.
Gdy się pokłonili, do trzody spieszyli
Weseli pastuszkowie;
Bo gwiazdę ujrzeli, że dzień rozumieli,
Alić to trzej Królowie
Od wschodu z darami jechali,
Bv pokłon Panu królów dali,
Poddani Monarchowie.
Będąc blisko szopy, że poszyta w snopy,
Bardzo się zadziwili;
Idą na pokoje, widząc bydląt dwoje,
Myślą, że pobłądzili;
Majestat, gdzie jest, upatrują,
Żłóbek im z Panną pokazują,
Dopiero się cieszyli.
Z najgłębszym ukłonem przed takowym tronem
Na oblicze padali;
Z serdeczuéj ofiary swe trojakie dary
Jezusowi oddali;
Te mile Zbawiciel przyjmuje,
Lecz bardziéj serca ich szacuje,
Że Go Bogiem uznali.
Wszechmogący Boże! któż wymówić może,
Co czynisz dla stworzenia?
Kiedy Swoje Bóstwo zsyłasz na ubóstwo
I na srogie męczenia.
Niechże Ci, w Trójcy jedynemu,
Cześć, chwała Bogu przedwiecznemu
Będzie bez zakończenia. Amen.
PIEŚŃ XLII1.
Z narodzenia Pana dzień dziś wesoły,
Wyśpiewują chwałę Bogu żywioły;
Radość ludzi wszędzie słynie,
Aniół budzi przy dolinie
Pasterzów, co paśli pod borem woły.
Wypada wśród nocy ogień z obłoku,.
Dumają pasterze w takim widoku;
Każdy pyta: co się dzieje?
Czy nie świta? czy nie dnieje?
Zkąd ta łuna bije tak miła oku?
Ale gdy Anielskie głosy słyszeli,
Zaraz do Betleem prosto bieżeli;
Tam witali w żłobie Pana,
Poklękali na kolana
I oddali dary, co z sobą wzięli.
Potem wykrzyknęli w głos na przemiany:
Żyj, Jezu maleńki, na świat wydany!
Niech Ci, Panie, od nas chwała
Nie ustanie wiecznie trwała;
Żyj, żyj Zbawicielu, z nieba zesłany!
Odchodzą z Betleem, pełni wesela,
Że już Bóg wysłuchał próśb Izraela;
Gdy tej nocy. to widzieli,
Co Prorocy widzieć chcieli,
W ciele luclzkiem Boga i Zbawiciela.
I my z pastuszkami dziś się radujmy,
Chwalę z Aniołami wraz wyśpiewujmy;
Bo ten Jezus, z nieba dany,
Weźmie nas między niebiany,
Tylko Go z całego serca miłujmy. Amen.
PIEŚŃ XLIV.
Jezu śliczny kwiecie, zjawiony na święcie,,
A czemuż się w zimie rodzisz,
Ciężki mróz na się przywodzisz,
Nię na cieplé lecie?
Jezu niepojęty, czemu nię z panigty,
Nie w pałacuś jest złożony,
W lichej szopie narodzony
I między bydlęty?
Niewinny Baranku, drżysz na gołem sianku,
Czem nie w złotej kolebeczce,
Czem nie w ciepłej pościołeczce,
Niewinny Baranku?
Śliczna jak lilia Panienka Marya,
Cała piękna jako róża,.
Nie szuka pańskiego łoża,
W żłóbeczku powija.
Osiełek i z wołem stoją przed nim społem,
Zagrzewają swego Pana,
Upadają na kolana,
Nisko biją czołem.
Aniół z nieba budzi najprzód prostych ludzi:
Pastuszkowie, prędzej wstajcie,
W szopie Pana przywitajcie,
Co się dla was trudzi.
Pastuszkowie mali prędko się zebrali,
To z muzyką, to z pieśniami,
To z różnemi ofiarami,
panu cześć dawali.
. +
Gwiazda asystuje i w drodze przodkujc,
Dokąd wschodu Monarchowie
Jechać mają, trzej Królowie,
Szopę pokazuje.
Wielcy luminarze, księżyc z słońcem w parze,
Światłem swojem przyświecają,
Usługi Bogu oddają,
Światłości szafarze.
Zacny Opiekunie, Józefie Piastuuie,
Nie mogłeś znaleść gospody
Jezusowi dla wygody
I Najświętszej Pannie?
O szczęśliwa szopka ubogiego chłopka,
W któréj Boga mego ciało
Narodzone spoczywało,
Jest pokory próbka.
W tem najświętszem ciele jest tajemnic wiele,
Tajemnic Boskich, niemiara,
Których uczy święta wiara
W powszechnym Kościele.
O dobroci morze, niepojęty Boże!
Któż Ci godnie za te dary,
Co sypiesz na nas bez miary,.
Wydziękować może?
O Jezu kochany, nam z nieba zesłany,
Przez Twe, święte narodzenie
Daj szczęśliwe powodzenie,
Żywot pożądany. Amen.
Gdy się Chrystus rodzi i na świat przychodzi,
Ciemna noc w jasnościach promienistych brodzi,
Aniołowie się radują, pod niebiosy wykrzykują:
Gloria, gloria, gloria in excelsis Deo.
Mówią do pasterzy, którzy trzód swych strzegli,
Aby do Betleem czéprędzéj pobiegli;
Bo się narodził Zbawiciel, wszego świata Odkupiciel.
Gloria, gloria, gloria in excelsis Deo.
0 niebieskie duchy i posłowie nieba!
Powiedzcież wyraźniéj, co nam czynić trzeba,
Bo my nic nie pojmujemy, ledwo od strachu żyjemy.
Gloria, gloria, gloria in excelsis Deo.
Idźcież do Betleem, gdzie dziecię zrodzone,
W pieluszki powite, w żłobie położone;
Oddajcie Mu pokłon Boski, On osłodzi wasze troski.
Gloria, gloria, gloria in excelsis Deo.
A gdy pastuszkowie wszystko zrozumieli,
Zaraz do Betleem spieszno pobieżeli
1 tak zupełnie zastali, jak im Anieli zeznali.
Gloria, gloria, gloria in excelsis Deo.
Stanąwszy na miejscu, pełni zadumienia,
Iż się Bóg tak zniżył do Swego stworzenia,
Padli przed Nim na kolana i uczcili swego Pana.
Gloria, gloria, gloria in excelsis Deo.
Nareszcie gdy pokłon Panu już oddali,
Z wielką wesołością do swych trzód wracali,
Że się stali być godnymi, Boga widzieć na tej ziemi.
Gloria, gloria, gloria in excelsis Deo. Amen..
PIEŚŃ XLVI.
Obchodząc Jezusa dziś narodzenie,
Cieszy się nawzajem wszystko stworzenie;
Niebieskie i ziemskie dziś się weseli,
Na ziemi lud wszystek, w niebie Anieli.
Chociaż Go nie widzim jako pasterze,
W Betleem przy żłobie grając na lirze,
Jednak Go wyznaj em wiarą stateczną,
Ze On jest pociechą naszą serdeczną.
Oddajmyż Mu serca nasze za dary,
Bo Ón téj jedynie pragnie ofiary;.
W nich On chce odpocząć jako we — żłobie
I w nich chce zamieszkać w Swojej osobie.
Przyjdźże już, nasz Jezu, oto gotowe
Masz serce zupełnie, a nie połowę,
Które Ci oddajem z wielką ochotą,
Bo Cielne ważymy nad wszelkie złoto.
O Jezu! najmilsze nasze kochanie,
Tobie się niech dusza nasza dostanie;
Życzymy, prosimy serdecznie Ciebie,
Byś z nami był w życiu, my z Tobą w niebie.
74.
r i
PIESN XLVII.
Witaj, Jezu nasz kochany,
Zbawicielu pożądany;
Witaj, jedyna pociecho,
Tobie pieni naszych echo
Dziś poświęcamy.
Wszechmogący; wielki Boże!
Któż Twą dobroć pojąć może,
Którą stworzeniu wyluszczasz,
Gdy dla nas niebo opuszczasz,
Na świat zstępujesz.
Będąc Panem, będąc Bogiem,
Ziemskim nie gardzisz barłogiem;
Na bogactwa nic nie godzisz,
W podłej stajence się rodzisz,
Jezu kochany.
Królem będąc nad wiekami
Tu otoczon bydlętami,
Zlożon na sianku zostajesz,
Śmierci dla nas się poddajesz,
Boże prawdziwy.
Radością się cieszmy stałą,
Albowiem nas to spotkało
Przywitać Go przed panami,
Radość Jego jest być z nami
Tu ubogiemi.
Z łona Ojca nam zesłany,
Zbawiciel nasz, Pan nad pauy,
Porzuca dziedzictwo Swoje,
Dzieli prace, trudy, znoje
Z tobą, stworzenie. Amcu,
75. PIEŚŃ
Witaj, Jezu ukochany,
Na zbawienie ludziom dany;
Witaj, miłe Dzieciąteczko,
Witaj, śliczne Paniąteczko,
Witaj, Jezu!
Witaj, zdawna pożądany,
Od Proroków obiecany;
Witaj, świata Zbawicielu,
Witaj, nasz Odkupicielu,
Witaj, Jezu!
XLVIII.
Witaj, Dziecino maleńka,
Którego się piekło lęka;
Witaj, ubogi sieroto,
Z którego rąk płynie złoto,
Witaj, Jezu!
Witaj, różdżko Aaronowa,
Witaj, lasko Mojżeszowa,
Izraela przewodniku,
Witaj, grzesznych pośredniku,
Witaj, Jezu!
Witaj, tarczo Gedeona,
Witaj, skarbie Salomona,
Witaj, mocy Samsonowa,
Tyś korona Dawidowa,
Witaj, Jezu!
Witaj, o rajski kwiateczku,
Cnego panieństwa wianeczku;
Witaj, prześliczna lilia,
Tyś pachnąca konwalia,
Witaj, Jezu!
Witaj, o Baranku cichy,
Który gładzisz świata grzechy;
Witaj, Jezu, winne grono,
Które dziś w żłobie złożono,
Witaj, Jezu!
Leżysz w żłobie położony,
W picluszeczki uwiniony;
Matka Cię karmi piersiami,
A Ty zalewasz się łzami,
Dobry Jezu!
Anieli chwałę śpiewają.
Wschodni Królowie cześć dają;
Gdy jedni dary składają,
Drudzy Cię na śmierć szukają,
Dobry Jezu!
O miłości niesłychana!
O dobroci niewidziana!
Jako kwiat dziś się otwierasz,
Alić zaraz obumierasz,
Dobry Jezu!
Pójdźcie, ludzie, przywitajcie,
Boga w ciele oglądajcie,
Mówcie: Tobie pokłon wszelki
Należy się, Boże wielki,
Dobry Jeżu! Amen.
76. PIEŚŃ XOIX.
Narodził się pożądany,
Przez Proroków wszystkim ludziom obiecany.
Dla zbawienia ludu Swego
Opuściwszy łono Ojca przedwiecznego
I niebieskie górne kraje,
Razem Bogiem i człowiekiem na świat staje;
Z czystej Panny narodzony
I Jezusem przez Anioła przerzeczony.
W stajni pustej w sianku leży,
Dwoje bydląt nierozumnych kniemu bieży.
Osieł z wołem uklękają,
Stwórcę swego w ludzkiem ciele wyznawają.
I Anieli z nieba spieszą,
Chwałę Bogu wyśpiewując ludzi cieszą.
Gdy to pasterze słyszeli,
Trzody swoję, które paśli, odbieżeli;
A przyszedłszy do stajenki,
Kędy Jezus odpoczywał, Pan maleńki,
Oddali Mu cześć i chwałę,
Przy tem serca złożyli Mu na ofiarę.
Otoczywszy żłóbek w koło,
Zaśpiewali Dzieciąteczlui pieśń wesołą.
Witaj Jezu, wieczny Boże!
Jakże Ciebie ten żłóbeczek objąć może?
Witaj Jezu, Królu świata,
Messyaszu pożądany długie lata.
Witaj Jezu litościwy,
Ty masz zbawić rodzaj ludzki nieszczęśliwy.
Opuściłeś skarby drogie,
Zszedłeś, abyś za nas cierpiał męki srogie.
Błogosław nam, Jezu drogi,
Byśmy kiedy nie zbłądzili z Twojej drogi.
Wspomnij na nas, gdy nie w chacie
Ujrzymy Cię, ale w górnym majestacie.
Niech Ci, Jezu, tu i wszędzie,
Józefowi i Maryi chwała będzie.
Niech Ci wieczna chwała, Panie,
Jako w niebie, tak na ziemi nie ustanie. Amen.
77. PIEŚŃ L.
Kiedy słyszę na obłokach anielskie śpiewanie,
Zdumiewam się i pytam się, co to jest, mój Panie?
Aż mi miłość odpowiada Twa zbyteczna, Boże,
Iże Syn Twój, Bóg wcielony, w stajni ma Swe łoże.
Kędy członki święte sianem ostrem przyodziewa,
A mróz i wiatr bardzo przykry zewsząd go przewiewa;
Idę bliżej ku stajence, widzę, iże Sobie
Dosyć w lichym, bo bydlęcym, tron założył żłobie.
Wół i osieł parą swoją coś Go niby grzeją,
A z Dzieciny łez strumienie obfite się leją;
Józef z Matką ubolewa, widząc nowe dziwy,
Że z bydlęty wespół leży Pan i Bóg prawdziwy.
Nigdy nie była słychana ludziom ta nowina,
Ze niezmierny stał się dla nich teraz Bóg Dziecina.
Cóż Cię, Panie, sprowadziło do tak lichej doli?
Twoja miłość, byśmy wyszli z czartowskiéj niewoli.
Inaczej to być nie mogło, tylko przez pokorę
Twą prawdziwą, bo nad nami pycha wzięła górę;
Za co niech Cię wsze stworzenia wielbią,“ o mój Panie!
Co ma niebo, ziemia, morze, dopókąd ich stanie. Amen.
PIEŚŃ LI.
A bieżąc w drogę pilnie, spieszyli,
Aż do Betleem miasta przybyli;
Tam wraz witali, dary składali
Dzieciątku.
Oto przynosim dary dla Ciebie,
Nie gardź, lecz przyjmij wszystkich do Siebie!
Odpuść nam winy, Synu jedyny
Maryi.
Bogiem Cię prawym być wyznawamy,
Marya Pannę za Matkę mamy;
Za ojca Twego domniemanego
Józefa.
Teraz padamy do nóżek Twoich,
Nie racz opuszczać pastuszków Swoich;
Oddajem siebie, gdy już od Ciebio
Idziemy. Amen.
78.
Zjawiło się nam dziś coś nowego,
Pokój na ten świat przynoszącego,
Który głosili i roznosili
Anieli.
Chwała bądź Bogu na wysokości,
A ludziom pokój na tej niskośei;
Dziwna nowina, zrodziła Syna
Marya.
Lecz to, dziwniejsza, iże Dziewica
Zrodziła Syna, a bez rodzica;
Jego powiwszy, wr żłóbek włożywszy
Całuje.
Takie radości są ogłoszone,
Ażeby światu były wiadome;
Co gdy słyszeli, wnet ppbieżeli
Pasterze.
79.
Tryumfy Króla niebieskiego
Zstąpiły z nieba wysokiego,
Pobudziły pasterzów,
Dobytku swego stróżów,
Śpiewając, śpiewając.
Chwała bądź Bogu w wysokości,
A ludziom pokój na niskośei;
Narodził się Zbawiciel,
Dusz ludzkich Odkupiciel,
Na ziemi, na ziemi.
Zrodziła Marya Dziewica
Wiecznego Boga bez rodzica,
By nas piekła pozbawił,
A w niebieskich postawił
Pałacach, pałacach.
Pasterze w podzfwieniu stają,
Tryumfu przyczynę badają; ”
Co się nowego dzieje,
Że tak światłość jaśnieje,
Nic wiedząc, nie wiedząc.
PIESN LII.
I Że to Bóg, gdy się dowiedzieli,
Swej trzody w polu odbieżeli,
Spiesząc na powitanie
Do Betleemskiéj stajnie
Dzieciątka, Dzieciątka.
Niebieskiem światłem oświeceni,
Pokornie przed Nim uniżeni,
Bogiem Go być prawdziwym
Sercem a afektem żywym
Wyznają, wyznają.
I które mieli z sobą dary,
Dzieciątku dają za ofiary:
Przyjmij, o narodzony,
Nas i dar przyniesiony
Z ochotą, z ochotą.
A potem Maryi cześć dają,
Za Matkę Boską ją przyznają
I z ojcem domniemanym,
Józefem mianowanym,
Serdecznie, serdecznie.
Witam Cię, witam, Jezu, me kochanie,
Który się dzisiaj rodzisz w nędznym stanie
Dla zbawienia niewdzięcznego
Człowieka i sługi Swego.
Witam Cię, witam, o Boże wcielony,
Z Panny przeczystéj cudownie zrodzony,
Który mieszkasz z Aniołami,
A tu między bydlętami.
Witam Cię, witam, o Panie nad pany,
Królu nad królmi, z nieba dziś zesłany;
Tam Ci trony usługują,
Tu Cię ludzie nie przyjmują.
Witam Cię, witam, co królestwa dajesz,
Sam teraz w stajni bydlęcéj zostajesz;
Ptastwo piórami odziewasz,
A sam od zimna omdlewasz.
Witam Cię, witam, o Stwórco wszechmocny,
Tyś Pan Zastępów, Tyś jest hetman mocny;
Mając zwalczyć czarta złego,
Przybrałeś postać słabego.
Witam Cię, witam, Panie szczodrobliwy,
Który bogacisz ten świat złota chciwy,
A sam leżysz tak ubogi
Na sianeczku, Jezu drogi.
Witam Cię, witam, o przedwieczne Słowo,
Który obdarzasz niemowlęta mową;
Sam zaś nic mówisz słowami,
Tylko płaczem, tylko łzami.
Witam Cię, witam, przedwieczna mądrości,
Któraś z zbytecznej ku ludziom miłości
Mądrość swoję zataiła
I rozum Boski zakryła.
Witam Cię, witam, Panie nieba, ziemi,
Któryś się zjawił pomiędzy Swojemi;
A Swoi Cię nie poznali,
Owszem od siebie wygnali.
Błagam, o Jezu, Twego przebaczenia
I chcę nagrodzić tak ciężkie zelżenia;
Bogiem Cię swoim uznaję
1 na slużbęć się oddaję. Amen.
\
i
PIEŚŃ LIV.
Figurowana różdżka zielona,
Która wynikła z laski Aarona,
Już się stała nam kwitnąca
I owoc dla nas rodząca,
Dzięki Ci, Boże, za to bez końca.
Zesłałeś Syna nam jedynego,
Z Ciebie przed wieki narodzonego;
Ten się dla naszśj miłości
Z świętéj panieńskiej zacności
Począwszy, wynikł z czystych
wnętrzności.
Z czego się niebo uradowało,
Co pierw ku płaczu jakby się miało;
A gdy został narodzony
I na ten świat objawiony,
Najprzód pastuszkom był ogłoszony.
I my się cieszmy w te nasze wieki,
Póki nie zawrze śmierć nam powieki;
Niech ta radość z narodzenia
I swoboda z odkupienia
Otworzy bramy nam do zbawienia!
Więc chrześcianie, Bogu dziękujmy,
Rozkazów Boskich wiernie pilnujmy;
On nam da zapłatę stałą
I na zawsze w niebie trwałą
I nieskończoną i doskonałą. Amen.
82. PIEŚŃ LV.
W Betleem mieście Jezus się narodził,
Tęskliwe serca z żalu oswobodził;
Wesoło tedy, jeżeli kiedy,
Dziś być potrzeba.
Pasterze Jemu wesoło śpiewali,
Wół z osłem parą w zimnie zagrzewali;
My z wesołością, z szczerą miłością
Czołem Mu bijmy.
Królowie wschodni za gwiazdy powodem
Zjechali z dary, poddaństwa powodem;
My Mu za złoto z wielką ochotą
Serca oddajmy.
Marya karmi, a Józef piastuje,
Małej Dziecinie pilnie usługuje;
Więc ich przykładem, wierności śladem
Służmy Dziecinie.
Spraw to, Dziecino, Jezu nasz kochany,
Niech w Twojśj łasce nic znamy odmiany;
Niech w doczesności, potem w wieczności
Zawsze Ci służym. Amen.
PIEŚŃ LVI.
Noc nadeszła pożądana,
W tysiąc gwiazd jasnych przybrana;
Sen spoczynkiem troski słodził,
W tśm się Jezus nam narodził.
Duchów świętych grono całe
Śpiewa w górze Panu chwałę,
Ludziom radość oznajmuje
I ziemi pokój zwiastuje.
W złocisty obłok przywdziane,
Jaką w nocy czyni zmianę!
A gdy światłość — w okół toczy,
W té go straż pasterzy zoczy.
A skoro straż to spostrzegnie.
Żwawo do stajni pobiegnie-
Widzieć dziecię narodzone,
Ubogo w żłób położone.
Choć w pieluszki uwiniony,
Za Pana jednak uczczony,
Bo każdy w Nim poznać może
Ulubione Dziecię Boże.
Jaką radość i nadzieję
Niebo na ziemię nam leje;
Jak nas Ojciec umiłował,
Kiedy nam Syna darował!
Dawszy nam Bóg Syna Swego,
Da téż co jest zbawiemiego;
Jego miłość nieskończona
Niechaj będzie uwielbiona. Amen.
84. PIEŚŃ LVII.
Przyjmij od nas, Jezu, dzięki za Twe narodzenie,
Któryś raczył z nieba zstąpić dla nas na zbawienie.
I Maryi, Matce Twojej, niech będzie cześć, chwała,
Która Cię z czystych wnętrzności na świat wydała.
Józefa także świętego wespół uwielbiamy,
Bo go ojcem Twym mniemanym i stróżem być znamy. Amen.
85. PIEŚŃ
Brama Boża się otwiera,
Dzień wesoły!
W któréj łaska się otwiera,
Dzień to jest wesoły!
Niechaj dnia tego wesele
Zabrzmi w powszechnym Kościele.
Światłość światu niewidana,
Dzień wesoły!
Z żywota Panny wydana,
Dzień to jest wesoły!
Niechaj dnia tego wesele
Zabrzmi w powszechnym Kościele.
L VIII.
Matce-Pannie cześć i chwała,
Dzień wesoły!
Wiernym nadzieją powstała,
Dzień to jest wesoły!
Niechaj tego dnia wesele
Zabrzmi w powszechnym Kościele.
Tobie, Panie, dajem pienie,
Dzień wesoły!
Na Twe święte narodzenie,
Dzień to jest wesoły ł
Niechaj dnia tego wesele
Zabrzmi w powszechnym Kościele.
11
IG2
PIEŚŃ LIX.
Przyszła dziś światłość wielka z niebieskiej wierzchności,
Oświecając na świecie wszelakie ciemności,
” Któréj to Ojcowie święciy
W otchłaniach piekła będący,
Tak wołali, żądali:,
Przerwij się, niebo, spuść onego,
Który nas pocieszy,
Wspomniał Pan miłościwy na Swoje litości,
Uniżyć się nam raczył, z Swój wielkiej miłości
Zesłał na świat Syna Swego,
Nam Zdawna obiecanego,
Z dalekiéj krainy;
Dzisiaj leży na ziemi,
Na słomie płaczący.
O Chryste, Światłość świata, Ojcowska jasności,
Wyrwij dusze Swych wiernych z piekielnej ciemności,
A tam, skąd zstąpiłeś,
I gdzie Ojce wprowadziłeś,
Tam nas wprowadź, z Sobą posadź,
Niechaj Ciebie z Ojcem w „niebie
Na wieki chwalimy. Amen.
, PIEŚŃ LX.
Nuż my, wierni, zaśpiewajmy z weselem,
Że Pan Chrystus jest naszym Zbawicielem;
Panna Marya czysto porodziła,
A panieństwa swego nie naruszyła.
Porodziwszy wzdzięcznie Go pozdrowiła,
Jako Bogu pokłon Mu wyrządziła,
Z nabożeństwem na ręce swe włożyła,
Z uczciwością do piersi przytuliła.
W ubożuchne pieluszki Go powiła,
A powiwszy we żłobie położyła;
Panieńskiemi Go piersiami karmiła,
A we wszystkiem jak najwierniej służyła.
Onym samym swe ubóstwo cieszyła,
A oczu swych od Niego nie skłoniła.
Przez te, Panno, niewymowne radości
Daj nam zażyć duchowej słodkości. Amen.
88. PIESN LXl,
Może teraz być wesołym człowiek zwątpiony,
Albowiem już od niewoli wyswobodzony,
Która go trapiła,
Pod, swą moc podbiła
Jako grzesznego;
Teraz pocieszony,
Wiec i wydźwigniony
Od Pana swego.
Już proroctwa wypełnione, już i pociechy
Nastąpiły obiecane, szwankują grzechy;
Panna to sprawiła,
Która porodziła
Odkupiciela,
Stworzyciela swego,
, A co największego,
I Rodziciela.
Dziwne to są tajemnice i niepojęte,
Rozumem przyrodzonym nigdy nie objęte:
Panna czysta rodzi,
Przecież w wieńcu chodzi
Nienaruszona;
Powiła nam wieków Pana,
Bowiem téż jest ona sama
Z wieków stworzona.
Pójdźmy prędko z prawem sercem, a nie mieszkajmy,
Syna tego i z Panienką dziś przywitajmy,
A prośmy ich o to,
Żeby sprosne błoto
Grzechu brzydkiego
Zgładzili bez strachu,
Przywiedli do gmachu
Nas niebieskiego. Amen.
89. PIEŚŃ LXII.
Od punktu słońca wschodzenia
Aż w Zachodnie graniczenia
Chrysta Pana opiewajmy,
Z Maryi zrodzonym znajmy.
Stworzyciel błogosławiony,
Sługi ciałem obłożony,
By ciało Ciałem zbawił,
Stworzonych się nie pozbawił. Ta słowem poczęła Pana.
ii
W czyste matczyne wnętrzności
Wchodzi łaska z wysokości;
Żywot Panny nosi wlano
Tajemnice, co nic znane.
Z domu serca wstydliwego
Stawa Kościół Boga mego;
Bez męża, niedotykana,
Zrodziła rodząca tego
Aniołem zwiastowanego,
Co Go Jan w żywocie skacząc
Poczuł, choć zamknion, to bacząc.
Zniósł na sianie być złożonym,
Ba i w żłobie położonym;
Trochą mleka jest karmiony,
Kim i ptaszek nasycony.
Chóry niebios radość mają,
Anieli Bogu śpiewają
Zjawienie pastuszkom tego
Pasterza, Twórcy wszystkiego.
Chwała Ci, Panie, pokłony,
Coś z Dziewicy narodzony,
Ojcu, Duchowi świętemu,
Na wieki Bogu jednemu. Amen.
90. TEN SAM HYMN W
Od wschodu słońca jasnego
Do kończyn gruntu ziemskiego
Co żywo cześć Panu swemu
Daj z Panny narodzonemu.
Twórca kręgu niebieskiego
Przyjął kształt sługi podłego.
Ciałem Swem ciało ratował,
Tak nas bardzo umiłował.
Płodne łaską z wysokości
Niosły Panieńskie wnętrzności
Przedté naturze nie znany
Klejnot nieoszacowany.
Stał się gmach serca czystego
Kościołem Boga żywego;
Ta, która męża nie znała,
Wierząc słowom, Syna miała.
INNYM PRZEKŁADZIE.
Jak rzekł Aniół, tak się człekiem
Stał Bóg, który jest przed wiekiem,
Którego w matce zamkniony
Witał Jan, Duchem natchniony.
W lichym żłobie i na sianie
Leży niebieskie to Panię;
Na trosze mleka przestawa,
Który wszystkim obrok dawa.
Anieli pełni radości
Chwalą Boga w wysokości,
A pasterzom znaćlawają,
Iż Pasterza świata mają.
Miej chwałę na wszystkie strony,
Panie z Panny narodzony,
Z Ojcem i z Duchem społecznie,
Jak od wieku, tak i wiecznie.
91. PIEŚŃ LXIII.
Zaśpiewajmy, wszyscy wierni, z weselem,
Że Pan Chrystus jest naszym Zbawicielem.
Który na świat wyszedł z czystéj Dziewicy,
Najdroższy klejnot niebieskiej skarbnicy.
Ten był w raju obiecan Adamowi,
A w nim wszemu ludzkiemu narodowi;
Że miał skruszyć głowę węża chytrego,
A mężnie odebrać wszystek łup jego.
Abrahamowi i Izaakowi,
Obiecan był Zbawiciel Jakóbowi,
Że z ich potomstwa miał się w świecie zjawić,
A błogosławieństwo wieczne nam sprawić.
Którzy nań przez wiarę żywą, patrzyli
I potomkom swym za pewne twierdzili:
Że berło od Judy nie będzie wzięte,
Aż Szyloli przybędzie na plemię święte.
Wszyscy Prorocy o Nim powiadali,
Tęź nowinę z radością powtarzali,
Iż Dziewica Syna porodzić miała,
Boga z nami, Emanuela.
Już się wieczne Boże Słowo ziściło,
Już się to święte Dziecię narodziło.
Chrystus Jezus z Maryi, cnej Dziewice,
Okazał nam w ciele Swe Boskie lice.
I któżby się nie cieszył z tego Pana,
W którym niebieska radość zgotowana.
On wszystkie ludzie, grzechem w śmierć zajęte,
Co weń wierzą, wolne czyni i święte,
Gdy prawdziwie z grzechów swych pokutują,
Z serdeczną miłością Go naśladują;
Ciesząc się z Niego ochotnie Go sławią,
A skutecznie się Jego służbą bawią;
Trwając w spółku wiernych szafarstwa Jego
Używają i krzyż znoszą dla Niego;
W duchu a w prawdzie Go wielbią radośnie,
A przed światem Go wyznawają głośnie.
Bądźżeć, Jezu, chwała na wysokości,
A „nam pokój w tej tu ziemskiej niskości.
Zdarz, bym się cieszyli Tobą, swym Panem,
Tu i w niebie Cię wysławiając. Amen.
PIEŚŃ LXIV.
Ach, ubogi żłobie, cóż ja widzę w tobie?
Droższy widok, niż ma niebo, w maleńkiéj osobie.
Zbawicielu drogi, takżeś to ubogi,
Opuściłeś śliczne niebo, obrałeś barłogi.
Czy żeś nie mógł Sobie w największej ozdobie
Obrać pałacu drogiego, nie w tym leżyć żłobie?
Gdy na świat przybywasz, grzechy z niego zmywasz,
A na zmycie téj sprosności gorzkie łzy wylewasz.
Któż tu nie struchleje, wszystek nie trętwieje,
Któż Cię widząc płaczącego łzami się nie zleje?
Przed Tobą padamy, czołem uderzamy,
Witając Cię w tój stajence między bydlętami.
Zmiłuj się nad nami, obmyj z grzechów łzami
I przyjmij serca skruszone, które Ci składamy. Amen.
93.
PIEŚŃ LXV.
Anieli w niebie śpiewają,
Boru cześć, chwałę oddają,
Wesele opowiadają,
Wszemu światu znać dawają.
Kolęda.
Narodził się nam Zbawiciel,
Wszego świata Odkupiciel;
Izaiasz prorokował,
Że się z Panny narodzić miał.
Kolęda.
Otóż się nam już narodził,
By świat z grzechów wyswobodził;
Aniół pasterzom objawił,
Że się na świat Jezus zjawił.
Kolęda.
W Betleem, żydowskié mieście,
Tam się do Niego pospieszcie;
Leży w żłobie łzy roniący
Zbawiciel uasz wszechmogący.
Kolęda.
Wdzięczna to nowina była,
Panna Syna porodziła;
Śpiewajmyż Mu nowe pienie
Za to Jego narodzenie.
Kolęda.
Cześć, chwała na wysokości,
Pokój ludziom na niskości;
Niech Bóg pochwalony będzie
W niebie, na ziemi i wszędzie.
Kolęda. Amen.
94.
t i
PIESN LXVI.
W Betleem się narodziło
Dziecię, co świat ucieszyło,
Co nam przyniosło zbawienie,,
Z mocy czarta wyzwolenie
Zdawna żądane, prorokowane,
Teraz nam od czystéj Parmy
na świat wydane.
Bóg się nam na świat narodził,
By nas z piekła wyswobodził.
Dobrej myśli być się godzi,
Gdy dziś Zbawiciel przychodzi;
Więc Mu śpiewajmy i wychwalajmy,
Bogu dziś narodzonemu
cześć oddawajmy.
Wszakże i bydlęta same,
Chociaż z rozumu obrane,
Wół z osłem Bogiem Go zu;tją,
Jak mogą, tak Go witają,
Nisko klękają i upadają,
Na kolanach Dzieciąteczku
pokłon oddają.
I siana z obroku swego
Żłobu dla spoczynku Jego
Z ochotą Mu pozwalają,
Parą Go swą zagrzewają,
Jak Stwórcę swego i Pana tego,
Któremu nie było, ani
będzie równego.
Pastuszkowie też przybyli, I] I my tóż z “
W czé mogli, Panu służyli, Łącząc z pastuszenu cle j.
Biegnąc do szopy w zawody, i| Oddajemy wcielonemu
iSsaF-i EaSggr
które pobrali. i w Piekle Karama-
Wspieraj nas, wieczny Dziedzicu,
W świętych cnotach, w dobrem życiu,
Błogosław każdego mile,
Poszczęść wszystkie życia chwile;
Miasta z wioskami i z dobytkami
Pobłogosław nam na zawsze
Twemi rączkami. Amen.
95.
PIEŚŃ LWU.
Wvkrzvkuiimy wiwat Panu nowotnemu
W Betleem na sianku w żłobie złożonemu;
Hei wiwat, wiwat, wiwat nasz Panie!
Niech Ci będzie wdzięczne nasze śpiewanie.
Boś Ty Bóg prawdziwy, Syn Ojca wiecznego,
Stałeś się człowiekiem dla człeka grzesznego;
Hśi wiwat, wiwat, gdy się tak dzieje,
Ty Ojców w otchłaniach spełniasz nadzieje.
Stałeś się człowiekiem, byśmy nie zginęli,
W czartowskich kajdanach wiecznie me jęczeli,
Iiéj wiwat, wiwat, niech Cię to chwali,
Gdyśmy narodzenie Twe oglądali.
Jikże wielki Bożel zbytnia miłość Twoja,
Któradla wiecznego świadczysz nam pokoja;
Grzesznik zaś Tobie, wszechmocny Boże,
Czéże tuką łaskę odwdzięczyć może i
Dosyć miłość Twoję jawnie pokazujesz,
Gdv tyle przykrości dla nas podejmuje..z
Ej, jeszcze, jeszcze, jeszcze to mało,
Dla człeka z miłości dam wszystko Ciało.
Dziwno mi to jednak, Zbawicielu drogi,
Że ubogo leżvsz na taki mróz — rogi.
Ei, nie dziw, nie dziw z ubóstwa mego,
Bom wszystko dla człeka wydał grzesznego.
Czemuż tedy płaczesz, czyli Ci żal tego,
Iżeś sie narodził dla człeka grzesznego?
Ei płaczę, płaczę, plączę dla tego,,
Że umrę dla grzechu Adamowego.
Ale, wielki Panie, wielkie to są dziwy,
Że Cię człek nie przyjął w kącik osobliwy.
Ej tak złość ludzka bardzo zawzięta,
Ledwie mnie przyjęła między bydlęta.
Nie maszci dworzanów, aby Ci służyli,
Przy tym twardym żłobie aby Cię cieszyli?
Ej, nie masz, nie masz, tylko Marya
I Józef, który Cię siankiem uwija.
Na tak ciężkim mrozie drżysz bez pościołeczki,
Nie masz się czem zagrzać, nie masz kąpiołeczki.
Ej, nie masz, nie masz, sam osieł z wołem
Swą parą chuchając grzeją Cię społem.
Czéże Tobie, Jezu, za to odwdzięczymy,
Czé Ci za tak wielką miłość nagrodzimy?
Ej nie, nie, nie, nie, nie pragnę więcéj,,
Serca i miłości pragnę człowieczej.
„Więc ja Ciebie, Jezu, dla Twojej wygody
Przyjmuję do serca mojego gospody;
Hój wiwat, wiwat, wiwat Anieli,
Niech się całe niebo dzisiaj weseli.
Tam Ci czystą duszą będę asystował,
W miłości, afektach będę Cię lokował;
Hej wiwat, wiwat, moje wnętrzności,
Kiedy sam Zbawiciel w nich się rozgości.
Bądźże za to, Jezu, wiecznie pochwalony,
Iżeś dla nas grzesznych ludzi narodzony;
Hej wiwat, wiwat, Panu nowemu,
Z przeczystéj Dziewicy narodzonemu Amen.
PIEŚŃ LXVIII.
Aniołowie, cni posłowie,
W polu stali, wielką radość zwiastowali,
Narodzenie, objawienie
Chrystusowe, wesele światu gotowe.
Kto to widział? kto to słyszał,
Kto od wieka, że Bóg narodzon z człowieka?
Odkupiciel, Emmanuel,
Jest Bóg z nami, Pan niższy między sługami.
Izaiasz w ów dawny czas
Tajemnice wyrzekł o Synu Dziewice.
Najwyższego Ojca Swego
Syn kochany z Panny na świat ludziom dany.
O miłości z wysokości
Boża wielka, że człowiekiem dla człowieka!
Skarb niebieski, Król anielski
Złego sługi Krwią Swoją, wypłacił długi.
Głosy swemi wesołemi,
Z tej miłości chwalmy Boga z wysokości.
Bądź społecznie dziś i wiecznie
Cześć Synowi, Ojcu, Świętemu Duchowi. Amen.
PIEŚŃ LXIX.
Cud dziś niesłychany pod słońcem się staje,
/ Bóg Syna Swojego na grzeszny świat daje,
By podźwignął powralony
Lud, w nieszczęściu pogrążony,
Zniósł więzy grzechowe,
Kary adamowe.
Uboga Panienka, lecz w cnoty obfita,
Króla niebieskiego w Betlem Judzkiem wita,
Bez przepychu Go powija,
Cała czysta, cna Marya,
W żłobie tego składa,
Co królami włada.
Nie możem się zdobyć na królewskie dary,
Lecz w dowód wdzięczności przyjmij serc onaiy,
Które z pokorą składamy,
Wyśpiewując z Aniołami:
Chwała z wysokości
Bogu na niskości.
Ukryłeś się, Panie, w Swóm śmiertelnem ciele,
Milcząc w niemowlęctwie czynisz dla nas wiele,
Kruszysz berła, spychasz z tronu
Nieprzyjaciół tego plonu,
By Twe ramię sławił,
Światłoś z nieba zjawił. Amen.
PIEŚŃ LXX.
Dziwne rzeczy Anieli z weselem śpiewają,
Pana narodzonego z Panny ogłaszają:
Pokój na ziemi ludziom dobrym obwieszczają,
Boga człekiem, a Pannę Matką wysławiają.
I my dzisiaj z wdzięcznością wesoło śpiewajmy,
Pana narodzonego z Panny wyznawajmy:
Na wysokości Rogu chwała niechaj będzie,
Sława Panny i Matki niechaj słynie wszędzie. Amen
PIEŚŃ LXXI.
Dzień to jest dziś wesela. Królewskie rodziny.
Król nam bowiem wychodzi z żywota bez winy,
Dziecię dziwnój cwlności.
Wdzięczne, pełne słodkości
W człowieczej istności:
Które jest nieocenione,
Ani też wysłowione
W Boski éj wszechmocuości.
W to z Panienki przeczystej Boże narodzenie,
Jako róży z lilii dziw ma przyrodzenie:
Że się rodzi z Panienki
Narodzony przed wieki,
Stworzyciel wszystkiego;
Że to piersi czystości
Karmią kwiat wstydliwości,
Od wieków wiecznego.
Jako szkłu nic nie wadzi, gdy słońce przechodzi,
Tak panieństwa nie kazi, kiedy się Bóg rodzi.
, Szczęśliwaś jest Dziewica,
Którói żywot, łpżnica
Boga Najwyższego;
Nader piersi to błogie.
Z których mleko tak drogie
Karmi Pana swego.
Aniół pasterzom, którzy w nocy trzody strzegli,
0 tym Królu powiadał, by do stajni biegli:
W stajni, mówi, to Dziecię
We żłobie tam znajdziecie.
Powinięte w pieluszki;
Ten Aniołom panuje.
Wszystkich ludzi celuje.
Śliczny, choć maluśki.
Chryste, któryś nas stworzył Boskiemi sprawami,
1 dla nas się narodzić chciał i mieszkać z nami:
Spraw w nas serce nabożne,
Odpuść złości niezbożne,
Nie chciój zatracenia;
Odkupionych z miłości
Prowadź do Swych radości,
A domieść zbawienia. Amen.
Którego pasterze chwalili,
Którym Anieli mówili:
Niech odejdzie strach na stronę.
Macie Króla na obronę.
Trzéj królowie przyszli poté
Z mirrą kadzidłem i złotem;
Mirrą człeka, złotem Pana,
A kadzidłem czczą kapłana.
Weselmy się stąd z Maryą,
Z niebieską hierarchią,
Wdzięczne dzięki oddawając,
Słodkich pieśni dobywając.
Chrystusowi wcielonemu,
Z Maryi narodzonemu:
Moc, zbawienie, cześć, zwycięstwo
I wieczne błogosławieństwo. Amen.
101.
t 9
PIESN LXXIIT.
Pastuszkowie ze snu powstali,
Aby swego Stwórcę poznali,
Słysząc anielskie pienie,
Że Bóg przyszedł na ziemię,
Trzody opuszczali,
Do szopy biegali,
Małemu Dzieciątku
nowe pieśni grali
Złożonemu we żłobie.
Leżysz we żłóbeczku, mój Panic,
W pieluszkach powity na sianie,
Opuściłeś tron święty.
Wraz z gospodą bydlety,
Przed którym Anieli
Na twarzy padali,
Święty, Święty, Święty
po trzykroć śpiewali,
Chwała na wysokości.
Panna czysta Dziecię piastuje,
Karmi je piersiami, całuje.
O dobro nieskończone.
Bóstwo z ciałem złączone,
Syn jednorodzony
Z Boga przedwiecznego
W żywocie poczęty
z Ducha Najświętszego,
Zimy Niepokalanej. Amen.
102.
PIEŚŃ
Pochwalmy dziś Króla tego,
W Betleem narodzonego.
Pochwalmy dziś Pana swego,
W Betleem narodzonego.
Tego chwały są znamiona:
Słońce, miesiąc i stworzenia.
Patryarszy z Prorokami
Chwały Pańskiéj są trąbami.
LXXIV.
Archanieli i Anieli
Chwałą Pańską są weseli.
Przy Anielskiej dziś rozmowie
Chwalą Pana pastuszkowie.
Z gwiazdy nowéj, nowej wiary
Trzéj królowie niosą dary.
Chwaląc Pana, gdy się rodzi.
Niewiniątek gmin rad chodzi.
I Symcon i też Auna
Przy ofierze chwalą Pana.
Lecz i Józef z Matką Jego
Chwalą nowo zrodzonego.
I my „Wszyscy Bogn wszego
Chwalmy nam narodzonego.
Daj nam, Chryste, wszystkim Ciebie
I tu chwalić i na niebie. Amen.
r i
103, PIESN LXXV.
Śpiewajcie jednorodzonemu,
Chrystusowi Synowi Bożemu,
Odkupicielowi swemu,
We żłobie leżącemu,
We żłobie leżącemu.
Dziateczki śpiewajcie,
Starzy pomagajcie.
Dzięki i chwałę dajcie,
Panu wdzięcznie śpiewajcie,
Panu wdzięcznie śpiewajcie.
104.
PIESN LXXVI.
Śpiewajmy Panu z weselem,
Jezus naszym przyjacielem,
Dziś na ziemię przychodzi,
Z Panny czystéj się rodzi.
Złóżmy Mu ukłon głęboki,
Szanujmy Jego wyroki;
Bóg nieograniczony
Człowiekiem dziś zrodzony. Amen.
105.
PIESN LXXVII.
Kazał Aniół do Betleem Juda
Pasterzom wskok, kędy nowe euda
Zjawiły się ludziom na zbawienie,
Izraelowi na odkupienie.
Tam pasterze, co wskok pobieżeli,
Światłość skoro niebieską ujrzeli
Nad obora, kędy osieł z wołem
T z Józefem uderzali czołem.
Panna w ręku Dzieciątko trzymała,
A gromada Aniołów śpiewała;
TV koło żłobu pasterze lękliwi,
Obaczywszy niesłychane dziwy.
Każdy wesół z serca ochotnego,
Ze obaczył Boga prawdziwego;
Na kolana przed Nimże klękali,
Na multankach nowe pieśni grali.
Chwała Bogu na górnym Syonio
I Synowi na Paniońskiem łonie,
Który przyszedł dzisiaj w imię Fańskie
I poburzył bałwany pogańskie.
Bądź wesoła teraz, dusze moja,
Tu nadzieja i pociecha twoję
I ochłoda na mizernym świepib;
Tobie kwoli wziął ciało, człowiecze.
106.
PIESN liXXYIII.
Przyskoczę ja do tej szopy z cicha, I pocznę ja przed Dzieciątkiem

skakać,
Alić Dziecię małe się uśmiecha: By nie chciało na tem zimnie płukać;
Ten śmiech oczn tych Więc iść, poeieszyć,
Niechaj będzie dla wszystkich. Przed nim nisko czołem bić.
A iże się to Dzieciątko Śmiejo, A kiedy się uprzykrzy tańcować,
Niechże nam się wszystkim dobrze dzieje; Na dudkach grać nio będę

żałować,
To znać, kiedy dać, — j A w takt, zacny akt
Nam ma coś Bóg obiecać. Patrząc na teu Boski znak.
I pójdę ja, drugich co prędzej zwołani,
Jeżeli sam grać Panu nie wydolam;
Więc grać, albo dać,
Co nowego zaśpiewać.
Nicchujżc nam sam Pan Bóg poszczęści,
Tobie, Jezu, będziem śpiewać częściej;
Widząc Bóg, za dług
Mamy płacić, dali Bóg. Amen.
107. PIEŚŃ LXXIX.
Héj;ąLdzua+~Hwodzc«ia fSyna jedynego
Ojca przedwiecznego, Boga prawdziwego,
Wesoło śpiewajmy,
Chwałę Bogu dajmy,
Hej kolęda, kolęda.
Panna porodziła Niebieskie Dzieciątko,
W żłobie położyła małe pacholątko;
Pasterze śpiewają,
Na multaukach grają,
Hej kolęda, kolęda.
Skoro pastuszkowie o té usłyszeli,
Zaraz do Betleem czemprędzśj bieżeli,
Witając Dzieciątko,
Małe Pacholątko,
Héj kolęda, kolęda.
A Klimas porwawszy barana jednego
I Stasiek czéprędzej schwytawszy drugiego;
Tych bydlątek parę
Panu na ofiarę,
Hej kolęda, kolęda.
Kuba nieboraczek nierychło przybieżał,
Spieszno, ni tak ni sak, wszystkiego odbieżał;
Panu nie miał co dać,
„. Kazali mu śpiewać:
Hej kolęda, kolęda.
Dobył tak wdzięcznego głosu baraniego,
Że się Józef stary przestraszył od niego;
Już uciekać myśli,
. Ale drudzy przyszli,
Héj kolęda, kolęda.
Mówi mu staruszek: Nie śpiewaj tak pięknie,
Bo się głosu twego Dzieciątko przelęknie;
Lepiéj, że zagracie,
Chwałę Panu dacie,
Hej kolęda, kolęda.
108.
A wczoraj z wieczora
Z niebieskiego dwora:.
Przyszła nam nowina
Panna rodzi Syna,
Boga prawdziwego,
Nieogarnionego,
Za wyrokiem Boskim
W Betleem żydowski em.
Pastuszkowie mali
W polu wtenczas spali,
Gdy Anioł w pół nocy
Światłość z nieba toczy,
Chwałę oznajmując,
Szopę pokazując,
Gdzie Panna z Dzieciątkiem, II
Z wołem i oślątkiem
I z Józefem starym“
Nad Jezusem małym
Chwali Boga swego
Dziś narodzonego.
Natychmiast pastuszy,
Radzi z drogiéj duszy,
Do onej budki
Bieżą, wziąwszy dudki.
Chcący widzieć Pana
Oddają barana,
Na kozłowym rogu
Krzyczą chwałę Bogu.
Sam śpiewa i będzie
Ludziom po kolędzie
W żydowskiój krainie
0 cudownym Synie.
Niebiescy duchowie,
Z daleka królowie,
Pragnąc widzieć swego
Stwórcę przedwiecznego,
Dziś Mu pokłon dają,
W ciele oglądają
Z czystą Panną w szopie
To maluczkie chłopię.
Cieszą podarkami,
Więcej piosneczkami:
Witaj Zbawicielu
1 Pocieszycielu.
Witaj Królu nowy,
Synu Dawidowy,
Ty uas masz wybawić
I w niebie postawić.
W otchłaniach ojcowie
I Patryarchowie
Dawno Cię czekali,
Rorate wołali.
O szczęśliwy żłobie,
Gdy Mesyasz w tobie,
W pieluszkach związany,
Z dawna obiecany.
I tak wszyscy społem w około stanęli,
Panu maleńkiemu wesoło krzyknęli:
Funda, funda, funda
Tota risibunda,,
Hej kolęda, kolęda. Amen.
PIEŚŃ LXXX.
Jezu najmilejszy,
Ze wszech najwdzięczniejszy,
Zmiłuj się nad nami,
Grzesznymi sługami. Amen.
PlEŚN LXXXI.
Przy onéj górze świecą, się zorze,
Pasterze się uwijają
I na multaneczkach grają,
Nie wiem, dla czego?
Przybądźmy do nich, poznajmy po nich,
Czyli nie wiedzą o Panie,
A kędy jest święte stanie
Narodzonego.
Graj, pasterzu, graj, Bóg ci pomagaj,
Powiedz, która tu Gospoda,
Słodkiego grona jagoda,
Syna powiła?
Wszak zapłaciemy i odwdzięczemy;
Ukaż nam, gdzie ta pociecha,
Która nigdy nie zna grzecha,
W świat się zjawiła?
Płacić nie trzeba, bo ten Pan z nieba
Zapłaci to On nam dobrze,
Szafuje ten szafarz szczodrze,
Kogo miłuje.
Pójdźmy do Niego, malusieńkiego,
Wiem, że On nas z chęcią przyjmie
I wesoło nas obejmie,
Serce me czuje.
Zwyczaj jest stary, przynosić dary,
Przywitać Gościa nowego,
W otchłaniach pożądanego,
Mamy wonności.
Weźmie je wdzięcznie, pójdźmyż bezpiecznie,
Niechaj odbiera królewskie,
Jako to plemię niebieskie
Nasze skłonności. Amen.
PIEŚŃ LXXXII.
Pasterze paśli swych trzód na przyłogu,
Alić Anieli śpiewają chwałę Bogu.
Chwała bądź Bogu na wysokié niebie,
A ludziom pokój na niskim padole.
Oznajmujemy niezmierne wesele,
Że sig narodził Bóg w człowieczé ciele.
Idźcie, kwapcie się do Betleem miasta,
Znajdziecie Dziccig, położone w jasłka.
Poté Anieli wnet od nich zuikngli,
Pasterze także do Betleem biegli,
I tak znaleźli, jak Aniół powiedział,
Iż osieł z wołem nad Nim klgcząc puchał,
A Józef stary kołysał Dzieciątko,
Nenajże, nenaj, małe Pacholątko. Amen.
PIEŚŃ LXXXIII.
Zagrzmiała, runęła w Betleem ziemia,
Nie było, nie było Józefa w doma.
Kędyżeś, kędyżeś, Józefie, bywał?
W Betleem, w Betleem Dzieciątku śpiewał.
Wół, osieł, wół, osieł przed Nim klękali,
Bo swego, bo swego Stwórcę poznali.
Beczący, ryczący Panu śpiewali,
Pasterze, pasterze w multanki grali.
Zmiłuj się, zmiłuj się, nasz wieczny Parne,
Bez Ciebie, bez Ciebie się nic nie stanie. Amen.
PIEŚŃ LXXXIV.
Héj, bracia, czy śpicie, czy wszyscy baczycie?
Dziwy niesłychane;
Trwoga, dla Boga! co się dzieje?
Jasność w nocy, choć nie dnieje.
I my téż baczymy, ale się boimy,
Patrząc na te dziwy;
Trwoga, dla Boga! co się dzieje?
Od strachu serce truchleje.
Niebo otworzone, wojska niezliczone
Anielskie widzimy.
Trwoga, dla Boga! co się dzieje? —
Od strachu serce truchleje.,
Hej, bracia, słuchajcie, nic się nie strachajcie,
Coś tam wesołego.
Niechaj minie od nas trwoga,
Posłowie to są od Boga.
Anieli śpiewają, nam opowiadają
Pokój pożądany;
Więc się już nic nie lękajmy,
Bogu z nimi chwałę dajmy.
Hej, pasterze mili, dzisiaj o tej chwili
Chrystus się narodził.
“ Trwoga dla Boga niech minie,
Nowina ta kiedy słynie.
Do Betleem bieżcie, tam Dziecię znajdziecie
W żłobie położone.
Pójdźmy, pójdźmy, nie mieszkajmy,
A Dzieciątko oglądajmy.
Hej, nie bój się, Kuba, nie spotka nas zguba
Od wilka srogiego;
Trzody Bogu polecajmy,
A w clrogę się pospieszajmy.
Wszak drogi nie wiele, pójdźmy jeno śmiele
Do Betleem prosta;
Pójdźmy, pójdźmy, nie mieszkajmy,
Dzieciąteczka poszukajmy.
Otóż pożądane miejsce ukazane,
Stajnia z Dzieciąteczkiem;
Za to Bogu pokłon dajmy,
Dzieciąteczko przywitajmy.
Lecz wprzód, Staśku, śmiele zajrzyj, co się dzieje,
Po cichu z daleka,
, Byśmy w czśm nie przeszkodzili,
Dzieciątka nie przebudzili.
Stajnia nie zamkniona, wszystka napełniona
Światłością niebieską;
Aniołowie usługują,
Wielką radość pokazują,
Nie wzgardzi i nami, chociaż pastuszkami,
Pan ten narodzony;
Boć do Niego przystęp mają
Bydlęta, co Mu cześć dają.
Bądź zdrowa, Matuchno, ty coś ubożuchno
Poga porodziła;
Puśćże nas do Syna twego,
Z ciebie dziś narodzonego.
Pójdźcież, oglądajcie, Trójcy pokłon dajcie,
W ciele maluchneinu;
Cuda, dziwy niesłychane,
Bóstwo na ziemi widziane!
Witajże, Dzieciątko, małe Pacholątko,
Zcławna pożądane;
Witajże, nasz Zbawicielu,
Dusz naszych Odkupicielu.
Bardzośmy pragnęli i sobie życzyli
Narodzenia Twego,
Dziś się z niego weselemy,
Tobie dzięki oddajemy,
Żeś się nam objawił, wesela nabawił
Prawie niebieskiego;
Niechże Twe pocałujemy
Pieluszki, niż odejdziemy.
Już się powracajmy, hej, hej wykrzykajmy
Z miłości ku Bogu;
Wesoło wszyscy śpiewajmy,
Zbawiciela wychwalajmy. Amen.
PIEŚŃ
Ach! zła Ewa narobiła,
Kłopotu nas nabawiła;
Z wężem sama rozmawiała
I jabłuszka kosztowała,
Nieposłuszna.
Adam z raju wypędzony
Zostawił płód zarażony,
Ale go z kłopotu tego
Matka Syna przedwiecznego
Wybawiła.
Robak chytry zwiódł mężatkę,
Za tę winę sam wpadł w klatkę,
Bo mu głowę podeptała,
Która od wieku przyjść miała,
Białogłowa.
LXXXV.
Czego dawno pożądali,
Cni Ojcowie wyglądali,
I już dziś są wypełnione
Od Proroków objaśnione
.. Święte słowa.
Dzisiaj w żłobie odpoczywa
Z nieba zszedłszy prawda żywa,
Która nie będzie zawarta,
Owszem na wieki otwarta,
Że Zbawiciel
Od Aniołów ogłoszony,
Z Panny w stajni narodzony,
Skąd wesele nam przynosi,
Miły pokój ludziom głosi
Odkupiciel. Amen.
114. PIEŚŃ LXXXVI.
Wstawszy pasterz bardzo rano,
Wyszedł z budy, wlazł na siano,
Boć go czczyca zdejmowała,
Jaka przedtem nie bywała.
Czeka długo, czeka mało,
Co się w połu będzie działo;
Strach go zewsząd obejmuje,
Bo śpiewanie z nieba czuje.
Porwawszy się poszedł w pole,
Szukając tam w onym dole,
Skąd się światło dobywało,
Jakie przedtem nie bywało.
A tak sobie przechadzając,
Z podziwieniem rozmyślając
Pojrzy w górę, aż Anieli-
Pod niebiosy są weseli.
Pokój ziemi ogłaszają,
Chwałę Bogu powtarzają,
Że zbawienie oglądało
Pożądane, — wszelkie ciało.
Wraca prędko z téj doliny
I od bydła do drużyny,
Chcąc oznajmić, co się stało
Po północy, nim świtało.
Usłyszy ich z Aniołami
Krzycząc w polu pod niebami,
Bieżał do nich już weselszy:
Ażeście tu, najmilejsi?
Braciszkowie moi mili,
Nie miałemci takiej chwili,
Jaka się tej nocy stała,
Z czego ziemia radóść brała.
Panna Syna cudownego
Porodziła niebieskiego;
Róża piękna i lilia
Zbawiciela nam powiła.
Dziś pasterze wykrzykają,
Piękne głosy nam wydają,
Grają w dudki i multanki,
Drudzy czynią wywijanki.
Na kolanach osieł z wołem
Klęczą przed Nim, a my kołem
I z muzyką i pieśniami,
Z Aniołami, z pastuszkami.
Uderzajmy czołem śmiele,
W człowieczem Go widząc ciele,
Żeby przyjął nas do Siebie,
A po śmierci stawił w niebie.
115.
PIESN LXXXVII.
Przybićżeli do Betleem pasterze, hej, hej, pasterze,
Grając skoczno Dzieciąteczku na lirze, hej, hej, na lirze.
Oddawali swe ukłony w oborze, hej, hej, w oborze
Tobie z serCa ochotnego, o Boże, hej, hej, o Boże!
Aniół Pański sam ogłosił te dziwy, hej, hej, te dziwy,
Których oni nie słyszeli, jak żywi, hej, hej, jak żywi.
Zdziwili się na powietrzu muzyce, hej, hej, muzyce, —
I myśleli, co to będzie za Dziecię? bej, hej, za Dziecię?
Któremu się wół i osieł kłaniają, hej, hej, kłaniają,
Trzej Królowie podarunki oddają, hej, hej, oddają.
I Anieli gromadami pilnują, hej, hej, pilnują,
Panna czysta i z Józefem piastują, hej, hej, piastują.
Poznali Go Mesyaszem być prawym, hej, hej, być prawym,
Narodzonym dzisiaj Panem łaskawym, hej, hej, łaskawym. Amen.
116. PlESN LXXXVIII.
Szczodry wieczór, dobry wieczór!
Królu niebieski, dajże nam dzisiaj szczodry wieczór!
Temu Króiówi, Zbawicielowi,
Trzśj królowie złoto, mirrę i kadzidło ofiarowali;
Złoto Króla, kadzidło Kapłana,
A mirra znaczyła mękę Pana. Amen.
Pomaluśku, Józefie,
Pomaluśku, proszę,
Widzisz, że ja nie mogę,.
Idąc tak prędko w drogę.
Wyrozumiej, proszę,
Wszak widzisz, co noszę;
W mym żywocie mam Boga,
Przeto mi przykra droga.
Bo już czas nadchodzi,
Że się już narodzi,
Którego mi zwiastował
Aniół, gdy mię pozdrawiał.
A tak myślę sobie
I chcę mówić tobie
0 gospodę spokojną,
Mnie w taki czas przystojną.
Bo teraz w miasteczku
1 w lada domeczku
Trudno o kącik będzie,
Gdy gości pełno wszędzie.
Wolą pijanice
Szynkarskie szklanice,
Niżeli mnie, ubogą,
Strudzoną wielką drogą.
Wnijdźmy, rada moja,
Do tego pokoja,
Do téj szopy na pokój,
Józefie, opiekunie mój.
A tak my oboje
I tych bydląt dwoje
Będziemy mieli pokój,
Józefie, opiekunie mój.
Już nam czas, godzina,
Wielka to nowina,
Stwórcę świata porodzić,
Ten nas ma z Bogiem zgodzić.
Choć pałac ubogi,
j Ale klejnot drogi;
Niebę, ziemia i morze
Ogarnąć Go nie może.
A Józef, mąż zacny,
Służył jako baczny,
Najświętszą Pannę cieszył,
Bo to jego klejnot był.
Mój Józefie drogi,
Toć to w ten mróz srogi
Uziębnie nam Dzieciątko,
Niebieskie PacŁolątko.
Przynieś, proszę, siana
W główkę, pod kolana
Maluśkiemu Dzieciątku,
Boskiemu Pacholątku.
A Józef, mąż zacny,
Na Dzieciątko baczny,
Wziąwszy sianka niewiele,
W żłóbeczku Mu pościele.

! A zaś bydląteczko,

Wół i ośląteczko
Parą nań swą puchali,
Dzieciąteczko zagrzewali.
Witaj, Królewien,
Niebieski Dziedzicu!
Bądź pochwalon bez miary,
Za Twe niezmierne dary. Amen.
118. PIEŚŃ XC.
Cztery lata zawszeni pasał w téj tu dolinie,
Jako żywo nie słyszałem o tej nowinie,
By Synaczka Panieneczka miała porodzić,
By panieństwo z macierzyństwem miało się zgodzić.
A tu wczoraj kompania tak se mówiła,
Że Panna Syna na sianku w żłobie powiła;
Potwierdzając tę nowinę i Aniołowie,
Wyśpiewują dziś Gloria wdzięczni posłowie.
Chwała Bogu nieskończona na wysokości,
Że ten cud nam raczył sprawić z Swojéj litości
W Nazareńskiej oraz czystéj ślicznej Panience,
W gwiazdolitej, dziś słonecznej, jasnéj stajence.
Pójdźmy widzieć wielki widok, nie dyskurując,
Razem, bracia, do Betleem wskok wyskakując,
Witać Pannę, oraz Matkę Boga-Człowieka,
Bo nas wszystkich tam niebieskie królestwo czeka.
Z czśmże się tam pokażemy, my pastuszęta,
Gdy nie mamy nic godnego, my niebożęta?
Torby próżne, w nich ni sera nie masz, ni chleba
Dla Pairięcia, zesłanego nam wszystkim z nieba.
Weźmy z sobą z trzody naszej choć po baranie,
Przyjmie je od nas maleńkie to śliczne Panię;
Wreszcie serca tu naszego Mu nie żałujmy,
Niem Panicza po kolędzie dziś udarujmy.
Witaj, Panie i Hetmanie, nasz dar nad dary,
Oto od nas wszystkich przyjmij serca ofiary;
Jeżeli chcesz i tłustego tego barana,
Niechaj będzie serce nasze wdzięczne dla Pana.
Czołem bijem przy daninie, Tobie, Paniczu,
Pieluszkami skrępowany nieba Dziedzicu,
Niech Ci będzie wieczna chwała od kompanii
Całej naszej, Józefowi także Maryi. Amen.
119. PIEŚŃ XCI.
Dziś przed świtaniem wdzięcznem śpiewaniem
W obłokach i skokach
Kogoś Aniołowie, niebiescy duchowic,
Chwalili.
Gdy się dziwuję i upatruję
Zdumiany, stroskany,
Widzę Dziecię w żłobie, przy niem dwie osobie
Stojące.
Bóg to wcielony, tak uniżony
Dla ludzi, tak służy
Jemu osieł z wołem, w stajni pod okołem
Chuchając.
Więc Kuba, brachu, śmiało bez strachu,
Przygrywaj, oddawaj
Chwałę Panu temu dziś narodzonemu
W Betleem.
I ty, Michale, nie stój na wale,
Weź miarę fujarę,
Wdzięczną, melodyą Jezusa z Maryą
Wychwalaj.
Wy, pastuszęta, i wy, bydlęta,
Klękajcie, oddajcie
Honor należyty, gdy ludzkiem zakryty
Bóg ciałem. Amen.
120. PIESN XCII.
Narodził się w stajni Jezus ubogi,
Uniżył Majestat, chociaż Pan srogi,
Będąc Synem Najwyższego,
Nie miał miejsca godniejszego
Swojój osobie.
W stajni On z bydlęty gospodą staje,
Ubogim pastuszkom w polu znać daje;
Wszyscy się ze snu porwali,
Skoro światłość oglądali
Nad Jezusem.
A gdy usłyszeli anielskie pienie,
Że się narodziło ludzkie zbawienie;
Krzyknął jeden na drugiego:
Pójdźmy oglądać nowego
Gościa na ziemi.
A gdy pastuszkowie pokłon oddali,
Bogu wcielonemu powinszowali,
Poté kładli swoje dary:
Przyjmij od nas te ofiary,
Jezu nasz drogi.
Jedni pastuszkowie Panu śpiewali,
Drudzy na piszczałkach, na dudkach grali,
Inni po szopie pląsali,
Wiwat! wesoło krzykali
Jezuspwi.
Mówi Józef stary: Już dosyć tego,
Idźcie, pastuszkowie, do bydła swego,
Jużeście się naskakali,
Mnieście głowę skłopotali
I Maryi.
Józefie, staruszku, Ojcze kochany,
Jakże mamy odejść Pana nad Pany?
My się radzi doczekali,
Żeśmy Boga oglądali
W ludzkiem ciele.
Na dobrą noc wszyscy Panu zagrajmy,
Starego Józefa mowy słuchajmy;
Jużże się nie naprzykrzajmy,
A do bydlątek wracajmy,
Idźmy już, bracia. Amen.
A
121. PIEŚŃ XCIII.
Nie należy Tobie, Jezu, leżeć w żłobie,
Lecz pałace, materace służą Twéj osobie.
Nie leż z bydłem w sianku, niebieski Baranku,
Serce moje za pokoje przyjmijże, Kochanku.
Gdy będę mieć Ciebie, już będę jak w niebie,
Twéj pomocy w méj niemocy doznając w potrzebie.
Pastuszkowie mali Twej łaski doznali,
Gdy zbawienie, odkupienie przez Cię odebrali.
Przynieśli barana dla swojego Pana,.
Tryumf dali, przywitali swojego Hetmana.
A my Ci co damy? swego nic nie mamy,
Serce memu, Stwórcy swemu, otworzy nam bramy. Amen.
122. PIEŚŃ XCIV.
Pójdźmy wszyscy do stajenki,
Do Jezusa i Panienki,
Powitajmy maleńkiego
I Panienkę, Matkę Jego.
Witaj, Jezu ukochany,
Od Patryarchów czekany,
Od Proroków ogłoszony,
Od narodów upragniony.
Witaj, Dziecineczko w żłobie,
Wyznajemy Boga w Tobie,
Coś się narodził téj nocy,
Byś nas wyrwał z czarta mocy.
Witaj, Jezu, nam zjawiony,
Witaj, dwakroć narodzony,
Raz z Ojca przed wieków wiekiem,
A teraz z Matki człowiekiem.
Któż to słyszał takie dziwy?
Tyś człowiek i Bóg prawdziwy,
Ty łączysz w Boskiej osobie
Dwie natury różne sobie.
Tyś świat stworzył, a świat Ciebie
Nie poznał, mając wśród siebie;
Idziesz dla jego zbawienia,
On Ci odmawia schronienia.
Za to u świata ubogich,
Ale w oczach Twoich drogich
Pastuszków, którzy czuwali,
Wzywasz, by Cię przywitali.
O szczęśliwi pastuszkowie,
Któż radość wafezę wypowie?
Czego Ojcowie żądali,
Wyście pierwsi oglądali.
Obietnica w raju dana
Dziś została wykonana;
Boże, jakżeś miłosierny,
W darach hojny, w słowach wierny!
Takeś świat ten umiłował,
Iżeś Syna nie żałował;
Zesłałeś Go na cierpienia
Od samego narodzenia.
0 Jezu, nasze kochanie,
Czemu nad niebios mieszkanie
Przekładasz nędzę, ubóstwo,
1 wyniszczasz Swoje Bóstwo?
Miłości to Twojej dzieło,
Z miłości początek wzięło;
Byś nas zrównał z Aniołami,
Poniżasz się między nami.
Spraw to, Jezu, Boskie Dziecię,
Niech Cię kochamy nad życie;
Niech miłością odwdzięczamy
Miłość, któréj doznawamy.
Święta Panno, twa przyczyna
Niech nam wyjedna u Syna,
By to Jego narodzenie
Zapewniło nam zbawienie. Amen.
123. PIEŚŃ XCV.
Słyszę z nieba muzykę i anielskie pieśni,
Sławią Boga, że się nam do stajenki mieści;
Nie chce rozum pojąć tego,
Chyba okiem dojrzy czego,
Czy się mu to nie śni.
Słyszę z nieba muzykę, jużci to na jawie
Wyśpiewują o takiej dziwnej Boskiéj sprawie,
Że Bóg przyjął stan człowieka,
Panieńskiego łaknie mleka
Ku ludzkiej naprawie.
Skoczmyż raźno kto pierwéj do szopy przyskoczy,
Jużci widzę, co nigdy nie widziały oczy:
Wespół bydło z Aniołami
Bije w ziemię kolanami
I w żłobek się tłoczy.
A kto moje bydlęta nauczył mądrości,
Kto im podał do serca naukę miłości?
Iż do Dzieciny maleńkiej
I do Jego Matuleńki
. Padły w uprzejmości.
Nierozumny osiełku, znasz ty w ciele Boga?
O wołeczku. Bógże to, co czci twoja noga?
Tóżto Bogu niebo ciasne,
Słońce Mu się ściele jasne
Na garstce barłogu.
Przecież moje bydlęta klękają w téj dobie,
Cóż się dziwię, Bóg stanął w dziecięcéj osobie;
O piękności w ludzkiem ciele,
O ciałeczko, jako wiele
Magnesu jest w tobie!
Pozwólże mi, Mateńko szczęśliwa i święta,
Wziąć na ręce Synaczka. aby te iączęta
Duszę moje zapaliły
I z więzienia uwolniły,
“ Zdjąwszy z onej pęta.
Cości coś do mnie Dziecię śliczne przemówiło
I z oczu swych pochodnie do serca rzuciło;
Nikt nie zgadnie, jak mnie kradnie,
Duch nie władnie, węglem padnie,
A zgorzeć mu miło. Amen.
124. PIEŚŃ XCVI.
Zgińcie z oczu, bogactwa, za nic złote góry,
Serce się was nie chwyta obłudne pozory;
Nie jesteście mi łakome,
Betleemską wolę słomę
‘i kącik obory.
Tam szczęśliwe ubóstwo, tam nędza bogata,
Niebo z skarbów obdziera i z Bogiem się brata;
Be Bóg jest w Sobie drogi,
Tyle mają te barłogi,
“ Ta bydlęca chata.
Słyszę miłe śpiewanie, anielskie kapele,
Komuż niebo wygrywa tak radosne trele?
Być to musi, że wesoło
Przy ubóstwie stawia czoło
Bóg mój w ludzkiem ciele.
Cożeś znalazł, jedyny Boski Synu, w żłobie
Czem Cię ziemia daruje ulubioné Tobie
Czego niebo nie szafuje,
Znalazł, czé się kontentuje
W najuboższej dobie.
Z nieba zstąpił skwapliwie dla ludzkiej zdobyczy,
Niedostatek z niedolą w zysku swoim liczy;
A na zastaw stawia Bóstwo,
Aby w skarbie miał ubóstwo,
W niem samé dziedziczy.
Na cóż, ludzie niebaczni, utarczki jak w boju
O doczesne bogactwa toczycie do znoju?.
Uczy Dziecię z nieba dane,
Że ubóstwo szacowane
W lepszym stawia stroju. Anicir.
Pasterze drzymali w dolinie,
Paszący bydełko, owce i barany,
Alić o północnéj godzinie
Aniół, światłością odziany,
W przyjemnym rozgłosie
Milszą nowinę nad życie
Oznajmił, że dziś zrodziło się
Boskie w Betleemie Dziecię.
Pasterze się ze snu porwali,
Chcąc iść razem w drogę, by się nic nic bawić;
A bydełko jakże zostawić,
Myślą, co tu czynić daléj.
A w té jasność sroga
Każdego uderzy w oczy;
A to co! krzykną, ach dla Boga!
Że tak widno o północy.
A więc wszyscy razem co żywo
Pasterze lękliwi do szopy bieżeli,
Aby zobaczyli to dziwo,
Które głosili Anieli.
Przychodzą. W oborze:
Panna, staruszek i Dziecię;
Takież to, krzykną, wielki Boże!
Ubogie Twoje powicie?
Lecz ich nie zraziły bydlęta,
Wół i osieł, liche pieluszeczki w żłobie;
Swoje oddawali prezenta,
Poklękawszy, Boże Tobie.
I my dziś klękamy
Trzed Twym Bożym majestatem,
Kornemi naszemi modłami
Wielbimy Cię z całym światem. Amen.
f
126. PIEŚŃ XCVIII.
Szczęśliwa kolebko, szczęśliwy żłobie,
Ten Bóg, co świat stworzył, położon w tobie;
Niebem nieogarniony
W tobie wszystek zamkniony.
Kolebko niebieska, żłóbku ubogi,
W tobie jest zawarty ten klejnot drogi,
Z nieba światu spuszczony,
Złotem nieoctniouy.
Gdy Twoję uważam piękną ozdobę,
Ceniąc, która leży w żłobie, osobę,
Nikną wszystkie urody,
Miękkie świata wygody.
Za nic złotogłowy, za nic szkarłaty,
Kiedy patrzę na te ubogie płaty,
Któremi Cię związała
Matka, innych nie miała.
Zasypiaj szczęśliwie w téj kolebeczce,
Przyśpiewuj, Matuniu, tej Dziecineczce,
Niechaj zasypia wdzięcznie
Jezus mój i bezpiecznie. Amen.
127. PIEŚŃ XCIX.
Bóg-Dziecina w żłobie leży
Na tem zimnie bez odzieży;
Rzecz od wieków niesłychana,
Sługa z Pana.
Pójdźmyż wszyscy na te dziwy,
Gdzie Bóg-Człowiek ledwie żywy,
Drży niemowlę, mróz srożeje,
Nikt nie grzeje.
Koral jagód zabiedniały,
Boże lica zawiędniały,
Kryształ w oczach już się ścina
Panny Syna.
128.
Ach! dobroci niezmierzonej
I miłości nieskończonéj
Nam widok dąią jasłeczka;
Ogień chłodnieje,
Miłość ziębnieje,
Zamilkło słowo
W pieluszkach owo;
Tu wiecznie żywy
Człowiek jest prawdziwy.
Któremu wiatr skrzydła ściele,
Tego siecze w ludzkié ciele,
Tłumią śliczny blask ciemności.
Para słoneczek.
Dwoje powieczek,
W miłości się topią,
Jagody kropią,
Drżą Dziecineczki
Przeziębłe członeczki.
Skoczmy rześko po pacholę,
Nie chuchaj nań z osłem wole,
Zagrzejem to Dziecię, dziatki,
W domu Matki.
. i
Tatuleńku, po kolędzie
Niech u Ciebie Jezus będzie,
Niesieć dary na swem łonie
Na twe skronie.
Z té Dzieciątkiem dzieciom twoim
Pozwól, Matko, być wesołym;
Zabawmy się i pograjmy,
Zaśpiewajmy. Amen.
PIESN C.
Któremu krąg ziemski mały,
I ciasny firmament cały,
W podłem się kurczy powiciu;
Nie w niebios dworze,
v W lichej oborze.
Dach nie gontami,
Ale dziurami
Kryty, a mroźny
Wiatr mu zewsząd groźny.
Który świat osadził w koło
I prześliczne niebios czoło,
Ach. nie ma nigdzie gospódki!
Monarsze nieba
Gospody trzeba.
Co smutne chwile
Pogadza mile,
Rzewne łzy toczy,
Gdy Go wiatr obskoczy.
Z murów i wy zamieszkałe
Krusząc serca zakamiałe,
Córki Syońskie, wychodźcie.
Wpatrzcie się w tego
Króla małego:
Za tron mu sianka
Biedna wiązanka,
Osiełek sługa,
Drugi wół od pługa.
O mój Boże, mych radości
Pierwsze źródło, wesołości
Aniołów i rozkoszy!
Mój Zbawicielu,
Pocieszycielu,
Tyś ubożątko
Królem, Dzieciątko,
Twórcą i Panem,
Ty niebios Hetmanem.
O miłości niezmierzonej,
0 dobroci nieskończonej
Morze, Jezu mój, bez brzegów
Co za upał Twego
Serca jest Boskiego,
Światło światłości,
Niebios piękności,
O łaski Dawco
1 zbawienia Sprawco!
O jasłeczka! o sianeczko!
O pełna Boga szopeczko!
O Panno Matko! o Synaczku!
Bóstwo wcielone
Dziecię pieszczone,
Ognia przybywa,
Człek się rozpływa,
Serce omdlewa,
Miłość się zdumiewa. Amen.
139. PIEŚŃ €1.
Przez Adama przyszła na świat robota,
Mizerya, niedostatek, lichota,
A iż tego żaden nie mógł naprawić,
Miasto raju musiał Jezus naprawić.
Chwałę Swoję między nami zostawił,
A przeto Mu wszyscy za to dziękujmy,
Co przykazał i rozkazał tu uczyńmy,
Bez wątpienia będziem wszyscy zbawieni. Amen.
130.
PIEŚŃ CII.
Witaj, Synu najśliczniejszy,
Witaj, Jezu najwdzięczniejszy,
Li, łi, li, li, li, H, li memu
Dzieciątku małemu.
Coś z niebieskiéj wysokości
Spuścił się do mych wnętrzności.
Li, li, li, li, li, li, H memu
Dzieciątku małemu.
Tyś Bóg chwały niesłychanej,
Terażeś Syri mój kochany:
Li, li, li, li, li, li, li momu
Dzieciątku drogiemu.
Któremu nieba cześć dają,
Piersi Cię me napawają;
Li, li, li, li, li, li, li mmu
Dzieciątku wdzięcznemu.
Witajcie, oczki słodkiego,
Usteczka Syna drogiego;
Li, li, li, li, li, li, li memu
Dzieciątku słodkiemu.
O Anieli, przybywajcie,
Snu Dzieciątku przyczyniajcie;
Li, li, li, li, U, li, li memu
Dzieciątku pięknemu.
Śpiewajcie pieśni wdzięcznemu,
Jezusowi maleńkiemu;
Li, li, li, li, li, li, li memu
Dzieciątku ślicznemu.
Nanajże Jezuniu kochany,
Nanaj światu pożądany;
Li, li, li, li, li, li, li memu
Dzieciątku wdzięcznemu.
Jezu krynico światłości,
Źródło przedziwnej słodkości;
Li, li, li, li, li, li, li memu
Dzieciątku drogiemu.
Ludzie wszyscy przybywajcie,
Wszyscy Dzieciątku śpiewajcie;
Li, li, li, li, li, li, li memu
Dzieciątku słodkiemu;
Li, li, li, li Jezusowi,
Dzieciątku Zbawicielowi;
Li, li, li, li, li, li, li memu
Dzieciątku ślicznemu. Amen.
131.
Bracia, siostry, posłuchajcie,
O Jezusie się pytajcie;
Tego nam dziś porodziła,
Która zawsze Panną była.
Trzéj Królowie przyjechali,
Gwiazdą się znamienowali,
Do Betleem przyjechali,
Dary Mu ofiarowali.
PIEŚŃ CIII.
132.
PIEŚŃ
Bracia mili, hejnał świta,
Zbawiciel do nas zawita,
A to już gospody pyta.
Wstajmyż ze snu, duchem wstąjmy,
Serce Mu nasze darujmy,
Za gospodę ofiarujmy;
Oto Józef sfrasowany
Nie ma gospody dla Panny,
Prosi u nas o nią dla niéj.
Weselmy się dziś z Maryą
I z niebieską Hierarchią,
Dzięki winne oddawajmy,
Miłość nieskończoną znajmy.
Chwała Ojcu najwyższemu
I Synowi wcielonemu
I Duchowi najświętszemu,
Bogu w Trójcy jedynemu. Amen.
CIY.
Że to Panna pokorniuchna,
Pogląda po nas miluchna,
Prosi nas o nasze serce,
W «iem się Syn jéj narodzić chce.
Zażyjcie, Bracia, litości,
Niechajże ten gość nad gości
Ma gospodę między nami
I już mieszka zawsze z nami.
PIEŚŃ
CV.
Nadobna Panna przez Ducha świętego,
Poczęła w żywocie Syna Bożego:
Marya, Marya, śliczniejsza niżeli lilia.
Nadobna Panna do Betleem poszła,
Synaczka swego w żywocie niosła:
Marya, Marya, śliczniejsza niżeli lilia.
A gdy w pół nocy tam porodziła,
W radości wielkiéj Syna powiła
Marya, Marya, śliczniejsza niżeli lilia.
Poté klęknęła, Bogu chwałę dała,
A wziąwszy w rączki, więc całowała
Marya, Marya, śliczniejsza niżeli lilia.
Między bydlęty żłób położyła,
Sianem przykryła, pieluch nie miała.
Marya, Marya, śliczniejsza niżeli lilia.
Sam osieł z wołem nad Nim klęczeli
A parą swoją od zimna grzeli
Puchając, chuchając, Dzieciątko małe zagrzewając.
A Józfii stary, ten u żłobu siedział,
Swemu Dzieciątku nadobnie śpiewał;
Nynajże, nynajże, nynajże, mój Jezu, Boże!
Powiedz, Panno, co to za Synaczek
Na twem łonie, jak mały robaczek?
Marya, Marya, śliczniejsza niżeli lilia.
Jestto Synaczek z nieba posłany,
Wszystkim grzesznym na zbawienie dany,
A przeto, a przeto, dziękujmy Jemu za to. Amen.
PIEŚŃ CVI.
Czem, czem, czem, czem ubogo leżysz
Zbawicielu mój? Aza tego nie wiesz,
Żem się ja na to spuścił z nieba,
Widząc, żeć pilno ratunku potrzeba?
Czem, czem, czem, czem Panie, nago leżysz?
A wzdy mnie prędko przyodziać nie bieżysz.
Patrzając na mnie, Pana naguchnego,
Ucz się ubóstwa, ucz dobrowolnego.
Czem, czem, czem w stajni leżysz, Panie?
Żebym owieczkę zgubną wziął na ramię,
Do Swéj owczarni nędzną zaprowadził
I sprośne grzechy z niéj razem wygładził.
Czem, czem, czem, w żłobie położony?
Żebyś był w niebo rychło wprowadzony
Z padołu płaczu i nędznego świata,
Zażywał ze mną rozkosznego lata.
Żebyś był oraz w niebie Królewicem,
U Ojca mego miłego dziedzicem.
Grzesznicy! czemu nie naśladujecie,
Którzy być w niebie u Boga pragniecie?
Z ochotą, Panie, za Tobą pójdziemy,
Służyć Ci wiernie przyobiecujemy,
Tylko nas ratuj w naszym niedostatku,
Na tym biednego już świata ostatku. Amen.
135. PIEŚŃ
Każde stworzenie
Śpiewaj swe pienie,
Iż się narodził Stworzyciel,
A nas grzesznych Odkupiciel,
śpiewajcie, ptaszkówie,
Wdzięczni śpiewraczkowie,
Bogu swojemu
Dziś zrodzonemu.
Śpiewaj, słowiku,
Wdzięczny muzyku,
Dobądź swéj liry wesołéj,
Śpiewaj wesoło z Anioły
Śpiewajcie, ptaszkowie i t. d.
Śpiewaj, skowronku,
Niebieski dzwonku,
Ku górze się podbijając,
Wiosnę wczas ogłaszając.
Śpiewajcie, ptaszkowie i t. d.
Zaśpiewaj, kosie,
Na brzmiącym nosie;
Niech się twój kornet ozowie,
J Jezusa światu opowie.
I Śpiewajcie, ptaszkowie i t. d.
Wy, czyżykowic,
I szczygiełkowie,
Wesoło Mu zaśpiewajcie,
sobą się dziś przy śpiewajcie.
Śpiewajcie, ptaszkowie i t. d.
Wy kr zy kińjcie, zięby,
I Ruszcie swe gęby;
Makolągwy i drozdowie,
i iechaj się wasz głos ozowie.
i opiewajcie, ptaszkowie i t. d.
CVII.
Sowy, puchacze,
Nocni surmacze,
Którzy się w szopach kochacie,
Jezusa dziś w szopie macie.
Śpiewajcie, ptaszkowie i t. d.
Papugi, szpacy,
Wymowni ptacy,
Dobądźcie dziś swéj wymowy,
Mówicie: witaj Królu nowy!
Śpiewajcie, ptaszkowie i t. d.
Wykrzyknij, kawko,
Kukaj, kukawko,
Nie czekaj Maju letniego,
Oto masz Pana swojego.
Śpiewajcie, ptaszkowie i t. d.
Wszystkie ptaszęta,
, Małe pisklęta,
Śpiewajcie Panu swojemu,
Dziś z Panny zrodzonemu.
Śpiewajcie, ptaszkowie i t. d.
Czerkajcie, wróblowie,
Kościelni stróżowie,
Śpiewajcie Panu swojemu,
Dziś z Panny zrodzonemu,
i Śpiewajcie, ptaszkowie i t. d.
Małe dziateczki,
Ziemskie kwiateczki,
Śpiewajcie z Panny Dziecięciu,
Nieba i ziemi Panięciu-
Śpiewajcie, mężowie,
Śpiewajcie, starcowie,
Bogu wiecznemu,
W Trójcy jedynemu! Amen.
Już miła wesołość dniem naszym rządzi,
Bóstwo z nami mieszka, światz Nié nie zbłądzi
A Słowo przedwieczne wr téj niskiéj stronie,
Odpocznij, Słodkości, na Matki łonie.
Odpocznij, Krynico dobra wszelkiego,
Najmilsza Ucieczko człeka grzesznego.
A Słowo przedwieczne i t. d.
Odpocznij, najczystszy nieba Aniołku,
W proroctwach słynący świata fijolku.
A Słowo przedwieczne i t. d.
Odpocznij, jedyna Miłości ludzi,
Która nas w grzechowé zaśnięciu budzi.
A Słowo przedwieczne i t. d.
Zaśnij już, wszechmocny w ciele mój Boże,
A ja Ci mą duszę pod główkę włożę,
A Słowo przedwieczne i t. d.
Zasypiaj, Żywocie i Zmartwychwstanie,
Przy Tobie nic złego mi się nie stanie,
A Słowo przedwieczne i t. d.
Utul się serce mojego Pana,
Skarbnico łask hojnych niewyczerpana.
A Słowo przedwieczne i t. d.
Nie płacz już, Jezu, za zbrodnie świata,
Lecz pozwól się kochać przez wszystkie lata.
A Słqwo przedwieczne i t. d.
Nie płacz już, mój Jezu, lecz spojrzyj mile,
A pociesz me serce chociaż na chwilę.
A Słowo przedwieczne i t. d.
Zasypiaj wśród trzody, Pasterzu wierny,
Na błędne owieczki bądź miłosierny.
A Słowo przedwieczne i t. d.
0 Jezu! w té życiu spełń me żądanie
1 w sercu niegodnem obierz mieszkanie.
A Słowo przedwieczne i t. d.
Dziś Cię już żegnamy, przedmiocie rzadki,
Spoczywaj rozkosznie w objęciu Matki.
A Słowo przedwieczne i t. d. Amen.
PIEŚŃ CIX,
A cóż to za Dziecię? wszakże Go widzicie;
Patrzcie pilnie i usilnie, jakie to powicie.
Pan to jest nad pany dziś z nieba zesłany,
Pan wysoki, spieszcie kroki, wszakże się dowiecie.
A byćże to może, czy Pańskie to łoże?
W tymże żłóbeczku na sianeczku leżysz mocny Boże.
Zimno członki ściska, z ocząt łzy wyciska;
Któż Panięciu, któż Dziecięciu płakać nie pomoże?
Tak to, Majestacie, mieścisz się w téj chacie,
Wszechmocnego, Niezmiernego-w ludzkiej kryjesz szacie?
W pieluszki krępuje Matka i całuje;
Związanego, złożonego, otóż Pana macie.
Cóż to za przyczyna, Pociecho jedyna,
Że w posturze i figurze stawiasz ziemi Syna?
Miłość to sprawiła, że uczłowieczyła.
Boga mego, nie prę tego, że przyczyną wina.
Toć miłość miłością, łaskawość wdzięcznością
Kompensować i wetować jest samą słusznością.
Pokłon uniżony przyjmij, utajony
W ludzkićin ciele, już się ściele człek z uniżonością.
Całujem rączęta, które grzechów pęta
Pozrywały, potargały, skąd nam wolność święta.
Największy szacunek, serca w podarunek
Dobywamy i składamy pod Twoje nożęta. Amen.
PIEŚŃ CX.
Porwijmy instrumenta,
A porzuéy lamenta,
Wszyscy wesoło grajmy Panu swemu,
Dla nas z bydlęty w stajni zrodzonemu.
Dziś święta niezwyczajne,
Żadnemu nie są tajne:
Kto żyje, temu weselić się godżi,
Gdy do natury ludzkiej B — g przychodzi.
Wielką nam do radości
Przyczynę i miłości
Sam Stwórca świata już tem samé daje,
Gdy nam podobnym człowiekiem się staje.
13
Przed tem był niewidziany
I na nas zagniewany;
Teraz gdy naszśm ciałem się okrywa,
Swéj surowości względem nas pozbywa.
Więc godne bez przestania,
Na znak Jego kochania,
Z wielką ochotą składajmy Mu dzięki,
Chwaląc Go za to teraz i na wieki. Amen.
139.
PIEŚŃ CXI.
Narodzenia dzień Bożego
Jest kolędą świata tego;
Tedy się radujmy,
Wszyscy wyśpiewujmy,
Kolęda, kolęda.
Oto dziś w niebie Anieli
Po kolędzie są weseli,
Tedy się radujmy i t. d.
Dziś kolędę i pasterze
Panu dają, a Pan bierze.
Tedy się radujmy i t. d.
Trzéj królowie z dobrej wiary
Po kolędzie dają dary.
Tedy się radujmy i t. d.
I Matuchnie tego Pana
Jost kolęda z Synem dana.
Tedy się radujmy i t. d.
Sam Bóg dziś kolędę z nieba
Światu daje, jakiéj trzeba.
Tedy się radujmy i t. d.
W dzień narodzenia Bożego
Jest kolęda dla każdego.
Tedy się radujmy i t. d.
Sercem, słowem i darami
Tę kolędę uczcić mamy.
Tedy się radujmy i t. d.
Wszystkim, Chryste, czczącym Ciebie
Daj kolędę tu i w niebie.
Tedy się radujmy i t. d.
140.
PIEŚŃ
Wesoła nowina,
Porodziła Syna
Matka Boża przeczysta
I Panna wiekuista.
Anieli śpiewają,
Boga wychwalają,
Że się z Swojéj miłości
Spuścił na te niskości.
Lecz i pastuszkowie,
Kiedy ci duchowie
Ze snu ich pobudzili,
Z nimi się weselili.
CXII.
I zaraz powstawszy,
Z miejsca się porwawszy,
Do Betleem pobiegli,
Dziecię w żłobie znaleźli;
Dzieciątko miluchne,
Nader nadobniuclme,
W pieluszki uwiniono,
Na sianku położone.
Widzą Pannę godną,
Aniołom podobną,
Z radością jéj winszują,
Co mają, ofiarują.
Także Józefowi,
Cnemu staruszkowi,
Z ochotą pomagają,
Stajenkę uprzątają.
Coraz do Dzieciątka,
Jako do Paniątka,
Ochotni powracają
I na twarz upadają.
Potem Mu śpiewają,
Boga wychwalają,
Że się człowiekiem zrodził,
Nas z piekła wyswobodził.
My téż z pastuszkami,
Oraz z bydlątkami
Przywitajmy Dzieciątko,
Nadobne Pacholątko.
Jemu podziękujmy
I z Nim się radujmy,
Iż sie tak upokorzył,
Co nas z niczego stworzył.
Bądźże pochwalony,
O Boże wcielony!
Daj, byśmy Ci służyli,
Twoje wolę pełnili. Amen.
141. PIEŚŃ CXIlI.
Z raju pięknego miasta
Wygnana jest niewiasta
Dla jabłka skuszonego,
Przez węża podanego.
Wędrujże, Ewo, z raju,
Już cię tu dobrze znają.
Fora, Adamie, fora
Z tak rozkosznego dwora.
Wędrując Adam z raju,
Gdy stanął w ziemskim kraju,
Obejrzał się po chwili,
Alić daléj, niż w mili.
W raju miał dość wszystkiego,
Na ziemi nic własnego.
Puste krainy orał,
Niestety! z płaczem wolał:
Ach, biada! mnie nędznemu,
Człekowi strapionemu.
Do raju trafić nie mogę,
Bom przez grzech stracił drogę.
W rajum miał dość rozkoszy,
Złote na polach kłosy.
Nigdym nię umiał orać,
Za wołami hela wołać.
Byś była dobra żonka,
Słuchałabyś małżonka,
Strzegłabyś się rozmowy
Niecnotliwéj wężowej.
Azam ja nie dobry mąż?
Widząc, że cię zdradził wąż,
Nie chciałem cię zasmucić,
Wolałem jabłka skusić;
Dałaś się zwieść wężowi,
Jam słuchał białogłowy.
Będziem cierpieć niewolą
Na świecie ze złą dolą.
W boleści będziesz rodzić,
W wianeczku już nię chodzić.
Ja ziemię kopać muszę,
Chcąc pożywić swą duszę.
O wężu niecuotliwy!
Iżeś tak nieżyczliwy;
Nasienie białogłowy
Zepsułeś ziemi słowy.
Już się dziś wypełniają
Proroctwa i ustają — “
Dawida z Izaiaszem,
Gdv Panna z Mcsyaszem
13
Z Betleemskiśj stolicy
Ucieka na oślicy,
Chcąc nas pojednać z Bogiem
W takim upadku srogim.
Na te chwalebne gody
Z Józefem i Maryą,
Jezu, czołem Ci biją
Adamowi synowie
Maluścy i ojcowie,
I z córeczkami matka,
Idąc w obce narody Poklęknąwszy przed jasłka. Amen.
t
142. PIESN CXIV.
Aniół Pański, otoczony światłością dokoła,
Objawia się dziś pastuszkom i tak na nich woła:
Wraz, wraz, pasterze,
Grając skoczno na lirze,
Do Betleem bieżcie,
Dzieciątko ucieszcie.
Narodził się wam Zbawiciel z dawna pożądany,
Który skruszy moc czartowską i piekła kajdany.
Wraz, wraz i t. d.
len jest Synem Najwyższego, równy Ojcu w Bóstwie,
Dziś dla zbawienia waszego rodzi się w ubóstwie.
Wraz, wraz i t. d.
I dla tego was, pastuszków, coście w nędznym stanie,
Wzywa najprzód przed innemi na Swe powitanie.
Wraz, wraz i t. d.
Idźcież spieszno, a znajdziecie ten skarb znamienity,
Leży w żłobie w ubożuchne pieluszki powity.
Wraz, wraz i t. d.
Gdy przyjdziecie, upadniecie przed Nim na kolana,
Oddacie Mu pokłon Boski, uznacie ża Pana,
Wraz, wraz i t. di
On wam jeszcze w tym żywocie da łaski obfite,
A po śmierci w chwale Swojéj szczęście nieprzeżyte.
Wraz, wraz i t. d. Amen.
143. PIEŚŃ CXV.
Przybieżeli do Betleem pasterze,
Przygrywali Dzieciąteczku na lirze;.
Witają Dzieciątko, małe Pacholątko,
Pastérze, pastśrze.
Podarunki Jezusowi oddają,
Na kolana przed Nim ze czcią klękają;
, Witają Dzieciątko i t. d.
Uznają, w Nim Mcsyasza prawego,
Który przyszedł, by ich zbawił od złego;
Witają, Dzieciątko i t. d.
Dzieciątko się do pastuszków uśmiecha,
Czystśm sercem jako Jezus oddycha.
Witają Dzieciątko i t, d.
Postanęli pastuszkowie w około,
Zaśpiewali Jezusowi wesoło;
Witają Dzieciątko i t. d.
Dziękował im Józef stary za dary,
Przyniesione dla Jezusa ofiary.
Witają Dzieciątko i t. d. Amen.
144. PIEŚŃ CXVI.
Ogłaszamy dziś nowinę,
Wszystkim radości przyczynę:
Narodził się nam Zbawiciel,
Wszego świata Odkupiciel.
Chrystus się nam narodził,
Jak dawno prorokowan był;
Weselcie się, dziatki,
z małego Dzieciątka:
Li, li, li, li, li, li, li, li,
z małego Dzieciątka.
Leży w stajni śliczne Panię,
Rodu ludzkiego kochanie;
Siankiem ciałeczko pokryte,
W pieluszki podłe powite..
Chrystus się nam i t. d.
Głód i zimno członki zwiera,
Przecież miłość Swą otwiera;
Czé się mróz na ciałko sroży,
Tem się w sercu ogień mnoży.
Chrystus się nam i t. d.
Leżąc na słomie łzy toczy,
Drogie perły leją oczy;
Podobny głos nędznikowi,
W płaczu pierwszym człowiekowi.
Chrystus się nam i t. d.
Wół i osieł nadsługują.,
Stwórcę swego w stajni czują;
Czczą Majestat Jego w żłobie,
Choć w podłej ludzkiéj osobie.
Chrystus się nam i t. d.
Dary niosą patu.szkowie,
Pierwsi do żłobu posłowie;
Oddają Mu swe pokłony,
Wielbią Boga z swojéj strony.
Chrystus się nam i t. d.
Trzej Królowie Go witają,
Dary swemi oświadczają,
Że to jest Pan nieba wieczny,
Choć leży niedostateczny.
Chrystus się nam i t. d.
Miłe Dziecię, niebios Panie,
Serc naszych uradowanie,
Tobie piosenki śpiewamy,
Ciebie, Boga, uwielbiamy.
Chrystus się nam narodził,
Jak dawno prorokowan był;
Weselcie się, dziatki,
z małego Dzieciątka:
Li, li, li, li, li, li, li, li,
z małego Dzieciątka. Amen.
145. PIESN CXVlI.
Pytanie. O Józefie! —; Józef. Czego chcecie?
Pyt. Powiedzże nam, gdzie się Chrystus narodził?
Józef W Betleem, w Betleem.
Wszyscy. Chwała.Tobie, Jezu Chryste,.
Za Twe narodzenie czyste
W Betleem.
O Józefie! — Czego chcecie?
Powiedzże nam, kto Jezusa powijał?
Marya, Marya. — Chwała Tobie i t. d.
O Józefie! — Czego chcecie?
Powiedzże nam, kto Jezusa kołysał?
Ja Józef, ja Józef. — Chwała Tobie i t. d.
O Józefie! — Czego chcecie?
Powiedzże nam, kto Jezusowi śpiewał?
Anieli, Anieli. — Chwała Tobie i t. d.
O Józefie! — Czego chcecie?
Powiedzże nam, kto Jezusa zagrzewał?
Wół, osieł, wół, osieł. — Chwała Tobie i t. d.
O Józefie! — Czego chcecie?
Powiedzże nam, kto Mu pokłon oddawał?
Pasterze, pasterze. — Chwała Tobie i t. d.
O Józefie! — Czego chcecie?
Powiedzże nam, kto Jezusa odwiedzał?.
Królowie, królowie. — Chwała Tobie i t. d.
O Józefie! — Czego chcecie?
Powiedzże nam. kto Jezusa zabić chciał?
Król Herod, król Herod. — Chwała Tobie i t. d.
O Józefie! — Czego.chcecie?
Powiedzże nam, czemu Jezus ubogi?
Bo drogi, bo drogi. — Chwała Tobie i t. d.
O Józefie! — Czego chcecie?
A to ciebie z nabożeństwem prosimy,
A o co? A o co?
Aby wraz z osobą twoją
Był nam Jezus z Matką Swoją
Przy śmierci. Amen.
i
140. PIEŚŃ CXVII1.
Leży, leży Jezus malusieńki,
W szopce zimno, a On nagusienki.
147.
O Józefie, jakże biedne twe mienie,
Nie zebrałeś Panu na odzienie.
Przyszła Panna siankiem Go okryła,
Taka pościel Jezusowa była.
Złób kamienny, nad nim pajęczyna,
A w nim leży prześliczna Dziecina. Amen.
PIEŚŃ CXIX.
Przylecieli Aniołkowe, jak ptaszkowie, z nieba
I śpiewali Dzieciąteczku wesoło, jak trzeba:
Hojże, hojże, Panie Jezu, hojże, bojże, boc, hoc,
Śpiewaliśmy, budziliśmy pastuszków całą noc.
Powiadając niesłychaną na świecie nowinę,
Panna w całości panieństwa zrodziła Dziecinę,
Syna Boga przedwiecznego, pasterze wstawajcie,
Do Betleem nie mieszkając witać Go biegajcie.
Śpiewaliśmy i Gloria głosząc przyjście Twoje,
Pokój ludziom, kiedy okrył Bóg naturę Swoję,
A dla zbiewienia ludzkiego w ciele narodzony,
Stwórca świata, Dawca skarbów, w żłobie położony.
Biegnijcież prędko do szopki, pokłon Mu oddajcie
I wesoło hojże, hojże, przed Nim wykrzykajcie;
Hojże, hojże, Panie Jezu, hojże, hojże, hoc, boc,
Niech Ci będzie wieczna chwała za tę szczęśliwą noc,
Którejeś się dla naszego narodził zbawienia,
Hojże, hojże, weselmy się, bo czas odkupienia
Naszego się już przybliżył przez Twe narodzenie,
Hojże, hojże, bądź wesołe dziś wszystko stwoj-zeuie.
Wychwalając to Dzieciątko, hojże, hojże, hoc, hoc,
Wykrzykujmy, wyśpiewujmy przed Nim przez całą noc
Cała noc niech nasza będzie chwały nieskończonej,
Dajże nam ją wszystkim, Boże w ciele utajony. Amen.
PIEŚŃ CXX.
Przylecieli tak śliczni Anieli,
Wszyscy w bieli, złote piórka mieli;
Przynieśli nam wesołą nowinę,
Panna czysta zrodziła Dziecinę.
A zrodziwszy w pieluszki powiła,
A powiwszy na sianku złożyła;
Leży, leży Jezus malusieńki,
Leży, leży Jezus nagusicnki.
Zdjęła Panna swój rąbeczek z głowy,
Ściele w żłóbku Panu Jezusowi:
A nynajże, drogie Serce moje,
Bo Cię kocham tak jak życie swoje.
Pastuszkowie, grajcie Stwórcy swemu,
W téj stajence dla was zrodzonemu;
Proścież Pana. by wam błogosławił
Tu na ziemi, a w niebie postawił. Amen.
PIEŚŃ CXXI.
149.
Śliczna Panienka, jako jutrzenka,
Zrodziła Syna. dobra nowina;
W szopce ubogiej, lubo mróz srogi,
W żłobek złożyła Boskiego Syna:
Wiwat Pan Jezus, wiwat Marya,
Wiwat i Józef, cna kompania!
Coraz to daléj szopka się wali,
Józef nieborak kijmi podpiera;
Wiatr zewsąd wi eje, nikt ni e za grzej e,
Wicher do reszty strzechę obdziera.
Wiwat Pan Jezus i t. d.
Śliczna Matula Dziecię otula,
Piersiami karmi, szuka posłania;
Józef staruszek wziąwszy pieluszek
Zewsząd od wiatru dziury zasłania.
Wiwat Pan Jezus i t. d.
Dziecię się luli Mntuclma tuli.
Przestało przecie płakać po chwili;
Wół z osłem stają, parą puchają,
Klękając nisko pokłon czynili.
Wiwat Pan Jezus i t. d.
W té Aniołowie, z nieba posłowie,
Bieżąc dn szopv, tak zaśpiewali:
Chwała bądź Bogu na wysokości,
A ludziom pokój bądź dobréj woli!
Wiwat Pan Jezus i t. d.
Pasterze wstają, zbyt się lękają,
Co to jest za głos, dalej czekają,
Święci Anieli, wszyscy weseli,
To Dzieciąteczko im ogłaszają.
Wiwat Pan Jezus i t. d.
Wnet niebożęta, biedne chłopięta,
Spędzili z pola swoje bydlęta;
Wraz się zmawiają, co téż wziąć mają
Wielkiemu Panu ci pastuszęta.
Wiwat Pan Jezus i t. d.v
Gdy się zmówili i zgromadzili,
Wzięli dudeczki, przez drogę grali,
Wchodząc do szopy, jak proste chłopy,
Co który przyniósł, Panu dawali.
Wiwat Pan Jezus i t. d.
Jedni pasterze grali na lirze,
Na fujareczkach, drudzy śpiewali;
Tnni wesoło tańczyli w koło,
Z wielkiéj radości razem krzykali:
Wiwat Pan Jezus i t. d.
A gdy się byli już ucieszyli,
Panu małemu dzięki składali,
Że się narodził, by oswobodził
Lud od niewoli, wraz zawołali:
Wiwat Pan Jezus i t. d.
My Bogiem Ciebie znamy na niebie,
Maryą Pannę za Matkę mamy;
Teraz padamy, oraz błagamy,
Nie opuszczaj nas. już Cię żegnamy.
Wiwat Pan Jezus, wiwat Marya,
Wiwat i Józef, cna kompanija! Amen.
150,
t t
PIESN CXXII.
Słyszeliśmy wdzięczne hymny
Podczas nocy ciemnozimnéj,
Lecz my ludzi nie widzieli,
Tylkośmy głosy słyszeli:
O najmilsi pastuszkowie,
Niech nam kto o Bogu powie.
Naszę wolę taką mamy,
Od was porady żądamy.
Czy możemy pójść do Niego,
Jako do Pana swojego?
Idźcie śmiało, bez obawy.
Ten Pan na wszystkich łaskawy.
Jakież Mu dary weźmiemy,
Co ofiarować będziemy?
Czyli przyjmie dary nasze
Tak jak przyjął przedté wasze?
Wszystko przyjmie, co Mu dacie,
Jeźli serca czyste macie.
Jeszcze jednego żądamy,
Niż się do Niego udamy:
Gdzie jest stajnia, my nie wiemy,
Powiedzcie nam, was prosiemy.
Za Betleem tuż przy mieście
Jest stajenka i tam bieżcie.
Już więc idźmy, skoczno grając,
Oraz wesoło śpiewając:
Boże z nieba wysokiego,
Co dla człowieka nędznego
Zrodziłeś się w ten mróz srogi,
Żyj nam, Zbawicielu drogi. Amen.
131. PIESN CXXIII.
Gruchnęła, gruchnęła nowina w mieście,
Co żywo, co żywo przed miasto bieżcie.
Idzie gość. idzie gość Józef z Maryą,
Z Synaczkiem, z Synaczkiem, w ręku z lilią.
Józefie, Józefie, powiedz dla Boga.
Ktoście wy, ktoście wy, bo w mieście trwoga.
Nie bój się. nie bój się, miasto Betleem,
Idziemy, idziemy, do was z weselem.
To Dziecię, to Dziecię jest obiecane,
Mesyasz, Mesyasz, z nieba zesłane.
Z Maryi, z lilii czystéj zrodzone,
W opiekę, w opiekę mnie powierzone.
Witajcież, witajcież Gościa takiego,
Gotujcie, gotujcie pałac dla Niego.
Józefie, Józefie, nie chodźcie dalej,
Bo tu jest, bo tu jest naród zuchwały.
Nie dadzą, nie dadzą ani gospody,
Pałają, stukają miasto wygody.
Prosimy, prosimy do domku swego,
Do serca, do serca wam otwartego.
Mieszkajcie, mieszkajcie zawsze, jak w waszein,
Bądźcie nam, bądźcie nam wy Państwem naszem.
My słudzy, my słudzy wasi będziemy,
Na wieki, na wieki nie pdstąpiemy.
Będziemy, będziemy wiernie służyli,
Na łaskę, na łaskę waszę robili.
Już u nas, już u nas, Ojczenku drogi,
Z Jezusem, z Maryą spoczywaj z drogi.
Osiełek, osiełek z nami pospołu
Będzie jadł, będzie jadł z jednego stołu.
Będzie tu, będzie tu na dobrym wczasie,
Że nosił, że nosił zbawienie nasze. Amen.
PIEŚŃ ( XXIV.
Jezus malusieńki leży nagusieńki,
Płacze z zimna, nie dała Mu Matusia sukienki.
Bo uboga była, rąbek z głowy zdjęła,
W który Dziecię uwinąwszy siankiem Go okryła.
Nie ma kolebeczki, ani poduszeczki,
We żłobie Mu położyła siana pod głowreczki.
Dziecina się kwili, Matusieńka liii,
W nóżki zimno, żłóbek twardy, stajenka się chyli.
Matusia truchleje, serdeczne łzy leje,
O mój Synu, wola Twoja, nie moja się dzieje.
Przestań płakać, proszę, bo żalu nie zniosę,
Dosyć go mam z męki Twojej, którą w sercu noszę.
Józefie starejki, daj z ogniem fajerki,
Grzać Dziecinę, sam co prędzej podpieraj stajenki.
Pokłon oddawajmy, Bogiem Go wyznajmy,
To Dzieciątko ubożuchne ludziom ogłaszajmy.
Niech Gowszyscy znają, serdecznie kochają,
Za tak wielkie poniżenie chwrałę Mu oddają.
O najwyższy Panie! waleczny Hetmanie!
Zwyciężonyś, bo masz ręce miłością związane.
153.
Leżysz na tein sianie, Królu nieba, ziemie,
Jak baranek na zabicie za moje zbawienie.
Pójdź do serca mego, Tobie otwartego,
Przysposób je do mieszkania i wczasu Swojego.
Albo mi daj Swoje, wyrzuciwszy moje,
Tak będziesz miał godny pałac na mieszkanie Twoje. Amen.
PIEŚŃ CXXV.
Bracia, patrzcie tylko, niebo już goreje,
Znać, że coś w Betleem cudnego się dzieje;
Rzuéy budy, warty, stada,
— Niech tu niemi Pan Bog włada,
A my do Betleem.
Patrzcie, oto gwiazda światłem swojé miga,
Pewnie do uczczenia Pana swego ściga;
Spieszmy śmiało i wesoło
I uderzmy w ziemię czoło
Przed Panem w Betleem.
Wszakże powiedziałem, że cuda znajdziemy,
Dziecię, Boga świata, w żłobie zobaczemy;
Patrzmy, jak już jest okryte
W chusty, Panię znakomite
W szopie przy Betleem.
Jak Prorok powiedział: Panna zrodzi Syna,
Dla ludu całego szczęśliwa godzina,
Nam zaś radość w tej tu chwili,
Gdyśmy Pana zobaczyli
W szopie przy Betleem.
Betleem miasteczko w Juda sławnem będzie,
Pamiętnem się stanie w tym kraju i wszędzie,
Ucieszmy się więc, ziomkowie,
Pana tego już uczniowie,
W szopie przy Betleem.
Obchodząc pamiątkę odwiedzin pasterzy,
Każdy czciciel Boga, co w Chrystusa wierzy,
Niech się cieszy i raduje,
Że Zbawcę swego znajduje
W szopie przy Betleem. Amen.
Posłuchajmy z weselem,
Co się dnia tego
Czasu dawnego
W Betleem
Zapewne stało,
A już podało
Ludziom wszem.“
Narodził się Chrystus Pan
Z ubogi éj Panny,
Który nad pany
Panem sam,
Nie miał wczesności,
By wieczne włości
Sprawił nam.
W stajni połóg leżała
Święta Dziewica,
Gdy Królewica
Trzymała,
Bo miejsca indziej,
Gdzie marni ludzie,
Niemiała.
W pieluchy uwiniony,
A do jasełek,
Gdzie wół, osiełek,
Włożony,
Dla nas lichotą,.
Nędzą, sromotą
Zniszczony.
O Syneczku jedyny,
Tyś w ludzkié ciele
Ucierpiał wiele
Bez winy,
Wszystkie trzymając
I w mocy mając
Krainy.
Niebem nieogarniony,
W bydlęcym żłobie,
W lichéj osobie
Złożony,
Masz byt na ziemi
Z syny ludzkiemi
Wzgardzony.
Ty, który przyodziewasz
Wszystko stworzenie,
Sam zimno, drżenie
W zysku masz,
Nędzaś Ty, który
Niebieskie dary
Rozdawasz.
W szczerśiś obrał podłości
Sobie Rodzice
Czystą Dziewicę
W niskośei.
Równy wielkiemu
Ojcu Swojemu
Z wieczności.
A to wszystko nam kwoli,
Aby z ostatniej
Nas już wyjął z tój
Niewoli,
A nas Sam Sobie
Miał ku ozdobie
Po, woli.
Inszy nikt, tylko Ty Sam
Ńas poratować
Nie mógł zachować;
Co Adam
Przez grzech utracił,
Ten dług zapłacił
Chrystus Pan.
Odjął nas doskonale
Czartu srogiemu.
Piekłu strasznemu
Już wcale,
Sprawił zbawienie
I uwielbienie
W Swéj chwale.
Bądźmyż my wdzięczni tego,
Iż Zbawiciela, “
Odkupiciela
Pewnego,
Jezusa, mamy;
Znamy, ufamy
W samego.
Chryste nam narodzony,
A od Aniołów,
Niebieskich posłów,
Zjawiony,
Tyś pieśni wdzięcznych,
Czci i chwał wiecznych
Dostojny.
Przyjmij do Swej opieki
Nas niewolniki,
Twe służebniki,
Bym dzięki
Tu zaczynali,
W niebie śpiewali
Na wieki. Amen.
155. PIEŚŃ CXXVII.
Radość z nieba,
Pląsać trzeba,
Boskie rzeczy
Sławić grzeCzy;
Weselmy się,
Radujmy się.
Rzecz jest taka:
Z Panny Matka,
Ojciec synem
Bóg niewinnym.
Weselmy się,
Radujmy się.

