Dyskusja indeksu:PL Ejsmond - Polska w pieśniach cudzoziemskich.djvu

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

TEODOR SOŁŁOHUB. to zapewne Fiodor Sołogub (1863-1927) (jeśli to ten wiersz, to można przywrócić, bo Ejsmond zaznaczył, że to wolny przekład https://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=ru&tl=pl&u=http%3A%2F%2Fwww.fsologub.ru%2Flib%2Fpoetry%2Fpoetry_1026.html&anno=2)


JOHN KEATS.

1795 — 1821.

„KOŚCIUSZKO“.

Sława imienia Twego aż do nas dolata,
a dźwięk jego tak wzniosły jest i tak wspaniały,
iż napełnia odgłosem swoim wszechświat cały,
brzmi wszędzie i brzmieć będzie po tysiączne lata.

Imiona bohaterów z nadziemskiego świata
spadają gromem. Bóg je zamienia w pieśń chwały,
ażeby potomności zdumionej śpiewały
o wawrzynie, co skronie wybrańców oplata.

I z Twojego imienia w ów dzień upragniony
gdy dobro zapanuje, kiedy fałsz zaginie,
powstanie pieśń dźwięcząca natchnionymi tony
i nieśmiertelnym hymnem w błękity popłynie...
Pieśni tej słuchać będzie Wszechświat zachwycony
i Wielki Bóg w niebiosów słonecznej krainie...



POLSKA W POEZYI CZESKIEJ.

JAROSŁAW VRCHLICKY.

1853 — 1912.

„MICKIEWICZ“.

Do morza wieków, które się w pomroce kłębi,
w ciemności, gdzie lud walczy o przyszłe zbawienie,
w ryk fal, w pianę bałwanów, w nieprzebyte cienie
Bóg wrzucił wielką skałę do wzburzonej głębi.

Chmury na wschód płynące przez niebios sklepienie,
rudowłose komety w rozszalałym pędzie
stają — zoczywszy dumne granitu krawędzie —
na drodze, kędy w wieczność gna je przeznaczenie.

Ta skała szydzi z czasu, urąga ulewom.
W sercu ma złotą żyłę — drogi kruszec boży.
Ku niej żeglarze łodzie zabłąkane wiodą...

Bowiem przeciwko morza ciemnościom i gniewom
skroń jej zwrócona zawsze ku porannej zorzy
obudzą w ludzkich sercach tęskność za swobodą.



„SŁOWACKI“

Muzyka muszli, gdy ją przyłożysz do ucha, —
modry pył, co na ważki skrzydełkach jaśnieje, —
wszystkie Wschodu powieści i baśniane dzieje,
w których rajskie roskosze jawią się dla ducha, —

Gwiazd drżenie w twórczym ruchu, wulkan gdy wybucha,
płacz anioła, co z szczęścia nadmiaru łzy leje, —
radości sen, co w perły tęsknoty topnieje, —
pieśń, której się po latach, jak świętości, słucha,—

wszystkim brzmią twoje struny, natchniony lutnisto!
Chciałbym zasnąć ich brzmieniem do snu ukojony,
by się twoją poezją poić nieśmiertelnie...

Lecz żar, co pod popiołem tli nieugaszony,
nagle w niebo wybucha strofą płomienistą,
jakbyś iskrą rozjaśnił umarłych popielnię.



„KRASIŃSKI“.

Serce twe nieśmiertelnym Bóstwem przepojone,
a usta — anioł żarem oczyścił niebiańskim.
I stałeś się podobny tym prorokom pańskim,
co mają skrzydła ducha i z blasków koronę.

Na drodze życia ciernie znalazłeś obfite,
lecz śród nich rwać umiałeś wiecznotrwałe kwiaty.
W sercu wieszczym, Zygmuncie, gdzie zamknąłeś światy,
wszystkie rany ojczyzny twe] były wyryte.

Kiedyś leżał w kołysce, w słodkim dziecka śnieniu,
boski Dante całunek złożył na twem czole,
a z pocałunkiem udział w bólach i cierpieniu.

I żyłeś wierząc w Przedświt, co skończy niedole,
jako latarnia, której blask w morzu się chwieje
zanim narodów Wielka Jutrznia rozednieje.



@Anagram16: Możesz te wiersze wprowadzić. Na razie mi się samemu nie chce tego robić. --Matlin (dyskusja) 17:50, 22 paź 2018 (CEST)