Z nieba, ziemi
Pieśń słyszymy,
W niebo ziemia.
Dziś się zmienia,
Weselmy się,
Radujmy się. Amen.
156. PlEŚiŃ CXXVIII.
Źródło istności, zwierciadło przeczyste,
Mistrzu Proroków, serc dozórco, Chryste,
W Twych dłoniach wieki i czasów wymiary;
Mojżesz wyczytał i Tobiasz stary.
Mojżesz znalezion w koszyku na wodzie
Miał okup sprawić w żydowskim narodzie;
Gdy go z Egiptu wywodzi przez morze,
Od Ciebie bierze przykazania Boże.
Mannę od Ciebie ludziom ściąga z nieba,
By człowiek żądał Anielskiego chleba;
Mieszkanie Boga z ludźmi im przyrzeka,
Mesyasz przyjdzie, którego świat czeka.
Mocarz leży,
Słowo milczy,
Bóg człowiekiem,
Olbrzym dzieckiem.
Weselmy się,
Radujmy się.
Pastuszkowie
I Królowie
Żywot znają,
Światłość mają.
Weselmy się,
Radujmy się.
Ciebie samego dziś Emmanuela,
Nie Mojżesza, świat pełen wesela
Wita w jasełkach, bo Ty do swobody
Z niewoli piekła uwalniasz narody.
A zamiast manny dasz Swojego Ciała;
Do końca świata z nami Twoja chwała
Przebywać będzie, jak niegdyś z Proroki,
Podniesiesz serca nasze nad obłoki.
Tobiasz stary, gdy cierpiał ślepotę,
Anielską, przyjął w usługach ochotę;
Za to, że więźniom i umarłym służy,
Dany mu Rafał dla syna w podróży.
Ten Tobiasz a od ryby oszczędza,
Wątrobą czarty od Sary odpędza,
Żółcią otwiera syn ślepemu oczy,
Ojciec przejrzawszy wydał głos proroczy.
Wszystkie narody porzucą swe Bogi,
Królowie złożą korony pod nogi,,
Gdy ujrzą Króla z gwiazdą w Izraelu,
Szczęśliwy, kto ma być przy té weselu.
Dziś dla starego Bóg spełnia Kościoła,
Posyła Syna Swrego, nie Anioła;
Ten się prawdziwym bratem naszym rodzi,
Z młodszym Kościołem w pokrewieństwo wchodzi.
Ten zamiast rybek wziął z Panny wątroby,
Uzdrawia Sarę, a ożywia groby;
Sara od czartów, llaguela córa,
Wolna wyraża, że ludzka natura
Już uwolniona od mocy szatana,
Dziś w ludzkiem ciele wita Stwóręę, Pana.
Ślepemu światu wtenczas głos proroczy
Żółcią od krzyża pootwiera oczy.
Kiedy cyrograf wypłaci Gabela,
Adam się wróci z dzieéi do wesela,
Dziś już narody zdeptały swe bożki,
Dziś Balaama osieł gromi wróżki.
Dziś Izaiasz wita Syna z Panny,
Jeremiasza ucichł płacz poranny;
Dziś Daniela góra przewidziana,
Małym kamykiem skruszyła bałwana.
Już bałwochwalstwo w całym świecie ginie,
Gdy Syn panieński prawym Bogiem słynie;
Ten chcąc ratować świat jako Niniwe,
Nowy tu Jonasz, przyszło Słowo żywe.
Za miastem czeka pod szopą popsutą,
Rychłoli świat się obudzi pokutą:
Lecz próżno, Panie, ocknie sig on chyba,
Gdy Ty, jak Jonasz z brzucha wieloryba,
Wyjdziesz; lecz z jego wprzód polężesz ręki,
Po trzech dniach z grobu wyjdziesz, jak z paszczęki;
Wprzód téż Eliasz nowy z wodą Janek
Chrzciciel ogłosił, żeś Boski Baranek,
Że grzechy świata Swoją śmiercią zgładzisz,
Że od bram piekła w niebo nas wprowadzisz.
Pokutujących nazmywał w Jordanie,
Ty świat obmywasz Krwią Swą i Chrztem, Panie.
Próżno Prorocy mówili do duszy,
Nawróć się, gdyż się sam kamień nie ruszy;
Śmiertelne usta nie wzbudzą niczyje,
Sam, Chryste, przemów, a grzesznik ożyje. Amen.
157. PIEŚŃ
Witaj, Jezu,. Dzieciątko,
O Chryste, niewiniątko.
Tego dnia wesołego
Z narodzenia Bożego
Weselmy się, radujmy się,
Chwałę Bogu dajmy,
Śpiewajmy.
Bóg z Panny narodzony,
By był człowiek zbawiony.
Tego dnia wesołego i t. d.
158.
Niechaj będzie
Głośno wszędzie
Narodzenie Pana,
Niech stworzenie
Wyda pienie,
Witając Hetmana:
Witaj, Jezu, Zbawicielu,
Witaj, nasz Odkupicielu,
Witaj, witaj, nasz Królu 1
PIEŚŃ
CXXIX.
Aniołowie śpiewają,
Do wesela wzywają.
Tego dnia wesołego i t. d.
Trąbcie, trąby wesołe,
Śpiewajcie pieśni nowe.
Tego dnia wesołego
Z narodzenia Bożego
Weselmy się, radujmy się,
Chwałę Bogu dajmy,
Śpiewajmy. Amen.
(XXX.
Niech brzmią głosy
Pod niebiosy,
Niech muzyka woła
Z Aniołami,
Mieszkańcami
Niebieskiego koła:
Wiwat z Panny narodzony,
Wiwat w żłobie położony,
Wiwat, wiwat Bóg-Człowiek!
Zna świat cały,
Jak Król chwały
Poniżył się wiele,
Gdy z Boskiego
Tronu Swego
Utaił się w ciele,
Aby, gdy Bóg upodlony,
Człowiek został ugodniony,
Przebóg, przebóg, co za cud!
Kto więc zdoła,
Niech wesoła
Br/mi z ust jego chwała
Jezusowi
Chrystusowi,
A niech będzie stała;
I Maryi wsze stworzenie
Niechaj wyda łaski pienie:
Wiwat, wiwat Marva!
I my razem
Przed obrazem
Wcielonego Boga
Nuéy trele
W tym kościele,
Gdy ofiara droga;
Tu Go wszyscy wychwalajmy
I wesoło zaśpiewajmy:
Wiwat, wiwat i wiwat! Amen.
159.
i i
PIESN CXXXI.
Chwalmy Boga wcielonego,
W Betleem narodzonego,
I Maryą, Matkę Jego,
Panią dworu anielskiego.
Ta zbawienie światu dała,
Gdy Boga na świat wydała;
Przy poczęciu panną była
I w panieństwie porodziła.
Jako słońce przez szkło wchodzi,
A szkłu promień nic nie szkodzi,
Tak z żywota Panieńskiego
Wynikł Syn Boga żywego.
Jest związany pieluszkami
W żłobie między bydlętami;
Wychowajże, Matko, tego
Sprawcę zbawienia naszego.
Z ciebie Boskie obietnice
Wyszły jak potok z krynice:
Tyś przez Syna, Panno, twego
Starła łeb węża chytrego,
Tyś Noego gołębica,
Nienaruszona Dziewica;
Trzymasz Syna, pokój żywy,
Jak różdżkę wonuéj oliwy.
Tyś jest zorza wszech piękności,
Znak pewny Boskiéj miłości;
Tyś jest w ogniu krzak zielony,
W którym mieszka Bóg wcielony.
Tyś jest różdżka Aarona
W cudowny kwiat odmłodzona,
Tyś jest runo pełne rosy,
Którą spuściły niebiosy.
Tyś Proroka brama ona
V\ wiecznem panieństwie zamkniona,
Przez cię wyszedł Król wieczności,
Chcąc odkupić ludzkie złości.
Wszystkoś szczęście otrzymała,
Gdyś Matla Boga została;
Niechże będzie pochwalony
Bóg nasz z ciebie narodzony,
Że za Syna stał się tobie
I obrał cię Matką Sobie;
Wychowajże Stwórcę swego,
Zbawcę narodu ludzkiego.
A nas jako dzieci twoje
Racz przyjąć pod skrzydła swoje.
Chwalmy Boga wcielonego,
Z Maryi narodzonego. Amen.
Pieśni na dzień Młodzianków.
PIEŚŃ I.
160.
W dzień Bożego narodzenia
Weseli ludzie, błogo im będzie;
Cbwałę Bogu wyśpiewują,
Wesoło wszędzie.
Aniół pasterzom zwiastował,
Żś się narodził, nas uweselił,
Król Herod się zafrasował,
Dziatki pobić dał.
Bili, siekli, mordowali
Srodzy katowie, właśni zbójcowie;
Krzyczą dziatki, płaczą matki
Bardzo rzewliwie.
Od piersi ich wydzierali
I rozcinali; rycerze mali
Z matkami się pożegnali;
Żal to niemały!
Tam krwawe łzy wylewały
Płaczliwe matki, kiedy ich dziatki
Leżą jakby barankowie,
Lub w polu snopki.
Ręce matki załamują,
Włosy targają i omdlewają;
Niebo głosy przebijają.
Serdecznie łkają.
Rachel, pani tak rzeczona,
Pociechy nie ma, prawie umiera,
Patrzając na swoje syny
Często, omdlewa.
O Herodzie, okrutniku!
Wielka to wina, że twego syna
Między dziatkami zabito;
Cóż za przyczyna?
Chciałeś trafić na Chrystusa,
Syna Bożego, ale Go z tego
Nie wykorzenisz królestwa,
Boć niebo Jego. Amen.
161.
Witajcie, męczeńskie k\fiatki,
W samym życia wstępie dziatki,
Które zniósł przeciwnik Boży,
Jak wicher kwiat świeżéj róży.
Wy dla Chrystusowéj wiary
Pierwsze z młodych trzód ofiary
Na ołtarzu położone
Gracie w palmy i koronę.
PIEŚŃ IT.
Słyszy okrutnik stroskany
0 przyjściu Pana nad pany,
Że Izraela Królem będzie
1 tron Dawida osiędzie.
Na tę wieść jak wściekła jędza
Krzyknie: następęa mię spędza!
Idź, kacie, weźmij miecz w ręce,
Zbrocz krwią pieluszki dziecięce.
Taka zbrodnia co pomoże
Herodowi? tylko to, że,
Kiedy tyle dzieci wybił,
Chrvstnsa jednogo chybił. Amen.
PIEŚŃ III.
Ach, biada, biada mnie Herodowi,
Utrapionemu wielce królowi,
Zem ja takiemu czasowi złemu
Podpadł, kłopotowi.
Doszła mnie jakaś dziwna nowina,
Mojej żałości wielka przyczyna;
Powiła się, narodziła się
Przedziwna Dziecina.
Rozmaicie to różni udają,
Czyli to prawda, czyli też bają,
Że ma królować, żydom panować,
Tak mi powiadają.
Ach, biada, biada mnie Herodowi,
Utrapionemu wielce królowi,
Wierna czeladzi, czynić nie wadzi,
Co ku kłopotowi.
Tę teraz wierność okażcie swoję
Słudzy, dworzanie, żołnierstwo moje,
Bierzcie broń w ręce, pałasze, miecze,
Niechaj się nie boję.
Na koń co prędzej wszyscy siadajcie,
A do Betleem miasta biegajcie,
Tam dla jednego dzieciątka małego
Wszystkie wycinajcie.
Ach, biada, biada mnie Herodowi,
Utrapionemu wielce królowi,
Wierna czeladzi, czynić nie wadzi,
Co ku kłopotowi. Amen.
163.
i t
PIESN IV.
Kiedy król Herod królował
I nad żydami panował,
Wtenczas się Chrystus narodził,
By Swoje wybrane zbawił.
Tego trzéj mędrcy szukali,
Pilnie się o Nim badali
I do Jeruzalem przyszli,
Żeby Go tam wynaleźli.
Rzekli: Gdzie jest narodzony
Żydowski Król nam zjawiony?
Widzieliśmy gwiazdę Jego,
Ta nas prowadzi do Niego.
Przyszliśmy Mu pokłon oddać,
Imię Jego światu podać;
Wielki to Pan i nielichy,
Choć jak baranek cichy.
Gdy to Herod wyrozumiał,
Przeląkłszy się tak się zdumiał,
Że z nim wszystko Jeruzalem
.Zażywało strachu z żalem.
Tedy zebrawszy biskupy
Mędrce i starce do kupy,
Pyta wszystkich, chcąc dochodzić,
Gdzie się Chrystus miał narodzić?
Wszyscy na to się zgadzają,
0 Betleem powiadają,
Że tam Pańskie narodzenie
Ma z Proroków upewnienie.
Wziąwszy król mędrce osobnie,
Pyta ich znowu nadobnie,
1 żeby mu powiedzieli,
Co o gwiaździe rozumieli?
Co skoro Herod obaczył,
Do Betleem iść naznaczył,
Aby Dzieciątka szukali
I jemu znać o Niem dali.
Idźcież spieszno wzdy, Królowie,
Wysokich rzeczy mędrcowie,
A ja tu was nazad czekam
I będę rad, gdy doczekam..
211
Mędrcy króla pożegnali,
Za gwiazdą się swą udali,
Która szła, jako poczęła,
Aż nad Betleem stanęła.
Kędy gdy do stajni weszli,
Czego szukali, znaleźli,
Dziecię Jezusa miłego,
I Maryą, Matkę Jego.
Tam na kolana padając,
Swych dostatków dobywając
Twórcy poczty dali oto:
Mirę, kadzidło i złoto.
Bóg Mędrce wziąwszy w przejrzenie,
Dał im we śnie objawienie,
Aby Heroda mijali,
Inędy się w dom swój brali.
Herod o tem obwieszczony,
Gniewając się jak szalony,
Do Betleem wyprawował,
Aby dziatki pomordował.
Tam wielki mord małych dziatek,
Uczynił płacz wielki matek,
Płaczą, krzyczą bez pociechy,
Zbywszy dziatek swej uciechy.
Jezu Chryste, prosim Ciebie,
Okaż jasność Swą na niebie,
Oświeć nas z temi Mędrcami,
Daj się szukać i z darami.
Byśmy prawą wiarę mając,
Z miłością w Tobie ufając,
Przyciągnieni tam do Ciebie
Królowali z Tobą w niebie. Amen.
Pieśni na Nowy Rok.
164.
PIEŚŃ I.
Dzieciątko się narodziło,
Wszystek świat uweseliło.
Weselmy się, radujmy się
Na — ten to Nowy Rok.
Wzięło na się człowieczeństwo,
Co pokryło Jego Bóstwo.
Weselmy się, radujmy się
Na ten to Nowy Rok.
Poznałci to wół i osieł,
Iż to był niebieski poseł.
Weselmy się, radujmy się
Na ten to Nowy llok.
Trzéj Królowie przyjechali,
Troje Mu dary dawali.
Weselmy się, radujmy się
Na ten to Nowy Puk.
Wchodząc do szopy klękali,
Bogu cześć, chwałę oddali.
Weselmy się, radujmy się
Na ten to Nowy Rok.
Przynieśli Mu dary, oto
Mirę, kadzidło, złoto.
Weselmy się, radujmy się
Na ten to Nowy Rok.
Na to Boże narodzenie
Wesel się wszystko stworzenie.
Weselmy się, radujmy się
Na ten to Nowy Rok.
Świętą Trójcę wyznawajmy,
Bogu cześć i chwałę dajmy.
Weselmy się, radujmy się
Na ten to Nowy Rok. Amen.
. 14
-

i
II 1
li
II
Ead czczę Obrzezanie w niemowlęciu Panie,
Jak nam źródłem świętéj Krwi płacisz;
Królowie i gminy niosą. Ci daniny,
Ty ich większą łaską bogacisz.
A odemnie cóż za dary?
Oto broniąc Twojej wiary
Krew chcę wylać, serca nie stracisz.
Wzmacniaj tylko siły, o mój Jezu miły,
Karm anielskim chlebem w Twé Ciele;
Tyś Ganimedesów skruszył, Herkulesów,
Ucz grzechowe więzy rwać śmiele!
Rajem ciała czerstwe zdrowie,
Raj się duszy czystość zowie,
Daj w obojgu słodkie wesele.
Imię Jezusowe, na to lato nowe
Bądź nam hasłem duszy zbawienia;
Po rózdze, po boju, nieś różdżkę pokoju,
W wszelkie kwitnąc uszczęśliwienia;
Znieś głód, o trzej płacz z powieki,
Żelazne nam oddal wieki,
Daj wiek złoty Ciebie wielbienia.
Taki ślub przyjm, Panie, miej nas w dobrym stanie,
Posiłkuj nas w każdéj potrzebie;
Daj skutki nadziei jako w Galilei,
Że nam gody sprawisz i w niebie;
Domieść wszystkich złotych wieńców,
Jako starych, tak młodzieńców,
Daj w wiecznym pokoju czcić Ciebie. Amen.
10C. PIEŚŃ III.
Nowy rok l/icży, w jasełkach leży,
A kto, kto?
Dzieciątko małe, dajcie mu chwalę
Na ziemi.
Leży Dzieciątko jako jagiiiątko,
A gdzie, gdzie?
W Betleem mieócio, tam się pospieszcie,
Znajdziecie.
Jak Go poznamy, gdy Go nie znamy,
Jezusa?
Podło uwity, nie w aksamity,
Ubogo.
Wól, osieł ziewa, parą zagrzewa,
A jakoż?
Klęcząc, padając, chwalę oddając
Przy żłobie.
Anieli grają, wdzięcznie opiewają,
A co, co?
Niech chwała będzie zawsze i wszędrie
Dzieciątka.
Królowie jadą z wielką gromadą,
A skąd, skąd?
Od wschodu słońca, siukają końca
Zbawienia.
Skarb otwierają, dary dawają,
A komu?
Wielcy Królowie, możni panowie
Dzieciątku.
Pójdżoie, kapłani, do tej to stajni,
A proście:
Niech w ręku waszych, a ustach-naszych
Bóg roście.
Pójdź, miła młodzi, Jozus się rodz
W stajence,
Daryć przynosi, rączki podnosi
Dziecięce.
Pójdźcie, panienki, do tej stajenki,
Klęknijcie,
Wasz Oblubieniec da rajski wienieo,
Dziękujcie. Amen.
167.
Nie tak bystro płynie rzeka,
Jak nam prędko czas ucieka;
Dzień za dniem, a rok za rokiem
Przemija niezwrotnym krokiem.
Tak prędko rok przeszły minął,
Że właśnie w momencie zginął
Z téj ulotnéj doczesności
W bezdenne morze wieczności.
Szczęśliwy, który wspomina,
Że każdy dzień i godzina
Była Bogu poświęcona
I zbawiennie przepędzona.
Boże, bądź i w Roku Nowym
Nam na ratunek gotowym;
Błogosław, Boże łaskawy,
Nasze prace i zabawy.
PIEŚŃ IV.
Do cnoty udzielaj chęci,
Wyrysuj nam to w pamięci,
Że czas niezwrotnie ucieka,
A śmierć goni i sąd czeka.
Przyjmijże więc nasze dzięki
Za wszystko, cośmy z Twéj ręki
Odebrali przez rok cały,
Racz przyjąć ofiarę chwały.
Ani momentu jednego
Nie było roku przeszłego
Jak w dnie, tak równie i w nocy
Bez Twej, o Boże, pomocy.
Skończą się nasze dni, lata,
My pójdziemy z tego świata;
Któż wie, na kim koléj stoi,
Przetoż niech się każdy boi.
Tenć Nowy Rok poświęcamy,
W Tobie ufność pokładamy;
Tądź naszym Ojcem i Panem
Weraz i na wieki. Amen.
168.
Hej nam, hej!
Wszystek świat dzisiaj wesoły,
Ujrzawszy z nieba anioły.
Hej nam, hej!
Dzieciątko się narodziło,
Niebo ludziom otworzyło.
Hej nam, hej!
Panna idzie ozdobiona,
W słońce, gwiazdy ustrojona.
PIEŚŃ Y.
Hej nam, hej!
Wszyscy się przed nią kłaniają,
Z miłé Dzieciątkiem witają.
Hej nam, hej!
Witają Go i bydlęta,
Chociaż to nieme zwierzęta.
Hej nam, hej!
Gwiazda Go wita i słońce,
Planety, miesiąca gońce.
Hej nam, hej!
Witają, Go narodowie,
Ze wschodu słońca Królowie.
Hej nam, hej!
Witają Go i pastórze,
Grając Mu skoczno na lirze.
Hej nam, hej!
I my Go dzisiaj witajmy,
A szczęścia się dopraszajmy.
Hej nam, hej!
Życząc roku fortunnego,
Prośmy jeden dla drugiego.. Amen.
ooOOOOOo-
Piesni na uroczystość sś. Trzech Królów.
169. PIEŚŃ I.
Bóg się rodzi, gwiazda wschodzi,
Trzéj Królowie od wschodu
Tu z darami, ofiarami
Każdy swego narodu
Do Betleem, gdzie złożony,
Z Panny Chrystus narodzony,
Jadą z licznemi dwory.
Murzynowie, Arabowie,
Z Tarsu to są Królowie;
Nauczeni, oświeceni
Ci święci trzéj Magowie
Przez Proroka Balaama,
Co potwierdza gwiazda sama,
Prowadząca do szopy.
Nie leniwi, lecz skwapliwi
Swoje kraje rzucają,
A w te strony swe korony
W szopie Panu składają;
Jeruzalem nawiedzając
I Heroda się pytając,
Gdzie Król Chrystus narodzon?
Herod wita, Królów pyta:
Co to za Król na świecie?
Obiecany i przysłany,
W którym Judzkim powiecie?
Na co rzekną, że Prorocy
O niebieskiej Jego mocy
Piszą z Ducha świętego.
Pozdrowiwszy, nawiedziwszy,
Jeruzalem żegnają,
A bez zwłoki spieszne kroki
Do Betleem wraz dają;
Melchiory z Baltazarem,
Gaspar z znacznym złota darem
W szopie raczą Chrystusa.
Lubo w żłobie, jednak sobie
Dziecię-Boga szacują.
Otworzywszy, skarb złożywszy,
Wonność, mirę darują;
A w najczystsze Panny ręce
Matki Bożej, swéj Panience,
Wdzięczne dary złożyli.
Złoto Pana, a Kapłana
Kadzidło oznaczało,
Mira znakiem, mękę smakiem
W tych darach wyrażało.
Co Królowie gdy oddali,
Pana w żłobie pożegnali
Z Matką Jego Maryą.
Więc w krainę, swą dziedzinę
Święci spieszą Panowie,
A w spocznieniu i zaśnieniu
Z nieba stają posłowie;
Świętych Królów proste drogi,
Rozkazują w domu progi
Inszym wracać gościńcem.
I tak Święci w łaskę wzięci
Od Pana wcielonego,
. Przy radości, wesołości
Dla nas narodzonego,
Wierni będąc wyznawali,
Że Bóg zrodzon, ogłaszali,
Aby zbawił narody.
I my dary, z serc ofiary
Dajmy Panu z Królami:
Miłość w złocie, zapach w cnocie
Mirę gorzką i z nami,
Prosząc Pana poznanego,
Boga wr żłobie złożonego,
By nas niebem darował.
170.
PIEŚŃ II.
Gdy Marya porodziła,
Gwiazda cudna się zjawiła,
Mędrcom wschodnim światłość dała
I chwila szczęścia nastała..
Ci ojczyznę opuścili
I ku tej stronie spieszyli,
Wktórśj tę gwiazdę widzieli
I w Jeruzalem stanęli.
Wszędzie ich głos był słyszany:
Czy nie tu jest Pan nad pany?
Który w tych dniach się narodził,
By nas z grzechów oswobodził.
Widzieliśmy gwiazdę Jego,
Która nas wiedzie do Niego,
A przyszliśmy dać cześć Jemu,
Panu nowo zrodzonemu.
I wstępując w dom ubogi,
W którym nasz Zbawiciel drogi
Mieszkał; wnet na twarz upadli,
Trzy ofiary Jemu kładli.
Ci zaś Mędrcy gdy wrócili,
A Heroda ominęli,
Uczą, byśmy omijali
Miejsca, gdzie się Bóg nie chwali.
Nawet z ludźmi bezbożnymi,
W obyczajach rozwiozłymi,
Towarzystwa się chronili,
Jak przed zarazą stronili.
Prosimy Cię, Jezu Chryste,
Niech na życie wiekuiste
Za Twem oświeceniem z nieba
Pracujemy, jak potrzeba.
Przyciągnij nas Sam do Siebie,
Byśmy z Tobą żyli w niebie,
Gdzie nam świeci nieustannie
Światłość Twoja, wiecźny Panie!
Jezusie bądź pochwalony,
Dziś i poganom zjawiony,
Z Ojcem i z Duchem światłości
Na nieskończone wieczności. Amen.
171. PIEŚŃ III.
Jezusa narodzonego wszyscy witajmy,
Jemu po kolędzie dary wzajem oddajmy,
Oddajmy wesoło, skłaniajmy swe czoło
Panu naszemu.
Oddajmy za złoto wiarę, czyniąc wyznanie,
Że to Bóg i Człowiek prawy leży na sianie;
Oddajmy wesoło, skłaniajmy swe czoło
Panu naszemu.
Oddajmy téż za kadzidło Panu nadzieję,
Że Go będziem widzieć w niebie, mówiąc to śmiele:
Oddajmy wesoło, skłaniajmy swe czoło
Panu naszemu.
Oddajmy za mirę miłość, iż Go serdecznie
Nad wszystko kochamy, kochać będziemy wiecznie,
Oddajmy wesoło, skłaniajmy swe czoło
Panu naszemu.
Przyjmij, Jezu, po kolędzie te nasze dary,
Odbierz Sobie serce, duszę za Swe ofiary,
Byśmy Cię samego kochali jak swego
Stwórcę na wieki. Amen.
172.
Mesyasz przyszedł na świat prawdziwy
I Prorok zacny z wielkiemi dziwy,
Który przez swoje znaki
Dał wodzie winne smaki
W Kanie Galilejskiej.
Wesele zacne bardzo sprawiono,
Pana Jezusa na nie proszono
I zwolenników Jego,
By strzegli Pana swego
W Kanie Galilejskiej.
PIEŚŃ IV.
Matka zaś Jego gdy to ujrzała,
Oblubieńcowi dogodzić chciała;
Prosiła swego Syna,
By uczynił z wody wina
W Kanie Galilejskiej.
Pan Jezus chcąc tem uszlachoić gody,
Kazał nanosić dostatkiem wody;
Hej gody, gody, gody,
Wnet będzie wino z wody
W Kanie Galilejskiej.
Z wielkim dostatkiem potrawy znoszą,
Pana Jezusa, aby jadł, proszą;
Wszystkiego dosyć mają,
Tylko wina czekają
W Kanie Galilejskiej.
Wnet prawdziwego Boga poznali,
Gdy zamiast wody wino czerpali;
Hej wino, wino, wino,
Lepsze, niż pierwej było
W Kanie Galilejskiej.
Przez narodzenie twojego Syna,
Każ nam nalewać, Panienko, wina;
Hej wina, wina, wina,
U tak dobrego Pana
W Królestwie uiobieskiem.
173. PIEŚŃ V.
Gwiazda zaświtła nowa na wschodzie,
Wstawaj, zapadły w cieniach narodzie,
Prędko, prędko, prędko, prędko twojego
Szukaj światła dziś tobie świtającego.
Wszyscy snem twardym leżą uśpieni,
Sami Królowie trzéj ocuceni,
Rano. rano, rano, rano powstają,
Złoty blask złotéj zorzy mile witają.
Rusza po niebie świecąca gwiazda,
Idzie za.wodzem gromadna jazda,
Bieży, bieży, bieży, bieży, a w tropy
Za nią Królowie biegą do ciemnej szopy.
Ai
Tamże szukane Dobro znajdują,
Tam przed Nim padłszy dań ofiarują,
Czołem biją, czołem biją jasnemu
Pod niskim cieniem Słońcu utajonemu.
Słońce przedwieczne, przez Twe zjawienie,
Które się żarzysz nam na zbawienie,
Zapal, zapal, zapal, zapal zmrużone
I w cieniu zimnéj nocy serca zgaszone. Amen.
PIEŚŃ VI.
174.
Od Ojca Jednorodzony
Do nas zszedł z Panny spłodzony;
Krzyż jest Chrzest poświęcającym,
Chrzest wszystkich wiernych
rodzącym.
Wysoki zszedł z wysokości,
Przyjął człowieka podłości,
Śmiercią odkupił stworzenie,
Życiu dał uweselenie.
Prosim Cię, Odkupicielu,
Napełń nas wskroś, Zbawicielu,
Racz objaśnić nasze myśli,
Jaśnie oświeć ciemne zmysły.
Mieszkaj z nami, miły Panie,
Noc ciemna niech nie postanie;
Obmyj grzechy, obmyj złości,
Lekarstwa użycz z litości.
Żeś już przyszedł, to my znamy,
Że przyjdziesz, to my wierzamy;
Pod berłem Twóm będącego
Brońże, Panie, ludu Twego.
Chwała Tobie, Chryste Panie,
Chwała za Twe okazanie
Z Ojcem i z Duchem w spólności
Niech będzie na wsze wieczności.
Amen.
175. PIEŚŃ VII.
Herodzie, niezbożny królu,
Cóż ci po strachu i bólu,
Który masz z przyjścia Dzieciny
Nie pragnącéj twej dziedziny?
Znać tyrana, znać głównika,
Niech was to, Mędrcy, nie tyka,
Przecie idźcie, a ty, gwiazdo,
Prowadź ich, gdzie Pańskie gniazdo,
Do Betleem, tam skarb drogi,
Chrystus Jezus, choć ubogi;
Witajcież Go, jak się godzi,
Dawszy, co się u was rodzi.
i Złotem Króla, mirą mękę
Wyznajcie, wam to na rękę;
Kadzidło téż dajcie Jemu,
Jako Bogu prawdziwemu.
Heroda się nię lękajcie,
Do swych krajów pospieszajcie,
Mnie obrońcę macie, Boga,
Nie przyjdzie wam żadna trwoga.
Daj nam, Panic, z Mędrcy chodzić,
Tobą naszę nędzę chłodzić,
Stłum Herody, stłum główniki,
Słowa Twego przeciwniki. Amen.
176. PIEŚŃ VIII.
Wojna nie drzymie, trwoga w Solimie,
Skąd się dzień rodzi, wojsko pochodzi;
Błyskają groty, sypią się roty;
A trzéj w koronie dążą ku bramie,
Króla szukają, Króla wzywają.
W takiéj przygodzie zginiesz, Herodzie,
Ba. gdybyś zginął i w piekło kinął.
Echo w to szczęście biega po mieście,
Padła nowina, że z Panny Syna,
Dawid swe plemię ma w Betleemie.
Wschodnie korony niosą ukłony,
A stąd jest smutny Herod okrutny;
Gruchnęła sława, krzyknęła wrzawa,
Że dał na ziemię Bóg święte plemię,
Jeszcze w Dawidzie krew nie wynijdzie.
Już się nam stawił, jarzma nas zbawił,
Pan z nieba rodem pod złym Herodem;
Idą z królami i z taborami,
Muły, wielbłądy i pułków rządy,
Lud srogi zbrojnie rusza spokojnie.
Okryli ziemię ku Betleemie,
A z nieba wrodze mają w téj drodze;
Herod zły wściekle, na swe przedpiekle,
Nowina z gości naszéj radości,
O gdyby skoczyć, wr punkcie zoczyć
Cnego Dziedzica i Królewicza;
Przed tym to Panem wszystkie kolanem
Padną narody w pokoju zgody,
Tamci w Solimie berło obejmie,
W dobry czas, goście, dary przynoście.
Termin w podróży, gwiazda jest w róży,
Fortuna wasza cześć Mesyasza;
A ten, co szuka Dawida wnuka,
Herod w chytrości, zdechnie ze złości,
Darmo się zbroi, zginie w krwi swojéj. Amen.
177. PIEŚŃ IX.
Stała się nam nowina,
Nigdy taka nie była:
Porodziła Panna Syna,
Toć jest dobra nowina.
Jezus Mu imię było,
Po wszystkim świecie słynęło;
Toć było zacne imię,
Nad które nie jest inne.
W Kanie Galilejskiej,
W krainie żydowskiśj,
Na gody Go zaproszono,
Tam Go dobrze uczczono.
A gdy wina nie stało,
Bo go tam było mało,
Alić Matuckna Jego
Przystąpiła do Niego.
Wina, Synu, nie mają,
Do Ciebie się uciekają;
Wspomóż ludzie ubogie,
Bo teraz lata drogie.
Matuchno, Matuchniczko,
Anielskie twoje liczko,
Będzie tu dosyć wina.
Gdy przyjdzie ma godzina.
Kazał nanosić wody
Na one święte gody;
Nanoszono wody, wody
Na one święte gody.
A gdy przyszła godzina,
Aliści dosyć wina;
Z wody się wino stało
Przez Jego święte słowo.
Potśm je skosztowano,
Bardzo je pochwalono;
O wino, dobre wino! nigdy takie nie było,
Daj się takie rodziło. Amen.
178.
Hej nam, hej!
Królowie jadą przez pole,
Gwiazdę widzą w świetnem kole.
Hej nam, hej!
Która im drogę wskazuje
I do Betleem kieruje.
Hej nam. hej!
Synaczka Panny szukają.
Bo Go Bogiem swym być znają.
Hej nam, hej!
Ty sam, Jezu narodzony,
Pokaż pałac, gdzieś złożony.
Hej nam, hej!
Nie w pałacu się narodził,
Swéj zacności nie dogodził.
PIEŚŃ X.
Hej nam. hej!
W szopie leży narodzony,
I we żłobie położony.
Hej nam, hej!
Pójdźmy z ochotą do Niego,
Pochwalmy narodzonego.
Hej nam. hej!
Za złoto miłość oddajmy,
Kadzidłem Boga wyznajmy.
Hej nam, hej!
Mira choć śmierć znamionuje,
Żywot nam jednak gotuje.
Hej nam, hej!
Jezu z Panny narodzony,
Bądźże od nas pochwalony. Amen.
179.
PIEŚŃ XI.
Trzej Królowie jadą z królewską paradą
Z dalekiej krainy do Dzieciny;
Wiozą mirę z Saby, kadzidło z Araby,
Złoto od Mogola, dań dla Króla:
Wara, chłopy, od tej szopy,
Bieżcie wprzódy do swej trzody,
Bo Królowie dary wiozą na ofiary
Niemowlęciu-Bogu, już są w progu.
Gdy przyszli do Pana, padli na kolana,
Złożyli korony na ukłony,
I oddali dary, aż się. Józef stary
Zadziwił bez miary z tej ofiary;
Józef powie: Dość, Królowie,
Na tem złocie przy ochocie.
Dziecina oczkami, skazuje rączkami
I mile przyjmuje, nię brakuje.
My za Królmi temi idźmy z dary swemi,
Przywitajmy Panię, na co stanie,
Złóżmy Zbawcy swemu na świat zrodzonemu;
Pokłon jako Bogu w szopy progu,
Ukorzone i skruszone
Serca dajmy i błagajmy,
By tu błogosławił, potem w niebie stawił,
Byśmy Go chwalili, wiecznie żyli, Amen.
PIEŚŃ XII.
ŚPIEW POLAKÓW W PROPAGANDZIE W RZYMIE.
Natchnione usta umilkły Proroków,
A głos anielski rozległ się w Betlemie;
Spełnione czasy niebieskich wyroków,
Słowo przedwieczne zstępuje na ziemię.
Nieogarniony, w Trójcy niepojęty;
Przedwieczny w czasie Swój początek bierze
W łonie Dziewicy bez zmazy poczętej,
Niosąc dla ziemi pokoju przymierze.
Ducha potęgą olśnięta Dziewica
Poczęła w chwili, gdy na zwiastowanie
Rzekła w pokorze: Pana służebnica,
Niechaj się według słowa Jego stanic.
A nad Dziewicą schyloną w pokorze
Niebieskie duchy z pieśnią się unoszą,
W świętym zachwycie czczą wyroki Boże,
Cześć Wcielonemu w Matce Jego głoszą.
Miłości pieśnią, z uczuciem nadziemskiem
Uwielbiaj, ziemio, cuda w Nazarecie,
Sercem powitaj w żłóbku betleemskim
Z Dziewicy świętej narodzone Dziecię.
Pierwiastki uczuć składają pasterze,
Wiedzeni blaskiem gwiazdy Betleemu
Spieszą i Króle pokłonić się w wierze
Sprawcy zbawienia i Panu swojemu.
Dziecię i Matka przyniesione dary
Z tkliwśm wejrzeniem od Mędrców przyjmują;
Wyraz miłości, to wyznanie wiary,
Nad wszystko serce, z jakié ofiarują.
Z rozlicznych krain ziemi okolicy
Bracia my różni zwyczajem i mową,
Wiarą złączeni w świętéj stolicy.
Cześć Wcielonemu wznieśmy pieśnią nową.
Bo jednej matki synowie, Kościoła,
W słodki é uczuciu.chowamy wspomnienie
Panny wybranej przez usta Anioła,
Jéj Syna, który przynosi zbawienie.
My powołani od wschodu, zachodu
Gwiazdą mistyczną Twej łaski, o Panie,
W nowem Betlemie, u świętego Grodu,
Twój staréj wiary składamy wyznanie.
Z Kościołem świętym szczęśni sojusznicy
Za ten dar drogi, zakład Twej miłości,
Niesiem Ci, Panie, w przybytku świątnicy
W jedności uczuć wyrazy wdzięczności.
Zbawco nasz drogi, za Twojem natchnieniem
Ogłaszać mamy dzieło odkupienia,
Wesprzyj nas, wesprzyj potężnem ramieniem,
A słabe serca duchem poświęcenia.
Potęgą wiary niech serca zdobyte
Miłością Ciebie zapalą się w pełni;
Niech je uświęcą łaski Twe obfite,
Tryumf Twej chwały w Kościele się spełni.
Zachowaj, Panie, duie dla nas drogie
Następcy Piotra, Namiestnika Twego;
Błogosławieństwo i dary Twe mnogie
Zsyłaj przez niego dla ludu wiernego.
A gdy uczucie, co stłumić nie zdoła
Czasu potęga i przemiany losu,
W dali od braci, za Ojczyzną woła,
Przyjmij wołanie pokornega głosu.
W obrazie wspomnień, gdy myśl ma przywodzi
Ziemię rodzinną, wiarę Mieczysława,
W téj chwili serce ta pociecha słodzi:
W gronie narodów nie zgasła jej sława.
Pamięć, że twoja potężna przyczyna
Czuwa nad nami, o Niepokalana,
Podnieca serca; uproś więc u Syna
Łaski i dla nas u naszego Pana,
Boga Ilodzicol Amen.
Pieśń na Środę Popielcową.
181.
Posypmy głowy popiołem,
Uderzmy przed Panem czołem,
Zapustne rozpusty na stronę,
Wijmy cierniową koronę.
Posypmy popiołem głowy,
Głos woła sumienia surowy:
Pokuta, pokuta za grzechy,
Na stronę teraz uciechy.
Posypmy głowy popiołem,
Módlmy się wszyscy pospołem,
Bo sąd Pański, choć sprawiedliwy,
Jest dla grzesznika straszliwy.
Posypmy popiołem głowy,
Bo już jest za nas gotowy
Zbawiciel na męki, katusze,
By nasze odkupić dusze.
Posypmy popiołem głowy,
By śmierci znak ten zmysłowy
Grzech pochował na zawsze w grobie
I wzniósł nas, Panie, ku Tobie.
Posypmy głowy popiołem,
Abyśmy z Chrystusem społem
Już odrodzeni powstawali
I hymn Mu chwały śpiewali. Amen.
Pieśń na pierwszą Niedzielę Postu.
182.
W trzydziestym roku Chrystus Pan
Przyszedłszy, gdzie płynie Jordan,
Chrzest od Jana bierze sługi,
Obmywając nasze długi.
Tam stąd przez Ducha świętego
Na puszczę wiedzion, od złego
Aby był potwarcy kuszon,
Który w niczé nie naruszon.
Poszcząc tedy dni czterdzieści,
Szatan mówi: Takie wieści
Są o Tobie, żeś Syn Boży;
Takli? z kamienia chleb mnożyj.
Na co Pan: Nietylko chlebem
Żyje człowiek, ale słowem,
Które z Bożych ust pochodzi,
To właśnie człowieka chłodzi.
Szatan wnet z Nim na wysoki
Ganek kościelny, tam skoki
W nadzieję straży anielskiéj
Chce, by czynił Pan niebieski.
Który mu się i tam broni,
A jak przedté pismem gromi:
Napisano: nie kuś Boga,
Bo tam więc gotowa trwoga.
Znowu szatan na wysoką
Wzniósł Go górę, gdzie szeroką
Moc państw, królestw ukazuje,
Dać za ukłon obiecuje.
Tam dopiero Pan surowie:
Pójdź precz, zdrajco, w święté słowie
Boga, rzekł, chwalić kazano,
Samemu służyć podano.
A w té szatan zwyciężony
Odszedł w swe piekielne strony,
Aniołowie przystąpili,
Panu, jak winni, służyli.
Panie, któryś w nędzy, w głodzie
Chciał być kuszon w ludzkim rodzie,
Iż mdłość wielka, ratuj, Boże,
Któż nam bez Ciebie pomoże?
Ty wszé władasz, Tyś Hetmanem,
W niebie, w ziemi, w piekle Panem;
Znaj się do stworzenia Swego,
A broń od wszystkiego złego. Amen.
PIEŚNI 0 HECE PAŃSKIEJ
Nabożeństwo Pasyjne
czyli
ROZPAMIĘTYWANIE MĘKI PAŃSKIEJ.
183.
POBUDKA DO ROZMYŚLANIA MĘKI PAŃSKIEJ.
Gorzkie żale przybywajcie,
Serca nasze przenikajcie.
Rozpłyńcie się me źrenice,
Toczcie smutnych łez krynice.
Słońce/ gwiazdy omdlewają,
Żałobą się pokrywają.
Płaczą rzewnie Aniołowie,
A któź.żałość ich wypowie?
twarde krają,
wp umarli powstają.
Cóż jest, pytam, co się dzieje?
Wszystko stworzenie truchleje.
Boleść Męki Chrystusowej
Żal przeplata bez wymowy.
Uderz, Jezu, bez odwłoki
W twarde serc naszych opoki.
Jezu mój, we Krwi ran Twoich
Obmyj duszę z grzechów moich.
Upał serca mego chłodzę,
Gdy w przepaść męki Twéj wchodzę.
Za pomocą łaski Bożej, pobudziwszy się do żalu serdecznego za grzechy
nasze, rozmyślanie niniejsze gorzkiej Męki Pana Jezusa Chrystusa, Syna

Bo-
żego, nabożnym afektem ofiarować będziemy Ojcu niebieskiemu na cześć
i chwałę Jego Boskiego Majestatu, pokornie dziękując za tak wielką a

nigdy
niepojętą miłość kii narodowi ludzkiemu, że nam niegodnym zesłać raczył
Syna Swojego jednorodzonego, aby był w przyjętej od Siebie ludzkiej1

naturze
na zadosyćnczynienie Boskiej sprawiedliwości tak okrutne męki wycierpiał
i śmierć podjął krzyżową; tndzioż na większe uszanowanie przenajdroższej
Maryi Panny, tego Syna Bożego Matki bolesnej; także na uczczenie

Świętych
Pańskich, którzy gorliwszem pałali nabożeństwem ku Męce Chrystusowej.
A najprzód: W następującej pierwszej części będziemy rozważać, co
Pan Jezus ucierpiał od modlitwy w ogrojcu aż do niesłusznego u sądu

oskar-
żenia; które to zniewagi i zelżywości temuż Panu za nas bolejącemu

ofiarować
będziemy: za Kościół święty katolicki rzymski i podwyższenie jego, za

naj-
wyższego Pasterza z całem duchowieństwem, na uproszenie nawrócenia nie-
przyjaciołom Krzyża Chrystusowego, i opamiętania wszystkim niewiernym.
HYMN.
Żal duszę ściska, sercc boleść czuje,
Gdy słodki Jezus na śmierć się gotuje,
Klęcząc w Ogrojcu gdy krwawy pot leje,
Me serce mdleje.
Więźnia miłości powrozmi krępuje
Żołnierz okrutny, uczeń zły całuje;
W té Jezus łzami, gdy się w miłość stapia,
Jagody skrapia.
Bije, popycha żyd nieposkromiony
Nielitościwic z tej i z owéj strony,
Za włosy targa; znosi w cierpliwości
Król z wysokości.
Zsiniałe przedté Krwią zachodzą usta,
Gdy zbrojną żołnierz rękawicą chlusta,
Wnet się zmieniło w płaczliwe wzdychanie
Serca kochanie.
Oby się sercc we łzy rozpływało,
Ze Cię, mój Jezu, sprośnie obrażało;
Żal mi, ach żal mi ciężkich moich złości
Dla Twej miłości.
Jezu, na zabicie okrutne
Cichy Baranku od żydów szukany,
Jezu mój kochany!
Jezu, za trzydzieści srebrników
Od niewdzięcznego Judasza przedany,
Jezu mój kochany!
Jezu, w ciężkim smutku żałości
Tęskliwą śmierci bojaźnią stroskany,
Jezn mój kochany!
— Jezu, na modlitwie w Ogrojcu
We mdłości krwawym potem zlany,
Jezu mój kochany!
Jezu, całowaniem zdradliwem
Od niewstydliwego ucznia wydany,
Jezu mój kochany!
Jezu, powrozami grubemi
Od swywolnego żołnierstwa związany,
Jezu mój kochany!
Jezu, od pospólstwa zelżywie
U sądu Annaśzowego naigrawany,
Jezu mój kochany!
Jezu, przez ulice sromotnie
Do Kaifasza za włosy targany,
Jezu mój kochany!
Jezu, od Malchusa srogiego
Zbrojną rękawicą policzkowany,
Jezu mój kochany!
Jezu, od fałszywych dwu świadków
Za zwodziciela niesłusznie udany,
Jezu mój kochany!
Bądź pozdrowiony! Bądź pochwalony!
Dla nas zelżony i pohańbiony,.
Bądź uwielbiony! Bądź wysławiony!
Boże nieskończony!
ROZMOWA DUSZY
Ach, ja matka tak żałośna,
Boleść mnie ściska nieznośna,
Miecz me serce przebijał
Czemuś, Matko ukochana,
Ciężko na sercu stroskana?
Czemu wszystka truchlejesz?
Co mię pytasz? wszystkam
w mdłości,
Mówić nie mogę z żałości,
Krew me serce zalewa.
Z MATKĄ ŻAŁOSNĄ.
Powiedz mi, o Panno moja,
Czemu blednieje twarz twoja?
Czemu gorzkie łzy lejesz?
Widzę me serca kochanie,
Jezusa w Ogrojcu zlanie
Potu krwawym potokiem.
O Matko, źródło miłości 1
Niech czuję gwałt twéj żałości,
Dozwól mi z sobą, płakać.
Część druga.
W drugiej części Rozmyślania Męki Pańskiej będziemy uważać, co cier-
piał Pan Jezus od niesłusznego n sądu oskarżenia aż do okrutnego cierniem
ukoronowania. Te zaś rany, zniewagi i zelżywości temuż Jezusowi

cierpiącemu
ofiarować będziemy za całe Chrześciaństwo, na uproszenie pokoju i zgody
niędzy Pany chrześciańskimi, także dla uproszenia sobie odpuszczenia

grze-
chów i karania za nio, mianowicie powietrza, głodu, ognia i wojny.
15
HYMN.
Przypatrz się, duszo, jak cię Bóg miłuje,
Jako dla ciebie sobie nie folguje;
Przecież Go bardziój niż żydowska dręczy,
Złość twoja męczy.
Stoi przed sędzią Pan świata wszystkiego,
Cichy Baranek z wzgardzenia wielkiego
Przez białą szatę, którą jest odziany,
Głupim nazwany.
Za moje złości grzbiet srodze biczują;
Pójdźmyż grzesznicy, oto nam gotują
Ze krwi Jezusa dla serca ochłody
Zdrój żywéj wody.
Pycha światowa niechaj co chce wróży,
Co na swe skronie wije wieniec z róży;
W szkarłat na pośmiech cierniem Król zraniony
. Jest ozdobiony.
Oby się serce we łzy rozpływało,
Że Cię, mój Jezu, sprośnie obrażało;
Żal mi, ach żal mi! ciężkich moich złości
Dla Twój miłości.
LAMENT DUSZY NAD CIERPIĄCYM JEZUSEM.
Jezu, od żydostwa niewinnie
Jako łotr godzien śmierci obwołany,
Jezu mój kochany!
Jezu, od złośliwych morderców
Po ślicznej twarzy tak sprośnie zeplwany,
Jezu mój kochany!
Jezu, pod przysięgą od Piotra
Po trzykroć razy z bojaźni zaprzany,
Jezn mój kochany!
Jezu, od okrutnych oprawców
Na sąd Piłata, jak zbójca, szarpany,
Jezu mój kochany!
Jezu, od Heroda i dworzan,
Królu chwały, zelżywie wyśmiany,
Jezu mój kochany!
Jezu, w białą szatę szyderską
Na większy pośmiech i hańbę ubrany,
Jezu mój kochany!
Jezu, u kamiennego słupa
Niemiłosiernie bicztni usmagany,
Jezn mój kochany!
Jezn, aż do mózgu przez czaszkę
Ciernia kolcami nkoronowany,
Jezu mój kochany!
Jezu, z naigrawania od żydów
Na pośmiewisko purpurą odziany,
Jezu mój kochany!
Jezn, w głowę trzciną ubity,
Królu boleści, klęcząc naigrawany,
Jezu mój kochany!
Bądź pozdrowiony! Bądź pochwalony!
Dla nas zelżony, wszystek skrwawiony,
Bądź uwielbiony I Bądź wysławiony!
Bożo nieskończony!
ROZMOWA DUSZY
Ach, widzę Syna mojego
Przy słupie obnażonego,
Rózgami zsieczonego.
Święta Panno, dopuść na mię,
Niech ran Syna twego znamię
Mam na sercu wyryte I
Widząc, ach! jako mizernie
Ostre głowę rani ciernie,
Dusza moja ustaje.
Z MATKĄ BOLESNĄ.
O Marya, Syna twego,
Ostré cierniem zranionego,
Podzielże ze mną mękę!
Obym ja, matka strapiona,
Mogła na swoje ramiona
Złożyć krzyż Twój, Synu mój.
Proszę, o Panno jedyna,
Bez przestanku twego Syna,
Niechaj z tobą, krzyż noszę.
Część trzecia.
Na koniec w tej ostatniej części będziemy uważać, co Pan Jezus ucier-
piał od ukoronowania Swego aż do ciężkiego na krzyżu skonania. I te plagi
Jego, bluźnierstwa, zelżywości i zniewagi, wszystkie przytem męki

instrumenta
Bogu Ojcu niebieskiemu reprezentować i ofiarować będziemy za Fundatorów
i Dobrodziejów (za wszystkich społem braci i siostry konfraternii naszej

tak
żywych jako i umarłych), tudzież za grzeszników zatwardziałych, tych oso-
bliwie, którzy w złym nieczystości nałogu zostają, aby ich serca do

pokuty
i prawdziwej życia poprawy wzbudził Męką Swoją Zbawiciel nasz; na ostatek
za wszystkie dusze w czyścu zostające, aby im tenże najlitościwszy Jezus
Krwią Swoją przenajdroższą ogień zagasić, a nam wszystkim w godzinę

śmierci
żal i skruchę serdeczną za grzechy i szczęśliwe w łasce Boskiej

dokończenie
u Ojca Swego najłaskawszego wyjednać raczył.
HYMN.
Duszo oziębła, czemuż nie gorejesz?
Serce me, czemu wszystko nie topniejesz?
Toczy twój Jezus z ognistej miłości.
Krew w obfitości.
Ogień miłości gdy Go tak rozpala,
Szkaradne drzewo na ramiona zwala,
Zemdlony Jezus pod krzyżowym klęka
Ciężarem, stęka.
Okrutnym katom posłusznym się staje,
Na krzyż sromotny ochotnie podaje
Ręce i nogi, ludzkiego plemienia
Sprawca zbawienia.
O słodkie drzewo spuśćże nam już ciało,
Aby na tobie dłużej nie wisiało,
My je uczciwie w grobie położymy,
Płacz uczynimy.
228
Oby się serce we łzy rozpływało,
Że Cię, mój Jezu, sprośnie obrażało,
Żal mi, ach żal mi ciężkich moich złości
Dla Twéj miłości.
Niechżeć, mój Jezu, cześć będzie w wieczności
Za Twe obelgi, mękę, zelżywości,
Któreś ochotnie, Syn Boga jedyny,
Cierpiał bez winy.
LAMENT DUSZY NAD
Jezu, od pospólstwa niezbożnio
Jako złoczyńca z łotry porównany,
Jezu mój kochany I
Jezu, od Piłata niesłusznie
Na szubieniczną śmierć dekretowany,
Jezu mój kochany 1
Jezu, srogim krzyża ciężarem
Na Kalwaryjską górę zmordowany,
Jezu mój kochany!
Jezn, do sromotnego drzewa
Przytępionemi gwoźdźmi przykowany,
Jezu mój kochany I
Jezu, jawnie w pośród dwu łotrów
Zelżywie od żydów ukrzyżowany,
Jezu mój kochany I
CIERPIĄCYM JEZUSEM.
Jezu, od stojących około
I przechodzących z hańbą urąganyy
Jezu mój kochany!
Jezu, bluźnierstwami od złego
Współwiszącego łotra nagabany,
Jezu mój kochany I
Jezu, gorzką żółcią i octem
Wołając: Pragnę, w mdłości napawany,
Jezu mój kochany!
Jezu, w ręce Ojca Swojego
Ducha oddawszy zamordowany,
Jezu mój kochany I
Jezu, od Józefa uczciwie
I Nikodema w grobie pochowany,
Jezu mój kochany I
Bądź pozdrowiony! Bądź pochwalony!
Dla nas zmęczony i krwią zbroczony,
Bądź uwielbionyI Bądź wysławiony!
Boże nieskończony!
ROZMOWA DUSZY
Ach, mnie Matce Boleściwej,
Pod krzyżem stojąc smutliwie,
Serce żałość przejmuje.
O Matko, niechaj prawdziwie;
Patrząc na krzyż żałośliwie,
Płaczę z tobą rzewliwie.
Jużci już moje kochanie
Gotuje się na skonanie,
Toć i z Nim umieram.
Z MATKĄ BOLESNĄ.
Pragnę, Matko, pod krzyż z tobą,
Dzielić się z twoją osobą
Śmiercią Syna twojego.
Zamknął słodką Jezus mowę,
W tem ku ziemi skłania głowę,
Już żegna Matkę Swoję.
Marya, niech gorzką noszę
Śmierć, krzyż, rany Jego, proszę
Niech serdecznie rozważam.
Któryś cierpiał za nas rany,
Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!
Droga Krzyżowa.
PIEŚŃ PRZY ZACZĘCIU DROGI KRZYŻOWEJ.
Boska dobroci, uderz w serce moje
Łaską skuteczną, by obfite zdroje
Łez wytrysknęły nad Panem cierpiącym,
Krzyż dźwigającym.
Niech te strumienie, które grzech głęboko
Zamulił w sercu, spławią nasze oko;
Bo inszych Jezus zmęczony tak srodze
Nie chce w Swéj drodze.
MODLITWA.
Najświętszy a nigdy nieograniczony w istocie Swojej
i doskonałościach Boże, Panie Stwórco mój, oto proch i po-
piół w podłości mojej przed Twoim nieskończonym upadam
Majestatem żebrząc miłosierdzia Twojego, ażebyś odpuścił
grzechy moje, za które ze wszystkiego serca, ze wszystkiej
duszy i sił moich żałuję i brzydzę się niemi na wńeki, nie
dla bojaźni piekła, ani dla utraty nieba, lecz dla Ciebie
samego, żem Cię, najwyższe Dobro wiecznego kochania go-
dne, najnieszczęśliwszy grzesznik obraził; kocham Cię na-
dewszystko stworzenie i nigdy obrażać nie chcę. Nie pamiętajże
na przeszłe nieprawości moje, a racz przyjąć do łaski Twojej
duszę moję. Teraz zaś, gdy tę drogę krzyżową, krwawemi
Jezusa śladami wydeptaną, wielorakiemi odpustami uboga-
coną (których pragnę dostąpić) chcę na większą cześć i chwałę
Twoję odprawić, z największą do Ciebie suplikuję pokorą:
spuść pomoc z nieba, wspomóż łaską Twoją, daj hojne w tę
drogę świętą błogosławieństwo. Amen.
STACYA I.
Jezns na śmierć potępiony.
(Odpust zupełny.)
Po wielu krzywdach i obelgach Pana
Zawziętość ludzka stawia przed tyrana
By wyrok śmierci nań wydał wołają,
Zbawcy nie znają.
Obwinia Piłat niewinność istotną
Na śmierć krzyżową, u wszystkich sromotną,
Żeby wśród krzyżów Bóg zawisł z łotrami
I złoczyńcami.
V. Wielbimy Cię, Panie, i błogosławimy Tobie,.
R. Żeś przez święty krzyż Twój świat odkupić raczył.
Ta stacya znaczy pałac Piłata, do którego Zbawiciel Jezus po okrutnem
biczowaniu cierniem ukoronowany, przyprowadzony od nielitośoiwych katów,
stawa przed Piłatem, istotna sprawiedliwość przed niesprawiedliwym

sędzią,
Bóg przed stworzeniem, Ojciec i Dobrodziej przed świętokradzcą; a lubo

po-
litowania był godzien dla wielkich bólów i zelżywości Swoich, przecie Go
niesprawiedliwy sędzia Piłat na śmierć dekretuje, ażeby był ukrzyżowany
między dwoma łotrami. Patrz, człowiecze, jak chętnie na ten

niesprawiedliwy
dekret zezwala Jezus, a przelęknij się sprawiedliwych sądów Boga na

grzechy
twoje, za które żałując rozmyślaj trochę.
MODLITWA.
Najniewinniejszy Jezu, padam kamieniem do nóg Twoich,
wyznając, żeś na takie potępienie nie zasłużył, boś święty
nad świętymi. Ja, nieszczęśliwy zgubiony grzesznik, tego
potępienia Twego byłem przyczyną, obrażając Majestat Twój.
Ach, biada mnóstwu grzechów moich, na których zgładzenie
potrzeba było, aby Syn Boski na śmierć, krzyżową sromotną
potępiony został. O najłaskawszy Jezu, zmiłuj się nademną,
a z nieprzebranego miłosierdzia Twego odpuść. A gdy mię
sam sądzić będziesz, nie potępiaj nędznego grzesznika, lecz
przyjmij do łaski na wieki. Amen.
Ojcze nasz. Zdrowaś Marya.
V Jezu Chryste ukrzyżowany,
R. Zmiłuj się nad nami.
STACYA II.
Jezus krzyż na ramiona bierze.
(Odpust 7 lat i tyleż kwadragen.)
Bierze Zbawiciel krzyżową machinę
Na swe ramiona, która grzechów winę
Naszych znaczyła, chcąc przez tę ofiarę
Znieść z ludzi karę.
Spieszy z ciężarem przy wielkiéj ochocie,
By jak najprędzej na górze Golgocie
Stanął i umarł za wszystkie grzeszniki
I niewdzięczniki.
V. Wielbimy Cię, Panie, i błogosławmy Tobie,
R. Żeś przez święty krzyż Twój świat odkupić raczył.
Ta stacya wyraża miejsce, na którem po dekrecie przeczytanym nielito-
Ściwi kaci krzyż na zbolałe Jezusa włożyli ramiona. Ten krzyż podług
objawienia na piętnaście stóp był długi, gruby, nieociosany; Pan Jezus,

acz
ze wszystkich sił wyniszczony, z wielkiem go przyjął weselem. Upatruj,

czło-
wiecze, wielkie boleści Syna Boskiego, które pod tą ciężką znosi belką,

bo
wszystkie rany przedtem zadane w Nim uciska: ciśnie ramię, ciśnie grzbiet
skaleczony, ciśnie i koronę cierniową do głowy; a przypatrzywszy się

postanów
ochotnem sercem znosić krzyże, utrapienia, które dobroć Boska na cię do-
puszcza. (Rozmyślaj trochę.)
MODLITWA.
O Jezu krzyżem obciążony za nieznośne grzechy moje,
uderzże tą laską ) w skaliste serce, ażeby się rozpłynęło
w obfite łez potoki z politowania nad wielkiemi boleściami
Twojemi, które znosisz pod wielkim krzyża ciężarem. Albo
raczéj wnijdź z krzyżem tym do serca mojego, abym Cię
obecnego mając i bóle Twoje czując, nad Tobą obumierał
i w temże sercu ściskał przez znoszenie cierpliwe wszelkich
przykrości, które ręka dobrotliwa Twoja dopuszczać na mnie
będzie. Amen.
Ojcze nasz. Zdrowaś Marya.
V Jezu Chryste ukrzyżowany,
R. Zmiłuj się nad nami.
STACYA III.
Jezus npada pod krzyżem pierwszy raz.
. (Odpust zupełny.)
Ach, duszo moja, cożeś uczyniła?
Żeś krzyż tak ciężki na Pana zwaliła,
Pod którym z nagła na ziemię upada,
Sobą nie włada.
Żeby wstał prędko, kaci nalegają,
Naśmiewając się, nogą popychają;.
Żaden w upadku Zbawcy nie ratuje,
Ani folguje.
V Wielbimy Cię, Panie, i błogosławimy Tobie,
R. Żeś przez święty krzyż Twój świat odkupić raczył.
) Jak Mojżesz (Num. 20, 11) uderzywszy laską czyli kijem w skalę, wypro-
wadził z niéj obfite wody, tak my prosimy, aby Chrystus krzyża św. laską,

tq jest
mocą Swej przez krzyż wysługi zdroje łez wyprowadził z twardych serc

naszych.
Ta stacya wyraża, jak ciężko upadł pod krzyżem Jezus, a to częścią dla
wielkiego ciężaru krzyża, częścią dla okrutnej katów zuchwałości, z

których Go
jedni łaóouchem za najśw. Jego szyję na tę lub owę szarpali stronę, insi
świętokradzkiemi kopiąc nogami, do spieszniejszego przymuszali

postępowania,
do czego ich szatańska złość poduszczała. O straszne widowisko! Bóg wcie-
lony pod niezbożnemi leży nogami! Któż się tu do żalu nie pobudzi i oraz
nie odezwie, że się tu potem strzedz będzie grzechowego upadku, dla

którego
Jezus tak oiężko upada? (Rozmyślaj trochę.)
MODLITWA.
Najukochańszy mój Jezu, w ciężkości żalu mego rzucam
się niżej piekła z najgłębszą pokorą przed Tobą, Panem
moim, zawdzięczając ten tak ciężki upadek Twój, którymeś
mię podźwignął ku nieustającej nieba chwale. Suplikuję, daj
mi dzielność do powstania z grzechów inoich, ażebym cho-
dząc zawsze w drodze przykazań Twoich, nigdy nie upadł
w grzech przez życie moje. Amen.
Ojcze nasz. Zdrowaś Marya.
V. Jezu Chryste ukrzyżowany,
R. Zmiłuj się nad nami.
STACYA IV.
Jezus spotyka się z Bolesną Matką Swoją.
(Odpust 7 lat i tyleż kwadragen.)
Powstawszy z ziemi, gdy na Kalwaryą
Obróci Jezus, spostrzega Maryą,
Matkę kochaną, ta ku Niemu rącza
Idzie płacząca..
Wejrzą na siebie, nie mówią i słowa,
Dla żalów ciężkich ustała wymowa;
Same w nich słychać głębokie wzdychania
Oraz i łkania.
V. Wielbimy Cię, Panie, i błogosławimy Tobie,
R. Żeś przez święty krzyż Twój świat odkupić raczył.
Ta stacya wyraża miejsce, na którem Matka najświętsza najukochańszemu
Synowi swemu drogę zabiegła, wielkim smutkiem strapiona, ciężko wzdychała
i najpiękniejszego między synami ludzkimi jedynaka żałując, w sercu swem
bolesnem często powtarzała: Synu mój Jezu! Jezu, Synu mój! Któżby mi
dał, ażebym z Tobą umarła, albo Ciebie własną śmiercią zastąpiła?

Dopomagaj
żalu tego Maryi, duszo moja, a przypatruj się dalej, jako żydzi

aielitościwi
większego onejże dodają smutku, kiedy ją od własnego Syna swego z zelży —
wością odpychają. (Rozmyślaj trochę.)
MODLITWA.
Najdobrotliwsza Pani moja, domyślam się, co za gwał-
towny żal przeraził najśw. serce twoje, gdyś się z zbolałym
w krzyżowej drodze spotkała Jezusem, a najukochańszym
Synem twoim. Pozwólże mi przez dobroć twoję, żebym Ci
tego żalu całóm dopomagał sercem i więcej Syna twego,
któregom w ręce tak nielitościwym oddał katom, grzechami
mojemi na potóm nie obrażał. O Jezu, o Marya, najsłodsze
kochania moje, niech z wami wraz boleję i obumieram. Amen.
Ojcze nasz. Zdrowaś Marya. —
V. Jezu Chryste ukrzyżowany,
R. Zmiłuj się nad nami.
STACYA V.
Cyrenejczyk dopomaga dźwigać krzyża Jezusowi.
(Odpust 7 lat i tyleż kwadragen.)
Boleść z żałością, że się wraz złączyły,
Jezusa w siłach ciężko osłabiły,
Tak że już krzyża daléj nieść nie może,
Któż Mu pomoże?
Pomóż, człowiecze, dźwigać krzyża Panu,
Wszak to dla twego szczęśliwości stanu,
Przyłącz się chętnie do Cyrenejczyka
Za pomocnika-.
V Wielbimy Cię, Panie, i błogosławimy Tobie,
R. Żeś przez święty krzyż Twój świat odkupić raczył.
Ta stacya nie politowanie, ale raczej wyraża zawziętość żydów, którzy
obawiając się, aby na siłach mocno osłabiony i zemdlony w drodze im nie
umarł Jezus, bo tem samem haniebnej śmierci krzyżowej, na którą Go pro-
wadzili, jużby Mu zadać nie mogli; przymusili Cyrenejczyka do pomocy

dźwi-
gania krzyża. Czyż więc na taką nad najniewinniejszym Jezusem zawziętość
boleć nio będziesz? (Rozmyślaj trochę.)
MODLITWA.
O najukochańszy Jezu, uznawam i wyznaję przed Tobą,
żeś bardziej mojój w dźwiganiu krzyża pragnął pomocy, ni-
żeli Cyrenejczyka, ale ubolewać muszę nad moją niewdzięcz-
nością i niedbalstwem. Chcąc się jednak w tej obrzydliwéj
poprawić gnuśności z té się ofiaruję, że wszystkie ciężary
krzyżów z rąk Twoich przenajświętszych gotów jestem przy-
jąć; więc odbieraj, Panie, tę serca mojego ochotną ofiarę,
a dodawaj łaski, abym wszelkie dolegliwości statecznie
i cierpliwie ponosił. Amen.
Ojcze nasz. Zdrowaś Marya.
V. Jezu Chryste ukrzyżowany,
R. Zmiłuj się nad nami.
STACYA VI.
Św. Weronika twarz przennjśw. Jezusa krwią zbroczoną ociera.
(Odpust 7 lat i tyleż kwadragen.)
Nie tak rzęsisty sok z grona wyciska
Prasa, jako krzyż, gdy Pana przyciska,
Twarz świętą broczy krwią z potem zmięszaną,
Od złych zeplwaną.
Na co żałośna patrząc Weronika,
Ociera Pańską twarz, wziąwszy ręcznika;
Tę wyrażoną w nagrodę uczynku
Ma w upominku.
V. Wielbimy Cię, Panie, i błogosławimy Tobie,
R. Żeś przez święty krzyż Twój świat odkupić raczył.
Ta stacya wyraża pobożny afekt Weroniki św., ktdra litością zdjęta nad
twarzą Jezusa od żydostwa zeplwaną, zastąpiwszy drogę pod ciężarem krzy-
żowym Jezusowi, czystą chustą twarz najśw. Jego otarła; na znak

wdzięczności
ku Weronice pobożnej twarz Swoję najświętszą P. Jezus dobrotliwy, w

jakiej
posturze natenczas była, wyraził. Przypatruj się jej pilno, duszo moja.

(Roz-
myślaj trocką.)
MODLITWA.
Skatowany mój Panie, nie winuję kogo innego w tem,
że twarz Twoja, na którą niebiescy Duchowie patrzeć pragną,
tak od zawziętego żydostwa zelżona i zeszpecona, tylko
grzechy i niecnoty moje, których ta jest nieszczęśliwa wła-
sność, że nietylko zabijają duszę grzeszącego, ale i twarz
Twoję przenajświętszą szpecą i sromocą; wstydzę się wszel-
kiej niecnoty mojej i za nią serdecznie żałując, przystępuję
z największą pokorą z świętą Weroniką do obmycia łzami
twarzy Twojéj ubóstwionéj, serdecznie upraszając, żebyś
wyraził tęż samę twarz Twoję najświętszą na sercu mojem,
na której piękność zapatrując się, mógłbym ujść wszelkiéj
grzechowej szpetności. Amen.
Ojcze nasz. Zdrowaś Marya.
V. Jezu Chryste ukrzyżowany. — R. Zmiłuj się nad nami.
STACYA VII.
Jezus powtórnie pod krzyżem upada.
(Odpust 7 lat i tyleż kwadragen.)
Postąpi dalój, niosąc krzyża brzemię,
Jezus kochany, w té pada na ziemię,
W bramie sądowśj drzewem obalony
Leży zemdlony.
Leje się źródłem krew z najświętszej głowy,
Gdy krzyż uderzył o wieniec cierniowy,
Stąd nowa boleść Jezusowi memu
Na pół żywemu.
V. Wielbimy Cię, Panie, i błogosławimy Tobie,
R. Żeś przez święty krzyż Twój świat odkupić raczył.
Ta stacya wyraża Jezusa powtórnie pod krzyżem w bramie jerozolimskiej
upadającego, nie bez nowych zadań ciału najświętszemu boleści; albowiem
gdy upadł Jezus, albo głowa o krzyż, albo krzyż o głowę uderzył, a zatem
świeży ból od cierniowej korony powstawał, której ostre kolce za każdem
uderzeniem głębiej się w ciało wdzierały, tak że, co dotąd niedotkuione

je-
szcze było i zdrowe, takowem trąceniem okrutnie się przeraziło. Ach,

patrz
duszo, jak twoja wyniosłość rzuciła o ziemię Jezusa, a nad upadkiem Jego
lituj się. (Rozmyślaj trochę.)
MODLITWA.
Dobroci nieskończona, Boże mój, drzewa krzyżowego
ciężarem obciążony! Ty upadasz pod krzyżem, a ja pod
ustawicznemi grzechami leżący jęczę; weźże mig, mój Panie,
na ramiona miłosierdzia Twojego, jako drzewo nieurodzajne,
a otrząsnąwszy z niego owoc światowej marności, daj
łaskę, aby to drzewo urodziło owoce cnót świętych pokory
ustawicznej, boleści Twoich i męki Twojej pamiątkę. O Jezu
najłaskawszy, sprawże to we mnie. Amen.
Ojcze nasz. Zdrowaś Marya.
V. Jezu Chryste ukrzyżowany,
R. Zmiłuj się nad nami.
STACYA VIII.
Jezus cieszy płaczące matrony.
(Odpust 7 lat i tyleż kwadragen.)
Zacne matrony na ten widok nowy
Zapatrując się, a nie mogąc słowy
Żalu wyrazić, łzy obfite leją,
Wszystkie truchleją.
Cieszy je Jezus, nad własną osobą
Nie każąc płakać, chybaby „nad sobą
I nad Synami, za których swawolę
Cierpi te bole.
V. Wielbimy Cię, Panie, i błogosławimy Tobie,
R. Żeś przez święty krzyż Twój świat odkupić raczył.
Ta 6tacya wyraża jerozolimskie matrony z płaczem Panu Jezusowi za-
biegające, do których On rzekł: Nie płaczcie nademną, ale nad wami i sy-
nami waszymi! chcąc tem napomnieniem wmówić w matrony nabożne i w każ-
dego z ludzi, aby płakał na swoje nieprawości, dając przytem znać, że łzy
pokutne za własne grzechy najskuteczniejsza są do zbawienia duszy

nabycia;
każe płakać, ale nie nad Sobą, bo On niewinny, bo On święty; ale ktokol-
wiek ohoe być Jezusa naśladownikiem i Jemu podobnym, niech grzechowe
zmazy łzami obmywa pokutnemi. (Rozrriyślaj trochę.)
MODLITWA.
O miłości nieskończona Jezu! wiem żeś z niezgłębionej
dobroci Twojej krew Swoję aż do ostatniej wylał kropli,
abyś mię zbawił; niechże mi ta Krew najdroższa nie będzie
na potępienie. Wołają wprawdzie grzechy moje na mnie
żydowskiemi głosy: Krew Jezusowa niech Ci będzie na
wieczną zgubę! Ale nieskończona miłość Twoja ku niego-
dnej duszy mojój niech nie pozwala na to, lecz odpuść mi
grzechy moje, które ja opłakiwać całóm życiem pragnę.
A czego łzami obtnyć nie potrafię, niechże to obmyje obficie
płynące krwi Twojój najświętszej źródło, z którego spodzie-
wam się, że mi wypłynie wieczne zbawienie. Amen.
Ojcze nasz. Zdrowaś Marya.
V. Jezu Chryste ukrzyżowany,
R. Zmiłuj się nad nami.
STACYA IX.
Jezus po trzeci raz pod krzyżem upada.
(Odpust 7 lat i tyleż kwadragen.)
Gdy dalśj krzyża nieść z mdłości nie zdoła
Jezus zraniony, a hałastra woła:
Postępuj prędzéj na miejsce karania
Bez omieszkania!
Upada ciężko już to po raz trzeci,
Niby cedr wielki, gdy z Libanu zleci,
Stęka na ziemi, krew się z ran dobywa,
Hojnie wypływa.
V. Wielbimy Cię, Panie, i błogosławimy Tobie,
R. Żeś przez święty krzyż Twój świat odkupić raczył.
Ta stacya wyraża już na górę Kalwaryi wstępującego Jezusa, gdzie tak
ciężko na twarz Swoję Najświętszą ✓ upadł, że ją stłukł bardzo na kamień
ostry padłszy, i tam zajadłość żydowska różnemi obelgami, biciem,

szturcha-
niem koniecznie do krzyża przymuszała, aby na miejsce męki i śmierci
swojej czemprędzej, lubo zbolały i na pół uńiarły, dążył. Polituj się nad
Zbawicielem twoim, duszo moja. (Rozmyślaj trocką)
MODLITWA.
Oto upada Słowo Boże wedle drogi i zdeptane od ludzi!
Oto upada, który wszystkieh dźwiga! Ten osłabiony, który
wszystkim ludziom moc i siłę daje! Na ziemi w prochu
Bóg leży, który łaską, Swoją duszę moję upadłą podnosi
i wynosi do nieba. Ach, grzechy to moje do tego upadku
powodem były, przecież to mię nic nie obchodzi. O jakby
nad Tobą z miłości umierać trzeba, nieskończonej dobroci
Boże! ale cóż kiedy oziębłe i zatwardziałe serce moje wzru-
szyć się nie może. Więc zmiękcz je, miłości moja Jezu, aby
nad Tobą lamentowało, jęczało i w Bogu umierało. Amen.
Ojcze nasz. Zdrowaś Marya.
V. Jezu Chryste ukrzyżowany,
R. Zmiłuj się nad nami.
STACYA X.
Jezus z szat obnażony, octem, żółcią i mirą napojony.
(Odpust 7 lat i tyleż kwadragen.)
Już stanął Jezus na górze Golgocie,
Gdzie Go złość katów ku większéj sromocie
Z szat obnażyła, skąd się Jezus wstydzi,
Lud z Niego szydzi.
Podaje ocet z żółcią zaprawiony
Ustom Jezusa, by wypił spragniony,
Częstuje rzesza, nagli do spełnienia
Dawcę zbawienia.
V. Wielbimy Cię, Panie, i błogosławimy Tobie,
R. Żeś przez święty krzyż Twój świat odkupić raczył.
Ta stacya wyraża bezwstydno i okrutne Jezusa obnażenie na górze Kal-
waryi; bezwstydne, bo w oczach wszystkich zgromadzonych ludzi nagim

stanął
ten, który wszystkie stworzenia żyjące wygodnemi i pięknemi opatruje

odzie-
żami; okrutne, bo sukienka przy wrzała była do zranionego i zekrwawionego
ciała, którą gdy gwałtem zdzierali kaci, wszystkie się rany odnowiły.

Tamże
gdy posiłku zemdlony Jezus pragnął, ocet mirą i żółcią zaprawiwszy żydo-
stwo do napoju podało. O, co za boleść niewinuego Baranka I Po winną z

uża-
leniem się uczyń refleksyą, duszo. (Rozmyślaj trochę.)
MODLITWA.
O słodki Jezu, któżby mi to dał, abym po wszystkióm
ciele Twojé najświętsze ucałował rany, a sam Twoją zo-
stał zraniony miłością, który dla miłości zbawienia mojego
całe dopuściłeś zranić Sobie ciało! O najmiłościwszy Zba-
wicielu, który nagością Twoją okryłeś nagość pierwszych
rodziców naszych, zasługując im szatę nieśmiertelnej chwały,
dajże mi z starego wyzuć się człowieka ze wszystkiemi
występkami, abym z własnéj ogołocony miłości, która zgubą
jest duszy mojéj, za Tobą nagim szedł zbawienną drogą. Amen.
Ojcze nasz. Zdrowaś Marya.
V. Jezu Chryste ukrzyżowany,
R. Zmiłuj się nad nami.
STACYA XI.
Jezusa na krzyż przybijają.
(Odpust zupełny.)
Obnażonego o krzyż uderzają
Złośliwi kaci, litości nie mają;
Ciągną za nogi, ręce bez ochrony,
Jak lutni strony.
Dziurawią dłonie i nogi gwoździami,
Bijąc w nie silnie cięźkiemi młotami;
Krew się obficie leje z każdéj rany,
Jako z fon tany.
V. Wielbimy Cię, Panie, i błogosławimy Tobie,
R. Żeś przez święty krzyż Twój świat odkupić raczył.
Ta stacya wyraża miejsce, na którem Pan Jezus po obnażeniu sromot-
nem i okropnem, rzucony gwałtownie od katów na krzyż, nielitościwie przy-
bity został w obecności wszystkich stojących, a osobliwie w obecności

Matki
najświętszej nad niewypowiedzianą Syna swego boleścią rzewnie płaczącej,
którą ponosił w przybiciu na krzyż, a osobliwie w ten czas, gdy tępe
gwoździe przebijały ręce i nogi Jezusa, nie zaraz dziurawiły dłonie i

nogi,
ale wybijały z wielkiem okrucieństwem żyły najświętsze. O serce moje,

wzruszże
się z politowania nad Panem, nad Zbawcą swoim. (Rnrnyjślaj trochę.)
MODLITWA. “ c, p
Nieograniczony w dobroci, Panie mój, który dla miłości
mojej wszystkie członki Swoję na krzyżowem drzewie okrutnie
rozciągnąć dopuścić raczyłeś, chcąc mię tym sposobem do
serca Swojego zagarnąć; przeraźże boleściami Twojemi wszy-
stkie członki moje, abym nad Tobą gorzkiemi obumierał
żalami. Niech razem z Tobą na krzyż idzie dusza moja,
ażeby ze wszystkiemi występkami i żądzami ukrzyżowaną
będąc, mogła się przez obfite miłosierdzie z krzyża niebu
dostać. Amen.
“ Ojcze nasz. Zdrowaś Marya.
V. Jezu Chryste ukrzyżowany,
R. Zmiłuj się nad nami.
STACYA XII.
Jezusa przybitego na krzyż podnoszą w górę.
(Odpust 7 lat i tyleż kwadragen.)
Podnosi z krzyżem Jezusowe Ciało,
Które się zewsząd Krwią najświętszą zlało,
Stawia je w pośród dwóch łotrów w dół skały
Lud zbyt zuchwały.
Patrzy na wszystko Matka Boska z Janem,
Ta nad swym Synem, ten płacze nad Panem,
Że tak okrutme na krzyżu rozpięty
Kochanek święty.
V. Wielbimy Cię, Panie, i błogosławimy Tobie,
R. Żeś przez święty krzyż Twój świat odkupić raczył.
Ta stacya wyraża, jako Jezus dobrotliwy przybity okrutnie na krzyż,
gdy był w górę od katów podniesiony, nieporównanie cięższe ponosił bóle,
bo gdy chciał cokolwiek ulżyć nogom, wstrzymując ciała ciężar na samych
rękach, rany się w dłoniach okrutnie rozszerzały; gdy zaś dla rąk Swoich
przenajświętszych ulżenia szukał, zawiesiwszy cały ciężar na nogach, rany

się
w nogach Jego rozrywały, skąd więcej a więcej Jezusowi bólów przybywało.
Głowa Jezusowa nie miała żadnego wezgłówka prócz cierniowej korony, która
tak okrutnie raniła głowę Zbawiciela, że mózg na wierzch wytłaczała,

zale-
wając obfitą krwią oczy Jezusowe. Uważaj to, duszo moja, a we łzy roz-
pływaj się. [Rozmyślaj trochę.)
MODLITWA.
Ach, cóż mam teraz nędzny czynić? widząc Stwórcę, Pana
i Dobrodzieja mojego, na Kalwaryjskiej górze z krzyżem
podniesionego! Wiem, co uczynię, upadnę ną twarz moję
i ze łzami z Głowo Jezusa mojego, ostrćin ściśniona
cierniem, m mnie! Ręce Jezusowe podziurawione, ra-
tujcie inię. Nogi Jezusowe przedarte, spieszcie się ku ratun
kowi memu. Serce Pana mojego, skarbnico łask otwarta,
240
Opłać sprawiedliwości dłużną duszę moję. Usta Jezusowe,
żółcią i octem napojone, mówcie za mną do Ojca przed-
wiecznego, aby mi odpuścił wszystkie grzechy moje, jako
ja odpuszczam krzywdę bliźniemu mojemu! Mówcie do mnie
jako do największego z łotrów łotra: „Dziś będziesz ze mną
w raju!“ gdzie ja Ciebie, mój Panie, chwalić i wielbić wiecz-
nością pragnę. Amen.
Ojcze nasz. Zdrowaś Marya.
V. Jezu Chryste ukrzyżowany,
R. Zmiłuj się nad nami.
STACYA XIII.
Zdjąwszy Ciało Jezusowe składają na łonie Panny Maryi.
(Odpust zupełny.)
Już dług wypłacił śmiercią Pan na drzewie
Za grzech nieszczęsny w Adamie i Ewie;
Zdejmują Ciało nie bez łez wylania
Do pochowania.
— »
Matka Bolesna, mając na swśm łonie
Syna zmarłego, niemal we łzach tonie;
Płacze, narzeka, ręce załamuje,
liany całuje.
V Wielbimy Cię, Panie, i błogosławimy Tobie,
Ii. Żeś przez święty krzyż Twój świat odkupić raczył.
Ta stacya wyraża miłość Józefa z Arymatei i Nikodema ku Jezusowi,
którzy po prośbie do Piłata uczynionej, aby zdjęte ciało najświętsze

Jezusa
było, odebrawszy pozwolenie, z krzyża zdjęli i złożyli na łonie

najświętszej
Maryi. O jak wiele tn Matka najboleśniejsza wylała łez na obmycie ran ko-
chanego Syna swego, w którego ciele dla wielkości ran dawnej dojrzeć nie
mogła piękności i postaci. O jako tam serce panieńskie uciśnione było i

wszy-
stkich przytomnych widokowi! Przyłącz się i ty w duchu, duszo, do tej
kompanii, a pomagaj żalu nad Panem przez rozmyślanio. (Rozmyślaj trochę.)
MODLITWA.
O najświętsza Maryo, o Maryo najukochańsza i najsłodsza 1
w jak ciężkich zostawałaś gorzkościach, kiedyś najukochań-
szego Syna swego tak skatowanego widziała, jakaż tam na
ten czas postawa twarzy twojej była! Będąc zewsząd bolami
ściśnione, bolało serce twoje, bolało panieńskie ciało z męki
i śmierci Jezusowej. Stracił Syn twój najśliczniejszą ludzką
postać przy okrutnej męce, straciłaś i ty piękność twoję od
boleści, że panieńskiej twarzy twojej nie znać było. O Jezu,
o Maryo, najsłodsze delicye serca mego, niech cierpię, niech
umieram dla miłości waszéj. Amen.
Ojcze nasz. Zdrowaś Marya.
V. Jezu Chryste ukrzyżowany,
R. Zmiłuj się nad nami.
STACYA XIV.
Jezusa do grobu składają.
(Odpust zupełny i wybawienie duszy z czyśca.)
Obmywszy ciało Jezusowe łzami
Matka stroskana z świętymi uczniami
Niesie do grobu i w nim ze czcią składa,
Mdlejąc upada.
Cna Magdalena, że jśj na łzach mało,
Skrapia olejkiem woniejącym ciało;
Jęczy jak gołąb, że nad spodziewanie
Traci kochanie.
V. Wielbimy Cię, Panie, i błogosławimy Tobie,,
R. Żeś przez święty krzyż Twój świat odkupić raczył.
Ta stacya wyraża złożenie ciała Jezusowego do grobu tak od ukochanej
Matki, jako też od życzliwych sług Jego, przy niewymownem staraniu, jako
też przy hojnie wylanych łzach z oczu i serca ubolewającego najświętszej
Maryi, która tego złożyła do grobu, w którym przez lat trzydzieści i trzy
wszystkie swoje ukontentowania położyła, w tym nadzieja jej, w tym

pociecha
wszelka złożona była, toć pewnie z tymże samym radaby w grobie była zo-
stała. Ten żal rozważywszy, pomóż jej sercem boleć nad Synem kochanym a

Oj-
cem twoim, który dla zbawienia twego tak okrutnej śmierci podjąć nie
żałował. (Rozmyślaj trochę.)
MODLITWA.
O Boże mój, upadam przed Tobą w grobie złożonym ze
wszystkimi aniołami, chcąc Ci tym najgłębszym ukłonem
wszelkie od niezbożnych nagrodzić krzywdy. Wyznawam Cię
Pana i Boga mego, oraz ze wszystkiego serca, ze wszystkiej
duszy chwalę, wielbię i błogosławię, kocham Cię, najświętsza
Matko Jezusowa, nad Ciałem Syna swego bolejąca! Proszę
Cię pokornie przez te ciężkie boleści Twoje, nie odrzucaj
od macierzyńskiej łaski nędznego grzesznika, wstaw się za
mną do najmilszego Syna twego, a uproś mi odpuszczenie
wszystkich grzechów u Niego i daj sposobu tyle, abym
16
przez całe życie moje nie ustając, w myśli i w sercu pa-
mięć męki Jego tak zachował, żebym z niéj zbawienia
mego skutek otrzymać mógł przy śmierci. Amen.
Ojcze nasa. Zdrowaś Marya.
V. Jezu Chryste ukrzyżowany,
R. Zmiłuj się nad nami.
Płacz i ty, duszo, wszak ta śmierć dla ciebie,
Żebyś wiecznością żyła z Bogiem w niebie,
Żałuj za grzechy, proś o zmiłowanie:
Odpuść mi, Panie.
MODLITWA PRZY DOKOŃCZENIU DROGI KRZYŻOWEJ.
Dałeś mi, Panie, łaskę na rozmyślanie tajemnic męki
Twojej, wzbudziłeś do afektów ku Tobie serce moje, dałeś
święte postanowienie w dobrem przedsięwzięciu; dajże też
łaskę do wykonania; utwierdź to mocno w sercu mojśm,
coś w niem sprawił, umocnij je ratunkiem Twoim. O Boże
serca mego, cząstko moja na wieki, ofiaruję tę zbawienną,
zabawę ku chwale i upodobaniu Twemu na odpuszczenie
grzechów moich i kary zasłużonéj przez dostąpienie od-
pustów świętych ku wspomożeniu żywych i umarłych, od-
dając się zupełnie ze wszystkiem, czem jestem i cokolwiek
mam, tym sposobem, jakim się Ty sam oddałeś na krzyżu
wiszący Ojcu przedwiecznemu; ofiarując fatygę w drodze
krzyżowej podjętą, rany na ciele wyrażone, krew obficie
wylaną i śmierć między łotrami sromotną. Niechże ta męka
Twoja nie będzie na mnie, nędznym grzeszniku, zgubiona.
O Jezu, Jezu, Jezu! jedyne dobro moje, bądźże mi Jezu-
sem! W Twoich najświętszych ranach, najdroższą krwią
płynących, niech będzie duszy mojéj ucieczka i spoczynek
teraz i w godzinę śmierci mojej. Maryo najsłodsza, przy
męce Jezusowéj płacząca, niewypuszczaj mnie z swojéj
opieki na wieki. Amen.
(Potem dla dostąpienia odpnstu przed najświętszym Sakramentem uklęknąwszy
zmówić trzeba 6 Ojcze nasz, 6 Zdrowaś Mary», tylei Chwata Ojcu i jedno
Wierzę w Boga na intenoyą Kościoła świętego.)
Jezu Chryste, Panie miły,
Baranku bardzo cierpliwy;
Wzniosłeś ua krzyż ręce Swoję
Za niesprawiedliwość moję.
Płacz Go, człowiecze mizerny,
Patrząc, jak jest miłosierny;
Jezus na krzyżu umiera,
Słońce jasność swą zawiera.
I I
PIESN I.
Pan wyrzekł ostatnie słowa,
Zwisła Mu z ramienia głowa;
Matka pod Nim frasobliwa
Stoi, prawie ledwie żywa.
Zasłona się popadała,
Ziemia się rwie, ryczy skała;
Setnik woła: Syn to Boży!
Tłuszcza wierząc sobą trwoży.
186.
Nakoniec Mu bok przebito,
Krew płynie z wodą obfito;
My się dziś zalejmy łzami;
Jezu, zmiłuj się nad nami. Amen.
PIEŚŃ II.
Wisi na krzyżu Pan Stwórca nieba,
Płakać za grzechy, człowiecze, trzeba;
Ach, ach! na krzyżu umiera,
Jezus oczy Swe zawiera.
Najświętsze członki i wszystko ciało
Okrutnie zbite na krzyżu wisiało;
Ach, ach! dla ciebie, człowiecze,
Z boku krew Jezusa ciecze.
Ostrą koroną skronie zranione,
Język zapiekły i usta spragnione;
Ach, ach! dla raojéj swywoli
Jezus umiera i boli.
Woła i kona, łzy z oczu leje,
Pod krzyżem Matka bolesna mdleje;
Ach, ach! sprosne złości moje
Sprawiły te niepokoje.
Więc się poprawię, Ty łaski dodaj,
Życia świętego sposób mi podaj;
Ach, ach! tu kres złości moich
Przy nogach przybitych Twoich.
Tu z Magdaleną będę pokutować
I za me grzechy serdecznie żałować;
Ach, ach! zmiłuj się nademną,
Uczyń miłosierdzie ze mną.
Rozbrat obłudny świecieć wypowiadam,
Grzechów się moich szczerze wyspowiadam;
Ach, ach! serdecznie żałuję,
Bo Cię, Boże mój, miłuję. Amen.
Rozmyślajmy dziś, wierni chrześcianie,
Jako Pan Chrystus cierpiał za nas rany;
Od poimania nie miał odpocznienia
Aż do skonania.
Najprzód w Ogrójcu wziął pocałowanie;
Tam Judasz zdrajca dał był żydom znamię:
Oto, żydowie, mego Mistrza macie,
Tegoż imajcie.
Wnet się rzucili jako lwi okrutni,
Apostołowie od Niego uciekli;
Tak z wielkim pędem wiedzion do Annasza,
Pociecha nasza.
Pierwszój godziny przed Piłatem stawion,
Niesprawiedliwie od żydów oskarżon;
Rozkazał Piłat, aby był biczowan
Ten niebieski Pan.
Krzyknęli wszyscy o godzinie trzeciéj:
Nie chcemy daléj krzywdy cierpieć takiéj,
Niechaj na krzyżu swój żywot położy
Ten to Syn Boży.
Z ostrego ciernia koronę uwili,
Naszemu Panu na głowę wtłoczyli;
Naśmiewając się przed Nim poklękali,
Królem Go zwali.
Szedł z krzyżem z miasta Pan szóstéj godziny,
Żydowie z Niego odzienie złożyli;
Poté Go na krzyż okrutnie przybili,
Octem poili.
Polecił ducha Bogu Ojcu w ręce,
Wołając umarł, zaéiło się słońce,
Ziemia się trzęsła dziewiątéj godziny
Nie bez przyczyny.
Zstąpił do piekłów mocą Swego Bóstwa,
Tamże wybawił Ojców świętych z jeństwa;
Ciała umarłych z grobów powstawały,
Widzieć się dały.
Nikodem z Józefem prośby uczynili,
By Ciało z krzyża bezpiecznie zdjąć mogli;
Piłat ich prośbie we wszystkié przebaczył,
Bo tak Bóg raczył.
Czasów nieszpornvch był z krzyża zdejmowan
Przez Swoje sługi wszego stworzenia Pan;
Matuchna Jego ciało piastowała,
Rzewnie płakała.
Drogim balzamem ciało namazali.
A z nabożeństwem w syndon uwinęli;
W grób je ostatniej godziny złożyli,
Płacz uczynili.
Płaczmyż téż dzisiaj, wierni chrześcianie,
Dziękując Panu za najdroższe rany.
Iż dla nas raczył tak okrutnie cierpieć,
Chcąc nas Sobie mieć. Amen.
188.
PIEŚŃ IV.
O duszo wszelka nabożna,
Ku miłemu Bogu skłonna,
Wejrzyj na Syna Bożego,
Na Zbawiciela naszego.
Oglądaj na krzyżu Jego,
Sromotnie zawieszonego,
Okrutnie rozciągnionego,
Wszystkiego zekrwawionego.
Wejrzyj na głowę skłonioną,
Ostrą koroną zranioną,
Głogową i téż cierniową,
Gwałtem na głowę wciśnioną.
Oczy Jego krsvią spłynęły,
Uszy i usta wyschnęły;
Wszystkie żyły w Nim porwali,
Krew świętą z Niego wylali.
Ręce, nogi przenajświętsze
Gwoźdźmi okrutnie przebite;
Bok i serce przebodzono,
Ostatek krwi wypuszczono.
Wszystko przenajświętsze ciało
Jak skorupa się padało;
Wszystkie siły z Niego wyszły
Na zbawienie wszelkiej duszy.
O duszo, jakożeś droga,
Wielkié mytem zapłacona;
Wszystek skarb nieba i ziemie
Bóstwo wydało dla ciebie.
Nie przedawajże się tanie
Dla grzechów na potępienie;
Boć nie jest rzecz tańsza inna,
Jedno kto w grzechu umiera.
Tęby rzecz miał człowiek baczyć,
Że na święcie krótko ma żyć;
Tysiąc lat przeciw wieczności,
Jakoby dzień ku równości.
Przeto się grzechów warujmy,
Jezusa się rozmiłujmy;
Dać łu nam lekkie skonanie,
Po śmierci duszne zbawienie. Amen.
189.
r t
PIESN V.
Wspominajmy Boże słowa.
Które Chrystus, nasza Głowa,
Z krzyża w męce Swój z lamentem
Nam zostawił testamentem.
Pierwsze słowo było Jego
Za grzeszne do Ojca Swego:
Ojcze, odpuść niewiedzącym,
Mnie niewinnie krzyżującym.
Racz i nam, Chryste, darować,
Daj nieprzyjaciół miłować,
A ich wszystkie ku nam złości
Obróć w dobre z Twéj miłości.
Drugie słowo rzekł łotrowi,
Niewinności Swój świadkowi:
Dzisiaj ze Mną będziesz w raju,
W niewidzianych rozkosz kraju.
My téż grzesznicy, łotrowie,
W té zbawienie kładąc słowie,
Prosim, Panie, odpuść grzechy,
A na rajskie wiedź pociechy.
Trzpcie Matce rzekł o Janie:
Otoć ten się Synem stanie;
Tamże rzekł Pan, Janie, tobie:
Weźmij ją za matkę sobie.
Tobie, Chryste, raz oddany,
Niech i Świętym będę znany;
Nie wypuszczaj mnie z opieki,
Ty mnie i mych rządź na wieki.
Czwarte słowo to słyszeli,
Gdy Pan wołał: Eli, Eli,
Lamma sabachtani, Boże.
Ty opuszczasz, któż wspomoże?
W każdym ucisku mym, Panie,
Niech Cię dojdzie me wołanie
Sercem, usty krzyczącego:
Nie opuść ufającego.
Piąte słowo Pan tęskliwe:
Pragnę, mówił, źródło żywe;
Pragnę, mówił, co z pragnienia
Ojców było i zbawienia.
Chryste, najsłodsze pragnienie,
Daj z przykładem wspomożenie,
Byśmy pragnęli swojego
Zbawienia,, również bliźniego.
Szósté Pan zawołał słowem,
Gdy już konać był gotowym:
Boże Ojcze! w ręce Twoje
Polecam Ci duszę moję.
Boże święty, Boże wieczny!
Dzień skończywszy ostateczny,
Niech od Ciebie duszę wziętą
Tobie oddam miłą, świętą.
Siódme słowo a ostatnie
Wszystko zamknęło dostatnie.
Gdy Pan rzekł: Już się spełniło,
Co potrzeba spełnić było.
Więc spełniwszy tajemnice,
Proroctwa i obietnice,
Racz to, Chryste, spełnić, sprawić,
Śmiercią Twoją grzesznych zbawić.
190. PIEŚŃ VI.
Krzyżu święty, nadewszystko
Drzewo przenajszlachetniejsze;
W żadnym lesie takie nie jest,
Jedno na któré sam Bóg jest;
Słodkie drzewo, słodkie gwoździe,
Rozkoszny owoc nosiło.
Skłoń gałązki, drzewo święte,
Ulżyj członkom tak rpzpiętym,
Odmień teraz onę srogość,
Którąś miało z przyrodzenia;
Spuść lekkuclmo i cichuchno
Ciało Króla niebieskiego.
Tyś samo było dostojne
Nosić światowe zbawienie,
Przez cię przewóz jest naprawion
Światu, który był zagubion,
Który święta krew polała,
Co z Baranka wypłynęła.
W jasłkach leżąc, gdy tam płakał,
Już tam był wszystko oglądał,
Iż tak haniebnie umrzeć miał,
Gdy wszystek świat odkupić miał;
W on. czas między zwierzętami,
A teraz między łotrami.
Niesłychanać to jest dobroć,
Za kogo na krzyżu umrzeć;
Któż to może dziś wykonać,
Za kogo swoję duszę dać?
Sam to Pan Jezus wykonał,
Bo nas wiernie umiłował.
Nędzneby to serce było,
Coby dziś nie zapłakało,
Widząc Stworzyciela swego,
Na krzyżu zawieszonego,
Na słońcu upieczonego,
Baranka wielkanocnego.
V
Marya Matka patrzała
Na członki, które powiła,
A powiwszy całowała,
Z tego wielką radość miała;
Teraz je widzi zczerniałe,
Żyły, stawy w Nim porwane.
Nie był taki, ani będzie
Żadnemu smutek na święcie,
Jaki czysta Panna miała
W on czas, kiedy narzekała:
Nędzna ja sierota dzisiaj,
Do kogoż się ja skłonić mam?
Byś mi. Synu, nisko wisiał,
Wzdybyś z mnie jaką pomoc miał;
Głowębym Twoję podparła,
Krew zsiadłą z lica otarła,
Ale Cię nie mogę dosiądź,
Tobie, Synu, nic dopomódz.
Anielskie się słowa mienią,
Symeonowe się pełnią;
On mówił: Pełnaś miłości,
A jam dziś pełna gorzkości.
Symeon mi to powiedział,
Iż me serce miecz przebość miał.
Ni ja ojca, matki, brata,
Ni żadnego przyjaciela;
Skądże pocieszenie mam mieć? —
Wolałabym stokroć umrzeć,
Niż widzieć żołnierza złego,
Co przebił bok Syna mego.
Matki, co synaczki macie.
Jako się w nich wy kochacie;
Kiedy wam z nich jeden umrze,
Ciężki ból ma wasze serce;
Cóż ja, com miała jednego,
Już nie będę mieć inszego!
Jednegom Synaczka miała,
Com Go z nieba być poznała,
I tegom już postradała,
Jednom się sama została;
Ciężki ból cierpi me serce,
Od żalu mi się rozsieść chce.
O niestetyż, miły Panie!
Toć niemałe rozłączenie;
Przedtem było miłowanie,
A teraz ciężkie wzdychanie;
Czemuż, Boże Ojcze, nie dbasz,
O Synaczku pieczy nie masz?
W radościm Go porodziła,
Smutku żadnegom nie miała,
A teraz wszystkie boleści
Dręczą mię dziś bez litości;
Obymże ja to mogła mieć,
Żebym mogła zaraz umrzeć.
Którzy tśj Pannie służycie,
Smutki jéj rozmyśliwajcie,
Jako często omdlewała,
Często na ziemię padała.
Przez te smutki, któreś miała,
Uprośże nam wieczną chwałę. Amen.
i i
PIESN VII.
Zawitaj, Ukrzyżowany 1
Jezu Chryste, przez Twe rany,
Królu na niebie, prosimy Ciebie,
Ratuj nas w każdéj potrzebie.
Zawitaj, Ukrzyżowany!
Całujem Twe święte rany;
Przebite ręce, nogi w téj męce,
Miejcież nas w swojéj opiece.
Zawitaj, Ukrzyżowany,
Biczmi srodze skatowany;
Zorane boki, krwawe potoki,
Wynieścież nas nad obłoki.
Zawitaj, Ukrzyżowany,
Cierniem ukoronowany;
W takiśj koronie, zbolałe skronie,
Miejcież nas w swojéj obronie.
Zawitaj, Ukrzyżowany,
Wprzód pod krzyżem zmocowany;
Rano w ramieniu, z niśj krwi stru-
mieniu,
Podźwignij nas ku zbawieniu.
Zawitaj, Ukrzyżowany,
Na sercu włócznią stargany;
Piersi, wnętrzności pełne gorzkości,
Miejcież nas w swojój litości.
Zawitaj, Ukrzyżowany,
Na duszy srodze stroskany;
Smutki i żale, w sercu upale,
Wynieścież nas ku swój chwale.
Zawitaj, Ukrzyżowany,
W ubóstwie sponiewierany;
We czci i chwale zniszczony wcale,
Zbaw nas na Twym trybunale.
Zawitaj, Ukrzyżowany.
Niewinnie zamordowany;
Bądź, konający, na nas pomnący,
Raj łotrowi darujący.
Przez Twoje gorzkie skonanie
Litościwy bądź nam, Panie,
W ostatnim zgonie miéj nas w obronie
Na prawśj postaw nas stronie.
192.
Ojcze Boże wszechmogący,
Który z miłości gorącej
Zesłałeś na te niskości
Syna Swego z wysokości.
Ku wielkiemu pocieszeniu
Twemu ludzkiemu plemieniu
Wydałeś Go na stracenie
Przez człowiecze odkupienie.
Miejmyż wszyscy na baczności
Drogą śmierć Jego miłości
I smutek Matuchny Jego,
Która cierpiała dla Niego.
Gdy Go we czwartek żegnała,
Tak Mu mówiąc narzekała:
Weźmij mię w Ogrójec z Sobą,
Pójdę rada na śmierć z Tobą.
Pan na nią smutnie spoglądał,
Po Swej Matce tego żądał:
Miła Matko, racz mię puścić.
Nocci blisko, już nam czas iść.
O Jezu, miłości moja,
Do Twego wzdycham pokoja;
Za grzechy płaczę, sercem Cię raczę,
Krzyżem Twoim głowę znaczę.
PIEŚŃ VIII.
Smutneć było rozłączenie
Z swym Synem tej miłśj Pannie;
Miała serdeczne bolenie,
Patrząc na Jego lękanie.
Gdy do Ogrójca przy bieżał,
Padł na ziemię, krzyżem leżał;
Tam Swą mękę wszystką widział,
Którą nazajutrz cierpieć miał.
Miał w Sobie przeciwne siły
Dwie, a obie wielkie były;
Okrutnie z sobą walczyły,
Mało Go nie umorzyły.
Bo Mu lękająca siła
Okrutną śmiercią groziła,
Ale miłość zwyciężyła,
Bo ta w Nim mężniejsza była.
Klęknął na kolana potem.
Jął się pocić krwawym potem,
Mówiąc: Ojcze, możeli być.
Racz ten kielich precz oddalić.
Jezu miły, nie lękaj się.
Wstań, nie klęcz, upamiętaj się;
Masz niedaleko Judasza,
Ciągnie ż ludem od Annasza
Wiedzie na Cię lud tłumami
Z kijmi, z mieczmi, z pochodniami;
We zbroje się ubierali,
Przełożeni im kazali.
W té przystąpił Judasz cudnie,
Pozdrowił Pana obłudnie,
Poté Go zdradnie całował,
Pan się schylił, twarz mu podał.
Azaż tak odpowiadają
Paniętom, gdy cię pytają?
Czemuż nie masz w uczciwości
Biskupa, jego miłości?
Więc na przemian wszyscy słudzy,
Jedni z tyłu, z przodu drudzy,
Włosy Mu z brody targali,
Na Jego świętą twarz plwali.
Gdy Mu oczy zawiązali,
Prorokować Mu kazali,
Godząc Mu pięścią do szyje,
Gadaj, Jezu, kto cię bije?
Gdy się miał z żydy rozprawiać,
Począł z nimi wprzód rozmawiać;
Pytał ich: Kogo szukacie?
Jeźli mnie, oto mnie macie.
Posiedział Annasz w noc chwilę,
A miał czystą krotochwilę,
Patrząc na więźnia swojego,
Na Zbawiciela naszego.
Prędko kniemu przyskoczyli,
0 ziemię Go uderzyli;
Z głowy, z brody włosy rwali,
Opak Mu ręce związali.
Związawszy Go tak okrutnie,
Wiedli Go do miasta chutnie;
Pchnęli Go w rzekę Cedrową,
Unurzyli Go i z głową.
Sami zdrajcy szli po moście,
Pana wiedli w rzekę proście;
Powalił się, upadł w wodę,
Zbił Sobie o kamień brodę.
Annasz Go srogo przywitał:
Gdzie masz ucznie? tak Go pytał;
Nie małoś tu złego zbroił,
Fałszywąś nauką zwodził.
Pan pokornie odpowiedział:
Panie Annaszu, byś wiedział,
Zawrsze ja jawnie w kościele
Powiadałem prawdę śmiele.
Wyciągnąwszy żyd prawicę,
A miał zbrojną rękawice,
Wyciął Mu srogi policzek,
1 an nasz zemdlał, upadł wszystek.
Annasz wiedzion do łóżnice,
Pan nasz wepchnion do piwnice;
Jaki tam był nocleg Jego,
Kościół nie śmie zjawić tego.
W piątek wywiedzion z piwnice,
Jakoby łotr z męczennice,
Prowadzon do Kaifasza
Od okrutnego Aunasza.
Widział tam Pan miłościwy,
Iż biskup niesprawiedliwy
Fałszywe nań świadki zwodził,
Bo Go na śmierć wydać godził.
Gdy Kaifasz z swemi świadki
Pletli nań wszystkie niestatki,
Stała prawda niestrwożona,
Przed biskupem spotwarzona.
Piłatowi Go posłali,
Osądzić mu Go kazali,
Wdziali Mu łańcuch na ramię,
Ten był śmierci Jego znamię.
Wszak wiemy, panie Piłacie,
Że ten łańcuch dobrze znacie;
Każdy więzień, co go nosi.
Od śmierci się nie wyprosi.
Dalej mu cierpieć nie możem,
Bo się czyni Synem Bożym,
I Królem się téż mianuje,
Co się nigdzie nie znajduje.
Stał przed Piłatem związany,
Zbity, spluty, zekrwawiony;
Nie widział Piłat żadnego
Więźnia takiego nędznego.
Zaś Go posłał Herodowi,
Galilejskiemu Królowi;
Oto masz więźnia swojego,
Wyzwól jako niewinnego.
Rzekł Mu Herod niewstydliwy:
Ukaż nam tu jakie dziwy;
Żydowie mi powiedzieli,
Iż twoje cuda widzieli.
Widział Pan króla pysznego,
Nie rzekł mu słowa żadnego;
Chciał z Nim Herod gadać dwornie,
Ale Pan milczał pokornie.
Król Herod serca pysznego
Wzgardził Jezusa miłego;
Na Jego większe pośmianie,
Wdziali nań z pawłok odzienie.
Pastwili Mu się nad głową
Z ostrą koroną cierniową;
Uczynili Mu żydowie
Tysiąc ran w najświętszej głowie.
Odesłał Go Król sędziemu
Wielce niesprawiedliwemu:
Coś mi to posłał niemego,
Przyjmij zasię więźnia swego.
Widział Piłat, iż niewinny,
Rzekł: Jest u mnie więzień inny,
Niech się stanie wola wasza,
Skażę na śmierć Barrabasza.
Kazał Jezusa miłego
Bić u słupa kamiennego;
Bili Go żydowie sami
Biczmi, łańcuchy, miotłami.
Gdy się nad Nim spracowali
Ci, którzy Go katowali,
Z powrozów Go rozwiązali,
Piłatowi Go posłali.
Wywiódł Piłat ubitego,
Już na poły umarłego;
Oto macie więźnia swego,
Wypuszczam wam Go żywego.
Niemiłosierni żydowie,
Okrutniejsi niż katowie,
Na Piłata zawołali,
Ukrzyżować Go kazali.
Piłat w rozumie pobłądził,
Kwoli żydom Go osądził;
Skazał na śmierć niewinnego
Jezusa, Syna Bożego.
O Piłacie niecnotliwy,
Czemuś tak niesprawiedliwy?
Oto Baranek niewinny
Idzie na śmierć bez przyczyny.
Żydowie Go pochwycili,
Na górę Go prowadzili,
Gwoźdźmi Go na krzyż przybili,
Między łotry postawili.
Wisiał na krzyżu zraniony,
Zbity, skłuty, zekrwawiony,
Nie mając odpoczywania
Od jęcia aż do skonania.
A byłci tam strach niemały,
Gdy się opoki padały,
Ziemia nad obyczaj drżała,
Jakoby się zapaść miała.
Stało się nad przyrodzenie
Po wszym świecie zamierzchnienie;
Żywioły się zasmuciły,
Gdy umierał nasz Pan miły.
O Panie nasz miłościwy,
Czemuś tak bardzo cierpliwy?
Dla zmiłowania naszego
Zapomniałeś Bóstwa Swego.
Gdynas tak bardzo miłujesz,
Sromot, razów, ran nie czujesz;
Raczże nas téż té darować,
Daj nam Siebie zamiłować.
Weźmij to każdy w swą głowę,
Najdroższą śmierć Jezusowę,
Rozmyślajmy ją serdecznie,
Będziem z Nim królować wiecznie.
193. PIEŚŃ IX.
Ach, mój Jezu, jak Ty klęczysz w Ogrójcu zekrwawiony 1
Tam Cię aniół w smutku cieszy, skąd był świat pocieszony.
Przyjdź, mój Jezu, przyjdź, mój Jezu, przyjdź, mój Jezu, pociesz mnie,
Bo Cię kocham serdecznie.
Ach. mój Jezu, co za boleść cierpisz w ostréj koronie!
Twarz najświętsza zekrwawiona, głowa wszystka w krwi tonie.
Przyjdź, mój Jezu i t. d.
Ach, mój Jezu, jakeś srodze do słupa przywiązany,
Za tak ciężkie grzechy nasze okrutnie biczowany.
Przyjdź, mój Jezu i t. d.
Wychodzisz, mój drogi Jezu. na górę Kalwaryjską,
Trzykroć pod ciężarem krzyża upadasz bardzo ciężko.
Przyjdź, mój Jezu i t. d.
A gdy, mój najmilszy Jezu, na krzyżu już umierasz,
Dajesz ducha Ojcu w ręce, grzesznym niebo otwierasz.
Przyjdź, mój Jezu i t. d.
Ach, mój Jezu, gdy czas przyjdzie, że już umierać trzeba,
Wspomnij na Swą gorzką mękę, nie chciéj zawierać nieba.
Przyjdź, mój Jezu i t. d.
A gdy, mój najmilszy Jezu, na straszny sąd staniemy,
Zmiłujże się nad duszami w czyścu zostającemi;
Wieczny pokój, wieczny pokój, wieczny pokój daj im, Panie,
W niebie odpoczywanie. Amen.
194. pieśń x.
Będąc przestraszony tak dziwnym widokiem,
Że się Bóg swojej śmierci lęka,
W Ogrójcu gdy widzę na modlitwie okiein:
Dla mnie mizernego człowieka
Ma umrzeć Stwórca ziemi, nieba;
Czegóż nam spodziewać się trzeba,
Którzy nie jak Bogu
Przy swym złym nałogu
Czynim wielkie zniewagi.
Postępując daléj myślą w tej podróży,
Widząc, że już Boga imają,
Pragnienie mnie bierze, abym patrzał dłużéj,
Go za przyczynę tego mają.
Nie widzę, tylko dobroć Pana;
Ta rana Jemu jest zadana,
Którą dla zbawienia
Ludzkiego plemienia
Poniósł, bym był zbawiony.
Stawia się już Pan nasz wysadzonym,
Którzy Go mają dekretować,
Okazuje im się w najlichszej osobie,
Chcąc całemu światu pokazać,
Żem Ja Bóg, mógłbym czynić siła,
Ale mnie miłość zwyciężyła,
Która dla każdego,
Chociaż najgorszego,
Przy skrusze dać się rada.
Idąc za tym torem, którym Boga włócząc
Złość żydowska drogę toruje,
Od zaczętej męki nic Mu nie folgując,
Owszem więcej męczarń gotuje;
A za co? za to, że nic złego
Nie czynił; dla stworzenia Swego
Idzie obciążony,
Gdzie Go zgromadzony
Lud na śmierć dekretuje.
Rozumiałem, że się kto nad Nim zmiłuje,
Widząc tak upokorzonego;
Alić złość żydowska cierniem koronuje
I krzyż każe robić dla Niego;
Król chwały za światowe złości
Chce umrzeć, szczególnie z miłości,
Aby tak zapłacił,
Co człowiek utracił
W złościach zapamiętały.
Już stanął na górze pokazując metę,
Do któréj każdemu iść trzeba;
Wypowiedział światu ostatnią waletę,
Chcąc być Panem całego nieba;
I zaraz święte Jego ciało
Do krzyża przybite zostało
Gwoźdźmi okrutneini
Niezaostrzonemi,
Które ręce zorały.
Gdy wisi na krzyżu Bóg i Stwórca nieba
Upałem słonecznym spieczony,
Woła: pragnę! że Mu napoju potrzeba,
Aby człowiek mógł być zbawiony;
Z serc ludzkich łez żal wyciąga,
Lecz się złość żydowska sprzysiąga,
By Mu żółci dała,
Octem napawała
Boga zamiast słodyczy.
Pije niezmarszczony żółć z octem zmieszaną,
Który nam krwawe źródło toczy,
By żydów pragnienie napoił wylaną
Krwią; przed onychże stawia oczy
Dwa źródła z boku wytoczone,
Gdy serce włócznią przebodzone
Z miłości zostało;
By nam udzielało
Swych dobrodziejstw skarbnice.
Nowe prawo z krzyża Janowi przynosi,
Matce Swej go za syna dając;
Że się wypełniło pismo, światu głosi,
Z drzewa krzyżowego wołając;.
Umiera, zwisła na dół głowa,
A przecie mówi owe słowa:
Boże dobrotliwy,
Bądź im miłościwy,
Bo nie wiedzą, co czynią.
Skały się porwały, gwiazdy się poéiły,
Słońce Stwórcy swego żałuje;
Żywioły swą radość w smutek zamieniły.
Józef ciało z krzyża zdejmuje,
A człowiek twardszy jest nad skały,
Kiedy go krwawe nie zmiękczyły
Krople Stwórcy swego
I pomienionego
Smutku w nim nie wzbudzają.
Odbiera Marya Syna umarłego,
Na swojé święté składa łonie;
W białe prześcieradło już uwinionego,
Zranione maścią skrapia skronie;
Do grobu z żałością zanosi
I łzami Syna pogrzeb głosi,
Byśmy Go chwalili
I w sercu uosili
Jako Boga prawego. Amen,
Nie płynie potok rzewliwemi łzami,
Choć krew Jezusa płynie strumieniami,
Wszystko święte ciało
Zsiniałe wisiało
Od okrutnego udręczenia.
A przecie człowiek twardszy od kamienia,
Ludzkiego nawet nie godzien imienia,
Podobny żelazu, /
Nie westchnie i razu.
Patrząc na mękę Stwórcy swego.
Rwą się opoki, kruszą twarde skały,
By nad Jezusem żal swój okazały;
Człek zakamieniały,
Nad kruszce, nad skały,
Ni jednej łezki nie wyleje.
Już nie znać ciała od okrutnéj rany,
Tak srodze dla nas Jezus skatowany,
Sześć set, sześć tysięcy,
Sześćdziesiąt i więcej
Ran złość ludzka zadaje.
Rwą grube bicze i łańcuchy żyły,
Plwociny całą twarz Pańską zakryły,
Usta święte zeplwane,
Jagody krwią zlane,
Głowa do mózgu cierniem skłuta.
Proszę więc, Jezu, przez Twe święte rany,
Potargaj ciężkie mych grzechów kajdany;
Niech krwi T-wśj wylanie
Zgładzi me karanie,
Niech Cię na wieki wielbię, mój Panie. Amen.
, PLEŚŃ XII..
Lament serdeczny w mem sercu zawsze trwa bez odmiany,
Bekroć wspomnę na Zbawiciela mojego rany,
Na Jego śmierć smutną, ach, ach, achl
v I mękę okrutną, ach, ach, ach!
Którą mnie salwując,
Z piekła odkupując,
roniósł.
255
Ł-
Ach, jak tyrańsko Jezus najmilszy był biczowany,
Poté koroną z ciernia ostrego koronowany;
Trzcinę w rękę dano, ach, ach, achl
Królem przez śmiech zwano, ach, ach, achl
Zbity, zekrwawiony,
Policzkiem zelżony
Ciężkim.
On dla zbawienia mego na krzyżu był rozciągniony,
Cichy Baranek gorszym nad łotry był ogłoszony;
Ręce przykowano, ach, ach, ach!
W bok ranę zadano, ach, ach, ach!
Za sprosności moje
Dawał ciało Swoje
Męczyć.
Czéże tę dobroć Pana Jezusa ja odwdzięczyłem,
Czé się w nagrodzie Bogu mojemu ja przysłużyłem?
Jego znieważałem, ach, ach, ach!
Co dzień obrażałem, ach, ach, ach!
Strach wspomnieć tego,
Jakom łaską Jego
Gardził.
Jakże, nie godna taka niewdzięczność piekła wiecznego?
Ach, godna, godna, Jezu najmilszy, znam się do tego.
Wielki to cud, Boże, ach, ach, ach!
Że mnie ziemia może, ach, ach, ach!
Takiego grzesznika,
Oraz niewdzięcznika
Nosić.
A to najgorsza, żem tyle razy odnowił rany
Bogu mojemu, ile odemuie był obrażany;
Jego obrażałem, ach, ach, ach!
Rany odnawiałem, ach, ach, ach!
Nie pamiętaj, Panie,
Odpuść me karanie,
Ciężkie.
Bo już do Ciebie, Jezu najmilszy, się udaję,
Serce Ci moje na wieczną służbę w ręce oddaję;
O Panie jedyny, ach, ach, ach!
Odpuść moje winy, ach, ach, ach!
Wszakżeś miłosierny,
W dobroci niezmierny
Wiecznéj.
Już chcę żałować za grzechy moje, chcę płakać za nie,
Choćbym miał w oczach ocean cały, łez mi nie stanie;
Bom nieskończonego, ach, ach, ach!
Boga, Stwórcę swego, ach, ach, ach!
Obrażał szkaradnie,
Nie przebłagam snadnie
Jego. Amen.
197. PIEŚŃ XIII.
O jak srodze jest rozpięty
Na krzyżu mój Jezus święty;
Dla mizernego grzesznika
Włócznia bok Jego przenika.
Już niechaj serce kamienne
Staje się teraz odmienne;
Niechaj z swśj twardej opoki
Puści źródło łez potoki.
Gdy Jezus Ducha świętego
Wypuszczając z ciała swego,
Z grzesznikiem czyni przymierze,
Do raju go z Sobą bierze. Amen.
198.
Człowiek drogę cnót porzucił,
Z niebem i z sobą się skłócił;
Sam Bóg wśród ludzi przychodzi,
Niespokojne plemię godzi.
Co naucza, zaraz iści,
Pracuje nam dla korzyści;
Nieść Mu z nami ciężar miło,
By lżéj człowiekowi było.
O dobro nasze stroskany
Odpoczywał zmordowany,
Znosił niewczas, głód, pragnienie,
Cierpiał za ludzkie zbawienie.
Cóż Mu oddał ród zawzięty?
Przyszedł do Swych, nieprzyjęty;
Jeszcze nań potwarz włożyli,
Niesprawiedliwie sądzili.
Wycierpiał policzki, bicze
I więzienie niewolnicze;
Sprawca wolności człowieka
W ciemnym lochu zgonu czeka.
Potśm Go na śmierć wiedziono,
Z ciernia koronę włożono,
Gwoździami na krzyż przybito
I włócznią bok Mu przeszyto.
Tak świętą krwią zlany cały,
Umarł sromotnie Pan chwały;
I gdy w ludziach twarda dusza,
Cała natura się wzrusza.
Drży ziemia, słońce zaéione,
Groby zmarłych otworzone;
W przestrzeniach nieba głos kwili
Ludzie Chrystusa zabili!
PIEŚŃ XIV.
Raczéj rniéj litość nad nami,
Twojemi winowajcami,
I niechaj miecz Twój nie tyka
Pokornéj duszy grzesznika. Amen.
Ogrodzie oliwny, widok w tobie dziwny,
Widzę Pana mego na twarz upadłego,
Tęskność, smutek, strach Go ściska,
Krwawy pot z Niego wyciska;
Ach, Jezu mdlejący,
Prawieś konający!
Kielich gorzkiej męki z Ojca Twego ręki
Ochotnie przyjmujesz, za nas ofiarujesz;
Aniół Ci się z nieba zjawia,
0 męce z Tobą rozmawia;
Ach, Jezu strwożony,
Przed męką zmęczony!
Uczniowie posnęli, Ciebie zapomnieli,
Judasz zbrojne roty stawia przedewroty,
1 wnet do Ogrojca wpada,
Z wodzem swym zbójców gromada;
Ach, Jezusa truje
Zdrajca, gdy całuje!
A lubo z swym ludem obalony cudem,
Gorzej, niż padł, wstaje, Jezysa wydaje,
Dopiero się Nań rzucają.
Więzy, łańcuchy wkładają;
Ach, Jezu pojmany,
Za złoczyńcę miany!
W domu Annaszowym, arcybiskupowym,
W twarz pięścią trącony, upada zemdlony,
Kaifasz Go w zdradzie pyta,
A za bluźniercę poczyta;
Ach, Jezu zelżony
I czci odsądzony!
Wnet jak niegodnego prawa ojczystego
Przed sąd poganina stawia Rzymianina;
Tam Nań potwarzy wkładają,
O stracenie nalegają;
Ach, Jezu zhańbiony,
Jak łotr obwiniony!
A sędzia nieprawy, chroniąc się téj sprawy,
Zwala na drugiego, przeciwnika swego;
Herod się z Niego naśmiewa,
W białą szatę przyodziewa;
Ach, Jezu wzgardzony,
Na śmiech wystawiony!
W nieprzyjaźni byli, przez to się zgodzili
Król Herod z Piłatem, kat z okrutnym katem;
Zaś na ratusz prowadzony
Pan, powtóre osądzony;
Ach, Jezu strudzony,
Tam i sam włóczony!
Stróż sprawiedliwości świadkiem niewinności
Jezusa się staje Piłat, lecz wydaje
Wyrok swój na przywiązanie
Do słupa i biczowanie;
Ach, Jezu, jak w prawie
Ciężkie Twe bezprawie!
Wnetże kaci wściekli z szat Go Jego zwlekli,
Nagość Mu niż bicie czyni cięższe życie;
Zaté sieką na przemiany,
W ranach głębsze czynią rany;
Ach, Jezu zmęczony,
We krwi Swej zbroczony!
Nic w Tobie zdrowego, nic niezranionego,
Ta tylko odmiana, siność, krew i rana;
Widać w zdartych piersiach kości,
Widać prze/ nie i wnętrzności;
Ach, Jezu, Twe ciało
Co w ten czas cierpiało!
Za nic okrucieństwo mając to męczeństwo,
Nowe wynajduje, z ciernia wieniec wije,
Ten na głowę świętą wdziewa,
Krew z niéj ranami wylewa;
Ach, mój Jezu drogi,
Jak to ból Twój srogi!
Krew nozdrzami, usty, jakby przez upusty,
Krew przez uszy, oczy strumieńini się toczy;
W té się z Niego urągają,
Przy purpurze trzcinę dają;
Ach, Jezu, wszech królów
Królu, oraz bólów!
W takim Go ubiorze sędzia z sobą biorze,
W rynku Go ludowi na widok stanowi:
Oto człowiek! Taka postać
Czy może przy życiu zostać?
Ach, Jezu, nikt Ciebie
Nie wsparł w téj potrzebie!
Okrzyk na Cię srogi uczynił lud mnogi:
Zabij, strać, ukrzyżuj, z żywota Go wyzuj!
Rzecze sędzia: Co uczynił?
W czé któremu z was zawinił?
Ach, Jezu, nie było,
. Coby Cię winiło!
Cóż za wola wasza? macie Barabasza.
Kogo z. tych dwóch chcecie, życiem darujecie?
Krzyknęli: Barabasz życia
Godzien jest, a Ten zabicia;
Ach, Jezu, Twa waga
Ciężka jest zniewaga!
Zaté jakby smutny Piłat, łotr okrutny,
Ręce wodą myje, krew niewinną pije,
Dekret Nań śmierci wydaje,
Na.wolą żydom podaje;
Ach, Jezu, na złego
Trafiłeś sędziego!
Więc Nań krzyż wkładają, z miasta wypychają,
Przed Nim ku ochydzie para łotrów idzie;
Wyszedł Baranek niewinny
Ofiarować za lud winny;
Ach, Jezu zmęczony,
Lecz bardziéj wzgardzony!
V
Matka idzie w tropy, licząc krwawte stopy,
Na każdą łzy leje, a od żalu mdleje;
Na twarz upada w téj drodze,
Upadłego biją srodze:
Ach Jezu, ach Panie,
Ach, moje kochanie 1
Ach, w tak ciężkiej toni żaden Cię nie broni,
Co chce dokazuje, a nikt nie ratuje;
Dostałeś Się w srogie ręce,
Jak lwiéj zajadłśj paszczęce;
Ach, Jezu, żałości
Nasza, ach miłości!
Z wielką sił słabością pod krzyża ciężkością
Na górę wstępuje, a coraz szwankuje;
O góro straszna śmierciami,
Straszna trupiemi głowami;
Ach, Jezu, przybycie
Twe tu skończy życie.
Z szat Go odzierają, na ziemię rzucają,
Krzyżem obciążają, ciągną, rwą, targają;
Każdy kat gwóźdź swój przymierzy,
Młotem wnet mocno uderzy;
Ach Jezu, mój Boże,
Jak Twe twarde łoże!
.Gwoździe gdy przez dłonie szyją obie stronie,
Że sękate były, wlokły z sobą żyły,
Tęż mękę nogi cierpiały,
Gdy je gwoździe przebijały;
Ach, Jezu mój święty,
Na krzyżu rozpięty!
Z krzyżem podniesiony, na nim w dół wtrącony
Jednćrn dziwowiskiem, raczej pośmiewiskiem
Stawasz Twym nieprzyjaciołom,
Płaczu przyczyną Aniołom;
Ach, Jezu, my sami
Płaczem z Aniołami!
Mało z Aniołami, płakać ze sługami,
Większéj społeczności trzeba w tej żałości;
Z Matką Twą gorzko płaczemy,
Ciebie, Jezu, żałujemy;
Ach, Jezu zbolały,
Krwią zlany, zsiniały!
Lecz próżno płaczemy, jeźli nie widziemy,
Że większéj téj męki powód z naszéj ręki;
Grzechy Go nasze zmęczyły,
I srogą śmiercią zabiły;
Ach, Jezu, ma wina
Twych bólów przyczyna!

Oprawcy o szaty, jakby łup bogaty,
Wesołemi głosy rzucają swe losy,
Igrzysko przed Nim sprawują,
A té samśm Go mordują;
Ach, Jezu, Twe szaty
Krają między katyl
Za nieprzyjaciele Ojcu prośby ściele;
Łotr gdy pokutuje, raj mu obiecuje;
» Ukochanemu uczniowi
Matkę poleca Janowi;
Ach, Jezu, niech Twoja
Matka będzie moja!
Ojca opuszczenie i w bolach pragnienie
Swoje oznajmuje, pomocy nie czuje,
I owszem się naśmiewają.
Ocet z żółcią Mu podają;
Ach, Jezu, pragnienie
Twe nasze zbawienie 1
Wszystko się spełniło, co pismo mówiło,
Głos wielki podnosi, Ojca Swego prosi:
Ojcze, po skończonej męce,
Przyjmij Ducha mego w ręce;
Ach, Jezus umiera,
Oczy Swe zawiera!
Matko Boga mego, dla mnie zabitego,
Coś wtenczas cierpiała, gdyś na to patrzała,
Zwłaszcza gdy Mu z bokiem razem
Serce przeszyto żelazem;
Ach, Jezu, krew, woda,
Z niego nam ochłoda!
Lecz jak Twoja męka, którąć sroga ręka
Zadała, nasz Panie, tak i Twe skonanie
Spólne z Tobą Matce było,
Na sercu ją umorzyło;
Ach, Jezu zmęczony,
Z Matką umorzony!
Przy odejściu Pana wszech rzeczy odmiana,
Wprzód słońca zaéienie, toż ziemi trzęsienie,
Opoki się na pół krają,
Żal swój nad Panem wydają;
Ach, Jezu mój, skały
Nad Tobą płakały!
W kościele zasłona Bogu poświęcona
Na pół się rozdziera, pustki w nim otwiera,
Umarli z mogił powstają,
Że Syn Boży zmarł, znać dają;
Ach, Jezu, ich siła,
Śmierć Twoja wzbudziła!
Dwaj święci mężowie, ludzi swych wodzowie,
Józef i Nikodem z słonecznym zachodem
Z krzyża Go z żalem zdejmują,
Ciało zranione całują;
Ach, Jezu, jak wiele
Ran jest w Twojé ciele I
Nim Go jednak sw.emi olejki drogiemi
Na pogrzeb maścili, Matce użyczyli,
Ona Go obmywa łzami
Droższemi, niż olejkami;
Ach, Jezu, Twe skronie
Składasz na jej łonie 1
Składasz ciało święte z jśj wnętrzności wzięte,
Na któré źli kaci nic ludzkiej postaci
Mordując nie zostawili,
Tak je srodze poranili;
Ach, Jezu, co siła
Złych w Tobie sprawiła!
Już tśż w pogrzebowe prześcieradło nowe
Pana uwijają, do grobu wkładają;
Matka się z Synem rozstaje,
Ostatnie Mu słowo daje;
Ach, Jezu, przy Tobie
Składam serce w grobie!
I my swe składajmy, Panu dzięki dajmy,
Że dla nas zmęczony, umarł, pogrzebiony,
A przy ostatnié rozstaniu
Z Nim mówmy na pożegnaniu;
Ach, Jezu, za mękę
Twą miej wieczną dziękę. Amen.
PIEŚŃ XVI.
Jezus, mądrość i prawda Ojca przedwiecznego,
Bóg i człowiek pojmany jest czasu nocnego;
Od Swych uczniów kochanych prędko odbieżany,
Żydom w ręce podany, w Ogrójcu związany.
W pierwszą jest do Piłata godzinę wiedziony
I od świadków fałszywych w wielu oskarżony;
Tam policzkami zbito Pana związanego,
Na twarz plwano ślicznego Króla niebieskiego.
Ukrzyżuj Go, p trzeciśj godzinie wołano,
Zbiczowawszy w pawłokę z szyderstwem przybrano,
Głowę Jego cierniową koroną zbodziono,
A z miasta Go prowadząc krzyżem obciążono.
Na krzyżu o godzinie szóstéj rozciągniony,
Między łotry złośliwie Jezus policzony:
Żółć z octem pragnącemu w mękach podawano,
Ciężko się z Zbawiciela świata natrząsano.
W czas dziewiątej na krzyżu Pan skonał godziny,
Eli głosząc dał Ojcu duszę swą bez winy;
Źródło w boku przekłutym nam się otworzyło,
Ziemia srodze zadrżała, słońce się zaéiło.
W nieszporną Pana z krzyża godzinę złożono,
Moc Boska niepojęta była utajoną;
O taką śmierć nasz drogi Żywot przyprawiono,
Śliczną Koroną chwały tak bardzo wzgardzono.
W czas wieczorny uczciwy pogrzeb Mu sprawiono,
W ciele świętśm nadzieję wskrzeszenia wznowiono;
Maści wonne przydano, pisma się spełniły.
Niechże wiecznie wspominam śmierć Twą, Jezu miły.
Te modlitwy nabożne Tobie polecamy,
Jezu Iranie, i Twoję mękę w nich wznawiamy;
A Ty, coś za nas cierpiał niezmierne boleści,
Domieść nas wiekuistych po śmierci radości. Amen.
PIEŚŃ XVII.
201.
Płacz, płacz, kto żyw, patrząc na dziw,
Na żal niesłychany;
Że żywego Boga Syn
Na śmierć jest skazany.
Straszny to sąd, z łotrami w rząd
Jezusa policzono,
I tak, że człek zawinił,
Boga zawieszono.
Słońce ten dzień ukrywszy w cień,
Nocą się zasłaniało,
Żeby swem na taką śmierć
Okiem nie patrzało.
Żałosny wzór niemównych gór,
A zdumiane skały,
Krwawych łez nie inogąc lać,
Z żalu się pękały.
Ziemia na gwałt, widząc ten kształt,
Proch Boską krwią skropiony,
Aż się trzęsła, tak ją zdjął
Żal nieutulony.
Słychać niemal na niebie żal,
Jak tam anielskie trony
Lamentują, że tak jest
Boski Syn shańbiony.
Wisi ten Bóg wszystek do nóg
Krwią Swą na krzyżu zlany;
Wszystko płacze, a zły człek
Nie dba o te rany.
O Jezu nasz, takąż to masz
Za Twoję śmierć nagrodę?
My Cię krzyżujemy znów,
Pijąc grzech jak wodę.
Lecz widząc stąd nasz wielki błąd,
To przed Tobą stanowim,
Że już dla — miłości Twej
Grzechów nie ponowim.
W ostatku tak na zgody znak,
O Jezu, między nami,
Podpiszem się Tobie dziś
Ty krwią, a my łzami. Amen.
Płaczże dzisiaj, duszo wszelka,
Łzy wylewaj obficie,
Rozmyśląjże mękę wielką
Pana swego serdecznie;
Jezus miły wszystkie krzywdy
Za nas cierpiał tak okrutnie.
Wejrzyj na krzyż okiem swojé,
Na Jezusa krwawego,
Żałuj sercem bardzo gorzkié
Stworzyciela swojego;
0 Jezu mój ja człowiek Twój,
Wejrzyjże na mnie grzesznego.
Cierpiał Jezus razy wielkie,
Słowa przykre, nie słusznie,
Wylanie krwi bardzo wielkie,
Gdy biczowan okrutnie,
1 koronę gdy wciśniono
Na głowę nielitościwie.
Nie jest taka, ani będzie
Żadna boleść na święcie;
Wierzą to nabożni ludzie,
Bogu cześć, chwała idzie;
Jezus słodki w mękach gorzkich
Dał biczować Swoje ciało.
Członki wszystkie Jezusowe
Okrutnie są zranione;
Ręce, nogi ku krzyżowi
Gdy okrutnie przybili,
Krew wylali, lice splwali
I żyły w Nim potargali.
Nie byłać tam żadna litość
Nad Jezusem cierpiącym,
Ani téż żadna uczciwość
Przed Bogiem wszechmogącym;
Wielka litość, ciężka żałość
Przyjaciołom to widzącym.
Marya rzewno płakała,
Syna swego żałując,
Silnie, rzewno narzekała,
Na rany Jego patrząc:
O Jezu, Synaczku miły,
Jakożeś żyw tak cierpiący!
O drzewo krzyża świętego,
Czśm trzymasz Syna mego?
Drzewo śliczne, poświęcone,
Baranka krwią skropione,
Podaj mi Synaczka mego,
Baranka wielkanocnego.
Przez Twe rany, miły Panie,
Któreś cierpiał okrutnie;
O Lekarzu duszy wszelkiéj
I stworzenia wszelkiego,
O Jezu mój! ja człowiek Twój,
Wejrzyjże na mnie grzesznego.
O serce me, czemuś twarde,
Bardzo nielitościwe?
Nie rozmyślasz męki wielkiéj
Pana swego serdecznie?
Miły Panie, wspomnij na mnie,
Daj mi zapłakać nabożnie.
O Panie mój najmilejszy,
Jezu Chryste łaskawy!
Tyś Bóg jest i Król najwyższy
Dzisiaj w mękach rzewliwy;
Prosim Cię. odpuść nam złości,
A domieść wiecznej radości. Amen.
i t
PIESN XIX.
Uważ, pobożny człowiecze, u siebie,
Co Pan w piwnicy ucierpiał dla ciebie,
A choćby twoje serce było skałą,
Płakaćby miało.
Najprzód z Ogrójca był wyprowadzony
I przed Annasza pierwéj postawiony;
Tam odniósł ciężki na twarzy policzek,
Aż upadł wszystek.
W domu biskupim fałszywi świadkowie
Na Jezusowe nastąpili zdrowie;
Kaifasz zdrajca bez żadnśj przyczyny,
Szukał w Nim winy.
A gdy się nad Nim dość naurągali,
Sami spać poszli, Jezusa oddali
Między hałastrę żydowskiej czeladzi,
0 jak Mu radzi.
Przykazując im, aby pilnowali,
Żeby Mu w nocy spoczywać nie dali;
Tam Go hultajstwo okrutnie trapiło,
Srodze dręczyło.
Kiedy Mu jedni z brody włosy rwali,
Drudzy za głowę okrutnie targali,
Inni Go w świętą twarz policzkowali
1 na nią plwali.
Potóm do zimnéj wwiedli Go piwnicy
I do smrodliwéj, szkaradnej ciemnicy;
Jeszcze Mu oczy szmatą zawiązali,
Lżyli, szturchali.
I tak do słupa mocno kamiennego
Przykrępowawszy. jak łotra jakiego,
Zewsząd pięściami między oczy bili,
Srodze bluźnili.
Odwiązawszy Go po ziemi włóczyli,
Niemiłosiernie koronę tłoczyli,
Depcąc po ciele najświętszem łajali
I przeklinali.
Mówiąc: Czynisz się nad doktory mędrszym
I nad biskupy nasze rozumniejszym;
A na cóż przyszła twoja teraz mądrość
I umiejętność?
Poté Nań gnojem smrodliwym rzucali
I przed piwnicą stojąc naśmiewali.
Mówiąc: Oto masz, ludzki zwodzicielu,
Nauczycielu,
Poczekaj jeno, jak ci prawo każe
I jak nam Twoje postępki pokaże;
Wnet Cię wywyższym tam, gdzie są grzesznicy,
Na szubienicy.
Już więc zstępujcie, święci Aniołowie,
Trony niebieskie i Serafinowie,
Którzy pałacie miłością ku Niemu.
Panu swojemu.
Monarsze swemu tu się zadziwujcie,
Iż jest zelżony, wszyscy Go żałujcie;
Płaczcie tu rzewnie, iże Bóg wcielony
Jest poniżony.
Opowiedzcie to wszemu narodowi,
Że to Syn Boży, co z Faraonowej
Niewoli wywiódł lud, morze czerwone
Rozdzielił one.
Powiedzcie, że to ten Pan, co na puszczy
Przez lat czterdzieści dawał mannę tłuszczy,
Gdzie się odzienie nigdy nie kaziło,
Jak nowe było.
Ty niebo, słońce, miesiącu z gwiazdami,
Żałujcie Pana z swojemi siłami;
Płaczcie Go chmury, płaczcie i wiatrowie,
Wszystkich wodzowie.
Ziemio wyświadczaj i wy, twarde skały,
Że to Syn Boski jest z nieba zesłany;
Niech się źli ludzie już upamiętają,
Niech Go poznają.
Żałujcie Pana, powietrzni ptaszkowie,
I ryby morskie, ziemscy robaczkowie;
Płaczcie, bo wzgardy cierpi u biskupa,
— Mękę u słupa.
Żałujcie Pana wszystkie elementa,
Wszyscy duchowie, drzewa i zwierzęta;
Płaczcie Go rzewnie, płaczcie z aniołami
Nad boleściami.
Dajcie znać Pannie, Matce przenajświętszej,
Niechaj co rychléj do Niego pospieszy,
Niech póki jeszcze zastanie żywego,
Pocieszy Jego.
Aleć, o Matko, gdybyś Go ujrzała,
Z wielkiego żalu pewniebyś omdlała,
Bo tam jest truduo dostąpić do Niego
Dla ludu złego.
Gdzieżeś się podział, Piotrze, wierny sługo,
Broniłeś Pana, aleś się niedługo
Potrzykroć razy zaparł u sędziego
Mistrza swojego.
Stoi związany w smrodliwój piwnicy,
Nawiedź, usłuż Mu, pociesz Go w ciemnicy;
Zapłacz Go gorzko, zalewaj Się łzami
Nad boleściami.
O Magdaleno, z wonnemi maściami,
Z drogim balsamem, z ślicznemi włosami;
Tyś Pana nogi łzami oblewała
I ocierała.
Pójdź, obacz Mistrza, jak jest skatowany,
Pod nogi Jego głaz kamienny dany,
Do biczowania powrozy drutowe,
Stryczki surowe.
Pójdź i ty, grzeszna duszo, do swojego
Pana i Stwórcy, Jezusa mojego;
Oto przy słupie od boleści mdleje,
Wszystek krew leje.
Pójdźże, nawróć się do Jezusa swego,
Obacz w piwnicy niewczas, nocleg Jego;
Uważ, jak termin odprawił straszliwy
Bóg sprawiedliwy.
Skrusz się tu, serce z opoczystéj skały,
By twoje oczy liojne łzy wylały;
Żałuj serdecznie Jego zelżywości
Z szczćrej miłości. Amen.
PIEŚŃ XX.
Płaczmy wszyscy najmilejsi zebrani kochankowie,
Chrysta Pana nam imają przeokrutni katowie;
O Jezusie nasz miły, o kwiateczku wspaniały,
Coś uczynił, coś zawinił?
O Baranku niewinny! cierpisz za nasze winy.
Na drugi dzień bardzo rano z piwnicyś wywiedziony,
Przed Piłata postawiony, niewinnieś oskarżony;
Piłat ręce omywał, do Heroda Cię posłał,
Ten Cię zelżył, z szat obnażył.
O Baranku niewinny! cierpisz za nasze winy.
Do słupa Cię przywiązali okrutnie zranionego,
Biczmi, łańcuchy, miotłami bili zekrwawionego;
O Jezusie nasz miły, o kwiateczku wspaniały,
Coś uczynił, coś zawinił?
O Baranku niewinny, cierpisz za nasze winy.
Coś im, Jezusie, uczynił, iże Cię tak katują,
Coś im, Jezusie, zawinił, iże Cię koronują;
O Jezusie nasz miły, o kwiateczku wspaniały,
Coś. uczynił, coś zawinił?
O Baranku niewinny, cierpisz za nasze winy.
Sędzia niecny Barabasza na prośbę żydom wydał,
Jezusa Nazareńskiego na krzyżu przybić kazał;
O Piłacie okrutny, o morderco obłudny!
Coś uczynił, coś zawinił?
O Baranku niewinny! cierpisz za nasze winy.
Jeszcze na tśm nie jest dosyć, że Cię tak srodze zbili,
Jeszcze na Twoje ramiona tak ciężki krzyż włożyli;
Jeszcześ od nich pośmiech miał, gdyś na Kalwaryą szedł,
Częstoś padał, częstoś stawał.
O Baranku niewinny! cierpisz za nasze winy.
Gdy już Jezus dla człowieka na krzyżu srogim wisiał,
Piłat tytuł sprawiedliwy nad głową Mu napisał;
Na krzyżu tym zraniony wisi Jezus, zelżony,
Nazareński, Król żydowski.
Cierpisz na krzyżu za nas i jeszcze cierpieć żądasz.
Bok Twój włócznią Longin przebił, krew się z niego wylała,
O jak wielką Matka Twoja na ten czas boleść miała!
Słońce tak się zaéiło, więcéj świecić nie mogło.
Gdy umierasz, ku Ojcu wzdychasz,
Cierpisz na krzyżu za nas i jeszcze cierpieć żądasz.
Ciało święte z krzyża zdjęte Nikodem obsługował,
Czystą ruchą uwinąwszy serdecznie je całował;
Trzy Marye przybiegły, drogie maści przyniosły,
Namazały, opłakały.
O Baranku niewinny! cierpisz za nasze winy.
Poté w grób ciało włożono, jako jest napisano,
Kamieniem go przyłożono, jako prorokowano;
O Jezusie nasz miły! o kwiateczku wspaniały,
Coś uczynił, coś zawinił!
O Baranku niewinny! cierpisz za nasze winy.
A kiedy nam ciężko będzie na Twe rany poglądać,
Gdy na sądny dzień pójdziemy, będziesz je ukazować;
Wtenczasbyśmy płakali, rany Twe całowali,
Gdy osądzisz, w piekło wtrącisz,
Już nie skoro, grzeszniku, na wieki niewolniku.
Uważ, duszo chrześciańska, co Jezus za cię cierpiał,
Jakie męki przeokrutne na krzyżu podejmował;
Wdzięczny Mu się pokazuj, za tę miłość Mu dziękuj
W pobożności, w niewinności.
O Baranku niewinny! cierpisz za nasze winy. Amen.
PIEŚŃ XXI.
Jużem dość pracował dla ciebie, człowiecze,
Trzydzieści lat i trzy na tym nędznym świecie;
Pójdę, pójdę do Jerozolimy,
Co o mnie pisano, to wszystko wykonam.
Już się dokończyło me pielgrzymowanie,
Już teraz zawieram moje nauczanie,
Już chcę sprawę zbawienia wykonać,
Idźcie, ucznie moi, wieczerzą gotować.
Jeszcze ja raz z wami do stołu usiędę,
Chleb w Ciało, wino w Krew mą własną przemienię;
Na pamiątkę mego umęczenia
Zakład wam zostawię mego rozłączenia.
Gdzie się obróćić mam? już mnie Judasz wydał,
Mój własny Apostół żydów na mnie zwołał,
I znajdą mnie w Ogrójcu się modlić,
Gdzie dla cię, człowiecze, krwią się będę pocić.
Już żaduéj pociechy więcój mieć nie będę,
We wszystkich ciężkościach ponurzony będę;
Me wydychanie i płacz nie pomoże,
Smutna dusza moja aż do śmierci będzie.
Zła rota żydowska już mnie pochwyciła,
Gdzie ją Judaszowa lichwa przywabiła;
Już mnie w powrozy okrutnie wiążą,
Po ziemi mnie włócząc o nię uderzają.
Jużci mnie przywiedli do sądu Annasza,
Odtąd mnie powiedą aż do, Kaifasza;
Tam mnie sądzą, a niesprawiedliwie,
Gdzie mnie uderzają w policzek zelżywie,
Fałszywi świadkowie przed Piłatem świadczą,
Iżem zwodzicielem, wszyscy na mnie skarżą;
Ach niestetyż! już krew wszędy ciecze,
Z wielu tysięcy ran dla ciebie, człowiecze.
W koronę cierniową już mnie przystroili,
Którą mi gwałtownie na głowę wcisnęli;
Więc na Piłata wszyscy wołają:
Weźmij, ukrzyżuj Go! strasznie powtarzają.
Lepiej, że wypuścisz łotra Barabasza,
Nimbyś nam zostawił żywego Jezusa,
Którego my ua śmierć chcemy wydać,
Z ciebie pożądamy, daj Go ukrzyżować.
Rzekł Piłat do żydów: ten człowiek niewinny,
Bym Go na śmierć skazał, takiej nie ma winy;
Lecz gdy Go wydam z waszśj przyczyny,
To krew Jego na was i na wasze syny.
Króla chwały wiecznej już na śmierć prowadzą;
Duszo ma, nad Zbawcą miej litość serdeczną!
Oto jak nogi pod Nim klękają,
Że już nie może stać, lecz Go kacia pchają.
O Góro wysoka, góro Kalwaryjska!
Drogo kamienista, jak ta chwila ciężka!
Już nie mogę w mdłości krzyża unieść,
Ach, Szymonie, pomóż na górę go donieść.
Krzyż ze mnie złożyli, na nim mnie położą,
Mordercy okrutni gwoźdźmi mnie przerażą;
Już ręce i nogi rozciągnione
I tak ciało moje z krzyżem wydźwignione.
Już wiszę na krzyżu a w boleściach wołam,
Z swoją miłą Matką żałośnie się żegnam;
Już krew, wodę toczę, o grzesznicy,
u boku, dla ciebie to, na twoje obmycie.
Jużem dla twéj umarł, człowiecze, miłości;
Patrz, jak wielkie Matka moja ma boleści,
Piastując mnie po. śmierci na łonie,
Od żalu zalane mając łzami skronie. Amen.
PIEŚŃ XXII.
Krzyżu Chrystusów, bądźże pochwalony,
Na wieczne czasy od nas pozdrowiony,
Gdzie Bóg, Król świata całego,
Dokonał życia Swojego.
Krzyżu przedziwny, drzewo poświęcone,
Krwią przenajświętszą Baranka skropione,
Że sam Zbawiciel na tobie
Umarł i poświęcił ciebie.
Krzyżu chwalebny, łoże Chrystusowe,
Na sobie niosąc zbawienie Światowe;
Na tobie Jezus spoczywał,
Gdy w gorzkich mękach umierał.
Krzyżu, na którym panieńskie rodzenie
Od Matki bierze smutne rozłączenie,
Z ran wylewa krwi strumienie
Na grzechów naszych zgładzienie.
«»
Krzyżu, którym się my wierni szczycimy,
Tym znakiem wszyscy Święci są znaczeni,
Tym znakiem siebie zdobimy,
Gdy krzyż na czole kładziemy.
W tym znaku pewni zbawienia będziemy,
Tym znakiem czarty odpędzać możemy;
Krzyż święty wszystko zwojuje,
Precz wszystko złe odstępuje.
Drzewo żywota w śród raju stojące,
Rozkoszny owoc światu, przynoszące,
Tyś na górze Kalwaryi
Nosiło owoc Maryi.
Na wieczne czasy i przez miliony,
Krzyżu Chrystusów, bądżże pochwalony;
Tyś jest znak tryumfujący,
Radość wiernym przynoszący.
O Trójco święta, Boże nieskończony,
Daj nam posiłek, ratuj lud strapiony;
Przez znamię krzyża świętego
Wyrwij nas od wszego złego.
Kłanianie się, Chryste, błogosławię Tobie,
Żeś przez krzyż święty świat odkupił Sobie;
Przez krzyża Twego noszenie
Osłódź wiernym utrapienie.
Więc, ach mój Jezu, krzyż Twój całujemy,
Sercem i usty Tobie dziękujemy,
Krzyża się Twego trzymamy,
Zmiłuj się, Jezu, nad namil
Jezu, do krzyża gwoźdźmi przykowany,
Wyraź na duszy Swe najświętsze rany,
A w dzień skonania naszego
Przyjmij do królestwa Swego. Amen.
PIEŚŃ XXIII.
Umarł, ach umarł Jezus ukochany,
Pan najłaskawszy nadewszystkie pany;
Kruszcie się serca od bolu wielkiego,
Żalu ciężkiego.
Ach złości ludzka, tyś Go to zraniła,
Niemiłosiernie do krzyża przybiła;
O okrucieństwo nigdy niesłychane,
Zbawcy zadane!
Wyznawam jawnie, że to grzech mój sprawił,
To widowisko na krzyżu wystawił;
Odpuść mi, proszę, Jezu, przez Twe bole
Moję swawolę.
Ty, Panie, który wód żywych z opoki
Wyprowadziłeś łaską, czyste stoki,
Żeby się niemi lud ochłodził wierny
Z dziwnej cysterny.
Ty racz uderzyć łaską w serce moje,
Niech się rozpłynie w gorzkie płaczu zdroje
I pokutnemi niechaj łzami godnie
Obmywa zbrodnie.
Téj łaski pragnę serdecznie, w pobliżu
Klęcząc tu teraz przy tym świętym krzyżu;
Niech na mśj duszy, proszę Cię jedynie,
Krew Twa nie zginie.
Drzewo krzyżowe, na twój latorośli
Owoc żywota panieńskiej czystości
Nosić samoś jest godnem znalezione,
Krwią poświęcone.
Pozwól mi, proszę, bym twardemi nity
Zebrać mógł owoc na tobie przybity,
Niechaj zbyt srogo przebity od włócznie
W mśm sercu spocznie.
Spocznijże, Jezu, w mojem sercu Sobie,
Jako w gotowym z wielką chęcią grobie,
Niechaj grzechami nie przebudzam Ciebie,
Niechaj czczę Ciebie.
273
Teraz, o Jezu, za rany Twe święte,
Dla mnie grzesznego z miłości podjęte,
I za okrutną Twą śmierć, Twoje męki
Oddajęć dzięki.
Niechże Ci chwała, niech Ci, Jezu, wszędzie,
W niebie, na ziemi nieustanna będzie;
Wszystko stworzenie niech Cię błogosławi
I wiecznie sławi. Amen.
208. PIEŚŃ XXIV.
0 gdybyś wiernie uważył u siebie,
Co Chrystus cierpiał, człowiecze, dla ciebie,
1 twojeby się, choćby skałą było,
Serce kruszyło.
Jako pod krzyżem smutna Matka stała,
Patrząc na Syna nieraz omdlewała,
Kiedy umierał zewsząd utrapiony
I opuszczony.
Kiedy się wszystko przenajświętsze ciało
Od wielkich bólów na krzyżu targało,
A krwi niewinnej lały się strumienie
Na twe zbawienie.
0 jako było gwałtowne konanie,
Trudne od ciała duszy rozdzielanie!
Matka bolejąc społem umierała,
Gdy to widziała.
A gdy po śmierci pod krzyżem siedziała,
Z prędka ku miastu z bojaźnią spojrzała,
Aż jeszcze idą łamać Jego kości,
O dziwna złości!
Już dwiema łotrom golenie złamali
1 do Jezusa już się gotowali;
O jak bolało w tę smutną godzinę
Serce Matczyne!
Już im i do nóg pokornie padała,
Prosząc, aby Go w cale pochuwała:
Jużci nie żyje, już mi Go darujcie,
Już się zmiłujcie.
A w té z nich jeden, chcąc wiedzieć, czy żyje,
Bok przenajświętszy i serce przebije;
Alić od serca, co się była spiekła,
Krew z wodą ciekła.
Wszyscy upadli, jakoby umarli,
A potem Matki ledwie się dotarli,
Gdy przebijano serce niewinnemu,
Już umarłemu.
O duszo moja, już cię oskarżono,
Prędko uciekaj tam, gdzieć otworzono,
Tam się uchronisz od sprawiedliwego
Gniewu Sędziego.
0 wdzięczna rano, przyjmij mnie do siebie,
W tobie mieszkanie szczęśliwsze jak w niebie;
Tam przebywając w ostatnią godzinę,
Wiecznie nie zginę.
Panno Maryo, Matko Jezusowa,
Wnieś instancyą przez twe święte słowa
Za mną, boć ważna u dobrego Syna
Prośba Matczyna.
A w tem Nikodem z Józefem przybyli
1 ciało z krzyża pobożnie złożyli;
Tam się już zaczął lament chrześciański,
O męce Pańskiśj.
Kiedy Go Matka na ręce swe wzięła,
Mocno do piersi swoich przycisnęła;
Kiedyś Go, Panno, ach! oblała łzami,
Módl się za nami!
Patrząc na głowę cierniem poranioną
I twarz prześliczną sromotnie zbroczoną;
Kiedyś wejrzała, Boże niezmierzony,
W bok otworzony;
W rany głębokie włosyć się wlepiały,
A oczy twoje łzy z krwią zalewały;
Zęby wybite i one kochane
Usta przerwane.
I wszystko ciało jedna rana była,
Które złość ludzka okrutnie zmęczyła;
Wszystko zniszczało, ledwie się przez żyły
Koście spoiły.
O jako było żałośue patrzanie,
Jako płaczliwe wszystkich narzekanie!
Bo nie widziano nigdy umarłego
Tak zbolałego.
Jan ukochany piersi Mu całuje,
A Magdalena u nóg lamentuje;
Smutny zaś Józef i Nikodem stary
Gotuje mary.
A gdy Go drogą maścią namaścili
I w prześcieradło czyste uwinęli,
Płakali bardzo, podnosząc swe głosy
Aż pod niebiosy.
Miłe nam było z Tobą przebywanie
I na przedziwne sprawy Twe patrzanie;
Ach, już się wszystko, co nam było miło,
W płacz obróciło.
Mieszkając na tój nędznéj ziemi z nami,
Ach! obdarzałeś nas dobrodziejstwami,
Achci nam! toć złe za dobre oddano,
Zamordowano.
Nikomuś nie dał do smutku przyczyny,
Boś nałamanej nie dołamał trzciny,
I zagasiłeś, gdy gniewu gorzała
Iskierka mała.
Tyś był lekarzem serca skruszonego,
Mileś przyjmował pokutującego;
Nie szedł od Ciebie człowiek utrapiony
Nie pocieszony.
Wszystkicheś uczył Twą wymową złotą,
Cisnęliśmy się do Ciebie z ochotą,
Ba, tego świata, którzy Cię słuchali,
Zapominali.
Przedziwnéj łaski i możności pełny,
Byłeś coś więcej, niż człowiek śmiertelny,
Bo było prędkie na Twoje skinienie
Wszelkie stworzenie.
Tyś suchą nogą i po morzu chodził,
Dziwnieś umarłe z grobów ich wywodził,
Mocy piekielne, srogie morskie wały
Ciebie słuchały.
Kiedyś umierał, wszystko się stworzenie
Z gruntu ruszyło przez wielkie zdumienie,
Bo tak wielkiego grzechu ziemia podła
Dźwigać nie mogła.
IS
Przetoż się trzęsły od żalu i skały,
Góry wysokie straszliwie ryczały,
Słońce, jak w nocy, zgubiło ozdobę,
Wziąwszy żałobę.
Lecz Twoja dziwna Boska moc sprawiła,
Że od upadku świat ten obroniła,
Za którą wszystko wraz się uśmierzyło,
Uspokoiło.
I one serca, choć już skamieniały,
Twoich morderców kruszyć się musiały,
Gdy za swe grzechy bardzo żałowali,
Jak się wracali.
O, któryż język smutek nasz wypowie?
Pociecho nasza, duszy naszéj zdrowie,
Kiedy się smutnie pożegnałeś ż nami,
Zmiłuj nad nami!
Już Cię chowamy, a słowa Twojego
Czekać będziemy, że masz dnia trzeciego
Wstać od umarłych i nam do żywota
Otworzyć wrota.
O, któż będzie tak twardym kamieniem,
I swojé cale pogardzi zbawieniem,
Że się swojego Pana nie zlituje,
Nie rozmiłuje?
Takie świętego Franciszka zabawy,
Były rozkoszy, ba i pokój prawy,
Gdy się odmienił w ukrzyżowanego
Jezusa swego.
Bo Go nad wszystko umiłował wiernie,
Kiedy Go widział na górze Alwernie
I tam był został, biorąc drogie rany,
Ukrzyżowany.
Tam go słuchały one twarde skały,
Które przy śmierci Pańskiéj się padały,
Kiedy Pan Chrystus umarł na zbawienie
Za ludzkie plemię. Amen.
PIEŚŃ XXV.
Ty, któryś gorzko na krzyżu umierał,
Ręceć i nogi gwóźdź srogi rozdzierał,
Daj dobrze skonać, na krzyżu rozpięty
Baranku święty!
Pragnę umierać wraz z Tobą i w Tobie,
W wspólnéj boleści, w smutku i żałobie;
Wcześnie się w Twoje zakopuje rany,
Jezu kochany!
A tym, którzy już dni swoje skończyli,
A z długów Ci się swych nie wypłacili,
Przychyl im krzyża i serca skarbnice,
Ean krwi krynice.
Bolesna Matko najwyższego Boga,
Gdy mnie śmiertelna opanuje trwoga,
Bądź mi w zbolałśm sercu litościwym,
Portem szczęśliwym.
Michale święty i Stróżu Aniele,
Gdy duszni ścisną mnie nieprzyjaciele,
Zgromcie ich hasłem: któż jak Bóg niezmierny,
Nam miłosierny. Amen.
210. PIEŚŃ
Jezu Chryste, Boże w ciele,
Dla mnieś cierpiał mąk, prac wiele;
Na krzyżuś się ofiarował,
Abyś mi życie darował.
Proszę Cię dla gorzkiśj męki:
Nie wypuść mnie z Twojśj ręki;
Przy ostatnim życia zgonie
Trzymaj mnie w Twojśj obronie.
XXVI.
Gdy mi słupem staną oczy,
Głuchota uszy otoczy,
Zapach mi cale ustanie,
A smak się gorzkością stanie;
Gdy się język zacznie.padać,
Nie będę mógł sobą władać,
W ten czas, o Jezu, mój Boże,
Niech mnie litość Twa wspomoże.
Przyjmij mą duszę do Siebie,
Niech się z Tobą cieszy w niebie;
I ciało gdy zmartwychwstanie,
Niech Ci wiecznie służy, Panie.
211. PIEŚŃ XXVII.
Duszo nabożna, duszo chrześciańska,
Uważ nabożnie, jaka męka Pańska
Dla nas podjęta, byśmy nie zginęli
Za to, że grzechem marnie przewinili.
Ktoby nas sobie tak bardzo ulubił,
Że się téż niegdy sam w te słowa chlubił:
Iż rozkosz moja i moje kochanie
Z syumi ludzkimi spólne przemieszkanie?
Samą to rzeczą wykonać się skłania,
Gdy dla nas grzesznych umrzeć się nie wzbrania,
Idąc na męki z swojéj dobrój woli,
Nieprzymuszony, tobie, człecze, kwoli.
Któżby się taki znalazł z ludzkiśj strony,
Słodką Jezusa miłością wzruszony,
Żeby się Bogu niewdzięcznym pokazał,
Miasto miłości grzechem Go obrażał?
Jezu, coś dla nas umarł z Swéj miłości,
Godzieneś od nas wszelkiéj uczciwości;
Dopuść, żebym Cię szczerze miłowali,
Pamięć śmierci Twéj w sercu swé chowali.
Gdyż nas tak kochasz i chcesz nas mieć Sobie,
Niech dusza nasza ma kochanie w Tobie,
Niechaj przemieszka w Twé zranionśm ciele,
Niech sobie w boku Twym łożnicę ściele.
Prosim Cię, Jezu, przez rany bolesne.
Niech nas nie dzielą rozkoszy doczesne
Z Tobą, lecz ściśle bym spojeni byli,
Tak tu, jak wiecznie, żebym z Tobą żyli. Amen.
PIEŚŃ XXVIII.
Ojciec, oto nasz Ojciec ukochany
Srogiemi na krzyż gwoźdźmi przykowany,.
Strumieniem płynie przenajświętsza krew z ciała,
Wszystkie, ach! zewsząd cząsteczki oblała.
Widzisz, że głowę żałośnie skłonioną,
Głowę tę z kłosem złotym spodobnioną,
Widzisz, jako ją ciernia obtaczają,
Aż do samego mózgu przenikają.
Ojcowskie włosy, patrz, jak roztargane,
Z plwociną, ze krwią jak szpetnie zmieszane;
Oczy, ach smutne, żałośne źrenice
Różowe toczą łzy, jako krynice.
Rzekłbyś, że koral zmiękczony z nich płynie;
Ach, już i twarzy wdzięczność wszystka ginie;
Śliczne jagody śmiertelnie blednieją,
Wszystkie ozdoby pozoru więdnieją.
Azaż i ręce Ojcowskie kochane
Ojca naszego na krzyż przykowane;
Wdzięczne te ręce żałośnie krwią płyną,
Których cudowne dzieła wiecznie słyną.
Aleć i nogi z drzewem, ach! skowane,
Ojcowskie nogi często zmordowane;
Dla mnie zbawiennéj krwi strumienie toczy
I niemi górę Kalwaryjską broczy.
Słodkie ojcowskie usta już ustały,
Dla mnie nędznika, ach! już zaniemiały,
Których nauki swą Boską wdzięcznością
Serce topniały niebieską słodkością.
Zelżywie z miasta za mury wypchniony
Wyszedł sromotnem drzewem obciążony;
Za Jeruzalem na krzyż przy kowany,
Tam dla mych złości jest zamordowany. Amen.
213. PIEŚŃ
Jezu wcielony, mój Boże!
Witam świętych ran Twych róże,
Z których krwi Twśj sok obfity
Lejesz do krzyża przybity.
Cóż to złość moja sprawiła,
W jaką prasę Cię wprawiła!
Przebiła Ci ręce, nogi,
Przebiła i bok Twój drogi.
Drogo, Jezu, dług mój płacisz,
Krew Twą lejesz, żywot tracisz,
Żywot wieku kwitnącego,
A to dla mnie niewdzięcznego.
Czemuż Cię ja nie miłuję?
Czemu z serca nie dziękuję?
O Jezu, mój Boże żywy,
Miłośniku mój prawdziwy!
Witaj, ręko Pańska prawa,
Tobie wieczna cześć i sława;
Tyś ziemię ugruntowała,
Tyś niebo uhaftowała.
Tyś apteką chorym była,
Tyś żywot zmarłym wróciła;
Z ciebie rozliczne bez miary
Wypłynęły na świat dary.
Teraz do krzyża przypięta
Już ustałaś, ręko święta!
Wszystkie porwał gwóźdź twe żyły,
Krew wytoczył, zniszczył siły.
XXIX.
Jezu, Zbawicielu prawy,
Tak złe moje leczysz sprawy?
Tak Ci ciężko jest poprawić,
Coś bez pracy mógł wystawić?
Niechżeć będzie cześć wszelaka,
WT którym miłość pała taka;
A przez ten ból Twéj prawice
Nie każ mi iść na lewicę.
Wierna duszo, uważ mękę,
Widząc skłutą lewą rękę,
Która pioruny piastuje,
Gdy od złości świat hamuje.
Ta góry kruszy skaliste,
Ta kule spuszcza ogniste,
Strachem ludzi napełniając,
Do pokuty pobudzając.
Owoż, co się tu z nią dzieje:
Gwoździem przebita drętwieje 1
Tak zgwałcona, wieczny Boże,
Że się i ruszyć nie może.
Znacznieś, Jezu, moc Twą skrócił,
Na Się gnieweś Twój obrócił;
Sam na Się nosisz karanie
Czyniąc z Siebie nam błaganie.
Niechżeć będzie cześć wszelaka,
W którym miłość pała taka,
A mnie przez ból lewéj ręki
Obroń od piekielnéj męki.
Czci wszelakiej godne nogi
Ból ponoszą nader srogi,
Gwoździem obie przebodzone,
Obie własną krwią zmoczone.
Tym anielskie służą chóry
I powietrzne wszystkie dwory;
U tych gdy płacząc stanęła,
Odpust Magdalena wzięła.
Tym wzburzone morskie wały
Na głębinie drogę słały,
Gdy bez łodzi Pan przez wody
Szedł w czas nocnśj niepogody.
Temi przeszedł ludzkie włości
Dobrze im czyniąc z miłości;
Źle Mu lud ten podziękował,
Obie żelazem zepsował.
Jezu, nogi Twe zranione
Wiecznie niech będą wielbione;
A ta rana nóg Twych święta
Niech grzechów mych porwie pęta.
Ten, który żyje na wieki,
Już był zasłonił powieki,
Już był skłonił świętą głowę,
Już był Jezus zawarł mowę.
Jako było napisano,
Zmarłych kości nie łamano;
Żołnierz jeden z włócznią skoczył,
Z boku krew z wodą wytoczył.
Witaj, o nowa krynico,
Pełna żywych wód studnico,
Skrytych tajemnic jaskinio,
Okupu drogiego skrzynio!
Witaj wnętrzne Boskie oko.
Które patrzysz w świat głęboko,
Serce ranne Boga mego,
Na krzyżu zawieszonego!
Jezu włócznią przebodzony,
Na wieki bądź pochwalony;
Przytul mnie do boku Twego,
Daj mi zażyć zdroju tego.
Gdy smutno słońce zachodzi,
Józef do krzyża przychodzi,
Aby Pańskie ciało święte
W grób swój złożył z krzyża zdjęte.
Gwoździe z krzyża wybijają,
W ciele rany odnawiają;
Idźmy wszyscy je całować,
Panu za rany dziękować.
Bóg Ojciec, acz zagniewany,
Skoro spojrzy na te rany,
Odpuści nam wszystką winę
Na przemożną ich przyczynę.
Te nam są rany fortecą,
Do miłosierdzia ucieczką;
Ta nam z nieba jest obrona,
Krwią Baranka przyniesiona.
Chwała Tobie, nasz Obrońca,
Jezu, niech będzie bez końca!
A mnie, najsłodszy mój Panie,
W tych komorkach daj mieszkanie.
Idźmy spieszno ku grobowi,
Gdzie cześć dają Jezusowi;
Pi-zypatrzmy się Panu chwały,
Jako wszystek jest zbolały.
Głowa od ciernia przekłuta,
Twarz plwocin pełna i błota,
Oczy siadłą krwią spieczone,
Usta żółcią napełnioue.
Przejrzysz przez ręce i nogi,
Wszędzie obaczysz ból srngi;
Potargane są w Nim żyły,
Wyniszczone wszystkie siły.
Te rany gdy olejkami
Maszczą uczniowie, ty łzami
Polewaj, o duszo moja,
Taka jest powinność twoja.
Jezu drogo namaszczony,
Bądź na wieki pochwalony,
A przez te Twe ciężkie rany,
Bądź nam grzesznym ubłagany.
Przecież, Jezu, Ciebie proszę,
Gdy Twe rany usty głoszę,
Wypiszże sam w sercu mojem
Krwią, zmoczonym palcem Twoim.
Niech wniśm czytam miłość wielką
I boleści, przykrość wszelką,
Którą dla mnie ucierpiałeś,
Gdy mnie śmierci wydzierałeś.
Niech ich pamięć we mnie żywa
Do wdzięczności słusznéj wzywa,
Abym Tobie z Twéj pomocy
Dzięki czynił we dnie, w nocy.
214.
i t
PIESN XXX.
Pozdrawiam cię, ręko prawa,
Od przebicia wszystka krwawa;
Po prawicy racz nas stawić,
Których przez krzyż Pan chciał
zbawić.
Witaj także, ręko lewa,
Srodze przybita do drzewa;
Wyrwij nas od wszego złego
Z drzewa Ewy idącego.
Witaj, rano prawéj nogi,
Żal w mé sercu rodzisz srogi;
Przez Twoje częste przechody
Bądź mi nadzieją nagrody.
Witaj, rano lewéj nogi,
Toruj nam do nieba drogi;
Podepc zdrady, a obrony
Racz dodawać z każdéj strony.
Witaj, boku przebodzony,
Skąd żywy zdrój wytoczony;
Niech ten dusze nasze pławi,
Aż na żywot wieczny stawi. Amen.
215.
PIEŚŃ XXXI.
Westchnij, serce nieużyte,
Oglądaj srodze przebite
Ciało Zbawiciela twego
Na drzewie rozciąguionego.
0 mój Jezu, rany Twoje
Zbawienne lekarstwo moje;
Jam winien, a Ty umierasz
1 śmiercią niebo otwierasz.
Cierpiałeś, gdy ręce, nogi
Przechodził gwóźdź bardzo srogi,
Włócznia, gdy serce przebiła,
Rzekę krwi wyprowadziła.
Czemuś mocą Bóstwa Twego,
Nie ulżył bólu tęgiego?
Aleś umarł i zraniony
I od wszystkich opuszczony.
Pozdrawiam cię, ręko prawa
Od przebicia wszystka krwawa;
Tyś świat z grzechów oczyściła,
Gdyś gwoździem zraniona była.
Uczyń ranę w sercu mojem
Bardzo słodkim gwoździem twoim,
By nic więcéj nie myśliło,
A w téj ranie się bawiło.
Lewa ręko Pana mego,
Oblana drogą krwią Jego,
I ty gwoździu w niéj zmoczony
Bądź odemnie pozdrowiony!
Przebij gwoździem me wnętrzności
I krwią omyj ciężkie złości,
A wtenczas, kiedy szwankuję,
Niech pomoc Twoję uczuję.
Boku włócznią otworzony,
Dajęć pokłon uniżony;
Ty duszy méj na ochłodę
Wypuściłeś krew i wodę.
Posilaj mnie Twą, krwią mdłego,
A wodą omyj grzesznego,
Bym w paszczękę piekielnemu
Nie wpadł smokowi srogiemu.
Słodka rano ptawéj nogi,
I ty gwoździu dziwnie drogi,
Jeżeli pójdę ku tobie,
Przypraw do nich skrzydła obie.
W szkarłatną szatę ubrana,
Tępym gwoździem przekowana,
Witaj Pańska lewa nogo,
Dla mnie zraniona tak srogo.
Daj mi wielkim pędem chodzić
A bezpiecznie tam ugodzić,
Gdzie się te nogi stawiły,
Co dla mnie z nieba zstąpiły.
Jezu mój, niech rany Twoje.
Omyją hojne łzy moje,
Niechaj śmierci Twéj żałuję
I blizny Twe ucałuję.
Dopuść mi wzdychać serdecznie
I na sercu wyryć wiecznie
Gwoździe, włócznią i Twe rany,
O Jezu mój ukochany.
Z piąci ran bądź pochwalony,
Synu z Ojcem, na wsze strony;
Taż cześć Duchowi świętemu
Obiema w Bóstwie równemu. Amen.
216.
i i
PIESN XXXII.
Witaj, ranna ręko prawa!
Bądź nam przy śmierci łaskawa,
Postaw nas po prawej stronie
Przy twym wiekuistym tronie.
Witaj, rano ręki lewéj!
Wybaw nas od nędzy Ewy,
Cukruj nam wszystkie przykrości,
Zaprawuj do pobożności.
Witaj, rano prawéj nogi!
Okup niesiesz nader drogi;
Ciebie szuka duch nasz wszędzie,
Niech złączony z tobą będzie.
Witaj, rano w lewéj nodze,
Na wylot przekłuta srodze!
Zal nasz i pokorne dzięki
Przyjmij w nagrodę twéj męki.
Witaj, serce rozdwojone,
Okrutną włócznią zranione!
Przebij nią nasze wnętrzności,
A zaprowadź do wieczności. Amen.
217. PIEŚŃ
Już wychodzi Jezus z domu
Kaifasza kapłana,
I nie tajno jest nikomu,
Co za męka dla Pana.
Ach mój Jezu zmęczony
I srodze utrapiony!
Do woli się napastwili
Przez całą. noc w piwnicy,
Gdy nań plu.iąc ciężko lżyli
W téj smrodliwéj ciemnicy.
Ach mój Jezu zmęczony i t. d.
XXXIII.
Był do słupa przywiązany
Ach, nasz Zbawiciel drogi,
Zbity, skłuty i uplwany,
O jak cierpiał ból srogi!
Ach mój Jezu zmęczony i t. d.
Przez całą noc Go dręczono
Przy słupie stojącego
I bez litości męczono
Z bolu stękającego.
Ach mój Jezu zmęczony i t. d.
Wyprowadzają na oczy
Jezusa kochanego,
I każdy wbrew kłamstwo tłoczy
Na Baranka cichego.
Ach mój] Jezu zmęczony i t. d.
Nazywają czarownikiem
I zwodzicielem luda,
Iż jest świata buntownikiem,
Nie zważając na cuda.
Ach mój Jezu zmęczony i t. d.
Już godnym śmierci być sądzą,
Krew na się biorą Jego
Wraz wszyscy niezmiernie błądzą,
Że tak gnębią Świętego.
Ach mój Jezu zmęczony i t. d.
Idzie Jezus osądzony
Od żydostwa złośliwie,
Popychają z każdej strony
I prowadzą zelżywie.
Ach mój Jezu zmęczony i t. d.
Do Heroda Go odsyła
Piłat niesprawiedliwy
I pozdrowienie przesyła
By król sądził zdradliwy.
Ach mój Jezu zmęczony 11. d.
A król Herod się pocieszył,
Gdy — Jezusa zobaczył,
I z naleganiem przyspieszył,
Aby cud czynić raczył.
Ach mój Jezu zmęczony i t. d.
Nic nie mówi Jezus w domu
Króla Galilejskiego
I nie chce w oczach nikomu
Pokazać cudu Swego.
Ach mój Jezu zmęczony i t. d.
Natrząsa się król złośliwy
Z cierpiącego Jezusa,
Nędznik tenże niegodziwy
Lekce waży Chrystusa.
Ach mój Jezu zmęczony i t. d.
Tak od króla był wyśmiany,
Na ratusz odesłany,
W białe szkarłaty przybrany,
Na pośmiech wszystkim dany.
Ach mój Jezu zmęczony i t. d.
Cierpiał Jezus tak okrutnie
Za nasze nieprawości
I szedł drogą bardzo smutnie
Zważając ludzkie złości.
Ach mój Jezu zmęczony i t. d.
Wielka Twoja była męka
Pod krzyżem w krwawéj drodze,
Gdy wściekłość żydowska nęka
I dokucza Ci srodze.
Ach mój Jezu zmęczony i t. d.
Nasza droga życia tego,
0 jak wnelce zdradliwa!
Trzeba trzymać się dobrego,
Aby była szczęśliwa.
Ach mój Jezu zmęczony i t. d.
Więc w Twe kroki wrstąpić chcemy,
Abyśmy domierzyli
Téj mety. któréj praguiemy,
1 z Tobą wiecznie żyli.
Ach mój Jezu zmęczony i t. d.
Daj nam pomoc, łaskę świętą
Do osiągnienia nieba,
Pokaż dobroć niepojętą.
Bo każdemu go trzeba.
Ach mój Jezu zmęczony i t. d.
Mamy ufność wielką w Tobie,
Boć nas Ty nie opuścisz,
O mój beże! życz}m sobie,
Że nas w niebo przypuścisz.
Ach mój Jezu zmęczony
I srodze utrapiouy! Amen.
O Jezu pełen boleści,
Tyś dla grzechów naszych złości
Skonał i zbawił ród człeków
Już zatracony od wieków.
Jezu, przez Twą gorzką mękę
Daj mi łaski Twój porękę,
Spraw serce żalem skruszone
I od grzechów odwrócone.
Uważaj, duszo, z pilnością
Rany Jezusa, z wdzięcznością:
Od stóp aż do wierzchu głowy
Już w Nim nie jest członek zdrowy.
Jezu, przez Twą gorzką i t. d.
Ze wszech stron krew się wylewa,
Rana się z rany dobywa;
Lice, usta krwią zawrzałe,
Ciało stargane, zsiniałe.
Jezu, przez Twą gorzką i t. d.
Jeszcze więcéj cierpieć żąda,
Miary w łasce nie zakłada;
Boleść z miłością wojuje,
Lecz miłość nie ustępuje.
Jezu, przez Twą gorzką i t. d.
Już się z nami Pan rozstaje,
Już Ducha Ojcu oddaje,
éi się niebo i boleje.
A we mnie serce truchleje.
Jezu, przez Twą gorzką i t. d.
Jezus na krzyżu umiera,
Stwórca świata oczy zwiera;
Ach, jak to smutna nowina,
Jakaż téj śmierci przyczyna!
Jezu. przez Twą gorzką i t. d.
Oto Baranek niewinny
Bez żadnéj z siebie przyczyny,
Z miłości ku nam jedynéj
Cierpiał to dla naszéj winy.
Jezu, przez Twą gorzką i t. d.
Sromotne w grzechach kochanie
Sprawiło z ciała krwi lanie;
O przeniewdzięczny człowiecze,
Tyś to jest katem w téj męce.
Jezu, prżez Twą gorzką i t. d.
Kiedy my sercem grzeszymy,
Głowę Jezusa kłujemy,
Cierniem myśli serca złego,
Całowania lubieżnego.
Jezu, przez Twą gorzką i t. d.
Nieczysta mowa języka
Biczowaniem Pana tyka;
Co klną. cudzą sławę psują,
Ci znowu Pana katują.
Jezu, przez Twą gorzką i t. d.
Złé wejrzeniem, dotykaniem
I do grzechu pobudzaniem
Znowu na krzyż przybijamy,
Śmierć Jezusa oduawiamy.
Jezu, przez Twą gorzką i t. d.
Zgorszenie, złych mów słuchanie,
Wznawia Panu urąganie;
Z bliźniego drwiny, szydzenia
Są to Jezusa zhańbienia.
Jezu, przez Twą gorzką i t. d.
Kto uboższych beszta, łaje,
Ten na Jezusa powstaje;
Krew z ran Jezusa wyciska,
Kto swych poddanych uciska.
Jezu, przez Twą gorzką i t. d.
Kto pomstuje i złorzeczy,
Ten bluźnierstwy Pana dręczy;
Octem, żółcią Pana poi,
Kto się upijać nie boi.
Jezu, przez Twą gorzką i t. d.
Z sukien Jezusa obnażasz,
Kiedy się na grzech odważasz;
Pana z Judaszem przedaje,
Kto w łakomstwie nie ustaje.
Jezu, przez Twą gorzką i t. d.
Kto grzech w spowiedzi ukrywa,
Sakrament w grzechu pożywa,
Boskie oczy zawięzuje
I na twarz Jezusa pluje.
Jezu, przez Twą gorzką i t. d.
Pycha, kradzież, gniew, obżarstwo,
Nienawiść, zazdrość, niedbalstwo,
Jak włócznia i gwoździe dręczą,
Członki Jezusowe męczą.
Jezu, przez Twą gorzką i t. d.
Ach, tak jest, my to, my znowu
Srogą mękę Jezusową
W sercach naszych odnawiamy,
Kiedy grzechy popełniamy.
Jezu, przez Twą gorzką i t. d.
Znowu Jezusa krzyżujem,
Znowu Go srodze, biczuj em,
Lżąc cierniem koronujemy,
Gdy niecnotliwie żyjemy.
Jezu, przez Twą gorzką i t. d.
Toć serce Pańskie przeraża,
Iż grzesznik nic nie uważa,
Nic nie dba na umęczenie
I swe hojne odkupienie.
Jezu, przez Twą gorzką i t. d.
Patrz, duszo, jak Jezus stęka,
Jak na twoję złość narzeka,
Posłuchaj głosu Boskiego,
Dopóki czas życia twego.
Jezu, przez Iwą gorzką i t. d.
Otóż dla ciebie umiera,
Żywot w boleściach zawiera,
A ty się kochasz w marnościach,
Nie masz końca w twoich złościach.
Jezu, przez Twą gorzką i t. d.
Kiedy ciebie odkupiłem,
To ci śmiercią wysłużyłem,
By ze mnie krew wysączona
Niebyła marnie stracona.
Jezu, przez Twą gorzką i t. d.
Czyń pokutę bez mieszkania,
Bo jeszcze czas zmiłowania;
Jeźli ty się chcesz nawrócić,
Ja ci téż chcę niebo wrócić.
Jezu, przez Twą gorzką i t. d.
Nie trać nadziei dla złości,
Ale ufaj Mej miłości;
Kropelka bowiem krwi Mojej
Jest gruntem nadziei twojéj.
Jezu, przez Twą gorzką i t. d.
Pokutujących przyjmuję,
Serdecznie witam, całuję;
Ot serce masz otworzone,
Ręce Moje wyciągnione.
Jezu, przez Twą gorzką i t. d.
O Jezu, spieszę do Ciebie,
Byłem zgubiony bez Ciebie,
Padam z płaczem do nóg Twoich,
Zarzekam się grzechów moich.
Jezu, przez Twą gorzką i t. d.
! Łzami się, Jezu, zalewam,
I Twą krwią me grzechy obmywam,
j. Obróć litościwe oczy,
j Niech.się serce z Tobą złączy.
Jezu, przez Twą gorzką i t. d
Wolę tysiąckroć umierać,
Niżbym Cię jeszcze miał gniewać;
Jezu, niech Twe umęczenie
Sprawi grzechów mych skończenie.
Jezu, przez Twą i t. d. Amen.
219. PIEŚŃ XXXV.
Któż opłakać godnie może || Kraj się z żalu, nędzne serce,
Za nas grzesznych śmierćTwą, Boże? Grzechy me Boga morderce;
Na krzyżowem wisząc łonie Moje złości to wydały
Nasz Baranek we krwi tonie! Na śmierć Pana wiecznéj chwały 1
Kogo widok ten nie skruszy,
Nad skały jest twardszej duszy,
Bo i same twarde skały
W żalu nad Panem zmiękczały.
O nad skały, nad kamienie,
Zakamienialsze sumienie,
Które widząc śmierć Twą., Boże,
Odważyć się na grzech może!
Bo nad tym niewinnym Panem
Grzech jest katem, grzech tyranem;
Tyś Go zabił, o grzeszniku,
Ty powtórny krzyżowniku!
Głośny język gwoździe mają,
Słuchaj tylko co wołają;
Każda na cię woła rana:
Poprzestań krzyżować Pana!
Zamknął usta Pan kochany,
Lecz zamiast ust krwawe rany
Mówią: z grzechów twych powstawaj
A ran nowych nie zadawaj.
Każda głośno woła rana
Zranionego Pelikana;
My krew toczym, czego czeka
Lza, z twych oczu nie wycieka?
Ach krwi Pańskiej powódź wielka!
Niechże choć jedna kropelka
Do serca mego zapłynie
Na tej to płaczu dolinie.
Więc pod krzyżem Pańskim padam,
Przyjaźń światu wypowiadam;
Tu pod krzyżem, Jezu, Twoim
Kres i koniec grzechom moim.
220. PIEŚŃ XXXVI.
Idąc w przykrą gorę krzyżem przywalony,
Grzebiesz się po ziemi zmęczony, zelżony;
O Jezu, mój Jezu tak bardzo spodlony,
Bądź od wszystkich ludzi godnie uwielbiony.
Jużto po raz trzeci pod krzyżem upadasz,
Zraniony, strudzony, nic Sobą nie władasz;
O Jezu cudowny, w troistym upadku
Podźwignij nas z grzechów, a broń w złym przypadku.
Któż Cię to, mój Jezu, tak często obala?
Moich grzechów nałóg, ten Cię to z nóg zwala;
O Jezu, w potrójnjm upadku łaskawy,
W grzechach znałożonym daj łaskę poprawy.
Naszeć to sprosuości tak Cię obciążyły,
Że aż tyle ra/y z krzyżem obaliły;
O Jezu, mój Jezu, bądźże dobrotliwym,
Pokaż moc Twéj łaski do grzechu skwapliwym.
O jak wiele darów z Twéj szczodrobliwości
Sypiesz ua nas hojnie dla Twéj łaskawości;
O Jezu cudowny w tym świętym obrazie,
Ratujże nas, ratuj w każdym ciężkim razie.
Tyś nasza zasługa, Tyś za nas dość czynił,
Zniosłeś to Swą męką, coś.sam nie przewinił;
O Jezu, mój Jezu, dobrotliwy Panie,
Odpuśćże nam winy, daruj ukaranie.
Pod krzyżem upadły najłaskawszy Boże,
Daj, niech nas Twa łaska w cnoty zapomoże;
O Jezu, mój Jezu, Boże utajony,
Niechaj przez Cię każdy zostanie zbawiony.
Tobie się kłaniamy, Tobie się oddajem,
Ciebie my za Pana i Boga uzńajem;
Ratujże nas, ratuj w wszelakiej potrzebie,
Spraw., byśmy Cię wiecznie wychwalali w niebie.
Raczże nas wysłuchać, Jezu dobrotliwy,
Przepuść nam, zmiłuj się. Panie miłościwy;
O Jezu mój Jezu. Boże litościwy,
Nie racz być za grzechy nasze wiecznie mściwy.
Pobłogosław, Jezu, nas, lud Twój ubogi,
Ciesz, wspomagaj, ratuj, oddal gniew Twój srogi;
O Jezu, mój Jezu w potrójnym upadku,
Pociesz nas, wspomóż nas w każdym złym przypadku.
Broń nas od pożarów, oddal głód, mór, wojny,
Strzeż od wszego złego, daj nam czas spokojny;
Przenajświętszy Jezu w potrojnym upadku,
Ratuj nas najbardziéj przy życia ostatku. Amen.
221.
i t
PIESN XXXVII.
„Witaj, ręko Chrysta prawa,
Od srogiej rany dziurawa;
Na prawicy racz nas stawić,
Których przez krzyż chciałeś zbawić.
Witaj, ręko Pańska lewa,
Srodze przybita do drzewa;
Wyrwij nas od wszego złego,
Z drzewa Ewy idącego.
Witaj, rano prawej nogi;
Nie daj nam zboczyć z tej drogi,
Która wiedzie do zbawienia
Przez przykrości i cierpienia.
Witaj, rano lewéj nogi,
Co sprawiasz sercu ból srogi;
Dodaj męstwa i ochoty,
Byśmy szli ścieżkami cnoty.
Witaj, boku przebodzony,
Skąd zdrój zdrowy wytoczony;
Niech ten nasze dusze pławi,
Aż na żywot wieczny stawi. Amen.
222. PIEŚŃ XXXVIII.
Czemu, me oko, więcéj łez nie dajesz,
Czemu w rzucaniu pereł twych ustajesz?
Które serdeczna koncha na to rodzi,
Gdy w krwawych zdrojach Jezus wszystek brodzi.
Czyliś się twardym dyamentem stało,
Abyś śpiąc drogie perły haftowało?
Oto krew z Siebie Jezus bujnie leje,
Od któréj niechaj twardość twa mięknieje.
Daje ci Jezus krwawy rubin drogi,
Ty łez twych perły wysyp Mu pod nogi;
Wyrzuć je prędzej, choć parą strumieni,
Przy perle rubin niech twarz zarumieni.
Wysypuj tedy wszystkie skarby swoje,
Czeka ich Jezus, odkupienie twoje;
Wszak w boku Jego skarbnica gotowa,
W któréj je Jezus dzisiaj wiecznie schowa. Amen.
PIEŚŃ XXXIX.
Dokąd się mam uciekać, nędzna gołębica,
Jeżeli nie do Ciebie, jak oblubienica,
Jezu mój, ma miłości na krzyżu rozpięta,
Do którego nad wszystko ucieczka mi święta?
Dybie na mnie piekielny jastrząb żeru chciwy,
Srogi drapieżnik tylko na mą zgubę żywy,
Chcąc mnie pożreć, a ja gdzie mam się rejterować?
Nigdzie, tylko się w Twoich bliznach mogę schować.
Przyjmij mnie, me Zbawienie, przyjmij, ma Pociecho,
Całego życia mego jedyna uciecho.
0 jak zacne namioty Twe, Panie Zastępów,
Jak kochane pokoje łaskawych przystępów.
Jak pragnie dusza moja do tych progów Pańskich,
Omdlewa zdrad uchodząc i sideł szatańskich.
1 serce me i ciało poskakuje w Boga
Żywego, gdzie mnie żadna nie doskoczy trwoga.
Wróbelek znalazł domek i synogarlica
Gniazdo do swego płodu, gdzie Boska świątnica;
Ołtarze tu są, Królu mój i Panie, Twoje,
Szczęśliwy, kto tu może wnieść ołtarze swoje.
Otwórzcie się, zbawienne mego Pana wrota,
Do wejścia, Jego chwały ciągnie mnie ochota.
Brama Pańska, przez którą wchodzą sprawiedliwi,
W której tryumfy czynią odkupienia chciwi.
Niech Ci będzie cześć, Boże na krzyżu wiszący
Ną me zbawienie, żeś głos wysłuchał pragnący.
Witajcie, rany święte ciała najdroższego,
W których skarb jest złożony zbawienia mojego.
Zawitaj, rano święta, rano łewéj nogi,
W któréj już mam niebieskie otworzone progi.
Zawitaj, rano święta, rano prawśj nogi,
W któréj mam prostowane do zbawienia drogi.
Zawitaj, rano święta, rano lewéj ręki,
W któréj mego ustają utrapienia męki.
Zawitaj, rano święta, rano prawéj ręki,
W któréj obronie wieczne Bogu daję dzięki.
Zawitaj, rano droga boku najświętszego,
W którym skarb jest zawarty zbawienia wiecznego.
Witajcie, godne rany przenajdroższéj głowy,
Gdzie zbawienia ludzkiego skarb zawsze gotowy.
Tu mój jest odpoczynek, dzisiejsze mieszkanie,
Tum sobie ustawiczne obrał przebywanie.
Niechże tu odpoczywam, niech się tu zabawiam,
Gdzie się wszelkich napaści świata nie obawiam.
Niech wszelkie ludzkie przyjdą sam prześladowania,
Niech się i sam czartowskie skupią nagabania.
Niech się i cielesności zakraduą ponęty,
Wszystkie szturmy tu znajdą w tych opokach wstręty.
Zbiją się, rozbiją się, w niwecz się obrócą,
Bo te skały ich wszelkie zawziętości skrócą.
Wszystkie tu są oręża na przeciwną stronę,
Zbroje, tarcze, szyszaki na moję obronę.
O jak chłodne w zapale płyną tu strumienie,
Wszelkich moich chciwości gaszą upragnienie.
Jak łaskawie toc.ą się na me oczyszczenie
Żywych wód źródła, ciężkich grzechów zatopienie.
Jak różne tu lekarstwa na wszech chorób razy,
Zacne prezerwatywy dla dusznéj zarazy.
Jak prześwietne promienie stąd się wydawają,
Te zaślepioną duszę jaśnie oświecają.
290
Tu nędznego ubóstwa obfite skarbnice,
Tu pociech są krynice na wszelkie tęsknice.
Tu troski się spędzają, wszelkie utrapienia,
Tu są pewne zadatki do dobrego mienia.
Baranka niewinnego krew tu stąd wypływa,
Ta okup méj niewroli, ta me zbrodnie zmywa.
Pielgrzymowania mego ta ciężkości skraca,
A niebieskiej ojczyzny rozkoszy przywraca.
Ta morzem łaskawości, w niej tonę ufale,
Bezdennością miłości, w nią się topię cale.
Tak się z miłośnikami Twymi tu zawieram,
Lub żyję, Twym chcę być, lub konam, lub umieram.
Już tedy tu w tych ranach pragnę być statecznie,
Z Tobą cierpieć, krzyż dźwigać, martwić się koniecznie.
Przez te rany oddajęć wszelkie moje sprawy,
Łącząc je z zasługami Twemi, Jezu krwawy. — 1
A przy zgonie niech duch mój stąd na wieczność idzie
Twoich zasług podporą do Twéj chwały wnijdzie.
W Tobie skarb mój, me zdrowie, w Tobie niech przebywa
Serce me, niech się gnieździ, wiecznie niech spoczywa.
Spraw, o Dobro najwyższe, abym społecznikiem
Był męki Twéj i śmierci, łaski uczestnikiem.
Abym przez grzech nie wypadł z Twoich ran opieki,
Ale wolą Twą pełniąc w nich został na wieki. Amen.
224.
Gdy Cię Ukrzyżowanego
Przyciskam do serca mego,
O Jezu mój ukochany,
Całuję Twe święte rany.
Świętą ranę lewéj nogi
Gdy całuję, skarb mój drogi,
Słodki Jezu, przy téj ranie
Daj mi z grzechów mych powstanie.
Prawéj nogi krwią płynących
Witaj źródło wód żyjących;
Słodki Jezu, przez tę ranę
Daj mi łez gorzkich fontanę.
PIEŚŃ XL.
W lewéj ręce rany wdzięcznej
Witaj Słońce prawdy wiecznśj;
Słodki Jezu, me zbawienie,
Daj mi serca oświecenie.
Prawéj ręki zlitowania
Witaj rano ukochana;
Słodki Jezu, przez tę litość
Daj mi cuot świętych obfitość.
Rano serca, śliczny kwiecie,
Po tysiąc kroć całuję cię;
O Jezu, moja słodkości,
Wrzuć mnie wrprzepaść Twéj miłości.
Rany święte krwią zbroczone,
Bądźcież mile pozdrowione;
Słodki Jezu, palcem Twoim
Wyraź je na sercu mojé.
W ranach, Jezu, Twych różanych,
W ranach słodkich, ukochanych,
Proszę, niech otwarte wrota
Mam do wiecznego żywota. Amen.
225.
PIEŚŃ XLI.
POZDROWIENIE CZŁOMOW P. MS! UKRZYŻOWANEGO
przez ś\r. Bernarda na pojedyńcze dni tygodnia rozłożone.
W NIEDZIELĘ.
Do Nóg JPańskich.
Witaj Zbawicielu, Panie
Jezu, serdeczne kochanie,
Stawam tu przed krzyżem Twoim,
Wiesz o przedsięwzięciu mojé,
Nie broń się pragnącemu.
Tobie się ja Panu memu
Kłaniam teraz przytomnemu.
O jakoś jest obnażony!
Padam przed Tobą skruszony,
Odpuść grzech proszącemu.
Obłapiam najświętsze nogi,
Które przeniknął gwóźdź srogi,
Zranieniem ich rozrzewniony,
Wejrzeniem Twé przestraszony
Pomnąc na Twoje rany.
Za miłość tę dziękujemy,
Rany Twe w sercach nosiemy;
O Miłośniku skruszonych,
Naprawo grzechem skażonych,
Ojcze ubogim dany!
Co się we mnie zepsowało,
Rozproszyło, spustoszało,
Słodki Jezu, racz zgromadzić,
Zleczyćf porównać, osadzić,
Upaść nie dopuszczając.
Na tym Cię krzyżu sromotnym
Znajduję sercem ochotné,
Mocno wierząc, że mnie zbawisz,
Że mnie zleczysz i poprawisz,
W krwi Twojéj obmywając.
Rany święte zekrwawione,
Gwoździe głęboko wrażone,
Niech me serce przenikają,
Niech mnie z Tobą zjednaczają
W nierozdzielnej miłości.
Do Ciebie ręce podnoszę,
Znam niegodność, jednak proszę;
Niech u nóg Twych odpoczywam,
Z nich miłosierdzia nabywam,
Jezu, moja słodkości!
Pod krzyżem Twym upadając,
Nogi Twoje obłapiając,
Proszę, lubo obwiniony,
Niech nie będę odrzucony,
Użal się Twego sługi.
O Boże w ciele zakryty,
Jezu na krzyżu rozbity!
Obróć oczy ku grzesznemu,
Mów złość swoję znającemu
Odpuszczam twoje długi.
W PONIEDZIAŁEK.
Do Kolan
Witaj, o Królu wybranych,
Nadziejo grzechem zmazanych,
Na tym krzyżu zawieszony,
Bóg i człowiek obwiniony;
Witam kolana święte!
O ubóstwo, o nagości!
Jakie na krzyżu ciężkości!
Jakiegoś nabył wzgardzenia!
Z woli Swój, nie z przymuszenia
Członki wrszystkie rozpięte.
Krwi strumienie wypływają
Z ran Twych, a nie ustawają;
Jezu, cierpisz ból obfity,
Wszystek we krwi Swój obmyty,
Ubogo przepasany.
Majestacie nieskończony,
Niesłychanie zubożony!
Kto dia Twej wielkiéj miłości
Będzie Cię szukał w szczerości,
Dając krew za krew drogą?
Coć odpowiem zakamiały,
W dobrych zamysłach nietrwały?
Co za miłość oddam Tobie,
Żeś mnie śmiercią kupił Sobie,
Broniąc śmierci dwojakiśj?
Pańskich.
Miłość Twa niezwyciężona,
Prawem śmierci niezmożona!
Jak mile grzesznika wspierasz,
Lubo na krzyżu umierasz
Od męki wielorakiéj!
Taką miłością wzbudzony,
Kolana Twe zawstydzony
Mile obłapiam, jak mogę,
W7iesz dla czego? uśmierz trwogę,
Nie miéj mi za obrazę.
Niechaj Cię ta śmiałość moja
Nie obraża, niech krew Twoja,
Która z ran Twoich wypływa,
Uzdrawia mnie i omywa,
Znosząc wszelaką zmazę.
Na tym krzyżu skrwawionego,
Rozpiętego, wzgardzonego,
Abym Cię szukał usilnie,
Wzbudź me serce, proszę pilnie,
Wypełnij żądze moje.
Niech to będzie me staranie,
Czyście szukać Ciebie, Panie;
Nabędę bez obciążenia
Żywota i oczyszczenia
Całując rany Twoje.
WE WTOREK.
l)o ltąk
Witaj, Pasterzu wybrany,
Na modlitwie spracowany,
Któryś z krzyżem podniesiony,
Na nim srodze rozciągniony
W7yciągnął święte ręce.
Ręce święte przebodzone,
Bądźcie od nas pozdrowione;
Gwoździe, które was przebiły,
Różami was ozdobiły,
Zrumienionemi w męce
Oto z środku rąk wylane
Płyną potoki różane
Krwi najdrosżzéj Boga mego,
Grzesznika za dłużonego
Okup niepospolity.
Pańskich.
Jezu mój, te ręce Twoje,
W których widzę krwawe zdroje,
Obłapia serce skruszone,
Piją usta upragnione
Łaski strumień obfity.
O jak się udzielasz hojnie
Złym i sprawiedliwym spólnie!
Skłaniasz najświętsze ramiona,
Aby owieczka zgubiona
Bezpiecznie odpoczęła.
Stawiam się tu przytomnemu,
Zranionemu, skrwawionemu;
Litość Twą ku grzesznym znając,
Dla mśj duszy upraszając,
By z Ciebie pomoc wzięła.
Na krzyżowym tronie Króla
Mója pamięć, rozum, wola
Niech zna swego; moje siły,
Aby krzyżowi służyły,
Niech Twe ręce zniewolą!
Q miłości wszechmogąca,
Żadnych granic nie znająca!
Przez zwycięski Twój krzyż proszę;
Niechaj zwycięstwo odnoszę
Po wsze dni nad swą wolą.
Obłapiam was, Pańskie ręce,
Dziwując się waszéj męce;
Dzięki waszym ranom drogim,
Przebodzonym gwoździem srogim,
A łzy lejąc całuję.
Oddawani się wszystek Tobie,
Boś mnie obmył we krwi Sobie.
Jezu mój, niechaj ubogi
W rękach Twoich ujdę trwogi,
Którą mi śmierć gotuje.
WE ŚRODĘ.
Jto Boku Fańskiego.
Witaj, Jezu nader dobry,
W odpuszczaniu grzechów szczodry,
Jak okrutnie rozciągnione
Członki święte wysuszone
Na tym krzyżu więdnieją.
Witaj, boku mego Pana,
W którym słodkość zachowana,
W którym miłość przemieszkiwa,
A z którego zdrój wypływa,
W którym grzechy niszczeją!
Odpuść niegodnéj osobie,
Że się przybliżam ku Tobie,
Lubo nie bez zawstydzenia,
Żądam jednak przypuszczenia
Do zbawiennych rąk Twoich.
Witaj, strumieniu łaskawy,
W którym łask niebieskich sprawy;
Bramo czerwieńsza nad różą,
Z któréj mam za łaską Bożą
Lekarstwo grzechów moich
Wonność twa wino przechodzi,
Jad wężów przecię nie szkodzi;
Napój twój, napój żywota,
Tu się spiesz pragnących rota:
Otwórz się, słodka rano.
Rano krwawa otwarzaj się,
Serce me ku niśj zbliżaj sięę
Pozwól przystąpić do ciebie,
Wniósłbym w cię wszystkiego siebie,
Otwórz się, święta bramo.
Usta moje upragnione
Chcą być tobą ochłodzone;
Wszystkie zmysły, wszystkie siły,
Aby się tobą słodziły,
Przyjmij w się mnie wszystkiego,
O jak dziwną słodkość czuje,
Kto w Tobie, Jezu, smakuje!
Skosztowawszy Twąj słodkości,
Mógłbym umrzeć od radości,
Cię miłując jedynie.
W ranę zadaną szeroko
Włóż serce moje głęboko,
Aby się tam ogrzewało,
Tam bezpieczny pokój miało,
Nikogo się nie bojąc.
Gdy przyjdzie z światem rozstanie
Dusza moja, Jezu Panie,
Niech w Twój bok najświętszy wchodzi,
W nim piekielnych sił uchodzi,
W Tobie, jak w twierdzy stojąc.
W CZWARTEK.
JTJo Piersi Pańskich.
Witaj, Jezu, me Zbawienie,
Jedyne serc nasycenie,
Godne wszelkiego uczczenia,
Z bojażuią wszelką dotknienia,
Tiersi Boskie., witajcie!
Trójcy najświętszéj stolico,
Miłości pełna studnico,
Piersi święte, ukorzonym,
Spracowanym, ukrzywdzonym
W sobie odpocząć dajcie.
Jezu, któremu cześć daje,
Cokolwiek stworzenia staje,
Wejrzyj na mnie niegodnego,
Zapal przystępującego
Miłości Twój pożarem.
Daj tę łaskę piersiom moim,
By się stały domem Twoim;
Daj mi wolą umartwioną,
Z Tobą zawsze zjednoczoną,
Opatrz cnot wszystkich darem.
Jezu mój, słodkości mnoga,
Synu Maryi i Boga,
W źródle Twé serdeczné wszyst-
Serca mego zmazy brzydkie, (kie
Ojcze, mile umywaj.
Słodki Jezu, z piersi Twoich
Puść promień do piersi moich»
Aby serce oświecone,
Twą miłością zapalone
Ustawicznie gorzało.
O Mądrości nieskończona,
Służbą anielską uczczona!
Stąd czyste serce Janowe,
Gdy na piersi skłonił głowę,
Oświecenia nabrało.
Stolico Bóstwa najświętsza,
Zdroju, z którego największa
Jest ochłoda podróżnemu,
Do wieczności ciągnącemu!
Obroń światowej zdrady.
O Jezu, Światłość światłości!
W jednejże z Ojcem istności,
Wejrzyj na nas, Swoje sługi,
Których tłoczą grzechów długi,
Skarbów Twoich dobywaj.
Jezu mój, Boski Kościele,
Skarbie, w którym płacy wiele
Miłosierdzie Twe złożyło,
By nasze długi spłaciło,
Domieść nas Świętych rady.
W PIĄTEK.
Do Serca Pańskiego.
Witaj, Serce Jezusowe!
Przyjmij serce grzesznikowe,
Chcę w té odpocząć kochaniu
I to samo mam w żądaniu,
Aby z Tobą mówiło.
Serce słodkie, ukochane,
Oczyść serce me zmazane,
W tych próżnościach zatwardziałe,
Spraw, by w cnocie było trwałe,
Oziębłość oddaliwszy.
Jaka miłość zniewoliła,
Jaka Cię boleść zraniła,
Gdyś się wszystko wyniszczało,
Byś nam w sobie miejsce dało,
A śmierci ubroniło.
Przez pośrodek serca mego,
Grzesznika obwinionego,
Twoja miłość niech przebywa,
Serce me z sobą porywa,
Miłością je zraniwszy.
O śmierć ona, jak odważna,
Okrutna i nieuważna,
Która się tam przedobyła,
Gdzie żywot świata baczyła,
Serce to umarzając.
Przez śmierć, którąś ponosiło,
Kiedyś długi me płaciło,
Serca mego serce miłe,
Weź w się moję wszystką siłę,
Żdzy mój wygadząjąc.
Otwórz mi się, Serce Boże,
Zapach Twój nad wszystkie róże;
Zbliżaj się ku sercu memu,
Krusz, sporządzaj Bogu swemu,
Nie cierpi, kto miłuje.
Coby czynił, nie uznawa,
W zawodzie swym nie ustawa,
W miłowaniu nie ma granic,
I samą śmierć miewa za nic,
Komu miłość smakuje.
Głos swój me serce podnosi,
Ciebie, Boskie Serce, prosi,
Żebyś się kniemu zbliżyło,
Żebyś się z niem zjednoczyło,
Już się do ciebie spieszy.
Ty w nié, ono wzajem w tobie
Niech obiera pokój sobie;
Stąd niech modły, łzy, wzdychania
Śle w niebo tęskność wygnania,
Niechaj nadzieja cieszy.
Otwórz się, serdeczna róża,
Wydaj się, wonności Boża,
Sercu memu daj się użyć,
Żądzy jego racz usłużyć,
Niech gorę twem pragnieniem.
Jezu mój, zbawienie moje,
Złącz z mem sercem Serce Twoje,
Mękę Swą i krzyż darując
I tę łaskę pieczętując
Ran Twoich wyrażeniem.
Któżby mi dał szczęście takie,
Aby rozkoszy wszelakie
Serce moje pogardziwszy,
Twój krzyż sobie osłodziwszy,
Z Tobą się zjednoczyło.
Aby za Twem pozwoleniem
Nieugaszonem pragnieniem
Ciebie, mój Jezu, żądało,
W Tobie swe pociechy miało,
W Tobie na wieki żyło.
W SOBOTĘ,
Ii o Twarzy Pańskie}
Witaj głowo zekrwawiona,
Wszystka cierniem poraniona!
Jak srogie razy zadały
Trzciny, gdy w nią uderzały!
Twarz najświętsza zeplwana.
Witaj twarzy najwdzięczniejsza,
Najpiękniejsza, najgodniejsza!
Jakeś twej piękności zbyła,
W bladość śmiertelną zmieniła,
Na wzgardę żydom dana.
Taż to twarz, któréj żądano
I od wieków wyglądano?
O jak swej zbyła urody!
Uschły zsiniałe jagody,
Śmierć się z oczu wydaje.
Te policzki, te plwociny
Mojéj to są złości czyny;
Dla mnie wzgardzony, zabity,
A jednak w dobroć obfity,
Miłować nie ustaje.
W tak okrutnej męce Twojéj
Nie odrzucaj duszy mojéj,
Która z ust Twych pokarm brała,
W Tobie swe słodkości miała
I pożytki gotowe.
Dobro dziej u naj pewniejszy,
Proszę Cię najniegodniejszy:
Po śmiertelnym Twoim boju
W sercu mem zażyj pokoju,
Tam skłoń najświętszą głowę.
Lecz i mnie co po żywocie
Bez Dobrodzieja sierocie?
Każ krzyża miłośnikowi
Przybliżyć się ku krzyżowi,
Niechaj pod nim umieram.
Dziękujęć za mękę drogą,
Za wzgardy i za śmierć srogą;
O Jezu pełen litości!
Niech bez Twojéj przytomności
Żywota nię zawieram.
Gdy mi każesz złożyć ciało,
Przybądź, Jezu, moja chwało;
W godzinę mego skonania
Co prędzéj bez omieszkania
Wspieraj ratunkiem Swoim.
Gdy dom ten puszczę gliniany
Na trybunał Twój pozwany,
Miłośniku najpewniejszy!
W on czas najniebezpieczniejszy
Ratuj mnie krzyżem Twoim,
PIESN XLII
Wielbij, duszo, Pańskie rany,
Które Jezus ukochany
Cierpiał dla twojéj miłości
Znosząc z ciebie nieprawości.
Oddawaj im wszelkie dzięki,
Pamiętając na ich męki,
Bo przez nie masz okup drogi
I otwarte nieba progi.
W nich masz skarby niesłychane,
W miłosierdziu nieprzebrane,
Z których wszyscy łaskę świętą
Biorą chwalę niepojętą.
Z nich święci Cherubinowie,
Wszyscy niebiescy duchowie
Niewymowną radość czują,
Gdy się na nie zapatrują.
One Jezus uwielbiony,
Na prawicy posadzony,
Prezentuje Ojcu Swemu
Jednając łaskę grzesznemu.
W nich lekarstwa zarażeni,
W nich pociechy utrapieni,
W nich niech obrony szukają,
Którzy je w pamięci mają.
Więc się im wszyscy kłaniajmy,
Całując je pozdrawiajmy;
Wychwalajmy je usilnie,
Suplikując do nich pilnie.
O fontany purpurowe!
Boskie zapały surowe
Krwawemi gaście kroplami,
Przyczyniając się za nami.
Drogie klejnoty wieczności!
Mocą waszéj wszechmocności
Kruszcie twarde serca skały,
Żeby ku wam afekt miały.
Bądźcie gościńcem błądzących,
Nadzieją pokutujących;
Dajcie nam upamiętanie,
Lekkie przy śmierci skonanie.
Gdy będziem na sąd pozwani,
Twoje, Jezu, święte rany
Niech skutecznie nas ratują,
I wieczny żywot darują. Amen.
227. PIEŚŃ XLIII.
Witaj, najświętsza rano prawéj ręki,
Za którą słusznie oddajemy dzięki!
Daj mi cierpliwość, abym w Pańskiéj ranie
Szukał pociechy na wszelkie stroskanie.
Witaj, szlachetna rano lewej ręki!
Zachowaj mnie od potępionych męki;
Spraw we mnie bojaźń sądu ostatniego,
Abym nie stanął po lewéj Sędziego.
Witaj, najdroższa rano prawej nogi,
Którą otworzył dla ludzi gwóźdź srogi!
Spraw we mnie męstwo w złé nieporuszone,
Djabelskie siły niech będą skruszone.
Witaj, nasłodsza lewéj nogi rano,
Którą dla ludzi gwoździem przekowano!
Spraw we mnie słuszne grzechów opłakanie,
Daj szczęśliwe w téj łasce dokonanie.
Witaj, krynico dobra wszelakiego,
Najmilsza rano Serca Pana mego!
Rozpal oziębłe me serce miłością,
A napełnij je niebieską słodkością. Amen.
228. PIEŚŃ
Zacznij, duszo, serce moje,
Chwalić ran zbawienne zdroje,
Zdroje zbawienia ludzkiego,
Rany Jezusa swojego.
Chwalemy was, święte rany,
Któremi Bóg ubłagany
I przywrócon człek do łaski
Z pierwszych rodziców niesnaski.
Chwalemy was, święte blizny,
Żeśmy przez was do ojczyzny
Pielgrzymowie wielcy, mali
Godnymi się wchodzić stali.
Możne znaki, znaki święte,
Skąd zbawienie nasze wzięte,
Krynice łask niezbadanych,
Morze skarbów nieprzebranych!
0 purpury! o szarłaty!
Nad ziemskie śliczniejsze kwiaty,
Rany święte, o korale
W niebieskiéj świecące chwale 1
Przed wami niebieskie chóry,
Pełne poważnéj pokory,
Śpiewają od wieków wszczęty
Ten hymn: Święty, Święty, Święty!
Chwalimy was, święte razy,
Wyście zwierciadła bez zmazy,
Światła wiary naszéj jasne,
Cnot zbawiennych drogi własne.
Święte tryumfalne znaki,
Was niebieskie czczą orszaki,
Was wsze ziemskie chwali plemię
1 swe piekło zniża ciemię;
XLIV.
Wody w górach zawieszone
Czczą bezdenne morza słone,
Czci duch wszelki próżny ciała,
Z ziemi, z ognia wstaje chwała.
0 wyraźne charaktery!
Na dowód miłości szczeréj;
Jako człek umiłowany,
Te świadkami święte rany.
Rany święte! wy przybytkiem
1 ucieczką grzesznym wszystkim,
Do których kto jak przypada,
Tyran piekła moc swą składa.
Te to święte rozwaliny
Pociech dusznych są przyczyny;
Te cieplice, te kąpiele
Myją skazy w duszy, w ciele.
Z waszych fontan tą purpurą,
Gdy się zjednoczył z naturą
Bóg, ludzkie pierwsze Ewine
Przestępstwo starł i zmył winę.
Święty potok wasz pobudkę
Tę mi daje, że mą łódkę
W tym szarłatnym spławię nurcie
I w zbawiennym stanę porcie.
Te to święte ran potoki
Prowadzą nas nad obłoki
W dom pokoju z tych padołów
Ziemskich, pełnych łez, mozołów.
Te to święte wasze źródła,
Co miłość Boska przebodła,
Okna, by się świat dziwował,
Co dla niego Pan sprawował.
Króle, wodze, wszego męstwa
Chcecież pewnego zwycięstwa?
Nościesz w znakach swoich Pańskie
Znaki, a zginą pogańskie.
Jezu mój drogi i Panie,
Wielki Królu i Hetmanie!
Twemi zwycięskiemi rany
Harde potłum wsze pogany.
Weź chorągiew tryumfalną,
Którąś piekła moc stłukł walną,
Twojemi świętemi rany
Potłum pyszne Otomany.
Spraw, aby poganin brzydki
Przywrócił święte przybytki,
W których jak Twa cześć usiędzie,
I Twym ranom świętym będzie.
229.
t t
PIESN XLV.
Powiedz, Jezu, me kochanie,
Gdzie Twe miłe przesypianie?
Powiedz, gdzie mile przebywasz
I gdzie słodko odpoczywasz?
Już ustają we mnie siły,
Już mi i żywot nie miły;
Szukam, pragnę nie przestając,
Sercem do Ciebie wzdychając.
Na któremeś polu Sobie
Obrał mieszkanie w tej dobie?
Powiedz, gdzie Cię znaleść mogę?
Szukającym ukaż drogę.
Który Ciebie raj rozkoszny,
Który wirydarz radosny,
Albo zioła woniejące
Zatrzymały na swéj łące?
Odezwij się, ma ochłodo,
Odezwij się, ma swobodo,
Bom jest wielce utrapiony,
Przygodami uciśniony.
Oto mnie masz gościem miłym,
Owo do Ciebie przybyłym;
Wejrzyj na mnie zbolałego
I od stopy skrwawionego.
Oto ja twoje kochanie
Na takie przyszedł wyspanie
Krzyż okrutny to me łoże,
Łotrowiepoboczni Stróże.
Owo, moja gołębico,
Oka mojego źrenico,
Masz w tym boku gniazdo twoje,
Masz w ranach mieszkanie swoje.
Masz wysoko na méj głowie
Duszy twéj miękkie wezgłowie,
Która cierniem otoczona
Twa bezpieczna jest korona.
Serce włócznią otworzone,
Ręce, nogi przebodzonc,
Dość pałaców, dosyć gmachów
Na odparcie nocnych strachów.
230.
t i
PIESN XLVI.
dODZIiM MERI PAŃSKIEJ.
Witaj zbawienna godzino!
Naprawy grzesznych przyczyno,
W którą, Jezu, w niewinności
Dla okupu moich złości
NA JUTRZNIĄ.
Na modlitwie upadając,
Na wolą się Ojcu dając,
Grzechy memi obciążony
Byłeś śmiertelnie zemdlony.
Męka Cię przyszła trwożyła,
Potu krwawego dobyła;,
Z nieba wzmocniony w tę trwogę
Oprawcom zaszedłeś drogę.
Pocałowaniem wydanyś,
Od nieprzyjaciół związanyś,
Od Swych uczniów opuszczony,
Przed złe biskupy stawiony.
Tam Cię policzkiem witano,
Kłamstwa, potwarzy zadano,
Godnym śmierci obwołano,
Oczy święte zawiązano.
Plując na twarz poszyjkują,
Szarpią, biją, policzkują;
Lud na Cię jad swój wywiera,
Piotr się po trzykroć zapiera.
Te ja, Jezu, męki Twoje
Niegodny za grzechy moje
Z dzięką ofiaruję Tobie,
Przez nie żebrząc łaski sobie. Amen.
NA PRYMĘ.
Witaj, zbawienna godzino!
Naprawy grzesznych przyczyno,
W którą, Jezu, w niewinności
Dla okupu moich złości
Od kapłanów potępiony
Piłatowiś był stawiony;
Piłat Cię oskarżonego,
Jak baranka milczącego
Witaj, zbawienna godzino!
Naprawy grzesznych przyczyno,
W którą, Jezu, w niewinności
Dla okupu moich złości
Zdanyś był na bicie srogie;
Zwłócząc Twe szaty ubogie
U słupa Cię uwięzują,
Bez miłosierdzia biczują.
Zraniony, skrwawiony, zbity,
Naszych dusz okup obfity,
Skatowany tak wzgardzenie
Bierzesz na Się Swe odzienie.
Ale Cię powtóre zwłóczą,
Płaszczem szarłatuym obłóczą,
Koronę z ciernia wciskają,
Miasto berła trzcinę dają.
Śle do Heroda, gdzie dwornie
Pytany milczysz pokornie;
Stąd w białą szatę odziany
Do“ Piłata odesłany.
Te ja, Jezu, męki Twoje
Niegodny za grzechy moje
Z dzięką ofiaruję Tobie,
Przez nie żebrząc łaski sobie. Amen.
NA TEROTĄ.
Królem żydów tytułują,
Na twarz plują, policzkują,
Biją trzciną świętą głowę,
Zadając boleści nowe.
Wywodzą tak zelżonego
Na widok ludu wszystkiego;
Wszyscy „ukrzyżuj1 — wołają,
Barabasza wyzwalają.
Skazany na śmierć sromotną,
Na wolę żydów przewrotną,
Idziesz lejąc krew obficie,
Jak owieczka na zabicie.
Te ja, Jezu, mgki Twoje
Niegodny za grzechy moje
Z dzięką ofiaruję Tobie,
Przez nie żebrząc łaski sobie. Amen.
Witaj, zbawienna godzino!
Naprawy grzesznych przyczyno,
W którą, Jezu, w niewinności
Dla okupu moich złości
NA SEXTE.
Trzeci raz z szat zewleczony
Nagiś na krzyż rozciągniony;
Gwóźdź przebija ręce, nogi,
Z nich grzesznemu okup drogi.
Wisisz, Jezu, skatowany,
Światu widok niewidziany;
Krew płynie z ciała wszystkiego,
Ściągasz ręce do grzesznego.
Te ja, Jezu, męki Twoje
Niegodny za grzechy moje
Z dzięką ofiaruję Tobie,
Przez nie żebrząc łaski sobie. Amen.
NA NONĘ.
Witaj, zbawienna godzino,
Naprawy grzesznych przyczyno,
W którą, Jezu, w niewinności
Dla okupu moich złości
Między łotry zawieszonyś,
Z niezbożnymi policzonyś,
Na pośmiech krzyż mijających,
Niewinność Twoję bluźniących.
Naśmiewają się żydowie,
Czynią igrzysko katowie,
Łotr przymawia; Ty w miłości
Ojca błagasz za ich złości
Obiecujesz raj łotrowi,
Matkę oddajesz Janowi,
Sam od Ojca opuszczony
Żółcią i octem pojony.
Wszystkie proroctwa spełniwszy,
Ducha Ojcu poleciwszy,
Czyniłeś dosyć Ojcowśj
Woli do śmierci krzyżowéj.
Włócznią w bok Twój uderzono,
Krew i wodę wytoczono,,
Skąd chorób dusznych zleczenie,
Płynie grzechów odpuszczenie.
Te ja, Jezu, męki Twoje
Niegodny za grzechy moje
Z dzięką ofiaruję Tobie
Przez nie żebrząc łaski sobie.
Witaj, zbawienna godzino,
Naprawy grzesznych przyczyno
W którą, Jezu, w niewinności
Dla okupu moich złości.
NA NIESZPOR.
Zdjęte z krzyża Twoje Ciało
Matce się smutnéj dostało,
Która z ludźmi życzliwemi
Omyła je łzami swemi.
Drogą śmierć i mękę Twoję
Niegodny za grzechy moje
Z dzięką ofiaruję Tobie,
Żebrząc przez nie łaski sobie.
NA KOMPLETĘ.
Witaj, zbawienna godzino,
Naprawy grzesznych przyczyno,
W którą, Jezu, w niewinności
Zabityś dla moich złości,
W prześcieradłoś u winiony,
Z płaczem do grobu wniesiony;
Matka w żałości została,
Na zmartwychwstanie czekała.
Drogą śmierć i mękę Twoję
Niegodny za grzechy moje
Z dzięką ofiaruję fobie,
Przez nie żebrząc łaski sobie.
Pana mego rany drogie!
Nie bądźcie mi nigdy srogie;
Otwarząjcie całe wrota,
Lubo do was ja nie złota
Dusza idę, lecz zmazana
I grzechami pokalana;
Skoro do was usta wzniosę,
Uczuję niebieską rosę.
Stanę jako gołębica,
Godna Bożego oblicza,
Króla nad królini wielkiego,
Boga w Trójcy jedynego.
Panie Jezu! mnie przygarnij,
Wracam się do Twój owczarni
Błędna owca; odpuść, Panie!
Tyś serca mego wzdychanie.
Wszędy pełno wilków dzikich,
Wszędy zwierzów jadowitych;
Wpuść mnie do ran Twoich, Panie,
Tam będzie me wczasowanie. Amen.
232. PIEŚŃ XLVlIL
ROZMOWA GRZESZNIKA Z PANEM JEZUSEM UKRZYŻOWANYM.
GRZESZNIK.
Ach! czemuż tak żelżywie wisisz obnażony
Na tym krzyżu, mój Jezu, wszystek zekrwawiony?
Co po tych srogich gwoździach w ręku, co stworzyły
Ten świat wielki i pięknie gwiazdami upstrzyły?
Posłuszne nogi Twoje, gwoździem czemu obie
Przykowane okrutnie, jakby zrosły ku sobie?
Głowy w cierniu nic nie znać, twarz wyschła, zsiniała,
Tuż i usta otwarte, wdzięczność ich zniszczała.
Tyś Święty nad Świętymi, skąd ciężkie to karanie
Ach! cierpisz niesłychane, o Anielski Panie?
PAN JEZUS.
Miłość moja, a grzechy twoje to sprawiły,
Że mnie na tym krzyżu tak cierpieć przymusiły.
Uważajże tę miłość, którą pieczętuję,
Którą ciebie z twéj śmierci wiecznéj odkupuję.
Przestań grzeszyć, imaj się życia pobożnego,
Nagrodzisz tak uczynność miłośnika twego.
Nie wątpże nie, o synu, chcę zbawienia twego,
Oto mnie masz na krzyżu, nie chcę uciec z niego.
Użaliwszy się ciebie, ufaj łaskawości,
Głowęm i ręce spuścił, abym cię z miłości
302
Wyswobodził od grzechu tak ociężałego,
Iż większa dobroć moja, a niż złość grzesznego.
Pójdźże do mnie, o duszo, którą ja sam stworzył,
Wnijdź sam do serca mego, bokem ci otworzył.
GRZESZNIK.
Niesłychana dobroci, Jezu Chryste Panie!
Oto ja grzeszny idę na Twoje wołanie
Do Ciebie, Jezu dobry, jedno podaj rękę,
Zwykłą łaskę swą pokaż, zbaw mnie przez Twą mękę. Amen.
233. PIEŚŃ XLIX.
O Jezu mój kochany! jak twarde Twe łoże,
W lot Cię jak zdejmą z krzyża w sercu mem położę.
Boś zbolan, spracowany, zbity, zekrwawiony,
Trzeba, żebyś po trudach był uspokojony.
Niech będzie serce moje za łóżeczko Tobie,
Połóż się, śliczny Jezu, a odpocznij sobie.
A jać o to najbardziej już się będę starał,
Żebym Cię, śliczny Jezu, niczem nie przebudzał.
Cicho, duszo, cichuchno, jakoś uprosiła,
Patrzaj teraz grzesznico, byś nie przebudziła.
Nie kołac występkami, nie szturmuj grzechami,
Patrzaj tu sam grzesznico, nie biegaj zmysłami.
Zamknij już fórtę serca, aby spał cichuchno,
A ja Ci na dobranoc zaśpiewam miluchno.
Dobranoc, śliczny Jezu, Jezu me kochanie!
Na dobranoc bierz skruchę, płacz, nasze wzdychanie. Amen.
„ PIEŚŃ L.
Wszechmogący nasz Panie, dziwnieś Swój świat sprawił,
A Swą niezwykłą miłość człowiekowi zjawił;
Na kształt Swej świętéj twarzy raczyłeś go stworzyć,
A nad wszystko stworzenie przedniejszym przełożyć.
Ale mdłe przyrodzenie człowieczej krewkości
Złamało przykazanie Pańskiśj wielmożności:
Widząc Pan niewdzięcznego łaski Swéj człowieka,
Zdał go był na męczenie prawie aż do wieka.
Przyszedł czas, zlitował się Pan Swego stworzenia,
Chcąc je mile wykupić z onego więzienia;
Owszem, żeby nam Bóstwa Bóg Swego udzielił,
Z stolicy Trójcy świętej Syn się w Pannie wcielił.
Aniół Pannę pozdrowił, poselstwo jśj zjawił,
Duch święty w serce wstąpił, a tam ciało sprawił;
A co było pisano o takiem wcieleniu,
Jawnie się pokazało tu przy porodzeniu.
Potem przyszedł Pan na świat, na dziwne błędności:
Cierpiał trud, troski, smutek, wszystkie przeciwności,
Jeszcze Mu się nie zdało, aby nas tak zbawił,
Ale Swe ciało święte na męki wyprawił.
Jechał do Jeruzalem, przyj ęt znamienicie,
Tam z Swymi zwolennikami wieczerzał obficie;
W osobie chleba wszystkie Ciałem Swojem sprawił,
Które to nam radości na pamięć zostawił.
Szedł potem do Ogrójca, krzyżem się położył,
Wołał ku Bogu Ojcu, by Mu mąk odłożył;
Ale Pan z onéj chęci, aby nas wykupił,
Swemu miłemu Synowi w niczé nie przepuścił.
Tam jest potem w Ogrójcu jako podejrzany,
Od własnego szafarza zdradliwie przedany;
Wleczon przez rzękę Cedron, tam bardzo rozkrwawion,
Na Swem świętem obliczu o kamień rozrażon.
Przywiedzion przed Annasza, pierwszego sędziego,
Pytań o zwolenniki i naukę Jego;
Rzekł Pan: wszakżem się nigdy z swą nauką nie krył,
Okrutnie Go kat za to w świętą twarz uderzył.,
Potem przed Kaifaszem postawion związany,
Stał Pan przed Swem stworzeniem, by on łotr wybrany:
Tam fałszywe świadectwa nań wynajdowali,
Acz nie były prawdziwe, na świętą twarz plwali.
Wiedzion od Kaifasza, stawion Herodowi,
Widzieć chciał jakie znaki, rad był prorokowi:
Lecz tam Pan bez przyczyny nie rad znaków czynił,
Król Go wzgardził lekkością, pawłokę nań włożył.
Odesłał Piłatowi, na sądzie postawion,
Piłat widząc prawego, chciał, by był wybawion;
Ale chcąc lud uśmierzyć, ono ich wołanie,
Zdał Go na przeokrutńe katom biczowanie.
Po okrutnśm ubiciu w ciernie koronowan,
Posadzon na stolicy w pawłokę obleczon;
Oczy Mu zawiązali, Królem Go witali,
Prorokuj, kto Cif bije. wszak Cię Bogiem zwali.
Kazał Go Piłat przywieść na plac tak nagiego,
Otóż macie człowieka mé zdaniem prawego:
Krzyknęli wszyscy głosem, aby był krzyżowań,
Na nas, na nasze syny niechaj będzie wydań.
Piłat poté przebaczył Boskiej niewinności,
Skazał na śmierć Jezusa dla żydowskiéj złości,
Wiedzion z miasta, okrutnym krzyżem obciążony,
Ubit, uplwan, zmordowali, wszystek zekrwawiony.
O jako tam żałosna miła Matka była,
Jednego Syna mając, tak marnie straciła,
Gdzie z daleka pod krzyżem krwawego ujrzała,
Snadź od wielkiej, żałości prawie umierała.
One święte niewiasty znając Go w piękności,
Płakały, dziwując się onéj okrutności:
Zabiegając, świętą twarz ze krwi ocierały,
Znaki świętéj osoby przy nieb zostawały.
Gdy przywiedzion na miejsce z odzienia rozebran,
Porzucon w znak na drzewie, okrutnie krzyżowań;
Przybito ręce, nogi, ku górze podniesion,
Jako łotr między łotry w pośrodku zawieszon.
Stał na krzyżu posłuszen Bogu Ojcu Swemu,
Prosił za krzyżowniki, duszę oddał Jemu,
Powiedział, już się stało, Matkę Janowi dał.
Rzekł: Pragnę, potem: Heli, Heli, głosem wołał.
Napis Jego prawości był nad Nim postawion,
Łotr uwierzył z prawicy, a tam był wnet zbawion;
Bok poté święty włócznią okrutnie otworzon,
Wypłynęła krew z wodą, acz już był umorzon.
Poté był z krzyża zlożon, smutnéj Matce podań,
Krwawy, zbity, zranion wszego stworzenia Pan,
Łmrni omyt, ocieran, maściami pomazan,
Poté Go w grób włożyli, który był zgotowan.
Ziemia, niebo, powietrze i wszystkie żywioły
Wystąpiły z swych stanów pospołu z anioły;
Piękne słońce straciło swe zwykłe jasności,
Żałując Stworzyciela, Jego niewinności.
Azażby to nie więcéj nam grzesznym przystało,
Dla których umęczone to szlachetne ciało,
Święte rany opłakać, taką łaskę znając
I wszystkie dobrodziejstwa z tego Pana mając.
A także odstąpiwszy na czas swój wczesności,
Dziękujmy Panu swemu z takowéj miłości,
A wszak to nam na krzyżu jawnie ukazuje,
Kozpiąwszy obie ręce nas ksobie przyjmuje.
Wszechmogący nasz Panie, gdyś tak Sobie przejrzał,
Żeś w człowieczé plemieniu Swe kochanie obrał,
Raczyłeś dobrowolnie dać się za nas męczyć,
Nie dajże nas na świecie i po śmierci dręczyć. Amen.
235. PIEŚŃ LI.
CZŁOWIEK DO PANA JEZUSA..
A któż Cię to, mój Jezu, do tak okrutnego
Krzyża przybił, wszystkiego krwią ubroczonego?
Ręce Twoje, co niebo i ziemię stworzyły,
Srogie gwoździe żelazne i nogi przebiły.
Ciało śliczne Panieńskie gwałtem rozciągniono,
W boku Twoim głęboką ranę uczyniono.
Wieniec z ciernia i z głogu bardzo kolczystego
Zranił najświętszą głowę do mózgu samego.
Usta stoją otwarte, jagody skalone,
Wdzięczna twarz brzydką flegmą i oczy uplwane.
Krew się jedna od słońca zsiadła gorącego,
Druga na ziemię płynie z rąk, z nóg, z boku Jego.
Nad głową dekret śmierci widzę zawieszony,
Gorzéj niźli złoczyńca mój Jezus zelżony.
Z szat niewinność odarta, ciało obnażone
I na ognisté słońcu srodze upalone.
Żyłki nie masz, z któréjby się krew nie toczyła,
Ani członka zdrowego, cóż to za złość była!
Tyś Święty nad Świętymi, wszystkoś ugruntował,
Ach, któż Cię to, mój Jezu, tak srodze skatował?
PAN JEZUS Z KRZYŻA DO CZŁOWIEKA.
Grzechy twoje, a miłość moja to sprawiła,
Że mnie dla ciebie męki cierpieć zniewoliła.
a o
Ale ty za tę miłość jak mi odsługujesz?
Pychą twą głowę moję znowu koronujesz.
Łakomstwo z własnego mnie odzienia odziera,
Nieczystość gwoźdźmi ręce, włócznią bok otwiera.
Gniewem, mszczeniem bezbożnie ciało me biczujesz,
Zazdrością na śmierć sądzisz, okrutnie krzyżujesz.
Obżarstwem usta moje ciężko policzkujesz,
Dla kłamstwa, krzywdy codzień żółcią mnie częstujesz.
Ej, nawróć się grzeszniku; czas poprzestać złego,
Czyń pokutę, a chwyć się życia pobożnego.
Oto widzisz, żem żywot położył dla ciebie, —
Chcąc, abyś nie był w piekle, ale ze mną w niebie.
Wołam z krzyża: Nawróć się, poniechaj sprosności,
Bo cię czekam tak dawno w gorącéj miłości.
Rozciągnąłem swe ręce szeroko dla tego,
Abym cię mógł przytulić pokutującego.
Pójdź do mnie, nie umknęć się, miłość mnie przybiła
I głowę mi łaskawie ktobie nachyliła,
W rękach, w nogach obfite źródło przekowała,
W boku do nieba wrota tobie zgotowała.
A toć się tobie daję, masz mnie już wszystkiego,
Nie wątpij, nic nie znajdziesz nade mnie lepszego.
Jam skarb wszystkiego świata, nie umknę swój ręki,
Proś, co chcesz, a dam ci dla mój gorzkiéj męki.
CZŁOWIEK DO PANA JEZUSA.
Do Ciebie, o Nadziejo żywota mojego,
Któryś mnie na tym krzyżu odkupił grzesznego,
Uciekam się ciężkiemi grzechami strwożony,
Łaskawemi słowami Twemi pocieszony.
Przebijże serce moje Twojemi gwoździami,
Niechaj płyną hojne łzy z oczu potokami.
Patrząc na Twą figurę, to grzechy zrobiły,
Że Cię, Jezu, okrutnie do krzyża przybiły.
O miłości! o krzyżu! o gwoździe! o rany!
O Jezu, któryś dla nas jest ukrzyżowany!
Daj mi patrzeć na rany, tu opłakać grzechy,
Abym wiecznéj od Ciebie dostąpił pociechy.
Upadam do nóg Twoich z serca pokornego,
Żałuję, żem Cię zranił Zbawiciela mego.
Nie chcę więcej obrażać, brzydzę się grzechami,
Niechże tu u nóg Twoich rozpłynę się łzami.
Gardzę wszelaką świecką marnością.
Ciebie kocham, mój Jezu, zupełną miłością.
Dla Twéj, Jezu, miłości krzywdy swe bliźniemu
Odpuszczam i nagradzam, com winien każdemu.
Zmiłuj się, o mój Jezu, przez Twe święte rany
Nad grzesznemi, boś Ty skarb łaski nieprzebrany.
Ty w krwawopłynnych zdrojach miłosierdzia Twego
Oczyszczasz i przyjmujesz grzesznika każdego.
Raczże i mnie oczyścić, a przyjąć do Siebie,
Abym odtąd tu żyjąc nie odstąpił Ciebie.
Aż mnie z krzyża obejmiesz pokutującego
I wprowadzisz do nieba bramą boku Twego.
Dąjże dobrze żyć, umrzeć, Jezu ukochany I
Daj szczęśliwe skonanie, patrząc na Twe rany.
Zbaw mnie przez gorzką mękę, przez drogą śmierć Twoję,
Odpuść grzechy, a duszę przyjmij w ręce Swoje. Amen.
PIEŚŃ LII.
236.
Przystąpcie bliżej, grzesznicy,
A na mnie patrzajcie,
Jeźli mnie jeszcze poznacie,
Pilną baczność dajcie,
Jakem jest dla waszych złości
Skatowany aż do kości,
W sercu uważajcie,
Na rany patrzajcie.
Tak wielem was umiłował,
Iżem zstąpił z nieba,
Pracowałem dla człowieka,
Co było potrzeba;
Wyście mnie za to oddali,
Ciało moje skatowali,
Na krzyżu przybili
I krew wytoczyli.
Opuściłem Ojca swego
I radości w niebie,
Zstąpiłem na te niskości,
Człowiecze, dla ciebie;
A ludzie mnie nie poznali,
Tak wiele mi ran zadali,
Na krzyż mnie przybili
I krwią ubroczyli.
Żem was wszystkich wiódł kzbawie
I cuda wam czynił, (niu
Abym was wszystkich synami
Światłości uczynił,
Wyście mnie słuchać nie chcieli,
Ciemnościście miłowali,
Mnieście pogardzili,
Z miasta wyrzucili.
Patrzcie najprzód wy, niebianie,
Którzyście mnie znali,
Jak mnie ludzie na tym świecie
Srogo skatowali;
Od stopy aże do głowy
Nie masz cząstki ciała zdrowéj,
Całym jest zraniony,
Krwią moją oblany.
Jak śliczna twarz moja była
U Ojca mojego,
Była ozdobą całego
Dworu niebieskiego;
Teraz bezbożnych pięściami,
Żydowskiemi plwocinami
Jak jest oszpecona
I krwią jest zalana.
Głowa moja, co ozdobą
Archaniołów była,
Patrzcie, jak wszystkie piękności
Na świecie pozbyła;
Jak jest cierniem otoczona,
Ranami podziurawiona,
Srodze poraniona,
Do piersi skłoniona.
Oczy, które na człowieka
Miłosierne były
I na każdego grzesznika
Łaskawie patrzyły,
Jak pięściami potłuczone
I od bólu zapuchnione
I krwią zacieczone,
Bólem napełnione.
Uszy moje, które rady
Pokornych słuchały,
Prośby ludzi utrapionych
Rady przyjmowały.
Jak są cierniem pobodzoue,
Bluźnierstwami napełnione
I srogo zelżone,
Bólem napełnione.
Usta, które dla grzesznika
Wiele pracowały,
I pokutę na zbawienie
Mu opowiadały,
Jak gorzkością napełnione,
Gorzką żółcią napojone,
Wielce upragnione
I już wysuszone.
Ręce moje dla grzesznika
Tak wiele czyniły,
Ślepym zdrowie i umarłym
Żywot przywróciły,
Jak są w górę podniesione
I boleśnie rozciągnione,
Gwoźdźmi poranione
I przedziurawione.
Nogi me od utrudzenia
Wielekroć ustały,
By grzesznika straconego
Znowu zaś znalazły,
Jak teraz są pokrzywione,
A na krzyżu zawieszone,
Na wylot przeszyte
I gwoźdźmi przebite.
Serce moje tak człowieka
Wielce miłowało,
Aby go z Ojcem niebieskim
Znowu pojednało;
Żelazem je przerazili,
Żem umarły, nie wierzyli,
Włócznią je przekłuli,
Duszę w nié szukali.
Cóżem więcej miał uczynić,
Jakem wam uczynił?
Cierpiałem tak wiele za was,
Nicem nie zawinił.
O grzesznicy bez litości,
Przestańcie już wasze złości,
Już mnie nie krzyżujcie,
Krwi nie wylewajcie.
A gdzieżeś, ludzka miłości,
Gdzieś na ten czas była,
Żeś mnie od grzeszników złości
W ten czas nie broniła?
Którzy bez wszystkiéj litości,
Jak lwy zajadli we złości,
Srodze katowali,
Rany zadawali.
Pójdźcie wy, leśne zwierzęta,
A na mnie patrzajcie,
Jak mnie grzesznicy zranili,
Na mnie poglądajcie;
Pójdźcie, powietrzni ptaszkowie,
I wy ziemscy robaczkowie,
Mnie się przypatrujcie,
Żałość pokazujcie.
Płaczcie góry i kamienie
I wy, twarde skały,
Któreście przy męce mojej
Pękać się musiały,
Bo grzesznicy zakamiali
Nad dyameut twarde skały,
Nie mają litości,
Bo są pełni złości.
Płaczcie o mnie wy stworzenia,
Któreście pod wodą,
Bo grzesznicy zakamiali
Płakać już nie mogą;
Na cóż z krzyża na nich wołać,
Kiedy nie chcą pokutować,
W grzechach zanurzeni,
W złościach zaślepieni.
Ach! jeszcze raz wy, grzesznicy,
Na mnie poglądajcie,
Jako krew z moich ran płynie,
Pilno uważajcie,
By wasze serca zmięknęły,
A w żalach się pokruszyły,
Abyście płakali,
Za grzechy żałowali.
Kruszcie się serca grzeszników,
Póki tu żyjecie,
Nieskoro po śmierci będzie,
Gdy przed sąd staniecie.
Dobrym będzie na zbawienie:
Grzesznikom na potępienie
Moja krew wylana,
Drogo wytoczona.
237.
Ach, już wam wszystkim odpuszczam
Wasze nieprawości,
A na waszé nawróceniu
Już będę mieć dości,
Byście serca nawrócili,
Grzechy wasze porzucili,
Do nich nie wracali,
Mnie nie krzyżowali.
Kiedy dusza wasza z ciała
Będzie wychodziła,
A jakim grzechem śmiertelnym
Będzie obciążona,
Będzie bez wszystkiej miłości
Do onych wiecznych ciemności
Za grzech osądzona
I w piekło wtrącona.
Tam, gdzie dawno potępieni
W piekle już goreją,
A póki Bóg Bogiem będzie,
Dotąd gorzeć będą:
Tam już nie masz wybawienia,
Tylko biada, narzekania,
Zębami zgrzytania,
Boga przeklinania.
Najłaskawszy Zbawicielu,
Jezu Chryste Panie!
Racz nas od tego zachować,
Wierne chrześciany,
Byśmy tu pokutowali,
Do piekła się nie dostali,
Ale z Tobą żyli,
W wieki Cię chwalili.
Racz przerazić serca nasze
Strzałą Twéj miłości,
Byśmy łzami opłakali
Wszystkie nasze złości,
Rany także rozważali,
A za grzechy żałowali,
W łasce Twojej trwali,
Szczęśliwie skonali. Amen.
PIESN LIII.
Tysiąckroć bądź pozdrowiony, o krzyżu prześwięty,
Milionkroć bądź uczczony, ty ołtarzu złoty,
Na którym Chrystus Pan,
Pełen śmiertelnych ran,
Mą grzeszną duszę przez śmierć Swą
Wywiódł z piekielnych bram.
Tu zatwardziali grzesznicy pójdźmy pod krzyż święty,
Tu wnet zmiękczeni będziemy, tu lekarz bogaty;
Sumienie gryzie nas,
Ach póki mamy czas,
Gorzko za grzechy żałujmy,
Ten lekarz zbawi nas.
Nie bójmy się naszych złosci, tu jest Zbawiciel nasz,
Ufajmy w Jego miłości, oto tu Ojciec nasz:
Płaczmy za nieprawość,
Zapomnijmy na złość;
Przyjmij marnotrawne syny
W Twoję świętą moc.
Był kiedy kto uprzejmiejszy, moja duszo, ktobie,
Jako Jezus twój najmilszy? Rozważ to u siebie:
Aby cię wykupił,
Z nieba na świat zstąpił,
I przez lat trzydzieści i trzy
Wiele mąk podstąpił.
Jeszcze na té dosyć nie miał miły przyjaciel twój,
Po wszystkich przetrwanych mękach chciał niechać żywot swój;
Srogo biczowany
I koronowany,
Poté z krzyżem wywiedziony
Był ukrzyżowran.
Rozpłyńcie się, oczy moje, dodaj łez, o morze,
Dajcie głosy, lwy ryczące, na Golgocie górze;
Zaéij się, miesiącu,
Zgaśnij, światło w słońcu;
Za mą złość Jezus umiera
Wiszący na krzyża.
Cożeś przewinił, Jezusie, kochanku najdroższy?
Moja złość Ciebie zabiła tą śmiercią najsroższą:
Padnij na mnie niebo,
, Ach połknij mnie ziemio,
Żem Jezusa zamordował,
Mścij się na mnie wszystko.
Ach, kież to mogę dokazać, abym taką złość swą,
Dla któréj niewinnie cierpisz, mógł zniweczyć wszelką,
By już Jezus miły
Nie był krzyżowany,
Lecz ode wszego stworzenia
Zawsze był kochany.
Ponieważ więc miłość moja nie potrafi sprawić,
Abym Ciebie mógł z Twéj męki i krzyża wybawić,
Idę żalem zdjęty
Całować krzyż święty,
Któryś krwią Twoją poświęcił,
Baranku zabity!
W tym to krzyżu cieszyć się chcę, jak długo żyć będę,
Za swe przeszłe nieprawości płakać nie przestanę;
Ciebie chcę miłować,
Ciebie naśladować,
W krzyżach, nędzach, utrapieniach
Chcę Ci się podobać.
Z tej miłości się W7rzekam wszystkich nieprawości,
Przed ten święty krzyż już składam wszystkie złe skłonności;
Z niczegoś mnie stworzył,
Krwią drogą wykupił;
Niżbym Ciebie miał obrazić,
Chcę, bym raczej nie żył.
Nigdy Twego przykazania więc nie chcę przestąpić,
Według Twego podobania żywot mój sporządzić;
Co chcesz, to dopuszczaj,
Tylko nie opuszczaj,
Tu jeszcze pal, siecz, męcz, karz mnie,
Od zguby uchowaj. Amen.
238. PIEŚŃ LIY.
DO PANA JEZUSA UKRZYŻOWANEGO
w Kobylance cudami słynącego.
Szczęśliwas, Polsko, kiedy Jezus w tobie
Ukrzyżowany w cudownej osobie
Słynie wszędzie bez miary.
O Kobylanko i Podolski kraju,
Powiedz, czy nie masz z niebieskiego raju
Króla prawdziwéj wiary?
Masz Dobrodzieja, który cię ratuje,
Byś nie zginęła, nieboć obiecuje,
Jako Stwórca łaskawy.
A któż wysławi Twoje cuda, Panie,
Które nam czynisz? mówić ust nie stanie,
Będąc tak dobrotliwy.
Rozum nie pojmie, a język drętwieje,
Choćby Cię wsławić piórem, lecz stępieje,
Co dajesz litościwy.
Dajesz nam łaski już prawie ginącym,
W grzechowych złościach dawno zostającym,
Abyśmy z nich powstali.
Gdy uważamy, jak ratujesz wiele
W tym kobylańskim cudownym kościele,
Którzy Ci się oddają,.
Ślepi, kulawi, głusi, opętani,
Niemi, kalecy, także sfrasowani
Tam pomocy doznają.
Przywracasz zdrowie już zdesperowanym,
W różnych nieszczęściach ludziom sturbowanym,
Dając im łaski skrycie.
Przemieniasz monstra z ludzi narodzone
W postać człowieka, jakby tak stworzone
Zostały w swojéj mierze.
O jak cudownie każdego ratujesz,
Kiedy odmienność człowieka sprawujesz
Z miłosierdzia Twojego.
Niechaj powiedzą ci, którzy doznali,
Jakie postaci nazad odebrali
Po tak ciężkim lamencie.
Czyż nie ożyli w wodzie utopieni,
Albo ci, którzy nieżywo zrodzeni,
Mocą prawicy Twojéj?
Doszli zabici, na śmierć skaleczeni,
Albo w okowach w więzieniu zamknieni
Szczęścia pożądanego.
Niechaj wyświadczą, jak wiele doznali,
Gdy Ci się, Jezu, tam ofiarowali,
Świadkiem będąc wszystkiego.
Któż wymiarkuje, jakie masz staranie
Około człeka, miłosierny Panie,
I co téż czynisz jemu?
Kto tego godzien, aby za swe złości
Doznał tak wiele łask i życzliwości,
Nie miłując Cię ktemu?
Jakby Cię trzeba, Boże nieskończony,
I Twoje imię sławić na wsze strony,
Mając Cię Dobrodzieja!
Niechże Ci chwała wiecznie nie ustanie,
0 kobylański dobrotliwy Panie 1
Że nas bronisz od złego.

Przyjmij niegodne prośby i wzdychania
Od nas grzeszników, a wszelkie karania
Oddal z Królestwa tego.
Nie dopuszczajże głodu, moru, wojny,
Chciéj nam dać żywność, ktemu wiek spokojny,
Byśmy Ci dziękowali. v
Gdy zaś będziemy z światem się rozstawać,
A czart przeklęty tak będzie pilnować
Duszy jakoby swojéj,
1 kiedy każdy na sąd przywołany
Będzie, pomnijże, Jezu, na Twe rany,
Pilnuj owieczki Twojéj,
By nie zginęła, ale ją do Siebie
Chciéj przyjąć, by Cię wychwalała w niebie
Ze Świętymi Twoimi. Amen.
PIEŚŃ LV.
O TYMŻE PANU JEZUSIE.
Gdy w kobylańskim cudownym obrazie,
Jezu, Twych wiernych ratujesz w złym razie,
Nie wypuszczaj nas z łaski i opieki
Tu i na wieki.
Ty, któryś dla nas na krzyżu umierał,
Ręce i nogi gwóźdź srogi rozdzierał,
Nas niewolników krwią Twoją kupionych
Ilatuj stworzonych.
Żyć i umierać w Twéj wierze i Tobie
Pragniemy w Twoim boku i w żałobie
Wcześnie się w Twoje zakopujem rany,
Jezu kochany!
A tym, którzy już dni swoje skończyli,
A w powszedniéj się winie zadłużyli,
Ach, przychyl krzyża i serca skarbnice,
Z ran krwi krynice.
Panie, któremu za swobodę świata
Niewinną głowę cierń ostry oplata,
Wysłuchaj pienie tego ludu,
Co Twego pragnie doznać cudu,
Ufności pełen i wiary.
Oto przed Tobą w pośród tej świątyni
Nisko padając swe błagania czyni
Ze łzami i wnętrzną skruchą,
A z pełną Twej łaski otuchą
Niesie Ci swoję ofiary.
Nie dosyć było, iżeś ten świat stworzył,
Żeś się dla niego i sam upokorzył,
Nie dosyć, że człekiem zostałeś,
Że tyle za niego cierpiałeś
I że umarłeś za niego.
Pamiętasz jeszcze o Swojem stworzeniu,
Dając mu wsparcie w jego utrapieniu,
A lubo człowiek Cię znieważa,
Twój święty Majestat obraża,
Ty dźwigasz chociaż grzesznego.
Oto tu przed Twym łaskawym obrazem
Upadłszy wszyscy na kolana razem,
W pokorze i ducha prostocie,
Łasco się i Twojej szcodrocie
Z pełną nadzieją oddajem.
Dając Ci chwałę i we dnie i w nocy,
Hołdując Twemu rządzeniu i mocy,
A co Twa Opatrzność, o Boże!
Czyniła i czynić tu może,
Wiernie z ufnością wyznajem.
Ktokolwiek wiarę mocy Twej poświęci,
A na tem miejscu oświadcza swe chęci,
Choroba mdłe ciało porzuca,
Duch martwe wnętrzności ocuca,
Rozum powraca stracony.
Puchlina niknie, niemy język gada,
Wzrok wraca, wielka choroba odpada;
Kogo już ludzka pomoc rzuci,
Moc Twoja życie mu powróci,
Przez Ciebie jest uzdrowiony.
Jak ciała słabość, tak niknie i duszy,
Umysł w pokorze i serce się kruszy;
Ty człeka uzdrawiasz najlepiej,
Moc go Twa ulecza i krzepi,
Gdy Twojej szuka opieki.
Racz sprawić, Panie, litość Twą nad nami,
O którą prosim ze skruchą, ze łzami,
Uzdrów nam i duszo i ciała,
Niech słynie cześć Twoja i chwała
Terazi zawsze na wieki. Amen.
Matko Chrystusa, człowieka i Boga,
W życiu i w śmierci nas smuci zła trwoga;
Spraw nam w pokoju żyć, w łasce umierać,
Niebo odbierać.
Święci Michale i stróżu Aniele,
Józefie, Janie, té nieprzyjaciele
Pogromcie hasłem: Kto jak Bóg niezmierny,
Nam miłosierny? Amen.
240. PIEŚŃ LVI.
DO PANA JEZUSA UKORONOWANEGO
w Wielkiej Woli łaskami słynącego.
Pieśni o Najświętszej Matce Bolesnej.
241.
Stała Matka boleściwa
Pod krzyżem bardzo troskliwa,
Na którym jéj Syn wisiał.
Któréj duszę tak strapioną,
Wielkim żalem obciążoną,
Miecz boleści przenikał.
O! jak smutna i strapiona
Matka ta błogosławiona
Syna jednorodzonego!
Która płakała i łkała,
Z żalu drżała, gdy widziała
Mękę Syna miłego.
Któż jest serca tak twardego,
By dziś z Matką Pana swego
Bardzo rzewno nie płakał?
Któżby się nie wzruszył w sobie,
Pomnąc o ciężkiéj żałobie
Matki z Synem jedynym?
Dla złości ludu swojego
Widziała tak zmęczonego
Jezusa Syna swego.
Widziała kochanka swego
Od wszystkich opuszczonego,
Gdy na krzyżu umierał. »
Cna Matko, źródło miłości,
Niech czuję gwałt twéj żałości,
Dozwól mi z sobą płakać.
Spraw, by miłością pałało
Serce me, dając się cało
Bogu swemu w przysługę.
PIESN I.
Święta Matko, dopuść na mnie,
Niech ran Syna twego znamię.
Mam w sercu mé wyryte.
Twego Syna zranionego,
Tak bardzo dla mnie zbitego,
Ze mną mękę podzielaj.
Niech z tobą płaczę prawdziwie,
Patrząc na krzyż żałośliwie,
Dokąd duch z ciałem żyje.
Pragnę stać pod krzyżem z tobą,
Dzielić się z twoją osobą
Tak surowym płaczem twym.
Ze wszech Panien Panno zacna,
Bądź tak, proszę, na mnie baczna,
Daj się z sobą napłakać.
Niech gorzką śmierć Pańską noszę,
Krzyż i rany Jego, proszę,
Niech na sercu uważam.
Niech mnie zranią rany Jego,
Niech znam moc krzyża świętego
Przez miłość Chrystusową.
Jego zapał niech mam w sobie,
Poruczenie, Panno, w tobie
Niechaj mam dnia sądnego.
Niech mnie ten krzyż Pański broni,
[ Śmierć Chrystusowa ochroni,
Niech wspiera łaska Jego.
Kiedy ciało pójdzie w ziemię,
Niech dusza, niebieskie plemię,
Wiecznéj chwały nie traci. Amen.
242.
Baj nam, Chryste, wspomożenie,
Daj boleści wysławienie
Panny Maryi, Matki Twéj,
PIEŚŃ II.
Która w on czas boleść miała,
Kiedy na Cię poglądała,
Na krzyżu zawieszonego.
Stała Matka boleściwa
Pod krzyżem bardzo smutliwa,
Na którym był jéj Syn wisiał.
Stojąc k Niemu wzniosła oczy,
Żądając z nieba pomocy
Boga Ojca niebieskiego,
Mówiąc: mój Synu najmilszy,
Me smutne serce pocieszy,
Przemów słowo łagodliwe.
Słyszę, iże z łotrem gadasz,,
A na mnie nic nie pamiętasz,
Któram Ciebie porodziła.
Wejrzyj na moje ubóstwo,
Udręczenie i sieroctwo,
Które mnie zewsząd nachodzi.
Poté do Syna wołała,
Narzekający wzdychała,
Żądający pocieszenia.
Przemów, przemów słowo ku mnie,
Aza mnie boleść ominie,
Któréj jestem napełniona.
Pan Jezus na krzyżu wisząc,
Na boleść Swéj Matki patrząc,
A Sam téż nie mniejszą cierpiąc,
Nie rzekł do niéj ani Matko,
Bo temu czasu nie było
Łagodnego rozmówienia;
Ale jéj rzekł jako srogo
Nadewszystko przykre słowo:
Niewiasto, oto Syn tobie.
Potem rzekł do zwolennika,
Do swojego miłośnika:
Janie, oto Matka twoja.
Na poły wszystka umarła,
Zemdlawszy na ziemię padła
Od smutku bardzo wielkiego.
Przez Twe, Chryste, umęczenie,
Daj nam grzechów odpuszczenie,
A poté duszne zbawienie,
Z Tobą wieczne królowanie.
243.
PIEŚŃ III.
ŻEGNANIE SIĘ P. JEZUSA Z MATKĄ SWOJĄ PRZED ŚMIERCIĄ.
Już cię żegnam, o najmilsza Matko Marya,
Serca mojego pociecho, śliczna lilia!
Wiem, że będziesz utrapiona,
Matko moja opuszczona,
Patrząc na Syna,
Gdy Go poda okrutności,
Złego ludu szaloności
Bliska godzina.
Już przyszedł czas naznaczony od Ojca mego
Śmierci mojej, ach okrutnéj! a smutku twego,
Więc mnie jeden miecz zabije,
Drugi Serce twe przebije
Srogiéj boleści;
Widząc, iż będę związany,
Jak złoczyńca katowany
Za ludzkie złości.
Już jest dekret srogiej śmierci na mnie wydany
I ciężkich mąk kielich gorzki nagotowany;
Lecz mnie to bardziej frasuje
I ciężką mękę gotuje,
Matko kochana,
Iżeś tego doczekała,
Ną mą śmierć będziesz patrzała,
Smutkiem zalana.
Już się Judasz o krew moję z żydy stargował
I onym się na wydanie mnie ofiarował;
I prowadzi uzbrojoną
Hałastrę, jak zajuszoną!
Na Mnie cichego,
By mnie brali i wiązali,
Powrozami krępowali
Nic niewinnego.
Tyś mnie na twych macierzyńskich ręku nosiła,
I wodząc mnie maluchnego chodzić uczyła; /
Teraz ciało moje drogie
Wpadnie w ręce katów srogie;
Od tych okrutnie
Będę w stryczkach prowadzony,
Jak wierutny łotr zelżony
Nader sromotnie.
Twarz ta moja śliczna, którąś ty całowała
I z niewymowną pociechą na nią patrzała,
Ciężko będzie potłuczona,
Plwocinami zeszpecona
Od ludu złego;
Szmatą brzydką zasłoniona,
Pazurami poraniona
Z jadu srogiego.
Już mnie nie obaczysz, aże dnia jutrzejszego
W rękach katowskich z tarasu wywiedzionego,
Kędy będę obwiniony,
Buntownikiem uczyniony
I łotrem wielkim;
Od Heroda wyszydzony,
Jako błazen prowadzony
Przed gminem wszelkim.
Ciało moje obnażone będziesz widziała
I na zbite u pręgierza będziesz patrzała;
A ono je kacia krają,
Okrutnie wszystko sznrpają
Prawie do kości;
Krew się zewsząd gwałtem leje,
Sił nie mając ciało mdleje,
Pada we mdłości.
Ujrzysz ono głowę moję jak koronują,
Ostre ciernie w koło tłocząc onę wieńcują;
Pokłon czyniąc przyklękają,
Witaj królu, powtarzają,
Mówiąc zdradliwie.
Srogie policzki zadają,
Usty brzydko na twarz plwają,
O jak zelżywie!
Ujrzysz, jako na zelżywą śmierć osądzony,
Z miasta jak łotr z szubienicą będę wiedziony;
Tam mnie na krzyżu przybitego
Ujrzysz Syna wiszącego
Między łotrami;
Krwią wszystkiego zbroczonego,
Sinościami pokrytego,
Także ranami.
Wiem, iż na to patrząc ciężko będziesz bolała
I od żalu gwałtownego będziesz konała;
Lecz pohamuj twych gorzkości,
Gdyż tak trzeba płacić złości
Ludu grzesznego,
Żeby człowiek już zgubiony
Dostał, przez mnie wybawiony,
Szczęścia wiecznego.
Trzeciego dnia mnie obaczysz zmartwychwstałego,
Niewypowiedzianą chwałą przyodzianego;
Nikt nie pojmuje wspaniałości,
Chwały mojej ozdobności,
Mnie Syna twego.
Będziesz wszystka odmieniona,
Matko moja, ucieszona
Z szczęścia mojego.
, Więc gdy Ciało me w grób włożą święci mężowie,
Niech to ludziom powiadają moi uczniowie:
Iż mi żywot śmierć odjęła,
Bo mnie miłość przymusiła
Nieśmiertelnego;
Lecz powstanę, by powstali
Ludzie, ze mną zażywali
Szczęścia wiecznego. Amen.
ŻEGNANIE SIĘ MATKI NAJŚW. Z P. JEZUSEM CIERPIĄCYM.
Już Cię żegnam, najmilszy Synu Chrystusie,
Serca mego pociecho, śliczny Jezusie.
Cóż ja pocznę, ach strapiona,
Matka Twoja opuszczona,
Straciwszy Ciebie?
Weź mnie raczéj na śmierć z Sobą,
Wolę umrzeć razem z Tobą,
Żyć społem w niebie.
Wieczerzą świętą z Ciała Twego gotujesz,
Nogi uczniom umywasz, mile całujesz;
Schylasz się do stóp Judasza,
Ślicznóść i ozdoba nasza,
Łzami polewasz;
Abyś go odwiódł od zdrady,
Od niezbożnych żydów rady,
Wzgardę odbierasz.
Już od żalu umieram na to patrzając,
Nie wiem, co czynić, Matka smutna zostając,
Widząc zjadłych żydów czyny;
Imają“ Cię bez przyczyny,
Dosyć żałości,
Na modlitwie klęczącego,
Krwawym potem płynącego,
Nie masz litości.
Wiążą, tłuką i w rzekę z mostu wrzucają,
Ani przed biskupami nie przepuszczają!
Policzki ciężkie zadają.
Do piwnice Cię wtrącają,
Pastwią nad Tobą:
Depcą, oczy zawięzują,
Prorokować rozkazują
Sami przed sobą.
Niestetyż mnie strapionéj 1 żem doczekała
Nieszczęśliwéj godziny, gdym oglądała
Ciebie Syna zranionego,
Przed Piłatem stawionego,
By Cię męczyli;
Do Heroda Cię posłali,
Aby Cię i tam wyśmiali
I wyszydzili.
Srogość większą u Piłata Ci pokazują,
Gdy u słupa rózgami mocno biczują;
Lud wielce zakamieniały,
W złości swéj zapamiętały,
Nic nie folguje;
W którąkolwiek spojrzę stronę,
Widzę trudną być obronę,
Nikt nie lituje.
Miecz okrutny przebija moje wnętrzności,
Widząc zawziętą srogość żydowskiéj złości,
Że Cię w purpurę obłóczą,
Ostre ciernie w głowę tłoczą,
Nic nie folgując;
Na Piłata krzyczy, woła,
By Cię na śmierć sądził zgoła,
Nic nie litując.
Łańcuch ciężki na szyję świętą wkładają,
Trzcinę na pośmiewisko w rękę dawają;
Już Cię na śmierć dekretują
I krzyż okrutny gotują,
O zła godzina!
Na który masz być włożony,
Między łotry policzony,
Straszna nowina!
Na Twe święte ramiona krzyż już włożono,
Na śmierć jako baranka poprowadzono;
Trzykroć pod krzyżem upadasz,
Zmiłowania nie oglądasz,
-Wszystek zemdlony;
Cyreneusz krzyż podpiera,
Weronika twarz ociera,
Takeś zmęczony.
Na górze Kalwaryi już Cię krzyżują,
Gwoździe, młoty i włócznią na Cię gotują;
Wleką na krzyż przebitego
Do miejsca naznaczonego;
Serce me mdleje,
Patrząc na Twą mękę srogą
I krew przenajświętszą drogą,
Która się leje.
I w té jeszcze okrutni nie przestawają,
Ale więcéj boleści mnie dodawają,
Gdy Cię widząc zemdlonego
I nie życząc mieć żywego,
Żółć Ci pić dają;
Bok Ci włócznią przebijając,
Ostatek krwi wypuszczając
Naigrawają.
Z krzyża Nikodem z Józefem już Cię spuszczają,
A mnie Matce bolesnéj ciało oddają,
Które na łonie piastuję,
Członeczki Twoje całuję,
Synu mój drogi;
Już Cię do grobu składamy,
Na kolana upadamy
Po śmierci srogiéj.
Cóż ja pocznę na świecie, kiedym pozbyła,
Ciebie, Synu najmilszy, marniem straciła?
Niechże umrę z téj przyczyny,
Że mi wzięły ludzkie winy
Syna mojego,
Który po to zstąpił z nieba,
Ze okupu było trzeba
Ludowi Jego.
A po śmierci, proszę, kto z swojéj litości,
Włożywszy w grób me ciało, zbolałe kości,
Niech napisze takie słowa:
Że tu Matka Jezusowa
Żalem strapiona,
Któréj śmierci ta przyczyna,
Że pozbyła swego Syna,
Tu położona.
255. PIEŚŃ V.
LAMENT MATKI BOLESNEJ NAD SYNEM Z KRZYŻA ZŁOŻONYM.
Słodki Jezu, jakoś skatowany,
Jakoś haniebnie jest zamordowany I
O anielskie kochanie 1
Odmieniłoś się w płaczliwe wzdychanie.
Ojcze przedwieczny, cóż jest za przyczyna,
Za niewolnika iżeś wydał Syna?
Dla człowieka tok złego
Na śmierć okrutną Jezusa drogiego?
Widziałeś, gdy był jak łotr prowadzony
W stryczkach, okrutnie od katów dręczony;
Gdy Go na śmierć sądzono,
Jako nie Syna Twego mordowano.
Twarzy prześliczna niebieskiego Pana,
Więc żeś od ludzi brzydko jest zeplwana?
Gdzież jest uroda Twoja?
Wesele moje i radości moja!
Jasne zwierciadło niebieskiej piękności,
W którem patrzyła od mojéj młodości,
Jakie teraz zostaje!
Kto na nie pojrzy, serce mu się kraje.
O głowo Boska, tak cię poniżono!
Wszystkę głęboko cierniem zdziurawiono.
Jakoś, twarzy, zelżona!
Brzydkośdą plwocin cała splugawiona!
Najmilszy Synu, kędyż ona chwila,
Gdym Cię z weselem w panieństwie powiła?
Ach, jako mi Cię wzięto,
Na straszné drzewie okrutnie rozpięto 1
Płacz ze mną, niebo, i ty, niska ziemi,
Szerokie morze i z wałami swemi.
Bóg chwały nieskończony
Między łotrami został zawieszony!
0 głowo moja, już sucha zostajesz
1 łez obfitych już mi nie dodajesz;
Jużeś, serce, ustało,
Więc już nad Synem nie będziesz bolało?
Synu kochany, dodajże mi siły,
By się me oczy Ciebie napatrzyły,
Niż się pożegnam z Tobą,
Niż się z boleścią rozstaniemy z sobą.
Dobry Józefie, cóż za moja wina,
Że mi już bierzesz umarłego Syna?
Czcigodny Nikodemie,
Gdy kładziesz Syna, włóż i Matkę w ziemię.
Wżdy się nademną, o Janie, zmiłujesz,
I méj boleści nieco pofolgujesz;
Nie weźmiesz z łona mego
Moich radości, Syna kochanego.
Już do otchłani i dusza wstąpiła
I laew najdroższą już ziemia wypiła;
A to zranione ciało
Ubogiéj Matce ledwo się dostało.
Nie mówisz, Synu, już do Matki Twojéj,
Czyli mnie nie znasz, karmicielki Swojéj?
0 kwiecie méj młodości,
0 moje serce i moje wnętrzności!
Cożeś zawinił, Baranku łaskawy?
Na cóż Ci wyszły Twoje dziwne sprawy
1 Twoje słowa drogie
1 któreś czynił dobrodziejstwa mnogie?
Ci, co kazania Twojego słuchali,
Wielkich dobrodziejstw hojnie doznawali,
Łaską, się Twą, karmili..
Za to Cię z jadu okrutnie zabili.
Gdzież oczy śliczne, gdzie słodka wymowa?
Gdzie złote włosy i królewska głowa,
Któréj się uniżają
I przed nią świetni tronowie padają?
O, kędyż pójdę!... czemuż jeszcze żyję?
Czemuż się nędzna pod ziemię nie skryję?
O niesłychane dziwy,
Aby kto został bez żywota żywy!
Najmilszy Synu, cóżem zawiniła,
Żem tego świata wczas nie opuściła?
Czemuż bez żadnéj winy
Doczekałam się tak smutnéj godziny?
Już noc nadchodzi, słońce ustąpiło,
Już moje wieczne słońce się zaéiło;
Już więcéj nie mieszkajcie,
W sercu u Matki Syna pochowajcie.
Płaczcież, kamienie, i wy, twarde skały,
Coście na Twórcy swego śmierć patrzały;
Bądźcie miększe, niż one
Serca morderców, w kamień obrócone.
Czemużeś mnie tu, Synu mój, zostawił?
Czemuś mnie Twego towarzystwa zbawił?
Czemuś mnie nie wziął z Sobą,.
By mnie téż było pogrzebiono z Tobą?
Wieczna Miłości, takaż Twoja siła,
Któraś człowiekiem Boga uczyniła?
O jako gwałtem wielkim
Uczyniłaś Go znowu nieczłowiekiem!
Proszę cię bardzo, ukochany Janie,
Naczynie śmierci niech żadne nie ginie;
Gdzie są gwoździe i ona,
Co w głowie była, cierniowa korona?
Jakożbym rada została przy Tobie,
Synu najmilszy, w tym podziemnym grobie;
O smutne serce mojel V
Zostańże ty tu, bo tu skarby twoje. /1N
Już Cię, już żegnam, o Synu mój miły,
Boć już ustały wszystkie moje siły;
Jużem sama została,
Gdym Cię, kochanie moje, postradała.
O dobry Jezu, Zbawicielu świata,
Niechaj rozmyślam przez me wszystkie lata,
Co ta Panna myśliła,
Gdy się od grobu do miasta wróciła. Amen.
256. PIEŚŃ VI.
ROZMOWA MATKI BOLESNEJ POD KRZYŻEM.
GŁOS DO MARYL
Coć, Matko, żeć okiem łzy płyną potokiem?
Jakby brzmiące lutnie, tak płaczesz okrutnie.
‘ MARYA.
Alboć to nie wiecie, że mi zamęczono me Dziecię,
Najmilszego Syna? a małaż to żalu przyczyna?
GŁOS DO MARYI.
Płakać ci nie trzeba, ponieważ ten z nieba
Wyrok był przed wieki, więc otrzyj powieki.
MARYA.
Ach cóż to za sprawy! Ojciec na Syna niełaskawy;
Syn Jego kochany został katom w ręce wydany.
, GŁOS DO MARYI.
Anieli płakali, a jednak przestali,
Widząc, że ta strata jest naprawą świata.
MARYA.
Widząc Ojca w niebie już mają pociechę dla siebie;
Jam Syna pozbyła, w któregom w twarz Ojca patrzyła.
GŁOS DO MARYL
Nie tak Rachel łkała, chociaż żałość miała,
Kiedy jéj krew lali synaczkowie mali.
MARYA.
Większa moja szkoda, niż krew wylana przez Heroda,
Kto zna jéj szacunek, lekce waży wszelki frasunek.
GŁOS DO MARYL
. I Apostołowie, Mistrza kochankowie,
Jak się łez napili, serca ukoili.
. MARYA.
Ci mąk nie widzieli, bo się z Strachu wnet rozbieżeli;
Jam szła w Syna ślady, patrzyłam na żydów złych jady.
GŁOS DO MARYI.
I ty, Panno miła, wiem, wszędzieś nie była,
Gdzie skryte ciemnice, lochy i piwnice.
MARYA.
Byłam, gdy Go wlekli, jakby jakie zwierzę psy wściekli,
Jak Go męczyli, jak nad robaczkiem się pastwili.
GŁOS DO MARYI.
Słońce, miesiąc, skały godzinę płakały;
Jaśniejszaś od słońca, éić się masz do końca?
MARYA.
Te płaczą bez oka; alboć Matka twardsza opoka?
Jak nie płakać tego, z pierwszym straciłam ostatniego.
Gą, OS DO MARYI.
Uspokój się, proszę, niech ja żal twój noszę,
Przy smutnym pogrzebie miej litość na siebie.
MARYA.
Nie będzie nic z tego, żal mi Synaczka serdecznego,
Cóżbym za sen miała, bacząc, by mi kto nie wziął ciała.
GŁOS DO MARYI.
I oczu nie stanie na takie płakanie;
Noc, — radzę Maryi, pójdźmy z Kalwaryi.
MARYA.
Nie pójdę, będę łkać, choćby też pod krzyżem przez noc stać;
Nie pójdę od grobu, niech tu.będzie oraz śmierć obu.
GŁOS DO MARYI.
Masz Jana, Matuchno, prosi cię niziuchno,
Za syna ci służy; odejdź, nie płacz dłużéj.
MARYA.
Bym była z metalu, serce musi pęknąć od żalu;
Mam Jana za dziecię, lecz mi smutku nie odradzicie.
GŁOS DO MARYI.
Uspokój twe łkanie, Syn twój zmartwychwstanie,
Piłat się zawstydzi, przelękną się żydzi.
MARYA.
Ja wierzę twéj mowie i nie omylisz się w twé słowie;
A zanim to będzie, serce się od żalu rozsiędzie.
GŁOS DO MARYI.
Uśmierz żale, Pani, radość jest w otchłani,
Anny, Abrahama, Jakóba, Adama.
MARYA.
A cóż mnie tam z tego, gdy Syna nie widzę żywego,
Ale jak sierota patrzę na Niego, — sromota!
GŁOS DO MARYI.
Moja to przyczyna wydarła ci Syna,
Jam to winien temu płaczowi srogiemu.
MARYA.
Oj ty, ty 1 nie przeczę, czem ze mną nie płaczesz, człowiecze?
Skądbym ulgę miała, bym płaczących grzesznych widziała.
GŁOS DO MARYI.
Udziel łez, Marya, będę płakać i ja,
Niech wykapną oczy, łza z Bogiem jednoczy.
MARYA.
Pięknać to ochota, gdyby długo trwała ta cnota,
Ale żal u ciebie długi, jak blyśnienie na niebie.
GŁOS DO MARYI.
Przy tobie zasiędę, wiecznie płakać będę;
Przepadnij wesele, Bóg mój umarł w ciele.
MARYA.
Ach mój skory sługo, pokażesz odmianę niedługo,
Nie dotrwasz ostatka, ja płaczliwa zostanę matka.
GŁOS DO MARYI.
Zasłona w kościele pada się w sztuk wiele;
Tyś nasza zasłona, padasz się, jak ona.
MARYA.
Me serce miecz płata, gdy umiera Bóg Syn, Pan świata;
Żałość łamie kości, boleść targa wszystkie wnętrzności.
GŁOS DO MARYI.
Próżno usiłuję, nie wyperswaduję,
Któż uśmierzy troski, chyba wyrok Boski.
MARYA.
, Uśmierzyć żal może, kto mi z Synem w grobie da łoże;
Gdy to będzie w skutku, już na ów czas będzie po smutku.
257. PIEŚŃ VII.
SIEDM BOLEŚCI NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY.
Witaj, Matko uwielbiona,
Żalem serdecznym zraniona,
Gdyć Symeon sprawiedliwy
Opowiedział miecz straszliwy.
Przez tak żałośną nowinę
Spraw, żebym w każdą godzinę
Wspominając Pana mego,
Opłakiwał mękę Jego.
Witaj, Matko uwielbiona,
Żalem serdecznym zraniona,
Kiedyś wzdychając płakała,
Do Egiptu uciekała.
Przez to twoje utrudzenie,
Pracowite pożywienie
Niech Syna twego i ciebie
Z Świętymi oglądam w niebie.
Witaj, Matko uwielbiona,
Żalem serdecznym zraniona,
Kiedyś Syna najmilszego
Szukała do dnia trzeciego.
Przez to utrapienie twoje
Obdarz łaską duszę moję,
Aby wszystko swe kochanie
Miała w nieskończonym Panie.
Witaj, Matko uwielbiona,
Żalem serdecznym zraniona,
Kiedy Syn twój był pojmany,
Zbity, zraniony, zeplwany.
Przez tę gorzkość i żałości,
0 Matko — pełna litości,
Broń mnie od najazdów srogich,
Od czartowskich pokus mnogich.
258. PIEŚŃ
Smutnaś, Matko, gdy w Ogrójcu,
Modlił się Syn Bogu Ojcu,
Tam przez zdrajcę jest wydany
1 od żydów poimany
Smutnaś, Matko, gdy zwleczony,
Wstydem u słupa sieczony,
Srodze biczami katowan
Od żydów wszego świata Pan.
Smutnaś, Matko, gdy cierniową
Koronę na Jego głowę
Kładli, pastwiąc się żydowie,
Czyniąc srogie rany w głowie.
Witaj, Matko uwielbiona,
Żalem serdecznym zraniona,
Gdyś widziała Syna swego
Na krzyżu konającego.
Przez twoję żałość tak srogą,
Przez śmierć Syna twego drogą,
Gdy mnie ściśnie śmierci trwoga,
Daj ratunek, Matko droga.
Witaj, Matko uwielbiona,
Żalem serdecznym zraniona,
Kiedyś z krzyża Syna brała,
Łzami rany polewała.
Przyjmij mnie w swoję obronę,
Trzymaj grzesznych ludzi stronę,
Którzy do ciebie wzdychają,
Twéj pociechy wyglądają.
Witaj, Matko uwielbiona,
Żalem serdecznym zraniona,
Kiedyś miejsca nawiedzała,
Które krew synowska zlała.
Przez twe żałosne wzdychanie,
Na tych miejscach łez wylanie,
Daj mi po wygnaniu z świata
W niebie mieszkać przez wsze lata.
VIII.
Smutnaś, Matko, gdy skazany
Na śmierć srogą Pan nad pany;
Wziął krzyż na ramię zemdlone,
Grzechyby były zgładzone.
Smutnaś, Matko, rozbitego
Widząc na krzyżu swojego
Syna,„gdy Bogu oddawał
Duszę, tobie Jana dawał.
Przez te smutki, któreś miała
I często w nich omdlewała,
Błagaj nam Syna swojego
Czasu skonania naszego. Amen.
239. PIEŚŃ IX.
Żałośna Matko! jakoć bolesnego
Serca stawało, widząc Syna swego,
A On pod krzyżem ciężkim idąc mdleje
I krew się leje?
Jak w tobie dnsza wtedy zostawał,
Kiedyś miłego Synaczka widziała,
A On na krzyża Boga Ojca prosi
I głos wynosi?
Gdy szpetne słowa, wielkie urągania,
Odniósł na Sobie wielkie naśmiewania
I przyjaciele Mu nie przepuścili,
Którzy tam byli.
Jaką tam żałość miały oczy twoje,
Kiedyś widziała pocieszenie swoje
Haniebnie od złych żydów skatowane,
Lice zeplwane.
Ostatnia boleść była serca twego,
Kiedyś widziała Synaczka swojego,
A On na krzyżu, achl żałośnie woła,
Wzdychając kona.
260. PIr
Kto jest sługą Matki świętéj,
Niech dziś łzy leje,
Okrutnym żalem przejętej
Niechaj truchleje,
Widząc czystą Matkę Bożą,
Jak się nad nią żale srożą,
Jak ciężko mdleje.
Z sercem się swé pasowała
Pełna gorzkości,
Kiedy się z Synem żegnała,
Ciężka żałości:
Żyła wtenczas umierając,
Umrzeć sposobu nie mając,
Zostaje w mdłości.
Wola Boska rozkazuje,
Serce martwieje,
Natura ludzka kontruje,
Żalu dodaje;
Miłość z placu ustępuje,
Syna na męki daruje,
Panna truchleje.
Panna klęka na kolana,
O wielka cnota 1
Żegna Syna, oraz Pana
Śmierci, żywota,
Prosi, żeby śmierci była
Uczestniczką Matka miła
Syna swojego.
Nie dosyć na tem, co ludzie żywemu
Źli uczynili, ale umarłemu
Ostrem żelazem święty bok przebili,
Serce zranili.
Lecz już się nie smuć, bo to wola była
Samego Boga, abyś przyzwoliła
Ty na śmierć Jego, aby nie ginęli
Ludzie, lecz żyli.
A On jak tylko odwiedzi otchłanie,
Tedy trzeciego dnia zmartwych powstanie
Przeto przyniesie, jak i ludziomwiele,
Tobie wesele. Amen.
V X
Tuby widzieć serca obie
Aż do pełności
Jednéj smutku danéj próbie
Dosyć miłości:
Oczy we łzach zatopione,
Twarze żalem napełnione,
O ludzkie złości!
Gwałt naturze uczyniwszy
Matka wpół żywa,
Z rozstania się zasmuciwszy,
Smutku przybywa:
Co się z Synem jéj dziać miało,
Serce prognostykowało,
Ach, zła nowina!
Wkrótce słyszy te nowiny,
Kraje się serce,
Iż Jezus, jéj Syn jedyny,
W żydowskie ręce
Przez Judasza jest wydany,
W Ogrójcu ciężko związany,
Krew leje w męce.
Do ciemnicy gdy wtrącony
Król wiecznéj chwały,
O jak tam jest zurągany,
Smutek niemały:
Zbity ciężko i zeplwany,
Za gorszego niż łotr zwany
Synaczek miły.
Widzi, gdy Go już biczują,
Rzewnie płakała,
Cierniem głow§ koronują,
Jak wtenczas żyła;
Gdy na to z żalem patrzała,
Woli Boskiéj serce dała,
Nią się trzeźwiła.
W té Go z krzyżem popychają
I urągają,
Na górę Go wprowadzają
I tam krzyżują:
Każde młotem uderzenie
Czyni Pannie serca drżenie,
Z świata rugują.
Wisiał na krzyżu rozpięty,
Nie zapomina,
Ciężkościami bólów zdjęty,
Pomoc dodana
Matce Swojéj ukochanéj,
Już od wszystkich opuszczonéj,
Jan jéj za Syna.
Bolesna Matce zamiana
Do płaczu zdatna,
Za Boga mieć synem Jana,
O jako smutna!
Gdy Longin serce przebija
Synowskie, Matki nie mija
Rana okrutna.
Podczas zmroku z krzyża zdjęte
Wszystka zbolała
Bierze Matka ciało święte,
Lepiéj poznała:
Swojemi je łzami zlała,
Niemi Boską krew zmywała,
Żałość nie mała!
O Matko pełna żałości!
Weź nas do siebie,
Użyj nad nami litości,
Prosimy ciebie:
Uproś zdrowie w szczęściu hojne,
Daj nam sumienie spokojne,
A będziem w niebie. Amen.
261.
Spłyńcie dziś, spłyńcie wszech matek żale.
Uśmierzcie świata burzliwe fale:
Niestety, niestety, w morzu smutków to-
Marya, Marya, co radość w Syonie (nie,
Zaczęła, rodząc Emmanuela,
Tej dziś śmierci czyni koniec wesela,
Gdy Syna grzebie.
PIEŚŃ XI.
Żałosne nieba, płaczą Anieli,
Gdy Cię w ostatniej łez mych kąpieli
Omywam na śmiertelne łoże,
Mój Synu i przedwieczny Boże!
Jakże ranie, smutną Matkę, zostawiasz,
Kiedyż mi koniec życia objawiasz,
Moja nadziejo?
Ach, gdzież ta radość, co Aniół wieścił,
Gdyś się, mój Stwórco, w inein sercn mie-
Niestety, to panieńskie ciało (ścił?
Na krzyżu oko me widziało,
Którem Ty byłeś ze mnie odziany,
Dziś któż Cię oblekł w tak gęste rany?
. Miłość grzesznika.
Dziś siedmioliczny miecz rani duszę,
Gdy Cię w tym grobie już złożyć muszę,
Spełniłeś Twoje obietnice,
Strzegłeś mnio jak oka źrenice:
Dziś cóż się stanie z owcami Twemi,
Gdy sam polężesz w tem sercu ziemi,
Pasterzu dobry?
Miła światłości, Synu, Marya
Mówi do Ciebie, gdy w grób powija:
Pamiętaj na tę boleść Matki,
Sam ratuj te, coś mi dał, dziatki,
Bo kiedyż, kiedyż już Cię oglądam?
Ach, moje życie, z dziatkami żądam
Matka troskliwa.
Lecz, miłe Słońce, po trzech dniach chyba
Ujdziesz, jak Jonasz z ust wieloryba:
Pozwól mi z sobą iść do piekła,
Niech widzę, czy też tam złość wściekła
Oszczędzać będzie Emmanuela,
Jak w jamie niegdyś lwy Daniela,
Weź, weź mnie z Sobą!
Jużem odpoczął, mówisz, w sobotę,
Skończywszy krwawą kupna robotę:
Nie płacz mnie, już pofolguj sobie,
0 Matko, widząc mnie w tym grobie,
262. PIES
Witaj, Mato uwielbiona,
Żalem serdecznym zraniona,
Gdyć Symeon sprawiedliwy
Opowiedział miecz straszliwy.
O Marya, o Marya,
Jak wielka twa żałość była!
Miecz ten wbił ci się do serca,
Gdy ów okrutny morderca
Zabić chciał Synaczka twego,
Lecz Bóg nie dopuścił tego.
O Marya i t. d.
Do Egiptu uchodzenie
Sprawiło ci zasmucenie,
Bo wśród pustyń, gór i lasów
Nie miałaś żadnych wywczasów.
O Marya i t. d.
Wielka znowu żałość była,
Gdyś Syna swego straciła
W Jerozolimskim kościele,
Wylałaś tam łez tak wiele.
O Marya i t. d.
Jeszcześ większą boleść miała,
Gdyś ze Synem się żegnała,
Kiedy szedł na mękę srogą
I miał przelać krew Swą droga.
O Marya i t. d.
Jakżeś w boleściach omdlała
Wtenczas, gdyś się dowiedziała,
Że już Syn twój jest pojmany,
Od Judasza zaprzedany.
O Marya i t. d.
Jak złoczyńcę związanego
Już prowadzą do sędziego;
Przed Annaszem Go stawiają
I o zbrodnie obwiniają.
O Marya i t. d.
Tu Mu służalec zuchwały
Wyciął policzek niemały,
Gdyż ja powstanę, będę wsławiony,
Twoim za współpłacz chwalcom korony
Wieczne zgotuję. Amen.
i XII.
Chcąc przez to niegodziwemu
Przysłużyć się Panu swemu.
O Marya i t. d.
Od bezbożnego Annasza
Prowadzą Go do Kajfasza;
Fałszywe świadki zwołali,
Różne winy przedstawiali.
O Marya i t. d.
0 jak tu zelżyli Pana
Przez całą noc aż do rana!
Już był na śmierć osądzony,
W ciemną piwnicę wtrącony.
O Marya i t. d.
Przed Piłatem Go stawili
1 na nowo oskarżyli,
I że wszystek lud buntuje,
Czynsz wypłacać zakazuje.
O Marya i t. d.
Piłat w Nim nie znalazł winy,
Ani téż śmierci przyczyny;
Do Heroda okrutnego
Odsyła Pana naszego.
O Marya. i t. d.
Tam się z Niego naśmiewali,
W białą szatę Go odziali;
Do Piłata z Nim wracają,
Aby Go skazał wołają.
O Marya i t. d.
Piłat nie chce czynić tego,
Na śmierć skazać niewinnego;
Ale kazał Go biczować,
By żydów ukontentować.
O Marya i t. d.
U pręgierza kamiennego
Biczują Pana miłego;
W rękę trzcinę Jemu dali,
Z szyderstwem przed Nim klękali.
O Marya i t. d.
Inni koronę cierniową
Wtłoczyli na Jego głowę;
Zewsząd krew się święta leje,
Aż Pan Jezus słaby mdleje.
O Marya i t. d.
Jeszcze z tego nie kontenci
Wołają żydzi zawzięci:
Ukrzyżuj nam łotra tego,
Nie chcemy Go mieć żywego.
O Marya i t. d.
Piłat chce im Barabasza
Na śmierć skazać za Jezusa;
Lecz oni na to nie dbają,
Strać nam Jezusa! wołają.
O Marya i t. d.
Już nie wiedząc sobie rady
I bojąc się jakiéj zdrady,
Skazał Piłat niewinnego
Na śmierć Jezusa miłego.
O Marya i t. d.
Zaraz żydzi Go porwali,
Okrutnie z Nim najgrawali,
Na ramiona krzyż włożyli
I na Golgotę pędzili.
O Marya i t. d.
Jezus pod ciężarem krzyża
Do saméj ziemi się zniża,
Upada pod nim i mdleje,
Krew święta zewsząd się leje.
O Marya i t. d.
Cyreneusz przymuszony,
Podźwiga krzyż krwią zbroczony j
Ledwo trochę Mu ulżyli,
Znów na Pana krzyż włożyli.
O Marya i t. d.
Szarpią Gć i popychają,
Bo kamienne serca mają;
Żydzi w swéj zapalczywości
Nie znają żadnéj litości.
O Marya i t. d.
Tylko Weronika święta,
Litością i żalem zdjęta,
Do Jezusa się zbliżała,
Chustką Mu twarz ocierała.
O Marya i t. d.
Na téj chustce wyraziła
Twarz się, jaka wtenczas była,
Poraniona, zekrwawiona
I okropnie zeszpecona.
O Marya i t. d.
Ach, jak wielką boleść miała
Marya, kiedy widziała
Pod krzyżem Synaczka swego
Całego krwią zbroczonego.
O Marya i t. d.
I niewiasty téż płakały,
Które Jezusa spotkały;
Rzekł: Nie płaczcie, bom bez winy,
Płaczcie na się i na syny.
O Marya i t. d.
Już Pan ledwo Sobą włada,
Trzeci raz ciężko upada;
Lecz odpocząć Mu nie dali,
Na Golgotę popychali.
O Marya i t. d.
Tu Go ze szat obnażają,
Skórę wraz z szatą zdzierają;
Gorzki napój zgotowali
I té w mdłości Go wskrzeszali.
O Marya i t. d.
Katowie Go pochwycili
I na krzyż Go porzucili,
-Ręce, nogi wyciągają
I do krzyża przybijają.
O Marya i t. d..
Już krzyż do góry dźwigają,
Rany się tak rozdzierają,
Iż się krew potokiem leje,
Marya wszystka truchleje.
O Marya i t. d.
Żydzi z Pana urągają,
O suknię losy miotają;
A On modli się: O Panie,
Odpuść im to urąganie.
O Marya i t. d.
Marya pod krzyżem stała,
Z płaczem na Syna patrzała;
On ją w opiekę Janowi
j Oddaje, Swemu uczniowi,
jj O Marya i t. d.
A gdy się już wykonało
Wszystko to, co się stać miało,
Oddał Jezus Ducha Swego
W ręce Ojca niebieskiego.
O Marya i t. d.
Matuchna pod krzyżem mdleje,
Cała natura truchleje;
Słońce gaśnie w sam dzień biały,
Ziemia drży, pękają skały.
O Marya i t. d.
Józef i Nikodem śmiało
Proszą Piłata o ciało,
Które gdy z krzyża spuścili,
Na łonie Matki złożyli.
O Marya i t, d.
Ach, największą boleść miała
Marya, gdy piastowała
Ciało Synaczka swojego
Niewinnie zamęczonego.
O Marya i t. d.
Przyjaciele ciało wzięli,
W prześcieradło uwinęli,
Balzamem je namazali,
W nowym grobie pochowali.
O Marya i t. d.
Grób kamieniem przywalili
I tak pogrzeb zakończyli;
Wszyscy nad grobem płakali,
Bo Jezusa miłowali.
O Marya i t. d.
Przez twe smutki i żałości,
O Matko pełna miłości!
Proś za nami Syna swego,
Zjednaj nam łaskę u Niego,
O Marya i t. d. Amen.
263. PIEŚŃ XIII.
W wielki Piątek w świtanie Maryi znać dano,
Że jéj Syna miłego od żydów pojmano.
Pobiegła w dom Annasza, gdzie Go prowadzono,
Umarła na sercu widząc, jak Go czczono.
Pierwszéj godziny Panna Najsłodszego swego
Widziała być wiedzionym opak związanego
Do Piłata, gdzie świadki fałszywe słyszała,
Twarz Jego zbitą, zeplwaną widząc omdlewała.
Trzeciéj godziny „Syna ukrzyżuj11 słyszała,
W purpurze i w koronie cierniowéj widziała;
Zatem na śmierć okrutną słysząc skazanego,
Wnet ujrzała pod krzyżem ciężkim idącego.
. Szóstéj godziny mdlała dla żalu wielkiego,
Widząc ciało rozkoszne Syna najmilszego
Do krzyża przybijane i wzgórę wzniesione,
Żółcią i octem najsłodsze usta napojone.
O dziewiątéj godzinie umierającego
Z wielkim głosem widziała swego jedynego,
Gdy ją oddał Janowi, Ducha Ojcu Swemu,
Tam miecz boleści utknął sercu Panieńskiemu.
O godzinie nieszpornej Matka boleściwa
W łonie z krzyża zdjęte trzymała płaczliwa,
Mówiąc: Synu miły, Światło oczu moich,
Któż się godnie użali tak srogich mąk Twoich?
Wieczór smutna Matuchna maścią pomazała
Ciało w grobie, choć ledwie dla boleści stała;
Tam sta mieczów śmiertelnych jéj serce raniły,
Gdy na Syna zmarłego jéj oczy patrzyły.
Tę pamiątkę godzinną w serca uprzejmości
Ofiarujęć niegodny, Matko łaskawości,
Iż jakoś umierała w sercu z Synem twoim,
Zdarz, która z Nim królujesz, bym był miłym twoim.
Pieśni na Kwietnią Niedzielę.
264.
PIESN I.
Z nieba zesłany Syn Boga żywego,
Gdy w Jeruzalem wjeżdżał czasn swego,
We wsi Betfage rzekł uczniom gotowe
Słowa takowe:
Dwaj do miasteczka teraz pobieżycie,
Które przed sobą leżące widzicie,
Mnie przywiedziecie oślicę, oślątko,
Dwoje bydlątko.
Jeźliby wam kto chciał trudności zadawać
Moję potrzebę macie opowiadać,
Dosyć uczynić tej to Pańskiej woli
Zaraz pozwoli.
Wszystkie te rzeczy dzieją się dla tego,
Że to rzeczono z pisma prorockiego:
Córko Syońska, król idzie ku tobie
W cichej osobie.
Co Pan rozkazał, słudzy uczynili,
Pana na bydlę przywiódłszy wsadzili;
Tłuszcze Mu drogę wielkie zabiegały,
Panu śpiewały.
Jedni przysługę taką wyrządzali,
Ze na przeciwko Panu wychadzali;
Kędy miał jechać, rzucali na ziemię
Swoje odzienie.
Drudzy posługi takie wyrządzali,
Różdżki zielone z drzewa obcinali,
Ścieląc na ziemię. Niechaj piękna będzie
Ozdoba wszędzie!
A drudzy z chęcią za Panem chodzili,
Do Niego takim sposobem mówili:
Zbaw nas, zmiłuj się, nie opuszczaj żydów,
Synu Dawidów.
Skoro pospólstwo o tem usłyszało,
Że Jezus idzie, wnetr Mu zabieżało,
Niosąc gałązki z drzewa palmowego,
Z serca prawego.
Dziatki żydowskie zabiegłszy śpiewały,
Wdzięcznemi głosy Pana wyznawały:
Ten jest, co przezeń ludzkie pokolenie
Weźmie zbawienie.
Dziatki powtóre przez Ducha świętego
Wołając: Ten jest, który ludu Swego
Z mocy szatańskiej jest Odkupicielem
I Zbawicielem.
O jako zacny i jaki Pan wielki,
Jako przemożny ten jest na czas wszelki
Któremu zaszli w drogę aniołowie,
Wszyscy królowie.
Żałosna bo jaźń niechaj precz odejdzie,
Córko syońska, oto Król twój idzie,
Ktobie Król cichy, znaj z pisma świętego
Oślicę Jego.
Zawitaj, Królu, Zbawicielu świata,
Ciebie przez długie czekaliśmy lata;
Tyś przyszedł zbawić człowieka grzesz-
Tobie wiernego, (nego,
Kiedy szósty dzień był przed Wielkanocą,
Do Jeruzalem wjeżdżał dziwną mocą;
Dziatki wychodzą z palmami ku Niemu,
Śpiewają Jemu.
Niech chwałaBogu z ust naszych wypływa
Który na niebie Wysokiem przebywa;
A Ty, co idziesz knam błogosławiony,
Bądź pochwalony! Amen.
265. PIEŚŃ n.
Niechaj będzie cześć, chwała, Zbawicielu, Tobie,
Którąś dziś z ust niewinnych dziatek wzbudził Sobie.
Tyś jest Król Izraelski, z Dawida zrodzony,
Coś przyszedł w imię Pańskie; bądź błogosławiony.
Ciebie wysławia niebo i wszystko stworzenie,
Tobie człowiek śmiertelny swoje nuci pienie.
Tobie dziś lud żydowski słał drogę palmami,
My też przed Ciebie niesiem swe modły z pieśniami.
Wdzięcznieś ich przyjął chęci, przyjm, Panie, i nasze,
Wszak przed Tobą co dobre, to przyjemno zawsze.
Oni cześć dali Tobie na śmierć idącemu,
My Tobie dziś śpiewamy w niebie siedzącemu.
Pełna jest cała ziemia Twojej chwały wszędzie,
Niechaj błogosławione Imię Twoje będzie.
Tobie chwała na niebie, na niebie hosanna,
Błogosławiony, który przyszedł w Imię Pana. Amen.
266.
Wszechmogący, dobry Panie,
O jak jawne Twe kochanie
Człowieka, stworzenia Swego,
Łaski Twojej niewdzięcznego.
Stworzyłeś go tak nadobnym,
Twarzy Twej świętej podobnym;
Wszystko, coś na świecie sprawił,
Pod wladzęś człowieka stawił.
Lecz stał Ci się nioposluszny m,
Gardząc przykazaniem słusznem,
Skąd zasłużył potępienie,
Niowdzięczne łask Twych stworzenie.
PIEŚŃ III.
Wszakżeś Ty Pan miłosierny,
By nie zginął człek mizerny,
Przyrzekłeś mu odkupienie
Przez Syna Twego wcielenie.
Gdy przyszedł czas Twej litości,
Dałeś Anioła jasności,
Żeby Maryi objawił,
Co w niej Bóg Duch święty sprawił.
Żo miała porodzić Syna,
Przez którego grzechów wina
Ma być męką wypłacona,
Dusza ludzka odkupiona.
Więc przyszedł Syn na świat Boski,
Cierpiał smutek, wszelkie troski;
Jeszcze Mu się mało zdało,
Wydał na krzyż Swoje ciało.
Szósty dzień przed Wielkanocą,
Kiedy wjeżdżał dziwną mocą
Do Jerozolimskiej bramy,
Wyszły Mu dziatki z palmami.
Wdzięczne Mu głosy śpiewały,
Królem Go swym wyznawały:
Witaj, Zbawicielu świata,
Przez długie czekany lata!
O jak prędka jest odmiana
W ludzkim afekcie do Panal
Bo po krótkim potem czasie
Ciągną do miasta w hałasie,
A jak łotra związanego
Prowadzą Syna Bożego
I niesławą ochydzają,
Zdrajco, łotrze, nań wołają. Amen.
Pieśni na Wielki Piątek.
261.
Już Chrystus życie zakończył,
Już się w grobie z śmiercią złączył;
Płaczcie, nieba mieszkańcy!
Wzrusz się, ziemio, krusz twe skały,
Pokryj ciemnością świat cały;
Płaczcie, ziemi wygnańcy!
Grzesznikn, zlewaj się łzami,
Tyś Go umorzył grzechami,
Tyś Go tu w grobie złożył;
Żałuj teraz należycie,
Przestań grzeszyć, popraw życie,
Abyś razem z Nim ożył.
PIEŚŃ I.
Tn, grzeszniku pokalauy,
Skrapiaj łzami Jego rany,
Tu masz łaskę dla siebie;
Tu możesz twych grzechów zmazy
Zmyć w krwi Baranka bez skazy,
Który umarł dla ciebie.
Tu już, Jezu, przemieszkiwać,
Tu pragnę z Tobą spoczywać,
Tu mnie, Panie, złącz z Sobą;
Aż śmierć zwyciężysz, waleczny,
Do dnia trzeciego bezpieczny
Niech mam spoczynek z Tobą.
268.
Chorągiew Króla wiecznego
Nadchodzi, święty krzyż Jego
Iści się, na którym skazany,
Bóg w ciele zamordowany;
Tu ja płakać będę Ciebie,
Póki Cię nie ujrzę w niebie,
Jezu w dobroci stały!
Zniszcz już grobu Twego wściekłą
Straż, już zwycięż śmierć i piekło,
A mnie weź do Twej chwały. Amen.
PIEŚŃ II.
Na którym od włóczni srogiój
Ranę odniósł, skąd krwi drogiéj
Z wodą żywą szły strumienie
Na dusz naszych odkupienie.
Wzięło skutek Dawidowe
Dawne proroctwo takowe:
Iż Bóg od drzewa królował
Narodom i w nich panował.
Drzewo krwią drogą polane,
W szkarłat królewski przybrane,
Z tak godnego pnia wycięte;
Są dziś członki jeszcze święte.
Szczęśliwe twoje ramiona,
Na których jest odważona
Summa za świat, okup drogi,
Skąd czartu ubył plon srogi.
O krzyżu, bądź pozdrowiony,
Nadziejo naszéj korony,
Przyczyń dobrym pobożności,
Złych uwolnij od ich złości.
Ciebie, Trójco, Boże wielki,
Niechaj wychwala duch wszelki;
Rządź nas na wieki łaskawie
Zbawionych w krzyżowéj sprawie.
269. PIEŚŃ III.
PRZY CAŁOWANIU KRZYŻA.
Zbliżam się k Tobie, Jezu mój kochany,
Całować ciężkie i nieznośne rany;
Nie tak, jak Judasz, który na wydanie,
Lecz z użaleniem, Jezu Chryste Panie.
Całuję prawą Twoję, Jezu, rękę,
Byś mnie nie oddał na piekielną mękę;
Całuję oraz lewą rękę Twoję,
Byś zbawić raczył grzeszną duszę moję.
Zbliżam się sercem i do Twego boku,
Nie daj na zgubę mnie z Swego wyroku;
Padam do Twojéj prawéj nogi, Chryste,
Niechże łzy płyną z oczu mych rzęsiste.
Padam i do Twéj, Jezu, lewéj nogi,
Którą Ci zranił okrutnie gwóźdź srogi;
Padam pokornie i do krzyża Twego,
Na którym wisisz dla mnie mizernego.
O Jezu drogi, o Jezu mój kochany!
Zgładź grzechy moje przez Twe święte rany;
Przyrzekam, że Cię więcéj nie obrażę,
Że się wprzód na śmierć, niż na grzech odważę. Amen.
270. PIEŚŃ IV.
W CZASIE PROCESYI DO GROBU.
Już zdejmują martwe z krzyża Jezusowe ciało
Dwaj chwały godni mężowie z pobożnością śmiało,
Józef, senator uczciwy,
I Nikodem sprawiedliwy,
Tajemni uczniowie,
Pana kochankowie.
Biorą czyste prześcieradło, ciało obwijają,
Wonnemi je olejkami pilnie nacierają,
Płaczą nad zamordowanym
Mistrzem swym umiłowanym —
Widząc w Jego ciele /
Ran ciężkich tak wiele.
Niosą członki Jego święte do grobu ciemnego,
W pobliskości Kalwaryi w skale wykutego;
Tam je kładą z uczciwością,
Całując rany z boleścią
Rąk, nóg, boku Jego
Włócznią otwartego.
Przyłączmyż się i my dzisiaj do pogrzebu tego,
Odprowadźmy ciało Pańskie aż do grobu Jego;
Idźmy za Matką płaczącą,
Śmierci Syna żałującą;
Z nią łzy wylewajmy,
Boleść oświadczajmy.
Ach, co za bolesny widok widzimy grzesznicy!
Martwy leży Zbawiciel nasz w grobowéj ciemnicy;
Członki zimne, krwią oblane,
Żyły, stawy w Nim stargane,
Rany w całem ciele;
Ach, jak ich jest wiele!
Czujmy przy tym grobie Pańskim w świętych rozmyślaniach,
Całujmy otwarte rany przy smutnych wzdychaniach;
Za odkupienie dziękujmy,
Grób czysty w sercu gotujmy
Synowi Boskiemu,
A Zbawcy naszemu.
A gdy i my kości nasze w grób ciemny złożemy,
Bądź na nas, Jezu, łaskawy, pokornie prosiemy;
Zbaw nas, w Tobie ufających,
Któryś z otchłań tam siedzących
Ojców wyprowadził,
W niebie ich osadził. Amen.
261. PIEŚŃ V.
ŻAL JEZUSA CHRYSTUSA DO LUDU SWEGO.
Ludu, mój ludu, cóżem ci uczynił?
W czéem zasmucił, albo w czé zawinił?
Jam cię wyzwolił z mocy Faraona,
A tyś przyrządził krzyż na me ramiona.
Ludu, mój ludu i t. d.
Jam cię wprowadził w kraj miodem płynący,
Tyś mi zgotował śmierci znak hańbiący.
Ludu, mój ludu i t. d.
Jam ciebie szczepił, winnico wybrana,
A tyś mnie octem poił, swego Pana.
Ludu, mój ludu i t. d.
Jam dla cię spuszczał na Egipt karanie,
A tyś mnie wydał na ubiczowanie.
Ludu, mój ludu i t. d.
Jam Faraona dał w odmęt bałwanów,
A tyś mnie wydał książętom kapłanów.
Ludu, mój ludu i t. d.
Morzem otworzył, byś szedł suchą nogą,
A tyś mi włócznią bok otworzył srogą.
Ludu, mój ludu i t. d.
Jam ci był wodzem w kolumnie obłoku,
Tyś mnie wiódł słuchać Piłata wyroku.
Ludu, mój ludu i t. d.
Jam ciebie karmił manny rozkoszami,
Tyś mnie odpłacił policzkowaniami.
Ludu, mój ludu i t. d.
Jam ci ze skały dobył wodę zdrową,
A tyś mnie poił goryczą żołciową.
Ludu, mój ludu i t. d.
Jam dał, że zbici Chanaan królowie,
A ty zaś trzciną biłeś mnie po głowie.
Ludu, mój ludu i t. d.
Jam ci dał berło Judzie powierzone,
A tyś mnie wtłoczył cierniową koronę.
Ludu, mój ludu i t. d.
Jam cię wywyższył między narodami,
Tyś mnie na krzyżu podwyższył z łotrami. Amen.
PIEŚŃ VI.
U GROBU PAŃSKIEGO.
Płaczcie, anieli, płaczcie, duchy święte,
Radość wam dzisiaj i wesele wzięte;
Płaczcie przy śmierci, płaczcie przy pogrzebie
Króla waszego i Boga na niebie,
Płaczcie, wesołe niebieskie pokoje,
Na dzień dzisiejszy i sieroctwo swoje;
Płaczcie nad grobem, w którym położony
Boga waszego Syn jednorodzony.
Płacz, jasne słońce, płacz, koło miesięcznej
Zalejcie, gwiazdy, światła swoje wdzięczne;
Płaczcie, promienie z nieba wywieszone,
Wasze przedniejsze Światło zagaszone.
Płaczcie, obłoki, płaczcie, chmury dżdżyste,
Łzy miasto rosy wylejcie rzęsiste;
Płaczcie, pioruny, płaczcie, błyskawice,
Nad grobem Króla niebieskiéj stolice.
Płaczcie i wiatry i niebieskie biegi,
Płaczcie, dżdże, grady, płaczcie, mrozy, śniegi,
Płaczcie ścieląc się pod swemi górami,
W tym grobie leży, który władał wami.
Płaczcie, zatopy, płaczcie, morskie wały,
Płaczcie i wyspy, płaczcie, morskie skały,
Płaczcie, umarł Pan, który was fundował,
Tu leży, co wam wszystkim rozkazował.
Płaczcie i ryby i wielorybowie,
Płaczcie, syreny, płaczcie, delfinowie,
Płaczcie, pod wodą niepojęte dziwy,
Umarł Pan a wasz Stworzyciel prawdziwy.
Płaczcie, potoki, płaczcie, niezmierzone
Rzeki, i źródła płaczcie niezbrodzone;
Płaczcie, umarł Pan, który wasze wody
Stoczył i brodom naznaczył przechody.
Płacz, ziemio, płaczcie, fundamenta ziemne,
Płaczcie, jaskinie, płaczcie, lochy ciemne,
Płaczcie, umarł Pan, budownik wasz miły,
W któregoście się ręku zawiesiły.
Płaczcie, pagórki, płaczcie, góry wielkie,
Płaczcie, opoki i kamienie wszelkie;
Umarł Pan, który rękami swojemi
Was ugruntował na obszernéj ziemi.
Płacz i ty, góro święta, uwielbiona,
Płacz Chrystusową śmiercią poświęcona,
Płacz, którą krwawe pokropiły zdroje,
Płacz, na któréj Pan stracił życie Swoje.
Płacz i ty, grobie w skale wykowany,
Płacz, który Pana piastujesz nad pany;
Płacz śmierci Jego, kamieniu szczęśliwy,
Pod którym leży Syn Boga prawdziwy.
Płaczcie, pustynie i wy, cedry śliczne,
I wy téż, lasy płaczcie okoliczne;
Płaczcie, pod których cieniem leży ciało,
Które Bożego ducha ukrywało.
Płaczcie, ptaszęta, płaczcie, bydło polne,
Płaczcie i leśne zwierzęta swawolne,
Płaczcie, robactwa, płaczcie i gadziny,
Stwórca wasz umarł, Syn Boga jedyny.
Płacz naostatek, człowiecze, któremu
To wszystko gwoli stworzono samemu;
I owszem, jakby stworzenie wszelakie
Zawarł Bóg w tobie przez życie trojakie
Bo rośniesz z drzewem, czy jesz z bestyami,
A rozumem się rządzisz z Aniołami;
Dopomóż tedy wszelkiemu stworzeniu
Płakać nad Panem w Jego umęczeniu.
Niech ci już teraz obłudy światowe
Obmierzną, widząc bole Jezusowe;
Niech cię swawolne nie rozbestwia ciało,
Coby się raczéj we łzach nurzać miało.
Gdy w Chrystusowé członka nie masz ciele,
Któryby za cię nie ucierpiał wiele;
Nie daj i czartu nad sobą przewodzić,
Gdyż Odkupiciel chcąc cię wyswobodzić
Z niewoli jego, żywot Swój położył
I moc czartowską, z którą on się srożył,
Starł i ukrócił; to wszystko dla ciebie
Czyniąc, ażebyś z Nim wiekował w niebie.
Bierz przykład z Piotra, jak w jaskini szlocha,
Obacz, jak Pana po zaprzeniu kocha;
Niech cię wyuczy płakać Magdalena,
Nie tak, jak płacze zdradliwa syrena.
Ale prawdziwy żal tu uczyniwszy,
Łzami i skruchą serce napełniwszy,
Weź na uwagę, że twa złość wierutna,
Rozbierz to sobie, że ta śmierć okrutna
Spotkała Pana za twoje sprosności,
Za one w grzechach brzydkie bezecności.
Tyś to obnażył Pana niewstydami,
Biczowałeś Go różnemi grzechami.
Tyś koronował cierniową koroną, A
Kiedyś zezwalał i cieszył się oną
Nieczystą myślą; tyś na krzyż przykował,
Kiedyś przykazy Jego przestępował.
Słuszna rzecz tedy płakać ci serdecznie,
Człowiecze grzeszny, i owszem koniecznie
Płakać potrzeba rzewliwemi łzami
I gdyby można, żeby upustami
Lały się z oczu twych bystre strumienie, —
Oczyszczając ci tak brzydkie sumienie;
A jeślić trudność serce opoczyste
Czyni do żalu, i oczy skaliste
Nie chcą pozwolić do łez swéj powieki,
Udaj się, radzę, do szczeréj opieki
Pod krzyżem ciężko Panny bolejącéj,
Oraz i Matki rzewliwie płaczącéj,
By łez obfitych pozwolić ci chciała,
A serce żalem na pół rozkrajała,
Żebyś w té życiu płacząc dostatecznie,
Mógł poté w niebie z nią królować wiecznie.
PIEŚŃ VII.
Patrz na krwawe, synu miły,
Rany, co cię odkupiły,
Zważ, co Chrystus dla ciebie
Zniósł, gdy serce, nogi, ręce
Pozwoli przebić przy męce,
Na którą wydał Siebie.
Przebić dał ciało gwoździami,
By krwi Swojéj potokami
Twoje rany uleczył,
Trzebić dał i serce Swoje,
Byś w nié miał ucieczkę twoję,
By cię w nié ubezpieczył.
Masz w nich łask pięć źródeł nowych,
Do nich udaj się, gotowych
Ciebie cieszyć w cierpieniu;
Całuj już te rany święte,
Boską miłością przejęte
Ku twojemu zbawieniu.
Jeśli cię trapi sumienie
I dawnych grzechów wspomnienie,
Rany są twré zbawieniem,
Jeśli pokusy miotają,
Namiętności cię wzruszają,
Rany uspokojeniem.
Jak jeleń do wody żywéj,
Bież do ran łaski prawdziwéj,
Słuchaj głosu ich mile,
Mówią: Przychodźcie, znużeni,
Przychodźcie, uciemiężeni,
Ja Chrystus was posilę. Amen.
Tu przed grobem stojący,
Byś żył ze mną w niebie,
Zważ, grzeszniku płaczący,
Com czynił dla ciebie.
Ja ciebie umiłował
I ja duszę twoją,
Gdym się nad nią zlitował,
Krwią odkupił moją.
Ja ciebie w obłąkaniu
Znużony szukałem,
Ja zbłąkanéj w szukaniu
Owieczki płakałem,
Ja za ciebie w ogrójcu
Wylałem pot krwawy,
Ja się wypłacił Ojcu
Za twoje złe sprawy.
Ja w więzieniu siedziałem
Zbity, skatowany,
Dla ciebie krzyż dźwigałem
I na śmierć skazany,
Dla ciebie umęczony,
Ranami pokryty,
Na krzyżu zawieszony
I włócznią przebity.
Cóż więcéj czynić miałem,
Ludu mój, dla ciebie,
Gdy się na śmierć wydałem,
Byś zawsze żył w niebie?
Pożytkuj z odkupienia,
Z śmierci Zbawcy twego,
Pewny będziesz zbawienia
I życia wiecznego. Amen.
265 PIEŚŃ IX.
Wisi na krzyżu twój Zbawiciel drogi,
Będąc twym Panem, jakże jest ubogi!
Wszystko dla ciebie, co posiada, traci,
Życiem Swé własné za twój okup płaci,
Wszystko ochotnie dla ciebie ponosi,
Ojca o łaski jeszcze dla cię prosi.
O co za miłość niczé niepojęta!
Jezus bynajmniéj na się nie pamięta,
Całą Swą własność za ludzi oddaje,
Mąk jak najsroższych przy zgonie doznaje.
Czyliż wywdzięczyć człowiek Ci się zdoła,
Co go Twa łaska dobrotliwie woła?
Dopełniłeś dziś błagalnéj ofiary,
Wziąwszy na Siebie występki bez miary,
Wykonałeś więc, coś Ojcu obiecał,
Sprawiłeś, aby już gniewu nie wzniecał.
Gdy wszystkich wieków zbrodnie gładzisz, Panie,
Cofasz téż za nie słuszne ukaranie.
Wisi twój Jezus światu ukazany,
Abyś mógł widzieć ciężkie Jego rany,
Co Mu je twoja bezbożność zadała,
Która krew z boku do kropli przelała;
Oddaje ducha i idzie do nieba,
Wskazując drogę, którą iść potrzeba.
Wisi twój Jezus, idźże więc do zdroju,
Obmyj twe grzechy i szukaj pokoju;
Grzech to grzesznikom mnogość mąk sprawuje,
Strumień pociechy zaś Jezus gotuje.
Szukaj więc w ranach dla siebie ochłody,
We krwi Jezusa, zamiast zimnej wody.
Słońce blask traci, ziemia się wzruszyła,
Z grobów umarłych w trwodze wyrzuciła,
Wszystko truchleje ze strachu stworzenie,
Bo mu się nowe zjawiło widzenie;
Pan świata nędznie na krzyżu umiera,
Smutną dla tego świat postać przybiera.
Widząc więc Twoję śmierć za nas podjętą
Któż się nie zajmie miłością już świętą,
A nie zapłacze nad grzechy własnemi,
Które Ty gładzisz mękami Swojemi?
Tobie oddajem pokłon, niesiem pienia,
Dziękujem za śmierć daną dla zbawienia. Amen.
266. PIEŚŃ X.
Oto Jezus umiera, uważaj, grzeszniku,
Śmierć Mu oczy zawiera, zapłaczże, nędzniku.
O grzechy ludzkie, coście to sprawiły,
Panaście swego złośliwie zabiły.
Achl grzeszniku, coś sprawił dla grzechu twojego
Panaś życia pozbawił, a nie płaczesz tego?
O grzechy ludzkie i t. d.
Oto tu w grobie leży Pan z krzyża złożony,
Krew świeża Mu z ran bieży, mój Jezus zraniony.
O grzechy ludzkie i t. d.
Oczy krwią zalepione, głowra cierniem zdarta,
I włosy krwią zwarzone, twarz pięściami starta.
O grzechy ludzkie i t. d.
Ręce gwoźdźmi przeszyte, serce rozpłatane,
Nogi na krzyż przybite, żyły w Nim zszarpane.
O grzechy ludzkie i t. d.
Leży w grobie umarły Syn Boga żywego,
Grzechy nasze wydarły duszę z ciała Jego.
O grzechy ludzkie i t. d.
Rózpłaczże się, grzeszniku, widząc Pana swcgo
Dla złości twéj, nędzniku, wr grobie złożonego.
A płacz rzewliwie, płaczże tego Ojca,
Boś to ty Jego, tyś Jego zabójca. Amen.
PIESN XI
Najsłodsze rany mile całuję,
Serce me gorzkie Tobie daruję;
Weźże me serce, wziąwszy jak w grobie,
Uczyń mieszkanie w sercu té Sobie.
Witaj, o boku, dla mnie przebity,
Witaj, Baranku dla mnie zabity!
Który z hojności nazbyt rozrzutnéj
Zgasłeś na krzyżu z ręki okrutnej.
Twoje, mój Jezu, jagody jasne
Sinością zaszły, jak chmury własne;
Nie tak jest smutne słońce zaéione,
Jak Twe oblicze we krwi zbroczone.
0 widowisko światu przedziwne,
Wszystkim próżnościom świata przeciwne!
Rany Twe miłość w sercu wzbudzają
1 z oschłéj duszy łez dobywają.
Żegnam Cię, Jezu, świata Klejnocie!
Po całodziennéj męki robocie,
Daję dobranoc Tobie śpiącemu,
Życzę wygody spracowanemu.
Zasnąłeś twardo, boć twarde łoże.
Tak Cię to mój grzech uśpił, o Bożel
Wiem, chociaż sam śpisz, żeć serce czuje,
Za mnie u Ojca prośbą pracuje.
Odpoczywajże, me odpocznienie,
Gniewu Boskiego uspokojenie;
Jak się odeckniesz ze snu po grobie,
Czekam Cię w czujnych sług Twych sposobie. Amen.
PIEŚŃ XII.
PRZY ODEJŚCIU OD GROBU.
Dobra noc, głowo święta, Jezusa mojego,
Któraś była zraniona do mózgu samego;
Dobra noc, kwiecie różany,
Dobra noc, Jezu kochany,
Dobra noc!
Dobra noc, śliczna lilia,
Jezus, Józef i Marya,
Dobra noc!
Dobra noc, włosy święte, mocno potargane,
Które były najświętszą krwią zafarbowane.
Dobra noc, kwiecie i t. d.
Dobra noc, szyjo święta, w łańcuch uzbrojona;
Bądź po wszystkie wieczności mile pochwalona.
Dobra noc, kwiecie i t. d.
Dobra noc, ręce święte, na krzyż wyciągnione,
Jako struny na lutni, gdy są nastrojone.
Dobra noc, kwiecie i t. d.
Dobra noc, boku święty, z którego płynęła
Krew najświętsza, by grzechy człowieka obmyła.
Dobra noc, kwiecie i t. d.
Dobra noc, serce święte, wrłócznią otworzone;
Bądź po wszystkie wieczności mile pozdrowione.
Dobra noc, kwiecie i t. d.
Dobra noc, nogi święte, na wylot przeszyte,
I tępemi gwoździami do krzyża przybite.
Dobra noc, kwiecie i t. d.
Dobra noc, krzyżu święty, z którego złożony
Jezus Chrystus Bóg-człowiek w syndon uwiniony.
Dobra noc, kwiecie i t. d.
Dobra noc, grobie święty najświętszego ciała,
Który Matka bolesna łzami oblewrała.
Dobra noc, kwiecie i t. d,
Niech Ci będzie cześć w wieczności
Za Twe męki, zelżywości,
Mój Jezu! Amen.
269. PIEŚŃ XIII.
Już miej dobrą noc, Jezu uśpiony,
Grzechami memi ciężko zraniony 1
Co mam, to daję na pożegnanie,
Duszę i serce weź, Jezu Panie.
A gdy mi wzajem usnąć przychodzi
I śmierć przed oczy wieczność przywodzi,
Nicch się do Ciebie, mój Jezu, nawrócę,
I dni grzechowe tej nocy skrócę.
Weź mnie na parol, abym nareszcie
Myślał o życia mojego reszcie.
Daj mi krwi z ran Twoich, aja zaś Tobie
Serce na wieki zapiszę Tobie.
Grzechy me ciężkie to są mój lament,
Jezus Marya to mój testament.
Dajęć dobra noc, mój Jezn w grobie,
Daj w pierwszej straży miejsce przy Sobie.
Ja moję duszę Bogu oddaję,
Niech i przyczyny Świętych doznaję;
W ostatni moment suplikę wnoszę,
Zmiłuj się, Jezu, pokornie proszę. Amen.
Pieśni o Grobie Pańskim.
Bóg-człowiek umiera! miłość bez przykładu,
Nigdzie nie znajdziemy téj miłości śladu;
Umiera Zbawiciel za cię niewdzięcznego;
Cóż, Parne, dla Ciebie w tem pożytecznego?
Giniesz za człowieka na Cię okrutnego,
Ach miłość przez miłość bez siebie samego!
Kruszą się kamienie dla wielkiéj żałości,
Natura zdumiała daje znak litości.
Groby się otwarły, umarli wstawają,
Okrucieństwo żywych śmiało zaświadczają;
Ziemia się od strachu wzdryga i dziwuje,
Tego, co ją stworzył, w łono swe przyjmuje.
Jezu konający! przy zaéieniu słońca
Pozwól, niech trafimy do dobrego korca;
Wybaw nas od wiecznych, zewnętrznych ciemności,
Wprowadź w zażywanie Boskiéj Twéj światłości. Amen.
270. PIEŚŃ I.
O Grobie chwalebny! oto nieśmiertelny
Bóg do ciebie wchodzi, nigdy skazitelny:
Czemuż nam zabierasz jedyne kochanie?
Jakaż więc nadzieja dla smutnych zostanie?
Zmarł Pan nasz na krzyżu, pójdźmy lamentować,
Umarł Odkupiciel, pójdźmy łzy wylewać;
Ach, umarł nasz Jezus do krzyża przybity,
Ziemio, czemu milczysz? twój Stwórca zabity.
Niewinność stępiona i zamordowana,
Sława nieba, ziemi w pośmiewisko dana;
Zabit, co ożywiał, żywot ludziom dawał,
Za ciebie, grzeszniku, życie ofiarował.
Miłość nieskończona w okrucieństwo przyszła,
Gdy złość Judaszowa swych zamiarów doszła,
Mądrości przedwieczna zelżywie wyśmiana,
Chwała Majestatu nogami zdeptana.
Słońce, czemuż świecisz? zakryj twą ozdobę,
Nad grób Stwórcy twego przybierz się w żałobę,
Gdy to wieczne słońce w blasku swym przyéione,
Wesele Aniołów w smutek zamienione.
271. PIEŚŃ IT.
. O KRZYŻU ŚWIĘTYM.
Chrześcianie, z wiary mamy
I to niezawodnie znamy,
Że krzyż Pana Zbawiciela
Hojnych ludziom łask udziela.
Krom wiary jest z doświadczenia
Wierne wyznanie stworzenia
0 drzewa świętego skutkach
Tak w szczęściu, jako i w smutkach.
Słabość leczy, sił dodaje,
Żegnając nim złe ustaje,
Pioruny oddalać umie,
Moc nieprzyjaciela tłumi.
Zdradliwego morza skały
Choćby okręt rozbić miały,
Przy tego drzewa obronie
W pośród burzy nie utonie.
Święte drzewa tego cienie
Dają bezpieczne schronienie,
Od tego drzewa z daleka
Robak sumienia ucieka.
Ten krzyż krwią Jezusa zlany
Duszę czyści, goi rany,
Przeciw rozpaczy uzbraja,
W wątpliwości uspakaja.
Z niewoli grzechu i świata,
Dla któréj giną me lata,
Przez tego krzyża zasługi
Uwalniam się, spłacam długi.
Czarna potwarz, zazdrość blada,
Chciwa i obłudna zdrada
Nie mnie, ale sobie szkodzi,
Bo ten krzyż samą żółć słodzi.
Wstyd i hańba wytrzymana
Na krzyżu od mego Pana
Té go mi czyni zacniejszym,
Im dla mnie był pokorniejszym.
Z tego krzyża rośnie męstwo,
Nad pokusami zwycięstwo,
1 pierzchają nędzne myśli,
Dzielność jego któż określi?
Chwalcież to drzewo me pienia,
Narzędzie mego zbawienia;
Na té drzewie koniec wzięło
Drogie odkupienia dzieło..
To drzewo nad wszystkie drzewa,
Które w raju miała Ewa,
Szczęśliwy owoc wydało.
Gdy na nié życie wisiało.
Już się umierać nie boję,
Bo zwyciężyłeś śmierć moję,
Jezu na krzyżu cierpiący
I dla mnie umierający.
O dajże serce powolne,
Do nauki Boskiéj zdolne,
Daj, bym się podobał Tobie
Tak w zdrowiu, jak i w chorobie.
Z krzyża jak z Boskiéj ambony
Siedmią słów będąc skruszony,
Godne owoce pokuty
Niech wydam z grzechów wyzuty.
Oto cię proszę z pokorą.
Bądź, krzyżu, moją podporą,
W nadziei, w miłości, w wierze
Chcę żyć i umierać szczerze.
Patrz, na niebie ten znak krzyża
Znaczy, że się sąd przybliża;
Radość dla tych w strasznéj chwili,
Co się krzyża nie wstydzili.
Wiszący na drzewie, Boże,
Niech w Tobie szczęście me złożę,
Mając Cię wszystko przeważę,
Krew Twoja złości me zmaże.
Té drzewem racz mnie obronić,
W miłośné sercu Twé schronić;
Niebo w ostatniéj godzinie
Mnie grzesznego niech nie minie,
Na tym krzyżu podniesiony,
Daj, niech będę pociągniony
Do wierności i wdzięczności
Tobie w życiu i w wieczności. Amen.
272.
Usta moje, głosy swoje
Pod niebo nieście,
Przy tym walnym, tryumfalnym,
Dziś grobu feście,
Z którego radość ciała
Dla nas wszystkich powstała
I trwać będzie tu i wszędzie
Na wieki z Bogiem.
PIESN III.
Skarb, klejnoty, metal złoty,
Tanie są, z światem,
Gdy w równanie idą,, Panie,
Z tym Majestatem;
Grzesznik wiecznie zgubiony
Przez ten grób odkupiony,
W którym ciało Pańskie spało
I zmartwychwstało.
Dziś to drugi dla mnie sługi
Dzień narodzenia
W Jezusowym grobie nowym
Dawcy zbawienia;
Tu śmierć starta na wieki
Łzy otarła z powieki;
Grobu skała nam się stała
Do nieba progiem.
Tyś raj nowy, Jezusowy
Najświętszy grobie,
Nasze życie znamienicie
Wykwitło w tobie;
Już go maligna była
Grzechowa ususzyła,
W tym ogrodzie ku swobodzie
Wiecznéj powstało.
Więc z téj miary wieczne dary,
Jezusa grobie,
Dawać wszędzie serceć będzie
Ku twéj ozdobie:
Miłość i afekt wieczny,
A niech żyję bezpieczny,
I że w niebie wielbić ciebie
Będę. serdecznie.
Śmierci siły na mnie biły
Gdy będą, Panie,
Niech zasłoną i obroną.
Grób mi się stanie,
Któremu pod niebiosy
Wykrzykują me głosy:
Pański grobie, chwała tobie
Niechaj trwa wiecznie.
273.
Jezusa grobie, niech chwała tobie
Na wszystkie wieki słynie!
Co jest w święcie stworzonego,
Do grobu Jezusowego
Wzbudzam, niech go chwali wiecznie
Nabożné pieniem statecznie:
Jezusa grobie, niech i t. d.
Słońce, miesiąc, elementa,
Rok, godziny i momenta
Grób Jezusa niechaj chwalą,
Afekt do niego zapalą.
Jezusa grobie, niech i t. d.
Co się na ziemi znajduje,
Co nad ziemię wylatuje,
Co w rzekach i morzu pływa,
Niech grobu Jezusa wzywa:
Jezusa grobie, niech i t. d.
PIEŚŃ IV.
Ile trawek się rachuje,
Ile liścia się znajduje,
Tyle Jezusa miéj grobie
Chwrały ku swojéj ozdobie:
Jezusa grobie i t. d.
Dusza, ciało, wszystkie siły,
Grób Jezusa ulubiły,
I co się we mnie znajduje,
Ten grób święty adoruje:
Jezusa grobie i t. d.
Wszystkie siły, także tchnienia,
Chwały grobu są pragnienia;
Ilekroć mój puls uderza,
Chwałą się grobu wymierza.
Jezusa grobie i t. d.
Choć się oczy zamykają,,
Snu z potrzeby zażywają,
Do grobu Jezusa czują
I do niego wykrzykują:
Jezusa grobie, niech i t. d.
Myśli, uczynki i mowy
Grób Jezusa chwalą nowy;
Gdziekolwiek ja się obrócę,
Grobowi Jezusa nucę:
Jezusa grobie i t. d.
Jeśli mnie chcesz słuchać, Panie,
Daj mi grób Twój za kochanie,
Weźmij co jest światowego,
Zostaw miłość grobu Twego.
Jezusa grobie i t. d.
Niech się i piekło natęży,
Mej miłości nie zwycięży;
Grób Jezusa adoruję,
I w tych słowach tryumfuję:
Jezusa grobie i t. d.
274,. PIEŚŃ V.
Ach, dokądże sprawiedliwy to cierpisz o Boże,
Że w tureckich dotąd rękach mistyczne łoże,
Grób najświętszy Zbawiciela,
Stwórcy i Odkupiciela,
Któż pojąć może!
Czyż to słuszna, że w pogaństwie tak święta skała?
Którą Matka Boska swemi łzami oblała;
Nie godzi się, by pieszczone
Miejsce Bogu ulubione
Niewierność miała.
Do was wzdycham, Aniołowie, co Loretański
Domek od pogan wzięliście, ach! i grób Pański
Przenieście w nasze dziedziny
Na zaszczyt polskiéj krainy,
A wstyd pogański.
Albo ty się zmiłuj, Polsko, by syny twoje
Grobu Zbawiciela miłość oblekła w zbroje;
Gdzie o honor Boski chodzi,
Niech ojczyzna we krwi brodzi,
Depcąc zawoje.
Godzien, godzien grób Jezusa i krwie rozlania,
Tron to Pańskiego spoczynku i zmartwychwstania;
Dajcież nieba takie siły,
By się za grób Pański biły
Do odebrania.
Serce moje mień się w kotły, wzbudź świat do boju,
Hasłem grób najświętszy stanie; me w krwawym zdroju
Dotąd pływać oko będzie,
Aż uderzy odgłos wszędzie,
Że grób w pokoju.
PIEŚNI WIELKANOCNE.
275. PIEŚŃ I.
Przez Twoje święte Zmartwychpowstanie,
Boże Synu, odpuścisz nam nasze zgrzeszenie.
Wierzymy, iżeś zmartwychpowstał;
Żywot nasz naprawił,
Z śmierci wiecznéj nas wy bawił,
Swoję świętą moc zjawił.
UWAGA. W dzień Wniebowstąpienia śpiewa się: Przez Twoje mięte Wniebowstą-
pienie, a na Zielone Świątki: Przez Twoje śicięte Ducha zesłanie.
276.
Chrystus zmartwychwstali jest,
Nam na przykład dan jest,
Iż mamy zmartwych powstać,
Z Panem Bogiem królować.
Alleluja.
Leżał trzy dni w grobie,
Dał bok przebić sobie,
Bok, ręce, nogi obie,
Na zbawienie człowiecze tobie.
Alleluja.
PIEŚŃ II.
Trzy Marye poszły,
Drogie maści niosły,
Chciały Chrystusa pomazać,
Jemu cześć i chwałę dać.
Alleluja.
Gdy na drodze były,
Tak sobie mówiły:
Jest tam kamień niemały,
A któż nam go odwali?
Alleluja.
Ach, cóż, kiedy Godefrydów nie ma świat cały,
Baldwinów i polskich Jaxów fata zabrały,
Których serca w krwawéj bitwie
I o grób Pański gonitwie
Marsem pałały.
Ale Boskie w té wyroki niezgruntowane,
Że Jezusa grobu miejsce nieodebrane;
Z naszych grzechów jest przyczyna,
Że łono Boskiego Syna
Jest sprofanowane.
Niechajże się Twoja wola, nasz, dzieje, Panie,
Ja grób Pański w całé życiu mam za kochanie;
Choć go Turka mają kraje,
U mnie zaś w sercu zostaje,
Póki tchu stanie. Amen.
Powiedz nam, Marya,
Gdzieś Pana widziała?
Widziałam Go po męce,
Trzymał chorągiew w ręce.
. Alleluja.
Gdy nad grobem stały,
Rzekł im Aniół biały:
Nie bójeie się, dziewice,
Ujrzycie Boże lice.
Alleluja.
Jezusa szukacie?
Tu Go nie znajdziecie;
Wstałci zmartwych, tu Go nie,
Tylko Jego odzienie.
Alleluja,
Łukasz z Kleofaszem,
Oba jednym czasem,
Szli do miasteczka Emaus,
Spotkałci ich Pan Jezus.
Alleluja.
Bądźmy wszyscy weseli,
Jako w niebie Ąnieli;
Czegośmy pożądali,
Tegośmy doczekali.
Alleluja. Amen.
t i
PIESN III.
Wesoły nam dzień dziś nastał,
Którego z nas każdy żądał,
Tego dnia Chrystus zmartwychwstał
Alleluja, Alleluja.
Król niebieski knam zawitał,
Jako śliczny kwiat zakwitał,
Po śmierci się nam pokazał.
Alleluja, Alleluja.
Piekielne mocy zwojował,
Nieprzyjaciele podeptał,
Nad nędznemi się zmiłował.
Alleluja, Alleluja. —
Do trzeciego dnia tam mieszkał,
Ojce święte tam pocieszał,
Poté im za sobą kazał.
Alleluja, Alleluja.
Którzy w otchłaniach mieszkali;
Płaczliwie tam zawołali,
Gdy Zbawiciela ujrzeli.
Alleluja, Alleluja.
Zawitaj, przybywający,
Boże Synu wszechmogący,
Wybaw nas z piekielnéj mocyl
Alleluja, Alleluja.
Wielkie tam wesele mieli,
Gdy Zbawiciela ujrzeli,
Którego z dawna żądali.
Alleluja, Alleluja.
Poté Swą mocą zmartwychwstał,
Pieczęci z grobu nie ruszał,
Na Stróże wielki strach powstał.
Alleluja, Alleluja.
A gdy Chrystus Pan zmartwychwstał
Miłośnikom się pokazał,
Anioły do Matki posłał.
Alleluja, Alleluja.
0 Anieli najmilejsi,
Idźcież do Panny najświętszej,
Do Matki méj najmilejszéj.
Alleluja, Alleluja.
Odemnie ją pozdrawiajcie
1 wesoło zaśpiewajcie:
Królowa Rajska, wesel się.
Alleluja, Alleluja.
Poté z Swą wielką światłością
Do Matki Swéj przystąpiwszy,
Pocieszył ją pozdrowiwszy.
Alleluja, Alleluja.
Napełniona bądź słodkości,
Matko moja, i radości
Po onéj wielkiej żałości.
Alleluja, Alleluja.
Witajże, Jezu najsłodszy,
Synaczku mój najmilejszy,
Pocieszenie wszelki éj duszy.
Alleluja, Alleluja.
Jestem już bardzo wesoła,
Gdym Cię żywego ujrzała,
Jakobym się narodziła.
Alleluja, Alleluja.
Łaskawie z Nim rozmawiała,
Usta Jego całowała,
W radości się z Nim rozstała.
Alleluja, Alleluja.
Przez Twe święte zmartwychwstanie
Daj nam grzechów odpuszczenie,
A poté duszne zbawienie.
Alleluja, Alleluja.
PIEŚŃ IV.
Wstał P. Chrystus zmartwych ninie,
Alleluja, Alleluja,
Uweselił lud Swój mile,
Alleluja, Alleluja,
Który cierpiał, dnia trzeciego,
Alleluja, Alleluja,
Dla człowieka mizernego.
Alleluja, Alleluja.
Niewiasty gdy do grobu szły,
Alleluja, Alleluja,
Drogie maści z sobą niosły,
Alleluja, Alleluja,
W bieli Anioła ujrzały,
Alleluja, Alleluja.
Trwożyć sobą poczynały,
Alleluja, Alleluja,
Niewiasty, co się boicie?
Alleluja, Alleluja.
Do Galilei tam idźcie,
Alleluja, Alleluja,
Powiedzcie to zwolennikom,
Alleluja, Alleluja,
Iż powstał Król na wiek wieków.
Alleluja, Alleluja.
Tego dnia wielkanocnego,,
Alleluja, Alleluja.
Chwal każdy Syna Bożego,
, Alleluja, Alleluja.
Świętą Trójcę wyznawajmy,
Alleluja, Alleluja,
Bogu cześć i chwałę dajmy,
Alleluja, Alleluja.
279
Chrystus Pan zmartwychwstał,
Zwycięstwo otrzymał,
Bo zburzył śmierć srogą
Swoją śmiercią drogą.
Alleluja, Alleluja.
Zwalczył czarta złego
I starł głowę jego;
Człowieka grzesznego
Wydarł z mocy jego.
Alleluja, Alleluja.
PIEŚŃ V.
Śmierć srodze poraził,
A moc czarta skaził,
Żywot nasz naprawił,
To z łaski Swéj sprawił.
Alleluja, Alleluja.
O Chryste, nasz Panie 1
Przez Twe zmartwychwstanie,
Daj nam z grzechów powstać,
Łaski Twojéj dostać.
Alleluja, Alleluja.
A po tym kłopocie,
Daj w wiecznym żywocie
Widzieć Ojca Swego,
Boga wszechmocnego.
Alleluja, Alleluja. Amen.
PIEŚŃ VI.
280.
Nie zna śmierci Pan żywota,
Chociaż przeszedł przez jéj wrota;
Rozerwała grobu pęta
Ręka święta.
Alleluja.
Adamie, dług twój spłacony,
Okup ludzi dokończony;
Wnijdziesz w niebo z szczęśliwemi
Dzieéi twemi.
Alleluja.
Nie skarby, jakiemi płaci,
I wszystko, co miał, to traci,
Całą za nas krew Swą sączy,
Dzieło kończy.
Alleluja.
Próżno, żołnierze, strzeżecie,
W tym grobie Go nie znajdziecie;
Wstał, przeniknął sklepu mury,
Bóg natury.
Alleluja.
On znowu na ludzkie plemię
I na miłą patrzy ziemię,
Jak drogo dzisiaj przybrana,
Kosztem Pana.
Alleluja.
Przez Twe święte zmartwychwstanie
Z grzechów powstać daj nam, Panie,
Poté z Tobą królowanie
Alleluja. Amen.
281.
Wysłuchajmy Chrysta Pana,
Który starł śmierć i szatana,
Alleluja, Alleluja.
Z tym bolały słońce, miesiąc
I stworzenia, z Stwórcą cierpiąc.
Alleluja, Alleluja.
Z męki Pańskiéj i Anieli
Płaczu z żalem powód mieli,
Alleluja, Alleluja.
Skały trzasły, ziemia drżała,
Zasłona się święta rwała.
Alleluja, Alleluja.
I umarli żałowali,
Na żal z grobów powstawali.
Alleluja, Alleluja.
Łzy Marye nad nim lały,
A żołnierze przeszydzali.
Alleluja, Alleluja.
Apostoły i uczuiowie
Rozbiegli się po swéj głowie.
Alleluja, Alleluja.
PIEŚŃ VII.
Wszystek Kościół był w żałobie,
Z męki Pańskiéj czuł żal w sobie.
Alleluja, Alleluja.
Gdy zaś Chrystus zmartwychwstaje,
Wszystkim radość wielką daje.
Alleluja, Alleluja.
Słońce, miesiąc są jaśniejsze
Uczcić święto chcąc dzisiejsze!
Alleluja, Alleluja.
I Anieli dzisiaj w bieli
Po żałobie są weseli.
Alleluja, Alleluja.
Ruszył ten dzień i kamienie,
Grobu czyniąc odwalenie.
Alleluja, Alleluja.
I umarli ucieszeni,
Gdy w otchłaniach nawiedzeni.
Alleluja, Alleluja.
I Marye maści niosą,
A żołnierze tryumf głoszą:
Alleluja, Alleluja.
Apostoły i uczniowie
Zbiegają się ku swój głowie.
Alleluja, Alleluja.
Wszystek Kościół dziś w radości,
Woła, śpiewa w pobożności.
Alleluja, Alleluja.
O zwycięzco Chryste Panie,
Daj nam z Sobą zmartwychwstanie.
Alleluja, Alleluja. Amen.
282.
Ofiarujmy chwałę w wierze
Przy wielkanocnéj ofierze,
Gdy Baranek owce zbawił,
Chrystus grzesznym pokój sprawił.
Alleluja.
PIEŚŃ VIII.
Marya, racz powiedzieć nam,
Coś widziała, czy żyje Pan?
Widziałam grób już żywego,
Patrzałam i na twarz Jego.
Alleluja.
Z Bogiem Ojcem, naszym Panem,
Srodze na nas rozgniewanym,
Pogodził nas śmiercią srogą,
Za nas lejąc krew Swą drogą.
Alleluja.
Śmierć i żywot zbyt przeciwną
Bitwę zwiedli bardzo dziwną;
Żywot choć umarł prawdziwie,
Zabity, wszelako żywię.
Alleluja.
Widziałam Pana mojego
W chwale Swéj zmartwychwstałego;
Widziałam dziwne widzenie,
Aniołów, potnik, odzienie.
Alleluja.
Powstał Pan, kochanie moje,
Ujrzy w Galilei Swoje;
Wierzmyż świętéj białogłowie
Bardziéj, niż złych żydów mowie.
Alleluja.
Jezu, Królu wiecznéj chwały,
I Zwycięzco okazały,
Wierzym, żeś wstał zmartwych żywy,
Chryste, bądź nam miłościwy!
Alleluja. Amen.
283. PIEŚŃ IX.
Wesoły nam dzień nastał,
Gdy Pan Chrystus zwyciężył,
Trzeciego dnia zmartwychwstał.
Tego dnia wesołego, prośmy Króla niebieskiego,
By nas uchował od piekła gorącego,
Aby nas domieścił radości królestwa niebieskiego,
Byśmy z grzechów powstali,
Pana Jezu Chrysta naśladowali,
A po śmierci na wieki z Nim królowali. Amen.
PIEŚŃ X.
284.
Alleluja! Jezus żyje!
Już Go dłużéj grób nie kryje,
W którym trzy dni spoczywał.
Alleluja! Przezwyciężył
Już Jezus grzech co nas więził
W téj haniebiiéj niewoli.
Alleluja I Tryumfuje
Prawda, a fałsz ustępuje
Z ziemi oswobodzonej.
Alleluja! złość zgromiona,
A niewinność wyniesiona
Odzyskała swe prawo.
A lleluja! Zmartwychwstały
Jest nam zastaw wiecznéj chwały,
Co nam krwawo wyjednał.
Alleluja! i my wiemy,
Iż téż z grzechów powstaniemy,
Jak nasz powstał Zbawiciel.
Wdzięczné sercem Alleluja,
Zaśpiewajmy Alleluja
Zbawcy zmartwychwstałemu. Amen.
285.
i t
PIESN XI
Dnia tego świętego Wielkanocnego
Wszystko stworzenie chwal Syna Bożego,
Który w wielki piątek za nas cierpiał,
Chcąc by nas przy Sobie w Swojé królestwie miał.
Oto już zmartwychwstał,
Jako nam przedté powiedział.
Ojce święte od dawna jęte
Z mocy szatańskiéj wybawił,
Dobrze o nas radził,
Swą śmiercią naszę śmierć zgładził,
Aby nas niewinną męką do chwały Swéj doprowadził;
Oby nas po tym mizernym świecie do chwały Swéj przyjąć raczył.
286.
Jezus przeszedł smutne drogi,
Przez śmierć nędzną w lepsze życie,
Szedł przed nami, jak wódz srogi,
By nas wywiódł należycie;
Mężnie bronił dobro czyje,
Szczęście dla nas, Jezus żyje!
Wieczna cząstka Jego z chwałą
W owym lepszym życia stanie
Szczęśliwość jest wiecznie trwałą,
Którąś mu dał, wieczny Panie;
Używa on swobód cnoty,
Nie zna nigdy, co kłopoty.
PIEŚŃ XII.
Wiecznéj cięży karze dusza,
Lubo nas śmierć gnębi śmiało;
Wieczny duch, co w nas porusza,
W grób się wali tylko ciało;
Na zepsucie się po trochu
Idzie w ziemię proch do prochu.
Tobie, Ojcze, w méj chorobie
Poświęcić się wdzięczny muszę;
Niech me ciało spocznie w grobie,
Ty do Siebie wzniesiesz duszę:
Kędy same dźwięków pienia
Rozlegają się wielbienia. Amen.
287.
PIESN XIII.
Dzień ten jest pełen wesela,
Gdy naszego Zbawiciela
Po śmierci żywym widzimy,
A z Nim wiecznie żyć będziemy.
On umarł, abyśmy żyli,
On zniósł, cośmy zasłużyli;
Lecz gdy życie za nas łożył,
Mocą Boską znowu ożył.
Dotrzymał więc, co obiecał,
Gdy Swym w wierze stać zalecał:
Ja wydań grzesznym zostanę,
Lecz zaś w trzech dniach zmar-
twychwstanę.
Ja żyję i wy będziecie
Żyć, na wieki nie umrzecie;
Te Jezusa przyrzeczenia
Spełnią się téż bez wątpienia.
Dzięki Bogu! ja w mym grobie
Krótko tylko spocznę sobie;
Poté zaś z niego powstanę,
Cząstkę z Jezusem dostanę.
Ze mną mych przyjaciół grono
Weźmie Pan na Swoje łono,
Tam się płacz i śmierć zakończy,
Bóg nas z sobą wiecznie złączy.
Ja się już śmierci nie boję,
Jam jest, Panie, dziecię Twoje,
Tyś mi Ojcem litościwym,
Wzbudzisz mnie téż z grobu żywym.
Niech tylko stały w mej wierze,
Niech Ci zawsze służę szczerze;
Wtenczas mogę bez lękania
Wspomnieć na dzień zmartwych-
wstania. Amen.
288.
Dziś nam nastał dzień ozdobny,
Święcenia w radości godny;
Dziś Pan Chrystus tryumfuje
I nieprzyjaciel to czuje.
Alleluja.
Stary wąż, grzech, śmierć i piekło
Przed twarzą Jego uciekło;
Biedy, trwogi dziś ustały,
Pan to sprawił zmartwychwstały.
Alleluja.
Trzy Marye się wybrały
Do grobu, by namazały
Chrystusa pogrzebionego,
Aż słyszą zmartwychwstałego.
Alleluja.
Czegóż, rzekł Aniół, szukacie?
Nie masz go tu, oto macie
Miejsce, gdzie Pana złożono,
Niech to będzie rozgłoszono.
Alleluja.
Tą nowiną przerażeni,
Uczniowie bardzo strwożeni
Z serca się uradowali
Skoro Pana oglądali. — Alleluja.
Z dwiema w drodze Pan rozmawiał,
Bardzo im się ludzka stawiał;
Z radości w sercu pałali,
Łamiąc Chleb, że On, poznali.
Alleluja.
PIEŚŃ XIV.
Nasz Samson Chrystus srogiego
Pokonał lwa piekielnego,
Bramy piekielne połamał
I moc djabelską przełamał.
Alleluja.
Jonasz trzy dni był połkniony, —
Trzy dni Chrystus pogrzebiony,
Dłużéj Go śmierć nie wstrzymała,
Mocy po temu nie miała.
Alleluja.
Dziś żywot śmierci panuje,
Żądło zjadłe odejmuje,
Chrystus wszystkie mocy skrócił,
Żywot stracony przywrócił.
Alleluja.
Dziś z Egipskiego więzienia
Dostępujem uwolnienia;
Dziś pożywamy świętego
Baranka wielkanocnego. Alleluja.
Mija nas Aniół trujący
Pierworództwo mordujący;
Krwią Chrystusa poznaczone
Drzwi nasze są ochronione.
Alleluja.
Dziś stary kwas wyrzucamy,
Słodkie chleby przybieramy,
Chodząc w żywota nowości,
W myśli i serca czystości.
Alleluja.
Wszystko, co się potrwożyło,
Niebo, ziemia, dziś ożyło;
Poległ książę z zguby Jego,
Tego Króla niebieskiego,
Alleluja,
Wszyscy się wspólnie radujmy,
Alleluja wyśpiewujmy;
Miéj, o Jezu zmartwychwstały,
Od nas wszystkich wieczne chwały.
Alleluja. Amen.
289.
PIEŚŃ XV.
Witaj, dniu święty, żądany!
Na wszystek świat zawołany,
Gdy Pan piekło burząc wstaje,
Zwycięzca nieba dostaje.
Oto gdy się Pan odradza,
Wszystek się świat z nim odmładza,
Wszystko z Panem swym stworzenie
Ma swych darów przywrócenie.
Gdy Pan bowiem tryumfuje,
Każda się rzecz z Nim raduje;
Drzewo liściem, kwieciem trawa
Chwały Pańskiéj moc wyznawa.
Gdy piekielne prawo znosi,
A w niebo się Pan podnosi,
Wszystko Panu chwałę daje,
Okrąg nieba, ziemskie kraje.
Bóg, co był ukrzyżowany,
Wszędzie za króla przyznany
I wszystko Stwórcy stworzenie
Daje pokłon, modły, pienie. Amen.
290.
PIEŚŃ XVI.
Dziś Chrystus, Król wiecznéj chwały,
Wiedzie tryumf okazały,
Alleluja, Alleluja,
Ozdobny w ślicznój koronie
Odbiera cześć na Syonie
Alleluja, Alleluja.
Gdzież teraz, śmierci, moc twoja?
Kędy twa, szatanie, zbroja?
Alleluja, Alleluja.
Nadszedł mocniejszy zbrojnego
Mocarza i wziął łup jego.
Alleluja, Alleluja.
O Jezu! na wieczne lata
Ozdobo całego świata
Alleluja, Alleluja,
Z łaski przypuść nas do swego
Zwycięstwa nieśmiertelnego
Alleluja, Alleluja.
Niechaj szatan co chce broi,
Z wiernych nikt się już nie boi
Alleluja, Alluleja.
Padło piekło z wojski swremi,
A myśmy dzieéi Bożemi,
Alleluja, Alleluja.
Ztąd na ziemi chwalim Ciebie,
Którego czci pełno w niebie;
Alleluja, Alleluja,
Ginie świat, ratuj Swych, Panie,
A daj z nim szczęsne rozstanie.
Alleluja, Alleluja.
Chwała wiecznemu Królowi,
Bogu Ojcu i Synowi,
Alleluja, Alleluja,
Chwała Duchowi świętemu,
Jednemu Bogu naszemu.
Alleluja, Alleluja.
Zwycięzca śmierci, piekła i szatana,
Wychodzi z grobu dnia trzeciego zrana;
Naród niewierny trwoży się, przestrasza
Na cud Jonasza. Alleluja.
Ziemia się trzęsie, straż się grobu miesza,
Aniół zstępuje, niewiasty pociesza;
Patrzcie, mówi im, grób się próżny został,
Pan zmartwychpowstał. Alleluja.
Ustąpcie od nas smutki i trosk fale,
Gdy Pan Zbawiciel tryumfuje w chwale;
Ojcu Swojemu uczynił już zadość.
Nam niesie radość. Alleluja.
Cieszy Swych uczniów, co Mu wierni byli,
Utwierdza w wierze, aby nie wątpili;
Obcuje z nimi, daje nauk wiele
O Swym Kościele. Alleluja.
Już nie spółkuje z narodem niewiernym,
Samym się tylko ukazuje wiernym;
Nieśmiertelności przedstawia znamiona,
Wśród uczniów grona. Alleluja.
Boleści, rany, wzgardy wyrządzone,
I śmierć haniebna są już nagrodzone;
Za poniżenia został wywyższony
Nad wszystkie trony. Alleluja.
Ciesz się, Syonie, Chrystusów Kościele!
Oto zabity Bóg twój żyje w ciele;
Śpiewaj z weselem: Pan króluje z drzewa,
Jak Dawid śpiewa. Alleluja.
Cieszmy się wszyscy, już śmierć pohańbiona,
Wina pierwszego rodzica zgładzona,
Niebios zamkniętych otwarta jest brama
Synom Adama. Alleluja.
Stargawszy pęta nałogów grzechowe,
Chrystusa wzorem wiedźmy życie nowe,
Zdała mijając nieszczęść naszych groby,
Miejsca, osoby. Alleluja..
Przez T we chwalebne, Chryste, zmartwychwstanie,
Daj w łasce Twojéj ostateczne wytrwanie,
I niech tak w chwale, jakoś Ty, równie my
Zmartwychwstaniemy. Alleluja.
PIEŚŃ
Złóżcie troski żałujący
Chrystusa umarłego,
Otrzyjcie już łzy płaczący
Palia zmartwychwstałego:
Tysiącznych pociech przyczyna,
Ogłoszona jest nowina.
Alleluja, Alleluja, Alleluja, Alleluja,
Niechaj brzmi Alleluja.
Niewiasty, które przy grobie
Były, to powiedziały,
Że Chrystus w chwały ozdobie
Żyje już zmartwychwstały;
Ztąd pociechy, ztąd radości,
Na stronę pójdźcie żałości,
Alleluja itd. x
Chrystusowe zmartwychwstanie
I miłość wielka Pana,
Zapaliły pożądanie
Piotra, a bardziej Jana,
Że, jak w życiu był najszczerszy,
Tak do grobu przyszedł pierwszy,
Alleluja i t. d.
Piotr i Jan już prżeświadczeni
Gdy od grodu bieżeli,
Doświadczeniem upewnieni
Innym opowiedzieli:
Jako grób znaleźli pusty,
A w nim pogrzebowe chusty.
Alleluja i t. d.
Aniołowie, co świadkami
Tego tryumfu byli,
Głosząc go przed niewiastami,
W grób im wnidźcie, mówili;
Patrzcie, wszak tu był złożony,
Tu kamieniem przywalony.
Alleluja i t. d.
Magdalena wzwyczajona
v Szukać Pana swojego,.
Raz i drugi w grób schylona
Patrzy zmartwychwstałego;
Płakać jednak nie przestaje,
Dotąd, że żyw, nie uznaje.
Alleluja i t. d.
Zaczé w ogrodnika scenie
Chrystus się pokazuje,
Na pociechę Magdalenie, —
W niéj wszystkim oznajmuje;
Że poległ dla ich zbawienia,
Zmartwychwstał dla podwyższenia.
Alleluja i t. d.
Józefa z Arymatei
Grób się próżny zostaje,
Pan zaś uczniom w Galilei
Widomym się być daje;
Tam, aby szli, rozkazuje,
Że poprzedzi obiecuje.
Alleluja i t. d.
Paweł, Łukasz świadectwami
Przyznają to swojemi,
Że Chrystus zlanemu łzami
Piotrowi przed innemi
Pokazać się raczył w drodze,
Ciesząc strapionego srodze
Alleluja i t. d.
Uczniom także dwom idącym
Do Emauśi strapionym,
Przyłączył się gadającym
O wypadku wiadomym;
Którym Proroków Rdzenia
Wykładał do zrozumienia,
Alleluja i t. d.
Przymuszony na wieczerzą
Raczył Pan iść łaskawie,
Łamiącemu chleb już wierzą,
Że zmartwychwstały w jawie;
Wątpliwość ich dziw oddala,
Oziębłe serca zapala,
Alleluja i t. d.
Ucieszeni z oglądania
Pana najświętszéj twarzy,
Spieszą do opowiadania,
Że nie widmo się marzy,
Lecz w istocie prawda szczera,
Zmartwychwstanie to popiera.
Alleluja i t. d.
Gdy porządkiem powiadają,
Co widzieli, słyszeli,
Choć się drzwi nie otwierają,
W pośród Pana ujrzeli;
Ten ukazywał im rany,
Cieszył wszystkich, żyw uznany.
Alleluja i t. d.
W dzień zmartwychwstania te dzieła
Są wiernym oznajmione,
Łaska Chrystusa sprawiła,
Że serca pocieszone,
Które się z męki smuciły,
Tryumf wyśpiewują miły:
Alleluja i t. d.
293
Zmartwychwstał Chrystus chwale-
Który na krzyżu haniebnie (bnie,
Między łotrami umierał.
Alleluja, Alleluja.
Weselmyż się i radujmy,
Wdzięczné sercem wyśpiewujmy,
Bo Zbawiciel nasz zmartwychwstał.
Alleluja, Alleluja.
Za nas był zbity, zelżony,
Umarł srodze zamęczony,
Ale zmartwychwstał chwalebnie.
Alleluja, Alleluja.
Jak powiedział, dnia trzeciego
Wstał chwalebnie z grobu Swego,
Śmiercią Swoją śmierć zwyciężył.
Alleluja, Alleluja.
Przez Swoje drogie zasługi
Zgładził grzechów naszych długi
I żywot wieczny nam zjednał.
Alleluja, Alleluja.
Już śmierć nad Nim nie panuje,
Już z Ojcem Swoim króluje
I miejsce dla nas gotuje.
Alleluja, Alleluja.
Gdzie On jest i my będziemy,
Jeźli wiernie uczyniemy
Wszystko, czego nas nauczał
Słowy, przykłady.
PIEŚŃ XIX.
On umarł i my pomrzemy,
Ale znowu powstaniemy,
Wskrzesi nas w dzień ostateczny
Boską mocą Swoją.
Śmierci się lękać nie trzeba,
Bo śmierć jest brama do nieba
Dla tych, którzy w Niego wierząc
Czynią, co przykazał.
Powstańmyż więc z nieprawości,
Chodźmyż w żywota nowości,
Stawajmy się Chrystusowi
W cnotach podobnymi.
Chowajmy nauki Jego,
Bo do żywota wiecznego
Chrystus jest drogą i drzwiami;
On jest zmartwychwstanie.
Lecz nie ten, co mówi: Panie!
Uwielbiony zmartwychwstanie,
Lecz kto wiernie czyni wolę
Ojca niebieskiego.
Przez chwalebne zmartwrychwstanie
Prosimy Cię, Chryste Panie 1
Daj na życie nowe powstać
Z grobu nieprawości.
Niech Cię kochamy serdecznie,
Niech Ci służymy statecznie,
Niech Tobie nucimy wiecznie:
Alleluja, Alleluja.
294.
Witaj, witaj dniu święty,
Albowiem chwalebnie
Chrystus, który rozpięty
Na krzyżu haniebnie
PIEŚŃ XX.
Umarł za nasze grzechy,
Dziś dla naszéj pociechy
Powstał z grobu Swego.
Alleluja.
Dzień to pełen radości
Dla nas uczniów Jego,
Wiedząc, że On z miłości
Dał siebie samego;
Za nas był umęczony,
A powstał uwielbiony,
Żyje w-chwale Ojca.
Alleluja.
Weselmyż się serdecznie
Z zmartwychwstania Jego,
Niech nas wzbudzi skutecznie
Do życia nowego,
Byśmy w dzień ostateczny
Mogli na żywot wieczny
Chwalebnie zmartwychwstać.
Alleluja.
Spraw zmartwychwstały Panie,
Niech zachowujemy
Wiernie Twe przykazanie,
Póki tu żyjemy,
Abyśmy na prawicy,
Gdy siędziesz na stolicy,
Stanęli szczęśliwie.
Alleluja.
Niewymowne radości
Czekają tych w niebie
Jezu, którzy z miłości
Naśladują Ciebie;
Sprawże to miłościwe.
Niech też my świątobliwie
Żyjemy do zgonu.
Alleluja. Amen.
295.
Witaj Rano prawej Nogi!
Alleluja,
Chwalebna po męce srogiśj,
Alleluja, Alleluja.
Daj nam powstać z naszych złości,
Alleluja,
Do Boskiéj prowadź miłości,
Alleluja, Alleluja.
Słodka Rano w lewéj Ręce,
Alleluja,
Nieskazitelna po męce,
Alleluja, Alleluja.
Gdy nas śmierci ściśuie irwoga,
Alleluja,,
Daj ratunek, Rano droga,
Alleluja, Alleluja.
Nogi prawéj Rano Święta!
Alleluja,
Z Jezusem do nieba wzięta,
Alleluja, Alleluja,
PIEŚŃ XXI.
Obdarz nas twoją radością,
Alleluja,
Wiecznych w niebie gód słodkością,
Alleluja, Alleluja.
Lewéj Nogi Rano Pańska,
Alleluja, —
Przez cię starta moc szatańska,
Alleluja, Alleluja,
Racz nas pociągnąć za sobą,
Alleluja,
Niech wielbiemy Boga z tobą,
Alleluja, Alleluja.
Rano Serca uwielbiona,
Alleluja,
Bądź na wieki pochwalona,
Alleluja, Alleluja.
Daj nam w té wygnaniu świata,
Alleluja,
Mieszkać w tobie po wsze lata.
Alleluja, Alleluja.
290.
i i
PIESN XXII.
Od Magdaleny płaczącéj,
Badać miłości gorącéj.
Jakby obecna być miała,
Święta Pani coś widziała?
Szukając tyłkom napadła
Na grób i na prześcieradła;
Widziałam téże w dzieniu
Anioły w białé odzieniu.
Chodząc, czegom nie czyniła,
Wszystkam się łzami zmoczyła;
Któż me staranie wypowie?
Pragnęłam zań dać i zdrowie.
Jużem od grobu iść chciała,
Gdym Ucznie, idąc, ujrzała;
Ale serdeczne płomienie
Czyniły we mnie tęsknienie.
Tam z onej gorącej cłfęęi
Pozbywszy prawie pamięci,
Wołałam: jeźliś żyw, Panie,
Ukaż mi się, me kochanie.
Ledwiem rzekła, zaraz prawie
W ogroduiczéj się postawie
Raczył stawić na to miejsce,
Gdziem Go nie poznała jeszcze.
Ale Pan, który dogodził
Ojcom, gdy ich wyswobodził.
Pan, co zmarłym żywot wrócił,
Mój płacz w pociechy obrócił.
Dosyć prawie tych trosk było,
Już się wszystko wypełniło;
Marya, nie trap się łzami,
Wesel się z mymi Uczniami.
Tu się z radością porwawszy,
To, com chciała, oglądawszy;
A Tyżeś to, Mistrzu drogi!
Mówiąc, chcę całować nogi.
Dopierom tam usłyszała,
Czegom przedté nie wiedziała;
Tykać, prawi, mnie nie trzeba,
Jeszczem nie wstąpił do nieba.
Chryste, usłysz nasze pienie,
Którzy wierzym Magdalenie;
Cokolwiek nam powiedziała,
Z tego niech Ci będzie chwała.
— Amen.
Pieśni na Wniebowstąpienie Pańskie.
297. PIEŚŃ I.
Wszystkie narody kłaskajcie rękami,
Śpiewajcie Panu radości głosami,
Ponieważ to Pan wielki i straszliwy,
Król całej ziemi. władzca jéj prawdziwy,
Podbił nam ludy, nabawił ich trwogi,
Liczne narody rzucił nam pod nogi.
Wybrał Jakóba plemię ulubione,
Dał mu w dziedzictwo kraje przyrzeczone,
A poté wstąpił wśród radości pienia,
W pośród okrzyków i głosów trąbienia.
Śpiewajcie Bogu naszemu, śpiewajcie,
Królowi, Panu cześć winną oddajcie,
Ponieważ Bóg jest Królem całej ziemi,
Śpiewajcie Jemu głosy dobranemi:
Będzie królował Bóg nad narodami,
Zasiadł Najwyższy tron Swój nad tronami;
Książęta ludów z Nim się połączyli,
Bo Bogi ziemskie zbyt się wywyższyli. Amen.
298.
Wesołe dziś jest wspomnienie
I wszystkim nam pocieszenie
Przez Pańskie Wniebowstąpienie.
Alleluja, Alleluja.
Wstąpił do Ojca Swojego,
Do Boga Ojca naszego,
Jako Pana Najwyższego.
Alleluja, Alleluja.
Na prawicy siadł Ojcowskiéj,
Odzie Majestat Jego Boski,
Ma przed Sobą nasze troski.
Alleluja, Alleluja.
Gdy Chrystus do nieba wstąpił,
Miejsce nam u Bogu kupił,
Z którego nas był czart złupił,
Alleluja, Alleluja.
Uczniów Swoich nam zostawił,
A przez naukę ich wsławił,
Jak pragnął, by nas-tam stawił.
Alleluja, Alleluja.
Wrota niebieskie otworzył
Duszom naszym, które stworzył,
By ich czart wiecznie nie morzył.
Alleluja, Alleluja.
PIEŚŃ II.
Jakie tam Jezus witanie
Na niebieskim Watykanie
Miał przez swoje zawitanie!
Alleluja, Alleluja.
Jak jest Bóstwo niepojęte,
Tak witanie Jego święte,
Nieskończone, jak zaczęte.
Alleluja, Alleluja.
Z przedwiecznej Ojca mądrości
Jakie tam są wspaniałości
Dla Syna Swego miłości!
Alleluja, Alleluja.
Dawco Darów, racz w nas sprawić,
Byśmy mogli wiecznie sławić
Pana, co nas raczył zbawić.
Alleluja, Alleluja.
Przed Tobą, Chryste, padamy,
Ciebie Zbawcą wyznawamy,
Sercem Cię w niebie witamy.
Alleluja, Alleluja.
Któryś przyobiecał sądzić,
Prosim, raczże nami rządzić,
Nie daj nam z dróg Twoich błądzić.
Alleluja, Alleluja.
Daj nam, byśmy tam trafili,
W Trójcy Bóstwo Twe wielbili,
Na wieki w niebie chwalili.
Alleluja, Alleluja.
299. PIEŚŃ III.
Witaj, witaj dniu święty! Z Ojcem Swoim króluje
Dziś bowiem Zbawiciel I nam miejsce gotuje
Nasz do nieba jest wzięty; W królestwie niebieskiem.
Już nasz Odkupiciel
Dzień to pełen radości
Dla nas uczniów Jego,
Gdyż niebieskie radości
Czekają każdego;
Kto wiernie zachowuje,
Co Chrystus przykazuje,
Ten osiędzie w niebie.
Gdzie On jest, my przyjdziemy
Jeźli według Jego
Nauki żyć będziemy;
Bowiem do wiecznego
Żywota Jego ślady,
Nauki i przykłady
Są drogą i drzwiami.
Usilnie więc szukajmy,
Co wzgórę jest, tego
Gdzie Chrystus, to miłujmy,
Nie co znikomego;
A nasze obcowanie,
Póki nam życia stanie,
Niech będzie w niebiesiech.
Serca nasze więc wznośmy
Do Chrystusa w niebie,
A pokornie Go prośmy,
By nas wziął do Siebie;
Żyjmyż w Jego miłości,
Tak w niebieskiéj radości
Żyć będziem na wieki. Amen.
PIESN IV.
300.
Cieszymy się żyjąc, Panie,
Uważając wszyscy zgoła
Duchów Świętych wychwalanie,
Wyznać zaté każdy zdoła,
Żeś Ty, Jezu, Bóg prawdziwy
W majestacie i na tronie,
Jako Ojciec litościwy
Siedzisz dla nas ku obronie.
Przeto ufność naszę w Tobie
Pokładamy my stworzenia,
Że nas przyjmiesz w Swéj osobie;
Wszak szczęśliwe Twe pragnienia.
Próżno, próżno się złośliwi
Chcą sprzeciwić Twéj wielkości,
Bo my o Twój honór tkliwi,
Ich zaś skarzesz brzydkie złości.
Jako władzca ziemi, nieba,
Jako rozkosź szczęśliwości,
Jako Sędzia, gdy potrzeba,
Wydasz dekret surowości.
My wierzymy, żeś jest Głowa,
Światło prawdy, źródło wiary,
To wyznają, wszystkie słowa
Bez obłudy i bez miary.
Z tego względu zapewnieni
Obietnicą dostąpienia
Szczęśliwości, to nie zmieni
Boski wyrok do zbawienia.
Wszakżeś wyznał Sam to, Boże,
Że bez plamy cnoty czyste
Wykonywaj, jak kto może,
A nagrody dasz wieczyste.
Żem ułomny, widzisz zbliska,
Przeto dźwigasz nas Twą ręką;
Grzćch ucieka, który ściska,
Przed cudowną Twoją męką.
Poglądajże litościwie
Na nas z tronu wspaniałości
I wspomagaj miłościwie
Słabych w wierze przy czułości.
Ziemi okrąg Cię zobaczy
Jako Wodza, Pana świata;
Każdy pozna, co to znaczy,
Gdy przypomni swoje lata.
Wów czas 7. wiary duszy dobra
Radować się będzie śmiała,
Że w swych sprawach była szczodra,
Ztąd jéj światłość zajaśniała.
Amen.
Otoczon świetné gronem z Aniołów,
Dziwiąc tryumfem świat cały,
Z pośrodka swych wiernych Apostołów,
Wzniósł się do nieba Pan chwały.
Płakał i bolał nad grzesznym ludem
Nim prawdę w sercach odrodził,
Nim zgładził grzechy odkupu cudem
I ludzi z Bogiem pogodził.
Wraca do Ojca jako Syn prawy,
Słowo przedwieczne, Bóg wielki!
By Go na tronie mocy i sławy
Wielbił i kochał duch wszelki.
Wraca, lecz jeszcze zstąpi w śmiertelności
Z berłem i rózgą w Swój dłoni,
W dniu ostatecznym ukarze złości,
Dobrych skroń wieńcem osłoni.
Zlituj się, Boże, nad dzieéi Twemi,,
Tyś prawdą najczystszej wiary;
Tobie moc dana na niebie i ziemi,
Ześlij więc dla nas Twe dary.
Rządź Twym Kościołem, zwiększaj go, Panie,
Broń nas od grzechowej skazy,
Niech jedność, zgoda w śród nas zostanie
I bojaźń Twojéj obrazy. Amen.
302.
Jezu, nasz Odkupicielu,
Świata wszego Zbawicielu!
Tyś jest, o Jezu, naszem kochaniem
I przedwieczné pożądaniem.
Twórco wszelkiego stworzenia!
Ludzkiego zbawić plemienia
Chcąc, człowiekiem się stałeś dla
niego
W ostatnie dni świata tego.
PIEŚŃ VI.
Z saméj Twéj wielkiej litości.
Grzechy byś zgładził i złości,
Poniosłeś za nas mękę straszliwą
I krzyżową śmierć zelżywą.
Piekielną otchłań zwiedziłeś,
Swoich z tamtąd wyzwoliłeś,
Zwycięzco zacny, siadłeś na tro-
nie
Po prawéj Ojcowskiéj stronie.
Jezu! przez Twe łaskawości
Odpuść nam grzechy i złości,
Ujrzeniem nasyć twarzy przewdzięcznéj,
Użycz nam radości wiecznéj. Amen.
PIEŚŃ VII.
Wstąpił Pan Chrystus dnia tego
Alleluja, Alleluja, Alleluja.
Król do nieba wysokiego
Alleluja, Alleluja, Alleluja,
Równéj czci z Ojcem będący
Alleluja, Alleluja, Alleluja.
Na Jego usiadł prawicy
Alleluja, Alleluja, Alleluja,
Apostołowie obaczcie,
Alleluja, Alleluja, Alleluja.
A w Panu swym się weselcie,
Alleluja, Alleluja, Alleluja.
Jezus Pan, co od was wzięty,
Alleluja, Alleluja, Alleluja.
Przyjdzie świat sądzić z Zastępy
Alleluja, Alleluja, Alleluja.
Tego czasu wesołego
Alleluja, Alleluja, Alleluja.
Chwalmy Boga wszechmocnego
Alleluja, Alleluja, Alleluja.
Bądź chwała Nąjświętszéj Trójcy,
Alleluja, Aileluja, Alleluja.
Teraz i na wieki wieków
Alleluja, Alleluja, Alleluja.
304. PIEŚŃ VIII.
Cieszcie się nieba, Jezus do was wchodzi,
Ojca Swojego z rodem ludzkim godzi,
Bierze koronę przeznaczoną Sobie,
Stoi w świętości, niebieskiej ozdobie.
Używa słodkie za prace nagrody,
Za męki wielkie niebieskie swobody,
Widzieliśmy Go w téj chwale na ziemi,
Gdy się przemienił prz d uczniami Swemi.
Skończył Swe dzieło, moc piekła poskromił,
I świat o Sebie cały uwiadomił,
Siedzi po prawéj Boga Ojca stronie,
Uczczon od duchów w niebieskiej koronie.
Ani Go niebo ograniczyć zdoła,
Zawsze on na nas Swych współbraci woła,
Udajmy się więc ta, m to po nagrodę,
Gdzie mamy wieczną za cnoty swobodę.
Unieś się myśli, która człeka cieszy,
Kwiat nieśmiertelny z za grobu się spieszy,
Przez grób prowadzi prawa cnoty droga,
Wiedzie nas prosto do Zastępów Boga.
Tak, jak Ty“ żyjecz, i my żyć będziemy,
Wszystko to z Ciebie i z słów Twych słyszemy;
Niech ciało będzie do grobu wrzucone,
Dusza odbierze nagrodę święcone.
Lecz sama cnota prowadzi do nieba,
Gdy żyć będziemy tak, jako potrzeba,
Jako nam Jezus życiem przewodniczył,
Aby się człowiek w prawach Jego ćwiczył.
Niech téż przykrości do boju prowadzą,
Kiedy nam tylko chwałę wieczną dadzą.
Cieszcie się, ludzie, śmierć jest zwyciężona!
Jezus jest z nami, on nasza zasłona,
Czyńmy Mu pienia, nieśmy dziękczynienia,
Przez Niego bierzem radość za cierpienia. Amen.
PIEŚŃ IX.
Dziś bogowidne wzlatujcie orlęta,
Już otworzona w niebie brama święta.
Król poprzedza i wyśledza
Orła drogi, Bóg nad Bógi.
Za Nim, za Nim spiesz się Adamowe plemię.
Droga wężowa przytrudna na skale,
Dziś ułatwiona w Jezusowej chwale;
Ciało zdziera a otwiera
Widok śliczny, zbiór dziedziczny,
Dom wiecznéj radości dla swych ziemskich gości.
Okręt szczęśliwie ocean przemija,
Z mnóstwé dusz świętych do lądu zawija;
Dróg nie zetrze, ni powietrze,
Ni nurt wody, bo narody
Dójdą za tym Królem ziemi obiecanéj.
Coś niepodobné sądził, Salomonie,
To ziemskie ciało wr niebieskim Syonie
Chrystus mieści, miłość pieści,
Nieba czeka na człowieka,
Rychło z téj niziny przyjdą córy, syny,
Otwórzcie bramy, Książęta Syonu,
Wnijdzie Król chwały w posessyą tronu;
Któż Król taki? cóż te znaki
W nogach, w rękach? gdzieś na mękach
Zbolały niezmiernie, uwieńczony w ciernie.
Te to są rany, któremim zraniony
W domu Adama; lud mój ulubiony
Tak mnie zranił, żem grzćch zganił,
Krwią mnie zbroczył, prasęm tłoczył;
Te czerwone szaty, znak mojéj zapłaty.
Atoli wszystko cierpieć było trzeba,
Bym grzesznych ludzi domieścił do nieba;
By sąd ścisły wszystkie zmysły
Ich oczyścił, dekret zjiścił,
Ja zaś przez śmierć moję miał potomstwo wieczne.
Dana mi władza na niebie, na ziemi,
Idę do Ojca z dziatkami mojemi,
Niosę blizny do ojczyzny,
Żem śmierć złupił, świat okupił.
To jest wiernym prawo na wieczne dziedzictwo.
Ziemski padole, twych rozkoszy bydło
Niechaj używa, co niebianom zbrzydło;
Niechaj świat ślepy za czerepy,
Nici, barwy, strojne larwy,
Niedowiarków dusze pasie na katusze.
Dobra doczesne, które zmysłom służą,
Nie są ojczyzną Świętym, lecz podróżą;
Gdy się dziatki więcznej matki
Dzielą chlebem, cieszą niebem,
Za jałmużny z ręki czynią dusz jutrzenki.
Ziemskich rozkoszy swym nieprzyjaciołom
Gdy Bóg użycza, cóż dziatkom? Aniołom?
Co da miłym? jeśli zgniłym
Grzesznym daje słodkie kraje
Mówiąc: wspomnij synu, żeś wziął w życiu dobra.
Śliczność niezmierna, dobroć niepojęta,
Jak uczci świętych dusz czyste orlęta;
Żadne oko tak wysoko
Nie zajrzało, jak tam ciało
Każde sprawiedliwe w słońce się oblecze.
Amen.
t t
PIESN
Gdy z gór Oliwnych ziemię opuścił
Ten, co łzy onej ociera,
Jan młody strumień łez z oczu puścił,
A z ust te słowa wywiera:
Takżeź więc nikniesz, żądzo jedyna,
Któż nam tę stratę nagrodzi?
Słońce bez Ciebie marnieć poczyna,
Próżno się ono pogodzi.
Gdzie są obłoki one pierzchliwo,
Co Go przed nami schowały?
Mówcie, o nazbyt wiatry skwapliwe,
Mówcie, gdzieście Go podziały?
Gdzie więc twarz ona, której promienie
Łzy z oczu ludzkich suszyły?
0 jak jej długo wyobrażenie
Oczy me będą rosiły!
Gdzie wzrok, gdzie czoło, ochłoda duszy,
Gdzie się te usta podziały,
Co martwe nawet cieszyły uszy
1 pokój morzu dawały!
A wy, me oczy, sączcie się łzami,
Pociechy swej nio ujrzycie,
Póki pod świata rozwalinami
Z prochów się nio odrodzicie. Amen.
Pan Jezus w niebo wstępuje,
Niech się lud wierny raduje,
Wesoło Bogu śpiewajmy,
Na cześć Jego wykrzykajmy:
Alleluja, Alleluja.
Już Go niebieskie witają.
Zastępy, chwalę Mu dają,
Aniołowie się ruszyli
I jako Boga uczcili.
Alleluja, Alleluja.
Że się nam łaskawie stawił,
Bóg nas w ciele ludzkiem zbawił,
Z tych pociech naszych weseli
Cieszą się w niebie Anieli.
Alleluja, Alleluja.
Chrystus Pan wstąpił dnia tego
Do królestwa niebieskiego,
Równy w Bóstwie Ojcu Swemu
Usiadł po prawicy Jemu.
Alleluja, Alleluja.
Gotuje nam miejsce w niebie,
Chcąc nas wszystkich mieć u Siebie,
Więc Mu wesoło śpiewajmy,
Chwałę Bogu wykrzykajmy.
Alleluja, Alleluja.
W niebieśmy już dziedzicami,
Porównani z Aniołami,
W towarzystwo nas przyjmują
I za to Bogu dziękują.
Alleluja, Alleluja.
Niechaj ustępuje trwoga,
Mamy Zbawiciela Boga;
Szatan, grzech i śmierć zwalczoną,
Przez Chrystusa potłumioną.
Alleluja, Alleluja.
Posyła Ducha Świętego,
Aby strzegł serca naszego,
Aby nas cieszył i bronił
I od czarta nas zasłonił.
Alleluja, Alleluja.
Tak tu swój Kościół buduje,
W niebie zbawienie gotuje,
Znajomość Boga prawego
Jest wierzyć w Syna Bożego.
Alleluja, Alleluja.
Tę wiarę Duch Święty stwierdza,
W cierpliwości nas utwierdza,
Nadzieję w sercu gruntuje
I miłością nas daruje.
Alleluja, Alleluja.
Chociaż się nam nie zadłużył,
Przecież, co Jezus wysłużył,
To nam Duch Święty daruje,
Każde dary Jego czuje.
Alleluja, Alleluja.
Ojciec posłał Syna Swego
Nam wszystkim nieznajomego;
Sprawa to Ducha Świętego,
Że mamy znajomość Jego.
Alleluja, Alleluja.
On nam przyniósł w obfitości
Różnych darów z górnéj włości,
Sam nam sprawił dobre mienie
Chrystus przez Wniebowstąpienie.
Alleluja, Alleluja.
Apostołowie, patrzajcie,
Za Nim w niebo spoglądajcie;
Jezus ten, co od nas wzięty,
Przyjdzie świat sądzić, Pan Święty.
Alleluja, Alleluja.
Dziękujmyż Panu naszemu,
Cześć, chwały oddając Jemu,
Głos w niebo posyłajmy
I obłoki przenikajmy.
Alleluja, Alleluja.
Tego czasu wesołego
Chwalmy z serca Pana swego:
Bądź chwała Bogu naszemu,
W Trójcy Świętej jedynemu.
Alleluja, Alleluja.
Bądź chwała Ojcu wieczności,
Ojcu łaski i miłości;
Bądź Mu sława, dziękczynienie,
Cześć wieczna i uwielbienie.
Alleluja, Alleluja.
Jezu Chryste wywyższony,
Bądźże od nas pochwalony;
Władza, moc,.Twe królowanie
Niech trwa na wieki, o Panie.
Alleluja, Alleluja.
Chwała Tobie, Duchu Święty,
Boże wielki, Boże wzięty,
Niech Cię wielbi człowiek wszelki
W nigdy nieskończone wieki.
Alleluja, Alleluja.
PIESKI M ZIELONE ŚWipi.
308,
Przybądź Duchu Stworzycielu,
Dusz ludzkich Nauczycielu,
Racz łaską Swoją obdarzyć
Serca, któreś raczył sprawić.
Tyś Pocieszycielem zwany,
Darem Bożym mianowany,
Żywé źródłem i miłością,
Ogniem i duszną światłością.
PIEŚŃ I,
Racz dać zmysłom dar światłości,
Pomnażaj w sercach miłości,
A krewkość serca naszego
Utwierdź mocą Bóstwa Swego.
Odpądź od nas czarta złego,
Użycz pokoju Twojego,
Aby za Twoją obroną
Złe odeszło inną stroną.
Racz nam Ojca Niebieskiego
Dać poznać i Syna Jego,
I Ciebie, Ducha Świętego
Od obu pochodzącego.
Darów Twoich siedm liczemy,
Palcem Bożym być Cię wiemy,
Obietnicąś jest Ojcowską,
Zdobiąc w nas miłość Synowską,
Bogu Ojcu wszechmocnemu,
Synowi zmartwychwstałemu,
I z Duchem Świętym społecznie
Niech brzmi chwała na wiek wiecznie. Amen.
TEN SAM HYMN W INNYM PRZEKŁADZIE.
309.
Duchu Boży, mieszkaj z nami,
Nawiedź myśli obłądzone,
Bogacąc nieba łaskami
Serca od Ciebie stworzone.
Pocieszycielu prawdziwy!
Darze Boga wysokiego!
Ty miłość, ogień, zdrój żywy,
Ty oléj światła dusznego.
ty darami siedmioraki,
Ty moc Ojcowskiej prawice,
Ty ruszasz język wszelaki,
Spełniasz nieba obietnice.
Oświecaj zmysłów ciemności
Wlej miłość Twojé natchnieniem,
Ciała naszego krewkości
Podpieraj Boskiem ramieniem.
Broń nas od nieprzyjaciela,
Byśmy zewsząd pokój mieli
I przy Tobie wśród wesela
Przygód wszelkich uniknęli.
Niech nas przez Cię Ojciec słucha,
Niech Syna Jego poznamy
I od nich obydwóch Ducha,
Niech Cię wiarą ogłaszamy.
Chwała bądź Ojcu Królowi,
Synowi oddajmy chwałę!
Chwała Świętemu Duchowi
Teraz i przez wieki całe. Amen.
310.
Pan Chrystus dnia świątecznego
Objawił Ducha Świętego,
Gdy na Swoje zwolenniki
Spuścił ogniste języki.
Byli wszyscy napełnieni,
Duchem Świętym obdarzeni,
Że wtenczas z nich każdy kazał,
Jak im Duch Święty rozkazał.
PIEŚŃ II.
Rzekł im: będziecie wodzeni
Przed króle, książęta, pany;
A wszakże się nie starajcie,
Jako odpowiadać macie.
Na ten cżas wam będzie dana
Mądrość Ducha na was zlana]
Wskazująca odpowiedzi
Dla tyranów i czeledzi. Amen.
311.
Zstąp Duchu Przenajświętszy,
Spuść nam jak najgorętszy
Promień Twojéj miłości 1
Przyjdź, o Ojcze ubogich,
Przyjdź dawco darów drogich,
Przyjdź serdeczna światłości.
Wdzięczny Pocieszycielu,
Drogi nasz przyjacielu,
Słodka nasza ochłodo;
Tyś w pracach odpocznienie
W upałach ugaszenie,
Miła w smutku swobodo.
PIEŚŃ III.
0 najświętsza światłości,
Oświeć serc głębokości
Ludu Twego wiernego;
Boć bez Twojéj dzielności
Nic w ludzkiéj nikczemności
Nie masz nic porządnego.
Użycz nam w Cię wierzącym
1 w Tobie ufającym
Siedmiu darów światłości;
Pomnóż w cnotach zasługę,
Daj zbawienia wysługę,
Daj zapłatę w wieczności! Amen.
312. PIEŚŃ IV.
Bóg w Trójcy Świętéj jedyny i trwały
Po trzykroć dla nas utwierdził zbawienie;
Stworzył, odkupił, przeznaczył do chwały,
I zlał Swe tchnienie.
Ludzie niebieską mądrością, natchnieni,
Po całéj ziemi światło roznosili,
Przykładem wsparci, siłą umocnieni,
Wiarę szczepili.
Gdy lud pogańskie opuszcza świątynie,
Mylnéj czci bałwan kruszy się i łamie,
I w naszej ziemi cześć prawdziwa słynie,
Krzyż, wiary znamię.
Duchu mądrości, w dziełach niepojęty!
Niech się w nas wiara powiększy i wznieci;
Zapal w nas płomień Twéj miłości świętéj,
Pociesz Twe dzieci. Amen.
PIEŚŃ V.
313.
Przybądź do nas, Gościu wzięty,
Z Ojcem, z Synem, Duchu Święty,
A wléj z darów Twéj hojności
W serdeczne nasze wnętrzności.
Pomnóż w sercu wiarę żywą,
W woli miłość świątobliwą;
Pamięć racz w nadziei chować,
W sumieniu pokój budować.
Myśli obwaruj szczerością,
Dusze uwieńczaj czystością;
Skróć swą bojaźnią żądności,
Ciału racz ująć lubości.
Zmysły nasze podbij Sobie,
Niech czują, co miło Tobie,
Czynią, mówią, słyszą, widzą,
A złą sprawą niech się brzydzą.
Byśmy niosąc wzór Świętego
Ojca i Syna Bożego,
Po teraźniejszym kłopocie
Mogli żyć w wiecznym żywocie.
Daj to z Ojcowskiéj miłości,
Chrystusowéj dostojności,
Szczodry Dawco, Duchu Święty,
Wieczną chwałą nieobjęty! Amen.
314. PIEŚŃ VI.
Duchu Święty, przybądź knaml Twa moc zasłoniła
Maryą, jak słowom Anielskim zezwoliła.
Wnet w jéj żywocie stał się Syn Boży człowiekiem,
Zawsze się rodzący z Boga Ojca przed wiekiem.
Z Maryi Panny Chrystus Jezus się narodził,
Z niéj naturę naszę wziąwszy Bóstwo ogrodził.
Cierpiał, umarł na krzyżu, powstał dnia trzeciego,
Aby nas do żywota pozyskał wiecznego.
Zesłał Ducha Świętego Pan wielkiej dobroci
Apostołom w językach ognistéj światłości.
Aby ich tym umocnił i ochotne sprawił,
A nam pewną pociechę sierotom zostawił.
Siedmioraką łaskę wżięli wnet Pańscy słudzy,
Wszelkimi językami mówili jak drudzy.
Tymi wszystkiemu światu zbawienie głosili
I nam takąż naukę pewną zostawili.
Duchu Święty, Pocieszycielem nazwany,
Darem Bożym, miłością, skarb łask nieprzebrany.
Duchowéj słodkości plastr, ogień pałający
Siedmiorakiéj łaski Bożéj skarb w sobie mający.
Duch prawicą, Boska ręka mocą jest duchowną,
Niechaj nam zawsze będzie obroną warowną.
Od wszelkich niebezpieczeństw czarta przeklętego,.
A poté niech domieści królestwa wiecznego.
Duch Święty Pocieszyciel niech nam dopomaga,
Niechaj nas nieprzyjaciel główny nie przemaga.
Niechaj nas i w przypadkach pod skrzydła Swe bierze,
W dobrych uczynkach utwierdza i w świętéj wierze.
Z jakiem mogę nabożeństwem, cześć każdśj godziny
Oddajęć Święty Duchu, zgładź, proszę, me winy.
Dusze zmarłych Ty pociesz Twojé nawiedzeniem,
A po śmierci racz opatrzyć wieczné mnie zbawieniem. Amen.
315.
Dzień uroczystéj radości
Wraca się nam w swéj jasności,
Dzień on, którego Duch Święty
Od Apostołów wzięty.
Ody raczył przybyć w ogniowych.
Dziwnych kształtach językowych,
Chcąc mieć wszystkich wymownymi
I w miłości gorącymi.
Tam — wnet wszyscy narodowie
Język swój słyszą w ich mowie;
Strachu pełno między niemi,
Świętych czynią pijanemi.
PIEŚŃ VII.
Po Wielkiejnoćy już było,
Słońce bieg swój odprawiło;
Pięćdziesiątkróć, którą ono,
Liczbą wolny rok znaczono.
Teraz Cię, Boże, błagamy,
I uniżenie wzywamy:
Pośléj nam téż Ducha Swego
Z dary skarbu niebieskiego.
Przedté serca Świętych Twoich
Napełniłeś z darów Swoich,
Dziś przynajmniej odpuść winy,
A wnieś pokój w te krainy. Amen.
310. 4
Dziś wszyscy z serca wdzięcznego
Chwalimy Syna Bożego
Z zesłania Ducha Świętego.
PIEŚŃ VIII.
Pięćdziesiąty zawołany
Dzień, latem figurowany
Miłościwé, już nam dany.
Co Ezechiel zwiastował,
0 czóm Joel prorokował,
Co Pan Jezus obie co wał,
To już na oko widziało
W dzień Świąteczny wszelkie ciało,
Gdy się w Jeruzalem działo.
W językach różnych ogniowy
Płomień niebieskiéj wymowy
Spadł na Apostolskie głowy.
Ci téż jak od Ducha brali,
Chwalcy Pańscy okazali,
Cuda Boże wyznawali.
Dziwowali się Partowie,
Medowie, Elamitowie
1 insi ich dziwnój mowie.
Tysiącmy się odzywali
Z tych, co Pana krzyżowali,
Ciężko grzechów żałowali,
Mówiąc: wielką złość swą znamy,
Was, bracia mili, pytamy,
Radźcie nam, co czynić mamy.
A Piotr do nich: pokutujcie,
Wiarą łaski dostępujcie,
Nad to do chrztu się gotujcie.
Tak wszystkich grzechów zbędziecie,
Ducha Świętego weźmiecie,
A w niebie mieć cześć będziecie.
Co gdy się im nadawało,
Do pocztu wiernych niemało
Od dnia do dnia przybywało.
Czasu potśm dość rychłego
Wieść poselstwa zbawiennego
Przejął kraj świata całego.
A pohańcy się uznali,
W posłuszeństwo się oddali
Tym, które prześladowali.
To sprawa Ducha Świętego
W prawdę wprowadzić każdego
Do żywota przejrzanego.
0 dawco Ducha Świętego!
Daj i nam dziś gościa tego
Zażyć wesela dusznego.
Z darów jego obfitości
Daj wzrost w wierze i w miłości
1 w Twojéj sprawiedliwości.
Przybądź do nas, Duchu Święty,
Ty od nas wdzięcznie przyjęty,
Czyń sobie z nas Kościół wzięty.
Utwierdzaj nas w Swój miłości,
W Chrystusowéj uczestności,
A buduj w świętéj jedności.
Żeć słuszną chwałę uznawo my,
Z Ojcem i Synem wzywamy,
A na wieki wyznawamy. Amen.
PIEŚŃ IX.
Prośmy dziś Świętego Ducha,
Byśmy byli prawéj wiary,
Jako na to przysłuszna,
Aby był Pan Bóg przy téj chwili,
Gdy się dusza z ciałem rozdzieli,
Tak, o Boże, daj!
O Marya, cna Dziewica,
Porodziłaś Królewicza,
Niebieskiego dziedzica;
Porodziłaś Go bez boleści,
Zbaw nas smutku i żałości,
Smutku i żałości. Amen.
t i
PIESN X.
Ożywiający Duchu Święty niepojęty, miłości Boże,
Z dwóch pochodzący, z Ojca tchnięty, z Syna wzięty, dobroci morze;
Jedna tchnienia przyczyna,
Bóstwo, Bóstwo z Ojca i Syna
Niezmierne kochanie w Boskim oceanie,
Ojciec Syn jedno,
Z nich się Duch nie rodzi, lecz z obu pochodzi,
To źródło jedno.
Święty! Święty! Święty! Duch nad obłoki,
Co świat stwarza, żywi, uczy Proroki,
Dziś rozsypał naród na znak ciężkiéj rany,
Dziś w różnych językach zgromadził do wiary
Przez Swych Apostołów.
Słowem Jehowy są niebiosa, ziemia, rosa i światłość miła
Wraz poczynione, a Duchem Świętym ust Jego wszystka ich siła;
Tenże Duch nad głębiną
Wszystkich z nasion przyczyną,
Duch ziemi nietkniętéj, Duch Panience Świętéj
Darował płodność;
Duch rządzi Mojżesza, cuda różne wskrzesza,
W Dawidzie godność.
Święty! Święty! Święty! Duch Pan nad pany!
Namaszcza Proroki, króle, kapłany;
Elizeusz z roli na Proroka wzięty,
Dawid zaś od trzody posadzon z książęty,
Król Melchizedech, kapłan.
Duch obiecany przez Joela, Samuela w dzieciństwie budzi,
Samsona siła w siedmiu włosach, Józef w kłosach z snu żywi lud
Duch przez Izaiasza
Z Janem zna Messyasza,
Gołąbkiem w Jordanie i przez łez wylanie
I ogniem z nieba;
Gołąb miłość znaczy, łza prośbę tłomaczy,
Z ognia słów trzeba.
Święty! Święty! Święty! Duch Pocieszyciel,
Którego nam posłał Jezus Zbawiciel:
W bogomyślnych darach ogniste języki,
Gdy na Boskie słowa łez płyną strumyki,
Szaweł Paweł zostaje. Amen.
Pieśni na uroczystosć Trójcy Przcnajsw.
319. PIEŚŃ I.
Po całym świecie niechaj chwała będzie w Trójcy jedyhemu
Wszechmogącemu Ojcu i Synowi, Duchowi Świętemu,
We trzech osobach jest jeden, Panie,
Nie pojmie tego człowiecze mniemanie,
I rozum ustanie.
Bo nietylkoć my Twego majestatu pojąć nie możemy,
Którzy na świecie mizerne stworzenia dobrzenie żyjemy;
Lecz i tym trudno, którzy już są w niebie,
Aby pojmować godnie mogli Ciebie,
Niepojęty Panie!
Więc upadamy przed Twym Majestatem, wszechmogący Boże,
Daj skutek łaski, czego ludzki rozum pojmować nie może,
A odpuść grzechy stworzeniu Swojemu,
Spraw, by był koniec życiu bezbożnemu,
Pokornie prosimy.
Nie patrz na nasze obrzydłe występki bez liczby i miary
I nie przypuszczaj na nas sprawiedliwie zasłużonéj kary,
Bo przyjdzie zginąć, Ojcze miłościwy,
Za wszystkie grzechy kiedy będziesz mściwy;
Niechaj nie giniemy.
Niechaj nad nami Twoje miłosierdzie będzie, miły Panie,
Bo to przewyższa straszliwą surowość i słuszne karanie,
Na któreśmy tali ciężko zasłużyli,
Gdy ustawicznie tylkośmy grzeszyli;
Znamy zbrodnie swoje.
Przecież my Twoje lepianki, mój Panie, wejrzyj na stworzenie,
Daj pomoc łaski, a nie daj zaginąć, raczéj daj zbawienie,
Bo cóż za prace mieć będziesz w nagrodę?
Miasto pożytku niesłychaną szkodę;
Zmiłuj się nad nami! Amen.
320. PIEŚŃ II.
Jeden w naturze, w osobach troisty,
Ojcze i Synu z Duchem wiekuisty; “
Oprócz w osobach nic nierozróżniony,
Bądź pochwalony!
Do Ciebie, Trójco Najświętsza, wołamy,
Na pomoc naszę pokornie wzywamy:
Dla Twéj dobroci błogosław lichemu
Stworzeniu Twemu.
Pokaż Ojcowską, Ojcze, łaskę Twoję,
Oczyść w krwi Twojej, Synu, duszę moję;
Przyjdź, Duchu święty, i pociesz w potrzebie
Proszących Ciebie.
Ojcze, równego Sobie Syna rodzisz,
Duchu, spółecznie od obu pochodzisz;
A my w Twéj łasce niech się odrodziemy
I z cnót słyniemy.
We trzech osobach złączonyś jednością
Bóstwa, sił, zgody i jedną wiecznością;
Złącz i nas mocno wiary statecznością
I serc miłością.
Oddal niezgody, powietrze, głód, wojny,
Bądź na nas grzesznych w łaskach Swoich hojny;
Daj dobre życie, grzechów opłakanie,
W łasce skonanie.
A kiedy życie doczesne ustanie,
Przyjm duszę moję w łaskę Twoję, Panie;
Niech Cię oglądam w Trójcy jedynego,
Stwórcę swojego.
Duszom, które już Twéj sprawiedliwości
Wypłacają fię w czyścowej ostrości,
Daj, Trójco Święta, odpoczynek wieczny,
W niebie bezpieczny.
Ratuj umarłych z wiarą Trójcy Świętéj,
Przyjmij ich do Twéj chwały niepojętéj,
Jako Twym słtlgom odpuść, Boże, winy,
„W Trójcy jedyny. Amen.
321.
Trzy osoby cześć mają
W Tobie, jeden Boże/
Co w światłości mieszkają,
Gdzie nikt przyjść nie może;
PIEŚŃ III.
Istność nierozerwrana,
Równa we własnościach,
Trójcą Świętą nazwana,
Obfitą w dzielnościach.
Wysławiam, Boże wielki!
Moc Twą niezmierzoną,
Dziwną mądrość, czyn wielki,
Ze ziemią stworzoną
Ogłaszam wdzięczność moję,
Słodyczą przejęty,
Uwielbiam dobroć Twoję.
Żem z niczego wzięty.
Ojcze litości, Bóstwo,
Miłość jedyna,
Wejrzyj na me ubóstwo,
Na mnie, Twego syna;
Tyś mnie przyjął dla Siebie,
Ja prośby podwoję,
Pozwól mi przyjść do Ciebie,
I widzieć twarz Twoję.
Synu Boga, z miłości
Na ten świat zstąpiłeś
I w największśj stałości
Człeka odkupiłeś;
Niech dla Twojéj krwi drogiéj
Gorycz śmierci znoszę,
Unikam winy srogiéj,
Grzechy odpuść, proszę.
Zagrzéj mnie, Duchu Święty
Miłością godziwą.
Obrzydź mi grzech przeklęty,
Daj cnotę prawdziwą,
Bym nie zboczył od „Ciebie,
Spraw przez dobrotliwość,
Poté niech żyję w niebie,
Gdzie wieczna szczęśliwość. Amen.
322.
i i
PIESN IV.
Przyjdź Trójco, prosim ubóstwo,
Równa jasność, jedno Bóstwo,
Ty, Panie, jesteś wszystkiego
Początkiem bez końca wszego.
Wojska niebieskie Cię sławią,
Chwałą Twą, pokłonem bawią,
I trojna machina świata
Błogosławią w wieczne lata.
Ot jesteśmy i my niscy
Słudzy Twoi, kłaniam wszyscy;
Nie gardź żądzą i proźbami,
Z niebieskiemi łącz hymnami.
Jedné światłem wyznawamy,
Przed nié trójnie upadamy,
Alfa, Omega zowiemy,
Że wszelki duch chwali, wiemy.
Chwała Ojcu przedwiecznemu,
Chwała Jednorodzonemu,
Chwała Duchowi Świętemu,
Bogu w Trójcy jedynemu. Amen.
323. PIEŚŃ V.
/
HYMN SŚ. AMBROŻEGO I AUGUSTYNA.
Te Deum laudamus: Te Dominum confitemur.
Te aeternum Patrem: omnis terra veneratur.
Tibi omnes Angeli: Tibi coeli et universae potestates.
Tibi Cherubim et Seraphim: incessabili voce proclamant:
Sanctus, Sanctus, Sanctus: Dominus Deus Sabaoth.
Pleni sunt coeli et terra: Majestatis gloriae Tuae.
Te gloriosus Apostolorum chorus,
Te Prophetarum laudabilis numerus,
Te Martyrum candidatus laudat exercitus.
Te per orbem terrarum Sancta confitetur Ecclesia,
Patrem immensae Majestatis,
Venerandum Tuum verum et unicum Filium,
Sanctum quoque Parachtum Spiritum.
Tu Rex gloriae Christe.
Tu Patris sempiternus es Filius.
Tu ad liberandum suscepturus hominem: non horruisti Virginis uterum.
Tu devicto mortis aculeo: aperuisti credentibus regna coelorum.
Tu ad dexteram Dei sedes: in gloria Patris.
Judex crederis esse venturus.
Te ergo quaesumus, Tuis famulis subveni, quos pretioso sanguine
redemisti.
Aeterna fac cum Sanctis Tuis: in gloria numerari.
Salvum fac populum Tuum, Domine: et benedic haereditati Tuae.
Et rege eos: et extolle illos usque in aeternum.
Per singulos dies benedicimus Te.
Et laudamus nomen Tuum in saeculum: et in saeculum saeculi.
Dignare Domine die isto: sine peccato nos custodire.
Miserere nostri Domine: miserere nostri.
Fiat misericordia Tua Domine super nos: quemadmodum speravimus
in Te.
In Te Domine speravi: non confundar in aeternum.
324. PIEŚŃ VI.
TEN SAM HYMN PO POLSKU.
Ciebie Boże chwalimy: Ciebie Panem wyznawamy.
Tobie wiecznemu Ojcu. cała ziemia cześć oddawa.
Tobie wszyscy Anieli, Tobie niebiosa i wszystkie mocarstwa;
Tobie Cherubim i Serufim nieustannym głosem śpiewają:
Święty, Święty, Święty, Pan Bóg Zastępów.
Pełne są niebiosa i ziemia, Majestatu chwały Twojéj.
Ciebie przesławny chór Apostolski,
Ciebie Proroków chwalebny poczet,
Ciebie świetne wojsko Męczenników chwali.
Ciebie po całym okręgu ziemi, święty Kościół wyznawa,
Ojca niezmiernego Majestatu,
Chwalebnego téż i prawdziwego i jedynego Syna Twego,
I Ducha świętego Pocieszyciela..
yś królem chwały, Chryste.
Tyś Ojca przedwiecznym jest Synem.
Ty na odkupienie chcąc przyjąć człowieczeństwo, nie pogardziłeś
“ panieńskim żywotem.
Ty skruszywszy żądło śmierci, otworzyłeś wierzącym królestwo nie-
bieskie.
Ty na prawicy Bożéj siedzisz, we chwale Ojca.
Sądzić nas kiedyś, wierzymy, że przyjdziesz.
Przetoż Cię prosimy, racz wspomódz sługi Twoje, które przenąj-
droższą krwią odkupiłeś,
Spraw, abyśmy byli z Świętymi Twymi do wiecznéj chwały policzeni.
Racz zbawić lud Twój, Panie, i błogosław dziedzictwu Swojemu.
I zarządzaj nié, je podwyższając aż na wieki.
Każdego dnia błogosławimy Ciebie.
I chwalimy Imię Twoje na czas wieczny, i na wieki wieków.
Racz, Panie, dnia tego, (téj nocy) od grzechu nas zachować.
Zmiłuj się nad nami, Panie, zmiłuj się nad nami.
Niech będzie miłosierdzie Twoje, Panie, nad nami, gdy pokładamy
nadzieję w Tobie.
W Tobiem, Panie, nadzieję położył, niech nie będę zawstydzon na
wieki.
325. PIEŚŃ VII.
TEN SAM HYMN W INNYM PRZEKŁADZIE.
Ciebie Boże chwalimy, Ciebie uwielbiamy,
Ciebie Panem nad Pany z serca wyznawamy.
Ciebie, Ojcze przedwieczny, wielbi ziemia cała,
Tobie cześć, pokłon, dzięki, Tobie wieczna chwała.
Ciebie wszystkie Anioły Panem swym być znają.
Tobie niebo z wszystkiemi Mocarstwy cześć dają,
Cherubin, Serafiny chwałę czynią Tobie
Bezustaunemi głosy wykrzykując sobie:
Święty Bóg! Święty! Święty! w niebie królujący,
Pan Zastępów wojskami duchów władający.
Wspaniałości Twéj chwały pełne całe nieba,
Wszystek świat nie ogarnie jéj tak, jako trzeba.
Wielbi Cię Apostolski chór Twych służebników,
Wielbi mnóstwo Proroków, wojska Męczenników;
Wyznawcy, Panny, Wdowy, wszyscy Święci społem
Chwałę Twą wyśpiewują swym głosem wesołym.
Tobie Kościół powszechny, nieśmiertelny Panie,
W całym okręgu świata głosi Twe wyznanie:
Żeś Ojcem Majestatu Swego niezmiernego,
Wielbiąc i Syna Twego jednorodzonego,
Oddając cześć i chwalę Pocieszycielowi,
Co mówił przez Proroki, Świętemu Duchowi.
Jezu Chryste, Tyś Królem chwały niepojętéj,
Tyś się Ojcu urodził w przedwieczności świętéj.
Tyś jest wieczny Syn Ojca, jedyny, prawdziwy,
Ciebie niechaj uwielbia, kto tylko jest żywy;
Bo gdyś nas chciał odkupić krwią Swoją, nic złotem,
Nie wzgardziłeś, o Stwórco! Panieńskim żywotem.
Tyś sam starł żądło śmierci, Tyś nam nieba bramy
Otwarł i wskazał drogę, którą tam iść mamy;
Ty w chwale Boga Ojca siedzisz po prawicy,
Od Ciebie my będziemy sądzeni grzesznicy.
Przeto wcześnie prosimy, ratuj nas, Twe sługi,
Któreś krwią Swą odkupił, daruj nasze długi;
Spraw, byśmy w liczbie Świętych byli zapisani,
Na wieczną śmierć od Ciebie nie byli skazani.
Racz zbawić lud Twój, Panie, racz nam błogosławić,
Racz nas Twoje dziedzictwo w chwale wiecznéj stawić;
Ty sam zarządaj nami podług woli Twojéj,
Spraw, byśmy Ci służyli tak, jako przystoi.
Niech Ci, Boże, każdego dnia błogosławimy,
Niech zawsze i na wieki Imię Twe chwalimy.
Racz nas, Panie, od grzechu zachować dnia tego,
I nie odwracaj od nas miłosierdzia Swego.
Zmiłujże się nad nami, zmiłuj, dobry Panie,
Pokaż nam Twoję łaskę, Twoje zlitowanie;
Wszak tylko w Tobie samym ufaość pokładamy,
Niech tedy miłosierdzia Twojego doznam.
W Tobie mamy nadzieję, tak się spodziewamy:
Że nas wiecznie nie zhańbisz, bo w Tobie ufamy. Amen.
326,
TEN SAM HYMN W
Ciebie, Boże, chwalimy,
Ciebie Stwórcę wszechmocnego
Ze wszystkich sił wielbimy,
Dawco wszystkiego dobrego;
W dobroci nieskończony,
Bądź na wieki chwalony.
Tobie Anieli w niebie
Nucą: Święty, Święty, Święty,
1 bez ustania Ciebie
Wielbią, Boże niepojęty;
Chwała Twa, wieczny Panie,
Na wieki nie ustanie.
Ojcze! któryś z niczego
Wszystko stworzył, utrzymujesz,
i)ś początkiem wszystkiego,
j1»szystkié rządzisz, zawiadujesz;
Lmy wielbimy Ciebie
Wzorem Aniołów w niebie.
PIEŚŃ VIII,
INNYM PRZEKŁADZIE.
Chrystusa, Syna Twego,
Wespół z Tobą uwielbiamy,
Także Ducha Świętego
Bogiem naszym wyzuawamy:
Tyś w osobach trojaki,
Ale w Bóstwie jednaki.
Ojcze! Syn Twój jedyny
Przyszedł z nieba wysokiego,
Dla grzechów naszych winy
Wyniszczył Siebie samego:
Z miłości niepojętéj,
Rodził się z Panny Świętej.
Rodząc się nie naruszył
Swéj Rodzicielki panieństwa,
By żądło śmierci skruszył,
Nię wzdrygnął się człowieczeństwa
Wziął na Się postać sługi,
By zgładził nasze długi.
(j Jezu miłosierny,
Zbaw nas, wołamy rzewliwie,
Zbaw nas lud Tobie wierny,
Pobłogosław miłościwie
Nam, dziedzictwu Twojemu,
Drogą krwią kupionemu.
Póki życia naszego,
Będziemy Cię wielbić, Panie,
Ty z miłosierdzia Twego,
Wysłuchaj nasze wołanie,
A zmiłuj się nad nami,
Nędznymi grzesznikami.
327.
Broń nas od wszego złego,
Prosimy przez Twe zasługi;
Gdy przyjdziesz dnia sądnego,
Policz nas między Swe sługi,
Niechaj chwalimy Ciebie
Na wieki wieków w niebie. Amen.
PIEŚŃ IX.
TEN SAM HYMN W INNYM PRZEKŁADZIE.
Ciebie, Boże, wychwalamy,
I Tobie dzięki składamy;
Chwali ziemia, chwalą w niebie
Książęta, Serafiny,
Odwiecznego Ojca Ciebie,
Trony i Cherubiny;
Przed Twym tronem upadają,
Aniołowie cześć oddają.
Cuda Twoje niepojęte
Apostołów grono Święte,
Męczęnników pułki liczne,
Wielkie światła dnia i nocy,
Świata stworzenia prześliczne,
Wyznawcy i Prorocy.
Tobie Święty wyśpiewują,
Twą wszechmocność okazują.
W trzech Osobach chwali Ciebie
Kościół na ziemi i w niebie,
Świat ciły Ciebie wysławia,
Boga i Stworzyciela,
Ojca, co kocha i zbawia,
Syna Odkupiciela,
Z Ducha równéj istoty,
Który nas wiedzie do cnoty.
Tyś Syn Ojca przedwieczego
Zstąpił dla nas z tronu Swego,
Z Maryi Panny zrodzony,
I od śmierci bezpieczny,
Aby człowiek był zbawiony,
Aby miał żywot wieczny;
Z Ojcem Twoim sprawiedliwym
Bądź nam, Sędzio, litościwym.,
Sług Twych, Panie, ukorzonych,
Śmiercią Syna odkupionych,
Przyjmij prośby i pragnienia,
Broń od grzechu każdego,
Prowadź nas drogą zbawienia
I do życia wiecznego.
Błogosław ludowi Twemu,
Niechaj żyje Stwórcy swemu. Amen.
328. PIEŚŃ X.
TEN SAM HYMN W INNYM PRZEKŁADZIE.
Boże Ojcze odwieczny 1 Tobie cześć i chwała,
Tobie, Panie, oddaje pokłon ziemia cała,
Tobie wszystkie Mocarstwa, nieba Aniołowie,
Śpiewają Serafiny i Cherubinowie:,
Święty Pan Bóg Zastępów, Święty, Święty, Święty!
Na niebie i na ziemi w chwale niepojęty.
Ciebie orszak wspaniały Apostołów Świętych
Wyznawa, i Proroków liczba niepojętych;
Walecznych Męczenników Ciebie wielbi sława,
I Ciebie Kościół święty na ziemi wyznawa,
Ciebie Ojca wielkiego i niezmiernéj chwały,
Syna Twego swym Panem wyznawa świat cały;
Ducha także Świętego swym Pocieszycielem.
Chrystusie! Tyś jest Królem naszym, Zbawicielem,
Ty dla naszéj wolności Ojca Syn odwieczny,
Tyś w żywocie Panieńskim dosyć był bezpieczny,
Ty śmierć zbiwszy wskazałeś, gdzie do nieba droga,
Ty siedzisz w chwale Ojca na prawicy Boga.
Sędzią Cię uznawamy, podaj nam więc rękę
Drogą krwią odkupionym i przez Twoją mękę
W wiecznéj chwale z Świętymi daj nam zamieszkanie;
Zbaw Twój lud i Twéj cząstce pobłogosław, Panie,
Rządź nami, byśmy zawsze Tobie tylko żyli,
Abyśmy Cię przez wszystkie dni nasze chwalili,
Abyśmy Imię Twoje wielbili na wieki.
Nie spuszczaj nas, o Panie, z Twéj świętéj opieki,
Broń nas zawsze od grzechu, zmiłuj się nad nami,
Bądź nam litościw, Panie, do Ciebie wołamy;
Bądź miłościw, dopóki nie zamkniem powieki,
Tobie, nadziejo nasza, żyć chcemy na wieki. Amen.
W Trójcy jedyny Boże! któż Twe siły powie?
Niechaj ust będzie tysiąc, ustaną w wymowie.
329.
PIEŚŃ XI.
t i
Teraz, duszo, Bogu swemu
Cześć daj w Trójcy jedyner
Który się ze dwu nierodzisz,
Ale odedwu pochodzisz,
Myśli, które w grzechu były,
Otwórz usta, by mówiły;
Wesołymi hymnami.
Nieme usta i języki,
Wesołe czyńcie okrzyki;
Bogu w Trójcy jedynemu
I w jedności troistemu
A my słudzy sercem całé
Wielbmy pieniem nieustałé
Wszystkie łaski, wszystkie dary,
Które hojnie i bez miary
Oczyść ogniem miłości.
Dajcie chwałę i dzięki.
Trójca Święta nam daje. Amen.
PIEŚŃ XII.
384
Twoją mocą stworzyłeś niebieskie obroty,
Twego słowa słuchają, pioruny i grzmoty.
Lotne wiatry i gęste nocnych gwiazd szeregi,
Miesiąca i dziennego rącze słońca biegi.
Wyniosłe w niebo góry, krzemieniste skały
Na posłuszeństwo Tobie cale się oddały.
Co na ziemi, co w niebie Boska tylko ręka
Stworzyła, na głos Pański to wszystko uklęka.
Wszelki zwierz z Twojéj ręki pokarmy odbiera,
Z Twojego daru pszczółka słodką rosę zbiera.
Nie uskarża się nikt na Twoje zapomnienie;
„ Przeznaczonego sobie wszelakie stworzenie
Z Twéj śpiżarni pokarmu chętnie oczekiwa,
Na który gdy czas przyjdzie, szczodrze dany bywa.
Powietrzne ptastwa, których liczby nie zrachuje,
I tych Twoje staranie jadłem opatruje.
Co tylko na powietrzu, co w wodzie zostaje,
Tym wszystkim Twoja ręka pokarmy wydaje.
O Boże nieśmiertelny, wszystkich wieków Panie 1
Świętym Cię, Świętym zowie stworzenia wyznanie.
Wiecznym jesteś, o Boże, i téż niezmierzonym,
Żadnym brzegiem, granicą żadną niezamknionym.
Twoją wielkością każde zwyciężyłeś miary,
Trudnoć Twej wszeclnnocności, trudno przybrać pary.
Ziemia i nieba żadnéj niech liczby nie mają, ~
Bogu jednak w wielkości nigdy nie zrównają.
Który jest bez początku, na wieki króluje,
Każdą rzecz w Sobie mając nic nie potrzebuje.
W słowach i dziełach Bóg jest mocarzem doznanym,
Najwyższym śmierci rządcą i żywota Panem.
Do Twéj się, Boże, woli jak łańcuch ukuty
Wszystko ciągnie; Ty każdéj chwili i minuty
Tysiąc nieb, tysiąc światów takich wybudujesz,
A Twójéj ręki Boskiéj niwczé nie zmocujesz.
Takowe Boga siły uniżoną chęcią
Nakłoniwszy się wdzięczną szanujmy pamięcią.
Niech Trójcę Świętą chwali, co tylko się rodzi,
Co lata, płynie, żyje, co po ziemi chodzi.
Boże, Stwórco dobrego, dobryś jest bez miary,
Nierychłe Twoje gniewy, lecz skwapliwe dary.
Cokolwiek tylko z Ciebie płynie i pochodzi,
Temu na doskonałéj dobroci nie schodzi.
Jeśli jest słodycz: od Twójéj płynie słodkości;
Jeżeli piękność: od Twojej idzie piękności.
Z Twojéj skarbnicy rozum i życie wypływa,
Od Ciebie doskonałość i zmysł dany bywa.
Pięknymeś bez urody, wiecznie zostający
Bez wieków; Ojcem jesteś matki nie znający.
Prawdziwie Ciebie, Trójco Najświętsza, chwalimy,
Że się między stworzeniem Twojé być liczymy.
Człowiek niczem nie będąc, ani małym proszkiem,
Ty go stworzyłeś, Boże, jakby jednym bóżkiem,
Górne mu na mieszkanie niebo naznaczając;
Lecz on się na tak wielkim honorze nie znając,
Od węża piekielnego jabłkiem nakarmiony,
W przeklęctwie i karaniu został pogrążony.
Więc poszedł za stworzeniem zaéiony szaleństwem
Któryby się miał Boskié szczycić podobieństwem.
Łaskawy miłosierdzia Ojcze i zbawienia,
Boże Synu, i z Ojcem równego zmocnienia
Święty Duchu, idący odedwóch istoty,
W niczé mniejszym nie będąc, równyś obom cnoty.
Oto człowiek, co zgrzeszył, odchodząc od Ciebie,
Chce Cię mieć powracając łaskawego w niebie.
Do Twego Majestatu grzeszne ręce składa,
Pełne żalu przed Tobą serce swe przekłada.
Płaczącego za grzechy w Twéj trzymaj miłości,
Nie chciéj go z tak zbawiennéj wypuszczać ścisłości.
Boże w Trójcy jedyny, celu serca mego I
Niech moje prośby idą do oblicza Twego,
I który hymn wypłynął z serca uprzejmości,
chaj będzie ku Twojéj sławie i godności:
A my, którzy na ziemi czyniemyć honory,
Wiech od Ciebie niebieskie odnosim fawory. Amen.
331 — PIEŚŃ XIII.
Już słońce od nas odchodzi,
~j°cne ciemności przywodzi;
«oże trojaki w jedności!
Wzbudź w nas ogień Twéj miłości.
Jutrzenka słońce uprzedza,
Ciemności nocne rozpędza;
Niech promień Twojéj światłości
Sprawuje w nas smak wieczności.
O Boże! Tyś Pan nad pany,
W miłosierdziu nieprzebrany,
W Bóstwie jedyny, trojaki.
W Osobach: czy kto jest taki?
Podaj rękę, że wstaniemy,
A my niechaj Cię chwalemy,
Powinne dzięki oddając,
Przed Twym tronem upadając.
O Boże w Trójcy jedyny!
Który rządzisz wsze krainy,
Przyjm, prosim, nasze śpiewania,
Serdeczne łzy i klękania.
Którzy Cię rano chwalemy,
Cześć wieczorną oddajemy;
Spraw, byśmy z Tobą mieszkali,
Pokłon wiecznie oddawali.
Chwalę Cię, w Trójcy jedyny
Boże, odpuść nasze winy;
Teraz, zawsze i na wieki
Nie wypuszczaj nas z opieki. Amen.
332. PIEŚŃ XIV.
Błogosławcie stworzenie każde Pana swego,
Wynoście Go, na wieki chwalcie Imię Jego.
Błogosławcie Anieli, niebiescy dworzanie,
Wszystkie nieba oddajcie Panu swe wyznanie.
Błogosławcie Go wody w górze zawieszone,
Błogosławcie mocarstwa w siłach doświadczone,
Słońca górnolotnego promienie gorące,
Chwalcie Go gwiazdy wdzięczne, odmienne miesiące.
Błogosław Panu z rosą dżdżu z nieba płynący
I wy wiatry prędkością swą Panu służący.
Błogosław Panu ogniu i wy znoje srogie,
Błogosław Panu zimno i ty lato drogie.
Bosy z szronem pospołu chwałę Panu dajcie,
Mrozy i niewytrwane zimna Go wyznajcie;
Lody śliskie i śniegi z nieba padające,
Błogosławcie Mu nocy i dni nam świecące.
Błogosław Panu światło i ciemności do tego,
Chwalcie Go pioruny i obłoki kraju powietrznego.
Niech Panu nieobeszła ziemia chwałę dawa,
Na wieki Go wynosząc niechaj nie ustawa.
Błogosławcie Mu góry i pagórki wszytki
I wszystkorodna ziemio z twojemi pożytki.
Zdroje i bystre rzeki i morze gniewliwe,
Trzeba wam Imię Pańskie sławić świątobliwie.
Morscy wielorybowie, wszystkie dusze wodne,
Wszystkie ptastwo oddajcie Panu chwały godne.
333.
Błogosławcie zwierzęta i bydło domowe,
Synowie i potomstwo wszystko Adamowe.
Wszyscy Izraelici Pana wyznawajcie,
Na wieki wieków chwałę z chęcią Mu oddajcie.
Błogosławcie kapłani przy Pańskiéj świątnicy,
Wszyscy Mu błogosławcie Jego służebnicy.
Duchu i sprawiedliwych dusze Panu służcie,
Święci, pokorni ludzie pienia swego wzruszcie.
Anania, Mizael, Azarya swemu
Błogosławcie na wieki Panu niebieskiemu.
Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego
Błogosławmy do wieku nieprzemierzonego.
Tyś, Boże, Pan w Swé niebie godzien wiecznej chwały,
Godzien błogosławieństwa przez wiek nieprzetrwały. Amen.
t i
PIESN XV.
WYZNANIE WIARY ŚW. ATANAZEGO.
Ktokolwiek chce być zbawionym,
Trzeba, żeby był ochrzczonym
W katolickiéj świętéj wierze:
Z niéj zbawienie każdy bierze.
Wiara ma te punkta w sobie:
Czcić Boga w Trójcy Osobie,
Trójcę w jedności wyznawać,
Jednemu Bogu cześć dawać.
Mieszać Osób nie potrzeba,
Istota jest jednaż z nieba,
Nierozdzielna, niewymowna,
pojęcia niepodobna.
Insza Osoba Ojcowska,
Insza Osoba Synowska,
Insza i Ducha Świętego,
Bóstwa jednak są jednego.
Jako Ojca, tak i Syna
Natura ich jest jedyna,
lakaż i Ducha świętego
Spólnie z Nimi żyjącego.
Ojciec od wieków będący,
Syn z Nim równo królujący
I Duch Święty téjż wieczności,
Wszystkie jednéjż wszechmocności.
Nie trzéj jednak są wiecznymi,
Nie trzej nieogarnionymi,
Ale trzéj jednéj jedności
I niebieskiéj spółeczności.
Bóg Ojciec, Bóg Syn, Duch Święty,
Bóg to jeden niepojęty,
I nie trzéj w niebie Bogami,
Nie trzéj zowią się Panami.
Trzy Osoby wyznawamy,
Lecz jednego Boga mamy,
Nie trzech Bogów, żadną miarą,
Bo się to nie zgadza z wiarą.
Ojciec z nikąd nie czyniony,
Niestworzony, niezrodzony,
Lecz Syn od Ojca samego
Jest zrodzony przedwiecznego.
Duch Święty od Ojca z Synem
Kochający się jedynym
Pochodzi z spólnéj miłości
I z spólnéj Bóstwa skrytości.
Nie trzéj tedy są Ojcami,
Ani téż są trzéj Synami,
Nie trzej Duchami świętymi,
Nie trzéj nieogarnionymi,
25
Nie masz w téj Trójcy pierwości,
Nie masz ani pośledności,
Ale wszystkie trzy osoby
Jednéj chwały i ozdoby.
Widzisz słońce przechodzące
I promienie gorejące
I ciepło, które wydaje,
A przecię jedność zostaje.
Nie wprzód słońce, niż promienie,
Ani ciepło ich wyminie,
Ale oraz wszystko troje
Jaśnie stawa w oczy twoje.
Taż wiara zawiera w sobie
Wcielenie wtóréj Osobie:
Przyznać Syna przedwiecznego
Z Maryi narodzonego.
Jezus Chrystus, nasz Zbawiciel,
Wszego świata Odkupiciel,
Będący Bogiem przed wiekiem,
W czasie nam się stał człowiekiem.
Bóg z istoty Ojca Swego,
Mocą Ducha przedwiecznego
Wcielony z Matki istoty,
Stał się człowiekiem z ochoty.
Był z duszy, z ciała złożony,
Z Ojcem w Bóstwie porówniony;
Równy Ojcu według Bóstwa,
Mniejszy względem człowieczeń-
stwa.
Nie przemienił w ciało Bóstwo,
Lecz przyjął ludzkie ubóstwo
Naturę Boskiéj istności
Zostawując w swéj wieczności.
Jako bowiem ciało z duszą,
Lubo różności mieć muszą,
A przecię jeden człek stoi,
Chociaż z natury obojéj;
Tak Synem Bożym przed wiekiem
I zaś na ziemi człowiekiem
Jeden Chrystus tu zostawa,
Który nam Swe ciało dawa.
Pragnąc naszego zbawienia
I dusz ludzkich odkupienia,
Umęczon, ukrzyżowany,
Sromotnie zamordowany.
Zstąpił do piekła ciemnego,
Powstał zmartwych dnia trzeciego,
Wstąpił do nieba w Swéj mocy,
Zkąd żebrzem Jego pomocy..
Na prawicy Ojca Swego
Siedzi Boga wszechmocnego,
Z tamtąd przyjdzie z chwałą wielką,
Aby sądził duszę wszelką.
Wszyscy zmartwych powstaniemy,
Przed Jego sąd się sta wiemy;
Tam odkryją się wsze sprawy
I najzakrytsze zabawy.
Lubo był Bogiem prawdziwym,
I człowiekiem, jak my, żywym;
Nie dwie to były Osobie,
Jeden człek, natury obie.
Czego uchowaj nas, Panie,
A daj nam upamiętanie,
Abyśmyć wiernie służyli
I Ciebie w niebie wielbili.
A którzy dobrze czynili,
Będą z Bogiem wiecznie żyli;
Złośników zaś ciężkie męki
Trapić będą na wiek wieki.
Amen.
334. PIEŚŃ XVI.,
Wysłuchaj, wysłuchaj, wysłuchaj, o Panie, prośby nasze!
Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami 1
Zmiłujże się, zmiłujże się, zmilujże się nad ludem Twoim,
Coś go odkupił, Chryste, świętą krwią Twoją;
Nic gniewajże się na wieki na nasi
Wysłuchaj, wysłuchaj, wysłuchaj, o Panie, prośby nasze!
Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami!
Zmiłujże się, zmiłujże się, zmiłujże się nad ludem Twoim,
Coś go odkupił, Chryste, świętą krwią Twoją;
Nie gniewajże się na wieki na nas!
Wysłuchaj, wysłuchaj, wysłuchaj, o Panie., prośby nasze!
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami!
Zmilujże się, zmiłujże się, zmiłujże się nad ludem Twoim,
Coś go odkupił, Chryste, świętą krwią Twoją;
Nie gniewajże się na wieki na nas! Amen.
335. PIEŚŃ XVII..
O Trójco godna chwalenia,
0 Jedności godna czczenia!
— Przez Ciebie my stworzeni, — wieczności prawdziwa,
Przez Ciebie odkupieni, — miłości dobrotliwa;
Lud Twój wszystek Ty racz obronić,
Zbaw, oczyszcz, wyzwól, chciéj ochronić;
Ciebie, wszechmocny, wychwalamy,
Tobie cześć i chwałę składamy,
Tobie my śpiewamy
1 Ciebie wzywamy,
Boże w Trójcy Święty,
Nigdy niepojęty!
Ty zawsze bądź z nami. Amen.
Pieśni na Boże Ciało.
336 a. PRZY WYSTAWIENIU NAJŚW. SAKRAMENTU.
O Przenajświętsza Hostya!
Dla której nam niebo sprzyja;
Broń od nieprzyjaciół wszelkich,
Dodaj mocy i sił wielkich.
Bądź chwała Panu naszemu,
Z Dziewicy narodzonemu,
Ojcu, Duchowi Świętemu,
Bogu w Trójcy jedynemu. Amen.
336 b. PRZY SCHOWANIU NAJŚW. SAKRAMENTU.
Przed tak wielkim Sakramentem ] Ojciec z Synem niech to sprawi,
padajmy na twarzy; j By mu dzięka zabrzmiała;
Niech ustąpią z Testamentem Niech Duch Święty błogosławi,
Nowym sprawom już starzy; | By się Jego moc stała;
Wiara będzie suplementem, Niech nas nasza wiara stawi,
Co się zmysłom nie zdarzy, I Gdzie jest wieczna cześć, chwała.
V. Ecce panis Angelorum
R. Factus cibus viatorum,
Yere panis filiorum,
Non mittendus canibus.
V. In figuris praesignatur,
R. Cum Isaac immolatur,
Agnus Paschae deputatur,
Datur manna patribus.
Y. Bone Pastor, panis vere,
R. Jesu nostri miserere,
Tu nos pasce, nos tuere,
Tu nos bona fac videre
In terra viventium.
Tu qui cuncta scis et vales,
Qui nos pascis hic mortales,
Tuos ibi commensales,
Cohaeredes et sodales
Fac sanctorum civium. Amen.
338.
TOŻ SAMO PO POLSKU.
Oto Anielskie potrawy,
Chleb pobożnych z Boskiéj sprawy;
Chleb synowski to jest prawy,
Nie ma być psom miotany.
Ten w figurach znamionowan,
Gdy Izaak ofiarowan,
Gdy Baranek odprawowan,
Gdy z manny pokarm dany.
Dobry Pasterzu i chlebie!
Jezu, lud Twój prosim Ciebie:
Ty broń, Ty karm nas w potrzebie,
Ty Twe dobra nam i Siebie.
Ukaż w ziemi żyjących.
Ty, co wszystko wiesz i możesz,
Co nas karmisz i wspomożesz,
Że się stajem, stołowniki,
Współdziedzice, godowniki
W liczbie Ciebie widzących.
Amen.
339, SALVUM FAC.
Zbaw lud, o którym, Boże, masz staranie,
I pobłogosław cząstce Twojéj, Panie,
Rządź nami, wiecznie byśmy Tobie żyli,
Ciebie przez wszystkie dni nasze chwalili
I wysławiali dzieła niepojęte
Na wieki wieków i Imię Twe Święte.
Racz nas od grzechu zachować, o Panie!
Bądź nam litościw, oddal ukaranie,
Twe miłosierdzie niech będzie nad nami,
W Tobie nadzieję naszę pokładamy,
Twojéj wzywamy nad nami opieki,
Bym zawstydzeni nie byli na wieki. Amen.
340. POZDROWIENIE NAJŚW. SAKRAMENTU.
Niechaj będzie pochwalony,
Od nas wszystkich uwielbiony
Przenajświętszy Sakrament,
Ten niebieski testament!
i i
PIESN I.
Twoja cześć chwała, nasz wieczny Panie,
Na wieczne czasy niech nic ustanie.
Tobie dziś dajem z wojskiem tych ludzi
Pokłon i pienie, my Twoi słudzy,
Dziękując wielce Twéj wielmożności.
Za ten dar zacny Twéj wszechmocnośc,
Żeś się darował nam nic niegodnym
W tym Sakramencie, nam tu przytomny
Raczyłeś zostać w takiéj osobie
Dla nas grzeszników nie folgując bobie.
Ciało Twe święte, co krzyżowali,
I Krew najświętsza, którą przelali.
Przyszedłszy na świat Pan wiecznéj chwały,
Użyłeś wiele nędzy niemałéj.
Dałeś Się poté z wielkiéj miłości
Na męki srogie bez Twéj litości.
Wstępując poté do chwały wiecznej,
Zostawiłeś nam ten to dar zacny. y
Na co my patrząc w tym Sakramencie
Z pociechą wielką, serce nam roście.
Tobie my, Boże, teraz śpiewamy,
Przed Twą światłością mzko padam}.
Użycz nam łaski, wszechmocny Boże,
Bez Twéj pomocy człek mc me może. Amen.
PIEŚŃ II. Ł..
Wszyscy niebiescy Duchowie
Lękająsię i królowie.
Niebo, ziemia, ani morze,
Pojąć, co jest Bóg, nie moz
Żaden z wojska Anielskiego
Nie dostąpi nigdy tego,
Czego człowiek dostępuje,
Ciało i Krew gdy przyjmuje.
Jam nie godzien, Panie, tego,
Abyś wszedł do serca mego;
Rzeknij tylko słowo Twoje,
A té zbawisz duszę moję.
Święty, mocny, nieśmiertelny, | “SlimezSiemu
W majestacie Swym niezmierny! Bądź b
342.
U drzwi Twoich stoję Panie,
Czekam na Twe zmiłowanie.
Któryś pod osobą chleba
Prawdziwy Bóg zstąpił z nieba.
W téj Hostyi jest Bóg żywty,
Choć zakryty, lecz prawdziwy.
W tym Najświętszym Sakramencie
Z nieba stawa tu w momencie.
Jak wielki cud Bóg uczynił,
Gdy chleb w ciało Swe przemienił;
A nam pożywać zostawił,
Chcąc, aby nas przez to zbawił.
Aniołowie się lękają,
Gdy na Jego twarz patrzają.
Niechaj żyję z Tobą Panem
Aż na wieki wieków. Amen.
Kłaniam się Tobie, przedwieczny Boże,
Którego niebo objąć nie może;
Ja proch mizerny przed Twą możnością
Z wojskiem Aniołów klękam z radością.
Tu Stwórcę mego w wierze wyznaję,
Kocham serdecznie, pokłon oddaję;
Cieszę się wielce z Twéj Boskiéj chwały,
Niech Ci się kłania z niebem świat cały.
Dziękuję za to, żeś Się postawi
W tym Sakramencie, abyś nas zbawił;
Za Twoje łaski tu wyświadczone
Odbieraj od nas serca skruszone;
Które przed tronem Twoim rzucamy,
O co pokornie wszyscy wołamy:
Błogosław, Panie, Twemu stworzeniu,
Broń od nieszczęścia, ciesz w utrapieniu.
Przed oczy Twoje nędze stawiamy,
Ratuj, od Ciebie niech pomoc mamy;
Tyś Bogiem naszym, piękności wieczna,
Bądź i obrona zawsze skuteczna.
Zostawaj z nami, póki żyjemy,
W tym Sakramencie niech Cię wielbiemy;
A gdy się zbliży z ciałem rozstanie,
Twé Swięté Ciałem zasil nas, Panie! Amen.
344.
Rzuéy się wszyscy społem,
Uderzmy w ziemię czołem;
Dając pokłon Najwyższemu,
W Sakramencie ukrytemu
Bogu naszemu.
Wszak pod utratą nieba,
Wierzyć każdemu trzeba;
Ce pod temi przymiotami
Zhleba, wina, jest Bóg z nami,
Choć utajony.
A jeśli kto nie wierzy,
Ma z ostatniéj wieczerzy
Jasny dowód, co się stało:
Ze wino w Krew, a chlćb w Ciało
Bóg Swe przemienił.
PIEŚŃ IV.
I tę moc dał kapłanom,
Nie królom ani panom:
Aby oni poświęcali
I nam grzesznym rozdawali,
Ciało, Krew Pańską.
O jaka to moc wielka!
Niech uzna dusza wszelka:
Że to kapłan słowem sprawi,
Iż się Chrystus zaraz stawi
Z nieba na ołtarz.
Oto tu obecnego
Mamy Boga naszego,
Który stanął w tym momencie
W Przenajświętszym Sakramencie
Na tym ołtarzu.
Oto tu Aniołowie
Z nieba święci duchowie
Panu swemu asystują,
Jego godność adorują,
Choć niewidomi.
Nuż królowie i pany
I wszystkie ludzi stany,
Upadajcie na kolana,
Uznawajcie swego Pana
I Zbawiciela.
Więc i my się korzymy,
Dzięki Panu czynimy:
Niech Ci za Twą łaskę, Panie,
Chwała w niebie nie ustanie
Na wieki wieków. Amen.
345.
PIEŚŃ V.
Wesel się duszo wszelka,
Radość cię potyka,
Bóstwo, rzecz zbytnie wielka,
Przed oczy wynika.
W téj to Hostyi małéj
Krew z Ciałem prawdziwa;
Kto w tem jest wiary stałej,
Dusza jego żywa.
Kyrie eleison.
Któregośmy widzieli
Oczyma Jezusa,
W tym, gdy będziemy chcieli,
Ma pociechę dusza;
Gdy ztąd przyjdzie odchodzić,
Ten Sakrament Święty
Pędzie gorzką śmierć słodzić
Nabożnie przyjęty.
On jest pokarmem cudnym,
Którym dusza żyje;
Sposobem nieobłudnym
W Swojój Krwi nas myje:
Ożywi on i ciało,
Aby to spróchniałe
Znowu zaś zmartwychwstało
W wielebności całe.
Kyrie eleison.
Chryste, Panie nasz miły!
Tyś najwyższe dobro,
Tobie cześć nasze siły
Wydawają szczodro
Za to, żeś raczył z nieba
Jako Bóg w té Ciele
Zstąpić w postaci chleba
I mieszkać w Kościele.
Kyrie eleison.
Kyrie eleison.
Natężenie pragniemy
Twojéj przytomności
W czas, gdy składać będziemy
Śmiertelne swe kości.
Niech w Twé słodkié Imieniu
Z pokojem zejdziemy
I w wiecznym Cię pokoju
Bez końca widziemy.
Kyrie eleison. Amen.
PIEŚŃ VI.
Witam Cię, witam, przenajświętsze Ciało,
Któreś na krzyżu sromotnie wisiało
Za nasze winy, — Synu jedyny
Ojca wiecznego, — Boga prawego,
Zbawicielu świata.
Dajemyć pokłon Bogu prawdziwemu,
W tym Sakramencie dziwnie zakrytemu;
Żebrzem litości — I Twéj miłości,
Byś gniew Twój srogi, — O Jezu drogi,
Pohamować raczył.
Zmiłuj się, zmiłuj nad nami grzesznemi,
Nie racz pogardzać prośbami naszemi;
Zgrom hardych siły — Daj pokój miły,
Wyniszcz złe rady — 1 Wykorzeń zdrady
Z królestwa naszego.
A kiedy przyjdzie z tym światem rozstanie,
Ratuj nas, ratuj, dobrotliwy Panie!
Niech z Ciała Twego — Przenajświętszego
Posiłek mamy: — I oglądamy
Ciebie łaskawego. Amen.
PIEŚŃ VII.
Jezu mój, bądź pochwalony!
Dla mnie smętny i zraniony;
Miłuję Cię. — gdyby moja
Miłość była, jako Twoja,
Tobie w Sakramencie chwała,
W którym miłość Twoja pała,
Gdzie bankiet wielki każdemu
Sprawiasz Cię przyjmującemu,
Przyjmującemu.
Ty udzielasz dobra Twoje,
Ciało, Krew, — Tyś życie moje;
Ty się uniżasz samego,
Cóż nad tę miłość lepszego?
Tobie w Sakramencie chwała i t. d.
Przyjdź, mój Jezu, radość moja,
Niech mnie wzmocni łaska Twoja;
Przyjdźże do mnie, miły Panie,
Niech mi się ta łaska stanie.
Tobie w Sakramencie chwała i t. d.
Jak jeleń bieży do wody
I pije dla swéj wygody,
Tak Cię dusza moja woła,
Pragnie, przyjmuje wesoła.
Tobie w Sakramencie chwała i t. d.
Przecie przy téj łaskawości
Pomnażam me nieprawości;
Cóż oddam za dary Twoje,
Gdy proch, popiół ciało moje?
Tobie w Sakramencie chwała i t. d.
Wdzięczne serce i śpiewanie —
W té jest moje dziękowanie —
Przyjmij za całą ofiarę,
Coś mi uczynił nad miarę.
Tobie w Sakramencie chwała i t. d.
Gdy grzeszę, odpuść mi, Panie;
Gdym jest w smutku i w złym stanie,
Ciesz, bo ciężką biedę czuję,
Niech Cię do śmierci miłuję.
Tobie w Sakramencie chwała i t. d.
Amen.
348.
Poklęknij na kolana,
O duszo Bogu wierna,
Bo się tobie pokazuje
Miłość niezmierna;
PIESN VIII.
Pojrzyj na Boga twego,
Tu tobie przytomnego,
Błagaj go sercem skruszoné
O miłość Jego.
Bądźże od nas uczczony,
Pochwalon, uwielbiony,
Jezu Chryste najmilejszy,
Tu wystawiony.
Pragnęli z dawna Ciebie
Z nieba, Anielski chlebie!
Królowie i Prorocy
Oglądać Ciebie.
Jednak nie doczekali
Tego, co pożądali,
Teraześmy się grzesznicy
Godnymi stali,
Na Stwórcę Boga swego
Poglądać prawdziwego,
W Przenajświętszym Sakramencie
Utajonego.
Pokarm ten najgodniejszy
Zażywa najznaczniejszy,
Ciało i Krew Przenajświętszą,
Równie najmniejszy.
Ten, co ten świat zbudowrał,
Firmament ufundował,
Jeszcze większy cud pokazał,
Gdy Się darował.
Z Aniołami w równości
Z téj Jego przytomności
Cieszyć się wszyscy możemy
Z takiéj godności.
Byśmy mogli w radości
Na Cię patrzeć w Wieczności,
Śpiewać: Święty, Święty, Święty
Na wysokości! Amen.
Jest źródłem żywéj wody
Tu dla naszéj ochłody,
Który rządzi, błogosławi
Nasze zagrody.
Nie zbraknie źródła tego
Nigdy nieprzebranego,
Które mamy z Krwi i Ciała
Jezusowego.
Zli i dobrzy brać mogą
Z tego źródła żyć mogą, —
Jednak pójdą do wieczności
Nie jedną drogą.
Co godnie zażywają,
Zbawienie przez to mają;
Co niegodnie, potępieni
Sami się stają.
Jezusie, dodaj mocy,
Broń nas cd złéj niemocy;
Oto Cię prosimy wszyscy
We dnie i w nocy.
Dodaj nam Twéj miłości
I udziel obfitości,
Dodaj chleba potrzebnego
Nam z wysokości.
Niech tym chlebem wzmocnieni,
Pokarmem zasileni
W drogę wieczności zostaniem,
Poté zbawieni;
L t
340. PlESŃ IX.
Idzie, idzie Bóg prawdziwy,
Idzie Sędzia sprawiedliwy.
Stańmy wszyscy piękné kołem
I uderzmy przed Nim czołem.
Idzie, idzie Bóg łaskawy,
Idzie Twórca wszego prawy.
Stańmy wszyscy itd.
Idzie, idzie Król przemożny,
Idzie wielce Pan wielmożny.
Stańmy wszyscy i t. d.
Idzie, idzie światłość wieczna,
Idzie ku nam moc przedwieczna.
Stańmy wszyscy i t. d.
Idziesz, idziesz, miły Panie,
A gdzie Majestat Twój stanic,
Niechaj tam stanąwszy kołem
Na wiek wieków bijem czołem.
Amen,
r t
PIESN X.
Zróbcie Mu miejsce, Pan idzie z nieba,
Pod przymiotami ukryty chleba.
Zagrody nasze widzieć przychodzi
I jak się dzieciom Jego powodzi.
Otocz 60 w koło, rzeszo wybrana,
Przed Twoim Bogiem zginaj kolana.
Pieśń chwały Jego śpiewaj z weselem,
On twoim Ojcem, On — przyjacielem.
Nie dosyć było to dla człowieka,
Że na ołtarzu codzień go czeka;
Sam ludu Swego odwiedza ściany,
Bo nawyki bawić między ziemiany.
Uścielajmy wiec kwiatami drogi,
Któremi Pana iść będą nogi.
Okrzyknijmy to na wszystkie strony:
W pośród nas idzie błogosławiony.
Straż przy Nim czynią Anieli możni;
Nie przystępujcie blisko bezbożni,
Obyście i wy dobrze poznali,
Jakiegoście to Pana dostali.
On winy nasze darować lubi,
Jego się wsparciem pokutnik chlubi.
W domu i wpolu daje nam dary,
Serc tylko naszych żąda ofiary.
Niesiemy Oi je, Boże, niesiemy,
Dawaj nam łaski, sercać dajemy.
I tej zamiany między stronami
Niebo i ziemia będą świadkami.
My nio słyszymy, jak nam niebiosy
Odpowiadają swemi odgłosy. Ameu.
351.
PIEŚŃ XI.
Pójdźcie, Stwórcę uwielbiajcie!
Przed Nim godnie tu stawajcie!
Jest to Bóg, cześć mu składa
Cały świat, On nim włada.
Pójdźcie, chwalmy Zbawiciela,
Ta służba nad innych wiela
Bardziéj Mu się spodoba,
Tu Jego jest Osoba.
Ofiarę Bogu oddajmy,
Śmierć Syna Jego śpiewajmy
I męki wspominanie,
Jak nam dał rozkazanie.
Lecz jakże stanę przed Pana
Któremu ma skrytość znana,
Gdy na Niego Anieli,
Z strachu spojrzeć nie śmieli.
Jawnie się grzesznym mianuję,
Żem zbłądził, za to żałuje;
Jam grzesznik, o mój Boże,
Dobroć Twa mnie wspomoże.
Ty mi Boże, dałeś życie,
Tyś mnie opatrzył sowicie;
Na pokarm Się mi dajesz,
Kochać mnie nie przestajesz.
Ciebie, Boże, zasmuciłem
I źle czyniąc obraziłem,
Żal mi mego zgrzeszenia,
Boże, użycz zbawienia.
Chcę się strzedz na przyszłość tego,
Co mię odłącza od Twego
Oblicza, Boże Panie,
Wejrzyj na me wyznanie.
Przepuść mi dla Krwi Chrystusa,
Dla Krwi najdroższéj Jezusa;
Przelał ją za me winy
Ten Baranek niewinny.
Przepuść, Boże litościwy,
Jesteś Bóg dobry, nie mściwy;
Niech od grzechu zwolniony,
Tobie żyję święcony.
Przyjra dziś, Stwórco, uwielbienie,
Przyjm łaskawie — nasze pienie,
Nasze życie Twej chwale
Dziś poświęcamy stale. Amen.
352
Niebo, ziemia, świat i morze,
I co tylko w was być może;
Jak najgłębiéj upadajcie,
Pokłon Panu z nami dajcie.
Z chórów swoich, Aniołowie,
Niebiescy Boga duchowie,
Zstąpcie do tego padołu,
Śpiewajcie z nami pospołu.
Święty! Święty! niezmierzony
W Sakramencie utajony,
Honor, chwała, wieczna sława,
Niech Ci, Boże, nie ustawa.
Tyś jest pod osobą chleba,
Któryś dla nas zstąpił z nieba;
Wtym Najświętszym Sakramencie
W każdym zostawasz momencie.
PIEŚŃ XII.
W téj Hostyi jest Bóg żywy,
Choć zakryty, lecz prawdziwy;
Jak wielki cud Bóg uczynił,
Że chleb w Ciało swe przemienił!
Teraz na ołtarzu czeka,
Aby mógł przyjść do człowieka,
Ni Anieli) Cherubini,
Nie dostąpią Serafiny,
Czego człowiek dostępuje,
Ciało i Krew gdy przyjmuje;
Więc, o Boże utajony,
Bądź od wszystkich pochwalony.
Pobłogosław lud Twój, Panie,
Niech nas minie Twe karanie;
Oddal głód, mór, krwawe wojny,
Daj ludowi wiek spokojny.
Sprawuj w pokoju te kraje,
Pobłogosław urodzaje,
A zaś w ostatniéj potrzebie
Nie daj nam skonać bez Ciebie.
Ąmen.
353.
Sław języku chwalebnego
Ciała i Krwie świętości,
Które na okup całego
Świata z wielkiéj miłości
Wydał owoc Panieńskiego
I łodu, Król wielmożności.
Nam jest dany, nam Się zrodził
Z czystych Panny wnętrzności,
1 po świecie siejąc chodził
Ziarno Boskiéj mądrości;
Ody mu czas zejścia przychodził,
Cud czyni swéj miłości.
Ostatni raz gdy za stołem
Siedząc z Apostołami,
Wieczerzając z nimi społem
PIEŚŃ XIII.
Zakon wprzód z obrządkami
Wypełniwszy, wszystkim kołem
Dał Się Swemi rękami.
Słowo, co się Ciałem stało,
Słowem, Swé chleb prawdziwy
Przemienia w Swe własne Ciało,
Wino w Krwi napój żywy.
Choćby się zmysłom nie zdało,
Wierz, a bądź niewątpliwy.
Przed tak wielkim Sakramentem
Upadajmy na twarzy,
Niech ustąpią z Testamentem
Nowym sprawom już starzy,
Wiara będzie suplementem,
Co się zmysłom nie zdarzy.
Ojciec z Synem niech to sprawi,
By Mu dzięką zabrzmiała,
Niech Duch Święty błogosławi, —
By się Jego moc stała;
Niech nas nasza wiara stawi,
Gdzie jest wieczna cześć, chwała. Ąmen.
354. PIEŚŃ XIV.
Chwal, Syonie, Zbawiciela,
Pasterza, prowadziciela,
Rytmami i pieniami;
Ile zdołasz, wielbij śmiały,
Bo większy nad wsze pochwały,
Nie wystarczysz chwrałami.
Chwały pochop osobliwy:
Chleb żywiący i sam żywy
Dzisiaj jest do wsławienia,
Który przy świętej wieczerze
Za pokarm dwunastu bierze
Uczniów bez pow-ątpienia.
Bądź zupełna, czc:, bądź brzmiąca,
Bądź rozkoszna, bądź zdobiąca,
Myśli uweselenie;
Bo dzisiaj dzień uroczysty,
W który bierze ten stół czysty
Pierwsze ustanowienie.
Na ten stół nowy Królestwa
Nowa Pascha, nowe prawa,.
Obrząd dawny skończony;
Przed nowością dawność znika,
Cień się przed prawdą umyka,
Mrok światłem rozpędzony.
Co w wieczerzy Chrystus sprawił,
To czynić rozkaz zostawił
Nam dla Swójéj pamięci;
Wiedząc święte ustawienie,
Chleb i wino na zbawienie
W Hostyi nam się święci.
U Chrześcian ta nauka:
Iż się w Ciało chleba sztuka,
Wino zaś w Krew przemienia;
Coć pojąć, widzieć z trudnością,
To stwierdzasz wiary żywością,
Wbrew prawom przyrodzenia.
Pod różnemi postaciami,
Znaki tylko, nie rzeczami,
Wybór rzeczy tajony;
Ciało karmi, Krew napawa,
Cały Chrystus w nich zostawa,
W dwóch postaciach złączony.
Od biorących nieskrajany,
Nie zdwojony, nie złamany,
W całości pożywany;
Czy jeden, czy tysiąc bierze,
O w i tamci w jednéj mierze,
A rozchód nie przebrany.
Biorą dobrzy, ladajacy,
Wszczęściu przecie są dwojacy
Życia lub potępienia:
Śmiercią jest złym, dobrym życiem;
U waż, choć równé zażyciem, —
Jak są różne skończenia.
Więc w złamanym Sakrameńcic
Niewątpliwe bierz pojęcie,
Iż tyle w cząsteczce bywa,
Ile cały ukrywa;
Nie ma rzecz złamania szlaku,
Gdyż się tylko dzieje w znaku,
Przez co w istności postaci
Znaczony nic nie traci.
Oto chleb Anielski żywy!
Podróżnych pokarm prawdziwy,
Chleb synom na pokarm dany,
Nie ma być psom miotany;
W obrazach dawniéj wrytknięty,
Gdy Izaak miał być rznięty,
Baranka jeść kazano,
Mannę ojcom zsyłano.
Cny Pasterzu, Chlebie prawy,
Jezusie bądź nam łaskawy!
Ty nas paś, Ty nas miśj w pieczy,
Ty nas domieść w saméj rzeczy
Dóbr w królestwie żyjących!
Któryś jest wszechmogący,
Tu nas śmiertelnych żywiący,
Tu nas u Twojego stołu
Współdziedzicami pospołu
Spraw w niebie królujących! Amen.
355. TA SAMA PIEŚŃ W INNYM PRZEKŁADZIE.
Chwal, wierna gromado Pana,
Chwal Pasterza i Hetmana
Nabożnemi piosnkami.
Wymyślaj, co może głowa,
Większy On, niż wszystkie słowa,
Nie zrównasz Go chwałami.
Przystęp do chwalenia nowy,
Żywy chleb i żywotowy
Dzisiaj nam jest podany.
Który przy Pańskiéj wieczerzy,
Co Kościół statecznie wierzy,
Dwunastom uczniom dany.
Niechaj głośno, niechaj zgodnie,
Niech wesoło więc i godnie
Wdzięczna Mu dusza śpiewa,
Gdy w roku dzień przyszedł święty,
W który ten bankiet zaczęty
Pamiątkę swoję miewa.
Za stołem Króla nowego
Wielkanoc prawa świeżego
Staréj kres zamierzyła.
Nowa sprawa dawną, psuje,
Prawda cienie precz foruje,
Noc światłu ustąpiła!
Co w wieczerzą Pan sprawował,
Toż nam każąc zostawował
Pamiątką i swą wiarą.
A my z Boskiego ćwiczenia,
Z chleba i wina zbawienia
Wystawiamy ofhrę.
Katoliku, wierzaj cało,
I że chleb prawdziwie w Ciało,
Wino się w krew przemienia.
Czego głową nie dochodzisz,
Ni okiem, wiarą ugodzisz;
Nie patrz w té przyrodzenia.
Pod różnemi osobami,
Nie rzeczą, ale znakami,
Dziwna zakryta sprawa.
Ze Krwi napój, pokarm z Ciała
Obojga osoba dała,
Lecz Chrystus cał zostawa.
Którego gdy kto przyjmuje,
Nie kąsa, nie przełamuje,
Ale bierze całego.
Bierze jeden, biorą więcéj,
Co ten, toż kilka tysięcy,
A nie strawią wziętego.
Dobrzy Go i źli przyjmują,
Chociaż różny skutek czują,
Śmierci albo zbawienia.
Złym śmierć, a dobrym zbawienie;
Patrz, jak niejedno skończenie
Jednego uraczenia.
O złamanéj zaś osobie
Nie wątp, ale pomnij sobie,
Że tak wielki jest w odrobię,
Jaki jest stan całego.,
Rzecz się sama nie rozrywa,
Jedno znak złamany bywa,
Czé się wzrost nie umniejszywa
Chrystusa przytomnego.
Oto pokarmem pątników
Chleb niebieskich domowników,
Chleb synów, nie niewolników,
Psom go rzucać nie trzeba.
Figurami przeznaczony,
Gdy Izak ofiarowany,
Baranek był pożywany,
Manna padała z nieba.
Cny Pasterzu, Chlebie żywy,
Broń nas, daj nam byt szczęśliwy,
Jezu! bądź nam miłościwy,
Karm nas, Ojcze dobrotliwy,
W onéj ziemi żyjących.
Wszystko możesz, zna sz grzeszników
A wzdy karmisz nas nędzników
Uczciwie, swych stołowników,
Dziedziców i uczestników
Na wieki królujących. Amen.
356. PIEŚŃ XV.
Kłaniam się Tobie, Boże nieskończony 1
Pod przymiotami temi utajony.
Tobie me serce całe się poddaje,
Gdy Cię uważa, aż w sobie ustaje.
Wzrok, smak, dotknienie w Tobie się omyła,
Sam słuch Twoich słów w wierze mnie posila;
Wierzę, coś Ty rzekł: To jest Ciało moje;
Cóż prawdziwszego nad to słowo Twoje?
Ran, Panie, Twoich z Tomaszem nie widzę,
Jednak Cię Bogiem wyznać się nie wstydzę:
Daj mi się w wierze, w nadziei pomnażać,
A nadewszystko miłość Twą poważać.
Na krzyżuś Bóstwo ukrył, tu i Ciało
Twe święte taisz, które tam wisiało.
Ja gdy oboje wierząc być wyznawam,
Z pokutnym łotrem pokłon Ci oddawam.
Święta pomiątko śmierci Pana mego,
Żywy pokarmie człowieka nędznego!
Spraw, by me serce z Tobą Samym żyło,
A nadewszystko w Tobie się cieszyło.
Niech, dobry Jezu, szczodry pelikanie,
Mnie się biednemu Krew Twa łaźnią stanie,
Której kropelka z grzechu wszelakiego
Oczyścić może każdego grzesznego.
Proszę, mój Jezu, miłosierdzia Twego,
Którego teraz widzę ukrytego:
Niech Cię, czego ja tu jedynie żądam,
W chwale niebieskiéj jawnie więcoglądam. Amen.
357, TAŻ SAMA PIEŚŃ W INNYM PRZEKŁADZIE.
Padam przed Tobą, Boże utajony,
Którego zmysłom kryją te zasłony;
Błachy mój rozum w pokorę się daje,
Bo chcąc cud pojąć, w swych myślach ustaje,
Oko, smak, ręka mylą się koniecznie,
Przy samym słuchu zostaję wam bezpiecznie;
Temu ja wierzę, coś rzekł, z Boga Boże!
A nad tę prawdę większa być nie może.
Na krzyżu Bóstwo uznać się nie dało,
A tu do tego nieznaczne i ciało,
Które ja jednak wyznając oboje,
Z łotrem skruszonym wznoszę prośby swoje.
Jak niegdyś Tomasz ran nie opatruję,
Ale Cię Bogiem prawdziwym mianuję 5
Gruntuj i daléj mą wiarę stałością,
Niechaj Ci ufam, niech pałam miłością.
Pomiątko śmierci Pańskiej, chlebie żywy,
Z którego człowiek ma żywot prawdziwy,
Daj, by ma dusza z Ciebie siłę brała,
I Ciebie tylko sobie smakowała.
O dobry Jezu! drogi pelikanie!
Moję nieczystość omyj Twą krwią, Panie,
Któréj kropelka jest takowéj siły,
Żeby się z świata wszystkie grzechy zmyły.
Jezu! którego widzę pod zasłoną,
Pociesz, proszę Cię, duszę upragnioną;
Aby gdy będziesz na twarz okazały,
Nasycała się widzeniem Twéj chwały. Amen.
358.
Jezusa słodkie wspomnienie
Daje duszy pocieszenie;
Wszystkie słodycze pzechodzi,
Kiedy Jezus wśród nas chodzi.
Ani wdzięcznych śpiewów pienie,
Ani miłe uszom brzmienie
«więtych myśli nie pomnoży,
Jak Ty, Jezu, Synu Boży.
Jezu! grzeszników nadziejo,
Ody w pokucie łzy swe leją;
ou° sza» kto Cię prosi,
Skarb Twéj łaski w sobie nosi.
PIEŚŃ XVI.
Jezu! pociecho serc czystych,
Źródło prawd Boskich wieczystych,
Wszelkie pociechy przechodzisz,
Tysiąc pragnień w sercu rodzisz.
Żaden język nie opowie,
Żaden wyraz nie wysłowi;
Samo uczy doświadczenie,
Co jest, Jezu, Twe kochanie.
Jezu! Królu wielkiéj chwały!
Zwycięzco śmierci wspaniały,
W słodyczy niewymówiony,
Cały od nas upragniony.
20
Zostań, Panie, zostań z nami,
Oświeć nas Twemi łaskami;.
Rozpędź rozumu ciemnoty,
Daj nam poznać słodycz cnoty. Amen.
PIEŚŃ XVII.
Pójdźmy oddać ukłon Twórcy,
Panu świata i dozorcy;
On jest Bóg w chwale niezmierny,
A my zaś Jego lud wierny.
Pójdźmy chwalić Zbawiciela,
Który nam Się tu udziela,
Sposobem Mu ulubionym,
Jakim sam chce być chwalonym.
Wspomnijmy, co Jezus czynił,
By człowiek, który przewinił,
Uszedł kary, jak zasłużył,
Gdy łask Boskich na złe użył.
Wspomnijmy na śmierć podjętą,
Przelaną, Jego Krew świętą,
Którą grzechy nasze zmazał; —
Jak nam czynić sam przykazał.
Lecz tu ołtarz Najświętszego,
Przed który nic splamionego
Przybliżyć się nie ośmieli,
Przed kim sami drżą Anieli.
Ja muszę wyznać na jawie,
Żem złśj dotąd służył sprawie;
To jest, Panie, co mię boli,
Żem nie żył podług Twéj woli.
Lecz kto przy stopniu ołtarza
Sam siebie szczerze oskarża,
Nie zostanie żasmucony,
Twojej on dozna obrony.
Ty tu mieszkasz jak na tronie,
Laska, litość na Twé łonie,
Aby tego zastaw miałem,
Poisz Swą Krwią, karmisz Ciałem.
Boże dobry, miłosierny!
K Tobie woła lud mizerny,
Żebrze łaski, odpuszczenia,
Daruj jego wykroczenia.
Przyjmij, Stwórco I nasze pienia,
Jak szczere serc naszych tchnienia;
Niech dni, które przeżyjemy,
Twojej służbie poświęciemy. Amen.
300.
PIEŚŃ XVIII.
W Sakramencie utajony
Zbawicielu nasz Panie!/
Z Panny czystéj narodzony,
Duszy naszéj kochanie,
Bądźże od nas pochwalony
Przez nabożne śpiewanie.
W majestacie Swym niezmierny,
Tobie my się kłaniamy:
Pobłogosław lud Twój wierny,
Pokornie Cię prosiemy:
Zbaw nas, Jezu miłosierny 1
Jako w Tobie ufamy.
Chwała Tobie w téj świętości!
Którąś dla nas jedynie
Postanowił z Twej miłości,
Niech na wieki nie ginie,
A po śmierci z Twéj dobroci,
Niech nas niebo nie minie. Amen.
Bądź pozdrowiony, Jezu miłościwy!
Bądź pochwalony, Jezu dobrotliwy!
O Jezu, Jezu! bądźże litościwym,
W grzechu leżącym nie bądź, Panie, mściwym!
Bógeś i człowiek, z dwu natur osoba,
Okupem grzechów, a świata ozdoba.
O Jezu, Jezu! i t. d.
Prawyś Syn Boży, równy Mu, zrodzony,
Z duszą, krwią, ciałem w czasie — dziw! — spojony.
O Jezu, Jezu i t. d.
Pełnyś łask, darów, cnót, doskonałości,
Władzy na cuda i łask udzielności.
O Jezu, Jezu! i t. d. „,.)j|
Nameś zasłużył, za nas dośćżeś czynił,
Ofiara, Kapłan, — coś sam nie przewinił.
O Jezu, Jezu! i t. d.
Pod chleba, wina zstąpiłeś przymioty
Słowem kapłańskié mieniącé istoty.
0 Jezu, Jezu! i t d.
Dziwnym sposobem tuś, a doskonały,
1 pod najmniejszą cząstką, kroplą, cały.
O Jezu, Jezu! i t. d.
Tobie się kłaniam, Tobie się oddaję,
Ciebie za Pana i Boga uznaję.
O Jezu, Jezu! i t. d.
Przepuść, wysłuchaj, Jezu dobrotliwy!
Zmiłuj się, zmiłuj, Jezu miłościwy!
O Jezu! Jezu! i t. d.
i t
362 PIESN XX.
Jezu słodkie pamiętanie,
Serca prawdziwe kochanie!
-1 ad miód, na(j wszelkie mniemanie
słodsze z Tobą obcowanie.
Nic wyśpiewać wdzięczniejszego,
Nic usłyszeć weselszego,
Nic pomyśleć jest słodszego
Nad Cię, Jezusa miłego.
Nadziejo pokutującym,
Jakeś łaskawy proszącym,
Dobry Ciebie szukającym?
A dopieroż znajdującym.
Jezu słodkości serdeczna,
Źródło prawdy, jasność wieczna;
Przewyższasz wesele wielkie,
Ba i pożądanie wszelkie.
20
Ni język może wymówić,
Ani téż pismo wyłożyć,
Świadomy ten może zeznać,
Co jest miłość twoję poznać.
Z Maryą, rano wzdychając,
Ciebie, mój Jezu, szukając
Z serca głosem wołam kTobie,
Szukam Cię, weź mię ku Sobie.
Grób obleję memi łzami,
Miejsce napełnię prośbami;
Jezu! do Twych nóg upadnę,
Obłapiając nie odpadnę.
Ciebie Jezusa szukając,
Płacząc, twarz swą przytulając,
Będę żebrać odpuszczenia,
Łaski i duszy zbawienia.
Mieszkaj ze mną, ma miłości,
Wyrzuć z méj duszy ciemności,
Mą ślepotę racz oświecić,
A pociechę w sercu wzniecić.
Gdy nawiedzasz serce moje,
Wtenczas znam pociechy Twoje,
Śmierdzą mi świeckie próżności,
Wewnątrz zapach Twej miłości.
Miłość Twa najucieszniejsza
I prawdziwie najwdzięczniejsza;
0 jak pobożnym smakuje,
1 myśl sławić nie pojmuje.
Świadczy to Twe umęczenie,
Krwi niewinnéj wytoczenie,
Boś nam Ty, Panie, zbawienie
Sprawił i Boga widzenie.
Ci, którzy Cię pożywają,
Pragnąć nigdy nie przestają,
Żądać nic więcéj nie znają,
Tobie się cale oddają.
Jezu Twoje zmiłowanie,
Duszy méj wieczne kochanie:
Wszystko trzymasz w opatrzności,
Pokarm dajesz do sytości.
Kto skosztuje Twéj miłości,
Pozna, jakiéj jest słodkości;
Ten już prawie nasycony,
Bo Tobą jest napełniony.
Już Cię tysiąckroć pożądam
Jezu! kiedyż cię oglądam,
Ach, kiedyż mię rozradujesz,
Twé obliczem udarujesz?
Twoja miłość ustawiczna,
Duszy méj tęskność publiczna,
Tyś ogrodem wszech wonności,
Mając pożytki wdzięczności.
Dobrze mi Ciebie miłować,
Mój Jezu! w sercu piastować!
Mam chęć zapaloną w sobie,
Abym mógł żyć, Jezu, w Tobie.
O Jezu, moja słodkości,
Nadziejo dusznśj miłości;
Ciebie łzami gorącemi
Szukam, wołam usty memi.
Jezu! gdziekolwiek zasiędę,
Z sobą Cię, Jezu, mieć będę;
0 jak się będę radował,
Z radości nogi całował.
Jezu nad słońce jaśniejszy!
1 nad balsam najwdzięczniejszy!
0 Jezu, wdzięczna słodkości,
Utop mię w Twojéj miłości.
Zwycięż mię Twoją wonnością,
Ochłódź mię Twoją słodkością,
Niech moja dusza ustanie
Dła Twéj miłości, mój Panie.
Słusznie się tedy raduję,
Czegom żądał, już piastuję;
Dla Twéj miłości omdlewam,
Z miłości nabożnie śpiewam.
Jezu anielska piękności,
Tyś w uszach pienie wdzięczności,
Ustom miód dziwnéj słodkości,
W sercu wonność z wysokości.
Niech Cię wszyscy poznawają
1 Ciebie niech pożądają,
Ciebie we wszystkié szukają,
Szukając niech nie ustają.
Serce me miłością Twoją
Zrań, a potem cząstką moją
Racz być po skonaniu moim,
A ja téż niech będę Twoim. Amen.
Chwalmy niewysławiony
Sakrament wystawiony,
Który Jezus tu zostawił,
Nam dla obrony.
Ta Jego Krew i Ciało
Dobrem wielkióm się stało;
Gdy Go godnie przyjmujemy,
Da łask niemało.
Niech Cię uczci lud wierny,
Boże pociech niezmierny!
W czasie głodu, moru, wojny,
Bądź miłosierny.
Błogosław, prosim Ciebie,
Z niebios Najświętszy chlebie;
Ulecz, broń, ratuj i zasil
W każdéj potrzebie.
Wierzymy stale, Panie,
Żeś tu jest; niech wyznanie,
Które sercem Ci składamy,
Ofiarą stanie.
Rozum, wolę dajemy,
Serca ofiarujemy,
O Jezu nasz Zbawicielu!
Kochać Cię chcemy. Amen.
i t
364. PIESN XXII.
Nieskończona, najśliczniejsza Jezu miłości!
Niepojętśj i prawdziwéj źródło słodkości!
Słońce, miesiąc i z gwiazdami,
Niebo wszystko z Aniołami
Piękności się Twój dziwują,
Lecz nie pojmują.
Tyś lilia, Tyś kwiateczek, wdzięczny, różany,
Nader wonny, nader śliczny, wszystek rumiany;
I na ziemi i na niebie,
Panie Jezu, nic nad Ciebie —
Nie masz nigdzie piękniejszego
I wdzięczniejszego.
0 jedyne serca mego Jezu kochanie.
Wszechmogący, wszystkiéj ziemi i nieba Panie!
Nad perły i złoto droższy,
Nad sam kanar i miód słodszy,
Wdzięczna duszy mój ochłodo,
I żywa wodo!
Jakżeś dla mnie był na krzyżu bardzo zraniony
1 od głowy aż do stopy wszystek skrwawiony,
Gwoźdźmi srodze przykowany,
Okrutnie ubiczowany,
Zeplwany, koronowany, —
Policzkowany.
Rany Twoje przenajświętsze mile całuję,
A ztąd rozkosz niepojętą na sercu czuję,
W nich zanurzam moję duszę,
Doświadczywszy przyznać muszę,
Iż są. Rajem Twoje rany,
Jezu kochany!
Z Serca Twego najświętszego źródło wypływa,
Które szpetne dusze ludzkie ślicznie obmywa;
Kto zupełnéj jest nadzieje,
By był murzyn, wybieleje,
Krwią, najświętszą Twą polany,
Jezu kochany!
Twoje rany są skarbnicą wszelkiéj słodkości,
Nieskończony, niepojęty upał miłości;
Lodowate rozgrzewają,
I kamienne rozpalają
Serca ludzkie, nasycają
I roztapiają.
O nadziejo wdzięczna Jezu pokutujących!
O wesele niepojęte w smutku będących!
Tyś pociechą, Tyś radością,
Tyś rozkoszą i słodkością,
Jezu, z serca ulubiony,
Bądź pochwalony!
Ciebie pragnąć dusza moja już nie przestanie,
O dobroci nieskończona! aż Cię dostanie;
Nie opuszczaj serca mego
Ciebie wielce pragnącego,
Jezu mile pożądany
I ukochany.
Przeto, jak z dzikiéj knieje gdy szczwaniem gnana
Pędem bieży do strumienia łania stroskana,
Tak i dusza moja licha
Do Ciebie spragniona wzdycha,
O Jezu ukrzyżowany!
Z serca kochany.
Więc Cię o to proszę, Jezu, mocno błagając,
Do najświętszych nóg pokornie Twych upadając:
Przy konaniu ducha mego
Przyjm do serca zranionego:
Łaskawie mi odpuść złości,
Jezu miłości!
Od łaski Twéj nie oddalaj sługi Twojego,
Do Królestwa racz przypuścić pożądanego;
Niech oblicze święte Twoje
Oglądam, kochanie moje,
Wychwalając, Jezu, Ciebie
Na wieki w niebie. Amen.
Witaj Boże utajony, Zbawicielu nasz drogi,
Tobie Pokłon oddajemy, zgromadzeni w Twe progi,
Chryste Jezu, pod tym cieniem
Żebrzemy Cię naszé pieniem
Z serca wołając do Ciebie:
Ratujże nas w potrzebie.
Tyś pod przymiotami chleba ukrył Siebie całego,
Byś tym Świętym Sakramentem mógł nasycić każdego;
Na ołtarzu przemieszkujesz,
Swe nam ciało ofiarujesz,
Wzywasz: pójdźcie obciążeni,
Będziecie posileni.
Nie widzą Cię oczy nasze, ale serce pojmuje,
Że tu jest Bóg utajony, który nas zachowuje;
Tu jest Baranek niewinny,
Który gładzi nasze winy,
Tu jest Jezus ukochany,
I Pan nad wszystkie pany.
Mógłżeś więcój co uczynić dla nas niegodnych, Panie?
Podjąwszy śmierć, dałeś się nam jeszcze na pożywanie;
Miłość Twoja choć wszechmocna
Więcśj dać nie była mocna;
Co być mogło, to się stało,
Dałeś z Bóstwem Swe ciało.
Ciebie tedy uwielbiamy w Najświętszym Sakramencie,
Którym w życiu nas posilasz i w ostatnim momencie;
Dajemy Ci pokłon, pienia,
Nagradzając te zelżenia,
Które niegodni sprawują,
— Gdy Cię w grzechu przyjmują.
Niech Ci będzie w nieskończone wieki chwała, o Boże!
Za taki dar, nad który nic większego być nie może;
Pozwól, gdy Cię w znaki chleba
Czcimy, dostać się do nieba,
Byśmy na twarz Twą patrzyli
I wiecznie Cię chwalili. Amen.
366.
t i
PIESN XXIV.
Przed Twojego dziś ołtarza tronem
Padamy na twarz z sercem skruszoné:
Święty, Święty, Święty
Boże niepojęty!
Bądź od nas pochwalony,
W Sakramencie utajony!
Przez krew Twoję mamy odkupienie,
Przyjm, o Jezu, za to wdzięczne pienie:
Święty, i t. d.
Tyś drogą, prawdą, Tyś jest światłością,
Nadzieją i dusz naszych słodkością.
Święty, i t. d.
O dohry swych owieczek Pasterzu,
Daj nam w Twojem świętem trwać
przymierzu.
Święty, i t. d.
Tyś sprawiedliwych chlebem żywota,
Przez Cię ginie zbrodnia, kwitnie cnota,
Święty, i t. d.
Baranku Boży, co gładzisz grzechy,
Użycz nam szczęścia, sercu pociechy.
Święty, Święty i t. d.
Błogosław nas lud Twój prawowierny.
Domy, pola, Jezu miłosierny.
Święty, i t. d.
Broń nas od powietrza morowego,
Daj nam użyć czasu spokojnego.
Święty, i t. d.
Nie wypuszczaj nas z Twojej opieki
W życiu i gdy zamkniemy powieki.
Święty, i t. d. Amen.
367. PIEŚŃ XXV.
W Majestacie na niebieskim tronie
Siedzi Jezus, wszelka moc na Jego łonie;
Cherubini, Serafini,
Też i Aniołowie inni
Przed Nim się kłaniają,
Radośnie śpiewają:
Święty, Święty, Święty! wołają.
Matka Jego i Patryarchowie,
Prorocy, Wyznawcy i Apostołowie;
Cherubini, Serafini i t. d.
Męczennicy, którzy krew przelali,
Panny czyste, które Go tak miłowały;
Cherubiny, Serafiny i t. d.
Starcy na głowach korony mając,
A na złotych harfach mile przgrywająo;
Cherubini, Serafini i t. d.
Tak też i my nabożni Chrześcianie
Jako ci święci niebiescy mieszczanie:
Cherubini, Serafini
Też ł Aniołowie inni,
Przed Nim się kłaniajmy,
Badośnie śpiewajmy:
Święty, Święty, Święty! wołajmy.
Amen.
368. PIEŚŃ
Bądź pochwalon na wieki,
Nieśmiertelny Panie;
Twoja laska, Twoja miłość
Nigdy nie ustanie!
Tyś Pan wszystkiego świata,
Tyś niebo zbudował
I złotemi gwiazdeczkami
Ślicznie ufundował.
XXVI.
Chowaj nas, póki raczysz,
Na tój niskiej ziemi,
Jednak zawsze niech będziemy
Pod skrzydłami Twemi.
O najsłodszy Jezusie!
Zmiłuj się nad nami;
Raczże nam grzechy odpuścić
Póki tu żyjemy.
Głodu, moru i wojny
Nie dopuszczaj na nas;
Dajże wszystkim pocieszenie,
Daj nam spokojny czas. Amen.
PIEŚŃ XXVII.
O Jezu ulubiony! strzeż serca mojego,
Niech doznam Twéj obrony od grzechu wszelkiego;
Ty Sam bądź Panem moim,
A ja téż sługą Twoim:
Strzeż sumienia
Strzeż zbawienia;
Sumienia,
Dla Twego Świętego Imienia.
Bez Ciebie, Jezu słodki, nic mi nie smakuje,
Bez Ciebie serce zaraz smutek wielki czuje;
Pragnącym Tyś ochłodą,
Twoim sługom nagrodą,
A bez Ciebie
Nic po niebie,
Bez Ciebie,
O rozkoszny Anielski chlebie!
Wnijdź do serca mojego, Jezu dobrotliwy,
Przyjdź do sługi Twojego, Panie litościwy;
Niech Tobą, Jezu drogi,
Szczycą się moje progi;
Przyjdź słodkości, —
Przyjdź radości,
Słodkości,
Tyś koroną Twoim w wieczności,
Niech serce nasycone potrawą niebieską,
Niech będzie ucieszone słodkością Anielską;
Tyś duszy méj pragnieniem,
Tyś i mojem zbawieniem:
Jam łaknący,
Jam pragnący,
Łaknący,
Daj mi żywot wiecznie żyjący. Amen.
370.
PIEŚŃ XXVIII.
Usłysz, Jezu, prośby moje,
Obróć na mnie oczy Twoje;
Obiecałeś się nędznemu
Gościem stawić sercu memu.
Przyjdź, o Ojcze dobrotliwy,
Królu wielce miłościwy;
Czekam Cię z wielką radością,
Uprzedź mnie Twoją miłością.
Przyjdź, o Anielskie kochanie,
Świętych wieczne radowanie;
W Tobie wznoszę ustamoje,
Pragnę mieć obecność Twoję.
Przyjdź, o Synu Najwyższego
W Majestacie Bóstwa Twego;
Ogarnij niegodność moję.
Wsław nademną łaskę Twoję.
Przyjdź o wieczny Królewicze,
Którego rozkoszne lice
Przewyższa słońce w piękności,
Nie mając miary w miłości;
Przyjdź, o kwiateczku czystości,
Przyjemna różo miłości;
Pozwól się sercu mojemu
Ku obłapieniu Twojemu.
Przyjdź, o Ciało wszystkichŚwiętych,
Morze rozkosz niepojętych;
Racz mnie uczynić godnego
Na przyjęcie Ciała Twego.
Przyjdź, Jezu mój najmilejszy;
Nad wszelką wdzięczność wdzię-
Ciebie pragnie dusza moja(czniejszy;
Bo wieczna jest miłość Twoja.
Przyjdź, o moje nasycenie,
Smutnych miłe pocieszenie;
Zmiłuj się nad nędzą moją,
Nakarm mnie miłością Twoją.
Przyjdź, o gościu pożądany,
Z radością oczekiwany;
Obiecałeś przyjście Twoje,
Pocieszże czekanie moje.
Przyjdź, o ułomnych mocności,
Oziębłych serc gorącości.
Roznieć zgasłą miłość Twoję,
Daj krewkiemu rękę Swoję.
Przyjdź serca mego słodkości
I wieczna dostateczności:
Oblubieńcze najwdzięczniejszy,
Nad wszelką wonność wonniejszy,
Tyś Bóg, Stwórca mój prawdziwy
I Dobrodziśj miłościwy,
Któryś mnie już zginionego
Zbawił trudem zdrowia Twego.
To jest prawdziwe Twe Ciało,
Które dla mnie śmierć cierpiało,
Teraz żyjesz, Królu, wiecznie,
Niechże Cię wezmę bezpiecznie. Amen.
371, PIEŚŃ XXIX.
Witaj najdoskonalsze zdrowie chorujących,
Witaj jasna światłości w ciemnościach błądzących.
Witaj jedyne Ojców Świętych pożądanie,
Witaj miłujących Cię serdeczne kochanie.
Zawitaj najśliczniejszy pokarmie Anielski,
Zawitaj duszy wiernéj przysmaku niebieski.
Mannaś, miód, chleb wyborny, smak wszelkiéj słodkości,
Nasycenie zmorzonych głodem bez przykrości,
Tyś, którego pokornie pragnie serce moje,
Znając Cię za człowieka, Boga, dobro swoje.
Jeżeli w duszy mojéj są jakie ciemności,
Rozpądź je żywą wiarą przy Twéj obecności.
We mnie niech nie zostaje nic, co obrażało,
Aby serce me Twoją miłością zagrzało,
Napal mile niebieskim ogniem duszę moję,
Niewidomą oświecaj wiarą bytność Twoję.
Serca mego mgłę rozbij światłem Twej jasności,
Wypądź zmazę wszelaką, a wybaw z gnuśności.
Przychodź, o dobry Jezu, przychodź ukochany,
Oto masz w sercu mojśm pokój zgotowany.
Miłość, która Cię złotym postrzałem zraniła
I z wysokiego nieba do nas sprowadziła,
Niech Cię i teraz zrani, abyś moich złości
Zapomniawszy, wszedł do mnie, o królu jasności.
Zapisz Sobie gospodę miłą w sercu mojé,
Aczem grzesznik, mieszkaniem niech się stanie Twojé.
Przytulże mnie do Siebie, Boże litoścIwy!
A grzechy moje odpuść, Panie miłościwy!
O Najłaskawszy Panie, proszę uniżenie,
Przez onę miłość Twoję, która na zbawienie
Nasze słabym człowiekiem Ciebe uczyniła,
Do mnie lichego żeby tak Cię wprowadziła.
Złączże się wszystek ze mną, Elizeuszu prawy,
Opanuj serce moje, o gościu łaskawy!
Nie patrz, ktom jest, bom grzesznik w grzechach ponurzony,
Lecz pomnij, żeś jest dla mnie. Boże, mój wcielony.
Miłość zbytnia, która Cię na krzyż wprowadziła,
Bęce i nogi ostróm żelazem przebiła,
Ta niech do mnie ręce Twe skłoni miłościwe,
A przytomność Twą świadczą łaski szczodrobliwe.
Spiesz się co prędzej, przychodź, wuijdź do mnie grzesznego,
Daj zażyć towarzystwa z Tobą miłośnego.
Jezu! wiernych napoju, pokarmie słodkości,
Serca, języka, zmysłów uciecho, radości!
Cóż Cię to za takowa miłość zwyciężyła?
Która żeby człowieka z Bogiem swym złączyła,
O taką Cię odwagę, Jezu, przyprawiła,
Ze Ciało Twe potrawą ludzką uczyniła.
Zbawicielu mój drogi! Ty Siebie Samego
Dajesz mile pożywać u stołu Twojego;
Dajże to, słodki Jezu, bym z Tobą społecznie
Żył w niebie, zażywając Ciebie Boga wiecznie.
Chwała, cześć, sława Bogu w Trójcy jedynemu,
Tu nas wygnańców żywym Chlebem karmiącemu. Amen.
PIEŚŃ XXX.
O Gościu rozkoszny! cóż nad Cię milszego?
O Jezu mój! pomnij wżdy na grzesznego.
Tyś światło przedwieczne, oświeć me ciemności,
Dopuść się miłować dla Twojéj miłości.
Jezu mój, mój Jezu! o wdzięczna przepaści,
Utop mnie głęboko w Twéj świętéj miłości.
Nie daj mnie nikomu, sam nademną panuj,
Rządź, miłuj, oświecaj, drogę moję wskazuj
Do Ciebie, ochłody i kresu mojego,
Bym snadź nie chybił wytknienia mojego.
O Gościu najmilszy i jasności moja,
Niechże będzie piękną Tobie dusza moja.
Gościu mój, mój Gościu, jedyna radości!
Żal się mnie smutnego, ulżyj mych ciężkości.
Jezu mój rozkoszny i moja słodkości!
Napełnijż duszę mą Twéj Bóskiéj miłości. Amen.
Jezu łaskawy! usłysz prośby moje,
Zasług Twych mocą wspomóż modły moje.
Krwią Twoją omyj brzydkie grzechy moje,
Sinością Twoją zlecz nałogi moje.;
Ciałem Swé oczyść nędzne ciało moje,
Duszą Twą poświęć grzeszną duszę moję.
Duchem Twym napraw wszystkie zmysły moje,
Przykładem Twoim kształtuj sprawy moje.
Mowami Twemi wyćwicz mowy moje,
Imieniem Twojé prostuj życie moje.
Żywotem Twoim stwierdzaj siły moje,
Krzyżem Twym miarkuj słuszną karę moję.
Miłością Twoją zapal serce moje,
Śmiercią Twą uzbrój dokończenie moje.
Spłosz nieprzyjaciół obecnością Twoją,
Uznaj przy śmierci za owieczkę swoją.
Zawołaj, rozkaż mi przybyć do siebie,
Abym z Anioły wiecznie chwalił Ciebie. Amen.
i r
373.
PIESN XXXI.
f i
PIESN XXXII.
Chwała, część Bogu wiecznemu,
W Trójcy Świętej jedynemu,
Który z miłosierdzia Swego
Nawiedził dom serca mego.
Chwała Bogu Najwyższemu,
Niebem, ziemią władnącemu,
Który na moje niskości
Wejrzał z swojéj wysokości.
Chwała Królowi wiecznemu,
Panu w Państwie rozkosznemu,
Który mnie najuboższego
Tak uraczył z daru Swego.
Witaj przedwieczna mądrości,
W Majestacie wszechmocności;
Witaj Sędzio sprawiedliwy,
Proszę, bądź mi miłościwy.
Kłaniam Ci się w nędzy mojéj,
Wstydając się chwały Twojej,
Boś Twój Trybunał straszliwy
Niewdzięcznym zasiadł groźliwy.
Witaj Anielskie kochanie,
itaj moje pożądanie;
Żądałem Cię w uprzejmości,
Co mam z Twojej łaskawości.
Witaj Królu królujących,
Panie wszystkich panujących;
Proszę, nędzę serca mego
Zapomóż z skarbu Twojego.
Witaj Jezu najpięknieszy,
Nad słońce, gwiazdy jaśniejszy;
Witam Cię nędzny z radością
I obłapiam z uczciwością.
Witaj Manno z nieba dana
I od wieków pożądana;
W Tobie smaki wszech wdzięczności,
Proszę, osłódź me gorżkości.
Witaj Manno najwdzięczniejsza,
Ofiaro najprzyjemniejsza;
Obacz głód serca mojego,
Posil już ustającego.
Zawitaj pokarmie żywy,
Pelikanie zapalczywy;
Tyś jest Świętych nasycenie,
Ożyw mnie Twoje stworzenie.
Witaj rozkoszy królewska,
Wspaniała chwało niebieska;
Podłość moję ogródź, proszę,
Którą nędzny przed Cię niosę.
Witaj podarku miłości,
Klejnocie świątobliwości;
Zrzuć ze mnie moje marności,
Daj mi szatę niewinności.
Witaj gościu serc płaczliwych,
Miła pociecho troskliwych;
Rozpłakaną duszę moję
Racz przyjąć w objęcie Twoje.
Witaj Kapłanie najwyższy,
Boże z wysoka najniższy,
Któryś się z miłości mojéj
Korzył aż do śmierci Twojéj.
Witaj lekarzu prawdziwy,
Ojcze dziwnie dobrotliwy,
Rany moje już skażone
Niech będą przez Cię zleczone.
Witaj pociecho strapionych,
Słodki Ojcze opuszczonych;
Strapiło się serce moje,
Widząc zgniewaną twarz Twoję.
Witaj nad wszystke piękniejszy,
Nad wszelką słodkość wdzięczniejszy
Tyś morze wszystkich piękności,
Zalej doły mych próżności.
Królu w skarbach nieprzebrany,
Panie wieczny nad wsze pany;
Zapomóż moje ubóstwo,
Ogarnij moje sieroctwo.
Przy drodze leżę zraniony,
Ze wszystkich stron opuszczony;
Łaskawy Samarytanie,
Wyléj Twoję miłość na muie.
Tyś Jezu, wdzięczne kochanie,
Serca słodkie pożądanie;
Daruj to serce mojemu,
Służyć Tobie Najwyższemu.
Co jest na świecie pięknego,
Drogiego i rozkosznego,
Wszystko fraszka względem Ciebie,
Przeto się garnę do Ciebie.
Wszystko marność najsprośniejsza,
Wszystko podłość najpodlejsza,
I gorżkości niewytrwane,
Dobra świeckie malowane.
Cóż bez Ciebie smutniejszego,
A z Tobą co weselszego?
Wszystkie niniejsze radości
Bez Ciebie wielkie gorżkości.
Więc się nie będę radować?
Więc Ci nie będę dziękować?
O Jezu, moje kochanie!
Dziękując, żeś wspomniał na mnie.
O niewymowne wesele!
Mnie być z Bogiem, a w té śmiele
Radość moję zacznę z Tchą.
Jawnie już stoję przed Tobą.
Nad ludzkie córki piękniejszy,
Nad wszystkie wonie wdzięczniejszy
Jest gość, Syn Boga żywego,
Który wszedł do serca mego.
Kwiecie Panieuskiéj czystości,
Panie Jezu, ma miłości,
Przybytek serca mojego,
Oczyść, kiedyś wszedł do niego.
Przyszedłeś do nędzy mojéj,
Z niewymownéj łaski Twojéj,
Nie wzgardziłeś mą podłością
Złączyłeś ją z Twą zacnością.
A jakoż Ci to odsłużę?
Któryć się co dalej dłużę,
Obrażając dobroć Twoję.
Miłując swawolę moję.
Ratujże mnie, Gościu miły,
Boć mi już nie staje siły,
Bowiem bez Twojej pomocy
Ciało, świat wnetże mnie stłoczy.
Nie znalazłeś nic miłego
We mnie, wedle serca Twego;
Wielkiś nierząd zastał Panie,
Służby Twojój zaniedbanie.
Znalazłeś pustość serdeczną;
I fórtę Jego bezpieczną;
Smrodu, śmieci, plugastw brzydkich
Pełne i próżności wszytkich.
Nędzę ciężką niewskóraną
I nagość nieprzyodzianą,,
Znalazłeś; moja ufności!
Przygarnij mnie w Twój miłości,
Nie mam ci nic na cześć Twoję
I przeto się Ciebie boję;
Z płaczem do Twych nóg upadam,
Nędzęć moję opowiadam.
Radbym Ci służył, nie mogę,
Czując w sercu wielką trwogę,
Bo mnie grzechy przyciskają,
Rany chodzić zabraniają.
A któż zwali grzechy moje?
Tylko miłosierdzie Twoje?
Wybaw mnie z nich, o mój Panie!
Wszakeś Ty jest me ufanie.
Któż zagoi moje rany?
Tylko Ty, któryś nam dany —
Lekarzem, co z zmarłych żywe
Czynisz i z złych sprawiedliwe.
Któż mnie w mój nędzy wspomoże?
Tylko Ty, o wieczny Boże.
Jeźli wzgardzisz, zginąć przyjdzie,
Bo w té wieczna śmierć nadejdzie.
Weźmij ciału namiętności,
I niech zostanie w żałości,
Tylko duszę w jéj nagości
Nakryj z Twéj świętéj miłości.
Rozłącz mnie z światem na wieki,
Byłeś mnie z Twojéj opieki
Nie wypuszczał ubogiego,
Toć skarb mój, mieć Cię samego.
Ogródź mnie bojażuią Twoją,
Ta niech będzie strażą moją,
Abym Ci służył uczciwie,
Przed Tobą chodził wstydliwie.
Daj mi ducha nabożnego,
Tobie we wszé powolnego;
Tego niech szukam usilnie
Wolę Twoję pełnić pilnie.
Daj mi się zwyciężać mężnie,
Nałogi niszcząc potężnie,
Daj mi karność ciała mego
I iść drogą życia Twego.
Daj cierpliwość, cichość, miłość,
Daj serdeczną dobrotliwość,
Daj roztropność ustom moim,
Daj chuć k rożka zaniom Twoim.
Rozum mój Twoją mądrością
Oświeć, a serce miłością
Zapal, by wiecznie gorzało,
Na przyjście Twoje czekało.
Niczego się niech nie boję,
Jak przestąpić wolę Twoję;
1 Bo cóż mi nad to droższego,
Jako Cię mieć łaskawego?
Nie opuszczaj mnie w potrzebie
Dusznéj, ale mnie do Siebie
Przygarnij, o me ufanie,
A tak czart zwalczon zostanie.
Potwierdzaj serca mojego,
Nie lękać się byle czego;
Gdy mi chodzi o cześć Twoję,
W té niech kładę duszę moję.
Mitszkajże ze mną, mój Panie,
Niech Cię mam za me kochanie;
Używaj Twojéj wolności
W przybytku mojéj podłości.
Wszystkie ciała potężności,
Oddawam Twéj uczciwości,
Ażebyć godnie służyło,
Cześć, chwałę Twoję mnożyło.
Oczy moje na Cię obróć
Niech patrzają w Twoję dobroć,
Uważając miłość Twoję,
Strofując niewdzięczność swoję.
Uszy nawróć ku słuchaniu
Słów Twoich, wnętrzné kochaniu;
Tać droga mego zbawienia,
Słuchać, strzedz Twe przykazania.
Niech uschną świeckie wonności
W sercu mé dla Twéj miłości;
Wszystko moje pożądanie
Niech trwa w Tobie, me kochanie.
Usta moje, acz niegodnie,
Niechaj Cię chwalą swobodnie,
By mogło być bez przestania
Aż do samego skonania.
Karm mnie, proszę, śmiertelnego
Z stołu Twego zbawiennego;
Tać moc moja i wygranie,
Godne Ciebie pożywanie.
Wszystkie niniejsze słodkości
Niech się odmienią w gorżkości;
Ciebie, mego najsłodszego,
Niech Cię łaknę z serca mego.
Wszystko, co świat ma miłego,
To mnie niech będzie przykrego;
Ty sam bądź kochaniem mojé,
A ja téż już będę Twoim.
Już weźmij w opiekę Twoję
Nędzną, chorą duszę moję,
Il/cądź mnie wedle woli Twojéj
I domieść mnie cząstki mojéj. Amen.
375.
t t
PIESN XXXIII.
Boże, tu utajony,
Ku czczeniu wystawiony,
Posilaj najświętszym chlebem
Lud Twój zemdlony.
Dziwne świata stworzenie,
Cudowne odkupienie,
To jest cud nad wszystkie innej
Boga wcielenie.
Wszechmocności to dzieło
Rząd Trójcy nam sprawiło,
Że stworzenie nędzne z Twórcą
Jego złączyło.
Przytłumia złe skłonności,
Pomaga w doczesności,
Pozwala sercom skruszonym
Lubéj wieczności.
Zakryty tu na ziemi
Przed oczyma ludzkiemi,
Dobrym da się widzieć w niebie
W obec z Świętymi.
Co knuje czart zdradliwie,
Co czyni świat złośliwie,
W tem zaradza dla człowieka
Bóg miłościwie.
Tego wszyscy pragniemy,
Tobie się oddajemy,
Niech nie z czarty, ale z Tobą
Wiecznie żyjemy. Amen.
376. PIEŚŃ XXXIV.
Głos, głos, głos dziś wesoły,
Niebo, ziemia, niebo, ziemia brzmią z Anioły,
Ojcu światłości oddając dzięki
Za wszystkie dary od Jego ręki,
Którą otwiera wszystkim żyjącym.
Stół, stół, stół z nieba stawa,
Bóg karmiciel, Bóg karmiciel, Bóg potrawa;
Sam Jezus wszystkie wyrabia smaki
W ziarnkach, kropelkach dobroci znaki,
Z Swojśj miłości wszystkim użycza.
Chleb, chleb, chleb dał dwojaki
Bydłu, ludziom, bydłu, ludziom w różne smaki;
Niech sobie bydlę, co widzi, bierze,
Ja to przyjmuję, co sercem wierzę:
Im Bóg karmiciel, a mnie Zbawiciel.
Zmysł, zmysł, zmysł nasz cielesny, -.
Z ziarnka pokarm, z ziarnka pokarm zna doczesny;
Lecz gdy przystąpi słowo przedwieczne,
Ziarnko się zmieni w smaki serdeczne,
Zna, kto całuje list przyjaciela.
Znak, znak, znak Boskiśj siły,
Gdzie krew, ciało, gdzie krew, ciało z Bóstwem skryły;
Alfa, Omega cień chleba kreśli,
Boga skosztuje, kto się domyśli,
Jak miłość karmi swe niemowlęta.
Bóg, Bóg, Bóg chleb przemienia
W Ciało i Krew, w Ciało i Krew dla zbawienia
Tym, którzy wierzą wszechmocne słowa,
Chrystus obietnic wiernie dochowa;
On rzekł: to czyńcie na mą pamiątkę.
Cud, cud, cud był od wieku,
Bóg w Maryi, Bóg w Maryi żył, człowieku;
Teraz Anielski kto chleb pożywa,
Już jest w Chrystusie, Chrystus w nim bywa.
Ach! cóż jest w niebie, czego żądamy?
Duch, duch, duch w tych społeczny,
Którym miły, którym miły ten chleb wieczny;
W nich jednomyślność chodzących w domu,
Gdyż nie są dłużni zgoła nikomu,
Anielskie życie wiodą na ziemi.
Słuch, słuch, słuch w tych nie ziemny,
Których uczy, których uczy chleb tajemny;
Co kapłan żąda w łamaniu chleba,
To czyste dusze wraz czują z nieba,
0 ludu święty! czegóż wam trzeba?
Gdzie, gdzie, gdzie dwóch się zgodzą,
Mówi Chrystus, mówi Chrystus, ze mną chodzą;
Jeźli nademnie nic nie miłują,
Serce pokorne mieć usiłują,
Ci w tym Anielskim chlebie smakują. Amen.
377. PIEŚŃ XXXV.
Niechaj dziś zabrzmi tryumf uroczysty,
W pośrodku ludu Swego jest Bóg isty;
Temu cześć, chwałę jawnie oddawajmy,
Głośno śpiewajmy.
Ten izraelskiej wodzem będąc tłuszczy,
Manną niebieską karmił je na puszczy,
Którą obficie, ile było trzeba,
Wydawał z nieba.
Przed Tym spuszczają skrzydła Serafini,
1 twarz schylając dają cześć, jak winni,
Przed Nim padając i śpiewając stoją,
Boga się boją.
Ten się sam z nieba ziemianom oddaje,
Ten się sam sługom Swym pokarmem staje;
Ten się sam chlebem i napojem czyni,
Chcąc z nas mieć syny.
Ten nam na gody jest nagotowany,
Aby z nim każdy godował wezwany;
Nie chcąc nikogo odstraszyć od Siebie,
Tai się w chlebie.
Jako pelikan z piersi dobywając
Krwi swej, ptaszęta karmi ożywiając,
Tak Jezus Ciałem i Krwią Swą prawdziwą
Jest karmią żywą.
Niechże dziś zabrzmi tryumf uroczysty,
Gdy wpośród ludu Swego jest Bóg isty,
Temu cześć, chwałę jawnie oddawajmy,
Głośno śpiewajmy. Amen.
t i
PIESN XXXVI.
Pójdźcie tu i wychwalajcie
Godnie Boga w Sakramencie;
Tu Jezusa łaskę znajcie
W nowym testamencie.
Tu z Krwią Ciało ofiaruje,
Tu udziela z Bóstwa Swego;
Kto swe grzechy opłakuje,
Dozna łaskawego.
Bądź więc, Jezu, pochwalony,
Słodki napoju! — gorżkości,
Wojny, głód, mór z naszéj strony
Oddal z łaskawości.
Zmocnij nas, o mocny Boże!
Ty anielski z nieba chlebie, —
Wszak Twa łaska wszystko może, —
Kiedy prosim Ciebie.
Przez moc tego Sakramentu,
Który dajesz nam obficie,
Zniwecz grzechy w nas do szczętu,
Odnów nasze życie. Amen.
379. PIEŚŃ
Opatrzność Twoja, opatrzny Panie,
O nas mizernych czyni staranie,
Dając — wszelkiemu ciału żywności,
Dusze wprowadza w niebieskie włości.
Opatrznością Twą cuda sprawujesz,
Gdy nam na pokarm sam się darujesz.
Za toć niech dają chóry niebieskie,
Pokłon i pienie narody ziemskie.
Opatrzności Twej dzięki niech dają
Stworzenia wszelkie, co istność mają.
Niech jej oddają winne ukłony
Niebieskie, ziemskie najwyższe trony.
Niechaj się wszystko przed tronem ściele
Opatrzności Twej nisko w Kościele.
Przed Majestatem tu zatajonym,
W tym Sakramencie dzii wystawionym,
XXXVII.
Dziękując wielce Twej Opatrzności,
Za ten dar zacny dany z miłości.
Za Twoje z nami w nim przebywanie,
Ciała, Krwi Twojej nam darowanie.
Przetoź, o Boże, ach, niezmierzony I
Od nas niegodnych bądź pochwalony.
W każdym momencie i w każdej chwili
Niech Ci się wszelkie kolano chyli
Niebieskich, ziemskich, także podzie-
mnych
Przez Cię stworzonych duchów ogrom
nych.
Na wieki wieczne niech Ci się stanie
Cześć, chwała, pokłon, opatrzny Pa“
nie. Amen.
PIEŚŃ
XXXVIII.
Z wysokich niebios na ołtarz zniżony,
Boże! przyjm ludu wiernego pokłony,
Które w imieniu całego stworzenia
Niesiem dla hołdu, czci i dziękczynienia.
Sakramentalny majestat siedliskiem
Obrałeś, abyś serc ludzkich był bliskim;
Usłysz, co grzesznik ku Twemu tronowi
Zbliżony z wiarą, i strachem przemówi.
W postaci chleba, Boże miłościwy!
Sędzio spraw ludzkich po śmierci straszliwy!
Nie karz nas wiecznie na sądzie zemszczenia,
Pokaż się Ojcem i Bogiem zbawienia.
Nie przetoś został w tym najświętszym chlebie,
Abyś pasł oczy patrzących na Ciebie,
Lecz na toś wylał krew i ucztę sprawił,
Abyś zasilił nas i dusze zbawił.
Tym celem ludzkie ukochałeś syny
I Siebieś oddał za pokarm jedyny,
Abyś do zgonu świata mieszkał z nami
I nas Swojemi poczynił synami.
Prawdziwe Ciało z duszą i Krew żywra
Wraz z Bóstwem w téj się Hostyi ukrywa;
Przez tę cudowną wiary tajemnicę
Zwracasz na grzesznych Boskie Swe źrenice.
Wierzymy mocno, coś rzekł usty Swemi,
Że ten chleb, który masz zjawić na ziemi,
Ciałem jest Twojé na życie grzesznika,
Niech dobrą wiarę śmierć dobra spotyka.
Nadzieją naszą jest ten pokarm luby,
Kto go odbiega, pewien wiecznéj zguby;
A kto pożywa z wiarą chleba tego,
Nabywa prawa do życia wiecznego.
Miłość téj uczty Boskiéj jest mistrzynią
I miłośnikom te się gody czynią;
Ten co nas z pierwszych ukochał momentów,
Źródłem i Sprawcą stał się Sakramentów.
Kto czystem sercem darów tych używa,
Bóg w nim, on w Bogu żyje i spoczywa;
Najwięksi w duchu pokuty grzesznicy
Ożyją w łasce przy téj tajemnicy.
Spieszmyż z radością uczcić ten Sakrament,
Który nam Jezus oddał za testament
Miłości wiecznéj, i zasłoną wiary
Okrył skarb zasług krzyżowéj ofiary.
O Ty Baranku niebieski, jedyny,
Co Krwią błagalną gładzisz świata winy
I ż Bogiem Ojcem jednasz nam przymierze,
Bądź pochwalony w tój świętój ofierze!
Pragniem, o Boże, teraz i przy schyłku
Sakramentalnej łaski i posiłku;
Odziej nas drogą szatą Twój miłości
I spraw wieczerzę w przybytku światłości.
Przez miłość Twoję i świętość ofiary
Oddal, prosimy, za przestępstwa kary;
Niech życia cząstka dla nas udzielona
Będzie wszechmocną ręką zasłoniona.
Zasłoń od burzy, nieszczęść i pożarów,
Wojny i ludność dręczących ciężarów;
Wspieraj stan wiernych, Kościoła i tronu,
Pozwól nam dotrwać V służbie Twój do zgonu. Amen.
381.
t t
PIESN XXXIX.
Witaj, Ciało przenajświętsze,
Z Panny czystéj narodzone,
Które na śmierć jest wydane
I na krzyżu umorzone;
Którego bok przebodzony,
Krwią najświętszą opłyniony!
Raczyż nam być na pomocy,
Byśmy uszli ciemnéj nocy;
O Panie, o Boże, o Jezu słodki,
Synu Panny Maryi, zmiłuj się nad
nami! Amen.
382.
PIEŚŃ XL.
PRZY KOŃCU PROCESYI.
Rex Christe primogenite,
Agnelle Dei mystice,
Virtutum fons, vita
Mundi, caro viva,
Divinitatis Hostia,
Aeterni Patris victima,
Omnium plasmator,
Mundi restaurator;
Tuo nos corpore refice,
Sacroque sanguine ablue
Sordes nostrae culpae, Jesu Chri-
ste. Amen.
383.
Królu Chryste pierworodny,
Baranku Boży mistyczny,
Mocy źródło i życie świata, ciało
żywe;
Bóstwa Ilostyo, przedwiecznego Oj-
ca ofiaro,
PIE ŚŃ XLI.
TOŻ SAMO PO POLSKU.
Wszystkich
Stworzycielu, światu
Odnowicielu!
Twojem nas Ciałem zasilaj,
Świętą Krwią obmywaj
Brudy naszój winy, Jezu Chryste.
Amen.
PIEŚŃ XLII.
384.
U CZTERECH OŁTARZY W DZIEŃ BOŻEGO CIAŁA.
U PIERWSZEGO OŁTARZA.
Na krzyżu z Twój litości
Zgładziłeś nasze złości;
Jezu, Boże utajony,
Bądźże od nas pochwalony!
Z Ciebie żydzi najgrawali
Jak złoczyńcy jakiego,
Na śmierć okrutną skazali;
My Cię jak Króla swego
Z tryumfem prowadzimy
I serdecznie wielbimy:
Jezu, Boże utajony,
Bądźże od nas pochwalony!
Jezu! Ciebie wyznajemy
W téj Najświętszéj Hostyi,
Ciebie uwielbiać pragniemy
Dzisiaj w téj procesyi
Jako Boga prawdziwego,
Zbawiciela naszego:
Jezu, Boże utajony,
Bądźże od nas pochwalony!
Narodziłeś się z Maryi,
Byłeś rózgami ścięty,
Umarłeś na Kalwaryi
Między łotry rozpięty;
U DRUGIEGO OŁTARZA.
Tobą żydzi pogardzili,
Jezu, pociecho nasza,
Gdy u Piłata prosili
0 zbójcę Barabasza;
Lecz my Ciebie cenimy
Nad wszystkie skarby ziemi:
Jezu, Boże utajony,
Bądźże od nas pochwalony!
Przed ratuszem na Piłata:
Strać! ukrzyżuj! krzyczeli,
Ciebie Zbawicielem świata
1 Królem znać nie chcieli;
My Cię Królem być znamy
I serdecznie wołamy:
Jezu, Boże utajony,
Bądźże od nas pochwalony!
Pomniąc na męki i rany,
Któreś cierpiał na ziemi,
Zbawicielu nasz kochany!
Grzechami się brzydzimy,
Które były jedyną
Śmierci Twojéj przyczyną;
Jezu, Boże utajony,
Bądzże od nas pochwalony!
U TRZECIEGO OŁTARZA.
Za szyderskie najgrawanie
I zabójstwo bezprawne,
Przyjmij chwały wyrządzanie,
Cześć i ukłony jawne;
Dzisiaj przy procesyi
W téj Najświętszśj Ilostyi
Jezu, Boże utajony,
Bądźże od nas pochwalony!
Przez tę najświętszą ofiarę
Drogiéj Krwi, Ciała Twego
Odwróć zasłużoną karę,
Zbaw nas od wszego złego;
Nie spuszczaj nas na wieki
Z Twéj łaskawéj opieki;
Jezu, Boże utajony,
Bądźże od nas pochwalony!
Dobry Pasterzu! u Ciebie
Niech my, Twoje owieczki,
Doznamy w każdéj potrzebie
Pożądanéj ucieczki.
Oddal wszelką przygodę,
Daj w ranach Twych ochłodę;
Jezu, Boże utajony,
Bądźże od nas pochwalony!
U CZWARTEGO OŁTARZA.
Piotr się na głos służebnicy
Wyprzysiągł Mistrza swego,
My Ciebie w tśj Tajemnicy
Prawdziwie obecnego
Statecznie wyznajemy,
Boskić pokłon dajemy:
Jezu, Boże utajony,
Bądźże od nas pochwalony 1
Jezu! kto Ciebie miłuje,
Strzeże się Twój obrazy,
A w ślady Twoje wstępuje
I chowa Twe przykazy.
Otóż my ślubujemy,
Że tak czynić będziemy;
Jezu, Boże utajony,
Bądźże od nas pochwalony!
Jezu! Tyś drogą i drzwiami
Do żywota wiecznego,
Uczyń miłosierdzie z nami,
Niech do zgonu naszego
Godnie tu czcimy Ciebie,
Potem na wieki w niebie:
Jezu, Boże utajony,
Bądźże od nas pochwalony!
385. PIEŚŃ XLIII.
O TRZECH PRZENAJŚW. HOSTYACH OD ŻYDÓW POZNAŃ-
SKICH NOŻAMI SKŁÓTYCH W R. 1599.
Jezu w dobroci nigdy nie przebrany,
Od żydów skłóty, powtórnie krwią zlany,
Przez te nowe rany Twoje
I wylane krwawe zdroje
Zmiłuj się, zmiłuj, zmiłujże się, zmiłuj.
Kamienne serca z żydowsMéj ulicy
W Świdwińskiej zwanój niegdyś kamienicy
Utopiły w Tobie noże,
W trzech Hostyach wieczny Boże.
Zmiłuj się, zmiłuj, zmiłujże się, zmiłuj.
Takeś cierpliwy, luboś Pan nad pany,
Choć się krwią twoją zbroczył stół i ściany;
Pomny na te krwawe strugi
Odpuść grzechów naszych długi.
Zmiłuj się, zmiłuj, zmiłujże się, zmiłuj.
Żydówka ślepa z krwi, która się toczy,
Zdrowe odbiera z podziwieniem oczy,
I my grzesząc nie widzimy,
Niech przez Twoję krew przejrzymy.
Zmiłuj się, zmiłuj, zmiłujże się, zmiłuj.
O utajony Boże w Sakramencie!
Przez pozostałą krew na pawimencie
Niechaj we krwi nię giniemy,
Gdy się na sąd Twój stawiemy.
Zmiłuj się, zmiłuj, zmiłujże się, zmiłuj.
Z studzienki, w której topiono Twe ciało,
Wicie już ludzi zdrowie odebrało.
Nadewszystko Cię prosiemy,
Niechaj duszę uzdrowiemy.
Zmiłuj się, zmiłuj, zmiłujże się, zmiłuj.
Mamy tak wiele grzechowego brudu
A z tój studzienki nie brakło dla ludu
Zdrowia ciała lat czterysta;
Niech i dusza będzie czysta.
Zmiłuj się, zmiłuj, zmiłujże się, zmiłuj.
Na Kalwaryjskiej górze, gdzie skonałeś,
Drogą Krew z boku wraz z wodą wylałeś,
I tu po Krwi żywe wody
Są dotychczas dla ochłody.
Zmiłuj się, zmiłuj, zmiłujże się, zmiłuj.
Niechaj w czyszczowym ogniu wiernych dusze,
Które ponoszą straszliwe katusze,
Z tego sklepu folgę mają,
Tym się zdrojem zasilają..
Zmiłuj się, zmiłuj, zmiłuj że się, zmiłuj.
My zaś w nagrodę zniewag Twego ciała,
Jakie złość żydów poznańskich zadała,
Oddajemy Ci pokłony
Boże skłóty i zraniony.
Zmiłuj się, zmiłuj, zmiłujże się, zmiłuj.
Tym, Boże, cudem pomnażaj w nas wiarę,
Przyjmij błaganie, dzięki serc ofiarę,
Daj Siebie godnie pożywać,
Hojnie w łaski Twe opływać.
Zmiłuj się, zmiłuj, zmiłujże się, zmiłuj.
Byśmy o Panie, Zbawicielu słodki,
Jak bogobojnie niegdyś nasze przodki
W miłości świętój zapale
Żyli zawsze ku Twej chwale.
Zmiłuj się, zmiłuj, zmiłujże się, zmiłuj.
Ach, odwróć gniew Twój od miasta Poznania,
Twojé nas Ciałem zasil w dniu skonania,
Bądź przewodnikiem w podróży
Do wieczności Synu Boży!
Zmiłuj się, zmiłuj, zmiłujże się, zmiłuj.
Pieśni o Panu Jezusie.
OnO
386.
PIEŚŃ I.
0 Boże, miłości moja!
Że mnie uprzedziła Twoja,
Przeto się z własnéj wolności
Wyzuwam dla Twej miłości.

Nic w pamięci niech nie będzie
Krom chwały Twéj brzmiącéj wszę-
dzie;
Rozumowi nic smakować
Nie dam, prócz Ciebie pojmować.
Oświadczam się, że me chcenie
Tara jest, gdzie Twoje skinienie;
Co z daru Twego jest moje,
To z daru mego jest Twoje.
Coś mi dał, odbierz odemnie,
Rozkaż, cokolwiek chcesz ze mnie,
Władnij, jak chcą Twe ustawy,
Bo wiem, żeś miłośnik prawy.
Zapal we mnie miłość Twoję,
Bym wzajemnie Tobie moję
Oddał we śnie i na jawie;
Co gdy dasz, mam wszystko prawie.
\ Amen.
387,
O Boże, miłuję Ciebie
Nie dla tego, bym był w niebie.
Ani że w piekle wiekują
Ci, którzy Cię nie miłują.
Tyś mnie, mój Jezu, wszystkiego
Przytulił do krzyża Swego;
Wytrzymałeś pohańbienie,
Gwoździ i włóczni zranienie,
Niezliczone doległości,
Krwawe poty, smutek, mdłości,
Śmierć nawet, a to mnie gwoli,
Com Cię obrażał do woli.
PIEŚŃ II
Czemuż Cię nie mam miłować,
Jezu, i wzajem szanować?
Nie przeto, abyś mnie zbawił,
Albo byś w piekło nie wprawił;
Nie dla nadziei zapłaty,
Ani dla jakiéj utraty,
Lecz z powabu Twéj miłości
Chcę Cię miłować z szczćrości.
Jak Ty mnie, Jezu kochany,
Tak ja Cię kocham w zamiany
Jedynie, żeś Królem moim,
Jedynie, żeś Bogiem moim. Amen.
388. PIEŚŃ III.
Witaj, o Królu Nieba i Ojcze litości,
Witaj, nadziejo pewna w smutku i żałości!
Witaj, wdzięczna pociecho, słodkości, żywocie,
Witaj, ratunku pewny w największym kłopocie!
K Tobie wołamy Ewy wygnani synowie,
K Tobie wzdychamy płacząc w tarasie więźniowie,
Abyś nas uwolnić chciał, Ojcze litościwy;
Racz, prosim, nas wysłuchać, Panie dobrotliwy I
Wdzięczny Opiekunie nasz, spuść Twe miłościwe
Oczy na nasze serca wielce żałośliwe,
I owoc błogosławiony królestwa Twojego
Racz pokazać po zejściu z świata mizernego.
O łaskawy, pobożny, o Jezu kochany,
Jezu słodki, w dobroci nigdy nieprzebrany!
O Jezu! niech po śmierci Ciebie oglądamy!
O Maryo! uproś nam, czego pożądamy! Amen.
PIEŚŃ
389.
Przedwieczne Słowo wcielone!
Pragnie serce ukorzone
Wielbić Święte Imię Twoje,
Daj na pomoc łaskę Twoję.
Wy, którzy w niebie mieszkacie,
Bądź na ziemi usiadacie,
Bądź pod ziemią, na kolana
Padajcie ze mną przed Pana.
Świat z Bogiem nie trzyma zgody,
Ztąd powietrza, wojny, głody,
Ztąd wszechmocna ręka mściwa
Miecz ostry, piekła dobywa.
A. ja grzesznik zatrwożony,
Dokąd ujdę dla ochrony?
Imię, Jezu, Twoje, Panie,
Niechaj mi się twierdzą stanie.
Idzie czas, płyną godziny,
Ja grzeszny przyczyniam winy;
Dusza grzechami zraniona,
W boleściach ciężkich ściśniona.
śmierć zegar życia piastuje,
Że docieka, ukazuje;
Imię Twe olej wylany,
ly lecz, Jezu, duszne rany.
Gdy chcę, Jezu mój łaskawy,
Powstać z grzechów do poprawy,
IV.
Trudni mnie czart, świat i ciało;
Powstań, Jezu, moja chwało!
Tarczą mnie Twego Imienia
Załóż, bym bez obrażenia
Zwyciężywszy ich postrzały
Mógł oddawać Tobie chwały.
Złe chciwości, myśli chciwe,
Żądze cnocie nieżyczliwe,
I cokolwiek ma świat złego,
Ciśnie się do serca mego.
Rozgrom, Jezu, najezduiki,
Serca mego gwałtowniki;
Pieczętuj Imieniem Swojé, „
Niech zostawa domem Twoim.
Niech kto chce skarby gromadzi,
Niech zysk na rozumie sadzi,
Niech ufa w siłę, w godności,
Albo w ludzkiej życzliwości.
Moja w zdrowiu i w chorobie,
W smutnéj i wesołéj dobie
Ufność, Jezu, w Twem Imieniu,
Niech nie będę w zawstydzeniu.
Jezu, Zbawicielu drogi!
Gdy śmiertelne przyjdą trwogi,
Kiedy wzrok oczu śiepieje,
Kiedy słuch uszu zwątleje,
Gdy nie będzie mógł w niemocy
Język wzywać Twéj pomocy;
Wtenczas, Jezu, Imię Twoje,
Niech ratuje duszę moję.
Oto, Jezu, usta moje
Wychwalały Imię Twoje;
Wiem, że chwała z ust grzesznego
Nie jest godna Pana mego.
Lecz Ty godzien, by Twéj chwały
Żadne usta nie milczały;
Niechże za mnie chwalą Ciebie
Królujący — z Tobą w niebie. Amen.
Panie Jezu! niech Cię poznam
I samego siebie doznam,
Niech nie pragnę, jedno Ciebie,
Wyrzekłszy samego siebie.
Co zrobię, niech ku czci Twojej
Będzie, a ku wzgardzie mojéj;
Niech nie myślę nic inszego,
Jedno Ciebie, Boga mego.
Niechaj umrę wszystek w sobie,
Niech nie żyję, jedno w Tobie;
A co przyjdzie każdéj chwile,
Od Ciebie niech przyjmę mile.
Daj, abym Cię naśladował,
A sam siebie prześladował;
To wléj w serce duszy mojéj,
Abym żądał drogi Twojéj.
PIEŚŃ V.
Sam siebie niechaj się strzegę,
A do Ciebie niechaj biegę;
To racz sprawić łaską Twoją,
Żebyś był obroną moją.
Przy mé zdaniu niech nie stoję,
Twoich sądów niech się boję;
Licz mnie między wybranymi,
A nie rachuj z przeklętymi.
Niechaj nic nie ufam w sobie,
Lecz nadzieję niech mam w Tobie;
Dla Ciebie niech usługuję
I Ciebie tylko miłuję.
Spojrzyj okiem Twem łaskawie,
Żebym Cię miłował prawie;
Weźmij mnie, bym Cię oglądał,
Ciebie na wieki pożądał. Amen.
i r
PIESN VI.
Jezus słodki, zwiastowany
Pannie Świętéj, z Nieba dany,
Od niewiniątka wyznany,
Niechaj będzie wychwalany!
Jezus z Panny narodzony,
Ofiarą Swą uwielbiony;
Z żalem Matki jest zgubiony,
Z radością jéj naleziony.
Jezus na modlitwie mdleje,
Krew się z ciała Jego leje;
Bił twarz świętą sługa srogi,
Biczowan Pan aż do nogi.
Jezus cierniem koronowan,
Niebieski Pan dekretowan
Śmiercią krzyżową umiera,
Przez krzyż niebo nam otwiera.
Jezus mocny zmartwychpowstał,
W piekle więźniów zacnych dostał;
Z nimi do nieba wstępuje,
I nam niebo obiecuje.
Zesłał uczniom Ducha Swego
Na ziemi obiecanego;
Przez Anioły w niebo wziętą
Koronował Matkę Świętą.
Chwalmyż Imię Jezus Święte
U stworzenia wszego wzięte,
Byśmy niebo otrzymali,
Na wieki z Nim królowali. Amen.
PIEŚŃ
392.
Śliczny Jezu, miły Panie,
Krwią, płynący Pelikanie!
Czemuż Krew Swą zbytnie lejesz,
W takich mękach wszystek mdle-
jesz,
Za me grzechy tak bolejesz?
A to wszystko dla człowieka
Twoja tak wielka opieka,
Byś go wyrwał z ciężkiej toni,
On od Ciebie, ach! jak stroni,
Takiej męki gdy nie broni.
Śliczny Jezu, Stwórco nieba,
A czy tego było trzeba,
Byś na krzyżu był rozpięty,
393. PIEŚŃ VIII.
Nie masz na świecie nic szczęśliwszego,
Jako Jezusa Nazareńskiego
. Kochać serdecznie z serca i duszy,
Niech się staranie insze nie suszy.
. Wszystkie starania na Boga zdajmy,
A Jemu służmy, Jego kochajmy,
Boć to nam wszystko będzie przydane,
Kiedy się dusza z ciałem rozstanie.
Więcéj nie weźmiem świata wysługi,
Daj, Jezu, w czyścu wypłacić długi;
Jednę koszulę z czterema deskami,
Tak się rozstaniem z przyjaciołami.
Ta prędko zgnije wraz z tobą w ziemi,
Wszak się to stało już, wiesz, z drugiemi,
Którzy tu, z tobą żyjąc hulali,
Światu, jak i ty, tak hołdowali.
Tylko Jezusa Nazareńskiego
Kochaj, ach kochaj, tęsknij bez Niego;
Stoi za ciebie Jezus związany,
Abyś do piekła nie był skazany, Amen.
VII.
Przy kolumnie ciężko ścięty,
Wielki Boże, Panie Święty!
Cóż jest człowiek? ziemi bryła,
Nagim go matka zrodziła,
Nic tu z sobą nie przywodzi
Na tym świecie, gdy się rodzi,
Nic nie bierze, gdy ztąd schodzi.
Bogum oddał sprawy moje,
Niech wykonam wolę Twoję,
Żyć lub umrzeć każesz, Panie,
Razem z sobą niech się stanie
Wola Twoja, moje zdanie. Amen.
PIEŚŃ IX.
Skoro tylko wstaję zrana, Niechaj będzie pochwalony
Natychmiast wołam do Pana: Jezus Chrystus Bóg wcielony!
Kiedy suknie biorę na się,
Głos od serca dobywa się:
Niechaj będzie i t. d.
Kiedy wchodzę do kościoła,
Serce od radości woła:
Niechaj będzie i t. d.
Tu wiele łask odbieramy,
Za co Mu wdzięcznie śpiewamy:
Niechaj będzie itd.
Gdy do domów cudzych wchodzę,
Pierwsze witanie tóm słodzę:
Niechaj będzie i t. d.
Gdzie tylko spotkam bliźniego,
To najprzód mówię do niego:
Niechaj będzie i t. d.
Kiedy z upadku powstaję,
Łasce to Jego przyznaję:
Niechaj będzie i t. d.
Przez kapłana rozgrzeszenie
Daje nam win odpuszczenie.
Niechaj będzie i t. d.
Nie tylko winy daruje,
Jeszcze z nami bankietuje.
Niechaj będzie i t. d.
W Przenajświętszym Sakramencie
Chwalmy Go w każdym momencie:
Niechaj będzie i t. d.
Gdy będziemy w cnocie stali,
To Go najlepiój pochwali.
Niechaj będzie i t. d.
W troskach, pracy, czy zabawie,
Święte Imię Jego sławię:
Niechaj będzie i t. d.
A gdy najciężej pracuję,
Mile sobie wyśpiewuję:
Niechaj będzie i t. d.
Czy się robota udała,
Czyli téż nie, Panu chwała:
Niechaj będzie i t. d.
A roboty zakończenie
Koronuje wdzięczne pienie:
Niechaj będzie i t. d.
Czyli w zdrowiu, czy w chorobie;
Zawsze wyśpiewuję sobie:
Niechaj będzie i t. d.
Wszystko pójdzie lekko, miło,
Byle się szczórze mówiło:
Niechaj będzie i t. d.
Gdy mnie obdarza dobrami,
Ja Mu śpiewam z Aniołami:
Niechaj będzie i t. d.
A chociaż mi je odbierze,
I wtenczas Mu śpiewam szczórze:
Niechaj będzie i t. d.
Bo On to wszystko naprawi,
Gdy Go człowiek szczórze sławi:
Niechaj będzie i t. d.
Czy pogoda, czy się słoci,
Wszystko znak Jego dobroci.
Niechaj będzie i t. d.
Gdy mi pokarmy smakują,
Usta moje wykrzykują:
Niechaj będzie i t. d.
A chociaż w nich nie smakuję,
I za to Bogu dziękuję:
Niechaj będzie i t. d.
Kiedy napoju zażywam,
I wtenczas nabożnie śpiewam:
Niechaj będzie i t. d.
Gdy pijąc wspomnę na Niego,
Nie zrobię zbytku żadnego.
Niechaj będzie i t. d.
W chorobach i poniżeniu,.
Spieszę ku Jego wielbieniu:
Niechaj będzie i t. d.
Gdy mnie ludzie obmawiają,
Do poprawy pobudzają;
Niechaj będzie i t. d.
Ich obmowa znać mi dała,
Że mnie wzgarda, Jemu chwała.
Niechaj będzie i t. d.
Kiedy bezbożnych strofuję,
Wtenczas Jezusa miłuję.
Niechaj będzie i t. d.
Gdy wszystko cierpliwie znoszę,
Najlepiéj cześć Jego głoszę.
Niechaj będzie i t. d.
We śnie każde odecknienie,
Powoła to słodkie pienie:
Niechaj będzie i t. d.
Wszystko, co mam, to od Niego,
Nie przestanę wielbić Jego:
Niechaj będzie i t. d.
Nawet żawarłszy powieki
Chcę śpiewać po wszystkie wieki
Niechaj będzie i t. d.
395. pieśń x.
I także mi to te pochmurne cienie
Rozejmą, Jezu, Twoje rozmówienie?
Słodsze nad kanar i wszelkie wdzięczności,
Jezu, o Jezu! najświętsza miłości.
Lecz niech tak będzie, a ja przecię w cieniu
Będę Ci śpiewał memu Odkupieniu
Na wieki piosnkę, bowiem ja bez Ciebie.
Nie żyję, wiedz to, choćbym był i w niebie.
Piekło mi będzie niebem, gdy przy Tobie,
Mękę ja za miód będę cenił sobie.
Wszystko najgorsze najlepszé się stanie,
Gdyś Ty jest zemną, o wdzięczne kochanie!
Ciało niechaj śpi, ja przecię czuć będę
I głowy skłonić, wierz mi, nie usiędę;
Ponieważ jesteś wszystkim, Jezu, moim,
Który masz serce moje w sercu Swojem.
Bez serca mi żyć, czy jest w podobności?
Zaprawdę nie, nie, Jezu, ma miłości.
Umarłym jestem, niczego nie czuję,
Lub się ja śmieję, lubo téż żartuję.
Do tego, czy to zapomnieć się daje,
Gdy ja od Ciebie tak wiele doznaję
Dobrodziejstw Twoich? O zaprawdę nie, nie!
Przestać nię mogę myśleć, o Zbawienie!
Ale to myśleć, wołać będę głosem:
Jezusa kocham, Jezusa mam losem.
Szczęście to moje, moje delicye,
Jezus, ten Jezus, który wiecznie żyje!
Jezus mój żywot, Jezus mą, miłością,
Jesteś, o Jezul nad wszystko słodkością.
Przetoż Cię proszę, nie odchodzę mało,
Boć mi się z Tobą jako w niebie zdało.
Serce jak woda stopło od miłości,
Zaprawdę umrze bez Twojéj bytności.
Boć wiele jest złych, którzy na to stoją,
Abym ja nie żył, lecz się Ciebie boją.
I słówka mówić dla Ciebie nie śmieją;
Gdy Cię zaś nie masz, ja tylko nadzieją
Odżywiam siebie, gdyż ja ufam śmiele,
Iż mnie Ty nie opuścisz, póki jestem w ciele.
PIEŚŃ XI.
Ąmen.
396.
Przyjdź, Panie Jezu, przyjdź!
Z Tobą ja chcę już być,
Wszystkié gardzić gwoli Tobie,
Ciebie ja ulubił sobie,
Jezu Najsłodszy.
Przyjdź, Panie Jezu, przyjdź!
Tobie ja chcę już żyć;
Serce moje uniżone,
Namiętności umartwione
Dla Twojéj miłości.
Przyjdź, Panie Jezu, przyjdź!
A rozum mój oświeć,
Żebym mógł znać jaśnie Ciebie,
Także i samego siebie;
Daj to, mój Panie.
Przyjdź, Panie Jezu, przyjdź!
Daj mi wszystko umieć,
Co jest ku Twéj chwale świętéj,
Żebym mój żywot zaczęty
Szczęśliwie skończył.
Przyjdź, Panie Jezu, przyjdź!
Tobie ja chcę służyć,
Wszystkim rzeczom umierać,
Mnie samego zwyciężać,
Tylko mnie ratuj.
Przyjdź, Panie Jezu, przyjdź!
Z Tobą ja pragnę być!
Przyjdź od dawna pożądany,
Wyrysuj swe Boskie rany
Na sercu mojé.
Przyjdź, Panie Jezu, przyjdź!
Tobie ja chcę już żyć;
Przyjdź do mnie stworzenia swego,
Twoją Krwią odkupionego,
Pokornie proszę.
Przyjdź, Panie Jezu, przyjdź!
Mnie chorego ulecz;
Przyjdź, lekarzu mój prawdziwy,
Ojcze wszystkich dobrotliwy,
Do duszy mojéj. Amen.
397.
O Jezu mój! Tyś moją radością,
O Jezu mój! Tyś mą wesołością.
Cokolwiek mogę mioć, niech postradam,
Gdy mam Jezusa, dosyć posiadani.
Za nic świat z wszelką powagą swoją,
Całą szukam Boga myślą moją.
Z duszy Cię Panie Jezu miłuję,
Jedyne dobro w Tobie znajduję.
Miłuję z duszy Cię Boga niego,
Kochania nie znam nad Cię innego.
t t
PIESN XII.
Choć mnie dasz w piekło, Tyś Pnnem
moim,
W łasce, niełasce ja sługą Twoim.
Oby Cię, Jezu, ludzie poznali,
A grzechem nigdy nie obrażali.
Daj mi się, Jezu, lepiej pojmować,
A gdy Cię poznam, szczerzej miłować
W téj to miłości niechaj przybierani!
Z Tobą niech żyję, z Tobą umieram
Amen.
398. PIEŚŃ XIII,
KORONKA ŻYWOTA PANA JEZUSOWEGO.
Jezu! przez Świętą Ranę prawéj nogi Twojej
Racz odpuścić, proszę Cię, grzechy duszy mojéj.
Jezu wiecznie zrodzony z Ojcowskiéj istności,
Oczyść i wzbudź serce me ku bogomyślności.
Jezu! którego nam Bóg obiecał dać z nieba,
Daj mi we wszystkié wiarę taką, jakiéj trzeba.
Jezu! przez Twe figury i pisma o Tobie
Racz mi dać doskonałą wiadomość o Sobie.
Jezu! przez przyjście Twoje i Święte Wcielenie
Ja w Tobie, a Ty we mnie miéj uspokojenie.
Jezu! przez laskę, którąś z Chrzcicielem uczynił,
Proszę, abyś mi łaski Twéj świętéj przyczynił.
Jezu! przez Twe w panieńskim żywocie mieszkanie
Mieszkaj we mnie na wieki, me drogie kochanie.
Jezu! przez Twe z Panienki dziwne narodzenie
Daj się w cnotach odrodzić i w nich pomnożenie.
Jezu! przez Obrzezanie Twoje dnia ósmego
Racz obrzezać serce me z afektu ziemskiego.
Jezu! przez cześć trzech Królów i podarki troje,
Obróć duszy méj sity wszystkie na cześć Twoję.
Jezu! proszę przez Święte Twe Ofiarowanie,
Niech się dusza ma z ciałem Twrą ofiarą stanie.
Jezu! przez lewéj nogi Świętą Ranę Twoję
Racz obdarzyć prostotą szczere serce moje.
Jezu! przez Twą ucieczkę do Egipskiej ziemi
Daj, żebym uciekał przed zwyczajami złemi.
Jezu! przez Twe stracenie daj, niech Cię nie tracę,
Straciwszy niech szukając nie żałuję prace.
Jezu! przez Twe w Nazaret święte obcowanie
Daj mi, proszę, Twych świętych cnót naśladowanie.
Jezu! przez chrzest i pot Twój i przez Twre kuszenie
Oczyść, p bil i uzbrój Ty sam me sumienie.
Jezu! przez Twe kazania, drogi, prace, poty,
Dodaj mi w służbie Twojéj siły i ochoty.
Jezu! przez moc i dobroć, którąś cuda czynił,
Odmień mnie, jakoś wodę na godach odmienił.
Jezu! przez rozmaite od żydów przykrości
Użycz mi w przeciwnościach moich cierpliwości.
Jezu! przez Twe na górze Tabór przemienienie
Niech mą duszę przenikną Twój łaski promienie.
Jezu! daj mi przez tryumf Twój w Kwietnią Niedzielę
Z ciałem, światem i czartem potykać się śmiele.
Jezu 1 przez trzy dziesiątki srebrnych za Cię danych
Domieść mnie z Twój laski dóbr nieoszacowanych.
Jezu! przez słodką Ranę Ręki Twojój prawój
Daj mi doznać w mych prośbach Twój twarzy łaskawój.
Jezu! przez nóg Twym uczniom wszystkim umywanie
Daj mi czystość i niskie o sobie trzymanie.
Jezul przez Twe Najświętsze Ciało, znak miłości,
Rozpal Twoją miłością me wszystkie wnętrzności.
Jezu! przez Twój krwawy pot i modły w Ogrójcu
Racz mnie wdzięcznym uczynić we wszem Bogu Ojcu.
Jezu! przez Twoje jęcie i srogie wiązanie
Rozwiąż mnie z mych defektów i nie pomnij na nie.
Jezu! przez słup i bicze i ciało Twe zbite
Me serce na uciski pokrzep rozmaite.
Jezu! przez ciernie, które głowę Twą zraniło,
Daj, by się zakamiałe me serce zmiękczyło.
Jezu! przez krzyż, któryś niósł i nań był przybity,
Daj mi ten krzyż miłować jak skarb znamienity.
Jezu! przez siedm słów Twoich i Ducha oddanie
Daj mi żyć dobrze, potem daj dobre skonanie.
Jezu! przez bok Twój skłóty i grób ciała Twego
Wzbudź ku Twojój miłości człowieka każdego.
Jezu! przez Twe w piekielne otchłanie zstąpienie
Daj wszystkim duszom zmarłym wieczne odpoczuienie.
Jezu! przy Twój najdroższój Ręki lewój Ranie
Proszę o me i o Twe zupełne poznanie.
Jezu! daj mi przez Twoje Święte Zmartwychwstanie
Stać mocno w przedsięwziętym i dokonać stanie.
Jezu! prżez Twe chwalebne do nieba wstąpienie
Daj mi częste ku Tobie serca podniesienie.
Jezu! przez on Świąteczny ogień Ducha Twego
Napełnij Twemi dary domek serca mego.
Jezu! przez Rang Twego boku najświętszego
Przebij Twoją miłością skałę serca mego.
Jezu, przezj tajemnicę żywota Twojego
Proszę, niech Cię w dzień sądny doznam łaskawego.
Jezu, moja pociecho! Tobie ofiaruję
Ten Wianek, a za wszystko, co w nim jest, dziękuję.
O co proszę, daj, a mnie zgotuj wieniec w niebie,
A ja ten będę wijał częściuchno dla Ciebie. Amen.
PIEŚŃ XIV.
399.
RÓŻANY WIANEK O NAJSŁODSZYM IMIENIU JEZUS.
PIERWSZA CZĘŚĆ — WESOŁA.
Od narodzenia Jezus dnia ósmego
Przy obrzezaniu z ciałeczka świętego
Leje obficie krew z Swojéj miłości
Za nasze złości.
Za Stwórcę swego trzéj Króle uznali,
Gdyć mirę, złoto, kadzidło oddali,
Jezu nasz drogi, wielbiąc Bóstwo śmiele
W té małem ciele.
Jezus najczystszy nie mając żadnego
Grzechu, chrzest bierze od sługi Swojego
Na to, bym nędzny we łzach się rozpływał,
Grzech niemi zmywał.
Chwałę Twą, Jezu, którąś był we żłobie
Zakrył przed ludźmi, dał Bóg Ojciec Tobie
Na górze Tabór; kędy przemieniony
Bądź uwielbiony.
Z chwałą Jezusa do miasta przyjęli,
Którego na krzyż prędko przybić mieli.
Dotrzymaj Bogu powinnéj wdzięczności,
Żydowska złości.
Bądź chwała Tobie, Jezu miłościwy,
Z Ojcem i z Duchem Świętym dobrotliwy;
Na wieki wieków Twoja słodkość słynie,
Z ust naszych płynie.
DRUGA CZĘŚĆ — BOLESNA.
Nieszczęsny Judasz swé pocałowaniem
Wydaje Pana sprosné urąganiem,
Lecz mu to, Jezu, poszło w potępienie,
Nam na zbawienie.
Co się wam stało, cni Apostołowie?
Widząc Jezusa w łotrowskim obłowię
TRZECIA CZĘŚĆ — CHWALEBNA.
Nie przypuszczajcie, uczniowie, żadnego
Frasunku z śmierci Jezusa waszego:
Już zmartwychwstaje, radość wam przynosi
I pokój głosi.
Rozsyłasz, Jezu, na przepowiadanie
Dobroci Twojéj, któréj wykonanie
Na krzyżu było w swéj nam życzliwości
Źródłem wieczności.
Idźże już, Jezu Zwycięzco, do nieba
Na chwałę wielką; Ciebie tam potrzeba,
Lecz pobłogosław na Twoim odchodzie
Twéj miłéj trzodzie.
Jużeś, nasz Jezu, u Ojca Twojego
Siadł po prawicy wśród nieba jasnego,
Więc Pośrednikiem bądź zawsze za nami,
Twymi sługami.
Gdy przyjdziesz, Jezu, świat sądzić za złości,
Nie gniewu Twego, lecz zażyj litości;
Udziel nam nieba, Królestwa Twojego
Pożądanego.
Niech chwała Tobie. Jezu miłościwy,
Z Ojcem i Duchem Świętym dobrotliwy,
Na wieki wieczne od nas słodko słynie,
Z serc naszych płynie. Amen.
Odbiegliście Go, swego Zbawiciela,
Nauczyciela.
Straszna na ciebie padła, Piotrze, trwoga,
Kiedyś się trzykroć zaprzał swego Boga;
Ej zapłacz rzewnie, patrzy Jezus w ciebie,
Chce cię mieć w niebie.
Sąd twój złośliwy, niezbożny Piłacie,
Stworzenia wszego wzbudza głosy na cię:
Niesprawiedliwieś Jezusa osądził,
Bardzoś pobłądził.
Między dwa łotry Jezus zawieszony,
Od przechodzących sromotnie zbluźniony:
Bądź błogosławion, boś Ty nasz Zbawiciel,
Król, Odkupiciel.
Niech chwała Tobie, Jezu miłościwy,
Z Ojcem i Duchem Świętym dobrotliwy,
Na wieki wiecznie od nas słodko słynie,
Z ust naszych płynie.
PIEŚŃ XV.
INNY WIANEK RÓŻANY O NAJSŁODSZYM IMIENIU JEZUS
CZEŚĆ PIERWSZA — WESOŁA.
Jezus słodki na świat dany,
Zakon pełniąc obrzezany,
Imieniem Jezus nazwany,
Niechaj będzie wychwalany.
Jezus w żłobie położony
Od trzech Królów jest uczczony,
Podarkami obdarzony;
Od nas niech będzie wielbiony.
Jezus w mocy znamienity,
Przez chrzest aby był obmyty,
W rzece się Jordan umywa,
Przez co grzechy nasze zmywa.
Jezu słodki przemieniony,
Na górze Tabór zjawiony,
Niech Cię w chwale Twój widziemy
Na wieki z wszemi Świętemi.
W Jeruzalem Jezus drogi
Wjeżdża z chwałą na wstyd srogi;
Tamże na krzyżu umiera,
Przez krzyż niebo nam otwiera.
Chwalmyż Imię Jezus Święte,
U stworzenia wszego wzięte,
Byśmy niebo otrzymali,
Na wieki z Nim królowali.
CZEŚĆ DRUGA — BOLESNA.
Jezus na śmierć jest wydany,
Od Judasza zaprzedany,
Znakiem miłości zdradzony,
Niech będzie zawsze chwalony.
Jeżus od swych opuszczony,
Od złośliwych obwiniony,
Z smutkiem cierpi urągania
Dla zdradliwego wydania.
Jezusa Piotr się zapiera,
Grzechem swym oczy otwiera,
Pana swego do litości
Pobudzając z ułomności.
Jezusa niesprawiedliwie
Sądzi Piłat niewstydliwie;
Stworzenie Stwórcę swojego
Na śmierć zdaje niewinnego.
Jezus na krzyż zawieszony,
Od przechodzących bluźniony,
Niech od nas będzie uczczony,
Usty i sercem chwalony.
Chwalmyż Imię Jezus Święte,
U stworzenia wszego wzięte,
Byśmy niebo otrzymali,
Na wieki z Nim królowali.
Jezu zmartwychpowstający,
Pokój ludziom przynoszący!
Daj to, abyśmy słyszeli:
Macie już pokój na ziemi.
Jezus uczniów wyprawuje,
Dzieła swoje przykazuje
Przepowiadać światu wszemu,
By się kłaniał Stwórcy swemu.
Jezus żegna ucznie Swoje,
Przenosząc się w Swe pokoje,
CZĘŚĆ TRZECIA — CHWALEBNA.
Błogosławi Swojój trzodzie,
Co im wszystkim ku ochłodzie.
Siadłeś, Jezu, na prawicy
Boga Ojca; my grzesznicy
Do Ciebie się uciekamy,
Łaski od Ciebie żądamy.
Jezu, Sędzio sprawiedliwy!
Bądź nam, proszę, miłościwy;
Kiedy przed Tobą staniemy,
Niech łaskawego ujrzemy.
28
Amen! Imię Jezus Święte,
U stworzenia wszego wzięte,
Niech nas do nieba wprowadzi,
Między Świętymi posadzi. Amen.
PIEŚŃ XVI.
Tyś moje radości, o Jezu mój!
Tyś moje słodkości, o Jezu mój!
Cóż nad Cię, droższego,
Cóż nad Cię milszego, o Jezu mój?
Cóż nad Cię słodszego
I przyjemniejszego, o Jezu mój?
Niech będę złupiony ze wszystkiego,
Dosyć, że Cię będę miał samego;
W Tobie skarb znajduję,
Rozkoszy kosztuję, o Jezu mój!
W Tobie obfituję,
Chwały dostępuję, o Jezu mój!
Obym Cię kiedy miał, o Jezu mój!
Za swego otrzymał, o Jezu mój!
Wtenczas ucieszonym
I błogosławionym jestem miany,
Gdy Cię, o Jezu mój,
Gdy Cię, o Boże mój, mam stroskany.
Wszystkie mi stworzenia już spodlały,
Gdy myśli Jezusa przypomniały,
Jak wiatr uciekają,
Niby sen znikają te marności,
Jezusa gdy mego
Wspominam droższego bez równości.
Miłuję, o Jezu mój, Ciebie wdzięcznego,
Miłuję, o Jezu, Boga mojego;
Miłuję, Jezu mój,
Miłuję, wdzięczny mój, jak dobrego,
Miłuję, Jezu mój,
Miłuję, drogi mój, jak słodkiego.
Miłuję Cię, Jezu, że mnie miłujesz,
Miłuję, Jezu mój, że mnie próbujesz,
Miłuję, Stwórco mój,
Że mnie Ty, Jezu mój, zachowujesz,
Miłuję, Zbawco mój,
Że się Ty, Jezu mój, mnie darujesz.
Gdy przyjdziesz do mnie, o Jezu mój!
Przyjmę wdzięcznego, o Jezu mój!
Gdy miniesz, będę Go
Gonił słodkiego, o Jezu mój I
Z pracą szukam Jego,
Słodko znajdzionego zatrzymam.
Odtąd kochanego, o Jezu mój!
I pożądanego nie puszczę Cię;
Gdy mnie Ty miłujesz,
Gdy gniew pokazujesz, miłuję Cię;
Gdy oczyma Twemi
Cieszysz mnie wdzięcznemi, miłuję Cię.
Rozkoszy gdy dajesz, miłuję Cię,
Gdy bijesz i łajesz, miłuję Cię,
Lub zgubisz mnie wiecznie,
Przecię ja koniecznie miłuję Cię;
Zawsze, o Jezu mój,
Zawsze, o wdzięczny mój, miłuję Cię.
Kiedyby ludzie Cię poznali,
Nigdyby Cię, Jezu, nie gniewali,
Co świat prezentuje,
Ciało obiecuje, omijali,
Ciebieby samego,
Jezusa drogiego, miłowali.
Tyś, Jezu mój słodki, wszystko moje,
Tyś Bóg mój i koniec, wszystko moje;
Bez Ciebie strapiony,
Przez Cię ożywiony, o Jezu mój!
Bez Ciebiem zgładzony,
Przez Cięm nasycony, o Jezu mój! Ąmen.
402. PIEŚŃ XVII.
Skoro ze snu wstaję zrana,
araz sercem wielbię Pana:
JJobro duszy mój wieczyste,
łądź pochwalon Jezu Chryste!
ie(ły w szaty się odziewam,
W głębi serca mego śpiewam:
Dobro duszy i t. d.
W każdej doli, przeciwności,
J-ak na ziemi, jak w wieczności:
iJobro duszy i t. d.
Gdy w świątyni Boga stawam,
iak Mu korną cześć oddawam:
Dobro duszy i t. d.
I“ Przez świętą litość Swoję
lewa na nas łask Swych zdroje:
Dobro duszy i t. d.
Gdy do pracy się zabieram,
Tą się prośbą krzepię, wspieram:
Dobro duszy i t. d.
A gdy skończę, tak w podzięce
Unużone składam ręce:
Dobro duszy i t. d.
Miło wszystko mi upływa,
Póki serce Boga wzywa:
Dobro duszy i t. d.
Choćbym tysiąc nieszczęść znosił,
Zawsze ja Cię będę głosił:
Dobro duszy i t. d.
Gdy mnie Bóg mój błogosławi,
Tak Go wdzięczny język sławi:
Dobro duszy i t. d.
Niech się wszystkie klęski zleją,,
Bóg litością, Bóg nadzieją!
Dobro duszy i t. d.
Kiedy spojrzy Bóg litośnie.
Ginie smutek, radość rośnie:
Dobro duszy i t. d.
Gdy Bóg na grzechów zgładzenie
Raczy przesłać mi cierpienie:
Dobro duszy i t. d.
Kiedy pokarm mój pożywam,
Takiemi Go słowy wzywam:
Dobro duszy i t. d.
A gdy rzeźwię się napojem,
Tak Go wielbię w sercu mojé:
Dobro duszy i t. d.
Póki na Cię pomnę, Boże,
Samo piekło mnie nie zmoże!
Dobro duszy i t. d.
Ledwie cnota w sercu błyśnie,
Już się dźwięk ten z niego ciśnie:
Dobro duszy i t d.
Gdy grzech jaki w sercu noszę,
Tak o litość z łzami proszę:
Dobro duszy i t. d.
Bóg, gdy w oczach łzy zobaczy,
Wszystkie winy zmazać raczy:
Dobro duszy i t. d.
Słodko idę więc spoczywać,
Nie przestając się odzywać:
Dobro duszy i t. d.
W śpiewie składam me powieki
Pod skrzydłami Twéj opieki:
Dobro duszy i t. d.
Ty mi dajesz życie, siły,
Ja Cię wielbię do mogiły:
Dobro duszy i t. d.
Łączcie, ziemio i niebiosy,
Z głosem moim wasze głosy:
Dobro duszy i t. d. Amen.
Pieśni o Sercu Pana Jezusa.
GnO
403. PIEŚŃ I.
Witaj krynico dobra wszelakiego,
Najmilsza rano Serca Pana mego;
Rozpal oziębłe serce me miłością
I napełnij je niebieską słodkością.
Zdarz to, ażebym w té wygnaniu świata
W — Tobie zostawał przez me wszystkie lata:
Serce Jezusa włócznią otworzone!
Niechaj przy śmierci w Tobie mam obronę.
O rano święta, rano uwielbiona,
Bądźże na wieki od nas pochwalona;
A przez wylaną dla mnie krew i wodę,
Daj w utrapieniu pomoc i ochłodę.
Posilaj tą krwią w silach zemdlonego,
A wodą obmyj grzechem zmazanego;
Ażebym nie wpadł kiedy piekielnemu
W paszczękę srogą smokowi strasznemu.
Rano najsłodsza boku Pana mego,
Źródło miłości i dobra wszelkiego!
Zalej, proszę Cię, krwi Twojój potokiem
Męki czyścowe; niech świętym widokiem
Twój Boskiój chwały będą uraczeni,
Przez Twe zasługi z czyśca wybawieni.
Błogosław wszystkim, którzy Cię miłują,
Którzy Twe serce wsławiać usiłują.
A ja przed Tobą z tóm się protestuję,
Że Cię chcę kochać, i to zapisuję
Na sercu mojóm, nie chcąc nic inszego
W niebie, na ziemi, prócz Ciebie samego.
Odbierz mi wszystko, co mam przyjemnego,
Karz na tym świecie; dość szczęścia mojego,
Gdy mi dasz serce pełne Twréj miłości,
Nad to nie żądam lepszój pomyślności.
O to Cię tylko proszę Boga mego,
Nie oddalaj mnie od Serca Twojego;
Tu me dziedzictwo, tu moje mieszkanie
Niech będzie, póki wolna nie zostanie
Dusza od ciała, w któré tęskni sobie,
Pragnąc być wolną, by spoczęła w Tobie.
Przytul mię, Jezu, do Serca Twojego,
Z té żyć i umrzeć pragnę z serca mego. Amen.
404.
PIEŚŃ II.
Bądź pozdrowione, Serce mego Pana,
Przed Tobą grzesznik pada na kolana;
Przyjmij ten pokłon, lubo grzesznéj duszy,
Niech ją Twa dobroć żalem szczćrym skruszy.
Tyści jest Boskiój stolicą dobroci,
Niechaj ta moję, proszę, złość ukróci;
Niech krwi serdecznéj ten oduiosę skutek,
Za grzechy moje bolejący smutek.
Wiem, że Ci bardziéj nad włócznią Longina
Wskroś święte Serce rani moja wina;
Na moje serce Twoję przenieś ranę,
Tak rany lecząc szczęśliwym zostanę.
Z tą raną wszystkie życia mego chwile
Prowadzić myślę, z tą umierać mile,
Z tą święte serce mieć, żyć z Tobą w niebie;
Czegóż tam więcéj mam pragnąć nad Ciebie? Amen.
405.
Każda żyjąca dusza
Niech się miłością wzrusza,
Uwielbiając, wychwalając
Serc.e Jezusa.
PIEŚŃ III.
W Najświętszym Sakramencie
To Serce uwielbiajcie,
Za te dary, serc ofiary
Chętnie oddajcie.
Bo niebo, ani ziemia
Nic tak słodkiego nie ma,
Jako Serce Jezusowe
Pełne zbawienia.
Dla nas otwarte stoi,
Niech się grzesznik nie boi;
Niech żałuje, pokutuje,
Tu rany zgoi.
Tu źródło żywéj wody,
Pełne dla dusz ochłody;
Przybywajcie, a czerpajcie
Słodycz, tu gody..
Niech Jezusa mieszkanie
W sercach naszych zostanie;
Niechaj dusza ma Jezusa
Za posilanie.
Posilaj, Jezu drogi!
Rzucam się pod Twe nogi;
Serce kruszę, dajęć duszę,
Człowiek ubogi.
Gdy się zbliży konanie,
A serce me ustanie,
Z Twéj opieki mnie na wieki
Nie wypuść, Panie. Amen.
PIEŚŃ IV.
Pójdźmy, Sercu się kłaniajmy
Jezusa Boga naszego;
Całé sercem wywyższajmy,
Wielką miłość Serca Jego.
Witaj Serce, serc porządku,
Centrum zawitaj pragnienia,
407.
Serceć, Jezu, ofiaruję,
Sercu Twemu rezygnuję
Nadzieje wszystkie i łaski
I pozorne świata blaski;
Lub cokolwiek serce miało,
WT czé się żądzą zakochało;
Czé byłem, jestem, i będę,
Dla Ciebie się sercem zbędę.
Najpierwsze światło z początku,
Witaj, zadatku zbawienia.
Twój ogień niechaj się nieci,
Żywot niechaj mamy z Ciebie,
Twoje światło niech nam świeci
Ukoronowanym w niebie. Amen.
t t
PIESN V.
Nie mam o co świata prosić,
Kiedy mi na Bogu dosyć;
Nie mam w czé uwięzić chęci,
Gdy mi Jezus serce nęci.
Na cóż mam w rozum obrany
Światowe nosić kajdany,
Gdym już Boga hołdowniŁiem,
Serca Jego niewolnikiem?
Ach Boże! gdyż się tak dzieje,
I tem serce miłość grzeje,
Proszę o to, o co chodzi,
Na co serce moje godzi:
Ty mnie, Jezu, a ja Ciebie
Niech kocham w życiu i w niebie,
Niech na wieczną te upały
Spalą mnie ofiarę chwały. Amen.
408
f i
PIESN VI.
Źródło łask nieustające,
Cały świat oblewające,
I dusz ludzkich oschłości;
O fontanno wód żyjących,
Wód w górę się wzbijających
Aż w niebieskie radości!
Kto chce, by mu myśl cfthłodła,
Zbawiennego tego źródła
Niech napoju skosztuje;
Im więcśj czerpa pragnący,
Afekt té bardziéj gorący
I pragnienie poczuje.
Z tego zdroju piją święci,
Upojonych przecie chęci
Nie nasyca ta woda;
Niechże serdeczna fontana
Słynie w łaskach nieprzebrana,
Ogień serc i ochłoda. Amen.
409. PIEŚŃ VII.
Serce ukochane, Serce pożądane
Odkupiciela mojego,
Słodsze nad kanary i wszelkie nektary
Bez porównania żadnego!
Jak do ulu śpieszy i miodem się cieszy
Pszczółka ufatygowaua,
Tak do Ciebie wzdycha moja dusza licha,
W ciężkich grzechach uwikłana.
Z tej świętśj fontaąany, Jezu mój kochany,
Obmyj moje nieprawości;
Wszak ostré żelazem bok i Serce razem
Przebitoć dla méj miłości.
Tam Krwi Twojéj reszta gdy prysła na herszta,
Na okrutnego Longina,
Oświecon na oko, wnet westchnął głęboko
I zawołał: moja wina!
O dziwna odmiana! tak prędko z tyrana
Chrześcianin prawowierny;
Bogiem Cię wyznawa, bo skruszon zostawa
Strumieniem drogiéj cysterny.
Niech, Najsłodszy Panie, choć kropelka kanie
. Na serce me, a do razu
Jako wosk stopnieje, téj jestem nadzieje,
Choć wiem, że twardsze od głazu.
Skruszyła się skała i ziemia zadrżała,
Gdy Cię przebijano grotem,
Zmarli z grobu wstali, przez co mi znać dali,
Żeś jest prawdziwym żywotem.
Daj to i mój duszy, że się także skruszy
Przy tym kosztownym potoku,
Ta Samarytanka, nieczysta poganka,
Czerpając wodę ze stoku.
Dziękić, Chryste, daję i tego nie taję,
Baranku błogosławiony,
Żem do zakochania i mego poznania
Sercem Twojé przywabiony.
Nie tak tęsknią małe kurczęta zgłodniałe
Bez żeru i swej macierze,
Jak ja tęsknię sobie, abym spoczął w Tobie,
W tój mojéj antykamerze.
I nie tak zdrój łani, lub deszcz dzikiój kani,
Jak mnie miła tam pamiątka;
Nie więcój smakują, gdy się posiłkują
Krwią młode pelikaniątka.
Oby mi „fortuna posłużyła ona,
Co Katarzynie Seneńskiéj,
Żebyś wziąwszy moje dał mi Serce Swoję,
Wdzięczny Kwiatku Nazareński.
Już go nie oddałbym, krew przelać wolałbym
I męki ponieść wszelakie;
Lecz to być nie może, nie dasz Serca, Boże,
Na frymark za ladajakie.
Więc gdym wielki zbrodzień, Twéj łaski niegodzien
I tak wielkiego prezentu,
Niech przynajmniéj ściśle w sercu i umyśle
Mam Cię każdego momentu. Amen.
PIEŚŃ VIII.
Przebóg! wszak nasze zbrodnie pełne dumy,
Szaleństwa wściekłe, a zbrodniarzy tłumy
Bok Najświętszego i z Sercem przebiły;
Na toż dobroci Boga zasłużyły?
Wstrząsł żołnierz włócznią i pocisk celuje,
Już w Serce Pańskie grzech włócznię kieruje;
Zaostrza grot swój pocisku strasznego
Śmiertelna zbrodnia człeka niewdzięcznego.
Z Serca, co z rany krew i wodę sączy,
Rodzi się Kościół, z Chrystusem się łączy;
To wejście w boku Arki uczynione,
Jest dla zbawienia ludu zostawione.
Wieczny skarb z Serca tego łask wycieka,
Owa bogata siedmiu zdrojów rzeka,
Iżbyśmy brudy i grzeckowe zmazy
Omyli we Krwi Baranka bez skazy.
Powrót do zbrodni czyż to nie szkarada?
Wszak Boskie Serce rani grzechu zdrada;
Niech raczéj serca na wyścigi lecą,
Miłość i wdzięczność niechaj w duszy niecą.
Daj to nam, Chryste, daj i Ojcze Święty,
Daj Duchu, Boże w Trójcy niepojęty,
Twoja wszechmocność, królestwo i chwała
W jedności wiecznie trwa i będzie trwała.
Amen.
Pieśni o Przemienienia Pańskiem.
GnO
411. PIEŚŃ I.
Najsłodszy Jezu! gdy do Przemienienia
Twojego wznosim głębokie westchnienia
I tajemnicę świętą rozmyślamy,
Spraw to łaskawie, o co Cię błagamy.
Przemień nasz umysł i serce skażone,
Niech odtąd będzie z Tobą połączone,
A niechaj wzgardzi té, co Cię obraża,
I co Twe prawa najświętsze znieważa.
Przemień grzesznika w pokutującego,
Skamieniałego przemień w zmiękczonego,
Oziębłą duszę rozgrzéj ogniem Twoim,
By nie leżała w złym nałogu swoim.
Przemień nienawiść bliźniego w prawdziwą
Miłość, niech dusza już nie będzie mściwą;
Pokorne serce niechaj pyszni mają,
I niech Cię, Jezu, Panem swoim znają.
Przemień nieszczęścia w pomyślności stałe,
Słabość, kalectwo w siły zdrowia trwałe;
Pociesz strapionych, daj smutnym wesele,
Niech będą wolni od przygód na ciele.
444
Przemień ubóstwo i potrzeby człeka
W majątek mierny, niech się nie ucieka
Do złych sposobów, ale pożywienie
Mając, niech na swe pracuje zbawienie.
Przemień w rodzajne ziemie nieużyte,
Daj z Opatrzności Twój ludziom obfite
Plony z prac zbierać, zachowaj upadku
W bydlątkach, nie daj jęczeć w niedostatku.
Przemień, o Jezu! w miłosierdzie święte
Gniew Twój, a klęski pohamuj zawzięte,
Niech grad, mór, wojna nam nieznana będzie,
Niech doznawamy Twój litości wszędzie.
My, co Twe święte Przemienienia czcimy
W tym tu kościele, pokornie prosimy
Za dobrodziejów i powszechność całą,
Niech łaskę Twoję mają; wiecznie trwałą.
Przez Twroje święte Przemienienie, Panie,
Prosim, abyśmy żyjąc w naszym stanie
Z całego serca miłowali Ciebie
I zasłużyli żyć na wieki w niebie. Amen.
t i
PIESN II.
Cudowne Twe wszystkie sprawy,
Jezu, nasz Panie łaskawy,
Lecz Twe dziwne Przemienienie
Jest nad ludzkie rozumienie.
Ty będąc Bogiem przed wiekiem,
Stałeś się dla nas człowiekiem;
Za Twojéj Matki przyczyną
Przemieniłeś wodę w wino.
W Tabor przed Swymi uczniami
Chwałę Bóstwa z jasnościami
Pokazałeś Przemienieniem
I Proroków objawieniem.
Chcąc zawsze zostawać z nami,
Kiedyś wieczerzał z uczniami,
Ciałem, Krwią Swą ich karmiłeś,
W co chleb, wino przemieniłeś.
Pamiątkę tę co dzień wznawiasz,
Gdy się na Ołtarzu stawiasz,
Mieniąc chleb, wino w Swfe Ciało,
By się nam pokarmem stało.
Z synów ludzkich najśliczniejszy
Stałeś się w najboleśniéjszéj
Męce dla nas zeszpecony,
Zeplwany, zbity, skrwawiony.
Wiecznie będąc nieśmiertelnym,
Stałeś się dla nas śmiertelnym,
Kiedyś, wszelkiéj chwały godzien,
Umarł na krzyżu, jak zbrodzień.
Przez zmartwychwstanie chwalebne,
Żałoby ciała pogrzebne
Przemieniłeś w wesołości,
Ranyś ozdobił w jasności.
O Jezu, tak przemieniony!
Żebrze lud Twój zasmucony:
Przemień smutki, utrapienia
W radosne nam pocieszenia.
Racz się zmiłować nad nami,
Nędzneiui Twemi sługami,
Ratuj nas, pociesz strapionych,
Zewsząd biedą uciśnionych.
Przemień gniew Twój i karanie
W Twe nad nami zlitowanie,
Daj zbawienia bezpieczeństwo,
Daj wszelkie błogosławieństwo.
Przemień choroby, boleści,
Niech się w łasce Twojej mieści,
Kto się do Ciebie udaje,
Niech miłosierdzia doznaje.
Przemień i nieprzyjacioły,
Byśmy się kochali wspoły;
Odmień nienawiść, zazdrości
W szczerość zgodliwej miłości.
Oddal głód, mór, ognie, wojny,
A racz nam dać wiek spokojny;
I wszystko złe w dobre zamień,
Po śmierci daj niebo. Amen.
413. PIEŚŃ III,
O NAJŚW. ZBAWICIELU ŁASKAMI SŁYNĄCYM W KOŚCIELE PRZE-
MIENIENIA Pańskiego w poznaniu.
Hypostatyczna Perło, Jezu drogi!
Do Ciebie w nędzy wzdycha lud ubogi;
Cudowny Boże w Swojem Przemienieniu,
Bądź nam pociechą w każdé utrapienia.
Jaśniejesz cudy jak słońce na niebie;
Dobrze ci wiedzą, co w każdej potrzebie „
Doznają łaski swego Salwatora,
Z chorób powstają nie znając doktora.
Niejeden Izak śmierć widząc oczami,
Przy Salwatorze gdy się zalał łzami,
Jużci się smutek przemienił w wesele,
Głoszą podobych dokumentów wiele!
Daniel gdy w lwiej zamknięty jaskini,
Habakuk Prorok posługę mu czyni;
W wolności Bogu wielkie czyni dzięki,
Że go nie dotkły zażarte paszczęki.
Wielu podobnych mamy ku Danielu,
Którzy się przy swym cieszą Zbawicielu,
Że im zawzięta srogość nie szkodziła,
Która się na nich mocuością zburzyła.
Dekretowana bogobojna Pani
Na śmierć Zuzanna w niewinnéj otchłani,
Wyrwana w życiu mężnie tryumfuje,
Wbzetecznych starców płochość konfundujc.
Przy przemienieniu praktyka niemała,
Gdzie niewinność złość ludzka trząsała,
Ale się z łaski Boga przemieniła,
Siebie we wstydzie wiecznym zostawiła.
Eliasz Prorok pod drzewem zgłodzony
Zasypia ciężką podróżą znużony,
414. PIEŚŃ I.
KTÓRĄ UŁOŻYŁ WOJCIECH ŚWIĘTY I OJCÓW NASZYCH JEJ NAU-
CZYŁ A KTÓRĄ WOJSKO POLSKIE ZWYKŁO BYŁO ŚPIEWAĆ
PRZED BITWĄ.
Bogarodzica, dziewica, Bogiem sławiona Marya! —
U twego Syna hospodyna, Matko zwolona, Marya!
Zjiści nam, spuści nam — Kyrie eleison —
Twego Syna Chrzciciela zbożny czas.
Usłysz głosy, napełnij myśli człowiecze;
Słysz modlitwę, jenże cię prosiemy:
To dać raczy, jegoż prosiemy:
Daj na świecie zbożny pobyt,
Po żywocie Rajski przebyt. — Kyrie eleison.
Narodził się dla nas Syn Boży,
Wto wierzaj człowiecze zbożny:
Iż przez trud Bóg Swój lud
Odjął djabłu z straży.
Przydał nam zdrowia wiecznego,
Pieśni o Najświętszej Maryi Pannie.
Gdzie niebo samo prowiant mu daje,
Już w mocnych siłach na nogi powstaje.
Przy Przemienieniu ubóstwo znędznione
Nabiera mocy na siłach zwątlone,
Gdy Salwatora za Obrońcę bierze
W mocnych modlitwach i szczćréj ofierze.
Tobiasz mocną ślepotą złożony
Już od lekarzy wszystkich opuszczony;
Boska |moc ciemność w jasność przemieniła;
O Przemienienia Boskie cudne dzieła!
Co na té miejscu jeszcze nie widzieli,
By kto odchodził bez Twéj kurateli;
Przy Salwatorze tu głusi, tu chromi,
Z światłem odchodzą wszyscy niewidomi.
Dla czego wszyscy do nóg Twych padamy,
Przy nich głęboko mostem się składamy,
Salwuj nas w życiu w gwałtownéj potrzebie,
Bądź Zbawicielem na ziemi i w niebie. Amen.
Starostę skował piekielnago:
Śmierć podjął, wspomnionął
Człowieka pierwszego.
Jeszcze trudy cierpiał bezmierne,
Jeszcze był nie przyśpiał za wierne,
Aże sam Bóg zmartwychwstał.
Adamie, ty Boży kmieciu,
Ty siedzisz u Boga w wiecu;
Domieść nas, swe dzieci,
Gdzie królują już Święci.
Tam radość, tam miłość,
Tam widzenie Twórca
Anieskie bez końca;
Tu się nam zjawiło djable potępienie.
Ni srebrem ni złotem nas z piekła odkupił,
Mocą Swą zastąpił;
Dla ciebie, człowiecze, dał Bóg przekłuć Sobie
Bok, ręce, nodze obie,
Krew święta szła z boku na zbawienie tobie.
Wierzże w to człowiecze,
Iż Jezus Bóg prawy cierpiał za nas rany,
Swą świętą Krew, przelał za nas Chrześciany.
O duszy o grzesznej sam Bóg pieczą ima,
Djabłu ją odejmą,
Gdzie to sam króluje,
Tam ją ktobie przyjmuje.
Już nam czas godzina grzechów się kajaci,
Bogu chwałę daci
Ze wszemi siłami Boga miłowaci.
Marya Dziewica prosi Syna swego,
, JKróla niebieskiego,
Aby nas uchował ode wszego złego.
Wszyscy Święci proście,
Nas grzesznych wspomożcie,
Byśmy z wami przebyli,
Jezu Chrysta chwalili.
Tegoż nas domieści, Jezu Chryste miły,
Byśmy z Tobą byli,
Gdzie się nam radują już niebieskie siły.
Amen, Amen, Amen, Amen, Amen, Amen,
Amen! tako Bóg daj,
Byśmy poszli wszyscy w Raj,
Gdzie kiolu Anieli.
415. PIEŚŃ IT.
O Gospodzie uwielbiona, Stwórcęś swego prorodzlłai
Nad niebiosa wywyższona! Mlekiemeś go swé karmiła.
417.
Zawitaj, ranna Jutrzenko
I grzechów naszych Lekarko!
Ty Panią świata jesteś i Księżną,
Anielską jesteś Królową.
Tyś sama Panią, doznana
Przeciw najazdom szatana;
Obroń nas ręką niezwyciężoną,
Prosim, bądź za naszą stroną.
Zastaw nas tarczą zbawienia,
Mocą twojego Imienia;
Uszykujże nas w miejscach bezpic-
— cznych,
Pogrom nieprzyjaciół wiecznych.
Zowiesz się Polską Królową,
Bądź nam obroną gotową;
PIEŚŃ IV.
Wyniszcz z Korony szkodliwe
zdrady,
Sprawuj seńatorskie rady.
Rycerstwem polskié, buławą,
Ty sama władasz i sławą;
Weź nas pod swoję świętą obronę,
Oddal Boski gniew na stronę.
0 ulubiona od Boga!
1 Ty nam racz być prosta droga
Dotąd, gdzie żywrot jest doskonały,
Wprowadź nas do wiecznéj chwały.
O światłości Apostołów,
Męczenników i Wyznawców!
Módl się za nami, bo śmierć przed
Do ciebie się uciekamy. [nami,
Co Ewa smętna straciła,
Tyś przez Syna naprawiła;
Oknem sie stałaś do nieba,
Smucić się nam Die potrzeba.
Drzwiamiś Króla niebieskiego
I fórtą Raju świętego;
Wszyscy jéj ludzie śpiewajcie,
Bo przez nią zbawienie macie.
Marya, Matko miłości,
Matko wszelakiej litości!
Broń nas od skonania złego,
I od czarta przeklętego.
Marya, Panno nad Panny,
Niech twój Syn przez cię błagany
Wszystkie winy nam odpuści,
A do łaski Swéj przypuści.
Przez Syna, Panno, twojego,
Ojca i Ducha Świętego,
Przybądź na nasze skonanie,
A daj dobre dokonanie.
Chwała bądź Panu naszemu,
Z Dziewicy narodzonemu,
I Ojcu Jego wiecznemu,
Także Duchowi Świętemu. Amen.
416.
Gwiazdo morza, któraś Pana
Mlekiem swojé karmiła!
Tyś śmierci szczep, który wszczepił
Pierwszy rodzic, skruszyła.
Śliczna gwiazdo, racz nam teraz
Uskromić niebo srogie,
Które trapi ciężkim morem
Zewsząd ludzie ubogie.
O lekarko chrześciańska!
Racz nas. chorób pozbawić;
Co nie zdoła ludzka siła,
Racz nam u Syna sprawić.
PIEŚŃ III.
Odwróć od nas głód, mór ciężki,
Zachowaj krwawéj wojny;
Użycz zdrowia i żyznych lat,
Racz nam dać wiek spokojny.
Wysłuchaj nas, gdyż tobie Syn
Odmówić nic nie może;
Zbaw nas dla prośby Matki Twéj,
O Jezu, wieczny Boże!
A my Ciebie z Bogiem Ojcem,
Z Duchem Świętym społecznie,
Chwalić i Twą Matkę sławić
Będziem na wieki wiecznie. Amen.
O Panienko nad pannami,
Ty się racz modlić za nami
Do Syna swego najmilejszego,
Jezusa, Pana naszego. Amen.
418. PIEŚŃ V..
Witaj Królowa nieba i Matko litości!
Witaj, nadziejo nasza! w smutku i żałości.
K tobie wygnańcy Ewy, wołamy synowie,
K tobie wzdychamy, płacząc, z padołu więźniowie.
Orędowniczko nasza! racz swe litościwe
Oczy spuścić na nasze serca żałośliwe;
I owoc błogosławiony żywota twojego
Racz pokazać pć zejściu z świata mizernego.
O łaskawa, pobożna! O święta Marya!
Niechaj wszyscy zbawieni będą grzeszni i ja.
O J ezu! niech po śmierci Ciebie oglądamy,
O Marya! uproś nam, czego pożądamy.
Uproś nam żywot wieczny, grzechów odpuszczenie,
A przy śmierci lekki zgon i duszne zbawienie.
O Jezu, Jezu, Jezu! Jezu mój kochany!-
Jezu w wielkiéj dobroci nigdy nieprzebrany! Amen.
419.
.itaj gwiazdo morza,
Wielka Matko Boża,
I zawsze Dziewico,
Niebios Przewodnico!
Z ust Anioła wzięte
Pozdrowienie święte;
Niech w nas pokój chowa
Nasza Ewa nowa!
Rozwiąż pęta winnych
t oświecaj ciemnych;
Oddal, co jest złego,
Uproś, co dobrego.
Okaż do ostatka,
Ześ jest nasza Matka;
PIEŚŃ VI,
Niech Syn twój przez ciebie
Wysłucha nas w niebie.
0 Panno czcigodna
1 wielce łagodna;
Niech téż łagodnymi
Będziem i czystymi.
Zdarz niewinne życie,
Bezpieczne przebycie,
Abyśmy weseli
Jezusa widzieli.
Niech Ojcu, Synowi,
Również i Duchowi.
Cześć będzie społecznie
Trójga jedna wiecznie. Amen.
420.
Matko niebieskiego Pana,
slicznaś i niepokalana;
PIEŚŃ VII.
Jakie wieki, czas daleki,
Czas nic mały, gdy świat cały
Nic słyszał.
Wszystkie skarby, co są w niebie,
Bóg wydał, Panno, na ciebie;
Jak bogata z słońca szata,
Z gwiazd korona upleciona
Na głowie.
Miesiąc swe ogniste rogi
Skłonił pod twe święte nogi;
Gwiazdy wszystkie asystują,
Bo Królowę w niebie czują
Nad sobą.
Przez twą poważną przyczynę
Niech nam Bóg odpuści winę;
Uproś pokój, Panno święta,
Boś bez zmazy jest poczęta,
Marya! Amen.
PIESN VIII.
Witaj! święta i poczęta niepokalanie
Marya, śliczna lilia, nasze kochanie!
Witaj, czysta Panienko,
Najjaśniejsza Jutrzenko,
Witaj Święta, w niebo wzięta,
Niepokalana!
Twą pięknością, niewinnością nieba górujesz,
Dostojeństwa i Panieństwa wszystkie celujesz;
W pierwszym, Panno, momencie
Święte twoje poczęcie,
Jaśniejące jako słońce
Niepokalanie.
Sam Bóg Święty z ciebie wzięty dla tej przyczyny,
Żeś się stała i została zawsze bez winy;
Tyś przed wieki przejrzana
I za Matkę wybrana
Jezusowi Chrystusowi,
Niepokalana.
Twoje państwo i poddaństwo świat, nieba Pani!
Cesarzowie, Monarchowie twoi poddani;
Dla twojéj niewinności
Dał ci Bóg z Swéj hbjności,
Żeś poczęta zaraz święta,
Niepokalana.
Luminarze, chociaż w parze, nię tak jaśnieją.
Bo przy świętem poczęciu twé zaraz blednieją;
Tyś nad słońce jaśniejsza
I nad gwiazdy śliczniejsza,
Jako zorze w swojéj porze
Niepokalana.
Sami Święci w niebo wzięci nie wyrównają
Twéj piękności i czystości, którąć przyznają;
Wszyscy ci się dziwują,
Niewinność twą szanują,
Żeś tak święta z Anny wzięta,
Niepokalana.
I świat cały, choć zuchwały, twoje poczęcie
Niepokalane wysławia w pierwszym momencie;
Wszystkie razem stworzenia
Wyznają bez wątpienia,
Żeś jest droga Matka Boga,
Niepokalana.
Więc cię sławiąc, błogosławiąc, Panno, prosiemy:
Niech czystemi, niewinnemi zawsze będziemy; “
Za to życie dajemy
I mocno wyznajemy:
Żeś jest święta i poczęta
Niepokalana. Amen.
PIEŚŃ IX.
Ciebie na wieki wychwalać będziemy,
Królowa nieba, Marya!
W twojéj opiece niechaj zostajemy,
Śliczna bez zmazy lilia.
Wdzięczna Estero, o Panienko święta!
Tyś przez Aniołów jest do nieba wzięta,
Niepokalanie poczęta.
Na każdy moment, na każdą godzinę,
Twojéj pomocy żądamy;
Pani Anielska! odproś naszą winę,
Do ciebie grzeszni wzdychamy;
O fórto Rajska! ucieczko grzeszników!
O Matko Boska! ratuj niewolników,
Niepokalanie poczęta..
Obróć swe oczy, pośpiesz w utrapieniu,
Marya, Matko miłości!
Kto służy tobie, nie daj go zginieniu,
Broń nas od czartowskiéj złości;
Pokaż łaskę swą, Matko litościwa,
Najświętsza Panno! bądźże szczodrobliwa,
Niepokalanie poczęta.
Masz berło w ręce, znać, żeś Monarchinią,
Masz drugie Syna swojego;
Zjednaj nam łaskę w ostatnią godzinę,
W on dzień skonania naszego;
Niech cię chwalimy z twym Synem społecznic,
Jak teraz w życiu, tak i poté wiecznie,
Niepokalanie poczęta.
Przybądź, o Matko, w ostatnim terminie,
Ciebie my grzeszni wzywamy,
Na pomoc naszą w śmiertelnej godzinie,
Niechaj przy tobie skonamy;
Ubłagaj Syna, niechaj się zmiłuje,
A żywot wieczny po śmierci daruje,
Niepokalanie poczęta. Amen.
PIEŚŃ X.
Ziemia ożyła, niebo tryumf grało,
Najświętsza Panno, a piekło zadrżało
W pierwszym momencie niepokalanego
Poczęcia twego.
Starłaś wężowi głowę przeklętemu
I nie podległaś prawu powszechnemu
W pierwszym momencie niepokalanego
Poczęcia twego.
Co między cierniem biała jest lilia,
Toś między ludźmi wszystkiemi Marya
W pierwszym momencie niepokalanego
Pocięcia twego.
Z przejrzanych zasług, Panno, twego Syna,
Nie dotknęła cię żadna Ewy wina
W pierwszym momencie niepokalanego
Poczęcia twego.
Więc przez poczęcie twe niepokalane,
Uproś nam, Panno, życie niezmazane,
A w on ostatni moment życia mego
Broń sługi twego. Amen.
PIEŚŃ XI.
Perło droga, Matko Boga, od wieków ukochana,
Co poczęta, zaraz święta, zawsze niepokalana;
Słyń ludzkiemi, Anielskiemi
Niegdyś usty wielbiona.
Ciebie sławi, błogosławi, niebo, ziemia i morze,
Żeś przyjęła i poczęła w niewymownéj pokorze
Króla chwały, zkąd na cały,
Świat spłynęło zbawienie.
O jak Święci z całéj chęci téj żądali nowiny!
Słali głosy pod niebiosy, nudue licząc godziny;
Skutek wzięła, coś zaczęła:
Oto ja służebnica I
Tyś się cała spodobała Stwórcy bez porównania,
Na twe zdanie serc kochanie, Jezus, uszu nakłania;
Ziemia prosi, Aniół głosi
Ciebie świata królową,.
Nąjmilejsząś, najśliczniejszą oczu Boskich źrenicą,
Ty się cenisz, jedno mienisz Pańską być służebnicą;
Tak zdrobniała, w oczach mała
Pokornych zacność twoja.
W twój osobie pałac sobie Trójca święta zakłada,
W twym żywocie brylant w złocie, Król nad królmi, osiada,
Ty té jawniéj, jako dawniéj,
Uniżasz duszę twoję.,
0 Królowa, Chrystusowa Matko, o Pani nasza!
Niech cię żywo takie dziwo na cały świat rozgłasza;
Żeś ty sama z cór Adama
Skarb łaski odzyskała.
Przez te względy jakże wszędy nie ma cię świat szanować?
Jak nie kochać, jęczeć, szlochać, u nóg twych pokutować?
Gdy dla ciebie Pan na niebie
Gotów wszystko szafować.
Od téj chwili niebo sili skarby za twą przyczyną,
Łaski, cuda, kto się uda do ciebie, wszędy słyną;
W twéj świątyni dość Bóg czyni
Wiernym na imię twoje..
Lud strapiony, wdowy, żony, młodziany, małżonkowie
1 mężatki, dzieci, matki, panny, panie, panowie
Wręcz wyznają, że doznają
Wielkiéj opieki twojéj.
Chorzy, chromi, niewidomi, dwory i wsie z miastami
Ręce wznoszą, łaski proszą, cisną się gromadami,
Nędzni, możui, tu pobożni
Serca swe wylewają.
Są tu ślady, są przykłady, jak na samo wejrzenie
Wdzięk twéj twarzy miłość żarzy w słodkopłynne strumienie;
Że przyciężéj patrzeć tężéj
Bez zalania się łzami.
Więc, o Pani, gdy kapłani z ludem łączą westchnienia,
Gdy się sadzą i gromadzą na rozliczne uczczenia;
Wszystkich chęci miéj w pamięci,
Bądź Matką pocieszenia.
Wróć wiek złoty wiary, cnoty, Matko, twemu ludowi,
Strzeż obrazy, chroń zarazy, daj pomyślność krajowi;
Węzłem zgody zwiąż narody,
Miłością sprzymierzone.
Szczęście, zdrowie, w lat osnowie niech wszyscy dziedziczymy,
A przy zgonie niech na łonie twojé w Bogu zaśniemy;
Uproś Syna, o jedyna,
Pani nasza Marya! Amen.
425. PIEŚŃ XII.
Zawitaj, Córko Ojca przedwiecznego,
Przedziwna Matko Słowa wcielonego,
Oblubienico Oblubieńca Twego,
Ducha Świętego.
Najświętszej Trójcy Bóg Syn w naszśm ciele
W żywota twego przemieszkał kościele,
Boskie kochanie, niewinnie poczęta,
Panienko Święta!
Wszystkie fortuny, wszystkie łaski w tobie
Jak rzeki w morzu w jednéj twej osobie,
Łask wszystkich morze po Bogu w Syonie,
Najświętszy tronie.
Jeszcze nie jaśniał firmament gwiazdami,
Ani słoneczne koło promieniami,
A tyś świeciła niewinnie poczęta,
Panienko Święta!
Jeszcze w swym szyku nieba nie stanęły,
Ani w swych brzegach morza zatonęły;
Gdy Boska mądrość pagórki ważyła,
, Tyś przy niój była.
Wewnątrz i zewnątrz tyś skrzynia złocista,
Bez wady grzechu zawsze promienista,
Bez cienia zmazy niewinnie poczęta,
Panienko Święta!
Ciebie od wieków Bóg ulubił Sobie,
Zmazy nie widział i na chwilę w tobie;
Z ust Najświętszego wynikłaś w wieczności,
. Światło światłości.
Nim grzesznik Adam stanął po lewicy,
W przejrzeniu Boskié jednaś po prawicy
Przed wieki była, niewinnie poczęta
Panienko Święta!
Jako Królowa w złocistéj koronie,
W królewskiéj szacie tyś w pierwszéj ochronie;
U Syna pierwéj jesteś odkupiona,
Niźli stworzona.,
Tvś iadowitą węża głowę starła
Przv twśm poczęciu, która nas pożarła.
Szlachetna Judyt, niewinnie poczęta
Panienko Święta!
Zjadł nas i stargał lew grzechu pierwszego,
TyŚ lwa tego
pierworodnego.
Więc przez poczęcie, Panno, prosim ciebie,
Na wieki wieków niech królujem w niebie,
Tam śpiewać będziem: niewinnie poczęta
Panienko Święta! Amen.
i r
426.
Perło droga, cna Panienko,
Rozlicznych kwiatów równianko,
Śliczna, piękna jak lilia,
Gdy się wśród lata rozwija;
Tronie cnego Salamona,
Różdżko kwitnąca Aarona,
Przez Ester figurowana,
Wszelkiéj zmazy uchowana;
Tyś jest jako kwiat różany,
W czerwony szkarłat przybrany,
Ślicznaś, pięknaś i nadobna,
W pełni księżycu podobna.
Gaśnie słońce w swéj ozdobie,
Gdy, Panno, stanie przy tobie;
W cień się gwiazdy obracają,
Twéj śliczuości nie zrównają.
W słoneczną szatę przybrana,
Korona z gwiazd haftowana,
Miesiąc też ogniste rogi
Skłonił pod twe święte nogi.
Balsamie hojnie płynący,
Dusz ludzkich rany leczący;
Ty wszystkim zdrowia dodajesz,
Czynić dobrze nie przestajesz.
Niech na morzu huczne wały
Będą kogo zalewały.
Ciebie wzywając serdecznie
Przyjdzie do portu bezpiecznie.
PIESN XIII.
Niech na placu rycerz śmiały
Pada na hartowne strzały,
Jak filar nieporuszony
Będzie, twą mocą stwierdzony.
A gdy przyjdzie do wstępnego
Potkania zobopólnego,
Gdzie niejeden głowę skłoni
Od nieprzyjacielskiej brom;
A choć będzie otoczony
Od nieprzyjacielskiej strony.
Gdy twéj opiece oddany,
Zdrowo będzie zachowany.
Niech z gniewu rozrażonego,
Niech i z wyroku Boskiego
Nad światem śmierć zaraźliwa
Swojéj srogości zażywa:
Skoro do twojego Syna
Nastąpi twoja przyczyna,
Wnet jéj żagle podniesione
Będą twą łaską spuszczone.
Ja się téż garnę do ciebie,
Nie odrzucaj mię od siebie,
A w każdym moim frasunku
Dodaj mi swego ratunku.
Jezus Chrystus, Syn twój, w niebie
Wszystko uczyni dla ciebie;
Wszystkiego dokazać możesz,
Najgrzeczniejszego wspomożesz.
i i3 ł
iS ivji
A gdy wspomagasz każdego, II Uproś grzechów odpuszczenie,
Wspomóż tóż i mnie grzesznego; | Po śmierci duszne zbawienie. Amen.
t
m. pieśń XIV.
Matko wszechwładcy i nieba Królowa,
Kiedy twój obraz myśli się nawija,
Z słodkióm uczuciem powtarzamy słowa
Posłańca niebios: Zdrowaś bądź Marya!
Do ciebie, Pani, udawać się mamy,
W tobie pociecha i ufność zupełna;
Słusznie Królową i Matką cię znamy,
Bo wszystko możesz, będąc łaski pełna.
Ojciec cię zowie córą ukochaną,
Syn Boski Matką i Panien ozdobą,
Oblubienicą Duch niepokalaną,
Słowem, Ty z Bogiem, a Pan Bóg jest z tobą.
Drogiemiś, Pani, dary zbogacona,
Podobnéj nie ma między ziemianami,
. I nad Aniołów jesteś wywyższona,
Błogosławionaś między niewiastami.
Źródło łask wszelkich, Panno uwielbiona,
Wydałaś światu bo Syna Boskiego;
Świętą tóż jesteś od narodów czczona,
Świętym jest owoc żywota twojego.
Gdy mnie nędznego tułacza téj ziemi
Dręczy frasunek, albo miesza trwoga;
Wspieraj mnie, proszę, modłami twojemi
Święta Maryo, Matko mego Boga.
Po tomki słabój natury Adama,
Ubodzy, w cnotę, w złość obfitujemy,
Ty z synów gniewu wyłączona sama,
Módl się, o Pani, za nami grzesznemi.
Módl się za nami w życiu, Pani Święta,
Byśmy w nióm strzegli Chrystusa zakonu;
Ale najbardziój miłosierdziem zdjęta
Módl sig w godzinę ostatniego zgonu. Amen.
428. PIEŚŃ XV.
Nie opuszczaj nas, nie opuszczaj II Ucz nas kochać, choć w cierpieniu,
nas, Matko, nie opuszczaj nas! Ucz nas cierpieć, lecz w milczeniu!
Matko, pociesz, bo płaczemy. li Nie opuszczaj nas i t. d.
Matko, prowadź, bo zginiemy;
Nie opuszczaj nas i t. d.
Cóż dziwnego, że łzy płyną,
Gdy to życie łez doliną;
Dusza smutkiem zamroczona
Pod ciężarem krzyża kona.
Nie opuszczaj nas i t. d.
Nie opuszczaj nas i t. d.
Wyjednało twe wstawienie
Niejednemu już zbawienie;
Kto swą ufność w tobie łożył,
Nowśm łaski życiem ożył.
Nie opuszczaj nas i t. d.
Nie opuszczaj nas i t. d.
I dla tego twoje Imię
W sercach naszych nie zadrzymie;
Będziem wołać, błagać, prosić,
Wszędzie, zawsze cześć twą głosić.
Nie opuszczaj nas i t. d.
Nie opuszczaj nas i t. d.
I w sieroctwie, opuszczeniu,
I w tęskności i w cierpieniu,
I w ubóstwie i chorobie,
Zawsze będziem ufać tobie.
Nie opuszczaj nas i t. d.
Nie opuszczaj nas i t. d.
Pójdziem chętnie drogą krzyża,
Bo nas krzyż do ciebie zbliża;
Bo nas krzyż dziś nie przestrasza,
Bo nadzieja w krzyżu nasza.
Nie opuszczaj nas i t. d.
Nie opuszczaj nas i t. d.
Tak pod krzyżem będziem stali,
Z tobą krwawą łzą płakali,
Boś ty Matką nam została,
Gdyś pod krzyża drzewem stała.
Nie opuszczaj nas i t. d.
429, PIEŚŃ XVI.
Salve Regina! zawitaj Królowa,
Monarchini nieba, ziemi Cesarzowa;
Witaj, wiecznego Matuchno Syna,
Witaj, zawitaj, Salve Regina!
O miłosierna! miłosierdzia żądam,
Żywota pragnę, litości wyglądam;
Słodkości pełna, Matko jedyna,
Nadziejo nasza, Salve Regina!
Do ciebie wzdycha serce grzesznikowe,
Woła do ciebie plemię Adamowe;
Woła syn, woła córka Ewiua,
Wespół wołając: Salve Regina!
Spraw twą przyczyną, aby to wołanie
Wyjednało nam grzechów darowanie;
Racz nam przebłagać twojego Syna,
Gdy ci śpiewamy: Salve Regina!
Oto nas ucisk, płacz i narzekania
Do żałosnego przywodzą wzdychania;
Osusz łzy, których pełna dolina,
Gdy ci śpiewamy: Salve Regina!
O najłaskawsza, o najlitościwsza,
O Pani słodka, o najmiłościwsza!
Gdy się nam zbliży śmierci godzina,
Daj w niebie śpiewać: Salve Regina!
A dusze zmarłych, które się dostały
W męki czyścowe, by się wypłacały,
Niech je wybawi twoja przyczyna,
Gdy ci śpiewamy; Salve Regina! Amen.
PIEŚŃ XVII,
430.
Panno Święta, my sieroty
Przychodzimy z wielkim płaczem
Przed niebieskie twoje wroty,
Czy cię, Matko, nie zobaczym.
I wołamy, Matko droga,
Zapłacz ty naszemi łzami,
Proś za nami Pana Boga,
Panno, zlituj się nad nami.
Łaskawemi rzuć oczyma
Nad nieszczęsną swą gromadką,
Dla nas nigdzie wsparcia nie ma,
Matko Boża, bądź nam matką.
Bez schronienia, bez okrycia,
Nieświadomi ludzkiéj drogi,
Ach! my już ostatkiem życia
Upadamy przed twe nogi.
Ty wiesz, Panno nad pannami,
Jak to trudno żal wysłowić,
To powiemyć wszystko łzami,
Krwią i łzami będziem mówić.
Pani świata, Matko Boża,
Na leżące spojrzyj w prochu;
Słyszysz ty, o gwiazdo morza,
Pękającą pierś od szlochu.
Widzisz ty, o rajska różo,
Przyodziana w zorzę jasną,
Jak się nam niebiosa chmurzą,
Jak od płaczu oczy gasną?
Macierzyńskie twoje czucie
Czyż nie wzruszą dzieci łkania,
Czyż nie słyszysz w naszej nucie,
Że to straszny jęk konania?
Od tak dawna pieśń tęż samą
I te same wtórzym słowa,
Otwórz się, o rajska bramo,
Jasna wieżo Dawidowa.
Liljo! rozwiéj czucia wonie,
Różo! liść twój roztocz złoty,
Panno! ściągnij swoję dłonie,
Matko! okryj swe sieroty.
Na wzburzonych wód otchłani,
W cieniach tracąc sił ostatki,
Niech nie błądzą jak bez Pani,
Niech nie giną, jak bez Matki. Amen.
PIEŚŃ XVIII.
431.
O Marya, Matko Boga!
Tyś nadzieja moja droga;
Przed twym tronem nisko padam,
Hołd powinny tobie składam;
O Marya, błagaj Sj na,
Grzesznych nadziejo jedyna!
Sług twych wiernych usta głoszą,
Serca się nasze unoszą,
Gdy cię Matką być uznają,
Bo wrszystko przez ciebie mają.
O Marya, błagaj Syna i t. d.
Jam jest grzesznik wielce srogi,
A w łaskę Boską ubogi,
Twych darów otwórz skarbnicę,
Niechaj się niemi nasycę.
O Marya, błagaj Syna i t. d.
Tyś jest Matką, więc ci składam
Ciało, zmysły i czé władam;
Przyjmij serce w podarunku,
A pociesz nmie w mym frasunku.
O Marya, błagaj Syna i t. d.
Obłąkany syn nie zginie,
Ni szczęścia swojego minie,
Gdy tylko do swego łona
Przyjmie go twoja obrona.
O Marya, błagaj Syna i t. d.
Choćby matka dzieciom mila
Z pamięci ich wypuściła,
Ty wspierasz nasz niedostatek,
Przewyższasz miłość wszech matek.
O Marya, błagaj Syna i t. d.
Zamień w radość i mój smutek,
Daj już prośbie mojej skutek.
Bo póki się nie rozkruszę
W proch, od nóg twych się nie ruszę.
O Marya, błagaj Syna i t. d.
Gdy termin życia nadejdzie,
A śmierć się już zbliżać będzie,
Wtenczas miój o mnie staranie,
Oddal odemnie lękanie.
O Marya, błagaj Syna i t d.
Gdy na mnie uderzą, mdłości,
Straszne śmiertelne słabości,
Ratuj mnie w takim momencie,
Trwogi ostatniój odmęcie.
O Marya, błagaj Syna i t. d.
Gdy zaś zawrę me powieki
Na niepoliczone wieki,
Otwórz mi niebieskie wrota
Do szczęśliwego żywota.
O Marya, błagaj Syna i t. d. Amen.
432. PIEŚŃ XIX.
Zdrowaś Marya, Boga Rodzico!
Błagamy Ciebie, Święta Dziewico!
Niech łaska twoja zawsze nam sprzyja,
Módl się za namil Zdrowaś Marya.
Panno przeczysta, Panno bez zmazy,
Broń nas od chorób, strzeż od zarazy;
I jako raju wonna lilia,
Oczyść powietrze! Zdrowaś Marya.
Ty, coś karmiła świata zbawienie,
Nam jako Matka daj pożywienie,
Niech brak. żywności nas nie zabija,
Broń nas od głodu! Zdrowaś Marya.
Ty, coś płakała nad śmiercią Syna,
Przez twe łzy gorzkie, Matko jedyna,
Oddal śmiertelność, co lud zabija,
Broń nas od moru! Zdrowaś Marya.
Ty, coś płomieni innych nie znała,
Tylko miłością Boską pałała,
Spraw, niechaj pożar dom nasz omija,
Broń nas od ognia! Zdrowaś Marya.
Najświętsza Panno, łagodna, cicha.
Spraw, niech miłością lud twój oddycha;
Niech się niezgoda wśród nas nie zwija.
Daj bratnią jedność! Zdrowaś Marya.
Ty, coś Chrystusa w łonie poczęła,
Pokorą życia wśród nas słynęła:
Chroń nas od pychy, wdzięcz a lilio,
Daj bratnią miłość! Zdrowaś Marya.
Ty, coś ubóstwem była odziana,
Chroń od chciwości, cechy szatana;
Zasłoń od nędzy, co lud zabija,
Daj mierność w życiu! Zdrowaś Marya.
Królowa nasza wśród Cherubinów,
Usłysz głos ziemi nieszczęsnych synów,
Co się do tronu twojego wzbija,
Ratuj nas Matko! Zdrowaś Marya.
Niech nasze ziemskie znikną cierpienia,
Spuść nam z niebiosów gwiazdkę zbawienia;
Niechaj zgryzota dom nasz omija,
Zasłoń swą tarczą! Zdrowaś Marya.
Błogosław ziemię, ojczyste łany,
Cele godziwe i kraj kochany;
Błogosław naród, wdzięczna lilio,
Boś nam Królową! Zdrowaś Marya.
Dzięki ci, Matko, nasze składamy,
Za to, co w życiu z twej łaski mamy;
Niech twoja litość zawsze nam sprzyja,
Wspomóż nas wiernych! Zdrowaś Marya. Amen.
PIESN XX.
Bądź pozdrowiona, Panienko Marya,
Ciebie wzywają wszyscy grzeszni i ja,
Boś ty jest Matką Synowi — Bożemu,
A ztąd pociechą każdemu grzesznemu.
Do ciebie, Panno, my grzeszni wołamy,
.Łzy wylewając serdecznie wzdychamy;
Ratuj nas, ratuj, w tym naszym frasunku,
Niechaj doznamy twojego ratunku.
Bo nieprzyjaciel na to się usadził,
By sługi twoje z ojczyzny wygładził;
Przyczyń się, Panno, a twoją ołjroną
Pokaż łaskę twą nad Polską Koroną.
Polska Korona srodze utrapiona
Niechaj nie będzie nigdy wypuszczona
Ż twojéj opieki przezacnej przyczyny.
Syn twój kochany niech odpuści winy.
Grzechy to nasze słusznie zasłużyły,
Plagę tak wielką na się powabiły;
Niechże już koniec tego utrapienia
Będzie, o Panno! zażyj użalenia.
434.
Niech nam na pomoc przybędą posłowie
Ku nam przychylni święci Aniołowie;
Niech nas już dojdzie szczęśliwa nowina:
Macie już pokój od mojego Syna.
A o co prosim przez Ducha Świętego,
Abyśmy grzeszni doczekali tego;
A my cię za to z twym Synem spółecznie
Będziem wychwalać na wiek wieków wiecznie. Amen.
PIEŚŃ XXI.
Bądź pozdrowiona bez zmazy poczęta,
W której przedwieczne zamieszkało słowo,
Bądź pozdrowiona, o Maryo święta,
Bądź pozdrowiona Królowo!
Bądź pozdrowiona stroskanych nadziejo;
Uproś nam, Pani, długich cierpień kres;
Jakież bo łzy się i poty nie leją
Na tym padole łez?
W życiu wygnańczé w cierpienia obfitem,
Byśmy szatańską ominęli sieć,
Twojego płaszcza okryj nas błękitem,
W żywota nocy świeć.-
A po wygnaniu nam sierotom Ewy
Synaczka swego na niebiosach wskaż;
Niechaj anielskie zawiodą nam śpiewy:
Oto Zbawiciel waszl
O litościwa, łaskawa, o słodka,
Niech głosy nasze do ciebie się wzbiją,
Niech nas już mowa niedola nie spotka,
Matko Marya!
Taka bo nędza, że serce rozsadza,
Taka bo susza, że nikt się nie modli,
Taka bezbożność, że piekło sprowadza,
I codzień podléj. Amen.
PIEŚŃ XXII.
Wieczna obrono ludzi utrapionych,
Wdzięczna pociecho w kłopotach ściśnionych;
Ku tobie, Panno, ja człek nieszczęśliwy
Ślę głos płaczliwy.
Twojéj to władzy i twego szacunku
Już już ginącym dodawać ratunku;
Każdy, kto ufa, dozna w nędzy swojéj,
Pomocy twojéj.
Niechaj swe wały ocean szeroki
Burzliwe rzuca pod same obłoki,
Niechaj w nadziei żeglarz utopiony,
Będzie zbawiony.
Jeszcze nie zginął, kogo masz w obronie,
W najgłębszym morzu taki nie utonie,
Bo wiatr i morze przez twoje staranie
Snadnie ustanie.
Niech kto marsowym orężem się bawi,
Żywot swój śmierci nawałnej wystawi,
Lubo przegrana zda się z jego strony,
Jak bez obrony;
Ty mu z posiłkiem nie omieszkasz swoim,
A zwłaszcza temu, kto jest sługą twoim,
I dasz zwycięstwo, co było wątpliwe
Przez cię szczęśliwe.
Niech, kto chorobą ciężką na śmierć leży,
Niech go i lekarz z lekarstwy odbieży,
Niech srogie Parki mu już ucinają,
Życia nie dają;
Skoro, o Panno, zawoła ku tobie
Serdecznie prosząc, uzdrowisz w chorobie;
I nie masz tego, ktoby w swój potrzebie,
Nie doznał ciebie.
Przeto tóż i ja srodze ufrapiony,
Mizerny człowiek, od wszech opuszczony,
Do ciebie wołam, żądając pomocy
We dnie i w nocy.
Gdyż w mé nieszczęściu krwi mojej niesytym,
Tylko się karmię żalem jadowitym,
Śmiertelnym wichrom na styr wystawiony
Stoję strapiony.
Dokąd się udam i co czynić będę?
Od kogo w smutku ratunku nabędę?
Zgoła nic nie wiem; bo któż mię posili
W tak ciężkiej chwili?
Ty, która w mocy masz szczęście odmienne,
Tobie posłuszne jest morzebezdenne,
Ty, która znosisz śmiertelne choroby
Każdój osoby.
Przed tobą na twarz upadam proszący,
O można Panno 1 z modlitwą gorący:
Itatuj nieszczęściem srodze skaranego,
Mnie niegodnego.
Aczem zasłużył więcej, mż ponoszę,
Grzechami memi, jednakże cię proszę:
O Matko Boska! niech mię twa przyczyna
Broni u Syna.
Wszystko uczyni wdzięczny Syn dla ciebie,
Tylko się ukaż, Matko, w méj potrzebie,
Gdy się ja do twéj oddaję opieki
Dziś i na wieki. Amen.
436. PIEŚŃ XXIII.
HYMN ŚW. KAZIMIERZA.
Dnia każdego Boga mego
Matkę, duszo, wysławiaj;
Jej dni ś wie te, sprawy wzięte
Z nabożeństwem odprawiaj.
Przypatruj się, a dziwuj się
Jéj wysokiej zacności;
wj ją wielką Rodzicielką,
Błogą Panną w czystości.
Czyń uczciwość, by grzech i złość
Z ciężarem ich znieść chciała!
Weźmij onę za obronę,
cię z grzechów wyrwała.
Dziewica nam użycza
“ nieba dobra wiecznego;
4 tą Królową wziął świat nową
Światłość daru Bożego.
Usta moje, szczęsne boje
téj Matki sławcie pieniem;
tź przez męztwo z nas przeklęctwo
niosła dziwné rodzeniem;
Nie ustajcie, wysławiajcie
Wszego świata Królową;
Jéj przymioty, łaski, cnoty,
Chwalcie myślą i mową.
Wszystkie moje zmysły swoje
Głosy w niebo podajcie;
lamięć onej tak wsławionej
Świętej Panny wznawiajcie,
Acz prawdziwie nikt nie żywię
lak szczęśliwy wymową,
By słodlciemi śpiewy swemi
Zrównał z tą Białogłową.
Cześć jej dajmy, wszyscy chwalmy»
Że Panna Boga rodzi;
Zgoła błądzi, kto tak sądzi,
Że w jéj sławę ugodzi.
Jednak co wiem, że to zdrowiem
Umysłu nabożnego;
Wielbić pilnie i usilnie
Chcę Matkę Pana swego.
Prawda, że tej Panny Świętéj
Godnie nikt nie wysłowi;
Lecz wszelaki ladajaki,
Co o jéj czci nie mówi.
Której żywot pełen wszech cnot
I niebieskiej nauki,
Zimślne wszystkie heretyckie
Starł wywody i sztuki.
Postępkami jak kwiatkami
Wszystek kościół przybrała;
Co czyniła, co mówiła,
Nam to za przykład dała.
Nam Ewina pierwsza wina
Rajskie wrota zawarła;
Z inszej miary z lepszej wiary
Ta nam niebo otwarła.
Z pierwszej matki wszystkie dziatki
Wzięliśmy potępienie,
A z téj drugiej Matki drogiej
Bierzemy swe zbawienie.
Tę miłować i szanować
W czystki niby nam przystało,
Chwałę dawać, nie ustawać,
Z której Bóg nasz wziął ciało.
Niech pozwoli, abym woli
Syna jej tu piłnował,
By ztąd zszedłszy w żywot lepszy
Na wieki z nim królował,
O wielebna i chwalebna,
Z białych głów najzacniejsza,
Już wybrana i wezwana
Z stworzenia najprzedniejsza!
Słysz łaskawie, ku twój sławie
Co z chęcią przynosimy;
Zbaw nas wszystkich grzechów
brzydkich
Spraw nas nieba godnymi.
Różdżko Jesse, ty w pociesze
Myśl postawiasz troskliwą.
O światłości w tój ciemności,
Tyś Bożą skrzynią żywą.
Twoja cnota — wzór żywota
Pełen świątobliwości;
Zwać cię możem domem Bożym,
Kształtem sprawiedliwości.
Witaj, Panno, której dano
Klucze raju i nieba;
Tyś wężową zdradną głowę
Starła, jak było trzeba.
Urodziwa i prawdziwa
Córko króla Dawida!
Tyś od Pana tak wybrana,
Zeć nikt więcéj nie przyda!
Tyś kwiat nowy liliowy,
Róża i perła droga;
Ty swe sługi przez zasługi
W radość wiedziesz do Boga.
Racz sprawami i ustami
Memi zawsze kierować,
Bym z ochoty twojój cnoty
Chwałę mógł odprawować.
Bardzo proszę, niech odnoszę
Dar pamięci takowy,
Bym cię hojnie i przystojnie
Sławił sercem i słowy.
Ach zmazane i związane
Widzę być usta moje,
Jednak trzeba aż pod nieba
Wynosić chwały twoje.
Ciesz się, Panno, którój dano
Wszelkiój godną być chwały;
Przez cię one potępione
Dusze niebo zyskały.
Cna Dziewico i Rodzico,
Panno nienaruszona;
Matko godna, jako płodna
Palmaś jest rozkrzewiona.
Twą ślicznością i wonnością
Ucieszyć się pragniemy;
Że twój wiecznie i koniecznie
Owoc zbawia, wierzemy.
W tój cudności i zacności
Nie masz żadnój przesady;
Niech wstydliwe i uczciwe
Usta cię chwalą rady.
0 szczęśliwa, z którój żywa
Radość światu wypływa,
Gdy otwarte, choć zawarte
Niebo przez cię nam bywa.
Tyś sprawiła i zrządziła
Światu wesele nowe,
Zbyło złuści i ćiemnaści
Potomstwo Adamowe.
Teraz możni są dóbr próżni,
Jakoś obiecowała;
A ubóstwo wszego mnóstwo
Ma, coś prorokowała.
Przez, cię płonne i skażone
Zleczone obyczaje,
A fałszywych i błędliwych
Nauk brzydkość ustaje.
Świata złości i próżności
Tyś nas uczyła wzgardzać; —
Bogu służyć, ciało kruszyć,
Grzechom się nie poddawać.
Myśl ku górze wieść po sznurze
Rozmyślania boskiego,
Ciało gromić, żądze tłumić
Dla królestwa wiecznego.
Tyś w czystości swych wnętrz-
ności
Chrystusa nam nosiła
Zbawiciela, byś wesela
1 czci nas nabawiła.
Matko istna, jednak czysta
Zrodziłaś święte plemię,
Króla tego, co z niczego
Stworzył niebo i ziemię.
Tyś od Pana przeżegnana,
Tyś śmierć zdradną stłumiła;
A zwątpieniu o zbawieniu
Nadziejęś przywróciła.
Więc proś tego Króla cnego,
Co Mu się Matką czujesz,
By dla ciebie i nas w niebie
Stawił, gdzie z Nim królujesz.
Pocieszenie i zbawienie
Grzesznych rozpaczających;
Zbaw ciężkości nas za złości
Swe nie pokutujących.
Módl się, proszę, niech odnoszę
Swój odpoczynek wiecznie,
Bym srogiego piekielnego
Ognia uszedł bezpiecznie.
Czego żądam, niech oglądam,
Zlecz me rany, Marya;
W mem żądaniu, w mé wołaniu,
Niech cię głos mój nie mija.
Bym w czystości i mierności
Ludzkość, trzeźwość zachował,
Bym ostróżnie i pobożnie
2ył, a szczerość miłował;
Bym ćwiczony, opatrzony
Bańskich słów rozkazami,
Bogobojnie i przystojnie
Szedł świętemi ścieżkami,
Cichy, skromny, w dobroć skłonny)
Łaskawy, wstrzemięźliwy,
Prosty, stały, doskonały,
Pokorny i cierpliwy;
Bym roztropny i pochopny
Był prawdę w uściech chować,
Grzech porzucał, siebie wuczał
Boga sercem miłować.
Miéj w obronie i ochronie,
Panno, lud Boży wierny;
Zycz pokoju, by w tym boju
Nie wygrał świat mizerny.
Matko Boska, gwiazdo morska,
Majestacie jasności!
Gwiazdy wszelkie, światła wielkie
Gasną przy twéj światłości.
Modły twemi gorącemi
Ciesz i wspieraj proszące;
Znieś ciężary z każdéj miary
Duszy naszéj szkodzące.
Bądź wesoła, któraś zgoła
Z piekła nas wybawiła,
Gdyś prawdziwie niewątpliwie
Boga w ciele zrodziła.
Niewzruszona a uczczona
Niebieskié pokoleniem;
W płódeś zaszła, lecz nie zgasła
Czystość twé porodzeniem;
Bo urodziwszy Panną bywszy
Zostałaś, czéeś była;
Twórcę swego wcielonego
Swemiś piersi.karmiła.
Chrystusowi, Synaczkowi
Twemu, zaleć mnie pilnie,
Bym nie zginął, lecz wypłynął
Z świata toni usilnie.
Daj w cichości i czystości
Pędzić życie spokojne,
Przeciw złości w stateczności
Daj mi cnoty przystojne.
Niech nie wiąże świata książę
Myśli méj do swej woli,
Bo w zaéienie, w zatwardzenie
Wiedzie, kto mu pozwoli.
Niech gniewliwie i chełpliwie
Sobie nie postępuję,
Gdyż do złego z źródła tego
Pochop być upatruję.
Proś Chrystusa, by ma dusza
Zakwitła łaską Jego,
By czart stary z jakiéj miary
Nie wsiał kąkolu swego.
Życz pomocy, dodaj mocy
I ratuj tych szczęśliwie,
Co dni święte, sprawy wzięte
Twoje sławią chętliwie. Amen.
30,
Wielbmy także w pobożności
Pannę, którą dla wierności
Wybrał Pan Bóg z pośród wiela
Za Matkę dla Zbawiciela.
Bądź, Marya, pozdrowiona,
Wśród niewiast błogosławiona,
Łaski pełna, Pan jest z tobą,
Tyś była ziemi ozdobą.
Owoc żywota twojego,
Jezus, Syn Boga żywego,
Twemi piersi wykarmiony,
Niechaj będzie pochwalony 1
Matko Boża, racz w potrzebie
Ratować nas, prosim ciebie;
Teraz i w śmierci godzinie
Niechaj z nas nikt nie zaginie! Amen.
438.
PIEŚŃ XXV.
Witaj, Panienko wszelką łaską napełniona,
Bogarodzico, Panno, Bogu ulubiona!
Ślicznością twą jaśniejesz, Panno, nad pannami,
Wywyższona nad nieba władasz Aniołami.
Wielmożna Pani świata, kosztowny klejnocie,
Utrapionych pociecho jedyna w kłopocie!
Niech zna przyjaźń i łaskę, kto się do obrony
Twéj uda, Panno Święta, niech będzie zbawiony.
Niebieska perło, morze, Marya, miłości,
Wonna różo z lilią Panieńskiéj czystości!.
0 rozkoszny ogrodzie Boga wszechmocnego,
Pełen kwiecia i pełen owocu rajskiego!
Tyś przedni cel zamysłów przedwiecznéj mądrości
1 niepojęte dzieło Boskiéj wszechmocności.
Tyś, Panno, w twym żywocie Boga przyodziała
Ze krwie Panieńskiéj śżatą śmiertelnego ciała.
Kochanie Trójcy Świętéj, skarbnico mądrości,
Wesele ludzi smutnych, anielska radości,
Ty, którą Anna Święta bez zmazy poczęła,
Spraw, by mnie Boska ręka do łaski przyjęła. Amen.
PIEŚŃ XXVI.
Dopókąd na świecie ciemności grzechowe
Panowały wszędzie, plemię Adamowe
Trzymając w swéj niewoli,
Rząd gniewu i piekła swą chodził koleją,
Zaledwo się człowiek mógł cieszyć nadzieją
W swojej mizernéj doli;
Alić się jasność pokazuje,
Któréj się i niebo dziwuje,
Bo wschodzi gwiazda Jakubowa,
Z niéj światu jest ozdoba nowa.
Któraż to jest przebóg! co świat oświeciła,
Co wszystkie narody wraz uszczęśliwiła?
Od wieków znana, Niepokalana
Wszyscy się radujmy, tryumf wykrzykujmy:
Wiwat Marya!
Wiwat niezmazana i niepokalana
Marya,
I niepokalana, Wiwat! Wiwat!
Marya Najświętsza, cnót wszelkich zwierciadło,
Żeś niepokalana, wnet zaraz opadło
Pychy duchowi złości;
Teraz ludzki naród jest wyswobodzony,
Prżez Maryą, Pannę już wyprowadzony
Na drogę szczęśliwości.
Widząc się człowiek w Boskiój mocy
Z przyczyny Maryi pomocy;
Lilia z pod ciernia wychodzi,
Z téj się więc Bóg i człowiek rodzi.
Któraż to jest przebóg! co ten owoc wyda,
Co z padołu płaczu chwały niebu przyda?
Od wieków znana, Niepokalana.
Wszyscy się radujmy i t. d. Amen.
440., PIEŚŃ XXVII.
Wzmocnij usta twoje wdzięczności pieniem,
Narodzie świętéj wiary,
Imię to Marya głoś z uwielbieniem
I składaj serc ofiary,
Bo ta wśród ziemi między wszystkiemi
Jedyna przejrzana, niepokalana.
Zanim świat był jeszcze widzialny oku,
Ona wtenczas wsławiona,
W Boskim oczywiście była wyroku
Bez zmazy przeznaczona,
I przeto sama plemię Adama
Przechodzi, wybrana, niepokalana.
śpieszą na jéj Imię i jéj wspomnienie
Z hołdem czci nieba całe;
Piekło w sobie czuje dziwne wstrząśnienie:
Księżyc, słońce wspaniałe
468
I świetne gwiazdy służą jéj zawzdy,
Bo od nich uznana niepokalana.
I co tylko w niebie jest ku ozdobie,
Co ma świat w swym przestworze,
Niczé to jest wszystko przeciw tobie,
Cieniem na twoje zorze;
Przewyższasz trony, berła, korony,
Tyś Panią nazwana, niepokalana.
A więc, cna Marya i cudo Boga,
Krusząca głowę węża,
Prosim cię, niech jego zajadłość sroga
Na nas się nie natęża;
Ratuj nas, Pani, wszak my poddani,
Tyś Panią nazwana, niepokalana. Amen.
441. PIEŚŃ XXVIII.
Śliczna jak księżyc, porównana z słońcem,
Pani na niebie; początkiem i końcem
Syn się jej zowie, światłość ze światłości,
Co to za Matka, wiedzą mądrzy, prości:
Marya jéj Imię, w głębokiéj estymie
Aniół gdy pozdrawia, kto jest, nie wymawia,
Zdrowaś łaski pełna.
Ta z Joachima i Anny zrodzona,
A córką Boga Ojca ogłoszona,
Matką dla Syna Boskiego się staje,
Łask Oblubieniec Duch Święty dodaj©:
Bóg w Trójcy jedyny z szczególnéj przyczyny
Za Matkę obiera, przez Syna zawiera
Jedność z ludźmi w ciele.,
Bóg stworzył człeka na wyobrażenie
Podobne sobie; ludzkie pokolenie
Traci ozdobę pierwszego stworzenia
Przez grzech, dobrego nie godzien imienia;.
Więc radę Bóg składa, Maryi wypada
Imię z Bóstwa skrzyni; cóż Bóg daléj czyni?
jl Rodzi się z Maryi.
Staje się Matką, rodzi Boga w ciele,
Mówim w pacierzu Bogu, Ojcze, śmiele;
Marya Matką Boga jest i ludzi,
W czyjéże sercu miłość się nie wzbudzi?
Ach! płakać i szlochać, bo nie tak jest kochać,
. Matkę zasmucamy, gdy Syna gniewamy,
Gwałcąc przykazania.
442.
Bóg jest człowiekiem z Maryi zrodzony,
Zkąd człowiek godzien niebieskiéj korony;
Dał nam Syn Boski moc, Boga synami
Byśmy się stali, nieba dziedzicami.
Marya jak morze, w łask pełni, w cnót porze,
Gdy jest Matką, Boga, już nam nie jest trwoga
Dostać się do nieba.
Syon niebieski dla niebian mieszkanie,
Marya Syon piękne pomieszkanie;
Na wysokości Marya panuje,
Że Matką Boga, wszech w niebie celuje;
My ludzie na ziemi, póki tu żyjemy,
Wznośmy serca w górę do Boga, na które
Wejrzyj, Matko, z nieba.
Ponieważ Matką Boga jesteś w ciele,,
Marya Panno, więc każdyć się ściele
Pod nogi grzesznik: oddal utrapienia,
Bądź dla nas grzesznych Matką pocieszenia;
Wspomagaj ubogich z łask skarbów twych drogich,
W ostatniéj godzinie, stawaj na terminie,
Przybądź nam Marya. Amen.
PIEŚŃ XXIX.
Marya! Marya! Nad księżyc piękniejsza,
Nad gwiazdy czyściejsza,
Nad słońce jaśniejsza, Marya!
Niech brzmią dla uczczenia
Twojego Imienia
Hymny, słodkie pienia, Marya!
Marya! Marya! Tyś różdżką Jessego
Z rodu królewskiego,
Córkąś Najwyższego, Marya!
Tobie“ niebo całe,
W głosach swych wspaniałe,
Wyśpiewuje chwałę, Marya!
Marya! Marya 1 W czystości jedyna,
Radości przyczyni,
Spraw nam to u Syna, Marya!
Niechaj Go kochamy,
Czyste serca mamy,
Którzy cię wzywamy, Marya!
Marya! Marya!
Przeraź nam bojażiną
Dusze z wyobraźnią,“
Nad grzechową kaźnią, Marya I
A serca skruszone
I upokorzone
Przyjm pod twą, obronę, Marya I
Marya I Marya 1 Na té tu wygnaniu
Bądź pilną w wspieraniu,
Ratunku dawaniu, Marya!
Między przypadkami,
Niebezpieczeństwami,
, Przebywaj tu z nami, Marya!
Marya! Marya! Matko Najwyższego,
Domie Najświętszego,
Tronie Najmędrszego, Marya!
Gdy bliska rozbicia
Będzie łódka życia,
Bądź portem przybicia, Marya!
Marya! Marya! Gdy przyjdzie konanie,
A język ustanie,
Spraw w sercu wołanie, Marya 1
W ostatniéj godzinie
Niechaj z serca płynie
Jezus i twe Imię, Marya! Amen.
PIEŚŃ XXX.
Witaj, niebios Królowa, Pani!
Godnaś wszelkiego pokłonu,
Wszak w litości twéj zaufani
Ciśniem się do twego tronu.
Witaj, coś jest najlepsza z matek,
Obrono grzeszników szczćra,
Kto się do cię w życia ostatek
Schroni, szczęśliwie umiera.
Tyś jest życiem, nadzieją naszą,
Twe miłosierdzie bez granic;
Niech nas grzechy, jak chcą, tak straszą,
Przy twéj obronie to za nic.
Do cię syny Ewy wołają,
Płacząc, wzdychając wygnańcy,
Co wśród nędzy tylko zostają
Smutni tój ziemi mieszkańcy.
Nie zważając, żeśmy skalani,
Krnąbrne, ułomne stworzenia,
Z miłosierdzia na nas, o Pani!
Rzuć twe łaskawe spojrzenia:
444.
445.
Czysty owoc czystego łona,
Co winy grzeszników maże,
Daj po śmierci, niech Go zasłona
Nie kryje, niech się pokaże. \
Jezus Pan ten, co gładzi winy,
Kiedy skończymy wygnanie,
W szczęśliwości owéj jedyny,
Niech się nam zbawieniem stanie;
Zdarz, Marya, dobra bez miary,
Wszak tobie cześć niosąc w dani
Składać będziem dzięki, ofiary,
O święta, o słodka Pani! Amen.
PIEŚŃ XXXI.
Między gwiazdami zbawienia Jutrzenko
Świtasz w poczęciu bez zmazy, Panienko!
I w życiu twojśm nie postał grzech w tobie,
Ztąd cię za Matkę wybrał Jezus Sobie.
Tyś nam, Maryo, Zbawcę porodziła,
Tyś Go piersiami swemi wykarmiła;
Tego, co stworzył i zbawił świat cały,
Twoje to ręce dzieckiem piastowały.
Ztąd się do ciebie garnie ludzkie plemię,
Żeś spokrewniła z niebem naszę ziemię,
I słusznie wielbi ciebie, Panno droga,
Boś tak uczczona od samego Boga.
A teraz gdy się już cieszysz z Nim w niebie,
Naucz nas wszystkich tęsknić tam do ciebie
I póki tutaj zostajem na ziemi,
Wspieraj nas nędznych prośbami twojemi. Amen.
PIEŚŃ XXXII.
Witam cię, witam, Królowa niebieska,
Witam cię, witam, Pani Archanielska,
Ciebie Pani, co za nami
Błagasz Boga, gdy śmierć sroga
Nas z ciałem rozłącza.
Kiedy się jasne zorza zapalają,
Lub kiedy w bystry ocean wpadają,
Ja powstaję, cześć ci daję,
Niechć przyjemną, nie daremną
Moja prośba będzie.
W każdym przypadku, lub w szczęściu będący,
Lub na głębokié morzu żeglujący
Zawsze ciebie, prosim, w niebie,
Byś raczyła, uprosiła
Za nas Syna swego.
Czegóż dla ciebie Syn twój nie uczyni?
Byś tylko chciała, choć i kto przewini,
Wnet odmiana, twarz rumiana
Po złój nocy, o północy
Powstanie jutrzenka.
Ratujże, ratuj człowieka grzesznego,
Ratuj, o Panno, sługę upadłego,
Bo gniew srogi Syn twój drogi
Na świat puszcza, lecz przepuszcza,
Kiedy Go ty prosisz.
Prosim ci§ tedy, Królowa niebieska,
Grzesznych ucieczko, Pani Archanielska:
Racz być z nami, gdy nad nami
Syn twój drogi sąd swój srogi
Będzie raczył sądzić.
Przyjmij nas, przyjmij pod obronę twoję,
Kwapim się, kwapim pod obronę twoję,
Boś jest dobra, w łasce szczodra
Na mizernych i ułomnych,
Którzy proszą ciebie.
Boś ty jest, Panno, nas grzesznych ochłodą,
Jesteś, o Panno, ubogich gospodą;
Chciéj nas chować i ratować
Od pogańskich i szatańskich
Nawałności zawsze.
Podaj tonącym miłościwą rękę,
A nie daj wpadać w czartowską paszczękę;
Już toniemy, już giniemy,
Przybądź, prosim, ręce wznosim,
Panno, na ratunek.
Piękności twojéj słońce się dziwuje,
Jasności twojéj miesiąc ustępuje;
Tyś piękniejsza i jaśniejsza
Niźli gwiazdy na czas każdy,.
Zaranna Jutrzenka.
Mamy nadzieję, że nas nie opuścisz
I z twéj obrony, Panno, nie wypuścisz;
Bądź do końca nam obrońca,
Gdyż nad ciebie inszéj w niebie
Patronki nie mamy. Amen.
446. PIEŚŃ
O Przenajświętsza,
Najpobożniejsza,
Słodka Panno Marya!
Matko kochana,
Niepokalana,
Módl się, módl się za nami!
Ułaskawiona,
Błogosławiona,
Śpiewają Aniołowie
Pieśni niebieskie
W padoły ziemskie;
Módl się, módl się za nami!
Upokorzona
Milczysz skłoniona
Ku Synaczkowi swemu;
XXXIII,
Ciebie królowe,
Chwalą, mędrcowie,
Módl się, módl się za nami!
Najniewinniejsza,
O najcierpliwsza,
Wierna Matko Marya!
Twoje wnętrzności
Pełne litości;
Módl się, módl się za nami!
Ze wszech miar Święta,
Panno poczęta,
Święta Matko Marya;
W niebo wniesiona,
Chwałą wieńczona,
Módl się, módl się za nami! Amen.
447, PIESN XXXIV.
0 Pani moja, pełnaś łaskawości,
Matko dobroci, Marya litości;
Ty słodka jesteś, ty nad wszystkie miary,
Świadom jest każdy, który dobrój wiary.
Ty protektorką grzesznikom się stajesz,
Ty i umarłym żywot wieczny dajesz;
Ty drogi mylisz do piekła idące,
Drogi prostujesz do nieba wiodące.
A jamci, który pod twe święte nogi
Z płaczem się ścielę, jak Łazarz ubogi,
Oj kiedy, kiedy z ubogiego ciała
Będzie się dusza przed sąd Pański brała.
Straszny sąd Pański na onój dolinie!
Gdy muie zawoła Syn twój za me winy,
Przyczyń się, Panno, na on czas do Niego,
Abym nie doznał dekretu strasznego.
A gdy już chmurą zaódą moje oczy
1 blada cera twarz moję otoczy,
Uszy już żalną i słyszeć nie będą,
W piersiach śmiertelne chrapy się osiędą;
A — gdy już język swą mowę utraci,
Już nie zawoła przyjacieli, braci,
Sercem zawoła, gdy usty nie można.
Oddaję duszę w twe najświętsze ręce,
Ufam w Maryi i w Jezusa męce
I mam nadzieję, że z twojéj opieki
Nie wyjdę, Panno, dzisiaj i na wieki.
Amen.
448, PIEŚŃ XXXV,
Ty, któraś pięknie dni swoje skończyła,
I w Palestynie szczęśliwie zasnęła,
Daj dobrze skonać, bez zmazy poczęta,
Panienko Święta!
A kiedy przyjdzie ostatnia godzina,
Uproś nam łaskę u swojego Syna
I żal za grzechy, bez zmazy poczęta,
Panienko Święta!
Kiedy nam język śmiertelność skrępuje,
I myśli nasze rozum rozwięzuje,
Uproś nam skruchę, bez zmazy poczęta,
Panienko Święta!
Twój Syn, a Bóg nasz był przy zejściu twojem,
Gdy będziem konać, świętem Ciałem Swojem
Niech nas posili, bez zmazy poczęta,
Panienko Święta!
Tob;e dwunastu kapłanów służyli,
Prosimy, żeby i ci z tobą byli
, Przy naszéj śmierci, bez zmazy poczęta,
Panienko Święta!
Józef Panieństwu twemu poślubiony,
Ty z jednéj, a on także z drugiéj strony
Niech przy nas będzie, bez zmazy poczęta,
Panienko Święta!
Śmiertelne ciało ziemi zostawriemy,
W godzinę śmierci duszęć oddajemy
Do ręku twoich, bez zmazy poczęta,
Panienko Święta 1
Ciebie do nieba z tryumfem Duchowie
Zaprowadzili święci Aniołowie;
Nam tśż dopomóż, bez zmazy poczęta,
Panienko Święta!
Szczęśliwaś, któréj Panieńskiego ciała
Śmierć się «okrutna dotykać nie śmiała;
Broń nagłéj śmierci, bez zmazy poczęta,
Panienko Święta I
Przez boleść twoją, którąś w on czas miała,
Gdy Syn twój konał, tyś pod krzyżem stała,
Uproś dobrą śmierć, btsz zmazy poczęta,
Panienko Święta!
A że przy tobie dano raj Łotrowi,
Za twą przyczyną i mnie grzesznikowi
Niech niebo dadzą, bez zmazy poczęta,
Panienko Święta!
Szczęśliwyś, Łotrze, że z litości swojéj
Jezus z Maryą był przy śmierci twojej;
Uproś lekką śmierć, bez zmazy poczęta,
Panienko Święta!
A ci, którzy już dni swoje skończyli
I straszny termin śmierci odprawili,
Niech mają pokój, pokój pożądany,
Jezu kochany!
Chwała bądź Bogu w Trójcy jedynemu,
Ojcu, Synowi, Duchowi Świętemu,
Temu, który jest w osobach trojaki,
W Bóstwie jednaki. Amen.
449. PIEŚŃ
Dobranoc ci, Pani świata,
Pani nasza święta,
Tyś w laskę Stwórcy bogata,
Bez zmazy poczęta;
Dobranoc ci, Panno Święta,
Bez zmazy grzechu poczęta,
Dobranoc!
Dobra noc wonna lilia,
Niepokalana Marya,
Dobranoc1
U stóp ołtarza twojego,
Matko, cześć składamy,
Nie odrzuć głosu naszego,
Z pokorą błagamy.
Dobra noc i t. d.
Tyś cnót zostawiła wzory,
Tyś naszym przykładem,
Naucz nas twojéj pokory
Postępować śladem.
Dobra noc i t. d.
Przed tobą schylamy czoła,
Boś ty jest wybrana,
XXXVI.
I przez Bożego Anioła
Matką zwiastowana.
Dobra noc i t. d.
Tyś dowodem Bożych cudów,
Cześć tobie i chwała!
Boś ty Matką Zbawcy ludów
W czystości została.
Dobra noc i t. d.
Wskaż nam drogę do ubawienia,
Pani nasza święta,
Otwórz nam niebios sklepienia,
Żywo wniebowzięta.
Dobra noc i t. d.
Usłysz, Aniołów Królowa,
Serc naszych błaganie,
Wszakżeś Matka Chrystusowa,
Jak chcesz, tak śię stanie.
Dobra noc i t d.
O Bracia, uderzmy czołem,
[ Błagajmy ze łzami,
Wykrzyknijmy wszyscy społem:
Przyczyń się za nami!
Dobra noc i t. d.
Maryo! ktobie jedynie
Przychodzim z prośbami:
Teraz i w śmierci godzinie
Przyczyń się za nami!
450. PIEŚŃ
Witaj Matko nasza litościwa,
Witaj nasza Pani dobrotliwa,
0 Matko! do ciebie wzdychamy,
1 ciebie, o Pani, wzywamy:
W ukaraniu, — na wygnaniu
Zostawieni — i znużeni
Prosim z łzami, — bądź za nami
Opiekunko, — o Marya!
Dobranoc ci, Panno Święta,
Bez zmazy grzechu poczęta,
Dobranoc!
Dobranoc wonna lilia,
Niepokalana Marya,
Dobra noc! Amen,
XXXVII.
Raczże tedy na twe sługi wierne,
Racz obrócić oczy miłosierne,
O Pani! oddaj nas samemu,
O Matko! Synowi twojemu,.
Jezusowi — Chrystusowi,
Dobrotliwa, — litościwa,
Miłosierna, — zawsze wierna
Opiekunko, — o Marya! Amen.
451,
i i
PIESN XXXVIII.
Bogarodzico, tyś świadkiem mój doli,
W boleści serca ze łzami cię proszę,
Daj mi cierpliwość podług twojój woli,
Ach! smutek ciężki, niech go mężnie znoszę.
Nieraz ja twojój doznałem opieki,
Pociechy w smutku i wsparcia w potrzebie;,
O Maryo! wznieś łaskawe powieki
I wrejrzyj na mnie, jak ja błagam ciebie.
Ty znasz mą boleść, o Matko jedyna,
Boś ty siedm mieczów miała w swojem łonie,
Kiedyś na krzyżu zobaczyła Syna;
Raczże mi stawać dzisiaj tu w obronie.
Wejrzyj, Maryo 1 na żal, nie na winę,
Wejrzyj na serce smutkiem przy ci śnione;
Dopomóż dzisiaj i w śmierci godzinę,
By me nadzieje nie były zniszczone. Amen.
r i
PIESN XXXIX.
Ciebie my Matką Boga wszyscy wyznawamy,
Ciebie, Panno Marya, zawsze wychwalamy.
Ciebie czci i uwielbia cały okrąg ziemie,
Ciebie chwali, poważa wszelkie ludzkie plemię.
Tyś jest najmilszą Córką Ojca przedwiecznego,
Tyś Matką Boga Syna jednorodzonego.
Tyś jest Oblubienicą, Ducha Najświętszego,
Kościołem Boga w Trójcy Świętéj jedynego.
Tobie wszyscy Anieli i Archaniołowie,
Trony, Księstwa, Mocarstwa, niebiescy Duchowie,
Tobie wszelakie Państwa kraju niebieskiego
Cześć, chwały oddawają bez końca żadnego.
Cherubin, Serafiny chwałę czynią tobie,
Bezustannemi głosy wykrzykując sobie:
Święta, Święta Marya, Święta Mątka Boża,
Niepokalana Panna, śliczniejsza, niż róża.
Chwały Syna twojego pełne całe nieba,
Wszystek świat nie ogarnie jéj tak, jako trzeba.
Matką cię Boga wielbi chór twych Służebników,
Proroków, Apostołów, mnóstwo Męczenników.
Wyznawcy, Panny, Wdowy, wszyscy Święci społem,
Chwały twe wyśpiewują swym głosem wesołym.
Wszyscy cię wyznawają Matką Stwórcy swego,
Rodzicielką Jezusa, Pana Najwyższego.
Nauczycielką cnoty, a zwłaszcza pokory,
Królową nieba, ziemi głoszą wszystkie Chóry.
Ciebie Kościół powszechny w całym świecie głosi,
Wielbi cię i wysławia, nad nieba wynosi.
Żeś Matką Majestatu Boga Najwyższego
I Świętą Rodzicielką Króla Niebieskiego.
Pani słodka, pobożna, wszelakiéj czci godna,
Nie była nigdy żadna do ciebie podobna.
Tyś jest fortą do raju, o Pani Anielska,
Przez cię nam otworzoną jest brama niebieska.
Tyś źródłem miłosierdzia i wszelkiéj litości,
Tyś Matką łaskawości, żywotem słodkości.
Pośredniczkąś wśród Boga i człeka nędznego,
Wspomożeniem ubogich, ucieczką grzesznego;
Posiłkiem wojujących, światłem przeznaczonych,
Szafarką darów nieba i łask niezliczonych;
Zwyciężyciełką czarta i hardości jego,
Panią świata, Królową nieba wysokiego.
Tyś po Bogu jedyną nadzieją méj duszy,
Przez cię pewne zbawienie każdy sobie tuszy.
Pociechąś utrapionych i portem tonących,
Ostatnim najpewniejszym ratunkiem ginących
Tyś Matką wszystkich Świętych i Błogosławionych
I wesele mieszkańców w niebie umieszczonych.
Ty mnożysz sprawiedliwych w tobie ufających,
Cnotliwych doskonalisz, nawracasz błądzących.
Patryarchów nadziejo, Proroków sprawdzenie,
Apostołów Mistrzyni, prac ich nagrodzenie;
Świętych Ewangielistów cna Nauczycielko,
Męczenników odwago i umocnicielko;
Przykładzie cnót Wyznawców, Panienek ozdobo,
Każdy iść się spodziewa do nieba za tobą.
Ty, Panno, dla zbawienia człeka wygnanego
Raczyłaś przyjąć w żywot swój Syna Bożego.
Przez cię jest zwyciężona wszelka czarta siła,
Tyś nam zamknięte bramy nieba otworzyła.
Ty po prawicy Ojca siedzisz z Synem swoim,
Bądźże mocną obroną nędznym sługom twoim.
Gdy żywych i umarłych Syn twój sądzić będzie,
Racz przebłagać gniew Jego, staw nas w prawym rzędzie.
Ciebie my upraszamy; wspomóż twoje sługi,
Których Syn twój Krwią Swoją zmazał grzechów długi.
Spraw to, żebyśmy w liczbie Świętych zapisani,
Na weiczną śmierć nie byli od Boga skazani.
Racz zbawić lud twój, Pani, racz nas błogosławić,
Racz nas, twoje poddaństwo, w chwale wiecznej stawić.
Ty nas strzeż, ty rządź nami podług woli twojéj,
Spraw, niech Bogu służymy tak, jako przystoi.
Niech cię, Pani, każdego dnia błogosławimy,
I zawsze aż na wieki chwalimy, wielbimy.
Racz nas strzedz, Święta Pani, od grzechu wszelkiego,
Niech przez cię miłosierdzia doznamy Boskiego.
Zmiłujże się nfid nami, zmiłuj, dobra Pani,
Niech twego miłosierdzia i łaski doznamy.
W tobie samśj po Bogu ufność pokładamy,
Że przez cię miłosierdzie Boskie otrzymamy.
Tobie my cżeść powinną, chwały oddajemy,
Spraw, Panno, niech cię wiecznie i w niebie chwaleniy.
W tobie ufaość, Marya, tak się spodziewamy,
Że za twoją przyczyną niebo pozyskamy. Amen,
453.
Już od rana rozśpiewana
Chwal, o duszo, Maryę,
Cześć jej świątkom, cześć pamiątkom
Co dzień w niebo niech bije.
Cud bo żywy na podziwy,
Jéj wielmożność u Boga;
Panna czysta, Matka Chrysta,
Przechwalebna, przebłoga!
Chwał aż, chwała niech wspaniała
Krewkość w sercu ukróci;
Niech łaskawie w świata wrzawie
Ujmie sprosnych tu chuci.
Cud bo żywy i t. d.
Serce rośniej w cześć rozgłośniej,
Dźwięków Maryi nieś krocie;
Świat w niemocy, świat sierocy,
Odmieniła w żywocie.
Cud bo żywy i t. d.
Hej Hosanna! Nieustanna!
Grzmieć chórami wielkiemi;
Pełna łaski niech odblaski
Swe rozstrzela po ziemi.
Cud bo żywy i t. d.
Myśl i zmysły, czem rozbłysły,
Czé w miłości nabrzmiały,
W stańcie wtórem, wznieście chorem
Przenajświętszój pochwały!
Cud bo żywy i t. d
Ewy wina z Hospodina
Nas wygnała Ogrójca,
Wierna sługa, Matka druga,
Och! przejedna nam Ojca.
Cud bo żywy i t. d.
Obłąd Ewy spłodził gniewy,
Rozbrat z Bogiem rodzaju,
Marya znowu w posłuch słowu
Dała drogę do raju.
Cud bo żywy itd.
Ol całego niewieściego
Rodu chlubo i chwało l
PIEŚŃ XL....
Tyś wybranka, kwiecie wianka
Twego niebo splatało.
Cud bo żywy i t. d.
Panna słodka! zstąp do środka,
Kędy chwalcy ci mili;
Obmyj dusze, by po skrusze
Ciebie wiecznie chwalili.
Cud bo żywy i t. d.
Panno w niebie, Panno! z ciebie
Umniejszenie nam kary;
W twoje Imię nas nie imie

Wąż, łupieżca on stary.

Cud bo żywy i t. d.
O beztroska Matko Boska!
Czuwaj, prosim, u bramy; f
Z ciebie w męce śmierci jence
Wyzwolenia czekamy.
Cud bo żywy i t. d.
O Królowo 1 tyś na nowo
Światu rozradowaniem;
Z twej opieki na wiek wieki
W chwale niebios dostaniem.
Cud bo żywy i t. d.
W twej dobroci świat się złoci
Słońcem dobrej nowiny;
Mgła wiekowa już się chowa,
Odzwierciedla doliny.
Cud bo żywy i t. d.
Przez cię czarta pycha starta,
I na wszystkie plemiona
Tjś otucha znów dla ducha,
Panno błogosławiona!
Cud bo żywy i t. d.
Świętych Święty nad książęty
Król, Maryą ocienia;
Słowo-Ciało W mój mieszkało,
Słowo-Ciało zbawienia.
Cud bo żywy i t d.
Maryo 1 proszę, na rokosze
Nie bacz tutaj człowieka;
Ucisz wolę, uśmierz bole,
Zło, co w sercu dopieka.
Cud bo żywy i t. d.
Jako Matka do ostatka || Twa przewaga gniew przebłaga,
I mnie poleć Synowi!. Że mnie uzna za dziecko;
Niech na toni świata chroni, I on dawny wróg niesławny
A w rozbiciach ułowi. Nie ukusi zdradziecko.
Cud bo żywy i t. d. | Cud bo żywy i t. d.
Bądź ochłodą i osłodą
Tym, co wiernie i stale
Twoje świątki i pamiątki
Podawają tu w chwale.
Cud bo żywy i t. d. Amen.
454. PIEŚŃ XLI..
Matko potężna na niebie i ziemi,
I co nie gardzisz prośbami naszemi.
Oto twe dzieci glos wznoszą do ciebie,
Wspieraj Maryo, wspieraj nas w potrzebie.
Pan dobry stworzył świat ten niezmierzony,
On nam i niebios przeznaczył korony,
My tego grzechem obrazili Boga,
Jakaż dziś dręczy dusze nasze trwoga!
O, któréj serca dobroć głoszą wieki,
Niech twój grzesznicy doznamy opieki;
Czystsza nad kryształ, tyś niepokalana;
Zagniewanego błagaj niebios Pana.
I bracia nasi poszli grzechu drogą,
Nieszczęśni! stoją nad przepaścią srogą,
Zginą nie wsparci modłami twojemi;
Ucieczko grzesznych, przyczyń się za niemi.
W twe ręce, Matko, wszystkie nasze sprawy
Składamy, dobra, cierpienia, zabawy;
Będziem szczęśliwi przy twojej pomocy;
Strzeż nas, Maryo, i we dnie i w nocy.
Twa miłość, Matko Święta, miłość Boga,
Jest do naszego szczęścia pewna droga;
Sługom, co raczysz mieć w swojéj obronie,
Tę miłość zjednaj w życiu i przy zgonie.
Nad ziemię niską, nad gwiazdy wzniesieni,
Przy twoim tronie wieńcem ozdobieni,
Będziem śpiewali widząc nasz dostatek,
Tyś jest, Maryo, tyś najlepsza z Matek. Amen.
455, PIEŚŃ XLlI,
O Marya, cna Dziewica,
Porodziłaś Królewicza,
Niebieskiego dziedzica.
Porodziłaś bez boleści,
Zbaw nas smutku i żałości,
Zdrowaś Marya!
Święty Janie Ewangielista,
Proś za nami Pana Jezu Chrysta,
Maryi Syna, aby była dusza nasza czysta,
Kiedy przyjdzie przed sąd Jezu Chrysta,
Syna Bożego.
Święta Anno samotrzecia,
Wysłuchaj nas wołającego każdego człowieka,
Abyś nasze grzechy odprosiła,
Czasu śmierci przy nas była,
Za nami się modliła. Amen.
456. PIEŚŃ XLIII.
O Marya! twoja chwała po świecie słynie,
Tobie wszędzie cześć zabrzmiała i słodkie pienie;
Bo nim Bóg rozsiał po niebie
Mnóstwo gwiazd, wyznaczył ciebie
Boga-Rodzicą.
)
Słońce cię zdobi na tronie jako Królową,
A dwanaście gwiazd w koronie nad twoją głową;
Księżyc swe ogniste rogi
Skłonił pod twe święte nogi,
Hołdując tobie.
Co matka Ewa straciła nieposłuszeństwem,
Tyś nam znowu przywróciła twem macierzyństwem;
Tyś skruszyła łeb smokowi,
Byś zjednała człowiekowi
Wieczne zbawienie.
Panną i Matką w czystości żyłaś na ziemi,
Teraz żyjesz we wieczności między Świętemi;
Tam ci hołdują niebianie,
Tu cię czczą nędzni ziemianie
Jako Królową.
Tam jesteś Panien ozdobą, ich klejnot drogi,
Anieli ścielą przed tobą wspaniałe progi;
A jak na niebie królujesz,
Tak i nad nami panujesz,
My ci służymy.
Atoli niebo i ziemia i wszystko zgoła
Wychwalić tego Imienia słusznie nie zdoła;
Zawsze pozostaną długi,
Bo wypłacić twe zasługi
Nikt nie potrafi.
Ale starać się będziemy wszyscy społecznie,
Dopóki tu żyć będziemy, byśmy statecznie
Twoich cnót naśladowali
I ku tobie się dostali
Po zgonie naszym. Amen.
457. PIEŚŃ
Ty, coś nieba jest ozdobą
Twą ślicznością i osobą,
Pięknym serca twego składem
Tyś świątyniom jest przykładem,
Jest przykładem.
Tobie wieczna myśl w figurze,
Najwspanialszśj Króla Córze,
Źródło cudów, wszystkie wdzięki
Daje na twarz i moc ręki,
I moc ręki.
Usta koral, zorze lice,
Bogowidne twe źrenice,
Głos twój słodki Kościół chowa,
XLIV.
Tyś nam zdrowie, sama zdrowa,
Sama zdrowa.
Niech cię z całśj mój istoty,
Wiecznych fortun wieńcu złoty,
Wielbię, nucąc z niebem słowa:
Żyj, Marya, wiecznie zdrowa,
Wiecznie zdrowa.
..1...........
Żyj, Marya, me kochanie 1
Wołam tonąc w oceanie
Grzechów moich, perło chlubna,
Krwią Synowi twemu ślubna,
Twemu ślubna. Amen.
458,
Zdrowaś Mary a 1 śpiewajmy,
Zdrowaś Marya 1 wołajmy.
O Jezu! nad nami,
Prosimy ze łzami,
Zmiłuj się, zmiłuj się!
PIEŚŃ XLV.
I blogoslawion! śpiewajmy,
I błogosławion 1 wołajmy.
O Jezu! nad nami i t. d.
Łaskiś pełna! śpiewrajmy,
Łaskiś pełna! wołajmy.
O Jezu! nad nami i t. d.
Pan z tobą! śpiewajmy,
Pan z tobą! wołajmy.
O Jezu! nad nami i t. d.
Blogoslawionaś tyl śpiewrajmy,
Błogosławionaś ty! wołajmy.
O Jezu! nad nami i t. d.
Miedzy niewiastami! śpiewajmy,
Między niewiastami! wołajmy.
O Jezu! nad nami i t. d.
Owoc żywota! śpiewajmy!
Owoc żywota! wołajmy.
O Jezu! nad nami i t. d.
Twojego Jezus 1 śpiewajmy,
Twojego Jezus! wołajmy.
O Jezu! nad nami i t. d.
Święta Marya! śpiewajmy,
Święta Marya! wołajmy.
O Jezu! nad nami i t. d.
Matko Boża! śpiewajmy,
Matko Boża! wołajmy.
O Jezu! nad nami i t d.
Módl się za nami! śpiewajmy,
Módl się za nami! wołajmy.
O Jezu! nad nami i t. d.
Grzesznymi! śpiewajmy,
Grzesznymi! wołajmy.
O Jezul nad nami i t. d.
Teraz i w godziną! śpiewajmy,
Tern i w godzinę! wołajmy.
O Jezul nad nami i t. d.
Smie)d naszéj! śpiewajmy,
Śmierci naszej! wołajmy.
O Jezu! nad nami i t. d.
Amen. Jezus! śpiewajmy,
Amen. Jezus! wołajmy.
O Jezu! nad nami i t d. Amen.
i r
459. PIESN XLVL
Prześliczna Panno, nad panny Dziewico!
Ducha Świętego cna Oblubienico!
Wyżój nad chóry Anielskie wzniesiona,
Bądź pozdrowiona! Bądź pozdrowiona!
Któż godzien wielbić ciebie, pełna chwały?
Nad twą wielkością stoi świat zdumiały;
Gwiazdy i miesiąc i słońce przeczyste
Przy tobie mgliste.
Wszelkie stworzenie nie zrówna się z tobą,
Tyś jedna niebios po Bogu ozdobą, ”
Ty złocisz twarze Cherubinów jasne
Przez cnoty własne.
Tyś sama jedna jest błogosławiona
Między córami Ewy; uchylona
Od wszelkiój zmazy, bez grzechu poczęta,
Panienko Święta!
Zawsze czystości jaśniejąc promieniem,
Tryumfuś pełna; nad ludzkié plemieniem
Lituj się, lituj przy Bogu, twym Synie,
W każdój godzinie.
Tyś dla nas ludzi oną gwiazdą morza;
Złój na te ziemskie padołu przestworza
Źródło twój wielkiój litości, zasługi
Za grzesznych długi.
Ciebie lud swoją Królową mianuje;
Na twoje prośby łaska nam zstępuje
Tam z górnych niebios od twojego Syna,
Matko jedyna!
Cały zdrój pociech w tobie się jednoczy,
Ztąd k tobie wszystkich zwrócone są oczy;
Grzesznik, sierota, opuszczona wdowa,
Twą łaską zdrowa.
Panno łaskawa, pobożna Dziewico!
Ucieczko grzesznych! cna Boga-Rodzico 1
Miej nas w twój świętéj straży i obronie
Teraz i w zgonie.
A gdy w dolinie staniem Jozafata
Przy strasznym końcu i ludzi i świata;
O! bądź nam wszystkim miłościwą. Matką,
Jako swym dziatkom. Amen.
PIEŚŃ XLVII.
Bądź Królowa pozdrowiona, o Marya!
Całego świata obrona, Alleluja!
Cieszcie się Cherubini, śpiewajcie Serafini:
Witaj, witaj, witaj Królowa!
Tyś Matką wielkiéj litości, o Marya!
Przez cię Bóg daruje złości, Alleluja!
Cieszcie się Cherubini i t. d.
Tyś żywotem jest słodkości, o Marya!
Pociechą naszą w wieczności, Alleluja!
Cieszcie się Cherubini i t. d.
Witaj, o nadziejo nasza, o Marya!
Grzesznik się do ciebie wznasza, Alleluja!
Cieszcie się Cherubini i t. d.
Do ciebie, Matko, wołamy, o Marya!
Synowie Ewy ze łzami, Alleluja!
Cieszcie się Cherubini i t. d.
Do ciebie się człek unosi, o Marya!
I o nędz ulżenie prosi, Alleluja!
Cieszcie się Cherubini i t. d.
Dla macierzyńskiój miłości, o Marya!
Patrz na nas pełna litości, Alleluja!
Cieszcie się Cherubini i t. d.
My grzeszni prosimy ciebie, o Marya!
Wspomóż nas w każdej potrzebie, Alleluja!
Cieszcie się Cherubini i t. d.
Zwróć twe łaskawe wejrzenie, o Maryal
Śpiesząc nam na wspomożenie, Alleluja!
Cieszcie się Cherubini i t. d.
Niech z twą łaską, Panno święta, o Marya!
Nam nie szkodzą grzechów pęta, Alleluja!
Cieszcie się Cherubini i t. d.
Bym ujrzeli twego Syna, o Marya!
Po śmierci, Panno jedyna, Alleluja!
Cieszcie się Cherubini i t. d.
O Panno pełna świętości, o Marya!
Któż zrówna twojój miłości, Alleluja 1
— Cieszcie się Cherubini i t. d.
Panno, twych łask nikt nie zliczy, o Marya!
Tyś dla dusz źródłem słodyczy, Alleluja!
. Cieszcie się Cherubini i t. d.
Bądźże, Panno, dobrotliwa, o Marya 1
Duszom w czyścu miłościwa, Alleluja!
Cieszcie się Cherubini i t. d.
Trójcy Świętój niech świat cały, Alleluja!
Śpiewa pieśni pełne chwały, Alleluja!
Chwalcie wy, Cherubini, śpiewajcie Serafini:
Święty, Święty Pan Bóg Zastępów! Amen.
461. PIEŚŃ XLVIII.
Boga Rodzico, przeczysta Panno,
Do ciebie serce i ręce wznoszę;
Bądź protektorką nam nieustanną,
Na Imię Boskie z ufnością proszę:
Maryo, przyjm nas w opiekę swoją,
O Matko Boska, bądź Matką moją.
Uciekamy się pod twoję obronę,
O miłosierna Matko litości!
Szczęśliwy, kto ma twoję obronę,
Ty wiernych zbawiasz z wszelkiéj przykrości;
Maryo, przyjm nas w opiekę swoją,
O Matko Boska, bądź Matką moją.
Królowo, Pani niebios i ziemi,
Racz nas zachować od złój przygody,
Nie chciejże wzgardzać prośbami memi,
Ratuj od grzechu, bied, chorób, szkody;
Maryo, przyjm nas w opiekę swoją,
O Matko Boska, bądź Matką moją. Amen.
462. PIEŚŃ XLIX.
W CZASIE MORU LUB INNYCH KLĘSK.
O pełna litości!
Matko łaskawości!
Syn twój karze nas,
Przyjdź na pomoc wczas,
Wzrusz twe wnętrzności,
Pokaż miłosierdzie twoje nad nami;
Wszakżeśmy twe dzieci, nie gardź prośbami,
Rzeknij tylko słowo: ja pocieszę was.
Ty w każdéj potrzebie,
Gdy błagano ciebie,
Wysłuchałaś głos,
Wstrzymywałaś cios,
Broniłaś w niebie;
Ktokolwiek się udał pod twą, obronę,
Znalazł pewną pomoc, wsparcie, ochronę,
Tyś zawsze słodziła przykry ludzi los.
Zeznać mogą wieki
Skutki twej opieki,
Zezna ludzki ród,
Od jak wielu szkód
Stał się daleki;
Węża piekielnego tyś głowę starła,
Wszystkich ludzi z mocy jego wydarła,
-Tyś świat ocaliła przez twój święty płód.
Przez twoje wstawienie
Grzeszni odpuszczenie
Otrzymują win,
Które daje Syn,
Poté zbawienie.
Przez ciebie otwarta do nieba brama,
Którą nam zamknęła wina Adama,
A to sprawił jeden twéj pokory czyn.
O Matko kochana!
Od Boga nam dar a,
Rzuć i na nas wzrok,
Na tych nieszczęść tłok,
Przebłagaj Pana.
Patrz, jak się nad nami śmiertelność sroży,
Jako nas zabija mór, ten bicz Boży,
Jak wiele codziennie zagrzebują zwłok.
Aż nadto widzimy,
Jak słusznie cierpimy,
Gdy nas karze Bóg,
Bo my Jego dróg
Odstępujemy.
Lekce sobie ważym Jego rozkazy,
Pełno między nami Boskiéj obrazy;
Błagajmyż Go z płaczem, upadłszy do nóg.
Ach, bądź litościwy,
Jezu dobrotliwy!
Ty sam serca skrusz,
Do pokuty wzrusz,
Daj żal prawdziwy;
487
Nie pomnij na nasze tak ciężkie winy,
Przebacz nam dla Matki Twojéj przyczyny,
I na jéj wstawienie nie zamykaj usz.
0 Matko! za nami
Miękcz Syna prośbami,
Gdy ma karać, broń
1 przed gniewem chroń,
Zastaw piersiami.
Stań się nam, Marya, jako wał zbrojny
Od powietrza, głodu, ognia i wojny;
Gdy Syna ujrzysz gniew, rozbrój Jego ttton.
Amen.
463.
PIEŚŃ L.
W CZASIE CHOLERY LUB POMORU.
Tyś tylko nasza ochrona,
My, acz niegodne, twe dziatki,
Tulim się do twego łona,
Jak do ukochanéj Matki:
Zasłoń nas przed gniewem Syna
I daj u siebie schronienie,
Aż twa przeważna przyczyna
Wyjedna nam przebaczenie.
O Marya dobrotliwa!
Do ciebie głos podnosimy,
Pokaż nam się litościwa,
Wysłuchaj, o co prosimy,
Boś ty nam w osobie Jana
W ów czas, gdy pod krzyżem stała,
Od Syna za Matkę dana,
Ażebyś nas ratowała.
Wejrzyj więc, Matko pociechy,
Na ten padół z wysokości,
A zobacz, jak nas za grzechy
Syn twój karze w surowości.
Paf, i i Cniszczy cholera
, jak nas §m}er£ pożera, J
W pracy ustają grabarze,
Tak wiele ludzi umiera,
Nie obejmą ciał cmętarze.
Prawda, żeśmy zasłużyli
Na większe jeszcze karama,
Bośmy zuchwale gwałcili
Święte Jego przykazania;
Lecz odtąd przy łasce Jego,
Gdy grzechy łzami zmyjemy,
W drodze żywota nowego
Wiernie Mu służyć będziemy. Amen.
464.
Honor Marya, wieczność Marya
Wiwat, wiwat, wiecznie święta,
Niepokalanie poczęta,
Marya!
Honor Marya, niebo Marya;
Godne to jest porównanie
Z niebem Maryi kochanie
Prawdziwe.
Honor Marya, chwała Marya;
W téj niepokalanéj chwale
Są zbawienia mego szale
Pomyślne.
PIESN LI.,
Honor Marya, sława Marya;
Godność jéj niech wszędzie słynie,
Imię niech z ust naszych płynie
Na wieki.
Honor Marya, śliczność Marya;
Nie masz, nie masz takiej godnéj,
W całym świecie nie masz równej
Maryi.
Honor Marya, czystość Marya;
Niepokalanie poczęta,
Wszystka piękna niepojęta
czystości.
Ilonor Marya, Pani Marya;
Co tylko chcesz, wszystko możesz,
Najgrzeszniejszego wspomożesz
W momencie.
Honor Marya, życie Marya;
Niech ten sekret serce powie,
Że szczególne nasze zdrowie
Marya.
i
Honor Marya, port nasz Marya;
Do którego, gdy zdążamy,
Niech to Imię w ustach mamy,
Marya.
Honor Marya, ufność Marya;
Fortuna moja bezpieczna,
Obrona i miłość wieczna
Marya.
Honor Marya, Matka Marya;
Ciebie że wszyscy kochamy,
Do nóg twoich upadamy,
Jak Matce.
Honor Marya, arka Marya;
Proś za nami Syna swego,
Jezusa Zbawcę naszego,
Boś Matka.
Honor Marya, wódz nasz Marya;
Pani królestwa naszego,
Uproś nam, co potrzebnego,
U Syna.
Honor Marya, obóz Marya;
Przy ukochanéj Maryi
Choć we krwi stanę w pół szyi,
Nie zginę.
Honor Marya, zbroja Marya;
Niech nam odtąd nic nie szkodzi,
Wnet na stronę niech uchodzi
Przeciwność.
i
Honor Marya, tarcza Marya;
Niechże przez cię pokój mamy,
Gdy cię z Jezusem być znamy
Obroną.
Honor Marya, tryumf Marya;
Dusze, serca polecamy,
Losy nasze dziś składamy
W twe ręce.
Jezu, Jezu nasz! bądź zawsze przy
nas,
Dla Matki Twojój miłości
Odpuść nasze wszystkie złości
A zbaw nas.
Jezu, Jezu nasz! bądź łaskaw na
nas;
Daj nam pokój pożądany,
Jezu, Jezu nasz kochany,
Prosimy.
Jezu, Jezu nasz! jakoś jest Bóg
nasz;
Słysząc nasze prawe prośby,
Odwróć od nas gniewu groźby,
Przepuść nam.
Jezus Marya, Jezus Marya;
Sprawcie, święte dwa Imiona,
Żeby dusza potępiona
Nie była. Amen.
465. PIEŚŃ LII.
Królowa najjaśniejsza nieba prześwietnego,
Prawdziwa Opiekunko świata szerokiego,
Pociecho nieomylna ludzi utrapionych,
Ty nie odrzucasz głosów i próśb ukorzonych.
Cżego który u ciebie żebrze, twa przyczyna
Zjedna mu bez wątpienia u twojego Syna.
Bo jakożby twa prośba ważna być nie miała
U tego, który ciało wziął z twojego ciała?
Dał ci to, iżeś Matką jest Boga żywego,
Na ten dar zali można znaleść co większego?
Dał i to, że w opiekę jest oddany tobie
Naród ludzki pod krzyżem w Janowéj osobie.
Jeżeli tak, o pewnie! nic nie wątpię, żeby
Przez cię nie mogły stanąć wszystkich nas potrzeby.
Zna to świat, o Najświętsza Dziewico Marya,
Że żywych bierze siła, wyznawani to i ja.
To wiernym wszystkim jawno, że ludzie strapieni
Bywają bardzo hojnie twą łaską cieszeni.
Świadkiem tego twój domek, który jest w Lorecie;
Tenci dobrodziejstw pełen i po wszystkim świecie.
Bożeś w nim narodzona, poselstwo słyszała
Od Ąnioła Bożego i tameś poczęła
Sprawą Ducha Świętego Zbawiciela świata,
Którego pożądały starych ojców lata.
Dla tego téż od Boga ma te przywileje
Dom ten, że tam każdy swéj dochodzi nadzieje.
Niech będzie kto w głębokim morzu ponurzony,
Niechaj będzie straszliwym ogniem ogarniony;
Niechaj chorobą zdjęty, gdy do ciebie krzyknie,
Wnet od niego jako mgła wszystka niemoc zniknie.
Niechaj mu najstraszliwszy nieprzyjaciel stanie
Z mieczem nad szyją jego, jaki chce powstanie
Kłopot na twego chwalcę, ledwie on do ciebie
Zawoła, a wnet dozna ratunku od ciebie.
O nadziejo przedwieczna k tobie wołających,
O pociecho prawdziwa w frasunkach będących,
O Matko miłosierdzia, tyś to sama była,
Coś Boga prawdziwego z nieba sprowadziła,
Boga człowieka razem; tyś jest Matką tego
Syna, który ma Ojca w niebie przedwiecznego.
Ciebie my tedy z płaczem pokornie prosimy,
Niechaj za twą przyczyną mamy miejsce i my.
Daj to nam, o Najświętsza Dziewico Marya,
By dostał przez cię człowiek nieba, także i ja. Amen.
4°6. PIEŚŃ LIII,
Gwiazdo jasności, Panno czystości, [ Śliczna lilia, Panno Marya,
Jest wonny kwiat! Módl się za namil
Jezu ucieszny, w smutku pocieszny,
Tyś jest wonny kwiat!
Jezu najmilszy, Synu Maryi,
Racz nas wysłuchać.
Matko litości, studnio słodkości,
Tyś jest wonny kwiat!
Śliczna lilia, Panno Marya,
Módl się za nami!
Królu niebieski, Panie anielski,
Tyś jest wonny kwiat!
Jezu najmilszy, Synu Maryi,
Racz nas wysłuchać!
O Matko Boska, uliczko rajska,
Tyś jest wonny kwiat!
Śliczna lilia, Panno Marya,
Módl się za nami!
Darów szafarzu i dusz lekarzu,
Tyś jest wonny kwiat!
Jezu najmilszy, Synu Maryi,
Racz nas wysłuchać!
Grzesznych obrono, smutnych ko-
Tyś jest wonny kwiat! (rono,
Śliczna lilia, Panno Marya,
Módl się za nami!
Błagaj nam Syna, Matko jedyna!
Tyś jest wonny kwiat!
Jezu najmilszy, Synu Maryi,
Racz nas wysłuchać!
Grzechu niewinna, cudności pełna,
Tyś jest wonny kwiat!
Śliczna lilia, Panno Marya,
Módl się ża nami!
Jezu cierpliwy, bądź miłościwy,
Tyś jest wonny kwiatl
Jezu najmilszy, Synu Maryi,
Racz nas wysłuchać!
Racz nam dać, Panie, w niebie
mieszkanie!
Tyś jest wonny kwiat!
Śliczna lilia, Panno Marya,
Módl się za nami! Amen.
467. PIESN LIY.
Rodzicielko Królowa,
Marya, wiecznego Słowa,
Gdzie głos, język na ziemi,
By cię módz chwalić niemi?
Tyś nową gwiazdą morża,
Wzniósł é oknem przestworza,
Nieboś z ziemią złączyła,
Nas z Bogiem skojarzyła.
Poczęłaś Odwiecznego,
Zrodziła Stwórcę swego;
Dziełem, rękodzielnikiem,
Bóg się stał śmiertelnikiem.
Świat go unieść nie zdoła,
A twój żywot podoła;
Nad powietrze wzniesiony,
A w twé ciele ściśniony.
Sługi odzian niskością,
A świetny jest boskością,
On przyjął, co jest twoje,
A nie stracił, co swoje.
Choć początkiem, a powstał,
Od dni starszy, w dniu nastał;
Światu zaczątek nadał,
Z tego się stał, czé władał.
Gdy się począł, upładza;
Zrodzon, cnoty nie zdradza;
Jako wszedł, tak wychodzi,
Bez zmazy się nam rodzi.
Tyś różdżką jest Arona,
Choć sucha, a zielona;
Owóceś nam wydała,
Jednak Panną została.
Ciebie krzak gorejący
Przedstawiał nie niknący;
Tyś nam bez chuci ciała
Owoc wnętrza wydała.
Przed porodem dziewicą,
Po nim panien kotwicą,
A w porodzeniu syna
Twoja czystość się wszczyna.
Aniołów pożywienie
Z twych piersi ma karmienie,
Morze kroplą nasyca,
Mlekiem się twóm podsyca.
Dźwigasz dziecinę małą,
Co trzyma ziemię całą,
Ogrzewasz twego dawcę,
Ochraniasz Boga-Zbawcę.
Pieścij o syna Maci,
Bo on Stwórca, zapłaci;
Ucałuj święte ciało,
Pieluchą obwij małą.
Przytulaj niebieskiego
Króla do łona twego,
Któremu miesiąc, słońce
Służą, i świata końce.
Duchów korzą się siły,
Chusty go obtuliły,
Drży niebo i ziemica,
A — piastuje dziewica.
Bawiąc na Matki łonie
Rządzi w Ojca koronie;
niewieście jest poddany
Władca i Pan nad pany.
Źródło źródła żywego,
Zaranie dnia wiecznego,
Księgo stąjemniczona,
Zwycięzcy otworzona!
, Bramąś tajną świątyni,
Królewska gospodyni;
Skarbnicą łask odwiecznych,
Ludzkości tak koniecznych.
Tyś rozkoszy zagrodą,
Wszój wonności osłodą,
Tyś rolą ową plenną,
Którą Bóg dał nasienną.
Z ciebie grono powstało,
Co na krzyżu kapało
I odwilżyło suszę,
Kapiąc w ludzkości duszę.
Tyś ziemią obiecaną,
Mlekiem, miodem zalaną,
Z któréj prawda nam roście
Karcząc obłędu chroście.
Z świętego rodu syna
Twa zacność się poczyna,
Tyś w prawdzie z krwi królewskiej,
Lecż syn twój Król niebieski.
Zdrowaś, płodna Dziewico,
Zdrowa łaski skarbnico;
Przyjm nasze pozdrowienie,
Jak Gabryela pienie.
Aniół gdy cię pozdrawia,
Ewy imię wymawia:
0 zaprowadź nas, Święta,
Tam, zkąd Ewa wypchnięta.
Bacz spłacić nasze długi
Przyjmując nas za sługi;
Uproś, o co prosimy,
Zjiść, co sobie życzymy.
Niech będzie Trójcy chwała
1 cześć jedności cała,
Która porządek rzeczy
Na wieki trzyma w pieczy. Amen.
468.
O Najświętsza Matko Boża,
Jesteś piękna jako róża;
O Marya wsławiona,
Bądź od nas pozdrowiona,
O Marya wsławiona,
Ty, $ jest nasza obrona.
PIEŚŃ LV
O Marya, śliczny kwiecie,
Jako lilia z różą w lecie.
O Marya wsławiona i t. d.
Proś za nami Syna twego,
Jezusa, Zbawcę naszego.
O Marya wsławiona i t. d.
Witaj, jasna gwiazdo morska,
Z którój wyszło słońce Bóstwa.
O Marya wsławiona i t. d.
Tyś jest jako kwiat różany,
W czerwoną, szatę przybrany.
O Marya wsławiona i t. d.
Ślicznaś, piękna i nadobna,
W pełni księżycu podobna.
O Marya wsławiona i t. d.
W słoneczną, szatę przybrana,
Korona z gwiazd haftowana.
O Marya wsławiona i t. d.
Księżyc swe ogniste rogi
Skłonił pod twe święte nogi.
O Marya wsławiona i t. d.
Piękniejszaś jako lilia,
Wonniejszaś jak konwalia.
O Marya wsławiona i t. d.
Marya zapach wonności,
Racz posilić nasze mdłoś i.
O Marya wsławiona i t. d.
Balsamie hojnie płynący,
Dusz ludzkich rany leczący.
O Marya wsławiona i t. d.
Ty wszystkim zdrowia dodajesz,
Czynić dobrze nie przestajesz.
O Marya wsławiona i t. d.
Kto twój opiece poddany,
Zdrowo będzie zachowany.
O Marya wsławiona i t. d.
Ja się tóż garnę do ciebie,
Nie oddalaj mnie od siebie.
O Marya wsławiona i t. d.
I w każdym moim frasunku
Dodaj mi twego ratunku.
O Marya wsławiona i t, d.
Jezus Chrystus, Syn twój w niebie,
Wszystko uczyni dla ciebie.
O Marya wsławiona i t. d-
Ty wszystko dokazać możesz,
Najgrzeszniejszego wspomożesz.
O Marya wsławiona i t. d.
A gdy wspomagasz każdego,
Wspomóż tóż i mnie grzesznego.
O Marya wsławiona i t. d.
Proś za nami Syna twego,
Proś o zbawienie każdego.
O Marya wsławiona i t. d.
O Marya, Matko Boża,
Bądź z twéj łaski nam za stróża.
O Marya wsławiona i t. d.
Gdy dzień będzie ostateczny,
Spraw nam, Panno, żywot wieczny.
O Marya wsławiona i t. d.
O Panno czcią ozdobiona,
Nad niebiosa wyniesiona.
O Marya wsławiona i t. d.
Stwórca twój z przejrzenia Swego,
Syn ż)rje z pokarmu twego.
O Marya wsławiona i t. d.
Co Ewa smutna straciła,
Tyś nam swym płodem wróciła.
O Marya wsławiona i t. d.
Dla człowieka straconego,
Tyś oknem domu wiecznego.
O Marya wsławiona i t. d.
Tyś fórtą Króla zacnego,
Tyś bramą świata jasnego.
O Marya wsławiona i t. d.
Niechaj narody śpiewają,
Iż przez Pannę żywot mają.
O Marya wsławiona i t. d.
Marya, Matko miłości,
Matko przedziwnéj litości.
O Marya wsławiona i t. d.
Broń nas od czarta srogiego,
Przyjmij w dzień zejścia naszego.
O Marya wsławiona i t. d.
Bądź chwrała Panu naszemu
Z Dziewicy narodzonemu.
O Marya wsławiona i t. d.
Ojcu, Duchowi Świętemu,
Wiekuistéj czci godnemu.
O Marya wsławiona i t. d.
Uproś grzechów odpuszczenie,
Po śmierci duszne zbawienie.
O Marya wsławiona i t. d. j
PIEŚŃ IiVI,
O Marya, wspomnij na mnie!
Boć ja nie mam żadnego
Oprócz ciebie k swej obronie
Przyjaciela tak cnego;
Ty mnie strzeżesz w każdé miejscu,
Matko! pełnaś miłości,
Grzeszników jesteś pociechą,
Podpierasz ich w ciężkości.
O Marya, wspomnij na mnie!
Niż ciemności nastąpią,
Przybądź, Matko, k mój obronie,
Grzechy mnie bardzo dręczą,
Abym w duchu oświeconym
Poznawał swe upadki,
Boga wyznał poprawionym,
Czynił, co się Mu lubi.
O Marya, wspomnij na mnie!
W grzechach utopionego,
Bo mnie grzechy prześladują,
Ciężkość sumienia mego;
Uproś mi u Syna twego
Doskonałą skruszoność,
Ach błagaj rozgniewanego,
By mnie przyjął na miłość.
O Marya, wspomnij na mnie!
Abym poznał swe złości,
A zadosyć czynił za nie
Z doskonałej żałości.
Uproś mi u Syna twego
Grzechów mych odpuszczenie,
Bo przez Jego krew przedrogą
Zmazane przewinienie.
O Marya wspomnij na mnie!
W mé wielkié pokuszeniu,
Błagaj, Matko, sama za mnie,
Bądź mi ku wspomożeniu,
Aby diabelskie chytrości
Mnie łatwo nie skusiły;
Bądź podporą mych słabości,
Stój przy mnie w każdéj chwili.
O Marya, wspomnij na mnie!
Z macierzyńskiej litości,
Miśj mnie zawsze w swój obronie,
Uproś dar pobożności,
Abym w cnotach nieustannie
, Dzień za dniem się pomnażał,
W modlitwach a Bożśj chwale
Pocieszenie znajdował.
0 Marya, wspomnij na mnie!
Abym z serca całego,
Wszystkich myśli i sił moich
Miłował Boga mego,
Jego święte przykazanie
Zachowywał w pilności,
1 téż w święté obcowaniu
Ćwiczył się z twéj miłości.
O Marya, wspomnij na mnie!
W mój śmiertelnej niemocy,
Nie opuść, ach! nie opuść mnie
W ten raz bez twéj pomocy;
Gdy się oczy moje zmroczą,
Niech mnie twarz twa weseli,
Gdy ciemności mnie otoczą,
Ratuj, Matko, w téj chwili.
O Marya, wspomnij na mnie!
Gdy śię zmysł mój odmieni,
Śmiertelny pot ciecze po mnie,
A język mój oniemi,
Nie będzie już mógł Imienia
Jezus Marya wymówić,
Ty mnie wołaj do zbawienia,
Mą pamięcią racz rządzić.
O Marya, wspomnij na mnie!
W mój ostatniéj słabości,
W ten czas nie dopuszczaj na mnie
Żadnych diabła chytrości;
Nie odstępuj ty odemnie,
Dokąd duch we mnie będzie;
Przemów, Matko, żem ja syn twój,
A wnet diabeł odejdzie.
O Marya, wspomnij na mnie!
Gdy muszę przed sąd stanąć,
Ach, Matko, mów sama za mnie,
Z łaską mnie wymawiając,
Bo się tego bardzo boję,
Że mam rachunek zdawać;
Jak się przed Sędzią ostoję?
Z strachu będę omdlewać.
O Marya, wspomnij na mnie!
Żeby przez twe zasługi
Były zbawieniu przeciwne
Zmazane grzechów długi;
Uproś Sędzię, Syna twego,
Aby mnie tśż dla ciebie
Według zmiłowania swego
Przyjął łaskawie w niebie.
O Marya! będę ja cię
Na wieki wieków chwalić,
Ciebie, Matko, Boga Syna
Nie chcę nigdy obrazić;
O Boże w Trójcy jedyny,
Bądź wiecznie uwielbiony!
O Marya, wspomnij na mnie
Dziś i w czas nieskończony!
Amen.
PIEŚŃ
470.
Przed tobą klękamy,
glebie, Panno, pozdrawiamy,
° ciebie się uciekamy,
Jech w smutku pociechę mamy:
Zdrowaś bądź Marya,
Jezusowa Matka miła!
Ach! spojrzyj na łkanie,
płaczliwe usłysz wołanie,
p acz uciski każdego,
r?ytul nas do serca twego.
Zdrowaś bądź i t. d.
Wielka jest ma wina,
Lecz większa twoja przyczyna;
«i. PIEŚŃ
Tysiąc kroć bądź pozdrowiona,
O niebieska Królowa!
Bez przestania bądź uczczona,
Marya, czysta Panna!
Nadewszystko cię miłuję,
K tobie, Panno, przystępuję,
U przeczysta Rodzico,
Nieba Oblubienico!
LVlI.
Wszakeś ty Matką grzeszników,
Synów czyniąc ze złośników.
Zdrowaś bądź i t. d.
Ach! nie masz, nie będzie
Takiéj, choćby szukał wszędzie,
Aby tak łaskawa była,
Dzieci od zguby broniła.
Zdrowaś bądź i t. d.
Piekielne zgrom mocy,
Wołam k tobie we dnie, w nocy,
Ciało, duszę ofiaruję,
Niech się tylko twym mianuję.
Zdrowaś bądź i t. d. Amen.
LVIII.
Dozwólże mi, Panno Święta,
Ku tobie się przybliżać,
W cnotach swoich niepojęta,
Nogi twoje całować.
Daj nam znanie twej miłości,
Pociesz nas w smutku, w żałości,
O przeczysta Rodzico,
Nieba Oblubienico 1
Nie opuszczaj nas niegodnych,
Marya, Matko nasza I
Wejrzyj mile na nas biednych,
Proś za nami Jezusa.
W krzyżach, nędzach, utrapieniu
Bądźże nam ku pocieszeniu,
O przeczysta Rodzico,
Nieba Oblubienico!
Wiemy, żeśmy zasłużyli
Na to, co ponosiemy,
Boguśmy się zadłużyli
Grzechami tak mnogiemi;
Pomóż, Matko, cię prosiemy,
Już Boga gniewać nie chcemy,
O przeczysta Rodzico,
Nieba Oblubienico!
Pomóż, pomóż, o Marya,
Pociecho utrapionych!
Usłysz dziatek, Matko miła, —
Płacz w ucisku jęczących.
Teraz i w godzinę śmierci
Raczże nas przyjąć za dzieci,
O przeczysta Rodzico,
Nieba Oblubienico!
Że się stanie tak, ufamy,
Marya, Matko nasza!.
Przez ciebie łaski doznamy
U miłego Jezusa;
Dopomóż, prosimy ciebie,
Byśmy z tobą byli w niebie,
O przeczysta Rodzico,
Nieba Oblubienico!
W sercu Twojé się zamykam,
O Chrystusie kochany!
Do ran Twoich się uciekam,
Jezu ukrzyżowany!
Niech Ci służy dusza moja,
U Ciebie szuka pokoja:
O Jezu najmilejszy,
Tyś pociechą méj duszy. Amen.
472. PIESN LlX.
Tysiąc razy pozdrawiamy ciebie,
O Marya, Matko Jezusa!
Ty ozdobo na wysokié niebie,
Ciebie czci i wielbi ma dusza;
Ty po Bogu jesteś zawsze pierwszą,
Tobie cześć i chwałę najprzedniejszą
Anieli święci oddawają,
Królową cię swą nazywają.
Przybądź nam na pomoc, Matko nasza,
Wszyscy ufné sercem żądamy,
Tyś jedyna Opiekunka nasza,
Już innéj po Bogu nie mamy;
Więc chwalę tobie wyśpiewujemy,
Uwielbiać Imię twoje pragniemy;
Jak przystoi po Bogu tobie,
Chcemy cię chwalić w każdéj dobie.
Bóstwo od wieków ciebie obrało
Za Matkę Swojemu Synowi,
Aby przezeń się zbawieni; stało
Nędznemu na ziemi ludowi;
Tak Syn Boży, Syn twój ukochany,
Podjął krzyż, mękę i ciężkie rany,
Cierpiąc na téj ziemi boleści,
Uczynił to dla nas z miłości.
Tyś na Syonie jest utwierdzona,
Przebywasz w mieście poświęconé.
Wprzódy, nim byłaś na świat zrodzona,
Jaśniałaś światłem nieugaszoné;
Teraz kosztujesz wiecznej radości
Jako Królowa niebieskich włości,
Bowiem tak istność rozrządziła,
Aby z Nim żyła Córka miła.
O najśliczniejsza Pani Libanu,
Nad chór Aniołów wywyższona,
Śliczny cyprys górnego Syonu,
A w Kades palmo podwyższona;
O ty różo Jerycha wspaniała,
Twą piękność zna niebo, ziemia cała;
0 gwiazdo ranna jaśniejąca,
Oliwo, woń piękną mająca.
O lilio w cierniu najpiękniejsza,
Miły zapach światu wydajesz,
Tyś nad kwiaty wszelkie ozdobniejsza,
Plemieniu ludu pomoc dajesz;
Ciebie nad słońce, miesiąc i gwiazdy
Matko! wynosi, wielbi człek każdy
Istniejącą bramę niebieską,
Czci, wyznawa Panią Anielską.
Zdrowaś, Pani, Królowa, Najświętsza,
Tyś jest Matką nienaruszoną;
świątynio Trójcy najdostojniejsza,
Już od wieczności wyzwolona;
Mądra Panno, Córko Boga zacna,
Tęczo w obłokach wielce przezacna,
Wzniesiony tronie Salamona,
Przecudne runo Gedeona.
Któżby więc mógł wszystkę sławę twoję
Na tym świecie zdolnie opisać,
Którą Bóg, Syn twój, przez łaskę swoję
Raczył tobie w niebie darować;
Gdyby wszystkie światowe języki
Wznosiły chwałę twoję okrzyki,
1 toby wszystko niczóm było,
Chwaleby twéj nie wystarczyło.
Przed twym obrazem, o Matko Pana,
Przyjmij prośby, któreć składamy,
473.
Niegodni grzeszni zgiąwszy kolana,
Wyjednaj nam, czego żądamy;
Trwogi, nieszczęścia, smutku, strapienia
Uchowaj, a broń nas od zginienia,
Bowiem ważna twoja przyczyna
Wszystko nam wyjedna u Syna.
Uproś nam miłość, nadzieję, wiarę,
W cnotliwym żywocie wytrwanie,
Oddal od nas głód, mór, wojny karę,
Daj dobre życia dokonanie;
Jak przyjdzie stanąć nam przed Sędziego
I oddać Mu rachunek z całego
Żywota, na ten czas, o Pani!
Zastaw nas twojemi piersiami.
Racz uprosić wszystkim Bożą łaskę,
By nie widzieć rozgniewanego,
Oraz by grzesznik nie wpadł w niełaskę
Sędziego słusznie karzącego;
Abyśmy tu w doczesnym żywocie
Z Bogiem żyjąc kochali się w cnocie,
Z naszych się grzechów spowiadali
I za nie z skruchą żałowali.
Wszyscy Święci, oraz Święte Boże,
Raczcie się przyczyniać za nami,
Niech wstawienie wasze nam pomoże,
Łączcież swoje głosy z naszemi,
Byśmy się tam z wami oglądali
I niebieskich rozkosz zażywali,
Bogu cześć i Maryi dali
I w niebie wiecznie królowali. Amen.
PIEŚŃ LX.
Najświętsza Panno, śliczna Marya,
Wszystkiego świata wonna lilia!
Zmiłuj się nademną,
Racz być w przygodzie zemną.
Tyś Panią chóru Anielskiego,
Królową gmachu niebieskiego;
Wybaw mnie grzesznego
Od gwałtu czarta złego.
Gdzie się ja kolwiek obracać będę,
Lubo swój żywot w marnościach zbędę,
Ratuj mnie nędznego,
Daj łaskę Syna swego.
Za twą przyczyną wszystek świat stoi,
Obrono moja i mocna zbroi
Dla grzesznych, pobożnych,
Domowych i podróżnych.
Nie dawaj mi się w lewą obrócić,
Racz moje grzechy w niwecz obrócić
I psować w mem ciele
Jako nieprzyjaciele.
Chciéj się przyczynić twoją przyczyną
Za nieszczęśliwą tą moją winą
Do Syna swojego
Na mnie rozgniewanego,
Aby On z Swojej wielkiśj litości
Odpuścił moje brzydliwe złości
I Ducha Świętego
Wlewał do serca mego.
Więc kiedy przyjdzie czas nieszczęśliwy,
Lub nieprzyjaciel krwi mojéj chciwy,
Dodaj mi swéj rady
Od szwanku i od zdrady.
Czartowskie sidła chciéj sama zgromić,
A mnie grzesznego od nich obronić,
Dodawaj pomocy,
Tak we dnie, jak i w nocy.
A gdy nastąpią od śmierci trwogi,
Że przyjdzie stanąć na sąd on srogi,
Miéj mnie w swéj obronie,
Przeciw piekielnéj stronie.
Niech mój występek zmazany będzie,
Kiedy mnie twój Syn sądzić zasiędzie;
Z twéj, Panno, przyczyny
Niech będą starte winy.
By nieprzyjaciel mój zazdrościwy
Nie miał pociechy, duszy méj chciwy;
Niech z twojéj obrony
Nie będę opuszczony.
Niechaj cię chwalę wespół z Świętemi
I ze wszystkiemi dworami twemi;
Nie spuszczaj na wieki
Z twojéj świętéj opieki.
I przed skończeniem żywota mego
Oddawam tobie siebie samego,
Przyjmij mnie grzesznego
Pod moc ramienia swego.
500
Przez niestracenie Panieństwa swego
Nie racz odrzucać człeka nędznego;
Chciój mnie znać nędznego
Za niewolnika swego. Amen.
474. PIEŚŃ LXI.
Tryumfuj Panno w malusieńkióm ciele,
Już w twé poczęciu dokazujesz wiele,
Bez broni, obrony
Harde czarta strony
Sama zgromiłaś.
Dziecinna noga na co się ważyła,
Wężową, głowę w momencie skruszyła,
By Boskiego Syna
“ Mężna heroina
Sama powiła.
Ani Herkules takowéj był siły,
Którego ręce wszak węże rozwiły;
Marya swą trwogą,
Swą niewinną nogą
Piekło zburzyła.
Smak do jabłuszka straciła rajskiego
W momencie była pocżęcia pierwszego;
Tyś przy niewinności
Bez Ewinój złości
Sama poczęta.
Tobie, niewinna, piekło już hołduje,
Ziemia się cieszy, niebo tryumfuje;
MŁśj nas w swój obronie,
I On w twóm świętóm łonie
Przez cię, Marya. Amen.
475. PIEŚŃ LXlI.
W słońcu skazy dwornością dociekł gwiazdarz biegłą,
Ja twierdzę Pannę skazie żadnéj niepodległą.
Przepadł na podziw światu dom Neronów szklanny,
Trwa Króla niebieskiego dom niepokalany.
Miewa róża kolące i ciernia i głogi,
Panna Róża z ciernistéj wyszła synagogi.
Jako natura ślicźny kryształ czyni z lodu,
Taką z ludzkiego chciał mieć Bóg Matkę narodu.
Ziarno to jest bez plewy, ztąd się z czarta śmieje,
Bowiem na nię wiatr grzechu nie wiał i nie wiąje.
Wszyscyśmy grzech w Adamie popełnili cale,
Sama Panna w tym najmniśj nie zmazana kale.
Wiem, czyści są Anieli, bo wolni od ciała,
Czyściejsza Panna w ciele, bo grzechu nie miała.
Panna włością królewską, w tej królewskiej włości, —
Jako czart nie posiada, tak w niéj grzech nie gości.
Chociaż się pomieszane głogi z cierniem wiją,
Między zielskiem té widać tę śliczną lilią.
W téj łożnicy szpalery, te są i kobierce,
Nigdy niepokalane Panny czystéj serce.
Z którego Panna idzie, krzak jest pełen ości,
Ale kwiat wdzięcznéj barwy i dziwnój wonności.
Miasta wolnego ztąd jest Pannie tytuł zgodny,
Że najmniéj nie podpadła skazy pierworodnéj.
Bóg słońce, Panna promień, słońce choć na kały
Promień rzuci, promienia błocka nie zmazały.
Insze rodzaje ptaków ptak drapieżny gnębi,
Téj Gołębicy skrzydeł boją się jastrzęby.
Nie może pierworodnéj skazy mieć zarzutu
Panna, od powszechnego wyjęta statutu.
Jeszcze fabryka tego świata nie stanęła,
A Panna osiadłością Najwyższego była.
Rajem Panna uciechy, w którym jako żywy
Nie rosły nieprawości ciernia i pokrzywy.
Córka wszech przywilejów, któremi wyjęta
Od prawa powszechnego, niż poczęta, święta.
Krzak gore, a nie zgore, o dziwy nad dziwy,
Znakiem jest Panny czystéj i Matki prawdziwej.
Góra święta mgłą grzechu nigdy nie przyéiona,
A nad wszystkie pagórki świata wywyższona.
Dyament jest przedziwnéj trwałości i cnoty,
Bo jéj gwarków Erebu nie skruszyły młoty.
Arka zbyt straszna niegdyś Dagonowi była,
Panna Lucyperowi hardy łeb skruszyła.
Darmo Zbier Awernowi na ten skarbiec waży,
Sam Bóg nigdy nie tknionéj czystości na straży.
Któraż w świata mieścinie próżna jest od złości?
Ta między tym kąkolem ziarnem pobożności.
Kiedy jest Matką Boską, choć córką Adama,
Nie mogła być na Pannie żadna grzechu plama.
Niech wąż przez jabłko zgubą człeka się nie chlubi,
Panna z siebie owocem to przeklęctwo zgubi,
Stworzenie nad stworzeniem jest Marya sama,
Dziełem najdoskonalszym z potomków Adama.
W wianie swé biada wszystkie bierzą córki Ady,
Sama Panna Najświętsza z między nich bez biady.
Piękniejsza niźli słońce i niż księżyc złoty,
Oni cierpią zaéienia, ta żadnéj ciemnoty.
Niechaj się jak chcą wznoszą Jordanowe wody,
Arka ta od wód świata nie poniesie szkody. “
Panna, któréj się jednéj tak wielce powiodło,
Wprzód poświęcenie mając niż rodzenia godło.
Darmo przeciw fortecy téj się piekło sroży,
Którą nie człek, ale sam Najwyższy założy.
Niech się najbardziéj chmurą burzą Akwilony,
Snadi téj gwiazdy w ciemnościach promień rozjaśniony.
Pokój w té mieście zawsze, gdyż dusza i ciało
Panieńskie grzechowéj nic podniety nie miało.
Wszystkie córki niełaski i gniewu synowie,
Jedna się Przyjaciółką Panna Boską zowie.
Nie szkodzą Prorokowi lwi srogości pełni,
Dopieroż Matce Boskiéj nic wilcy piekielni.
Słońce zachodzi, przez dzień co świeciło jaśnie,
Panna słońcem, bo wschodzi, a nigdy nie gaśnie.
Wielka jest bohaterki tej sława i chluba
Ztąd, że strasznego światu starła Belcebuba.
I początek téj drogi i bieg zawsze czysty,
Bo inaksząby nie szedł olbrzym wiekuisty.
Kto się kolwiek manowcem udał nieprawości,
Tą pójdź drogą, bowiem nią do nieba najprościéj. Amen.
PIEŚŃ LXIII. —
Kto się w opiekę odda Pannie Świętéj,
Niech ma ufanie w potrzebie zaczętej,
Śmiele zawoła: Obroń mnie Marya,
Wnet straszna trwoga przez jéj pomoc mija.
Dla ciebie ona wszystkie sidła zetrze
I zaraźliwe odwróci powietrze,
W cieniu swych skrzydeł zachowa cię wiecznie,
W bractwie Maryi uleżysz be